Dodaj do ulubionych

No i mamy polskiego Fritzla.

08.09.08, 16:57
wiadomosci.onet.pl/1821206,11,item.html

Czy i tym razem matka o niczym nie wiedziała?
----------------------------------------------------------
Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
Obserwuj wątek
    • alexanderson Re: 08.09.08, 17:41
      Takich Fritzlów to mamy jeszcze paru. Kilka miesięcy temu był
      reportaż w "Polityce" o "ojcu dzieci swojej córki", który z dumą
      chodzi po wsi, gdzie wszyscy o tym wiedzą, i nikt mu nawet słowa nie
      powie - wie nawet opieka społeczna i policja!
      • matylda1001 Re: 08.09.08, 18:50
        alexanderson napisał:

        > Takich Fritzlów to mamy jeszcze paru. Kilka miesięcy temu był
        > reportaż w "Polityce" o "ojcu dzieci swojej córki", który z dumą
        > chodzi po wsi, gdzie wszyscy o tym wiedzą, i nikt mu nawet słowa
        nie
        > powie - wie nawet opieka społeczna i policja!

        Prawda, zdaje się, że nawet widziałam coś na ten temat w TV. Wiem,
        że sprawy ujawnione to wierzchołek problemu ale zawsze dziwi mnie
        postawa tych wyrodnych matek, a zarazem upokorzonych do granic
        mozliwości żon.
        • pocoo Re:Potęzna góra 08.09.08, 21:57
          i maleńki ujawniony wierzchołek.Olbrzymia tragedia gwałconych dzieci przez ojca , która rzadko wychodzi na światło dzienne bo to robi ojciec.Nigdy nie zgadniesz czy dziecko gwałci Twój sąsiad czy najbliższy krewny.Kiedy się wyda to wszyscy wrzeszczą :niemożliwe!To podłe dziecko sobie to wymyśliło.Czy do matek to dociera?Mąż tak manipuluje żoną , że ona nic nie widzi.
          • Gość: jaija Re:Potęzna góra IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.09.08, 22:50
            Tragedia, po prostu. Brak słów.
          • matylda1001 Re:Potęzna góra 08.09.08, 23:49
            >Czy do matek to dociera? Mąż tak manipuluje żoną , że ona nic nie
            widzi.<

            Nie wierzę, tego nie da się długo ukryć. Przy wszystkich wykrytych
            tego typu sprawach zawsze wyszło, że matki wiedziały. Różnie
            tłumaczyły swój brak reakcji ale WIEDZIAŁY, i tego właśnie nie moge
            pojąć. Dlaczego milczały? Przecież kobieta nie może ani kochać, ani
            darzyć szacunkiem człowieka, który zdradza, a co dopiero takiego,
            który krzywdzi jej dziecko.
            ----------------------------------------------------------
            Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
            • zzyzx Re:Potęzna góra 11.09.08, 08:28
              matylda1001 napisała:
              > Przecież kobieta nie może ani kochać, ani darzyć szacunkiem
              > człowieka, który zdradza, a co dopiero takiego,
              > który krzywdzi jej dziecko.

              A rzadko zdarza się, że kobieta zostaje z "ukochanym" mężem, który ją i dzieci
              regularnie katuje? Wymyśla tysiące usprawiedliwień, że to dobry chłop jest,
              tylko jak popije...
    • piwi77 Temat nie godzień jednej litery na tym forum. nt 08.09.08, 23:58
      • matylda1001 Re: Temat nie godzień jednej litery na tym forum. 09.09.08, 01:12
        ???
        ----------------------------------------------------------
        Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
        • glupipysk Re: Temat powinien byc naglosniony wiecej 09.09.08, 03:35
          ku przestrodze innym !!!

          prymitywne cechy ludzkie zawsze znajduja zrodlo ujscia w tego
          typu historiach,gdyby poszperac solidnie po polskich zadoopiach
          znalazlo by sie wiecej podobnych historii
          • pocoo Re: Temat powinien byc naglosniony wiecej 09.09.08, 07:40
            Nie ma znaczenia ani miejsce zamieszkania ani poziom wykształcenia.Jest to" zwierzęcy" popęd seksualny.Tylko niektórym tatusiom udaje się nad tym zapanować.Trudno w to uwierzyć ale z pełną odpowiedzialnością twierdzę , że tak jest.Niemożliwe? -Takie pytanie umożliwia bezkarność.
            • dritte_dame Re: Temat powinien byc naglosniony wiecej 10.09.08, 00:42
              pocoo napisała:

              > Tylko niektórym tatusiom udaje się nad tym zapanować.

              > Trudno w to uwierzyć ale z pełną odpowiedzialnością twierdzę, że
              tak jest.

              W co trudno uwierzyć?

              Czy w to, że "tak jest"?
              Czy w to, że z pełną odpowiedzialnością twierdzisz, że "tak jest"?

              Jeśli w to pierwsze, to nie ma potrzeby wierzyć bo wystarczy zbadać.
              I okazuje się, że tak nie jest.

              Natomiast co do drugiego, to nie wierzę że twierdzisz to z pełną
              odpowiedzialnością, czy też raczej - po starannym rozważeniu sprawy.
        • piwi77 Re: Temat nie godzień jednej litery na tym forum. 10.09.08, 11:43
          matylda1001 napisała:

          > ???

          Nie, żebym miał coś przeciw Twojemu wątkowi, ale wydarzenie jest tak
          obrzydliwe, że informacja o nim budzi tylko niezdrową sensację. Ani
          nie jest przestrogą, bo dewiacje zawsze będą, ani nie jesteśmy przez
          to mądrzejsi, bo po co nam ta wiedza? Chyba po to, żeby wielu
          ucieszyło się, że tak nisko nie upadła.
          • dritte_dame Re: Temat nie godzień jednej litery na tym forum. 10.09.08, 12:48
            piwi77 napisał:

            > dewiacje zawsze będą

            Ale nie zawsze społeczne reakcje na takie wydarzenia były, są i będą
            takie same.


            > ani nie jesteśmy przez
            > to mądrzejsi, bo po co nam ta wiedza?

