eeela
20.10.08, 12:49
targipracy.gazeta.pl/targipracy/article.cfm?id_article=1849
Nie zastanawiałam się nad tym, czy potrzebna jest jawność płac w ogłoszeniach,
kiedy starałam się o swoją pierwszą pracę po studiach - te kilka lat temu po
studiach humanistycznych zresztą nie można było mieć zbyt wygórowanych wymagań
płacowych, niestety. Brało się co było, i tylko człowiek się cieszył, że coś w
ogóle jest. Ale teraz, po zdobyciu szerszego wykształcenia i doświadczenia,
gdyby mi przyszło szukać pracy w Polsce, chyba bym się wściekła - NIGDZIE nie
podają informacji o zarobkach! Przecież to żart jakiś, i straszliwa marnacja
czasu - nałazi się człowiek po spotkaniach kwalifikacyjnych tylko po to, żeby
odkryć, że na połowie (albo i więcej) z nich proponują mu płacę poniżej jego
oczekiwań. Nie dziwne, że wciąż narzeka się w Polsce na mobilność pracowników,
czy też raczej jej brak - komu by się chciało tracić pół życia na szukanie
pracy, w której średnie szanse są takie, że zaproponują mniej, tyle samo albo
maksimum sto złotych więcej?