Dodaj do ulubionych

postawic sie tesciowej??

01.10.08, 15:30
problem niby prozaiczny....ja synowa, zona jedynaka...ona tesciowa
wdowa...jest naprawde zle..bez wchodzenia w szczegoly...po jej kilku
wyskokach odcielismy sie od niej, ale ona wymysla teraz jak zatruc
nam zycie....staramy sie to lekcewazyc i nie pokazywac ze sie
przejmujemy jej działaniami..ale zaczyna dreczyc moja rodzine,
nasylajac Urzad Skarbowy (siostra ma firmę), patrol policyjny pod
wyssanym z palca zarzutem...
znajomy psycholog doradzil kiedys zeby takie zachowania ignorowac,
to jej sie znudzi ale nie jestem pewna…do tej pory nie miałam
ścięcia/kłótni z tesciowa…kiedy powiedziala pod moich adresem pare
słów za duzo, zamilkłam i przestałam się do niej odzywac…ona nie
chciala utrzymywac ze mna kontaktu….ale teraz nosze się z zamiarem
żeby pojechac i powiedziec DOSC….tylko czy to jej dodatkowo nie
rozlosci i skloni do rozmyslan nad knuciem zemsty....??
Obserwuj wątek
    • yoma Re: postawic sie tesciowej?? 01.10.08, 16:11
      Ty nie. Mąż.
    • prskchx Re: postawic sie tesciowej?? 01.10.08, 16:52
      Tak jak napisała yoma
      Nie Ty ale Twój mąż powinien pogadać sobie z mamuśką.
    • matylda1001 Re: postawic sie tesciowej?? 01.10.08, 17:00
      Też tak uważam. Synkowi wybaczy wszystko, Tobie nie.
      ----------------------------------------------------------
      Nie cierpię wegetarian bo zżerają pokarm mojemu pokarmowi!
    • seth.destructor Znajomy psycholog? 01.10.08, 18:55
      Ignorowanie ataków prowadzi do ich eskalacji. Atakujący nie widząc
      oczekiwanego efektu u ofiary wzmaga wysiłki.
      • takajaaa Re: Znajomy psycholog? 02.10.08, 09:23
        no wlasnie do tej pory tak to bylo...po roznych jej wyskokach, to on
        jezdzil, on z nia rozmawial/klocil sie/stawial ultimatum....ja z nia
        sie nie kontaktowalam, choc to na mnie probuje sie mscic...wiec moze
        wlasnie powinnam pojsc i powiedziec, co mysle, ze sie nie boje...
        no wlasnie, eskalacja ataków...tak to wyglada...
        ja bylam dla niej przez dlugi czas mila, potulna, uprzejma,
        dzwonilam z zyczeniami, robilam prezent na imieniny.....liczac na
        dobre stosunki...kiedy przebrala miarke, po prostu zamilkłam....
        • pocoo Re: Znowu 02.10.08, 10:13
          temat i odbijanie piłeczki przez założycielkę wątku.Metoda zawsze taka sama.
          Wniosek.
          Temat wyssany z palca.
      • takajaaa Re: Znajomy psycholog? 02.10.08, 10:07
        seth.destructor napisał:

        > Ignorowanie ataków prowadzi do ich eskalacji. Atakujący nie widząc
        > oczekiwanego efektu u ofiary wzmaga wysiłki.

        wg znajomego pscyhologa...odwzajemnianie negatywnych zachowań
        prowadzi do ich eskalacji na zasadzie błędnego koła.
    • yoma Re: postawic sie tesciowej?? 02.10.08, 14:31
      Kto ma firmę, musi się liczyć z kontrolami skarbówki, może to wcale nie teściowa.
      • takajaaa Re: postawic sie tesciowej?? 02.10.08, 14:39
        to naprawde nie jest tak, ze ja już sobie zakodowalam ze tesciowa
        jest zrodlem wszelkiego zla…do złozenia donosu do Urzedu Skarbowego
        przyznala się sama (z usmiechem), a przyjezdzający do domu
        policjanci mówili, kto składał zawiadomienie..po drugim
        bezpodstawnym wezwaniu Policja dała jej upomnienie i zagroziła
        mandatem, wiec z Policja jest teraz spokój
        • yoma Re: postawic sie tesciowej?? 02.10.08, 14:44
          Nie wierzę. Policji nie wolno robić takich rzeczy. Znaczy, mówić, skąd donos.
          • takajaaa Re: postawic sie tesciowej?? 02.10.08, 14:55
            tego nie wiem, i wierzyc nie ma obowiązku...ale jesli przyjezdzaja i
            mowią, że matka złożyła na Policji zawiadomienie o tym, że syn XY
            cos jej ukradł, a mój ojciec mu w tym pomagał..to chyba wiadomo, kto
            jest matką....
    • irycki Re: postawic sie tesciowej?? 02.10.08, 19:10
      Masz problem nie tylko z teściową, ale i z mężem. Nie wierzę, że pogadał z
      mamuśką stanowczo i ostro. Przypuszczam, że lawiruje próbując nie "obrazić"
      mamuśki i uspokoić żonę. Jeśli sprawy zaszły tak daleko, że mamuśka nasyła
      służby na własną rodzinę, a synusia nie stać na jednoznaczną reakcję, to myślę,
      że nic po tobie w tej rodzinie. Zaręczam, że jest wielu facetów, którzy wiedzą
      jak powinni się zachować. A Twój mąż traktuje cię niepoważnie, z pobłażliwością
      która z czasem przejdzie w pogardę. I jedyną prawdą jest to, że masz to, na co
      godzisz się.
      • Gość: kaj Re: postawic sie tesciowej?? IP: *.chello.pl 02.10.08, 19:29
        "czepia" się Ciebie, a na syna złożyła donos, ze jej coś ukradł? Nie zgubiłaś
        się w tym co piszesz? Ja ci radzę, pomyślcie jacy wy jestescie, a szczególnie
        Ty. O co miałaś żal do teściowej od samego początku? a może jeszcze i przed
        ślubem? I co ma do tego jej wdowieństwo? A jacy są Twoi rodzice?
        Łatwo mieć roszczenia do teściowej, ale trudniej widzieć swoje wady.
        • Gość: Lena Re: postawic sie tesciowej?? IP: *.multimo.gtsenergis.pl 03.10.08, 16:57
          Dlaczego niby miałaby mieć prestensje do teściowej i to nawet przed
          ślubem??? Dlaczego niby miałaby porównywac swoich rodziców do
          niezrównoważonej teściowej?
          Jako, jeszcze do nie-tak-dawna posiadaczki podobnego typu teściowej
          (od 4 lat teściowa nie zyje, byłą starszą kobietą, mój mąż był
          jedynkaiem, urodziła go po 40-tce) wiem,że niestety istnieją na
          świecie ludzie nieliczący się z innymi (albo liczący wyłącznie z
          tymi których się obawiają), uważający siebie za pępek świata a swoje
          zachowania i maniery (raczej ich brak) za prezentowanie kultury
          wysokiej próby. Oczywiście uzależnionej od tego czy muszą liczyć
          się czy nie muszą ze stroną której tą kulturę prezentować są
          zobowiązani. Istnieją ludzie którym wydaje się,ze wolno zachowywać