            Nie wszyscy są w Twoim (moim, naszym) wieku.
            Nie wszyscy już słyszeli o takich zjawiskach wcześniej.
            Bez aktualnej informacji społeczna wiedza o nich i wypracowane
            metody reakcji/obrony mogą pójść w zapomnienie.
          • nangaparbat3 Re: Temat nie godzień jednej litery na tym forum. 10.09.08, 17:50
            Dowiedzą się osoby, ktore ulegają przemocy i nie mają siły/odwagi/determinacji
            by szukac ratunku dla siebie lub bliskich.
            Dowiedzą się sprawcy przemocy, że nie zawsze sie udaje.
            I to juz bedzie duzo.
          • matylda1001 Re: Temat nie godzień jednej litery na tym forum. 10.09.08, 21:59
            W dalszym ciągu nie rozumiem Twojej postawy... Myślę, że może być
            tak, iz nawet w chwili kiedy to piszę, tylko w Polsce,
            kilku "tatusiów" dobiera się do swoich córek. Wszak pora dnia
            odpowiednia. Może ktoras z tych nieszczęsnych dziewczyn przeczyta to
            wszystko i dowie się, że opinia społeczna jest po jej stronie. Może
            przestanie się bać i zwalczy w sobie poczucie winy, w ktorym być
            może utrzymuje ją matka. Może już jutro przerwie swój koszmar i uda
            się po pomoc do innych ludzi. Uważasz, że nie warto?
            ----------------------------------------------------------
            Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
      • Gość: aqua Na szczęście IP: *.chello.pl 09.09.08, 08:15
        masz gó.. do gadania.
        Cenzor sie znalazł od siedmiu boleści KK.
        • krytykantka07 Re: Na szczęście 10.09.08, 12:57
          Toż to był katolik i żył jak katolik zgodnie z Bożymi przykazaniami
          w uświęconym przez klechę małżeństwie! No i do sakramentu pokuty
          przystępował i opłatki jadł! A czemuż to na spowiedzi nie wyznał
          grzechów i czemuż to ani matka ani dzieci spowiednikowi nie
          powiedzieli? Przykład idzie od zepsutego kleru!
          • dritte_dame Re: Na szczęście 10.09.08, 13:16
            krytykantka07 napisała:

            > czemuż to ani matka ani dzieci spowiednikowi nie
            > powiedzieli?

            Skąd wiesz że nie powiedzieli?
            • krytykantka07 Re: Na szczęście 10.09.08, 13:27
              Bo gdyby powiedzieli duchowemu przywódcy to tego by nie było! Wszak
              to była katolicka rodzina. Klecha porozmawiałby z facetem.
              • dritte_dame Re: Na szczęście 10.09.08, 13:30
                krytykantka07 napisała:

                > Klecha porozmawiałby z facetem.

                I co dalej?...
                • krytykantka07 Re: Na szczęście 10.09.08, 13:31
                  Obłożyłby go ekskomuniką ;). No i on do kościoła by już nie chodził.
                  Wtedy obowiązkiem klechy byłoby zatroszczyć się o katolików w tej
                  rodzinie.
                  • dritte_dame Re: Na szczęście 10.09.08, 13:35
                    krytykantka07 napisała:

                    > Obłożyłby go ekskomuniką ;).

                    To się chyba robi publicznie - z publicznym podaniem powodu całej
                    kongregacji, czyż nie?


                    > No i on do kościoła by już nie chodził.

                    Przecież on nie gwałcił w kościele.
                    • krytykantka07 Re: Na szczęście 10.09.08, 13:40
                      No widzisz i tu mamy tajemnicę spowiedzi. On tylko nie dostaje wtedy
                      rozgrzeszenia w konfesjonale. Ty mówisz o anatemie ;))). Do kościoła
                      miałby wstęp wzbroniony i do żadnych sakramentów nie mógłby
                      przystępować.
          • matylda1001 Re: Na szczęście 10.09.08, 21:49
            >Toż to był katolik i żył jak katolik zgodnie z Bożymi przykazaniami<

            Skąd masz wiedzę, że to katolik? może prawosławny, wszak to
            Siemiatycze a tam ponad 90% to prawosławni. Tak czy inaczej on nie
            żył w zgodzie z bożymi przykazaniami. Jeśli chodzil do spowiedzi, to
            z tego się nie spowiadał. Jeśli przyjmował komunię to po takiej
            spowiedzi dopuszczał się świętokradztwa. Za to chyba "klechów" winić
            nie można. Poza tym może w ogóle był ateistą?

            ----------------------------------------------------------
            Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
            • krytykantka07 Re: Na szczęście 10.09.08, 22:01
              Owszem można. Czym sie klechy zajmują skoro ich barany nie rozumieją
              czym jest nauka Jezusa? Niech więc przestaną sie powoływać na to, że
              reprezentują większosć. Co to za argument skoro w tej większości są
              tacy ludzie? I oni mają prawo dyktować innym jak mają żyć? Co do
              wyznania. Facet chodził do kościoła, a nie do cerkwi!
              • matylda1001 Re: Na szczęście 10.09.08, 22:21
                >Owszem można.<

                Twój wniosek wydaje sie być bardzo powierzchownym. To tak jak w
                szkole. Nauczyciel tłumaczy przed klasówka, niby wszyscy słuchają a
                potem jeden dostaje 5 a drugi 1. Czy nauczyciel tłumaczyl im
                inaczej? nie! Po prostu jeden słuchał i do niego dotarło, a drugi
                miał to w tyle. Jszcze nie słyszałam księdza, który mówiłby: -
                róbcie żle. Nawet ci, którzy sami robia żle (co potem sie okazuje)
                nie nawołują do czynienia zła. Poza tym księży w Polsce są tysiące a
                wszelkie afery dotyczą garstki.
                ----------------------------------------------------------
                Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                • krytykantka07 Re: Na szczęście 11.09.08, 08:39
                  Bardzo dobry przykład z nauczycielem! Jedynym nauczycielem jest
                  Jezus. Czy wszystkie klechy to samo zrozumiały z Jego przykazania
                  miłości bliźniego? KK działa jak jeden organizm, a nie jak zbiór
                  niepowiązanych z sobą komórek! Komuniści też nie mówili: " róbcie
                  źle " ale mieli w szeregach równych i równiejszych. Temu służy
                  hierarchia. Tak samo jest w KK, bo komuniści z KK czerpali wzory.
                  Przede wszystkim pozorną pracę i moralność Kalego. Ilu księży
                  dotyczą afery - nie wiemy. Musiałabyś każdemu przydzielić strażnika.
                  Ale jeśli są możliwe w ogóle jakiekolwiek afery to jest to
                  środowisko zdegenerowane i niewierzące w Boga...
                  • matylda1001 Re: Na szczęście 12.09.08, 01:46
                    Gdybym to nie ja sama założyła ten wątek, i gdybym przeczytała
                    pobieżnie, to byc może doszłabym do wniosku, że jakiś ksiądz gwałcił
                    swoją corkę, którą spłodził z gospodynią. Coś Ty się tak do tych
                    księży przypięła w temacie, z ktorym akurat nie mają nic wspólnego.
                    Pochwaliłaś mnie, więc i ja sie zrewanżuję. Napisałaś " Czy
                    wszystkie klechy to samo zrozumiały z Jego przykazania miłości
                    bliźniego?" -to bardzo dobre pytanie a odpowiedz brzmi: widocznie
                    tak. Niech to będzie odpowiedz na Twoje pytanie, dlaczego KK nie
                    wyklucza ze swoich szeregów ludzi nikczemnych. Ano właśnie z powodu
                    miłości bliżniego. KK nie odtrąca ale przygarnia i stara się
                    naprawić, czasami się udaje, czasami nie ale próbować trzeba.
                    Odtrąceni nie mają szansy.
                    ----------------------------------------------------------
                    Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                    • krytykantka07 Re: Na szczęście 12.09.08, 08:27
                      matylda1001 napisała:

                      > Gdybym to nie ja sama założyła ten wątek, i gdybym przeczytała
                      > pobieżnie, to byc może doszłabym do wniosku, że jakiś ksiądz
                      gwałcił > swoją corkę, którą spłodził z gospodynią.

                      E tam, jesteś na to zbyt inteligentna. Gdybyś nie zrozumiała za
                      pierwszym razem, bo moje posty stałyby w sprzeczności z postami
                      innych - to byś przeczytała drugi raz. Moich postów nie czyta sie
                      raz. Zresztą ja niczyich postów raz nie czytam. A też nie od razu
                      odpowiadam. Staram sie wychwycić emocje piszącego, tylko dlatego aby
                      oddzielić fakty od wniosków...Co do faktów w moich postach
                      ( aczkolwiek możesz mylić je z wnioskami ) odniosę sie poniżej.

                      Coś Ty się tak do tych > księży przypięła w temacie, z ktorym akurat
                      nie mają nic wspólnego.

                      Mylisz się skarbie. Mają i to bardzo dużo. Jakikolwiek temat by nie
                      był poruszany wynika z jednego: podwójnej moralności w KK i jego
                      choroby zaprzeczeń. Oraz szukania problemów urojonych, czyli
                      przecedzania komara a połykania wielbłąda.

                      > Pochwaliłaś mnie, więc i ja sie zrewanżuję. Napisałaś " Czy
                      > wszystkie klechy to samo zrozumiały z Jego przykazania miłości
                      > bliźniego?" -to bardzo dobre pytanie a odpowiedz brzmi: widocznie
                      > tak. Niech to będzie odpowiedz na Twoje pytanie, dlaczego KK nie
                      > wyklucza ze swoich szeregów ludzi nikczemnych. Ano właśnie z
                      powodu > miłości bliżniego. KK nie odtrąca ale przygarnia i stara
                      się > naprawić, czasami się udaje, czasami nie ale próbować trzeba.
                      > Odtrąceni nie mają szansy.

                      I tutaj się nie zgodzę. Zauważ moja droga, że od czasów Jezusa
                      minęło 2 tys lat. Czy myślisz że gdyby ta religia była tym, czym być
                      powinna to do takich sytuacji by dochodziło? Płacimy cenę ( m.in. ja
                      bo z KK sie nie wypisałam ) za to, co KK zrobił z tej religii.
                      Powrócmy do pierwszych chrześcijan. W tej religii nie miało prawa
                      być ludzi nikczemnych. Z prostego powodu: ta religia wcale nie była
                      obowiązkowa. Można było ją wyznawać tylko z miłości do Jezusa. Nawet
                      nie w nadziei oczekiwania królestwa Bożego. Ta religia potrzebowała
                      ofiar i katów. I nikogo kto tłumaczyłby katów, a ofiarom pozwalał na
                      zemstę. Czyli rozumiesz, że sądy wtedy nie miały nic do gadania ;).
                      Jesli byli tylko męczennicy to oddawali życie, ale na grzech się nie
                      zgadzali. Zgodnie z tą religią córka miała walczyć z ojcem, który
                      chciał ją zgwałcić i to tak, aby mógł ją zabić...Czy rozumiesz co to
                      znaczy? Takie sprawy skończyłyby się w 100 lat po wniebowstąpieniu
                      Jezusa i Jego wyznawcy wszyscy byliby wspaniałymi ludźmi i po
                      śmierci wszyscy szlibyśmy do nieba. Nawet bez klechów, a raczej
                      przede wszystkim dzięki temu, że ich miało nie być. Jezus roli dla
                      kapłanów nie przewidział. Tak więc Twoje rozumowanie byłoby
                      prawidłowe ale zaraz po zmartwychwstaniu Jezusa i w przypadku pogan.
                      W 2 tysiące lat później usprawiedliwione nie jest. Chyba, że
                      przyznasz iż religia katolicka to nie jest chrześcijaństwo, które
                      stworzył Jezus, więc na próżno wiara katolików i innych chrześcijan.
                      Co do KK. Nie zapominaj słów Jezusa: " bramy piekielne go nie
                      przemogą " czyli grzech ( zwłaszcza uczynkiem ) nie ma do niego
                      dostępu. Skoro w KK znalazły sie różne szumowiny i męty to grzech ma
                      dostęp, a ludzie uczciwi stoją na straży ich podłości i swoimi
                      osobami firmują tę przegniłą moralnie instytucję. Chyba nie sądzisz,
                      że taką instytucję swoim imieniem firmuje Jezus, skoro Kościół to
                      jedno ciało, a sam Jezus powiedział: " jeśli Twoje oko jest
                      przyczyną ( zapamiętaj słowo PRZYCZYNA ) grzechu - wyłup je. To
                      znaczy tylko tyle: wyrzuć z szeregów Mojego Kościoła wszelkie męty,
                      bo sieją zgorszenie. A co Jezus mówił o zgorszeniu? Lepiej uwiązać
                      kamień młyński u szyi i rzucić sie do rzeki ( czy jakos tak bo
                      cytuję z pamięci );). Owszem pomagać można ludziom upadłym, a nawet
                      należy, bo to dzięki działalności klechów od wieków są ludźmi
                      upadłymi, ale nigdy nie wpisywać ich do szeregów KK. W przeciwnym
                      wypadku nie jest to Kościół Jezusowy. Trudno winić rodziny za to co
                      się dzieje, bo to żniwo, które zbieramy pozwalając na grzech u kleru
                      i jego zepsucie moralne od początków istnienia religii Jezusa. To
                      sakrament pokuty doprowadził do takiego zła. Usprawiedliwiamy kler a
                      skoro on jest wybrany przez Boga, to usprawiedliwiać go nie można.
                      Na tym jednak od wieków żeruje kler wmawiając ludziom że są grzeszni
                      i wykorzystując to co powiedział Jezus: " nie sądźcie , abyście nie
                      byli sądzeni ". Te słowa Jezusa były skierowane do pogan. Dla Jego
                      wyznawców znaczyły tyle: gdy już wszyscy przyjmiecie Moją naukę to
                      nie będzie nikogo kto postępuje źle uczynkiem czy mową. Kogo wtedy
                      możecie sądzić? Jezus w żadnym razie nie wprowadził sakramentu
                      pokuty, bo grzechów nie usprawiedliwiał!
                      Pozdrawiam. Basia.
    • Gość: aqua Re: No i mamy polskiego Fritzla. IP: *.chello.pl 09.09.08, 08:14
      matylda1001 napisała:

      > Czy i tym razem matka o niczym nie wiedziała?

      Każdy patrzy na świat przez pryzmat swoich doświadczeń, swojej psychiki, swojej
      osobowości. I wydawać by się mogło, że to niemożliwe, żeby matka nie wiedziała o
      tragedii dziecka. A jeżeli wiedziała, to jest tak samo nic nie warta jak
      zezwierzęcony ojciec. A tymczasem w wielu rodzinach życie codzienne przypomina
      piekło. W wielu rodzinach pan i władca znęca się psychicznie i fizycznie nad
      swoją żoną. I wcale nie musi to być rodzina z alkoholem w tle, choć alkoholików
      z krwi i kości tez nie brakuje. Te biedne kobieciny boją się własnego cienia,
      zastraszone, otępiałe ze strachu za nic w świecie nie odważą się położyć temu
      kres. Nie pójdą z tym na policję, nie będą szukać ratunku dla dziecka i przy
      okazji dla siebie. Milczą i drżą ze strachu.
      Ale są też i takie kobiety, które doskonale wiedzą co wyprawia ich mężulek. Ale
      po pierwsze, nie widzą w tym nic złego, bo rzecz rozgrywa się w rodzinie, mężuś
      nie chodzi na baby, więc tak jakby ich nie zdradzał. Po drugie nie odejdzie od
      niej, a ona cały czas będzie mężatką. Po trzecie to wina córki, bo po cholerę
      jest taka ładna, po cholerę go uwodzi?
      I takie baby skazywałbym na karę publicznej chłosty.
      • matylda1001 Re: No i mamy polskiego Fritzla. 09.09.08, 16:59
        Dużo racji jest w tym co napisałeś ale jako kobieta i matka powiem
        tak: Być może dałabym sie zastraszyć, być może zniosłabym zdradę,
        alkoholizm, bicie, byc może popadłabym w załamanie, ale to ja sama.
        Gdyby ktoś podniósł rękę na moje dziecko to ja tę rękę bym odrąbała
        siekierą. Nie ma innej możliwości.
        ----------------------------------------------------------
        Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
        • pocoo Re: No i mamy polskiego Fritzla. 09.09.08, 23:00
          Tu nie o rękę chodzi a o penisa.
          • matylda1001 Re: No i mamy polskiego Fritzla. 10.09.08, 00:50
            pocoo napisała:

            > Tu nie o rękę chodzi a o penisa.<

            Do penisa to nawet siekiery nie potrzeba, nóż wystarczy.
            • pocoo Re: No i mamy polskiego Fritzla. 10.09.08, 07:26
              matylda1001 napisała:

              > pocoo napisała:
              >
              > > Tu nie o rękę chodzi a o penisa.<
              >
              > Do penisa to nawet siekiery nie potrzeba, nóż wystarczy.
              >Są kobiety , które bez niego żyć nie potrafią.Ty jesteś zdecydowana , ja też , a sąsiadka?
              >
              • matylda1001 Re: No i mamy polskiego Fritzla. 10.09.08, 22:06
                >Są kobiety , które bez niego żyć nie potrafią.Ty jesteś
                zdecydowana , ja też , a sąsiadka? <

                Trafiłaś w "10". Moja maltretowana (za pomocą pięści i pasa od
                spodni) sąsiadka z trzeciego piętra już dawno zmieniła penisa.
                Mogłabym pójść za jej przykładem, dobrze na tym wyszła.

                ----------------------------------------------------------
                Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
    • arek103 I juz szuka sie kozla ofiarnego 09.09.08, 23:27
      matylda1001 napisała:

      > wiadomosci.onet.pl/1821206,11,item.html
      >
      > Czy i tym razem matka o niczym nie wiedziała?

      I juz szuka sie kozla ofiarnego - pedofilow:
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5676698,Tusk__bedzie_farmakologiczna_kastracja_dla_pedofilow.html
      Nie zwraca sie uwagi, ze takim przypadkom nie sa winni pedofile, te przypadki
      maja miejsce w zwyklych rodzinach, winny jest oczywiscie sprawca, ale tez
      wszyscy, ktorzy przywalali na to, w tym sasiedzi, urzedy, policja i ksiadz.
      A sprawa nie ma nic wspolnego z pedofilia - corka byla wykorzystywana w w. 15-21
      lat, a to nie jest pedofilia. To zwyrodniala odmiana heteroseksualizmu.
      • migreniasta Re: I juz szuka sie kozla ofiarnego 10.09.08, 10:40
        AREK napisał:
        To zwyrodniala odmiana heteroseksualizmu.

        A mi się to kojarzy z kazirodztwem.
        Jak przelecisz brata to kim będziesz?
        Pomyśl!
        • arek103 Re: I juz szuka sie kozla ofiarnego 10.09.08, 17:35
          migreniasta napisała:

          > AREK napisał:
          > To zwyrodniala odmiana heteroseksualizmu.
          >
          > A mi się to kojarzy z kazirodztwem.
          > Jak przelecisz brata to kim będziesz?
          > Pomyśl!

          kazirodztwo moze byc hetero- i homoseksualne, najczesciej jest heteroseksualne
          kazirodztwo heteroseksualne to odmiana heteroseksualizmu, oraz odmiana
          kazirodztwa jednoczesnie
          • migreniasta Można być chorym 10.09.08, 23:33
            jednocześnie na dżumę i czarną ospę.Wsio ryba Areczku.
    • dritte_dame Ksiądz też o niczym nie wiedział? 10.09.08, 00:47

      ca.news.yahoo.com/s/capress/080909/world/poland_captive_daughter


      "She attended church with her parents and an 11-year-old brother."
      • glupipysk atmosfera malych polskich zadupiow 10.09.08, 04:04
        spowodowala ze nikt nic "nie widzial i nie slyszal" oto wlasnie
        Polska !! gdzie na zadupiach dzieja sie rzeczy przekraczajace
        ludzka wyobraznie za cichym "przyzwoleniem " miejscowych spokojnych
        obywateli
      • dritte_dame Tajemnica spowiedzi 10.09.08, 13:14
        Czy grała tu swoją niemoralną rolę?


        > "She attended church with her parents and an 11-year-old brother."
        • krytykantka07 Re: Tajemnica spowiedzi 10.09.08, 13:29
          Klechów obowiazuje tajemnica spowiedzi i klecha wcale nie musiał
          tajemnicy spowiedzi ujawniać. Miał tylko zabrać stamtąd dziewczynę!
          • dritte_dame Re: Tajemnica spowiedzi 10.09.08, 13:32
            krytykantka07 napisała:

            > Klechów obowiazuje tajemnica spowiedzi i klecha wcale nie musiał
            > tajemnicy spowiedzi ujawniać. Miał tylko zabrać stamtąd dziewczynę!

            Jak to "zabrać"?
            Dokąd, i na jakiej podstawie?
            • krytykantka07 Re: Tajemnica spowiedzi 10.09.08, 13:38
              Normalnie zabrać. Jak? Od tego klechy mają rozum! Jeśli nie wyjaśnił
              matce na spowiedzi, że jest współwinna to mógł użyć własnej
              inteligencji! A dokąd? Do odpowiedniej placówki. Miał to zrobić po
              tym jak doszło pierwszy raz do gwałtu.
              • matylda1001 Re: Tajemnica spowiedzi 10.09.08, 21:43
                Krytykantko, Ty nie pominiesz żadnej okazji żeby
                przypieprzyć "klechom", nawet na wyrost, nawet jeśli ich wina jest
                tylko Twoim przypuszczeniem. Tylko, że w tym przypadku trafiasz jak
                kulą w płot. Ksiądz, słysząc takie wyznanie na spowiedzi napewno nie
                przeszedłby ponad tym do porządku dziennego. Problem w tym, że
                najprawdopodobniej nic o tym nie wiedział. Na spowiedzi wyznaje się
                grzechy, a matka, jak widać winną się nie czuje.
                ----------------------------------------------------------
                Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                • krytykantka07 Re: Tajemnica spowiedzi 10.09.08, 21:58
                  Żadne na wyrost. To była katolicka rodzina. Jeśli takie są
                  katolickie rodziny to kogo kler reprezentuje? Rozgonić tę czarną
                  mafię, skoro takie rzeczy w rodzinach katolickich się zdarzają! Kto
                  ludzi nauczył podwójnej moralności i choroby zaprzeczeń jak nie
                  kler? Co znaczy, że ksiądz nie usłyszał takiego wyznania na
                  spowiedzi? To z czego katolicy sie nie spowiadają? Jeśli sie nie
                  spowiadają z przestępstw i grzechów wołających o pomstę do nieba, to
                  co to za wiara? Ilu takich katolików jest? I na nich powołuje się
                  kler aby szkodzić ateistom? Jakim prawem? !
                  • matylda1001 Re: Tajemnica spowiedzi 10.09.08, 22:40
                    >To była katolicka rodzina<

                    To nie była katolicka rodzina, nawet jak się za taką uważali. Że nie
                    była katolicka to masz najlepszy przykład w tym, co robili. Wiara
                    katolicka tego nie propaguje.

                    >Co znaczy, że ksiądz nie usłyszał takiego wyznania na
                    spowiedzi?<

                    Znaczy dokładnie to, co znaczy. Jestem pewna, że ani on ani ona nie
                    pobiegli do żadnego księdza z tą rewelacją bowiem doskonale
                    wiedzieli jaka byłaby reakcja księdza, który oprócz tego, że jest
                    kapłanem to jest jeszcze człowiekiem światłym, znającym prawo i
                    swoje możliwości. Matka, chociaż podła to jednak nie wygląda na
                    osobe nierozgarniętą.

                    >Jeśli sie nie spowiadają z przestępstw i grzechów wołających o
                    pomstę do nieba, to co to za wiara?<

                    Wiara dobra, tylko niektórzy "wyznawcy" nie rozumieją jej zasad, a
                    może robia to z premedytacją?

                    >Ilu takich katolików jest? <

                    Myślę, że sporo.

                    >I na nich powołuje się kler aby szkodzić ateistom? Jakim prawem?!<

                    Kler nie powołuje się na wyznawców swojej wiary tylko na jej
                    wartości. Kler nie mówi do ateistów: -wierzcie, bo 95% obywateli
                    tego kraju wierzy. Kler mówi: - wierzcie, bo Bóg istnieje. To duża
                    różnica.
                    ----------------------------------------------------------
                    Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                    • krytykantka07 Re: Tajemnica spowiedzi 11.09.08, 08:27
                      matylda1001 napisała:

                      > To nie była katolicka rodzina, nawet jak się za taką uważali. Że
                      nie > była katolicka to masz najlepszy przykład w tym, co robili.
                      Wiara > katolicka tego nie propaguje.

                      Powtarzam. To była katolicka rodzina. Takie rodziny mamy od kiedy
                      jest sakrament pokuty i od kiedy kler wyznaje podwójną moralność i
                      stosuje inne prawa dla siebie. Tak działa choroba zaprzeczeń
                      ( m.in.alkoholizm ). Tak robili komuniści! Skoro KK z chciwości i
                      żądzy władzy nie zrobił czystki w swoim Kościele to nie ma powodu,
                      aby tacy ludzie dyktowali innym jak mają żyć. Ja należę do KK bo sie
                      nie wypisałam i mam prawo żądać, aby Kościół Jezusowy był tym czym
                      powinien być - czyli bramy piekielne mają go nie przemóc. To znaczy
                      tylko jedno : edukacja prowadzona przez kler, a nie wtrącanie sie do
                      polityki. Czyli żadnych grzechów mową, uczynkiem czy zaniedbaniem.
                      Dopuszczalne są tylko grzechy myślą. I z tych katolicy ( a przede
                      wszystkim klechy ) mają sie spowiadać. Za grzechy mową, uczynkiem i
                      zaniedbaniem są paragrafy! A każdy ( klecha też ) ma być równy wobec
                      prawa! Jeśli nie można oddzielić udawanych katolików od prawdziwych
                      to należy skończyć z uprzywilejowaną pozycją kleru!

                      www.dziennik.pl/wydarzenia/article234725/Oprawca_udawal_bogobojnego_katolika.html

                      > Znaczy dokładnie to, co znaczy. Jestem pewna, że ani on ani ona
                      nie > pobiegli do żadnego księdza z tą rewelacją bowiem doskonale
                      > wiedzieli jaka byłaby reakcja księdza, który oprócz tego, że jest
                      > kapłanem to jest jeszcze człowiekiem światłym, znającym prawo i
                      > swoje możliwości. Matka, chociaż podła to jednak nie wygląda na
                      > osobe nierozgarniętą.

                      Zapominasz co znaczy duchowy przewodnik i ojciec duchowny! To on ma
                      sie interesować takimi sprawami. Jeśli on grzeszy uczynkiem - to nie
                      ma o czy mówić. A jeśli grzeszy zaniedbaniem - również. W tym
                      przypadku klecha nie wiedział o niczym ( być może ) bo nie wyjaśnił
                      ludziom czym jest grzech zaniedbania!

                      > Wiara dobra, tylko niektórzy "wyznawcy" nie rozumieją jej zasad, a
                      > może robia to z premedytacją?

                      Tiaaaaaaaaa każda wiara jest dobra. W XXI wiara ma być tym czym
                      powinna: pracą nad własnym doskonaleniem. Do tego klechów nie
                      potrzeba. Przykładem ateiści!

                      > Myślę, że sporo.

                      No to sama zaprzeczasz sensowi uprzywilejowanej pozycji kleru w
                      Polsce! Ta religia nie jest niczym szczególnym. Założenia piękne
                      mają i inne religie, a komuniści też mieli. Ateiści też mają...

                      > Kler nie powołuje się na wyznawców swojej wiary tylko na jej
                      > wartości. Kler nie mówi do ateistów: -wierzcie, bo 95% obywateli
                      > tego kraju wierzy. Kler mówi: - wierzcie, bo Bóg istnieje. To duża
                      > różnica.

                      Kler nie wyznaje żadnych wartości, których człowiek myślący w XXI
                      wieku nie wyznaje. Zapominasz co znaczy inteligencja emocjonalna i
                      empatia! Kler mówi do ateistów: " wierzących jest 95 % i wy możecie
                      nie wierzyć, ale to my będziemy dyktować prawa i wpiszemy je do
                      kodeksu karnego ". Przykłady? Aborcja, eutanazja związki
                      homoseksualne. Po takich doświadczeniach z katolikami ( facetami )
                      powinny być tylko związki homoseksualne! Przynajmniej
                      bezpieczniejsze. Religia Jezusa od 2 tysięcy lat nie istnieje i
                      doprawdy nie ma powodu, aby ktoś uważając sie za wybrańca Boga
                      zyskiwał przy tym władze i zaszczyty oraz mamonę. Jezus niczego nie
                      nakazał, bo Jego religia nie jest dla ludzi podłych i tchórzy. A
                      tylko takich mamy w religii, którą głosi KK. Podwójna moralność to
                      grób dla religii! To przecedzanie komara, a połykanie wielbłąda!
                      Pozdrawiam.
                      • Gość: aqua Re: Tajemnica spowiedzi IP: *.chello.pl 11.09.08, 08:36
                        To forum bez ciebie byłoby nudne i monotonne.
                        Wprowadzasz tyle humoru i satyry...:)
                        Pisz więcej, będzie jeszcze weselej...:)
                        • krytykantka07 Re: Tajemnica spowiedzi 11.09.08, 08:41
                          Zapewniam Cię, że piszę tyle na ile czas mi pozwala. Ale przede
                          wszystkim na forum Religia.
        • a.giotto Re: Moralny żulik 10.09.08, 22:04
          dritte, znowu wchodzisz w rolę "moralnego żulika"?


          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=78968305&wv.x=2&a=79183455
          dritte_dame napisała:

          > Czy grała tu swoją niemoralną rolę?
          >
          >
          > > "She attended church with her parents and an 11-year-old brother."
          >
          >
          >
          • dritte_dame Re: Moralny żulik 11.09.08, 03:58
            a.giotto napisał:

            > dritte, znowu wchodzisz w rolę "moralnego żulika"?


            W pobliżu budki z piwem jakiś wyrostek wściekle kopie i okłada
            pięściami małą bezradną dziewczynkę.
            Za to, że nie dałam mu ściągnąć na klasówce w szkole.

            Malutka krzyczy z bólu, płacze i rozpaczliwie wzywa pomocy...

            Żulik, jak to żulik, powodowany swoją ułomną moralnością rzuca się
            natychmiast na ratunek aby pogonić łobuza.


            Natomiast doskonale moralny postawny jegomość przechadzający się
            nieopodal nie pozwala aby owo zajście zmąciło jego wyniosłą
            obojętność.
            Według niego, po pierwsze: jak w ogóle smarkula śmie mieć jakieś
            roszczenia żeby ją ratować?? I skąd ona wie że pomoc jest jej
            potrzebna? A może jej się tylko wydaje że boli?
            A jeśli nawet boli, to cóż ta chwila bólu znaczy wobec
            nieskończoności?
            I dalej: trwające katowanie małej uważa on za pożądane i pożyteczne.
            Ma ono zademonstrować innym świadkom zdarzenia jak nieładnie jest
            bić małe dziewczynki.
            A że świadkowie widzą to inaczej?
            No cóż, to ich wina. Nie są przecież tak jak on - wszechwiedzący.

            A co do bijącego chuligana to doskonale moralny jegomość żąda od
            wszystkich innych uznania że on i tak wie lepiej od nich jak z nim
            postępować bo on...






            ..jest przecież jego ojcem.
    • sebyzbarma Matka wiedziala o wszystkim! 10.09.08, 11:25
      Od samego poczatku. Wczoraj byl z nia reportaz w TV. Mowila, ze byla
      zastraszona. Corka skarzyla sie jej i gdy ona probowala rozmawiac z
      mezem, to pobil je oboje. Wiec tego tematu juz nie podejmowala. Gdy
      zaczal gwalcic dziewczyne to tez wiedziala. Jej samej mezus kazal
      ogladac telewizje lub czytac gazety, a sam szedl do pokoju
      dziewczyny. Lajza sie bala, bo ten zwyrodnialec grozil, ze zabije ja
      i corke. Mowila, ze mimo wszystko go kochala, bo to jej maz. A
      najbardziej jej szkoda 11-letniego synka, ktory "niestety" o
      wszystkim wiedzial.
      Az sie wierzyc nie chce, ze takie suki maja dzieci. Wsadzic je do
      celi razem z kochanymi mezusiami. Jedno warte drugiego.
      • meg-gy Re: Matka wiedziala o wszystkim! 10.09.08, 11:51
        Mowila, ze mimo wszystko go kochala, bo to jej maz. A
        > najbardziej jej szkoda 11-letniego synka, ktory "niestety" o
        > wszystkim wiedzial.
        > Az sie wierzyc nie chce, ze takie suki maja dzieci. Wsadzic je do
        > celi razem z kochanymi mezusiami. Jedno warte drugiego.
        sebyzbarma napisała: jw.

        Masz rację to zboczona kobieta i współodpowiedzialna za tą
        tragedię.
        6 lat milczenia!!!!! I jeszcze to uczucie do męża zwyrodnialca!!!

        • kuba_ostoja Re: Matka wiedziala o wszystkim! 10.09.08, 12:35
          Historia co najmniej przerażająca. Sam znam okolicę gdzie doszło do zatrzymania.
          Małe miasteczko z Podlasia gdzie wiele osób wyjechało do pracy za granicą, co
          było powodem częstych kłopotów gdy dzieci wychowywały się bez rodziców, ale jak
          patrzę teraz na to to niektórych rodzziców powinno się trzymać jak najdalej od
          dzieci!
      • sebyzbarma Re: Matka wiedziala o wszystkim! 10.09.08, 12:34
        Zreszta sami zobaczci i posluchajcie, co ma do powiedzenia "matka":

        www.tvn24.pl/2158095,28377,0,0,1,wideo.html
        • krytykantka07 Re: Matka wiedziala o wszystkim! 10.09.08, 13:25
          Niesamowite. Matka w ogóle nie zdaje sobie sprawy z tego co zrobiła.
          Teraz robi za gwiazdę bo bez emocji wydekoldowana opowiada o
          wszystkim tak jakby jej to nie dotyczyło. Mówi, że córka nie ma do
          niej żalu, ani ona do niej. To ciekawe. Czyli matka uważa, że córka
          prowokowała ojca? A może własnym mężem podzieliłaby sie z inną? Ta
          matka wcale nie wygląda na ofiarę przemocy. Raczej robiła wszystko,
          żeby mieć święty spokój. Ona żyła we własnym świecie! W jakim celu
          rozmawiała z mężem o tym co robił z jej dzieckiem? Nie uwierzyła
          córce? Zamiast rozmawiać z mężem powinna była pójść na policję albo
          ( bo to była katolicka rodzina ) do spowiedzi i zwierzyć się
          spowiednikowi!
          • dritte_dame Re: Matka wiedziala o wszystkim! 10.09.08, 13:29
            krytykantka07 napisała:

            > powinna była pójść [...] do spowiedzi i zwierzyć się
            > spowiednikowi!

            I co by to zmieniło?
            • krytykantka07 Re: Matka wiedziala o wszystkim! 10.09.08, 13:30
              No nie żartuj sobie. Klecha zabrałby tę dziewczynę z domu do siebie.
              • matylda1001 Re: Matka wiedziala o wszystkim! 10.09.08, 22:48
                krytykantka07 napisała:

                > No nie żartuj sobie. Klecha zabrałby tę dziewczynę z domu do
                siebie.

                Widzisz? sama zakładasz, że "klecha" zachowalby się tak, jak każdy
                przyzwoity człowiek. Wobec tego szkoda, że nie wiedział (bo jestem o
                tym przekonana).
                • krytykantka07 Re: Matka wiedziala o wszystkim! 11.09.08, 08:33
                  Każdy przyzwoity człowiek czyli ateista też tak by zrobił. Nie ma w
                  tym niczego szczególnego. Co do klechów i katolików. Popełnili
                  grzech zaniedbania. Klechy co chcą wiedzieć to wiedzą. Nie darmo
                  tyle lat szkolili siebie i innych w donosicielstwie. Ale dlaczego
                  mieliby robić coś co nie daje mamony? I do tego po cichu? Klechy
                  chcą mieć tylko święty spokój władzę i mamonę! I chcą pouczać innych
                  sami nie będąc lepszymi. Skoro ludzie ich bronią - to udaje im się
                  znakomicie to pranie mózgów katolikom! Bez czystki w KK sie nie
                  obejdzie, ale boją sie tej czystki. Byłoby to otwarcie puszki
                  Pandory. Więc wolą udawać, że nic sie nie dzieje...
                  • matylda1001 Re: Matka wiedziala o wszystkim! 12.09.08, 02:28
                    A Ty wciąż swoje...
                    ----------------------------------------------------------
                    Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
                    • krytykantka07 Re: Matka wiedziala o wszystkim! 12.09.08, 08:28
                      Chyba nie oczekujesz, że za każdym razem będę mówić coś innego. Ja
                      mówię o przyczynach. A przyczyn innych nie ma. Nie będę mówić o
                      skutkach...
          • sebyzbarma Re: Matka wiedziala o wszystkim! 10.09.08, 13:37
            krytykantka07 napisała:

            > Niesamowite. Matka w ogóle nie zdaje sobie sprawy z tego co
            zrobiła. Teraz robi za gwiazdę bo bez emocji wydekoldowana opowiada
            o wszystkim tak jakby jej to nie dotyczyło. Mówi, że córka nie ma do
            niej żalu, ani ona do niej. To ciekawe. Czyli matka uważa, że córka
            prowokowała ojca? A może własnym mężem podzieliłaby sie z inną?

            Mialam dokladnie te same uczucia. Zero stresu, czy oznak
            zastraszenia u mamuski, zero emocji, az dziw z jakimi szczegolami
            potrafila o tym mowic. Zwrocilas uwage, ze o tej kanalii wciaz
            wypowiadala sie per "maz"??? I ze nie wie jak ma dalej zyc!!!! I ze
            chce, by wszystko wrocilo do normy, czyli do dnia przed pojsciem na
            policje? Bo chyba to nazywa norma...
            Zastanawialam sie wrecz, czy moze uwazala, ze corce sie nalezy, bo
            odebrala jej meza, ktorego tak kochala..
        • matylda1001 Re: Matka wiedziala o wszystkim! 10.09.08, 21:34
          sebyzbarma napisała:

          > Zreszta sami zobaczci i posluchajcie, co ma do powiedzenia "matka":
          >
          > www.tvn24.pl/2158095,28377,0,0,1,wideo.html

          Obejrzałam, posłuchałam i jestem zszokowana. Wyjątkowa kanalia z
          tego babska! Przecież ona poświęciła swoje dziecko po to, żeby nie
          stracić chłopa! Powinna dostać wyrok przynajmniej tak długi jak on
          dostanie. Na miejscu tej córki nie chciałabym jej nigdy więcej
          widziec na oczy. Podła suka!
    • gizial Re: No i mamy polskiego Fritzla. 10.09.08, 19:41
      Suka nie matka
      • Gość: jaija Re: No i mamy polskiego Fritzla. IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.09.08, 22:57
        Bo u nas uprawia sie kult małżeństwa, kult portek - co znaczy baba bez chłopa? Ano nic. Jak np. odejdzie z dziećmi od męża sadysty, to ją sąsiadki obrobią. A jak wiadomo, w Polsce najbardziej liczy się to, co ludzie powiedzą. A że nic nie mówili, jak dziewczyna chodziła 2 razy w ciąży nie wiadomo, dlaczego, to już nieważne. Pierd... hipokryzja społeczeństwa, które interesuje się tym, jakie gacie nosi sąsiadka, ale już, dlaczego taka młoda dziewczyna siedzi zastraszona i skąd te ciąże - już nie.
        Baba bezapelacyjnie do paki. Zwłaszcza po tym, że, jak powiedziała, zazdrosna była o zainteresowanie męża córką. A spuścić dziada ze schodów 6 lat wcześniej było.
        • glupipysk Re: No i mamy polskiego Fritzla. 11.09.08, 04:13
          mysle ze takich Fritzlow w Pl jest jeszcze sporo na polskich
          zadupiach gdzie diabel mowi dobranoc i gdzie panuje spoleczna
          ciemnota i koltunstwo i zacofanie to wszystkiego mozna sie
          spodziewac,,,,,,,czy zwocilscie uwage jaki to byl dom ?/ w
          jakich warunakch ci ludzie mieszkali ?/ to juz mowi samo za
          siebie ,,komentarza nie trzeba,niestety takich obszarow w PL jest
          sporo od zachodniej do wschodniej granicy
          • Gość: aqua Re: No i mamy polskiego Fritzla. IP: *.chello.pl 11.09.08, 08:12
            glupipysk napisała:

            > mysle ze takich Fritzlow w Pl jest jeszcze sporo na polskich
            > zadupiach gdzie diabel mowi dobranoc i gdzie panuje spoleczna
            > ciemnota i koltunstwo i zacofanie

            Takie bestie można spotkać wszędzie. I w inteligenckich rodzinach również.
            Różnica polega tylko na tym, że tatusiowie się zabezpieczają i córki nie
            zachodzą w ciążę, a jeżeli nawet zachodzą, to tatusiowie płacą za aborcję w
            prywatnych gabinetach. To nie kwestia zacofania czy ciemnoty, chociaż ma ona też
            swoje znaczenie. To przede wszystkim kwestia zezwierzęcenia tychże tatusiów. I
            to pod każdą szerokością geograficzną. Trzeba te sprawy nagłaśniać i je
            piętnować, zacieśniać pętle na szyi zwyrodnialców. Niech poczują strach i oddech
            sprawiedliwości. A przede wszystkim trzeba pomóc ofiarom tych zbrodni, otoczyć
            je pomocą i sprawić, by miały odwagę szukać pomocy.
            • focus35 Re: No i mamy polskiego Fritzla. 11.09.08, 17:46
              gdy brak wrazliwosci ani wiezy krwi ani zadna religia nie pomoga....
              Tez uwazam, ze ta kobieta powinna odpowiadac przed sadem za
              wspoludzial i zastanowic sie dlaczego "uczucia" meza i syna sa dla
              niej wazniejsze od tego, co czula corka - najgorsze, jak patriarchat
              tkwi w glowach samych kobiet....
              • glupipysk Re: No i mamy polskiego Fritzla. 12.09.08, 00:41
                ta kobieta [ matka i zona] te niezla "trzepaka" chyba
                byla ,widzieliscie jak byla wydekoltowana ?? az do pepka prawie
                • focus35 Re: No i mamy polskiego Fritzla. 12.09.08, 13:44
                  to czy ktos jest wydekoltowany czy nie to kwestia gustu (i
                  wrazliwosci;), czy ma duzy temperament to tez nic nam do tego -
                  zupelnie inna kwestia jest to, ze pozwala sie, by tatus swoj
                  temperament realizowal z corka i to w imie k...a - dobra rodziny!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka