Kompromitacja prof.Dawkinsa ?

22.10.08, 10:58
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,5836347,_Boga_nie_ma____haslo_dla_miejskich_autobusow.html

Już wkrótce na ulicach Londynu mogą pojawić się autobusy obklejone
hasłem "Prawdopodobnie Boga nie ma" - informuje serwis BBC News.
Plakaty z ateistycznym hasłem to pomysł organizacji British Humanist
Association. Ideę mocno popiera też prof. Richarda Dawkinsa
(naukowiec, jeden z najsłynniejszych ateistów, autor książki "Bóg
urojony", w której dowodzi, że nadprzyrodzony stwórca nie istnieje)."

Prof. Dawkins, jako naukowiec, powinien najpierw oszacować owo
prawdopodobieństwo. Czy istnieje naukowy dowód, że
prawdopodobieństwo istnienia Boga jest znikome ?...

    • piwi77 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 22.10.08, 11:00
      Prawdopodobieństwo istnienia czego? Co to jest Bóg? Podaj definicję
      Boga, potem zapytaj o prawdopodobieństwo istnienia tak zdefiniowanej
      konstrukcji.
      • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 22.10.08, 11:22
        piwi77 napisał:

        > Prawdopodobieństwo istnienia czego? Co to jest Bóg? Podaj
        definicję
        > Boga,

        Może najpierw zajrzyj do słownika ? :)
        • piwi77 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 22.10.08, 13:17
          mg2005 napisał:

          > Może najpierw zajrzyj do słownika ? :)

          Wikipedia:
          "Bóg lub bóstwo – pojęcie leżące u podstaw większości wierzeń
          religijnych[potrzebne źródło]. Zajmuje się nim teologia, a także
          filozofia i jest ono uważane za zagadnienie metafizyczno-
          egzystencjalne. Ze względu na duże zróżnicowanie rozumienia tego
          pojęcia, trudno jest o jego jednoznaczną definicję"

          • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 21:12
            Wikipedia to wątpliwe źródło, ale nawet tu masz kilka atrybutów Boga:

            immortalizm (bóg jest nieśmiertelny)[1]
            omnipotencja (bóg jest wszechpotężny)[potrzebne źródło]
            omniprezencja (bóg jest wszechobecny)[potrzebne źródło]
            omniscjencja (bóg jest wszechwiedzący)[potrzebne źródło]
            omnibenewolencja (bóg jest wszechmiłosierny)[potrzebne źródło]
            immanencja (bóg jest źródłem wewnętrznym istoty rzeczy)[potrzebne
            źródło]
            transcendencja (bóg wykracza poza istotę stworzenia i nie może być
            pojęty rozumem)[potrzebne źródło]
            świętość [2]
            sprawiedliwość [3]

            Dodam, że Bóg jest absolutem.
            • kolter_hugh1 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 21:20
              mg2005 napisał:
              >
              > immortalizm (bóg jest nieśmiertelny)[1]

              To jak to się stało ze waszego zabili rzymianie ?

              > omnipotencja (bóg jest wszechpotężny)

              To czemu rydzyk nie dostał pozwolenia na ten swój nowy ,,wałek " z wodami
              termalnymi ?

              > omniscjencja (bóg jest wszechwiedzący)

              Ale dopiero od 1870 roku .

              > omnibenewolencja (bóg jest wszechmiłosierny)

              Fakt nie przeszkadza zdychać z głodu coś około 1 miliarda ludzi .

              immanencja (bóg jest źródłem wewnętrznym istoty rzeczy)

              Z czym to się je ??

              > transcendencja (bóg wykracza poza istotę stworzenia i nie może być
              > pojęty rozumem)

              To ze wierzą w niego ino istoty bezrozumne to wiemy ::)))

              > świętość

              E tam z wojtyły coś świętego zrobić nie chcą .

              > sprawiedliwość

              Ta, to czemu Bill Gates ma tyle szmalu a jak nic ?
            • zzyzx Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 21:51
              mg2005 napisał:
              > transcendencja (bóg wykracza poza istotę stworzenia i nie może być
              > pojęty rozumem)

              I dlatego właśnie z punktu widzenia homo sapiens nie istnieje :).
              • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 22:44
                zzyzx napisał:

                > mg2005 napisał:
                > > transcendencja (bóg wykracza poza istotę stworzenia i nie może
                być
                > > pojęty rozumem)
                >
                > I dlatego właśnie z punktu widzenia homo sapiens nie istnieje :).

                A punktu widzenia obiektywnej prawdy ?
                >
                • zzyzx Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 23:00
                  mg2005 napisał:
                  > A punktu widzenia obiektywnej prawdy ?

                  A co to? :)
                  • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 27.10.08, 09:07
                    zzyzx napisał:

                    > mg2005 napisał:
                    > > A punktu widzenia obiektywnej prawdy ?
                    >
                    > A co to? :)
                    >

                    Ha ! - typowy relatywizm lewaka... :)
                    Czy jest sens dyskutować z lewakiem, który w każdej chwili może
                    zadać takie pytanie ?...
            • yoma Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 22:54
              Wierzę w boga grzybów. Nie jest ani wszechobecny, ani wszechpotężny, ani
              wszechwiedzący. Ale bogiem jest.
    • kolter_hugh1 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 22.10.08, 11:11
      mg2005 napisał:

      > Prof. Dawkins, jako naukowiec, powinien najpierw oszacować owo
      > prawdopodobieństwo. Czy istnieje naukowy dowód, że
      > prawdopodobieństwo istnienia Boga jest znikome ?.

      Ty swoją nienawiścią do żydów co dzień tu udowadniasz że w Boga(żydowskiego) nie
      wierzysz ::)))
      • ibelin26 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 22.10.08, 11:16
        A tak konkretnie to którego Boga prawdopodobnie nie ma? Jahwe,
        Zeusa, Baala, Światowida, Izydy, Ozyrysa, ...?
      • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 22.10.08, 11:24
        kolter_hugh1 napisał:

        > Ty swoją nienawiścią do żydów co dzień tu udowadniasz

        W którym miejscu ?...
        • kolter_hugh1 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 22.10.08, 12:00
          mg2005 napisał:
          > W którym miejscu ?...

          Przestań jesteś żenujący !!
          • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 22.10.08, 14:51
            kolter_hugh1 napisał:

            > Przestań jesteś żenujący !!

            Póki co, to ty się błaźnisz...
            • kolter_hugh1 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 22.10.08, 16:44
              mg2005 napisał:
              > Póki co, to ty się błaźnisz...

              Powiedział błazen antysemita mg coś tam ::))))
              • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 23.10.08, 13:19
                kolter_hugh1 napisał:

                > Powiedział błazen antysemita mg

                Pozostaniesz błaznem dopóki nie udowodnisz swojego oskarżenia.
                A nie udowodnisz, bo nie jest to możliwe ... :)
                • kolter_hugh1 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 15:05
                  mg2005 napisał:

                  > kolter_hugh1 napisał:
                  >
                  > > Powiedział błazen antysemita mg
                  >
                  > Pozostaniesz błaznem dopóki nie udowodnisz swojego oskarżenia.
                  > A nie udowodnisz, bo nie jest to możliwe ... :)

                  Ta , to nie tylko moja opinia ze jesteś antysemitą, prawie każdy rozpoczynany
                  przez ciebie watek na tym forum ma związek z żydami
                  • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 20:28
                    kolter_hugh1 napisał:

                    > Ta , to nie tylko moja opinia ze jesteś antysemitą, prawie każdy
                    rozpoczynany
                    > przez ciebie watek na tym forum ma związek z żydami

                    I to ma oznaczać antysemityzm ??... Nie żartuj.
                    • kolter_hugh1 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 20:51
                      mg2005 napisał:
                      > I to ma oznaczać antysemityzm ??... Nie żartuj.

                      Ot typowy Hipokryta ::))))
                      • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 21:16
                        kolter_hugh1 napisał:
                        >
                        > Ot typowy Hipokryta ::))))

                        Najpierw udowodnij antysemityzm, a potem hipokryzję - i przestań
                        wreszcie pieprzyć od rzeczy...
                        • kolter_hugh1 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 21:21
                          mg2005 napisał:

                          > kolter_hugh1 napisał:
                          > >
                          > > Ot typowy Hipokryta ::))))
                          >
                          > Najpierw udowodnij antysemityzm, a potem hipokryzję - i przestań
                          > wreszcie pieprzyć od rzeczy...

                          Przecież ty radio maryjny oszołomie sam to dziesiątki razy na tym forum
                          udowodniłeś ::))))
                          • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 22:37
                            kolter_hugh1 napisał:
                            >
                            > Przecież ty radio maryjny oszołomie sam to dziesiątki razy na tym
                            forum
                            > udowodniłeś ::))))

                            Katofobiczny oszołomie, przecież cały czas czekam, żebyś wskazał
                            te "dziesiątki dowodów" :)
                            Boże, co za kretyn... :/
                          • yoma Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 22:55
                            Co się kłócisz z degeneratem
    • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 22.10.08, 11:14
      "Pełne hasło kampanii brzmi: "Boga prawdopodobnie nie ma. Przestań
      się zamartwiać i ciesz się życiem".

      Co jest większym powodem do zmartwień: istnienie Boga czy Jego
      brak ?...

      Ateistyczne "cieszenie się życiem" :
      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,5817803,Bomba_na_tylnym_siedzeniu.html
      "Zaczęłam się zastanawiać, czy dalej chcę być oceniana po długości
      nóg i wielkości piersi. Czy wciąż chcę wysłuchiwać sprośnych
      dowcipów i zwalać się z barowego stołka, krzycząc: 'Dolejcie!'? Co
      było dla mnie ważniejsze? "


      "Reklamy mają pojawić się na 30 londyńskich autobusach"

      Swoją drogą - ciekawe jak zareagują muzułmanie... Może być gorąco :)
      Osobiście unikałbym jeżdżenia tymi autobusami...

      • zzyzx Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 22.10.08, 11:24
        mg2005 napisał:
        > Co jest większym powodem do zmartwień: istnienie Boga czy Jego
        > brak ?...

        Zdecydowanie jego istnienie.

        > Ateistyczne "cieszenie się życiem" :
        > kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,5817803,Bomba_na_tylnym_siedzeniu.html
        > "Zaczęłam się zastanawiać, czy dalej chcę być oceniana po długości
        > nóg i wielkości piersi. Czy wciąż chcę wysłuchiwać sprośnych
        > dowcipów i zwalać się z barowego stołka, krzycząc: 'Dolejcie!'? Co
        > było dla mnie ważniejsze? "

        Ta pani cierpi na syndrom sztokholmski, nie wypada się z niej nabijać.
        • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 22.10.08, 11:30
          zzyzx napisał:
          >
          > Zdecydowanie jego istnienie.

          Dowód ?...

          > Ta pani cierpi na syndrom sztokholmski,

          No tak - Ty wiesz lepiej od niej :)
          "- To syndrom sztokholmski - tłumaczyli jej przeciwnicy. Pytam
          Yvonne Ridley, czy się z tym zgadza. - Nie! - mówi. - Ludzie mają
          problem z tym, że zachodnia kobieta może odrzucić hedonistyczny styl
          życia i wybrać życie bez alkoholu, imprez, przygodnego seksu, z
          obowiązkowym postem i modlitwą pięć razy dziennie. Żeby cierpieć na
          ten syndrom, trzeba utożsamiać się z porywaczami. A ja ani przez
          chwilę tego nie czułam. Plułam na nich, ubliżałam im, przeklinałam. "


          • zzyzx Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 22.10.08, 11:41
            mg2005 napisał:
            > Dowód ?...

            Ale co tutaj "udowadniać"?
            Bóg to - z założenia - istota, która może z Tobą zrobić wszystko, jej możliwości
            sięgają dalece ponad to, co mogą zrobić Ci ludzie. Jednocześnie jej motywacje są
            kompletną niewiadomą.

            > No tak - Ty wiesz lepiej od niej :)

            Wierzysz każdemu świrowi, który twierdzi, że jest kompletnie normalny?

            Jak w komentarzach pod tekstem ktoś bardzo słusznie zauważył jej opis
            europejskiego życia bardziej niż o Europie świadczy o niej samej.

            Znam dziesiątki zachodnich kobiet, które ani nie spadają regularnie z barowych
            stołków ani nie modlą się pięć razy dziennie.
            • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 23.10.08, 13:27
              zzyzx napisał:
              >
              > Ale co tutaj "udowadniać"?
              > Bóg to - z założenia - istota, która może z Tobą zrobić wszystko,
              jej możliwośc
              > i
              > sięgają dalece ponad to, co mogą zrobić Ci ludzie.

              I dlaczego to ma być powód do zmartwienia,jeśli "Bóg jest miłością" ?

              Lepsza jest nicość czy wieczność z Królestwie Bożym ?

              > Wierzysz każdemu świrowi, który twierdzi, że jest kompletnie
              normalny?

              Matołku, kto stwierdził u niej chorobę psychiczną -
              domorosły "psychologu"... :)

              > Znam dziesiątki zachodnich kobiet, które ani nie spadają
              regularnie z barowych
              > stołków ani nie modlą się pięć razy dziennie.
              >

              Uznała, że modlitwa jest lepsza od ateistycznego hedonizmu - co w
              tym nienormalnego ?...
              • focus35 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 23.10.08, 20:35
                mg2005 napisał:


                >
                > > Znam dziesiątki zachodnich kobiet, które ani nie spadają
                > regularnie z barowych
                > > stołków ani nie modlą się pięć razy dziennie.
                > >
                >
                > Uznała, że modlitwa jest lepsza od ateistycznego hedonizmu - co w
                > tym nienormalnego ?...


                ona wychowana byla w religijnej rodzinie, czytales artykul wiec
                wiesz - chrzescijanskiej rodzinie

                ps. a jesli chodzi o altruizm, wrazliwosc, itd. to wyznawanie
                czegokololwiek/kogolowiek nie ma tu zwiazku - brak wiary w istote
                nadprzyrodzona nie jest rownoznaczy z hedonizmem albo tzw. pustym
                zyciem (jak wiadomo niektorych bardzo wierzacych i praktykujacych
                ich wiara nie chroni od hedonistycznych uczynkow i takowegoz zycia a
                wielu ateistow zyje nie krzywdzac nikogo i robiac wiele dla dobra
                innych)
                • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 23.10.08, 22:30
                  focus35 napisała:
                  >
                  > ona wychowana byla w religijnej rodzinie, czytales artykul wiec
                  > wiesz - chrzescijanskiej rodzinie

                  Ale potem odeszła od religii...

                  >
                  > ps. a jesli chodzi o altruizm, wrazliwosc, itd. to wyznawanie
                  > czegokololwiek/kogolowiek nie ma tu zwiazku - brak wiary w istote
                  > nadprzyrodzona nie jest rownoznaczy z hedonizmem albo tzw. pustym
                  > zyciem

                  Nie jest równoznaczny ,ale sprzyja tym postawom...
                  • focus35 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 23.10.08, 23:27
                    mg2005 napisał:

                    > focus35 napisała:
                    > >
                    > > ona wychowana byla w religijnej rodzinie, czytales artykul wiec
                    > > wiesz - chrzescijanskiej rodzinie
                    >
                    > Ale potem odeszła od religii...

                    to wystarczylo wrocic do chrzescijanstwa
                    >
                    > >
                    > > ps. a jesli chodzi o altruizm, wrazliwosc, itd. to wyznawanie
                    > > czegokololwiek/kogolowiek nie ma tu zwiazku - brak wiary w
                    istote
                    > > nadprzyrodzona nie jest rownoznaczy z hedonizmem albo tzw.
                    pustym
                    > > zyciem
                    >
                    > Nie jest równoznaczny ,ale sprzyja tym postawom...

                    nie zgodze sie z tym - moje doswiadczenie zyciowe i ludzi, ktorych
                    znam kompletnie temu przeczy - jak ktos ma rozwinieta wrazliwosc i
                    odpowiedzialnosc nie bedzie krzywdzil innych - wiara nie ma tu nic
                    do rzeczy - jak bedzie gleboko wierzyl a nie bedzie mial wrazliwosci
                    i odpowiedzialnosci bedzie krzywdzil innych SWIECIE przekonany, ze
                    robi dobrze albo nie zauwazy ze ich krzywdzi, mimo wiary
                    • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 21:36
                      focus35 napisała:

                      jak ktos ma rozwinieta wrazliwosc i
                      > odpowiedzialnosc nie bedzie krzywdzil innych - wiara nie ma tu nic
                      > do rzeczy

                      Mówiliśmy o hedoniźmie i konsumpcjoniźmie, a nie o krzywdzeniu innych
                      • zzyzx Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 21:50
                        mg2005 napisał:
                        > Mówiliśmy o hedoniźmie i konsumpcjoniźmie, a nie o krzywdzeniu innych

                        A co złego w hedonizmie?
                        • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 22:42
                          zzyzx napisał:

                          > A co złego w hedonizmie?
                          >

                          Co złego w kanibaliźmie ? :)
                          wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,5846755,Niemiecki_kanibal_przegral_apelacje.html

                          Sprowadza człowieka do poziomu zwierzęcia...
                          • zzyzx Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 22:58
                            mg2005 napisał:
                            > Co złego w kanibaliźmie ? :)

                            Krzywda innej istoty.
                            Teraz odpowiedz na moje pytanie.
                            • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 27.10.08, 09:10
                              zzyzx napisał:

                              > Krzywda innej istoty.

                              Umiesz czytać ze zrozumieniem ?...
                              Jaka 'krzywda' ,skoro ten pederasta *chciał* być zjedzony ?...

                              > Teraz odpowiedz na moje pytanie.

                              Już Ci odpowiedziałem - nie zauważyłeś ?
                              >
                              • Gość: Bilbo Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? IP: *.chu-charleroi.be 28.10.08, 10:30
                                > Umiesz czytać ze zrozumieniem ?...
                                > Jaka 'krzywda' ,skoro ten pederasta *chciał* być zjedzony ?...

                                Masz jego pisemne oswiadczenie?

                                "Ja pedarasta chce byc zjedzony przez mojego anal-partnera.

                                Podpis nieczyteny"

                                Jak nie masz, to sie nie wypowiadaj prawacki oszolomie. TO co twierdzi sprawca
                                post factum mozna brac pod uwage z duza doza ostroznosci. Ale skoro to pasuje w
                                twojej gebelsowskiej ewangelizacji, to taktujesz sowa tego czowieka niemal jak
                                ewangelie. Zenujacy mg2005.
                          • yoma Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 22:59
                            Celem życia człowieka jest zwiększanie poziomu szczęścia we wszechświecie.
                            Zwierzęcia - nie.
                  • focus35 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 23.10.08, 23:45
                    mg2005 napisał:

                    >
                    > >
                    > > ps. a jesli chodzi o altruizm, wrazliwosc, itd. to wyznawanie
                    > > czegokololwiek/kogolowiek nie ma tu zwiazku - brak wiary w
                    istote
                    > > nadprzyrodzona nie jest rownoznaczy z hedonizmem albo tzw.
                    pustym
                    > > zyciem
                    >
                    > Nie jest równoznaczny ,ale sprzyja tym postawom...

                    ateizm nie jest rownoznaczny z nietycznoscia - tak jak wiara takze
                    nie jest rownoznaczna z etyka, choc zawiera przekaz etyczny ale clue
                    to jest wiara w Boga albo neutralnosc/niewiara w istote
                    nadprzyrodzona (niektorym ta istota nadprzyrodzona kaze zabijac czy
                    tez kazala, np. Stary Testament tych, co nie sa swoi albo nie swojej
                    religii) - gdyby prawda byla korelacja miedzy sklonnoscia ateistow
                    do nieetycznych czynow to najwiecej przestepstw powinno byc w
                    Czechach, gdzie wiekszosc to ateisci a najmniej w krajach, gdzie
                    wyznawcow jest najwiecej - a wiemy ze jest inaczej.
              • zzyzx Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 23.10.08, 20:45
                mg2005 napisał:
                > I dlaczego to ma być powód do zmartwienia,jeśli "Bóg jest miłością" ?

                Po pierwsze skąd pewność, że "Bóg jest miłością"?
                Po drugie nawet jeżeli tak jest to jest to miłość w jego własnym rozumieniu,
                kompletnie niezrozumiałym dla ludzi.

                > Lepsza jest nicość czy wieczność z Królestwie Bożym ?

                Zdecydowanie nicość.

                > Matołku, kto stwierdził u niej chorobę psychiczną -
                > domorosły "psychologu"... :)

                A kto uznał, że jest zdrowa, debilku?

                > Uznała, że modlitwa jest lepsza od ateistycznego hedonizmu - co w
                > tym nienormalnego ?...

                Już samo w sobie jest to dość mocno nienormalne, ale ja zwróciłem przede
                wszystkim uwagę na stawianie takiej alternatywy, a nie sam wybór.
                • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 23.10.08, 22:44
                  zzyzx napisał:
                  >
                  > Po pierwsze skąd pewność, że "Bóg jest miłością"?

                  Pewność - nie , przesłanki - tak...

                  > Po drugie nawet jeżeli tak jest to jest to miłość w jego własnym
                  rozumieniu,
                  > kompletnie niezrozumiałym dla ludzi.

                  Miłość to miłość - co tu rozumieć ?...
                  Niezrozumiały może być Plan Boży wynikający z miłości.
                  Wiara pomaga przyjmować trudne doswiadczenia losu.

                  >
                  > > Lepsza jest nicość czy wieczność z Królestwie Bożym ?
                  >
                  > Zdecydowanie nicość.

                  Dlaczego ??

                  >
                  > A kto uznał, że jest zdrowa, debilku?

                  Kręcisz...Żaden psycholog nie uznał jej zachowania za objaw 'świra',
                  więc na czym opierasz swoje insynuacje ?

                  >
                  > > Uznała, że modlitwa jest lepsza od ateistycznego hedonizmu - co w
                  > > tym nienormalnego ?...
                  >
                  > Już samo w sobie jest to dość mocno nienormalne,

                  Dlaczego ?

                  • zzyzx Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 23.10.08, 23:06
                    mg2005 napisał:
                    > Pewność - nie , przesłanki - tak...

                    Ja tam widzę same przesłanki na nie.

                    > Miłość to miłość - co tu rozumieć ?...
                    > Niezrozumiały może być Plan Boży wynikający z miłości.
                    > Wiara pomaga przyjmować trudne doswiadczenia losu.

                    Czy osoba, która kocha torturuje ukochanych?
                    Zresztą jeden pies z czego ów "Plan Boży" wynika - z ogromnej mądrości, chorej
                    miłości czy czystej podłości - jest niezrozumiały i jako taki jest wielkim
                    zagrożeniem.

                    > Dlaczego ??

                    Bo wieczność gdziekolwiek jest piekłem.

                    > Kręcisz...Żaden psycholog nie uznał jej zachowania za objaw 'świra',
                    > więc na czym opierasz swoje insynuacje ?

                    Po pierwsze nie zrozumiałeś - nie insynuowałem, że ta pani ma "świra" (a już na
                    pewno nie w sensie medycznym), a jedynie przeprowadziłem analogię.
                    Po wtóre jej argumentacja za brakiem syndromu sztokholmskiego jest o wiele mniej
                    przekonująca od widocznych gołym okiem przesłanek za nim.
                    Po trzecie wreszcie ani ja ani Ty nie wiemy czy była przez psychologów badana i
                    jakie były tego wyniki. Jeżeli badana była to wyniki i tak są objęte tajemnicą
                    zawodową.

                    A fakty pozostają faktami - zagubiona w rzeczywistości kobita została porwana, a
                    teraz przekonuje, że to jej porywacze są ofiarami.

                    > Dlaczego ?

                    Bo z modlitwy nie ma nic, a z hedonizmu chociaż troszkę przyjemności :).
                    Zignorowałeś ważniejszą część wypowiedzi...
                    • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 22:28
                      zzyzx napisał:

                      > Ja tam widzę same przesłanki na nie.

                      Jakie ?

                      >
                      > Czy osoba, która kocha torturuje ukochanych?

                      Kogo Bóg torturuje ?

                      > jest niezrozumiały i jako taki jest wielkim
                      > zagrożeniem.

                      Fakty przeczą temu co piszesz.

                      >
                      > Bo wieczność gdziekolwiek jest piekłem.

                      Dlaczego ??

                      > Po pierwsze nie zrozumiałeś - nie insynuowałem, że ta pani
                      ma "świra"

                      Nie kręć - co to miało oznaczać ? :
                      "Wierzysz każdemu świrowi, który twierdzi, że jest kompletnie
                      normalny?"

                      Ponadto autorytatywnie stwierdziłeś, że cierpi na 'syndrom
                      sztokholmski'.
                      Dysponujesz ekspertyzą psychiatry czy jesteś psychiatrą-telepatą ? :)


                      > widocznych gołym okiem przesłanek za nim.

                      Jakich 'przesłanek' ?

                      > Po trzecie wreszcie ani ja ani Ty nie wiemy czy była przez
                      psychologów badana i
                      > jakie były tego wyniki. Jeżeli badana była to wyniki i tak są
                      objęte tajemnicą
                      > zawodową.

                      Czyli jesteś psychiatrą-telepatą ? :)

                      >
                      > Bo z modlitwy nie ma nic,

                      Potrafisz to udowodnić - czy to tylko twój ateistyczny obskurantyzm ?
                      • zzyzx Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 22:54
                        mg2005 napisał:
                        > Jakie ?

                        Brak przesłanek 'za' jest wystarczającą przesłanką 'przeciw'.
                        Dodatkowo wystarczy spojrzeć na świat - czy miejsce, gdzie w męczarniach umierają niewinni może być dziełem "kochającego boga"?

                        > Kogo Bóg torturuje ?

                        Ludzi, których ponoć tak ukochał.

                        > Fakty przeczą temu co piszesz.

                        Jakie fakty i jak przeczą?

                        > Dlaczego ??

                        Pomnóż najcudowniejszy moment swojego życia przez wieczność a dostaniesz piekło.

                        > Nie kręć - co to miało oznaczać ? :
                        > "Wierzysz każdemu świrowi, który twierdzi, że jest kompletnie
                        > normalny?"

                        To, co zostało napisane - że nie każdemu można wierzyć gdy stawia autodiagnozę,
                        szczególnie w przypadku gdy - jak ta pani - ma w tym swój interes.

                        > Ponadto autorytatywnie stwierdziłeś, że cierpi na 'syndrom
                        > sztokholmski'.

                        Ponieważ wszystko na to właśnie wskazuje i wiele osób ją o to podejrzewa.

                        Swoją drogą "syndrom sztokholmski" nie jest chyba pojęciem psychiatrycznym, a
                        raczej popularnym i nie potrzeba certyfikatów medycznych, by się nim posługiwać.

                        > Jakich 'przesłanek' ?

                        Zmiany opowiadanej przez nią historii, wynajdywanie w porywaczach pozytywnych
                        cech, robienie z nich ofiar, dołączenie do ich walki - wszystko absolutnie
                        klasyczne cechy SS.

                        > Potrafisz to udowodnić - czy to tylko twój ateistyczny obskurantyzm ?

                        To nie ja mam udowadniać, że z niej nic nie ma, a Ty, że ma.
                        • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 27.10.08, 09:29
                          zzyzx napisał:
                          >
                          > Brak przesłanek 'za' jest wystarczającą przesłanką 'przeciw'.

                          Po 1. - to błąd logiczny.
                          Po 2. - udowodnij brak przesłanek 'za'


                          > Dodatkowo wystarczy spojrzeć na świat - czy miejsce, gdzie w
                          męczarniach umiera
                          > ją niewinni może być dziełem "kochającego boga"?

                          Chcesz zrozumieć ludzkim rozumem Plan Boży. To błąd głupoty i pychy.

                          >
                          > > Kogo Bóg torturuje ?
                          >
                          > Ludzi, których ponoć tak ukochał.

                          Kogo konkretnie ?

                          >
                          > Pomnóż najcudowniejszy moment swojego życia przez wieczność a
                          dostaniesz piekło

                          Masz dziecinne wyobrażenie Nieba...

                          > .
                          >
                          > > Nie kręć - co to miało oznaczać ? :
                          > > "Wierzysz każdemu świrowi, który twierdzi, że jest kompletnie
                          > > normalny?"
                          >
                          > To, co zostało napisane - że nie każdemu można wierzyć gdy stawia
                          autodiagnozę,

                          Znów kręcisz... Możnaby uznać twoje wyjaśnienie, gdybyś pominął
                          słowo "świr", którym wyraźnie sugerujesz , że jest nim ta kobieta.
                          Jako człowiek poważny :) nie zrobiłbyś tego bez poważnych podstaw.
                          Czy dysponujesz profesjonalną diagnozą czy jesteś oszczercą ?...

                          > wiele osób ją o to podejrzewa.

                          Wiele osób podejrzewa ,że jesteś kretynem. Czy to podstawa, aby tak
                          Cię nazywać ? :)

                          > To nie ja mam udowadniać, że z niej nic nie ma, a Ty, że ma.

                          Nie - to Ty masz udowodnić swoją tezę. Czy znów trzeba uznać Cię za
                          krętacza ?...
                          >
    • Gość: patriota oczywiście że istnieje a jest nim rachunek prawdo- IP: *.chello.pl 22.10.08, 13:53
      podobieństwa. jeśli na przestrzeni dziejów różne ludy, cywilizacje, i nacje
      wymyślały sobie tysiące niezliczonych Bogów, i żaden się nie sprawdził, to
      znaczy że prawdopodobieństwo istnienia takiego Boga jest znikome. jeśli może być
      tylko jeden Bóg, a każda religia ma swojego innego Boga, to znaczy że wszystkie
      się mylą, a co najwyżej 1 ma rację. jeśli wszystkie się mylą, to jakie jest
      prawdopodobieństwo że ta 1 się nie myli? religii na świecie było tysiące, wiar i
      wierzeń, Bogów takich czy innych jeszcze więcej a proroków dziesiątki razy
      więcej. taka jest historia religii.

      najważniejszym jednak dowodem empirycznym przeciwko istnieniu Boga jest to, że
      wiara w Boga jak sama nazwa wskazuje opiera się na WIERZE. metoda naukowa
      odrzuca argument wiary i szuka dowodów. nie ma żadnych najmniejszych dowodów na
      istnienie stwórcy i Boga, a wiara nie może być argumentem naukowym. jeśli nie
      może być to naukowiec odrzuca wiarę, w procesie dochodzenia naukowego.
      odrzucając wiarę, nie pozostaje mu ani 1 argument na istnienie jakiegokolwiek
      Boga :).

      żeby było jasne sam jestem człowiekiem który nie odrzuca możliwości istnienia
      światów równoległych, sił nadprzyrodzonych, nazwijmy to umysłów, inteligencji,
      pewnych niezbadanych form świadomości które mogą oddziaływać na przykład na
      świat w którym żyjemy. jednak ich istnienie które nawet zakładam ponieważ jest
      zbyt wiele dowodów na istnienie czegoś czego empiryzm nie jest w stanie
      wytłumaczyć w oparciu o ludzkie możliwości, nie musi się wiązać z żadną
      konkretną religią i nawet nie powinno. i na pewno ci "bogowie" nie specjalnie
      przejmują się losem ziemian i tego który pójdzie do nieba, a który pójdzie do
      piekła :).

      istnieje na przykład ciekawa naukowa czy para-naukowa teoria, że życie w którym
      bierzemy udział to tylko pewien eksperyment i wirtualny program nazwijmy go
      umownie "komputerowy", jeden z snów istoty wyższej o której nie mamy pojęcia, a
      świat w którym żyjemy jest jedną z takich eksperymentalnych zabawek należących
      do zupełnie niezbadanego naszymi ograniczonymi możliwościami wymiaru. myślę że
      ta teoria jest bardziej prawdopodobna od istnienia biblijnego Boga :)

      tak czy inaczej źródłem istnienia wiary w Boga, jest wiara w istnienie siły
      sprawczej, i stwórczej która jest praprzyczyną istnienia nas, czy istnienia na
      przykład wszechświata, tego co możemy zobaczyć. zagłębiając się w potęgę
      ludzkiej podświadomości zobaczysz że każdy gdzieś na dnie ma takie skrzywienie,
      które oczekuje istnienia tej istoty wyższej do której się podświadomie odwołuje.
      prawdopodobieństwo istnienia np. czegoś co stworzyło wszechświat i co stoi ponad
      nim choćby ze względu na zbytnie spłaszczenie i ograniczenie wszechświata który
      niektórzy chcą sprowadzić nawet do wzoru matematycznego :), myślę że taka
      "wiara" jest jak najbardziej uzasadniona również naukowo. ponieważ nie umiemy
      wyjaśnić praprzyczyny powstania tego co widzimy, i to musiało się też skądś
      wziąć, skoro materia przenika energię, i są swoją wzajemną formą, skoro mamy
      różne wymiary, których nie umiemy dostrzec ale które istnieją ponad naszą
      świadomością, jeśli istnieje na przykład świat wirtualny - na przykład świat
      Twojego mózgu i wyobraźni, to znaczy że najprawdopodobniej jest coś "ponad" co
      odpowiada za to co widzimy tu gdzie jesteśmy. a jesteśmy częścią jakiejś
      większej całości. tylko czemu mamy akurat przyjmować dzięki tej świadomości,
      jakąś religię i wierzyć w jakiegoś tam Boga?

      • mg2005 Re: oczywiście że istnieje a jest nim rachunek pr 23.10.08, 13:55
        > jeśli na przestrzeni dziejów różne ludy, cywilizacje, i nacje
        > wymyślały sobie tysiące niezliczonych Bogów, i żaden się nie
        sprawdził, to
        > znaczy że prawdopodobieństwo istnienia takiego Boga jest znikome.

        Błędność doktryn religijnych nie jest dowodem na nieistnienie Boga.

        metoda naukowa
        > odrzuca argument wiary i szuka dowodów. nie ma żadnych
        najmniejszych dowodów na
        > istnienie stwórcy i Boga,

        Nauka nie zajmuje się dowodami ani prawdopodobieństwem istnienia
        Boga - dlatego śmieszna jest postawa szarlatana Dawkinsa...


        naukowiec odrzuca wiarę, w procesie dochodzenia naukowego.
        > odrzucając wiarę, nie pozostaje mu ani 1 argument na istnienie
        jakiegokolwiek
        > Boga :).

        Takie argumenty istnieją : np. "zasada antropiczna"
        (zadziwiający 'dobór' stałych fizycznych)


    • prskchx Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 22.10.08, 14:42
      Nie da się oszacować/obliczyć prawdopodobieństwa istnienia czy nieistnienia
      Boga. Albo się w Go wierzy albo nie.
      To wszystko
      • mg2005 Dawkins - naukowiec czy szarlatan ? 22.10.08, 14:49
        prskchx napisał:

        > Nie da się oszacować/obliczyć prawdopodobieństwa istnienia czy
        nieistnienia
        > Boga. Albo się w Go wierzy albo nie.
        > To wszystko

        Otóż to. "Naukowiec" Dawkins nie wierzy, ale niepotrzebnie dorabia
        do tego "naukową" teorię...
        • prskchx Re: Dawkins - naukowiec czy szarlatan ? 22.10.08, 15:14
          > Otóż to. "Naukowiec" Dawkins nie wierzy, ale niepotrzebnie dorabia
          > do tego "naukową" teorię...

          Ma do tego prawo.
          • mg2005 Re: Dawkins - naukowiec czy szarlatan ? 23.10.08, 13:16
            prskchx napisał:

            > > Otóż to. "Naukowiec" Dawkins nie wierzy, ale niepotrzebnie
            dorabia
            > > do tego "naukową" teorię...
            >
            > Ma do tego prawo.

            Jako naukowiec - nie...
            • prskchx Re: Dawkins - naukowiec czy szarlatan ? 23.10.08, 13:27
              Ma prawo jako naukowiec.
              Jako uczony nie!!!
    • Gość: Bilbo Kompromitacja mg2005 IP: *.brutele.be 23.10.08, 13:33
      Komentarz zbedny. Wystarczy przeczytac jego posty....
      • mg2005 Re: Kompromitacja mg2005 24.10.08, 22:30
        Gość portalu: Bilbo napisał(a):

        > Komentarz zbedny. Wystarczy przeczytac jego posty....

        W twoim przypadku ten komentarz jest szczególnie zabawny,"biologu" :)
        • Gość: Bilbo Re: Kompromitacja mg2005 IP: *.brutele.be 27.10.08, 09:06
          Masz jakis kompleks na tym puncie? Moze trzeba bylo sie uczyc i pojsc na studia?
          • mg2005 Re: Kompromitacja mg2005 27.10.08, 09:32
            Gość portalu: Bilbo napisał(a):

            > Masz jakis kompleks na tym puncie? Moze trzeba bylo sie uczyc i
            pojsc na studia
            > ?

            Nie udawaj, że skończyłeś jakieś studia , domorosły "biologu", który
            komórkę rakową uważa za nowy organizm... :)))))
    • chwila.pl Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 23.10.08, 22:57
      Zdanie:
      "Boga prawdopodobnie nie ma." jest prawdziwe. Dla chrześcijanina owo
      prawdopodobieństwo wynosi 0%, dla ateisty 100%, dla agnostyka 50%. Nie ma się
      czym martwić. Zwyczajne, asekuranckie hasełko. Ani odkrywcze, ani nie grzeszące
      inteligencją.
      Drugie zdanie:
      "Przestań się zamartwiać i ciesz się życiem".
      jest ze wszech miar udane i warte akceptacji. Istotnie, cieszmy się życiem i
      starajmy się, by było satysfakcjonujące. Jak będziemy tworzyć jego scenariusz,
      zależy od nas samych.
      I od nas samych zależy, jakie cele chcemy zrealizować, jak godnie i optymalnie
      szczęśliwie żyć.
      • focus35 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 23.10.08, 23:35
        chwila.pl napisała:

        > Zdanie:
        > "Boga prawdopodobnie nie ma." jest prawdziwe. Dla chrześcijanina
        owo
        > prawdopodobieństwo wynosi 0%, dla ateisty 100%, dla agnostyka 50%.
        Nie ma się
        > czym martwić. Zwyczajne, asekuranckie hasełko. Ani odkrywcze, ani
        nie grzeszące
        > inteligencją.
        > Drugie zdanie:
        > "Przestań się zamartwiać i ciesz się życiem".
        > jest ze wszech miar udane i warte akceptacji. Istotnie, cieszmy
        się życiem i
        > starajmy się, by było satysfakcjonujące. Jak będziemy tworzyć jego
        scenariusz,
        > zależy od nas samych.
        > I od nas samych zależy, jakie cele chcemy zrealizować, jak godnie
        i optymalnie
        > szczęśliwie żyć.


        ok:) choc nie przecenialabym jednak za bardzo tej naszej
        samodzielnosci;) ale tam gdzie ja mamy warto ja stosowac - podoba
        mi sie generalnie Twoj post, z mala uwaga- haslo jest prawdziwie
        czyli fakt, banalne i zwyczajne? ale nie asekuranckie skoro jest
        prawdziwe:)
        • chwila.pl Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 00:28
          focus35 napisała:

          > haslo jest prawdziwie
          > czyli fakt, banalne i zwyczajne? ale nie asekuranckie skoro jest
          > prawdziwe:)

          Z logicznego punktu widzenia zdanie jest prawdziwe, co nie oznacza, że
          przedstawia jakąś znaczącą wartość. Ot, takie hasełko, które można sobie od
          niechcenia rzucić. Zredagowane ponadto przez asekuranta, by nikt nie mógł mu nic
          zarzucić, by uprzedzić ewentualne polemiki, czy zarzuty. Takich zdań można
          napisać ad hoc co niemiara, np
          Prawdopodobnie jutro będzie padać deszcz. albo
          Prawdopodobnie Rumunki są najlepszymi matkami na świecie.
          Słowo "prawdopodobnie" pełni tu funkcję klucza poprawności. Można napisać
          dowolną bzdurę, opatrzyć ją słowem "prawdopodobnie", i otrzymamy poprawne
          logicznie zdanie. Przyznasz jednak, że to mało inteligenta zagrywka.
          • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 27.10.08, 09:01
            chwila.pl napisała:
            >
            > Z logicznego punktu widzenia zdanie jest prawdziwe,

            Nie - "prawdopodobnie" oznacza "bliskie pewności".
            Inaczej słowo "prawdopodobnie" nie miałoby sensu.

            Dlatego hasło jest kłamliwe, a "profesor" Dawkins jest szarlatanem...
            • chwila.pl Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 27.10.08, 09:30
              mg2005 napisał:

              > > Z logicznego punktu widzenia zdanie jest prawdziwe,
              >
              > Nie - "prawdopodobnie" oznacza "bliskie pewności".

              Pisałam wyraźnie o znaczeniu tego zdania z punktu widzenia logiki. Zwekslowałeś
              ten zapis na znaczenie potoczne słowa prawdopodobnie. Cóż ono oznacza? Kiedy się
              go stosuje? Otóż wtedy, gdy nie ma się pewności, gdy wyraża się przypuszczenie,
              że dane zjawisko może mieć miejsce. Przypuszczenie to nie to samo co poczucie
              bliskie pewności.

              > Inaczej słowo "prawdopodobnie" nie miałoby sensu.

              Otóż ma. Jest chwytem asekuracyjnym, coraz częściej wykorzystywanym do
              wszelkiego typu reklam.
              >
              > Dlatego hasło jest kłamliwe, a "profesor" Dawkins jest szarlatanem...

              Otóż nie. Jest poprawnie skonstruowanym sloganem. Nie wymagającym udowodnienia.
              Nie ma głębszego sensu, ale jest nośne.
              Jak już pisałam, można na tej samej bazie formułować mnóstwo haseł, mających te
              zaletę, że nie wymagają uzasadnienia. Np
              Mg2005 to prawdopodobnie jeden z najbardziej inteligentnych uczestników tego
              forum. Jak myślisz, czy byłam bliska pewności redagując to zdanie?:)

    • nelsonek Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 15:11
      "Plakaty z ateistycznymi hasłami są niebezpieczne dla ogółu
      społeczeństwa - twierdzi Stephen Green z grupy Głos Chrześcijan"

      Urocze :)
      • Gość: Echo Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 24.10.08, 16:19
        Haslo "Boga prawdopodobnie nie ma" jest bardzo podobne do hasla "Bog
        prawdopodobnie istnieje". W obu przypadkach wiara kryje sie w "prawdopodobnie".
        O ile ludzie religijni przyznaja sie ze WIERZA, o tyle ateisci oklamuja ze WIEDZA.
        • zzyzx Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 17:41
          Gość portalu: Echo napisał(a):
          > O ile ludzie religijni przyznaja sie ze WIERZA, o tyle ateisci oklamuja ze WIED
          > ZA.

          Ee... Ateiści po prostu NIE WIERZĄ.
          • Gość: Echo Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 24.10.08, 17:59
            > Ee... Ateiści po prostu NIE WIERZĄ.

            Czyli wierza ze prawdopodobienstwo jest 0:). Dopiero gdy to udowodnisz,
            mozesz wyrzucic wiare.
            • zzyzx Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 18:27
              Gość portalu: Echo napisał(a):
              > Czyli wierza ze prawdopodobienstwo jest 0:).

              Czy to moja klawiatura szwankuje, czy Ty monitora nie przetarłaś?
              Napisałem wyraźnie "NIE WIERZĄ". Nie, "wierzą, że nie", ale "nie wierzą".
              Kapujesz różnice?
              • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 19:47
                zzyzx napisał:

                > Napisałem wyraźnie "NIE WIERZĄ". Nie, "wierzą, że nie", ale "nie
                wierzą
                >

                To na jakiej podstawie twierdzą ,że Boga nie ma ?...
                • zzyzx Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 19:56
                  mg2005 napisał:
                  > To na jakiej podstawie twierdzą ,że Boga nie ma ?...

                  Następny z brudnym monitorem... Czy ja coś pisałem o twierdzeniu, że nie ma?
                  Pisałem o braku wiary.

                  Co do istnienia natomiast - stanem wyjściowym jest nieistnienie. Dopiero
                  istnienie należy wykazać. Jeżeli brak przesłanek za istnieniem to uznaje się
                  nieistnienie.
                  • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 22:00
                    zzyzx napisał:
                    >
                    > Co do istnienia natomiast - stanem wyjściowym jest nieistnienie.
                    Dopiero
                    > istnienie należy wykazać. Jeżeli brak przesłanek za istnieniem to
                    uznaje się
                    > nieistnienie.

                    Załóżmy, że się z Tobą zgodzę, że negacja istnienia Boga jest
                    racjonalna - jeśli Ty wyjaśnisz kilka rzeczy, np. :

                    - jak i dlaczego powstał świat i dlaczego w takiej a nie innej formie

                    - jak powstała świadomość

                    To na początek... ))
                    >
                    • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 22:07
                      P.S.

                      > zzyzx napisał:
                      > >
                      > > Co do istnienia natomiast - stanem wyjściowym jest nieistnienie.
                      > Dopiero
                      > > istnienie należy wykazać. Jeżeli brak przesłanek za istnieniem
                      to
                      > uznaje się
                      > > nieistnienie.
                      >

                      Wyjaśnij jeszcze to:
                      dlaczego wśród naukowców nauk przyrodniczych - ateiści stanowią
                      mniejszość... :)
                      • zzyzx Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 22:14
                        Wpierw udowodnij tą tezę :).
                    • zzyzx Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 22:13
                      mg2005 napisał:
                      > jeśli Ty wyjaśnisz kilka rzeczy, np. :
                      > - jak i dlaczego powstał świat i dlaczego w takiej a nie innej formie

                      Przypadek.

                      > - jak powstała świadomość

                      Przypadek.

                      A teraz Ty mi proszę wskaż cóż niby w w/w problemach rozwiązuje idea boga?
                      • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 22:45
                        zzyzx napisał:

                        > mg2005 napisał:
                        > > jeśli Ty wyjaśnisz kilka rzeczy, np. :
                        > > - jak i dlaczego powstał świat i dlaczego w takiej a nie innej
                        formie
                        >
                        > Przypadek.

                        Udowodnij.


                        >
                        > > - jak powstała świadomość
                        >
                        > Przypadek.

                        Udowodnij.


                        >
                        > A teraz Ty mi proszę wskaż cóż niby w w/w problemach rozwiązuje
                        idea boga?

                        Wyjaśnia to, czego nie potrafi wyjaśnić nauka.
                        >
                        • zzyzx Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 23:00
                          mg2005 napisał:
                          > Udowodnij.

                          Co mam niby udowodnić?

                          > Wyjaśnia to, czego nie potrafi wyjaśnić nauka.

                          Gó..., a nie wyjaśnia. Zaspokaja jedynie ciekawość mało dociekliwych.
                          • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 27.10.08, 09:05
                            zzyzx napisał:
                            >
                            > Co mam niby udowodnić?

                            Swoją tezę - a potem opisz jak "przypadkowo" powstał świat i
                            świadomość... :)


                            >
                            > Gó..., a nie wyjaśnia. Zaspokaja jedynie ciekawość mało
                            dociekliwych.

                            Dlaczego tak twierdzisz ?
                            >
                    • nelsonek Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 22:26
                      > - jak i dlaczego powstał świat i dlaczego w takiej a nie innej formie

                      w przeciwienstwie do wierzacych: nie wiem. Mogl to byc przypadek. :)

                      > - jak powstała świadomość

                      jw
                • piwi77 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 20:23
                  mg2005 napisał:

                  > To na jakiej podstawie twierdzą ,że Boga nie ma ?...

                  Ano na tej, że nie ma podstaw, aby twierdzić, że jest. Gdyby nie
                  trzymać się tej zasady, trzeba by przyjąć, że prawdopodobnie
                  istnieje wszystko, co nam przyjdzie do głowy, np mówiący makaron na
                  gwieżdzie Xyz, bo nie sposób udowodnić, że tak nie jest.
                  • mg2005 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 22:01
                    piwi77 napisał:

                    > mg2005 napisał:
                    >
                    > > To na jakiej podstawie twierdzą ,że Boga nie ma ?...
                    >
                    > Ano na tej, że nie ma podstaw, aby twierdzić, że jest.

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=86257515&a=86381177
                    • piwi77 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 23:21
                      To nie są żadne podstawy. Mnogość pytań bez odpowiedzi to nie jest
                      dowód w sprawie.
                  • yoma Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 22:56
                    W pewnym sensie, Piwi, masz rację, bo co się da pomyśleć, to możliwe, że jest :)
                    • piwi77 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 24.10.08, 23:19
                      yoma napisała:

                      > W pewnym sensie, Piwi, masz rację, bo co się da pomyśleć, to
                      > możliwe, że jest :)

                      Tak, ale prawdopodobieństwo tego jest niewielkie.
    • chwila.pl Na marginesie 24.10.08, 23:17
      Od niepamiętnych czasów trwają na tym forum dysputy na temat istnienia lub
      nieistnienia Boga. Zwolennicy obu tych tez nie dysponują naukowym dowodem
      potwierdzającym ich hipotezę. Mają więc miejsce swoiste przepychanki, okraszane
      inwektywami i niewybrednymi epitetami. Jedni proponują przyjąć jako założenie
      nieistnienie Boga, i żądają udowodnienia tezy przeciwstawnej. Inni na odwrót.
      Tylko dlaczego na Boga, skoro nikt z nas nie potrafi przeprowadzić wiarygodnego
      dowodu, zwolennicy nieistnienia wyzywają tych drugich od głupców, od
      bezmózgowców, matołków czy tępaków. Na czym polega ich rzekoma wyższość? Na
      braku dowodów?
      • zzyzx Re: Na marginesie 24.10.08, 23:24
        A druga strona to niby same aniołki? :)
        • chwila.pl Re: Na marginesie 24.10.08, 23:39
          Nie obrzucamy jednak ateistów błotem. Nie odmawiamy im inteligencji ani też nie
          kwestionujemy ich wykształcenia. To stało sie ostatnio domeną ateistów. A
          tymczasem sądząc z poziomu wypowiedzi, prawda jest nieco inna...
          • zzyzx Re: Na marginesie 24.10.08, 23:46
            chwila.pl napisała:
            > Nie obrzucamy jednak ateistów błotem.

            Doprawdy? :)
            • chwila.pl Re: Na marginesie 24.10.08, 23:49
              zzyzx napisał:

              > chwila.pl napisała:
              > > Nie obrzucamy jednak ateistów błotem.
              >
              > Doprawdy? :)

              Odpowiem Ci w Twoim stylu. Na moje pytanie: Czyżby? opowiedziałeś: Żby.
              A zatem: Prawdy v Wdy.
              • zzyzx Re: Na marginesie 24.10.08, 23:53
                A jakże inaczej można odpowiedzieć na tę bzdurę, którą wcześniej rzuciłaś?

                Ja nie przeczę, że zdarza się, że ktoś idiotycznie zarzuci wierzącym
                bezmyślność. Jednakże co najmniej (haha) tak samo często zdarza się, że wierzący
                zarzucają niewierzącym zbydlęcenie, brak moralności, skrajny hedonizm, brak
                jakichkolwiek zasad, bezmyślność, bezrefleksyjność, brak uczuć wyższych, brak
                fragmentów mózgu i ogrom innych idiotyzmów.

                A pytanie "czy bóg istnieje" jest samo w sobie idiotyczne.
                • zzyzx Idiotyzmmania... 24.10.08, 23:54
                  Coś za często to słówko powtarzam... za dużo czasu tutaj spędzam chyba.
                • chwila.pl Re: Na marginesie 25.10.08, 00:06
                  zzyzx napisał:

                  > A jakże inaczej można odpowiedzieć na tę bzdurę, którą wcześniej rzuciłaś?

                  Radzę zatem uważnie czytać wypowiedzi niektórych "światłych" uczestników forum.
                  Przekonasz się, ile kalumnii jest rzucanych pod naszym adresem. Osobiście mam do
                  tego stosunek ambiwalentny, wypisywane idiotyzmy nie są w stanie mnie zirytować.
                  Ale, przyznać trzeba, jest to smutne zjawisko.

                  > A pytanie "czy bóg istnieje" jest samo w sobie idiotyczne.

                  To pytanie zadawane przez miliony ludzi na świecie, prostych i wykształconych,
                  biednych i bogatych, szczęśliwych i gorzko dotkniętych przez los jest jednym z
                  podstawowych pytań w życiu. Można by rzec, że wręcz egzystencjalnych.
                  • zzyzx Re: Na marginesie 25.10.08, 00:12
                    chwila.pl napisała:
                    > Radzę zatem uważnie czytać wypowiedzi niektórych "światłych" uczestników forum.

                    A w którym miejscu zaprzeczyłem temu?
                    Zwróciłem jedynie uwagę na drugą stronę medalu, której bezsprzecznego istnienia
                    starasz się usilnie nie zauważać.

                    > To pytanie zadawane przez miliony ludzi na świecie, prostych i wykształconych,
                    > biednych i bogatych, szczęśliwych i gorzko dotkniętych przez los jest jednym z
                    > podstawowych pytań w życiu. Można by rzec, że wręcz egzystencjalnych.

                    Miliony much nie mogą się mylić? :)

                    Przed zadaniem pytania o istnienie czegokolwiek należy to wpierw zdefiniować. I
                    już tutaj pytanie o boga się wykłada, bo porządnej definicji brak. A to, czym
                    jest bóg w popularnym rozumieniu (z grubsza determinowanym przez lokalną
                    większość religijną) wychodzi, że tak kompletnie wymyka się on logice i
                    rozumowaniu, że pytanie to traci swój sens. Pozostaje wierzyć lub nie wierzyć.

                    Można co najwyżej pójść śladem Pascala i zapytać o zysk przyjęcia jednej czy
                    drugiej opcji. Mnie wychodzi dokładnie odwrotnie niż Pascalowi.
                    • chwila.pl Re: Na marginesie 25.10.08, 00:24
                      zzyzx napisał:

                      > Przed zadaniem pytania o istnienie czegokolwiek należy to wpierw
                      > zdefiniować. I już tutaj pytanie o boga się wykłada, bo porządnej
                      > definicji brak.

                      Jest, jest. Przytoczył ją Mg2005. Dla mnie jest prosta, klarowna logicznie
                      spójna, prawdziwa i kompletna.

                      • zzyzx Re: Na marginesie 25.10.08, 00:37
                        To nie definicja, a zespół cech, ale niech będzie. Do tego odnosił się następny
                        fragment wypowiedzi - takie wymagania ustawiają rozważany podmiot kompletnie
                        poza logiką i ludzkim rozumowaniem. Co za tym idzie rozważanie jego istnienia
                        poprzez ludzką logikę jest pozbawione sensu.
                        • chwila.pl Re: Na marginesie 25.10.08, 00:55
                          zzyzx napisał:

                          > To nie definicja, a zespół cech, ale niech będzie.

                          Definicja ta rzeczywiście była nieco niefortunnie podana, Przyjmijmy, że powinna
                          mieć postać:
                          Bóg to absolut, wyposażony w następujące atrybuty:
                          1.
                          2.
                          .
                          .
                          .
                          n.
                          Czy taka propozycja jest dla Ciebie akceptowalna?

                          > Do tego odnosił się następny
                          > fragment wypowiedzi - takie wymagania ustawiają rozważany podmiot kompletnie
                          > poza logiką i ludzkim rozumowaniem.

                          Widzę że cechuje Cię sceptycyzm. Nie doceniasz ani inteligencji, ani
                          umiejętności logicznego rozumowania ludzi. Zapewniam Cię, że ktoś obdarzony
                          umiejętnością abstrakcyjnego myślenia np matematyk czy fizyk nie ma
                          najmniejszego problemu z jej zrozumieniem. Mówię serio.
                          Pozwolę sobie przypomnieć moją opinię z poprzedniego postu, a mianowicie,
                          definicja przytoczona przez Mg2005 jest prosta, klarowna i logicznie spójna.
                          Logicznie spójna, co oznacza, że poszczególne jej komponenty są ze sobą
                          integralnie powiązane i stanowią harmonijną całość.



                          • piwi77 Re: Na marginesie 25.10.08, 01:01
                            chwila.pl napisała:

                            > Bóg to absolut, wyposażony w następujące atrybuty:
                            > 1.
                            > 2.
                            > .

                            Pozostaje jeszcze drobiazg, definicja absolutu.
                            • piwi77 Re: Na marginesie 25.10.08, 01:03
                              Rzecz jasna nie chodzi mi o wódkę.
                          • zzyzx Re: Na marginesie 25.10.08, 01:02
                            chwila.pl napisała:
                            > Czy taka propozycja jest dla Ciebie akceptowalna?

                            Pod warunkiem, że wcześniej zdefiniujemy pojęcie "absolut".

                            > Widzę że cechuje Cię sceptycyzm. Nie doceniasz ani inteligencji, ani
                            > umiejętności logicznego rozumowania ludzi.

                            Widzę, że Ciebie cechuje polemizowanie nie z tym, z czym powinnaś.
                            W żadnym miejscu nie zaprzeczam spójności definicji. Stwierdzam jedynie, że byt
                            ją spełniający jest alogiczny.
                            Za dowód wystarczyłoby wskazanie omnipotencji i kamienia, ale tutaj nawet nie ma
                            co udowadniać - sama definicja zakłada transcendencję.
                            Czyli wracamy do punktu wyjścia - rozumowe rozważanie boga jest pozbawione sensu.
                            • chwila.pl Re: Na marginesie 25.10.08, 08:03
                              zzyzx napisał:

                              > W żadnym miejscu nie zaprzeczam spójności definicji. Stwierdzam jedynie, że byt
                              > ją spełniający jest alogiczny.

                              I to zamyka dyskusję. Udowodniłeś tym samym, że nie wiesz czym w istocie jest
                              logika. Nie rozumiesz fundamentalnych zasad obowiązujących w wielu dziedzinach
                              nauki. Nie zrozumiałbyś geometrii różniczkowej, funkcji analitycznych, czy
                              funkcji specjalnych.
                              Dla Ciebie logika sprowadza sie jedynie do zerojedynkowego rozumowania: jeżeli
                              coś jestem w stanie zrozumieć, tzn, że jest logiczne. W przeciwnym wypadku,
                              odrzucasz teorię przypinając jej łatkę nielogicznej. Twierdzisz też, że
                              rozważanie istnienia Boga, z naukowego punktu widzenia jest bez sensu. Bez sensu
                              jest stawianie tak sprawy. Wielu naukowców miałoby niezłą zabawę czytając Twoje
                              herezje...

                              • piwi77 Re: Na marginesie 25.10.08, 14:31
                                chwila.pl napisała:

                                > Twierdzisz też, że rozważanie istnienia Boga, z naukowego punktu
                                > widzenia jest bez sensu. Bez sensu jest stawianie tak sprawy.
                                > Wielu naukowców miałoby niezłą zabawę czytając Twoje herezje...

                                Wielu tak, ale też wielu podzieliłoby pogląd zzyzx. A poza tym tu
                                jest zwykłe gazeciarskie forum, nie sympozjum naukowe.
                              • zzyzx Re: Na marginesie 25.10.08, 15:26
                                LOL
                                • Gość: dess Re: Poza marginesem IP: *.toya.net.pl 25.10.08, 18:55
                                  > LOL
                                  >

                                  Jak się nie ma argumentów, zostaje "LOL" czyli spróbuję strywializować
                                  wypowiedź, w końcu resztki honoru i tak zostają przy mnie...
                                  • zzyzx Re: Poza marginesem 25.10.08, 19:04
                                    A co można odpowiedzieć kobicie, co wszystkie rozumy pozjadała, czyta to co jej
                                    podoba, omija ważniejsze punkty rozmowy, a zamiast argumentów prezentuje swoje
                                    domniemania na temat rozmówcy. Zamiast się denerwować lepiej się po prostu
                                    roześmiać. Zdrowiej.
                                    • chwila.pl Re: Poza marginesem 25.10.08, 20:44
                                      zzyzx napisał:

                                      > A co można odpowiedzieć kobicie, co wszystkie rozumy pozjadała,...

                                      Pyszne były, a najbardziej smakował mi Twój...:)
      • piwi77 Re: Na marginesie 24.10.08, 23:28
        chwila.pl napisała:

        > Zwolennicy obu tych tez nie dysponują naukowym dowodem
        > potwierdzającym ich hipotezę.

        Żadna ze stron nie ma żadnej hipotezy. Jedna ma całkowitą pewność
        istnienia czegoś, a ta druga tylko uważa, że pierwsza posuwa sie w
        swym przekonaniu za daleko i że bezprawnie próbuje narzucić swoje
        przekonanie nieprzekonanym.
        • Gość: ok Re: Na marginesie IP: *.hsd1.ca.comcast.net 25.10.08, 18:41
          > Żadna ze stron nie ma żadnej hipotezy. Jedna ma całkowitą pewność
          > istnienia czegoś, a ta druga tylko uważa, że pierwsza posuwa sie w
          > swym przekonaniu za daleko i że bezprawnie próbuje narzucić swoje
          > przekonanie nieprzekonanym.

          Problem w tym ze Dawkins podpiera sie autorytetem nauki i chrzani o "duzym
          prawdopodobienstwie" nieistnienia Boga, jakby nie rozumial na czym nauka polega.
          Potem rozmaite niedouki uwazaja ze to "postep" i zaczynaja atakowac "zacofanych"
          ludzi dla ktorych religia jest drogowskazem ich zycia. Widzac ekscesy
          islamistow, ateisci zaczeli ostro atakowac.... chrzescijanstwo, bo chrzescijanie
          nie maja zasady odwetu. I tak w kolko. Ale nie jest to pierwszy raz ze
          chrzescijanie sa obwiniani za spalenie Rzymu, za poglady Hitlera i Stalina
          (ktorego nawet cwiercinteligenci nazywaja "katolikiem" bo nie rozrozniaja
          prawoslawia od katolicyzmu i obu od ateizmu), za Chrystusa etc.). Jest to
          rozpaczliwe przyznanie ze natura ludzka jakos jest toporna i bez uzycia
          staromodnych pojec: grzech, milosc blizniego, odkupienie, pozostaje tylko
          rozpacz i brak nadziei. Warto poczytac Sartre'a, Voltaire'a i wielu innych, i
          zastanowic sie dlaczego wrocili do religii na lozu smierci.
          • piwi77 Re: Na marginesie 25.10.08, 19:53
            Odwraczasz kota ogonem, to nie niewierzący posługuja się Dawkinsem
            aby atakować wierzących, lecz wierzący atakują Dawkinsa, a tych co
            uważają, że pisał do rzeczy, wyzywają od najgorszych. Po co szukać
            daleko, przeczytaj jeszcze raz autora wątku.
            • Gość: Ok Re: Na marginesie IP: *.hsd1.ca.comcast.net 25.10.08, 21:04
              > Odwraczasz kota ogonem, to nie niewierzący posługuja się Dawkinsem
              > aby atakować wierzących, lecz wierzący atakują Dawkinsa, a tych co
              > uważają, że pisał do rzeczy, wyzywają od najgorszych. Po co szukać
              > daleko, przeczytaj jeszcze raz autora wątku.

              Zacznijmy od tych plakatow w autobusach (zapewne wierzacy je nakleili i cytuja
              Dawkinsa ktory pisal o prawdopodobienstwie nieistnienia Boga).

              To Dawkins porownuje religie do pasozyta mozgu i wirusa. Ot, takie pseudonaukowe
              bzdety. Ale ty nie uwazasz ze to atak. Atak dopiero sie zaczyna od slowa
              "bzdety." No coz, "wszystko sie zaczelo od tego ze on mi oddal."
              en.wikipedia.org/wiki/Viruses_of_the_Mind


              • Gość: ok Jeszcze jeden ateistyczny fanatyk IP: *.hsd1.ca.comcast.net 25.10.08, 21:08
                www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2006/10/25/AR2006102501998.html
              • kolter_hugh1 Re: Na marginesie 25.10.08, 21:09
                Gość portalu: Ok napisał(a):
                > Zacznijmy od tych plakatow w autobusach (zapewne wierzacy je nakleili i cytuja
                > Dawkinsa ktory pisal o prawdopodobienstwie nieistnienia Boga).

                Zapewne sam Dawkins tych plakatów nie rozwiesza, robi to na pewno jakaś firma
                która na 100 % ma w swoich szeregach jakiegoś wierzącego ::))))
                • Gość: OK Re: Na marginesie IP: *.hsd1.ca.comcast.net 25.10.08, 21:13
                  > Zapewne sam Dawkins tych plakatów nie rozwiesza, robi to na pewno jakaś firma
                  > która na 100 % ma w swoich szeregach jakiegoś wierzącego ::))))


                  Stalina? Hitlera? To sa ulubione przyklady "wierzacych", albo ten prymitywny
                  fanatyk ateizmu do ktorego podaje link powyzej.
                  • kolter_hugh1 Re: Na marginesie 25.10.08, 23:53
                    Gość portalu: OK napisał(a):
                    > Stalina? Hitlera? To sa ulubione przyklady "wierzacych", albo ten prymitywny
                    > fanatyk ateizmu do ktorego podaje link powyzej.

                    Po co podawać nazwiska osób świeckich ?, ja znam z historii II wojny klechę
                    niejakiego Józefa Tiso księdza który rządził reżimem katolicko faszystowskim na
                    Słowacji , znany był z tego (kocha go za to mg 2005) że płacił Niemcom za
                    wywożenie Żydów do obozów zagłady .

                    pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Tiso
              • piwi77 Re: Na marginesie 25.10.08, 22:35
                A owszem, te plakaty uważam za atak, teraz wiem o co Ci chodzi.
                • Gość: OK Re: Na marginesie IP: *.hsd1.ca.comcast.net 25.10.08, 22:50
                  > A owszem, te plakaty uważam za atak, teraz wiem o co Ci chodzi.

                  Poza tym to pseudonaukowe przyrownywanie religii do wirusa to tez atak faceta
                  ktory wie ze bzdety sie dobrze sprzedaja.
                  • piwi77 Re: Na marginesie 25.10.08, 22:54
                    Nie, ten facet ma racje, a ja podzielam jego zdanie.
                    • mg2005 Re: Na marginesie 25.10.08, 23:22
                      piwi77 napisał:

                      > Nie, ten facet ma racje, a ja podzielam jego zdanie.

                      Równie dobrze można nazwać 'wirusem' całą kulturę i każdy
                      światopogląd (także ateistyczny). Dawkins to paranoik albo cynik.

                      Wśród naukowców nauk ścisłych - ateiści stanowią mniejszość.
                      Jak to wyjaśnisz ? I jak to wyjaśnia oszust Dawkins ? :)
                      • piwi77 Re: Na marginesie 25.10.08, 23:51
                        mg2005 napisał:

                        > Wśród naukowców nauk ścisłych - ateiści stanowią mniejszość.
                        > Jak to wyjaśnisz ?

                        Noblisci wśród naukowców też stanowia mniejszość, to co? Przestać
                        ich traktować poważnie?
                        • Gość: OK Re: Na marginesie IP: *.hsd1.ca.comcast.net 26.10.08, 00:57
                          > Noblisci wśród naukowców też stanowia mniejszość, to co? Przestać
                          > ich traktować poważnie?

                          Powaznie mozna ich traktowac tak dlugo jak trzymaja sie nauki. Noblisci
                          wyglosili wiele namaszczonych bzdur jak wyszli poza swoja dziedzine.
                          Np. wynalazca tranzystora Shockley byl rasista, Pauling nie mial wiele
                          genialnego do powiedzenia nt. witaminy C, chociaz byl absolutnym geniuszem w
                          teorii wiazania chemicznego. Istnieja tez Noblisci chorzy umyslowo (widziales
                          "Beautiful mind"?)
                          • Gość: OK Re: Na marginesie IP: *.hsd1.ca.comcast.net 26.10.08, 00:59
                            Aha Irene Curie i jej maz byli komunistami (slyszales cos o tej zamierzchlej
                            doktrynie?)
                        • mg2005 Re: Na marginesie 26.10.08, 22:16
                          piwi77 napisał:
                          >
                          > Noblisci wśród naukowców też stanowia mniejszość, to co? Przestać
                          > ich traktować poważnie?

                          Chodzi o coś innego - wg Dawkinsa większość naukowców
                          jest "zainfekowana wirusem" i nie myśli racjonalnie :)
                          • Gość: Echo Re: Na marginesie IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 27.10.08, 07:18
                            > Chodzi o coś innego - wg Dawkinsa większość naukowców
                            > jest "zainfekowana wirusem" i nie myśli racjonalnie :)

                            Zdecydowanie Dawkins powinien siebie zaliczyc do tej grupy. To ateistyczny
                            fanatyk a nie naukowiec.
                          • Gość: christmas_tree Re: Na marginesie IP: *.chello.pl 27.10.08, 10:37
                            mg - to, że większość naukowców (jak deklarujesz) jest wierząca świadczy przede wszystkim o tym, że nie mieszają oni religii i wiary z nauką. To, co metafizyczne (ex definitione) i transcendentne nie może podlegać ocenie empirycznej. Każdy inteligentny naukowiec zdaje sobie z tego sprawę. A Dawkins niech sobie pisze co chce, świadectwo wystawia sobie, nie innym.
                            Nie sądzę, by istniały lepsze dowody na istnienie Boga ponad te, które wymyślił Spinoza, a które - nieświadomie czy świadomie – cytujesz (np. to że świat istnieje w obecnym kształcie). Ale to było kilkaset lat temu.
                            Usiłowania dowiedzenia, że Boga nie ma jest tak samo bezpodstawne, jak usiłowanie weryfikacji stwierdzenia, że On istnieje. To kwestia głębokiego wewnętrznego przekonania. Żaden prof. nie jest w stanie odebrać mi wiary w Boga, a zajmowanie się takimi przypadkami pozostawiam ludziom, którzy boją się o stan swojej wiary.
                            Moja pozostaje niewzruszona.
                            Podobnie byłby niewzruszony brak wiary, gdybym był ateistą i tak dalej... W końcu jestem pewien tego co czuję.
                            • focus35 Re: Na marginesie 27.10.08, 13:57
                              zgoda - tez tak sadze - ze to kwestia czucia, odczuwania (emocji),
                              naukowcy, jesli wierza, robia to obok albo niezaleznie od swojej
                              pracy - w nauce hipoteza Boga nie jest im po prostu do niczego
                              potrzebna - zastanawia mnie tylko co decyduje o jakosci
                              tego "wewnetrznego glebokiego przekonania"? Skoro i wiara i brak
                              wiary jest wewnetrznym przekonaniem z czego ono wynika? moze z
                              roznicy pragnien czy tez potrzeb - wydaje sie, ze ludzie wierzacy
                              maja ich zdecydowanie wiecej niz niewierzacy


                              Gość portalu: christmas_tree napisał(a):

                              > mg - to, że większość naukowców (jak deklarujesz) jest wierząca
                              świadczy przede
                              > wszystkim o tym, że nie mieszają oni religii i wiary z nauką. To,
                              co metafizyc
                              > zne (ex definitione) i transcendentne nie może podlegać ocenie
                              empirycznej. Każ
                              > dy inteligentny naukowiec zdaje sobie z tego sprawę. A Dawkins
                              niech sobie pisz
                              > e co chce, świadectwo wystawia sobie, nie innym.
                              > Nie sądzę, by istniały lepsze dowody na istnienie Boga ponad te,
                              które wymyślił
                              > Spinoza, a które - nieświadomie czy świadomie – cytujesz (np. to
                              że świa
                              > t istnieje w obecnym kształcie). Ale to było kilkaset lat temu.
                              > Usiłowania dowiedzenia, że Boga nie ma jest tak samo bezpodstawne,
                              jak usiłowan
                              > ie weryfikacji stwierdzenia, że On istnieje. To kwestia głębokiego
                              wewnętrznego
                              > przekonania. Żaden prof. nie jest w stanie odebrać mi wiary w
                              Boga, a zajmowan
                              > ie się takimi przypadkami pozostawiam ludziom, którzy boją się o
                              stan swojej wi
                              > ary.
                              > Moja pozostaje niewzruszona.
                              > Podobnie byłby niewzruszony brak wiary, gdybym był ateistą i tak
                              dalej... W koń
                              > cu jestem pewien tego co czuję.
                              • Gość: Echo Re: Na marginesie IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 27.10.08, 16:05
                                > zgoda - tez tak sadze - ze to kwestia czucia, odczuwania (emocji),
                                > naukowcy, jesli wierza, robia to obok albo niezaleznie od swojej
                                > pracy - w nauce hipoteza Boga nie jest im po prostu do niczego

                                Dla mnie religia to cos wiecej niz emocje, to gleboka madrosc zyciowa ktora
                                odnajduje w zasadzie milosci Boga i blizniego. Nie wszystkie religie maja te
                                zasade (nawet w stanie okrojonym).

                                To ze wiekszosc naukowcow wierzy, to przede wszystkim dowod ze wbrew temu co
                                pisze Dawkins, a przed nim uczeni radzieccy, nie ma konfliktu miedzy nauka a
                                religia. Taki konflikt jest tworzony przez politycznie nastawionych ideologow.
                                • focus35 Re: Na marginesie 28.10.08, 13:34
                                  hmm - madrosci zyciowej nie sa pozbawieni ludzie refleksyjni, a
                                  sklonnosc do refleksji nie jest jednoznaczna z byciem wyznawca
                                  czegokolwiek/kogokolwiek - wiec osoby nieyznajace zadnej religii
                                  takze moga byc madre zyciowo - koncepcja Boga do madrosci zyciowej
                                  takze nie jest potrzebna - ani do zycia opartego na respektowaniu
                                  zasad etycznych, bo wielu ateistow tak samo powaznie traktuje zasade
                                  tzw. milosci blizniego czyli nie rob drugiemu, co tobie niemile
                                  tylko nie potrzebuje do stosowania tej zasady milosci Boga. Szanuja
                                  siebie jako ludzi i inne istoty - po prostu. A nie dlatego, ze jakas
                                  religia im to wdrukowala albo tego wymaga.
                                  Zostaje wiec milosc do Boga czy tez milosc Boga (jesli ktos ja
                                  odczuwa, a wierzacy tak czuja) - a to sa kwestie uczuc, odczuc,
                                  przezyc, wrazen, doznan...


                                  owszem - jest konflikt miedzy nauka a wiara a raczej nie tyle
                                  konflikt co brak powiazan - nauce hipoteza Boga nie jest potrzebna
                                  do funkcjonowania, rozwijania sie, poznawania, weryfikowania itd.
                                  a to ze niektorzy wierzacy wierza oznacza jedynie, ze ich potrzeby i
                                  emocje sa nie zaspokojone przez poznanie naukowe
                                  a jesli chodzi o czolowke naukowcow a nie tzw. szeregowych
                                  pracownikow nauki to oni sa w wiekszosci niewierzacy (czytalam
                                  badania na ten temat - poszukam linka i wkleje)


                                  Gość portalu: Echo napisał(a):

                                  > > zgoda - tez tak sadze - ze to kwestia czucia, odczuwania
                                  (emocji),
                                  > > naukowcy, jesli wierza, robia to obok albo niezaleznie od swojej
                                  > > pracy - w nauce hipoteza Boga nie jest im po prostu do niczego
                                  >
                                  > Dla mnie religia to cos wiecej niz emocje, to gleboka madrosc
                                  zyciowa ktora
                                  > odnajduje w zasadzie milosci Boga i blizniego. Nie wszystkie
                                  religie maja te
                                  > zasade (nawet w stanie okrojonym).
                                  >
                                  > To ze wiekszosc naukowcow wierzy, to przede wszystkim dowod ze
                                  wbrew temu co
                                  > pisze Dawkins, a przed nim uczeni radzieccy, nie ma konfliktu
                                  miedzy nauka a
                                  > religia. Taki konflikt jest tworzony przez politycznie
                                  nastawionych ideologow.
                                  • focus35 Re: Na marginesie 28.10.08, 13:44
                                    sorry za pospiech - oczywiscie powinno byc, ze jesli naukowcy wierza
                                    to znaczy, ze ich emocje, potrzeby nie sa zaspokojne przez poznanie
                                    naukowe

                                    ps. a jesli chodzi o ideologow, ktorzy konflikt miedzy wiara a
                                    religia rozdmuchuja - najlepiej jakby sie mozna bylo od nich
                                    uwolnic:) tyle, ze historycznie patrzac poczatek konfliktu tkwi po
                                    stronie wyznawcow, a w kazdym razie ich wierchuszki - religia,
                                    mowiac delikatnie nie pomagala nauce w rozwoju, a nauka na temat
                                    Boga po prostu sie nie wypowiada (nie pisze tu o filozofii czy
                                    innych tzw. naukach humanistycznych)
                                  • focus35 Re: Na marginesie 28.10.08, 14:08
                                    to jeden z linkow na temat

                                    wiki.answers.com/Q/Approximately_what_percentage_of_recognized_scientists_DO_NOT_believe_in_Creation
                              • christmas_tree Re: Na marginesie 27.10.08, 20:16
                                tego nie jestem w stanie rozstrzygnąć... zarówno głębokość, jak i samo przekonanie jest irracjonalne, dlatego śmieszy mnie podciąganie racjonalizmu do kwestii wiary (tak, jak to wcześniej usiłował zrobić mg2005)
                                • mg2005 Re: Na marginesie 27.10.08, 22:20
                                  christmas_tree napisał:

                                  > zarówno głębokość, jak i samo przekona
                                  > nie jest irracjonalne,

                                  Nieracjonalne czy meta-racjonalne ?...

                                  dlatego śmieszy mnie podciąganie racjonalizmu do kwestii
                                  > wiary (tak, jak to wcześniej usiłował zrobić mg2005)

                                  Chyba nie zrozumiałeś - wiara w Boga jest racjonalna, natomiast
                                  racjonalizm to kult rozumu - śmieszny zabobon "oświeconych"...
                                  • piwi77 Re: Na marginesie 27.10.08, 22:27
                                    mg2005 napisał:

                                    > Chyba nie zrozumiałeś - wiara w Boga jest racjonalna

                                    Dla bezwzględnych kreatur, wietrzących w naiwności niczego nie
                                    podejrzewających ludzi, a i owszem, jest.
                                • focus35 Re: Na marginesie 28.10.08, 13:52
                                  tez sie zastanawiam - co do glebokosci przekonan niewierzacych to
                                  nie wiem czy potrzeba tego okreslenia - glebokie:) niewierzacy, jak
                                  sadze, nie przyznaja swoim czuciom czy potrzebom statusu zjawisk
                                  uniwersalnych, obowiazujacych wszyskich i wszystko i istniejacych
                                  niezaleznie od nich - i tyle
                                  a wierzacy, moim zdaniem, tak wlasnie robia - tak gleboko i mocno
                                  cos czuja, ze zaczynaja wierzyc ze to jest niezalezne od nich...


                                  racjonalizm czysty (chyba ogromnie rzadki) nie ma nic wspolnego z
                                  wiara - zgadzam sie

                                  christmas_tree napisał:

                                  > tego nie jestem w stanie rozstrzygnąć... zarówno głębokość, jak i
                                  samo przekona
                                  > nie jest irracjonalne, dlatego śmieszy mnie podciąganie
                                  racjonalizmu do kwestii
                                  > wiary (tak, jak to wcześniej usiłował zrobić mg2005)
                            • mg2005 Re: Na marginesie 27.10.08, 22:26
                              Gość portalu: christmas_tree napisał(a):

                              > mg - to, że większość naukowców (jak deklarujesz)

                              Nie ja - to oni deklarują :)

                              jest wierząca świadczy przede
                              > wszystkim o tym, że nie mieszają oni religii i wiary z nauką. To,
                              co metafizyc
                              > zne (ex definitione) i transcendentne nie może podlegać ocenie
                              empirycznej. Każ
                              > dy inteligentny naukowiec zdaje sobie z tego sprawę.

                              Jasne, ale wytłumacz to "profesorowi" Dawkinsowi... :)


                              > Nie sądzę, by istniały lepsze dowody na istnienie Boga ponad te,
                              które wymyślił
                              > Spinoza, a które - nieświadomie czy świadomie – cytujesz (np. to
                              że świa
                              > t istnieje w obecnym kształcie).

                              Nigdy nie twierdziłem ,że istnieją naukowe dowody teizmu .
                              Paradoksalnie, brak tych dowodów czyni teizm jeszcze bardziej
                              wiarygodnym... :)

                              • piwi77 Re: Na marginesie 27.10.08, 22:31
                                mg2005 napisał:

                                > Paradoksalnie, brak tych dowodów czyni teizm jeszcze bardziej
                                > wiarygodnym... :)

                                A paradoksami wiara sie żywi.
                    • Gość: OK Re: Na marginesie IP: *.hsd1.ca.comcast.net 26.10.08, 01:06
                      piwi77 napisał:

                      > Nie, ten facet ma racje, a ja podzielam jego zdanie.

                      I dlatego ma racje? To ze ktos podziela nonsens, niczego nie zmienia:
                      nonsens pozostaje nonsensem. Zamiast pisac powiescidla, Dawkins powinien
                      stosowac metode naukowa jesli chce sie nazywac naukowcem.
                      • piwi77 Re: Na marginesie 27.10.08, 09:10
                        Dokładnie to robi, trzeba przeczytać tę książkę, aby to stwierdzić.
                      • chwila.pl Re: Na marginesie 27.10.08, 09:45
                        Gość portalu: OK napisał(a):

                        > Zamiast pisac powiescidla, Dawkins powinien
                        > stosowac metode naukowa jesli chce sie nazywac naukowcem.

                        To zwyczajny koniunkturalista. Wykorzystał histerię spowodowaną zamachami na
                        Word Trade Center, by udowodnić głoszoną przez siebie teorię, jakoby religia
                        była odpowiedzialna za zło całego świata. Nie uwzględnia przy tym ani przyczyn
                        ekonomicznych, ani kontrowersji terytorialnych ani też zjawiska ekstremistów.
                        Oksfordzki teolog Alister McGrath twierdzi, że Dawkins jest ignorantem w
                        dziedzinie teologii i dlatego nie jest w stanie zaangażować się inteligentnie w
                        dyskusję na temat religii i wiary. Aktualnie przeszedł na emeryturę, więc musi
                        się czymś zająć. Najlepiej plakatami na autobusach miejskich...
                        • piwi77 Re: Na marginesie 27.10.08, 11:25
                          chwila.pl napisała:

                          > Wykorzystał histerię spowodowaną zamachami na Word Trade Center,
                          > by udowodnić głoszoną przez siebie teorię, jakoby religia
                          > była odpowiedzialna za zło całego świata.

                          Czytałem tę książkę i ta teza umknęła mojej uwadze, były ważniejsze
                          które zwróciły moją uwagę, np nowe (przynajmniej dla mnie)
                          spojrzenie na ewolucję i teoria memów. Być może zwróciłaś uwagę nie
                          tyle na rzeczy w książce najsitotniejsze ile na te, które
                          najbardziej Ciebie zabolały.

                          > Nie uwzględnia przy tym ani przyczyn ekonomicznych, ani
                          > kontrowersji terytorialnych ani też zjawiska ekstremistów.

                          Fakt. Mało tego, pominął wpływ Księżyca na przypływy oceanów, a
                          możliwość nastania kryzysu finansowego tej skali, który widzimy
                          obecnie, zupełnie zignorował.
                          • chwila.pl iIgnore 28.10.08, 07:59
                        • Gość: Echo Re: Na marginesie IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 27.10.08, 16:09
                          > To zwyczajny koniunkturalista. Wykorzystał histerię spowodowaną zamachami na
                          > Word Trade Center, by udowodnić głoszoną przez siebie teorię, jakoby religia
                          > była odpowiedzialna za zło całego świata.

                          Poza tym, religia religii nierowna. Niepokoi mnie latwosc z jaka te czuby
                          wysadzaja w powietrze niewinnych zeby sie dostac do dziewic. Samobojstwo plus
                          morderstwo to odrazajaca mieszanina.
                          • piwi77 Re: Na marginesie 28.10.08, 10:25
                            To nie wykonawcy są winni, ale ci, co wykorzystali łatwowierność
                            swych poddanych i podmienili im moralność na moralność ichniego
                            wyznania. Dla nich, wskazani palcem przez mułłów pasażerowie
                            samolotów, nie tylko nie byli niewinni, ale byli najgorszymi
                            prestępcami.
    • migreniasta Częściowa prawda! 26.10.08, 11:22
      W zatłoczonych autobusach gdzie kobieta w widocznej ciąży musi stać i pilnować
      by nie zgnieciono jej brzucha pewnikiem nie na BOGA.
    • piwi77 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 27.10.08, 12:25
      Dawkins nie stanowi żadnego zagrożenia dla religii, nie rozumiem
      podobnych obaw i konieczności kompromitowania go za wszelką cenę.
      Ludzie tracą wiarę nie na skutek odkryć podobnych do tych od
      Dawkinsa, ale gdy uświadomią sobie jakimi oszustami są ci co religie
      rozpowszechniają. A o to, w dobie dostępności do edukacji, coraz
      łatwiej.
      • Gość: Echo Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 27.10.08, 16:12
        > Dawkins nie stanowi żadnego zagrożenia dla religii, nie rozumiem
        > podobnych obaw i konieczności kompromitowania go za wszelką cenę.

        Dawkins kompromituje sie sam.

        > Ludzie tracą wiarę nie na skutek odkryć podobnych do tych od
        > Dawkinsa,

        Odkryć? Jakich odkryć?
        • piwi77 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 27.10.08, 19:39
          Gość portalu: Echo napisał(a):

          > Odkryć? Jakich odkryć?

          Nie pytaj, książkę przeczytaj.
          • Gość: Echo Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.10.08, 02:47
            > Gość portalu: Echo napisał(a):
            >
            > > Odkryć? Jakich odkryć?
            >
            > Nie pytaj, książkę przeczytaj.

            Czytalam. Nudy na pudy. Najgorsze ze usiluje to przedstawic jako "najnowsze
            osiagniecia nauki" ale nic tam nie ma naukowego. Pomija przy tym 2000 lat filozofii.

            Teoria memow ktora cie tak fascynuje pochodzi z XIX wieku, Dawkins pisal o niej
            w "Selfish Gene" w 1976, oczywiscie przypisujac ja sobie.
            Oryginalna teoria jest w ksiazce "Die Mnemischen Empfindungen in ihren
            Beziehungen zu den Originalempfindungen" i jej autor Richard Semon urodzil sie w
            1859! Piszesz tez ze fascynuja cie jego dywagacje nt. ewolucji. Czy mozesz
            powiedziec co nowego w tych dywagacjach? Ja nigdy nie wierzylam ze Jahwe byl
            garncarzem i lepil czlowieka z gliny jak to sobie wyobrazali ludzie z
            Mezopotamii. Raz mamy Wszechswiat i istnieja warunki do ewolucji, ewolucja ma
            miejsce. Od tego do swiadomosci jest bardzo daleko. Dawkins skacze i uzywa
            prawdopodobienstwa jako zaslony dymnej. Jak pisal Pasteur, troche wiedzy oddala
            od Boga, duzo wiedzy
            znowu przybliza. Ale ksiazka jest adresowana do tych co maja troche wiedzy (bez
            zlosliwosci, nie kazdy musi byc naukowcem).
            • piwi77 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 28.10.08, 10:30
              Gość portalu: Echo napisał(a):

              > Jak pisal Pasteur, troche wiedzy oddala od Boga, duzo wiedzy
              > znowu przybliza. Ale ksiazka jest adresowana do tych co maja
              > troche wiedzy

              Już pisałem, że nie sądzę, aby przez tę książkę ktoś stał się
              ateistą, więc mowa o trochę wiedzy co oddala, nie ma tu
              zastosowania. Jedyne co mnie trochę dziwi, to zmasowany atak
              katolików na tę podobno niemądrą, nie spełniającą standartów
              naukowych pozycję. Macie swoje owieczki za głupów?
              • Gość: aqua Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? IP: *.chello.pl 28.10.08, 12:34
                Nie rozumiesz maksymy Pascala. Trudno sie temu dziwić.

                > Macie swoje owieczki za głupów?

                Za głupa robisz ty.
                • piwi77 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 28.10.08, 17:09
                  Gość portalu: aqua napisał(a):

                  > Nie rozumiesz maksymy Pascala.

                  Może i nie rozumiem.

                  > Za głupa robisz ty.

                  Katolicka argumentacja, nic nowego.
                  • Gość: aqua Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? IP: *.chello.pl 28.10.08, 17:21
                    No, żesz w dupę dziobaty!
                    Po pierwsze nie jestem katolikiem, a po drugie, to ty wyzywasz katolików od
                    głupców. A sam jesteś głupkiem do kwadratu!
                    Przyjmij do wiadomości, że dla wielu tu osób egzemplifikujesz debila.
                    • piwi77 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 28.10.08, 22:08
                      Gość portalu: aqua napisał(a):

                      > Przyjmij do wiadomości, że dla wielu tu osób egzemplifikujesz
                      debila.

                      Apeluje o więcej optymizmu, nie jest aż tak źle, jedne aqua to
                      jeszcze nie większość forumowiczów.
                      • Gość: aqua Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? IP: *.chello.pl 28.10.08, 22:11
                        Aż 5 godzin zajęło ci zrozumienie słowa egzemplifikacja?
                        Potężny matoł z ciebie, he he he.
                      • Gość: piwo 7,7 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? IP: *.chomiczowka.waw.pl 28.10.08, 22:35
                        > Apeluje o więcej optymizmu, nie jest aż tak źle, jedne aqua to
                        > jeszcze nie większość forumowicz

                        Nie tylko aqua, zapewniam cie :D

                        • piwi77 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 28.10.08, 22:40
                          Gość portalu: piwo 7,7 napisał(a):

                          > Nie tylko aqua, zapewniam cie :D

                          Może na kanapę was starczy, ale nawet gdyby był was tłumek,
                          niewielkie to dla mnie ma znaczenie, jestem ateistą, a to znaczy, że
                          nie nawykłem do życia w kupie.
                          • Gość: aqua Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? IP: *.chello.pl 28.10.08, 22:45
                            piwi77 napisał:

                            > jestem ateistą, a to znaczy, że
                            > nie nawykłem do życia w kupie.

                            Jasne, najlepiej czujesz się w izolatce, w pokoju bez klamek...:))))))
                          • Gość: piwo 7,7 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? IP: *.chomiczowka.waw.pl 29.10.08, 12:51
                            piwi77 napisał:

                            > jestem ateistą, a to znaczy, że
                            > nie nawykłem do życia w kupie.

                            To skąd twoja aktywność w kółku różańcowym ateistów na F.Religia ?
                            :D:D:D

                            Swoją głupotą ośmieszasz ideę ateizmu :D:D
                            • piwi77 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 29.10.08, 12:57
                              Gość portalu: piwo 7,7 napisał(a):

                              > Swoją głupotą ośmieszasz ideę ateizmu :D:D

                              I to cię tak martwi, tak jest on bliski twojemu sercu? Wiem, że
                              wolno wam kłamać, gdy jest to dobre dla kościoła.
              • Gość: Echo Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.10.08, 16:12
                > Już pisałem, że nie sądzę, aby przez tę książkę ktoś stał się
                > ateistą, więc mowa o trochę wiedzy co oddala, nie ma tu
                > zastosowania. Jedyne co mnie trochę dziwi, to zmasowany atak
                > katolików na tę podobno niemądrą, nie spełniającą standartów
                > naukowych pozycję. Macie swoje owieczki za głupów?

                Zmieniasz temat. To Dawkins atakuje religie podpierajac sie pseudonauka.
                Slyszalam go na sympozjum w USA nt. nauki i religii, gdzie to maukowcy mu
                zarzucali agresje (nie katolicy). Przyznam ze byl zaskoczony i nawet troche
                przyznawal ze jest antyreligijnie agresywny. A ksiazka rzeczywiscie wychodzi
                poza nauke bo usiluje "naukowo" udowodnic ze Boga nie ma. Juz pisalam, ze to
                byla domena "wielkich" uczonych radzieckich.
                • piwi77 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 28.10.08, 17:13
                  Co Wyście w tej książce powynajdowali? Ja w niej żadnego dowodu na
                  nieistnienie Boga nie wyczytałem. Nikt rozsądny nawet nie dopuszcza
                  istnienia takiego czegoś. Dawkins zajął się za to dowodami na
                  istnienie Boga, które rozpowszechniają katolicy, i je zwyczajnie
                  obala. Przyznaję, że nie był to wielki majstersztyk, bo obalanie
                  tych dowodów to żadna wielka sztuka.
                  • Gość: aqua Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? IP: *.chello.pl 28.10.08, 17:23
                    piwi77 napisał:

                    > Co Wyście w tej książce powynajdowali? Ja w niej żadnego dowodu na
                    > nieistnienie Boga nie wyczytałem.

                    Bo to dla ciebie za trudna lektura. Zacznij od czegoś prostszego, np
                    Przygody pana Kleksa.
                    • piwi77 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 28.10.08, 19:05
                      Tak? No to może nam tu krótko wyłożysz, jak wyglądał ów dowód na
                      nieistnienie Boga?
                      • Gość: aqua Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? IP: *.chello.pl 28.10.08, 19:22
                        Dobrze. Najpierw jednak przeczytaj wskazaną przeze mnie lekturę. Odpowiesz mi
                        potem na kilka pytań z nią związanych i przejdziemy do następnych, o ile
                        odpowiedzi będą prawidłowe, rzecz jasna. Nie rzucaj się głąbie na głęboką wodę
                        bo się w niej utopisz. I nie będzie już piwusia, forumowego błazna.
                        • piwi77 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 28.10.08, 21:10
                          Gość portalu: aqua napisał(a):

                          > Nie rzucaj się głąbie na głęboką wodę bo się w niej utopisz.
                          > I nie będzie już piwusia, forumowego błazna.

                          Wiedziałem, że wcześniej czy później zostanie Ci już tylko katolicka
                          argumentacja.
                          • Gość: aqua Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? IP: *.chello.pl 28.10.08, 21:52
                            W innym wątku tego forum ktoś trafnie określił cię wiejskim zmokniętym kundlem.
                            Szczekaj sobie do woli. Aż w końcu kogoś to wnerwi i ci da kopniaka.
                            • piwi77 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 28.10.08, 21:57
                              Módl się dalej.
                            • piwi77 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 28.10.08, 21:58
                              Gość portalu: aqua napisał(a):

                              > W innym wątku tego forum ktoś trafnie określił cię wiejskim
                              > zmokniętym kundlem.

                              Jeżeli był to katolik, to odbieram to jako komplement.
                              • Gość: aqua Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? IP: *.chello.pl 28.10.08, 22:09
                                Nie szczekaj, tylko zabieraj sie do czytania.
                                Może znajdziesz jakąś inteligentna ripostę, bo teraz gadasz jak potłuczony,
                                klepiąc te same androny. Jak ruska katarynka.
                    • Gość: piwo 7,7 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? IP: *.chomiczowka.waw.pl 28.10.08, 22:31
                      Gość portalu: aqua napisał(a):

                      > piwi77 napisał:
                      >
                      > > Co Wyście w tej książce powynajdowali? Ja w niej żadnego dowodu
                      na
                      > > nieistnienie Boga nie wyczytałem.
                      >
                      > Bo to dla ciebie za trudna lektura. Zacznij od czegoś prostszego,
                      np
                      > Przygody pana Kleksa.

                      :D;D:D
      • Gość: Echo Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 27.10.08, 16:13
        >ale gdy uświadomią sobie jakimi oszustami są ci co religie
        >rozpowszechniają.

        Jesli Chrystus z oszustwa dal sie ukrzyzowac, to kim ty jestes biedaku???
        • piwi77 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 27.10.08, 19:41
          Gość portalu: Echo napisał(a):

          > Jesli Chrystus z oszustwa dal sie ukrzyzowac, to kim ty jestes
          > biedaku???

          Być może zaszedł w oszustwie tak daleko, że go ukrzyżowana, ciekawa
          sugestia, ale bardziej prawdopodobne, że historii z Jezusem nigdy
          nie było, prawdopodobne tak bardzo, że jest nieprawdopodobne, żeby
          było inaczej.
          • Gość: Echo Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.10.08, 02:53
            > Być może zaszedł w oszustwie tak daleko, że go ukrzyżowana, ciekawa
            > sugestia, ale bardziej prawdopodobne, że historii z Jezusem nigdy
            > nie było, prawdopodobne tak bardzo, że jest nieprawdopodobne, żeby
            > było inaczej.

            To samo "prawdopodobne" i "nieprawdopodobne" jak u Dawkinsa. Daj sobie spokoj!!!
            Jak prawdopodobne jest ze istnieje cos zamiast nic???
            • Gość: Echo Einstein kiedys powiedzial IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.10.08, 07:42
              Nauka bez religii jest kulawa.
              Religia bez nauki slepa.

              Dlatego bardzo smutne jest gdy taki Dawkins usiluje zrobic z nauki religie.
              • chwila.pl Re: Einstein kiedys powiedzial 28.10.08, 07:57
                Dawkins podzieli los wielu naukowców budujących swoją pozycję na obrazoburczych
                teoryjkach. W chwili osiągnięcia wieku starczego, gdy zajrzy im w oczy śmierć,
                padają na kolana i nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, klepią
                pacierze aż miło...
                Żałosny złodziej teorii memów, żałosny asekurant, żałosny koniunkturalista...
                • obraza.uczuc.religijnych Re: Einstein kiedys powiedzial 28.10.08, 09:00
                  Żałosny twój post z myśleniem życzeniowym.
                • Gość: aqua Re: Einstein kiedys powiedzial IP: *.chello.pl 28.10.08, 12:26
                  Nie tylko naukowcy. Wielcy komuniści też. Najlepszy przykład: towarzysz Chruszczow.
              • focus35 Re: Einstein kiedys powiedzial 28.10.08, 17:33
                a mozna wiedziec w jakim kontekscie to powiedzial? np. ktora religie
                mial na mysli - bo z jego innych wypowiedzi wiadomo, ze nie wierzyl
                w Boga osobowego a jakis sens przyznawal buddyzmowi.

                ps. Dawkins nie robi z nauki religii - w jego ksiazce nie ma
                nawolywania do zadnych rytualow ani przyjmowania na wiare
                czegokolwiek, nie ma tez zadnych konkurencyjnych prawd wiary

                Gość portalu: Echo napisał(a):

                > Nauka bez religii jest kulawa.
                > Religia bez nauki slepa.
                >
                > Dlatego bardzo smutne jest gdy taki Dawkins usiluje zrobic z nauki
                religie.
                • Gość: Echo Re: Einstein kiedys powiedzial IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.10.08, 07:28
                  > a mozna wiedziec w jakim kontekscie to powiedzial? np. ktora religie
                  > mial na mysli - bo z jego innych wypowiedzi wiadomo, ze nie wierzyl
                  > w Boga osobowego a jakis sens przyznawal buddyzmowi.

                  Tu masz kontekst. Mam nadzieje ze znasz angielski. Jak nie to przetlumacze.

                  "[E]ven though the realms of religion and science in themselves are clearly
                  marked off from each other" there are "strong reciprocal relationships and
                  dependencies ... science without religion is lame, religion without science is
                  blind ... a legitimate conflict between science and religion cannot exist." In
                  Einstein's view, "neither the rule of human nor Divine Will exists as an
                  independent cause of natural events. To be sure, the doctrine of a personal God
                  interfering with natural events could never be refuted ... by science, for [it]
                  can always take refuge in those domains in which scientific knowledge has not
                  yet been able to set foot."

                  Zrodlo: Einstein, Albert (1940), "On Science and Religion", Nature 146: 605,
                  doi:10.1038/146605a0

                  > ps. Dawkins nie robi z nauki religii - w jego ksiazce nie ma
                  > nawolywania do zadnych rytualow ani przyjmowania na wiare
                  > czegokolwiek, nie ma tez zadnych konkurencyjnych prawd wiary

                  Dawkins probuje zwalczac religie na rzecz ateizmu. Ja to nazywam prozelityzmem.
                  To on popiera te agresywne ogloszenia na autobusach:

                  www.telegraph.co.uk/news/newstopics/religion/3229106/Prof-Richard-Dawkins-drives-support-for-Londons-first-atheist-bus-advert.html
                  Wierzy ze idea Boga moze byc sfalsyfikowana naukowo. Ta wiara niczym nie rozni
                  sie od wiary religijnej, bo z natury rzeczy Bog jako istota pozamaterialna nie
                  moze byc studiowana w kontekscie materialnym. Podobnie na pytanie co bylo zanim
                  pojawil sie czas, przestrzen i materia nie mozesz dac naukowej odpowiedzi, chyba
                  ze powtorzysz stworzenie wszechswiata zaczynajac od NICOSCI. Dlatego odpowiedzi
                  w styluze na 99% nie bylo nic albo na 99% bylo cos innego sa rownie
                  bezwartosciowe zanim nie znajdziesz jakiegos dowodu. Jesli bede sie upierala
                  fanatycznie przy ktorejkolwiek wypowiedzi, madrzy ludzie zaczna sie pukac w
                  czolo. Inni zaakceptuja albo jedna albo druga odpowiedz i tak mamy 2 sekty.
                  • focus35 Re: Einstein kiedys powiedzial 31.10.08, 21:46
                    dzieki za kontekst - bardzo ladny fragment ale warto, zebym
                    przeczytala calosc, bo mam duzo uwag, a w zasadzie pytan do tego
                    fragmentu, np. jakie konkretnie powiazania i zaleznosci ma tu na
                    mysli, czy nie wystraczy zastapic slowo religia slowem etyka, jaka
                    religie faktycznie ma tu na mysli itd.(szczegolnie, ze w kontekscie
                    innych wypowiedzi Einsteina, ktore znam to sie zdziebko kloci).

                    ps. co do ladnie brzmiacych zdan, typu aforyzm czy metafora
                    (niewazne kto jest autorem) mam zwykle jakies ale, bo to tylko
                    ladnie brzmiace zdania najczesciej:)
                    ale dzieki - na pewno poczytam wiecej na ten temat

                    Gość portalu: Echo napisał(a):

                    > Tu masz kontekst. Mam nadzieje ze znasz angielski. Jak nie to
                    przetlumacze.
                    >
            • piwi77 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 28.10.08, 10:34
              Gość portalu: Echo napisał(a):

              > To samo "prawdopodobne" i "nieprawdopodobne" jak u Dawkinsa. Daj
              > sobie spokoj!!

              Nie dam. Gdy nie ma pewności, pozostaje prawdopodobieństwo. Możesz
              nie podzielać mojego zdania, ale lepiej jest się kierować
              prawdopodobieństwem niż rzucać monetę.
              • Gość: Echo Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 28.10.08, 16:18
                > Nie dam. Gdy nie ma pewności, pozostaje prawdopodobieństwo.

                Gdzie nie ma pewnosci, zaczyna sie niepewnosc. Na podstawie niepewnosci nie
                mozna niczego atakowac z taka arogancja i fanatyzmem jak to robi Dawkins. Nauka
                jest nt. dowodow.
                • piwi77 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 28.10.08, 17:07
                  Gość portalu: Echo napisał(a):

                  > Gdzie nie ma pewnosci, zaczyna sie niepewnosc. Na podstawie
                  > niepewnosci nie mozna niczego atakowac z taka arogancja i
                  > fanatyzmem jak to robi Dawkins. Nauka jest nt. dowodow.

                  Oczywiście, że można. Można nawet atakować nie mając żadnych
                  dowodów, przecież druga strona też ma głos i może się bronić. To,
                  czego Ty żądasz, to nie jest czystość dysputy naukowej, ale zwykła
                  cenzura.
                  • Gość: Echo Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.10.08, 07:37
                    > Oczywiście, że można. Można nawet atakować nie mając żadnych
                    > dowodów, przecież druga strona też ma głos i może się bronić.

                    Nie w nauce. Dyskurs naukowy ma swoje reguly. Oczywiscie kazdy ma prawo do
                    glupoty. Przykladem byly ataki na genetyke Mendla w broszurkach propagandowych
                    rozwiazku radzieckiego, ktore zachowalam (jako cymes). Cytat " ...twierdzenie ze
                    wysoka mlecznosc bydla kostromskiego nie jest wynikiem umiejetnego dojenia jak
                    to udowodnil towarzysz Lysenko, tylko produktem jakiejs genetyki, moze wysmiac
                    kazdy swiatly obywatel radziecki." Nie wiem czy niezyjacy Mendel mogl sie
                    bronic. Inni zyjacy albo sie bali, albo machali reka.
                    • piwi77 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 29.10.08, 07:44
                      Przykład z ZSRR? Nie zapomnij sie i nie sypnij przykładem demokracji
                      socjalistycznej na uzasadnienie słabości demokracji.
                      • Gość: Echo Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.10.08, 08:11

                        > Przykład z ZSRR? Nie zapomnij sie i nie sypnij przykładem demokracji
                        > socjalistycznej na uzasadnienie słabości demokracji.

                        Glupota jest niezalezna od ustroju. Niektorzy chca glosowac na 10 przykazan,
                        inni na prawa fizyki bo mysla ze demokracja jest dobra na wszystko. Podobnie
                        Dawkins, mysli ze jak uzyje terminologii w stylu "prawie na pewno" to juz
                        przeglosowal prawde z imponujacym wynikiem (99% pewnosci ktorej sie nie da
                        policzyc statystycznie). Dawkins moze miec 99.99% pewnosci i byc w bledzie.
                        0.01% wystarczy do katastrofalnych bledow.
                        • piwi77 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 29.10.08, 09:39
                          Gość portalu: Echo napisał(a):

                          > Dawkins moze miec 99.99% pewnosci i byc w bledzie.
                          > 0.01% wystarczy do katastrofalnych bledow.

                          Całkowita zgoda, ale to nie powód, żeby się nabijać z jego wywodu,
                          jak to czyniło wielu na tym forum.
                          • Gość: Echo Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 29.10.08, 16:49
                            > > Dawkins moze miec 99.99% pewnosci i byc w bledzie.
                            > > 0.01% wystarczy do katastrofalnych bledow.
                            >
                            > Całkowita zgoda, ale to nie powód, żeby się nabijać z jego wywodu,
                            > jak to czyniło wielu na tym forum.

                            Jego wywod jest OK, jesli nikt nie bedzie tego nazywal "odkryciami", i bron Boze
                            "naukowymi" jak to on usiluje przedstawiac. Jesli sie te ksiazke traktuje jako
                            jeszcze jedna opowiesc oparta na wizji czlowieka ktory ma obsesje zeby innych
                            nawrocic na ateizm, to wszystko w porzadku. Jak pisales, mozna atakowac nie
                            majac argumentow. Jednak nie wolno tego ubierac w autorytet nauki, bo to
                            szkodzi nauce.
                            • piwi77 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 29.10.08, 17:16
                              Dla mnie książka była bardzo interesująca, tylko, że ja nie
                              znalazłem w niej żadnego dowodu na nieistnienie Boga. Podobno
                              niektórzy znaleźli i za to ją krytykują. Powiem szczerze, nie bardzo
                              ich rozumiem, coś znaleźli i krytykują, że znaleźli?
                            • piwi77 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 29.10.08, 17:21
                              Gość portalu: Echo napisał(a):

                              > Jego wywod jest OK, jesli nikt nie bedzie tego
                              > nazywal "odkryciami", i bron Boze "naukowymi" jak to on usiluje
                              > przedstawiac.

                              Nie możemy mieć do Dawkinsa pretensji, że niektóre swoje myśli
                              nazywa naukowymi, które byc może rzeczywiście na to nie zasługują.
                              Próbuje się sprzedać. To od kupującego zależy co kupuje. Ale jak
                              kupuje to nie może się wściekać, że kupuje. Niezależnie od niczego
                              uważam, że to wartościowa pozycja, żaden dowód, ale istotny głos w
                              temacie.
                              • Gość: Echo Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 30.10.08, 00:51
                                > Nie możemy mieć do Dawkinsa pretensji, że niektóre swoje myśli
                                > nazywa naukowymi, które byc może rzeczywiście na to nie zasługują.

                                Jesli jest naukowcem to powinien wiedziec lepiej.

                                > Próbuje się sprzedać. To od kupującego zależy co kupuje. Ale jak
                                > kupuje to nie może się wściekać, że kupuje.

                                Smutne. Jesli sugeruje dla celow rynkowych ze to "naukowa" ksiazka, ludzie sa
                                oszukiwani.

                                > Niezależnie od niczego
                                > uważam, że to wartościowa pozycja, żaden dowód, ale istotny głos w
                                > temacie.

                                Nie znalazlam tam ani nic nowego, ani istotnego. Mialam nadzieje ze to jakies
                                podsumowanie tego co ludzie wniesli do tematu w ciagu tysiecy lat. Niestety,
                                rozczarowalam sie bo wiele idei jest pominietych i wiele Dawkins przypisuje
                                sobie, mimo ze sa konkretne zrodla. Na szczescie nie kupilam ksiazki tylko
                                wypozyczylam z biblioteki. O dziwo, biblioteka kupila 50(!) egzemplarzy. Na
                                poczatku ktos to wypozyczal, teraz leza na polce. Nie wiem dlaczego za
                                publiczne pieniadze propaguje sie ten sam temat od szkol publicznych, po
                                publiczne biblioteki.



                                • piwi77 Re: Kompromitacja prof.Dawkinsa ? 30.10.08, 07:49
                                  Zmierzasz do tego, ze skoro rozumowania Dawkinsa nie sa bezbłędne to
                                  są nic nie warte. Twoja sprawa tak sądzić, choć pewnie dla kogoś kto
                                  reprezentowałby ideologicznie bliższą Ci opcję nie byłbys tak
                                  surowy. Ja odnalazłem w książce Dawkinsa wiele ciekawych rzeczy i
                                  choć nie wszystkie mnie przekonały całość uważam za bardzo dobrą.
    • mg2005 Piwi, o Tobie piszą !... :) 29.10.08, 09:44
      portalwiedzy.onet.pl/4869,423,1417599,1,czasopisma.html
      "Tłumaczenia te fascynują laików, natomiast specjalistów skłaniają
      do komentarzy równie krytycznych, jak książka McGrathów. Ci ostatni
      kierują w stronę Dawkinsa pretensje, że praktykuje popularyzatorską
      beletrystykę, rezygnując z naukowych opracowań z zakresu biologii
      ewolucyjnej. W rezultacie autor "Boga urojonego" ubolewa, że jego
      książka została dużo lepiej przyjęta przez internautów (piwi! :)))
      niż przez recenzentów, ukazujących jej słabości na łamach
      specjalistycznych czasopism. Reakcja taka nie jest jednak
      zaskoczeniem: internauci wyrażają odczucia płynące z emocjonalnej
      fascynacji lekturą (piwi! :))) , krytycy publikujący w
      specjalistycznych periodykach mają natomiast obowiązek racjonalnego
      uzasadnienia swych przekonań w sposób wychodzący poza pierwszą
      reakcję podziwu.

      Sam Dawkins nierzadko prowokuje krytyczne oceny, wyrażając opinie,
      których nie sposób udowodnić. Twierdzi np., że religijny czytelnik
      sięgający po "Boga urojonego" zostanie po lekturze książki ateistą.
      Deklaracja ta, niezależnie od intencji autora, niezbyt fortunnie
      sugeruje, że aby zostać ateistą, wystarczy przeczytać jedną książkę.
      Ateista ukazywany jest więc mimo woli jako klasyczny lector unius
      libri (piwi! :))) "
      • piwi77 Nawet nie wiesz o czym piszą i nie piszą, bo pisze 29.10.08, 09:55
        bo jest tylko jeden co pisze, abp. Życinski. Chyba, że ostatnio do
        biskupa mówi się przez wy, żeby wyznawców nie odzwyczajać od
        wyuczonej formy.
        • Gość: aqua Re: Nawet nie wiesz o czym piszą i nie piszą, bo IP: *.chello.pl 30.10.08, 07:43
          piwi77 napisał:

          > Chyba, że ostatnio do
          > biskupa mówi się przez wy, żeby wyznawców nie odzwyczajać od
          > wyuczonej formy.

          A nie mówiłem. Znów klepnął wyuczoną formułkę z Racjonalisty.
      • Gość: aqua Re: Piwi, o Tobie piszą !... :) IP: *.chello.pl 30.10.08, 07:41
        Piwuś tego nie zrozumie...
        Za trudny tekst.
        Odszczeknie coś bez sensu, bo odczuwa wewnętrzny imperatyw szczekania, jak
        wiejski kundel.
Pełna wersja