          się tak jak oni chcą, że wolno im oceniać (oczywiście negatywnie)
          innych a oni sami są poza wszelakimi ocenami. Zwykle takie
          zachowanie przetestowano na nich w rodzinie, oni na swoich
          dzieciach. Ma rację ktoś kto pisze,że facet pewnie unika matki jak
          może i raczej w pion jej nie ustawi.
          Moim zdaniem, nie ma w takiej sytuacji dobrych zachowań. Unikanie
          niczego nie rozwiązuje. Lepiej sprawdza się tak agresywne zachowania
          (słowne) by teściowa się ich obawiała - na chamstwo zdwojonym
          chamstwem. Twój mąz pewnie by się i ucieszył i odetchnął z ulgą bo
          przejęłabyś inicjatywę i on nadal m.ógłby być dobrym synkiem bez
          wyrzutów sumienia. A ty i tak jesteś ta zła. To,że agresja i
          chamstwo sprawdza się lepiej nie oznacza, że tak należy. Moim
          zdaniem nejlepiej zerwać stosunki i dokładnie ignowrować. Zero
          kontaktów. I ani słowa o teściowej w waszym domu. Twój mąż może
          utrzymywać z nią kontakty jakie chce ale bez ciebie. Nic innego nie
          zrobisz, nic innego robić nie warto. Przykre i truden do
          zaakceptowania ale jedyne. Mozesz jeszcze się rozwieść i wtedy w
          ogóle będziesz miałą ich z głowy.
          • takajaaa Re: postawic sie tesciowej?? 06.10.08, 12:12
            na to ze syn bedzie dobrym synkiem i bedzie jednoczesnie moim mężem
            (po prostu mężem czyimkolwiek) nie ma u tesciowej szans.
            Że jej unika? no nie szuka jej towarzystwa, to fakt. Bo cytując "w
            pion jej nie ustawi" widzac bezzasadnosc tych rozmów i wizyt. Jedzie
            tam, jesli musi, a po wizycie humor i samopoczucie zniszczone na
            kilka dni
        • Gość: michal_powolny12 Re: postawic sie tesciowej?? IP: *.iwacom.net.pl 04.10.08, 02:55
          Rozumiem że teściowa NIE MA PRAWA w przypadku gdyby jej własne
          dziecko okradło ją do zwrócenia się z prośbą o pomoc do państwa.
          Widzicie. Gdy was okradnie wasze dziecko także schowacie głowę w
          piasek bo to dziecięcie. Dziwne, bardzo dziwne.
          • squirrel9 Re: postawic sie tesciowej?? 04.10.08, 12:04
            Ma prawo, pod warunkiem,ze jest to zasadne.
            Mam w rodzinie taką ciotkę która postanowiła zatruć życie swojej
            synowej i to,ze zatruwa synowi nie ma znaczenia. Jej syn - jej
            zdaniem -jest ofiarą własnej żony, która przymusiła go do seksu
            (!!!) a tym samym do małżeństwa i jakimiś tajemnymi kruczkami trzyma
            go przy sobie. A wiadomo przecież,że synalek jest własnością mamusi
            i to mamusnia powinna mu mówić co mysleć i jak żyć a nie jakaś taka
            wywłoka !!! To,że mój kuzyn ze swoją żoną będą obchodzili niedługo
            srebrne wesele, obydwoje pracują na dyrektorskich stanowiskach, są
            fajnymi ludźmi, super-małżeństwem nie ma znaczenia. Moja ciotka
            biega do synalka na imprezy by pokręcić się w dobrym towarzystwie
            ich znajomych i ... obgadać synową po całej rodzinie (ostatni news -
            podejrzewa synową o romans) do tych którzy jeszcze chcą tego słuchać
            i pośmiać się z ciotki na boku.
            Za morderstwo takiej powinna być kara w zawieszeniu !!!
    • opornik4 Re: postawic sie tesciowej?? 04.10.08, 09:00
      takajaaa napisała:

      > problem niby prozaiczny....ja synowa, zona jedynaka...ona tesciowa
      > wdowa...jest naprawde zle..bez wchodzenia w szczegoly...po jej
      kilku
      > wyskokach odcielismy sie od niej, ale ona wymysla teraz jak zatruc
      > nam zycie....staramy sie to lekcewazyc i nie pokazywac ze sie
      > przejmujemy jej działaniami..ale zaczyna dreczyc moja rodzine,
      > nasylajac Urzad Skarbowy (siostra ma firmę), patrol policyjny pod
      > wyssanym z palca zarzutem...
      > znajomy psycholog doradzil kiedys zeby takie zachowania ignorowac,
      > to jej sie znudzi ale nie jestem pewna…do tej pory nie miałam
      > ścięcia/kłótni z tesciowa…kiedy powiedziala pod moich adresem pare
      > słów za duzo, zamilkłam i przestałam się do niej odzywac…ona nie
      > chciala utrzymywac ze mna kontaktu….ale teraz nosze się z zamiarem
      > żeby pojechac i powiedziec DOSC….tylko czy to jej dodatkowo nie
      > rozlosci i skloni do rozmyslan nad knuciem zemsty....??

      Proste jak sznurek w kieszeni rozwiazanie.
      Wyspowiadac i utopic.
      Tesciowa oczywiscie:)))
      • Gość: bajka Re: postawic sie tesciowej?? IP: *.chello.pl 04.10.08, 13:26
        Synowe dobre-teściowe złe,. Dziewczyny popatrzcie na siebie, na swoje opinie i
        na to co reprezentujecie. Chodzące ideały, zachodzące w ciąze przed slubem, z
        roszczeniami do teściowych - a same nic nie mające.Chłopak powinien mieć
        mieszkanie, dobrze zarabiać, utrzymać żonkę.A wszystko mamusia powinna mu dać,
        bo jest stara. A tak naprawde to powinniście się cieszyć, że macie męża i nie
        jesteście starymi pannami,że nie zostawił was jak byłyście w ciąży i że pracuje
        i nie jest na waszym utrzymaniu. Widzę synowe, które się złoszczą, jak teściowa
        spotka jakiegoś pana i chce ułożyć sobie z nim życie. Zaraz krzyk, że nie
        dostaną w spadku mieszkania, że w swoim wieku powinna się ustatkować i pomysleć
        o synku co będzie mógł odziedziczyć.Mają pretensje, że wnuczce/wnukowi/za mało
        daje, nie to kupiła,albo nie zajęła się jego wychowaniem.Bo im się należy.Same
        roszczenia. I najczęściej to jest powodem konfliktów. Brać a nic nie dawać.
        Teściowa jak ma odnowić mieszkanie, to musi brać ekipę, bo synek nie może, nie
        ma czasu, ma swoje życie, a mamuśka za duże wymagania. A potem synowa się dziwi,
        że teściowa jej nie akceptuje, że nie skacze przy niej, że sama układa swoje
        życie.A jAK jest jeszcze starsza i mało samodzielna to na święta oddają ją do
        szpitala, bo sami muszą wyjechać. Stary człowiek,zawsze przeszkadza.Ale żeby
        sumienie uspokoić to najlepiej zarzucić,że to on jest nie taki. Ale pamiętajcie,
        wy też będziecie teściowymi i historia się powtórzy. Otrzymacie to samo, co wy
        daliście.
        • squirrel9 Re: postawic sie tesciowej?? 04.10.08, 13:49
          Piszesz o skrajnych postawach. Oczywiście,że są i takie synowe które
          wymagają by im dawać, wyniosły z rodzinnego domu roszczeniową
          postawę ale są i takie teściowe które nie zaakceptują żadnej
          synowej, szczególnie są to matki jedynaków. To jakby dwie różne
          bajki, skrajne bajki. I jedna z drugą nie ma zwykle nic wspólnego.
          To tak jabyś człowiekowi potąconemu przez pijanego kierowcę
          napisał,ze często się zdarza,ze pijak wtargnie na ulicę pod
          samochód, lub człowiekowi źle leczonemu lub zoperowanemu przez
          lekarza,ze ludzie leczą się na własną rękę albo u znachora. Dobrze
          tylko nie na temat.
          Natomiast twoje zdanie " A tak naprawde to powinniście się cieszyć,
          że macie męża i nie jesteście starymi pannami,że nie zostawił was
          jak byłyście w ciąży i że pracuje i nie jest na waszym utrzymaniu."
          pokazuje ciebie właśnie dokładnie jako tą teściową - czarownicę.
          Taką która z góry wie jakie te synowe są wredne i podłe, jak to
          podstępem ... no i prewencyjnie należy jej "dać w doopę". A potem
          nawet nie dziwią się,że stosunki są złę, one wiedziały,ze będą złe z
          taką złą synową !!! Sobie nie mają nieczego do zarzucenia, one mają
          prawa!
          I, obawiam się,że o takiej właśnie pisze autorka wątku.
          Przemyśl moze to co piszesz. Stosunki z ludźmi należy zaczynać i
          starć się ukłdać dobrze. Bez negatywnego nastawienia.
          • Gość: bajka Re: postawic sie tesciowej?? IP: *.chello.pl 04.10.08, 14:48
            i veice-versa. Własnie chodziło o to,żeby te skarżące się synowe zastanowiły się
            nad sobą. Jaką będę teściową to nie wiem. Jestem młodą mężatką i niestety
            jeszcze bezdzietną. Moją teściową jest kobieta, która sama wychowywała syna
            jedynaka. Jest cudowna, bezkonfliktowa,pełna życia. Mimo, ze jest na emeryturze
            ma mnóstwo zajęć społecznych, towarzyskich,kulturalnych. Marzy o wnukach, ale na
            głos o tym nie mówi.Z moimi rodzicami zyje zgodnie. My mieszkamy sami, nie mamy
            roszczeń ani do niej ani do moich rodziców. I wiem, że tak może być, tylko
            trzeba na samym początku się dopasować. Nie zabieram jej syna, uważam że
            powinnismy u niej bywać i razem i sam syn. Ona też mi męża "nie zabiera" uważa,
            że żona ma pierwszeństwo. Ale potrafię ją przytulić,zadzwonić do niej, zapytać
            się o zdrowie i jak idziemy na obiad kupić jej kwiatka /ot tak, bez okazji/.
            • yoma Re: postawic sie tesciowej?? 04.10.08, 14:56
              Jak to bez okazji? Okazja jest, daje wam obiad.
            • squirrel9 Re: postawic sie tesciowej?? 04.10.08, 15:21
              A gdyby uważała,że zabrałaś jej syna i ona ma pierwszeństwo przed
              tobą? I wcale nie chciałby się z tobą dopasowywać?
              To,ze u nas jest tak jak jest nie oznacza,że tak jest u wszytskich i
              nie oznacza,że tylko od nas to zależy.
            • chicarica Re: postawic sie tesciowej?? 05.10.08, 10:56
              No cóż. Pogratulować spokojnej i normalnej rodziny. Ja mam taki koszmar jak
              opisana powyżej "teściowa" za babcię - ze strony mamy, więc to teściowa mojego
              taty, co od razu podważa twoją teorię, że to synowe mają zawsze problem z
              teściowymi (moja matka nie miała).
              I potwierdzam powyższą opinię - NIE MA innej metody, jak kompletne odseparowanie
              się. Co prawda taka osoba nadal wtedy szkodzi, np. łapie na ulicy napotkanych
              znajomych rodziców, żeby im naopowiadać swoje rewelacje, ale ci znajomi widzą co
              jest grane, zresztą po babci niestety widać że coś z nią jest nie tak.
              Jedyną metodą jest odcięcie się od takiej toksycznej osoby. My po tym, jak
              przyszła do domu rodziców lżyć mojego ojca i musiała zostać wyproszona pod
              groźbą wezwania policji, postanowiliśmy, że będziemy jej pomagać jedynie
              fizycznie, jak już będzie na tyle niesprawna, że sobie nie poradzi z
              podstawowymi czynnościami. Na razie jeszcze radzi sobie doskonale, skoro ma siłę
              latać i kręcić afery.
        • yoma Re: postawic sie tesciowej?? 04.10.08, 14:11
          Ja tam się cieszę, że jestem starą panną. Przynajmniej nie mam teściowej :P
          • squirrel9 Re: postawic sie tesciowej?? 04.10.08, 15:22
          • squirrel9 Re: postawic sie tesciowej?? 04.10.08, 15:28
            Kżdy powód do radości jest super :))))
            Ja tam nie mogę się nadziwić jakiejś ograniczoności ludzkieggo
            umysłu - jak ktoś pisze,ze ma problem z wredną teściową to ktoś
            innym pisze,że on ma dobre bo teściowa wyrozumiałą i jak się chce to
            się potrafi. Jak ktoś ma problemy bo oszukało go biuro podróży to
            inny pisze,ze on miał fajnie i trzeba wybierać "świadomie".
            Ja się tylko dziwię,ze zgwałcona nie powiedziała gwałcicielowi,ze
            nie chce być zgwałcona, cóeka kazirodcy - że nie chce był
            wykorzystywana, okradziny - że nie chce być pkradany. Jacyś coi
            ludzie dziwni, nie potrafią sobie stosunków układać.
            • chicarica Re: postawic sie tesciowej?? 05.10.08, 10:59
              No niestety, ta chęć musi być również ze strony teściowej - powyżej opisałam,
              jaką mam koszmarną babcię, z jej strony nigdy odrobiny chęci ułożenia sobie
              stosunków z ojcem nie było, choć on jej wiecznie właził w tyłek, pomagał, zawsze
              zmilczał i nie odpowiadał na jej zaczepki. W końcu ustaliliśmy że dłużej tego
              znosić już nie można i od tamtej pory babcia nie jest już zapraszana do domu
              rodziców - wcześniej mimo swojego podłego charakteru była, zawsze miała z kim
              spędzić święta, ale ponieważ wykorzystywała to jako okazję do judzenia i
              kręcenia afer, to sorry, skończyło się.
    • qqazz Dlaczego ty a nie mąż? 04.10.08, 15:59
      To w końcu jego matka i on to powinien załatwić, brak mu jaj czy co? Bo cos nie
      chce mi sie wierzyć żeby sie starał naprawdę załatwić sprawę jak następuje taka
      eskalacja konfliktu, jak juz rozmawiał o tym z matka to nie powinien był tego
      robić sam tylko przy tobie wtedy by był zmuszony do reakcji a tak to pewnie
      jeździł i spijał kawkę prosząc mamusię żeby czegoś tam nie robiła.
      A ignorowanie ona moze odbierać jako twój strach, ludzie którzy się tak
      zachowuja zwykle miewaja problemy psychiczne.



      pozdrawiam
    • wuzet21 Re: postawic sie tesciowej?? 04.10.08, 21:16
      Jeżeli Twoje relacje z teściową doszły już na skraj przepaści,
      musisz ją przestraszyć. Możliwości jest wiele, zakazem kontaktów
      rodzinnych, grożbą rozpuszczeniem plotek wśród jej sąsiadów na jakiś
      taki temat, któremu trudno zaprzeczyć, itp. W tym działaniu musi
      wspomagać Cię Twój mąż, inaczej nic nie rób, a raczej zagroź mu, że
      Ty coś z tym zrobisz, ale nie mów co, niepewność i strach postawią
      go po jednej ze stron, zobaczysz której...
      • qqazz Tak tak najlepiej groźbami plotek 05.10.08, 11:43
        wuzet21 napisał:
        Możliwości jest wiele, zakazem kontaktów rodzinnych, grożbą rozpuszczeniem
        plotek wśród jej sąsiadów na jakiś taki temat, któremu trudno zaprzeczyć, itp. W
        tym działaniu musi wspomagać Cię Twój mąż,

        Naprawdę wysmienite rady, ani sie nie obejrzymy a po ich zastosowaniu autorka
        watku stanie się taka sama wredna zołzą jak jej tesciowa.
        Może to ty jesteś ta teściową? To by nawet pasowało skoro radzisz straszyć
        innych rozpowszechnianiem kłamstw na ich temat.



        pozdrawiam
    • chicarica Re: postawic sie tesciowej?? 05.10.08, 11:04
      Słuchaj - u mnie w rodzinie babcia ze strony matki oskarżyła mojego ojca o
      kradzież. A konkretnie chodziło o to, że ojciec miał jej naprawić jedno takie
      urządzenie - magiel elektryczny. Od początku było wiadomo, że o coś chodzi, bo
      babcia wcześniej chyba z pół roku jęczała że jej się magiel zepsuł i ojciec na
      to nie reagował bo widać było że coś się święci (jest z wykształcenia
      elektrykiem i wiele razy wcześniej coś jej naprawiał), ale w końcu uległ, wziął
      ten magiel, i się zaczeło - że niby oddał jej inny niż wziął. Dodam, że babcia
      ma nieleczoną miażdżycę i często ma urojenia że sąsiedzi jej coś kradną, czy że
      złodzieje obserwują jej mieszkanie (w którym nic cennego nie ma, ale jej się
      wydaje że ma tam nie wiadomo jakie skarby). Skończyło się na tym, że podziałała
      dopiero groźba oddania babci do szpitala psychiatrycznego - bo tego to ona się
      naprawdę boi. Spróbuj może teściową postraszyć, że jak się nie uspokoi, to
      podejmiecie kroki w kierunku skierowania jej na przymusowe leczenie. Może to ją
      trochę przestraszy i chociaż się od Was odczepi.
      • takajaaa Re: postawic sie tesciowej?? 06.10.08, 09:57
        chicarica, Squirrel..dziękuję Wam za słowa zrozumienia i
        wsparcia...do tych, którzy tutaj atakują mnie, pretensji nie mam, bo
        wiem, że póki ktoś taki nei trafi się nam, w naszej rodzinie, cięzko
        sobie wyobrazić i uwierzyc, ze sa tacy ludzie...ludzi starszych
        darzę dużym szacunkiem i bardzo zalezalo mi, zeby tesciowa byla moja
        rodzina (nie tylko z nazwy)...nieprawda tez, ze kazda wdowa, matka
        jedynaka jest odrazu wredna tesciowa....znam takie, które się cieszą
        że dzięki synowej mają większą rodzinę i są mniej samotne...nie
        moja, od momentu naszej decyzji o slubie stałam się dla niej wrogiem
        numer 1. Bolalo, z czasem się uodporniałam, ale tylko
        troszke..;/przykro jest caly czas..

        Chicaria masz chyba rację pisząc "NIE MA innej metody, jak kompletne
        odseparowanie
        się. Co prawda taka osoba nadal wtedy szkodzi, np. łapie na ulicy
        napotkanych
        znajomych rodziców, żeby im naopowiadać swoje rewelacje, ale ci
        znajomi widzą co
        jest grane, zresztą po babci niestety widać że coś z nią jest nie
        tak.".....a to jest w 100% o mojej tesciowej.... zaczepia ludzi
        nagadujac na mnie, na moja rodzine, a juz nawet na wlasnego syna (no
        bo skoro dalej ze mna jest, to nie moze byc z nim wszystko w
        porzadku)...nikt tego coprawda powaznie nie bierze, obsmieja sie z
        niej, ale to jej nie zniechęca..knuje, intryguje i co jakis czas z
        czyms wyskakuje.

        Dodatkowo boimy sie, bo tesciowa ma mnóstwo długów (chociazby z
        nieplacenia rachunków)..a boimy sie zeby nie spadło to na nas...nie
        pracuje, uwaza ze wszystko jej sie nalezy za darmo..

        Jesli chodzi o oskarzenie o kradziez w naszym przypadku, to historia
        podobna do tej "kradziezy" magla. Z donosami na Policje chyba
        skonczy, bo rzeczywiscie grozi jej mandat za bezpodstawne wzywanie
        policji.
        Mąż jest całkowicie po mojej stronie, ograniczyl z nia juz kontakt,
        myslac ze przerazi się, że została sama (ma liczna rodzine, z która
        jest tez skłocona). Nie podziałało...To prawda jednak, ze nigdy nie
        bylo konfrontacji, gdzie bylismy wszyscy we troje...Maz na pewno nie
        spija kawki u mamusi, ale moze gdyby zobaczyla na wlasne oczy, ze w
        konfrontacji on stoi murem za mna, moze by straciła na pewnosci
        siebie..Bo to, ze stanie za mną jestem pewna...a gdyby nie , to
        oczywsicie, ze nie widziałabym dla naszego małżeństwa kolorowej
        przyszłości...
        Maz jest zdania, ze nie powinnismy sami wywolywac dyskusji,
        prowadzic do konfrontacji, nie jezdzic, lekcewazyc, nie przejmowac
        sie, zyc swoim zyciem...

        Postraszenie skierowaniem na leczenie psychiatryczne? Mozna
        sprobowac, bo tez podejrzewamy, ze te działania i intryganctwo to
        wynik zaburzen psychicznych..zreszta zasugerowal nam to pewien
        znajomy, który tez ja zna...
        ale watpie, by na taki charakter byl jakis sposób...
        • gklej Re: postawic sie tesciowej?? 07.10.08, 16:39
          lepiej milczeć, nic nie mówić, bo moze się jeszcze bardziej sytuacja
          zaognić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka