abush
02.11.08, 18:28
idę do sklepu czy apteki, lub gdzuekolwiek indziej - ubrana
zwyczajnie w czarny golf i zwykłą sportową kurtkę zostaję obsłużona
bez entuzjazmu - a bywa że poszturchiwana przez buraków. Ubiorę się
elegancko- towarzystwo z obsługii już od progu mi "czapkuje" -
sprzedawczynię za ladą nadskakują - czy to pozostałości po
mentalności chłopa pańszczyźnianego, który właśnie "czapkował"
Panom - a jak zobaczy że ktoś skromniej ubrany - czytaj:pewnie
biedniejszy - to okazuje lekceważenie?
W żadnym na świecie kraju - nie ma takiego buractwa w sklepach i
rażącej dysproporcji w obsłudze. W karajach cywilizowanych od dawna
wiadomo że zamożni - bardzo często nie obnoszą się ze swoim
bogactwem i chodzą po uliach skromnie ubrani by nie urazic innych -
bo ulica jest dla wszystkich.
U nas na odwrót - chcesz byc uprzejmie obsłużona/ny - musisz sie
wystroic żeby cię pani zenia ze stoiska mięsnego raczyła dobrze
obsłużyc.