Dodaj do ulubionych

Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach

21.12.08, 18:38
Powiedzcie mi dlaczego tak wiele ludzi uważa, że już z samej racji wiekowości,
taka babcia albo dziadek jest uroczym, miłym staruszkiem, któremu wile uchodzi.

Rozbijanie się siatami, wchodzenie na chama do autobusu kiedy jeszcze ludzie
nie zdążyli wysiąść i pretensje o to, że ktoś zwrócił uwagę: a może tak
najpierw wysiądziemy?
Nagminne pytanie czy pan/pani wysiada. A jak nie wysiada to trzeba na zakręcie
staranować łokieć, żeby dostać się do wyjścia. Szał i szybkość w poszukiwaniu
wolnego miejsca jest zaprzeczeniem małej witalności i cherlawości osób
wiekowych. Za ustąpienie miejsca też nie podziękują, a często wbity wzrok w
przestrzeń i grymas mi się należało nie świadczą o wysokiej kulturze tych
osób. Ani przepraszam, ani dziękuję, ani żegnam.
Komentarze do gimnazjalistów, którzy właśnie wsiedli do autobusu, w stylu:
A oni to cały dzień mieli siłę biegać po mieście, to i postoją, świadczą o
braku znajomości krótkich grzecznościowych formuł, nie ma innej możliwości
trzeba zbluzgać i przez pół godziny opowiadać jaka ta młodzież nie wychowana.
A kto ich wychowywał?
Zdarza się, że zasadzają się na zajęte miejsce przez osobę, która rzeczywiście
tego potrzebuje.
Wyjaśnienie że ktoś jest o kulach, kwitowane jest wściekłym prychnięciem. Nie
udało mi się.
Bardziej chorszych od emeryta w autobusie być nie powinno.

Młodzieży nie należy wpajać idealistycznego pojęcia o osobach starszych.
Powinno się mówić, ze wszystkich obowiązuje kindersztuba i na pewnych zachowań
z racji wieku nie należy tolerować. Młodzież widzi i obserwuje za pięćdziesiąt
lat to ona będzie się odkuwać i rozpychać po autobusach i tramwajach.

Obserwuj wątek
    • migreniasta Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach 21.12.08, 18:47
      > Młodzieży nie należy wpajać idealistycznego pojęcia o osobach starszych.
      > Powinno się mówić, ze wszystkich obowiązuje kindersztuba i na pewnych zachowań
      > z racji wieku nie należy tolerować. Młodzież widzi i obserwuje za pięćdziesiąt
      > lat to ona będzie się odkuwać i rozpychać po autobusach i tramwajach.
      >


      Teraz też piszesz o młodzieży...... Tylko o takiej z cyklu przysłowia mądrością
      narodu-zapomniał wół jak cielęciem był. Nie tylko młodzież ewoluuje .Emeryci też.
      • Gość: ktosia Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach IP: *.chello.pl 21.12.08, 19:18
        jestem emerytka , i to stara , ale ze smutkiem musze sie
        zgodzic .Uprzejmośc zanika w kazdym miejscu.Gdy ja byłam młoda i
        ustepowałam zawsze mi dziekowano, dzisiaj nie , naprawde . nawet ja
        mam ochote taka babe spowrotem wyprosic z tego przed chwila
        zajetego miejsca. Pora umierac ?Swiat sie zmienia !
        • Gość: 30-tka Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach IP: *.chello.pl 22.12.08, 09:56
          Jest w tym racja, ale tylko częściowa. Wszystko zależy z której strony się
          patrzy. Na palcach jednej ręki można zliczyć młodzież ustępującą miejsca.
          Dotyczy to szczególnie "Panów", którzy jak usiądą, to już nic nie widzą,. Nawet
          matki z dzieckiem na ręku. A siedząc zajmują półtora miejsca - tak są
          rozkraczeni.Zachowanie młodzieży jest tragiczne i to nie tylko w autobusie. Na
          ulicach również.Fakt osoby starsze z tymi torbami i wózkami są postrachem innych
          osób. Ale młodzież z plecakami, i swoimi "teczkami"/nie wspomnę o komórkach/ też
          nie budzi sympatii. A w rozpychaniu się są silniejsi i zajmują co lepsze miejsca
          stojące - tam gdzie jest się czego trzymać, lub o co oprzeć.O głowy siedzących
          też potrafią zaczepiać. Powiedzmy więc inaczej
          - wszyscy zatracamy formy grzeczności. A powiedżcie dlaczego w wakacje wszędzie
          jest puściej? To nie emeryci,renciści wyjeżdzają na urlopy. Ich na to nie stać.
          To młodzież się rozjeżdza i nagle przyjemniej się jeżdzi środkami lokomocji. Ale
          jak wam tak starzy przeszkadzają - to wprowdadzcie w Polsce eutanazję. Będą tacy
          co skorzystają z tego i będziecie mieli puściej.
          I państwo skorzysta i młodym będzie lepiej.
          • Gość: seven Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.08, 13:01
            Ale młodzież z plecakami, i swoimi "teczkami"/nie wspomnę o komórkach/ też
            > nie budzi sympatii. A w rozpychaniu się są silniejsi i zajmują co lepsze miejsca
            > stojące - tam gdzie jest się czego trzymać, lub o co oprzeć.

            czy pani jest nienormalna, czy to jakis zart?? to teraz juz nie moge sobie
            stanac w autobusie/tramwaju tak zeby moc sie trzymac poreczy albo oprzec o
            sciane? dobre :)) swoja droga ja juz dla swietego spokoju w ogole nie siadam w
            autobusach i tramwajach..
            • kot_behemot8 Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach 28.12.08, 17:32
              Jasne że możesz. Możesz grzać do przodu przewracając wszystkich
              swoim plecakiem którego przeciez z pleców nie zdejmiesz bo jesteś
              wątły, możesz ucapić się chwytaka i możesz się potem rozedrzeć do
              komórki informując cały autobus o swoich prywatnych sprawach. A po
              powrocie do domu (mamusia czy babcia podtyka obiadek pod nos?)
              mozesz, juz najedzony, usiąść przy kompie i napisać łzawy post o
              tym, jak to wy młodzi cierpicie z powodu agresywnych "babć" które
              lecą do wolnych miejsc albo zawalają przejścia siatami.
              Pewno, że możesz. A ja mogę mysleć o tobie to co myślę. Jasne?
              • Gość: seven Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.08, 13:15
                powiedz jakimi linaimi jezdzisz to bede specjalnie bral plecak ze stelarzem,
                zeby cie nim j..
    • rudolf.ss Szanuj starszych 22.12.08, 14:10
      społeczeństwo, które nie szanuje starszych zginie marnie i nie ma
      przed sobą przyszłości.
      • hypatia69 Re: Szanuj starszych 24.12.08, 13:18
        Nie znasz mojego teścia, synu. Jak go poznasz, to pogadamy o
        szacunku dla starszych. A teoria, że szacunek jest należny z racji
        wieku to idiotyzm.
        • pos3gacz Re: Szanuj starszych 27.12.08, 13:17
          hypatia69 napisała:

          > Nie znasz mojego teścia, synu. Jak go poznasz, to pogadamy o
          > szacunku dla starszych. A teoria, że szacunek jest należny z racji
          > wieku to idiotyzm.

          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

          Widzę, że stosujesz odpowiedzialność zbiorową. Na podstawie
          zachowania jednostki sądzisz wszystkich. Ciekawe tylko jaka
          będziesz w jego wieku ???
          • hypatia69 Re: Szanuj starszych 27.12.08, 17:45
            Nie stosuję odpowiedzialności zbiorowej. Po prostu nie uznaję, ze
            szacunek to coś, na co się zasługuje wyłącznie z racji wieku.
            Jaka ja będę? Na bank nie taka jak on. Zauważyłam, że z wiekiem
            wyłącznie pogłębiają się pewne cechy. A ja nigdy nie byłam tyranką i
            despotką;]
            • jacek226315 Re: Szanuj starszych 27.12.08, 21:01
              hypatia69 napisała:

              > Nie stosuję odpowiedzialności zbiorowej. Po prostu nie uznaję, ze
              > szacunek to coś, na co się zasługuje wyłącznie z racji wieku.
              > Jaka ja będę? Na bank nie taka jak on. Zauważyłam, że z wiekiem
              > wyłącznie pogłębiają się pewne cechy. A ja nigdy nie byłam tyranką
              i
              > despotką;]
              Nigdy nie mow nigdy
              • hypatia69 Re: Szanuj starszych 27.12.08, 21:18
                A jednak. Gdyby miały się we mnie uaktywnić cechy nadętego
                szowinisty, który swojej małżonce w dniu jej urodzin mówi "ty głupia
                jesteś" przy gościach, bo po przyjściu z kuchni pyta, o czym debata,
                to już by mi się uaktywniły.
                Zatem tym razem mogę powiedzieć "nigdy!".
        • borru Re: Szanuj starszych 27.12.08, 15:45
          hypatia69 napisała:

          > Nie znasz mojego teścia, synu. Jak go poznasz, to pogadamy o
          > szacunku dla starszych. A teoria, że szacunek jest należny z racji
          > wieku to idiotyzm.

          Nie znam teścia, to fakt. Ale już po tym jednym poście wolę twojego teścia niż Ciebie, i rozumiem, że mając taką synowa musi nosić granaty obronne w kieszeni.
          • hypatia69 Re: Szanuj starszych 27.12.08, 17:47
            Woleć go sobie możesz. Nie o sympatii tu rozmawiamy, tylko o
            bzdurnej teorii "szanuj starszych, bo są starsi".
            I akurat jeśli już ktoś powinien nosić coś do samoobrony to raczej
            ja niż on. Tak względem tego, kto kogo chciał obić, bo się nachlał,
            a potem nie pamiętał;]
            • olowek_na_stole Re: Szanuj starszych 27.12.08, 23:51
              a może by tak: szanuj innego człowieka, bo jest człowiekiem? hmm?
              • Gość: ania Re: Szanuj starszych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.08, 00:20
                olowek_na_stole napisała:

                > a może by tak: szanuj innego człowieka, bo jest człowiekiem? hmm?

                Urocze, górnolotne i naiwne. Na szacunek trzeba sobie zasluzyc, nie zdobywa sie
                go po przekroczeniu pewnego wieku ani agresja. Nie kazdy zasluguje na to, aby go
                szanowac. Smutne, ale prawdziwe.
                • olowek_na_stole Re: Szanuj starszych 28.12.08, 00:28
                  tak, smutne jest to, co piszesz. masz rację. ja jednak staram się mieć szacunek
                  do każdego człowieka, niezależnie od wieku. szanuję zarówno 5 -latków jak i
                  95-latków. tak już mam. liczę też na to, że inni będą mnie szanowali. może się
                  przeliczę. a że naiwna jestem, no cóż, bywa :)
                  • hypatia69 Re: Szanuj starszych 29.12.08, 14:12
                    Jasne. Tylko jeśli ktoś mi nasika na nogawkę to ja niekoniecznie go
                    będę szanować. Takoż jak mi będzie usiłował obić nerki. I nie ma
                    znaczenia, czy będzie miał lat 12 czy 120.
                    Wzmiankowanego teścia nie mam powodów szanować. Co nie oznacza, ze
                    przy każdym spotkaniu mu to okazuję.
            • Gość: nora Re: Szanuj starszych IP: *.xdsl.centertel.pl 28.12.08, 12:19
              ja sie z pania zgadzam, ewidentnie to pani ma racje. a pani adwersarze nie znaja
              kultury dyskusji, nie podaja zadnych argumentow, i niestety niezbyt sprawnie mysla.
            • Gość: lalalala Re: Szanuj starszych IP: *.chello.pl 28.12.08, 14:17
              Zgadzam się niestety z teorią że ludzie starsi sa gorzej wychowani
              niz młodzi, przynajmniej w moim mieście, tzn. Wawrszawie. Kiedys
              mieszkałam jakis czas na Żoliborzu, zdominowanym przez emerytów i to
              byl jakis koszmar!!!! Np. wyszłam ze szpitala i miałam czelność
              usiąść w autobusie to dosłownie zały autobus na mnie z busią.
              Zaczęłam odczuwać jakąś przemożna niechęć do starszych ludzi, choć
              przedtem bardzo im pomogałam jako młoda dziewczyna. Myslę że są
              zgorzkniali i zazdroszą młodym. To starsi taranuja innych wózkami w
              sklepach, kłamią że mieli niższy numerek do lekarza, wpychaja sie w
              kolejkę w sklepie. Co do młodych, kiedy miałam małe dziecko nie
              przypominam sobie by choc raz nie ustapiono córce miejesca. Mój
              ojciec wyznawał terorie że starsi sa jak święte krowy i może
              powiedziec wszysko nam, natomiast my do końca zycia many karnie
              przyjmowac obelgi. Już się z nim nie zadaję.
              • hypatia69 Re: Szanuj starszych 29.12.08, 14:18
                To nie jest kwestia wieku, tylko wychowania i kultury osobistej. Jak
                byłam w ciąży to częściej mi miejsca ustępowali ludzie koło
                pięćdziesiątki/sześćdziesiątki, niż koło dwudziestki. Potem z
                wózkiem też raczej pomogli starsi niż młodsi. I raczej mężczyźni niz
                kobiety. Dodatkowo pokutowanie pewnych dziwnych poglądów w
                niektórych kręgach niezależnie od wieku.

                Czy są zgorzkniali? Nie zawsze. Większość mi znanych nie jest. Że
                zazdroszczą to chyba trudno się dziwić. Ja zazdroszczę każdemu, kogo
                nie boli w rozmaitych miejscach;) Kwestia tego, co kto z tą
                zazdrością robi. A jeśli ktoś cierpi na przerost formy nad treścią,
                to też nie zależy od wieku a od charakteru.
    • Gość: pasażerka Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.08, 14:23

      zgadzam się w całej rozciągłości. dziś jak wysiadałam z autobusu
      wsiadająca staruszka wepchnęła mnie z powrotem(ile ona miała siły!)a
      jak wreszcie postawiłam noge na jezdni - przycieły mnie drzwi
      autobusu:)
      pamiętam też takie zdarzenie. kobieta w ostatnich miesiącach ciąży
      wsiada do autobusu. kasuje bilet. siedzący chłopak patrzy na nią i
      wstaje, mówi proszę. kobieta się uśmiecha, robi krok w kierunku
      siedzenia i w tym momencie dostaje z łokcia od ok. 60-
      letniej "staruszki" która odpycha ją i z westchnieniem rozsiada się
      na miejscu. chłopak zgłupiał, ciężarna złapała się za poręcz(autobus
      skręcał).siedzący dalej koleny młody człowiek wstał i zawołał ją,
      ale nie odsunął się ani o centymetr od siedzenia aż ciężarna tam
      doczłapała. bał się kolejnej agresywnej staruszki?
      • gosku11 Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach 27.12.08, 15:14
        niestety ale takich sytuacji jakie przytoczyłaś nietety jest więcej.
        Sama będąć w ciąży( na swoje nieszcześćie mało widocznej)
        kilkakrotnie słyszałam niemiłe słowa pod swoim adresem tylko dlatego
        że siedziałam w autobusie, najgorszy był komentarz starszego Pana"
        jakby się nie pier.....ła to by w ciąży nie była". I miej tu
        Człowieku dobre zdanie o starszych Kulturalnych Ludziach...
        wiadoime jest że nie można generalizować wszystkich, i przypisywać
        do grupy małowychowanych, ale niestety większa część zasługuje na to.
        pozdrawiam Tych miłych
        • Gość: fifion Bezprzedmiotowa dyskusja IP: *.kalisz.mm.pl 28.12.08, 03:32
          ponieważ oparta na nonsensownym rozróżnieniu "dawniej" i "dziś".
          jeżeli zakładamy , że dawniej starsi byli godni szacunku, a młodzież
          lepiej wychowana, to musimy najpierw ustalić kiedy było to dawniej.
          czy 100, 200 a może 10 000 lat temu? każda epoka ma swoje
          specyficzne uwarunkowania, żyjemy w społeczeństwie egalitarnym,
          właściwie bezklasowym. oznacza to, że dostęp do sfery publicznej
          zdobyły wszystkie grupy społeczne, również te które jeszcze dwieście
          lat temu nie miały prawa wyściubuć nosa z pańskiej obory. dawniej,
          które się tu gloryfikuje odnosi się jak rozumiem do okresu
          przedwojennego, gdzie wciąż w użyciu była mieszanka szlachecko-
          mieszczańskiej moralności, nakazującej bezwzględny szacunek dla
          równych sobie stanem i uważającej chłopa, albo np. czarnego za coś
          pośredniego pomiędzy człowiekiem a bydlęciem. owszem konwenanse
          stały wówczas na wysokim poziomie. podobne głupoty o dawniej i dziś
          wygaduje się w odniesieniu do kultury, a zwłaszcza sztuki.
          faktycznie jeszcze kilkaset lat temu nie byłbym narażony na
          przymusowy codzienny kontakt z poezją muzyczną spod znaku Ich troje
          albo publicystyką z forów internetowych, ale nie z tej przyczyny, że
          nie istniało nic w tym rodzaju, lecz raczej dlatego, że do wsi
          chodziłbym tylko aby skorzystać z prawa pierwszej nocy. z drugiej
          zaś strony pomyślmy ilu utalentowanych potencjalnych poetów i
          muzyków nigdy nie nauczyło się w tamtych czasach pisać ani czytać, a
          cała ich kariera polegała na zbieraniu batów i ziemniaków w pańskim
          polu
          • Gość: lalalal Re: Bezprzedmiotowa dyskusja IP: *.chello.pl 28.12.08, 15:30
            codzienny kontakt z poezją muzyczną spod znaku Ich troje
            > albo publicystyką z forów internetowych, ale nie z tej przyczyny,
            że
            > nie istniało nic w tym rodzaju, lecz raczej dlatego, że do wsi
            > chodziłbym tylko aby skorzystać z prawa pierwszej nocy.
            A skąd ten pomysł że pochodzisz z wyższych klas społecznych, może z
            z twojej zonki by ktoś skorzystał? :D
        • pietuszki Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach 28.12.08, 11:21
          Też spotkała mnie taka odzywka ale uważając że gwałt się gwałtem odciska
          stwierdziłam "szkoda że twoja mamuśka się pi...."wymiotło go na następnym
          przystanku.
      • Gość: odwazny w grupie Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach IP: *.gdynia.mm.pl 27.12.08, 15:20
        Trzeba bylo suce pie...ac z lisicia to __moze__ by zrozimiala. Wiem, naiwny
        jestem. I chamski strasznie. Tez wiem.
      • Gość: KAsia Lublin Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.08, 19:09
        Ja tak miałam - miły chłopak jak byłam w ciąży ustąpił mi miejsca a
        siadła jakaś starsza (koło 60) pani - bo jej się należy :))))
        Jak się chłopak zdenerwował i ją op... to bajka.
        Na szczęście już nie muszę jeździć autobusem.....
        Generalizowanie jednak że starsi lub młodsi są źli nie jest w
        porządku bo są i tacy i tacy. Ostatnio był u nas starszy obcy
        człowiek, pracownik techniczny wspólnoty mieszkaniowej w której
        mieszkam i rozmawiało mi się z nim lepiej niż z niektórymi członkami
        mojej rodziny.
    • Gość: anonim Re: Jak dozyjesz do tego wieku, to zrozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.08, 18:26

      > Powiedzcie mi dlaczego tak wiele ludzi uważa, że już z samej racji
      wiekowości,
      > taka babcia albo dziadek jest uroczym, miłym staruszkiem, któremu
      wile uchodzi.
      >
      >
      > Rozbijanie się siatami, wchodzenie na chama do autobusu kiedy
      jeszcze ludzie
      > nie zdążyli wysiąść i pretensje o to, że ktoś zwrócił uwagę: a
      może tak
      > najpierw wysiądziemy?

      Musisz dozyc do tego wieku, wtedy bedziesz rozumial/la. Moja
      historia ma sie tak: w bloku mialem sasiada vis a vis. on byl
      samotny i mieszkal z matula, staruszka siegala 80. ktoregos dnia
      slysze straszna awanture, krzyk, zlozeczenie. przestraszony pukam do
      drzwi sasiada i pytam co sie stalo? a on mi mowi (wskazujac na
      matule) "wizyte u lakarza ma o 11 a siedzi juz w futrze od 5 rano)i
      ciagle pyta czy sie nie spoznimy. wpadl w szal. tacy sa starsi
      ludzie i trudno to zrozumiec ale szczesliwcy moga dozyc takiego
      wieku.
      >
    • znj2 Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach 23.12.08, 21:39
      Poprawne zachowanie nie zależy od wieku. Polskie społeczeństwo jest
      pełne chamstwa i obłudy. No cóż, w pierwszym pokoleniu nie zrobi
      się Pana lub Pani. Młodzieniec rozwalony na krześle w tramwaju, to
      normalny widok. A panienka, mówiąca przecinki na k., to też już
      normalność. A może o to chodziło?
      • Gość: www Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach IP: *.range81-151.btcentralplus.com 23.12.08, 22:44
        swiete slowa.
      • p26 Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach 27.12.08, 10:31
        co do tego młodzieńca: takie są skutki nachalnej propagandy równości. Czasami jako "podstarzały młodzieniec" ustąpiłbym miejsca jakiejś kobiecie (starszym babkom zazwyczaj ustępuję) ale teraz to nie wiadomo czy nie trafi się na jakąś wyzwoloną zołzę która zamiast podziękować to tylko prychnie i odwróci głowę.
        • hypatia69 Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach 27.12.08, 17:58
          Hyhyhy. Padłeś ofiarą feminizmu? Też "kocham" takie nadęte;)
          • Gość: m. Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach IP: *.chello.pl 28.12.08, 10:18
            Ja (kobieta, lat 30) zawsze mam problem, czy jak ustapię jakiemuś
            starszemu panu miejsca, to on sie ucieszy, czy zdołuje, ze juz jest
            taki stary, ze mu laski miejsca w autobusie ustępują, zamiast on
            im :))
            Moja mama parę lat temu wróciła do domu zdołowana, że własnie jej
            jakaś studentka miejsca ustąpiła :)
            • hypatia69 Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach 29.12.08, 14:23
              A tam się dołować... Mnie jeden pan zapytał, czy jestem babcią
              mojego kilkuletniego wówczas dziecia. Myślałam, ze sie uduszę ze
              śmiechu i nawet bohatersko nie doradziłam mu okulisty, chociaż -
              Zeus świadkiem - na babcie zdecydowanie nie wyglądam:D
    • piwi77 Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach 23.12.08, 23:04
      aguszak1 napisała:

      > Młodzieży nie należy wpajać idealistycznego pojęcia o osobach
      > starszych. Powinno się mówić, ze wszystkich obowiązuje
      > kindersztuba i na pewnych zachowań z racji wieku nie należy
      > tolerować.

      Pełna zgoda, tak właśnie mówiłem swoim dzieciom.
    • estutweh Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach 23.12.08, 23:33
      Ja nie bronie mlodziezy, bo wiem, ze sami kultura nie grzeszymy, ale: jak
      siedzimy, to zle - bo jestesmy niewychowani i nie ustepujemy miejsca starszym
      osobom/matkom/ojcom z dziecmi/kobietom w ciazy. Jak stoimy tez zle - bo plecaki
      innym przeszkadzaja. A gdzie mam sobie ten plecak wsadzic, moze nad glowa
      trzymac w powietrzu? Jeszcze jak jest sucho, to ok, ale jak na dworze leje albo
      sypie snieg, no to sory. A jak sie postawi plecak to non stop sie trzeba posuwac
      z nim bo ludzi w autobusie przybywa. Tak zle, tak niedobrze.

      I ciekawe dlaczego starsze osoby czesto jezdza akurat w tych godzinach, w
      ktorych mlodziez jezdzi do szkoly i jest najwiekszy tlok.
      • Gość: czlowiek Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach IP: *.olsztyn.mm.pl 23.12.08, 23:36
        Jadąc autobusem lub tramwajem plecak trzyma się w dłoni abyś miał
        nad nim kontrolę, a nie że obracając się uderzysz nim kogoś
        siedzącego obok w głowę.
        Trzymasz plecak w dłoni na wysokości kolan.

        Naucz się tego.
        • estutweh Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach 24.12.08, 13:00
          Jasne, bo ja jestem Pudzian. Chyba nie wiesz jakie ciezkie sa plecaki (chyba, ze
          rezygnujesz z noszenia polowy na swoja odpowiedzialnosc, czyt. 1).
          • hypatia69 Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach 24.12.08, 13:25
            To kup sobie lżejszy. Nie wkładaj do środka komórki, MP3, czternastu
            płyt DVD i czterdziestu komputerowych dla kumpli. Zobaczysz, jak Ci
            ulży.
            Wiemy wszyscy, że sie przedźwigujecie tą obowiązkową literaturą. My
            też nosiliśmy do szkoły kupę podręczników. Tylko myśmy jeszcze
            czasami grali w piłkę, łazili po drzewach i ogólnie zażywalismy
            ruchu, a nasze matki zabierały nas na przedświateczne mega-zakupy.
            Dlatego nam przewiezienie w ręce nawet przez całe wojewódzkie miasto
            plecaka z ksiażkami problemu nie sprawiało.
            Wam zaś z racji tego, ze organ nieużywanny zanika niebawem zostaną
            tylko oczka do patrzenia i palce wskazujące do klikania w klawiszki.

            No, chyba, że Twój plecak waży faktycznie tyle, co koło traktora...
            To wtedy zatrudnij Pudziana.
            • estutweh Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach 24.12.08, 18:08
              A Ty z gory zakladasz, ze nosze komorke, MP3, czternascie plyt DVD i
              czterdziesci komputerowych dla kumpli, a moj ruch ogranicza sie do stukania w
              klawisze. Nie wrzucaj wszystkich do jednego worka. Nie nosze takich rzeczy, bo
              ich nie potrzebuje - poza komorka. Taka zawartosc maja pasozyty, ktore zeruja na
              osobach noszacych podreczniki. A ja pasozytem byc nie zamierzam. Wystarczy wziac
              3 podreczniki, lekture (np. Chlopow), do tego zeszyty i stroj na wf (z butami).
              • Gość: megi ma Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach IP: 195.68.232.* 27.12.08, 11:12
                w moim miescie w regulaminie wywieszonym w tramwajach i autobusach jak byk jest napisane ze torby nalezy trzymac w rece. zreszta jesli chociaz raz dostałes "z plecaka" od innego pasażera to wiesz o czym mowa. i nie mów ze torba za cięzka. sama cały czas targam ksiązki w plecaku i w osobnej torbie jeszcze wszystko na wf i radze sobie. jesli jest mokro i brudno, oprzyj plecak o stope - nic sie nie brudzi a i łatwiej się przesunąc.
                ps. niektózy trzymają plecaki między nogami - dodatkowo pracujesz nad wewnętrznymi mięsniami ud ;)))
              • Gość: hiway1 Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach IP: 91.193.160.* 27.12.08, 11:55
                Tak, młodzież nosi ciężkie plecaki;kupa książek,zeszty,buty
                etc...Ale nie wmówisz mi,że gimnazjalista jeździ do szkoły na drugi
                koniec miasta!!!A pięć,sześć przystanków-nawet jeśli tyle ma do
                przejechania-jest w stanie plecak za uchwyt w powietrzu przytrzymać!
                To co mają powiedzieć kobiety-wielbłądy wracające z siatami po
                brzegi wypełnione karmą dla trzyosobowej rodziny?Powinny nosić
                plecaki ze stelażem i wsiadając do transportu publicznego nie
                zdejmować? Też byłoby nie dobrze...Zanim się zacznie rzucać
                kamieniami w innych nalezy zastanowić się nad saobą.
                Mnie też drażnią starsze osoby rozpychajace sie,walczące o miejsca
                siedzące,wyfiołkowane...Ale starość ma to do siebie.Zmienia się
                światopogląd(a właściwie to on się nie zmienia tylko zatrzymuje na
                pewnym etapie),człowiek staje się bardziej rozczeniowy,poza
                tym...nawet nie wiemy co i jak może sprawiać ból, jak szybko traci
                się kondycję...
                A kolejki w godzinach porannych po chleb,na poczcie,w urzędach
                wynikają z rozpamiętywania czasów wojennych,powojennych,ciężkich
                kolejkowych...Tak,to denerwujące ale czasem należałoby zastanowić
                się nad przyczyną...Nie macie babć,dziadków,którzy to mają problem
                ze zlokalizowaniem zdjętych przed pięcioma minutami okularów ale
                czasy okupacji czy też Jaruzelskiego i teleranka z detalami
                opowiedzą? I są sprawni fizycznie na tyle,żeby się samemu po mieście
                poruszać...Naprawdę nie macie?
                Ja mimo lat trzydziestu paru też zaczynam być rozczeniowa.
                Idę do kina a tam w trakcie seansu dzwonią telefony.I nikt z
                rówieśników/kolegów takiemu delikwentowi uwagi nie zwróci,jeśli
                ktokolwiek się odezwie to jest to osoba starsza.
                A to czego się na swój temat nasłucha potem -pominę.
                Ale to jest ok,prawda...takie czasy.Ja to MUSZĘ zaakceptować albo
                przestanę do kina chadzać.
                Idę do teatru a tam j.w.
                Wracam z siatami ze sklepu,po osmiu godzinach pracy i nikt w wieku
                lat 14-18 miejsca mi nie ustapi...I trzymam te siaty w powietrzu
                siedem przystanków.I żyję.
                I choć do szału mnie doprowadza walka o miejsca,ustępuję.
                Dlaczego? Bo kiedyś będę chciała,żeby ktoś mi ustąpił.
                Jeżeli wszyscy będziemy wychodzili z założenia ,że tylko nam się
                należy a główna zasada jaką będziemy się w życiu posługiwać to oko
                za oko przyszłość przed nami iście świetlana...
                Tak,starszym ludziom szacunek należy się ze względu na wiek,na
                przeżycia,za opiekę i miłość dla wnucząt...
                Brać pieniądze,prezenty i wymagać od babć i dzidków jest
                łatwo,ustąpić innym dziadkom i uszanować ich nie - bo to chamy i cóż
                o życiu wiedzieć mogą...i o ciężkich plecakach...
                Ech...szkoda słów.
                • Gość: aga Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.08, 12:53
                  > To co mają powiedzieć kobiety-wielbłądy wracające z siatami po
                  > brzegi wypełnione karmą dla trzyosobowej rodziny?

                  To juz jest chyba kwestia wyboru. Jezeli zamiast kupowac w poblizu
                  domy wozi sie te siaty z drugiego konca miasta to nalezy sie liczyc
                  z tym, ze to nie beda komfortowe zakupy.

                  Moim zdaniem prawdziwy problem jest w tym, ze po prostu
                  spoleczenstwo chamieje - niezaleznie od wieku jego czlonkow - w
                  zastraszajacym tempie. I coraz trudniej wskazac osoby, ktore
                  podejmujac jakies dzialanie potrafia sie choc przez chwile
                  zastanowic czy nie przyniesie ono komus szkoy. Czasem to naprawde
                  nic nie kosztuje a mozna komus ulatwic zycie ale niektorym ciezko to
                  przychodzi. I wydaje mi sie ze kwestia wieku niekoniecznie ma tu
                  znaczenie.
                • dannyig Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach 27.12.08, 13:08
                  Hiway, odnosze wrazenie, ze nie wiesz o czym piszesz.

                  Mam 15 lat, jestem juz licealista, ale do szkoly nie jezdze 5-6 przystankow,
                  tylko wlasnie na ten drugi koniec miasta kilkanascie.

                  Mozesz mi wyjasnic sens zwracania uwagi na dzwoniaca komorke w kinie? I tak
                  kazdy ja w takiej sytuacji wylacza, nikt nie rozmawia. Najczesciej dzieje sie to
                  po prostu przez zwykle zapomnienie o wylaczeniu. Zaczepianiem takiej osoby
                  probujesz sobie udowodnic, ze jestes od niej lepsza?

                  Szacunek jedynie ze wzgledu na wiek to jedno z najglupszych zachowan spolecznych
                  z jakimi mamy na codzien doczynienia.

                  Ja miejsca ustepuje starszym kobietom, ale tylko tym, ktore widac, ze
                  rzeczywiscie tego potrzebuja. Nawet jak tak robie, to dostaje kazania, jaka to
                  mlodziez zla i nie powinna siadac w ogole, nawet kiedy autobus pusty.

                  Sam mam nadzieje, ze nie bede musial jezdzic autobusem w wieku kilkudziesieciu
                  lat. A nawet jesli - to ustapienie mi miejsca byloby dla mnie raczej czyms przykrym.
                • estutweh Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach 27.12.08, 17:33
                  Ja jade autobusem prawie godzine, wiec nie jest mi latwo trzymac plecak tyle
                  czasu. Siatki mozna polozyc, bo sa foliowe, plecak z folii nie jest. I nieraz
                  dostalam plecakiem w twarz, ale to nie znaczy, ze tez musze kogos tym plecakiem
                  walic po twarzy.
                  • oldbay Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach 27.12.08, 19:27
                    Posłuchaj dziecko. Ja tez chodziłam do szkoły, tez nosiłam plecak,
                    tez nosiłam książki,zeszyty, buty na zmianę, drugie sniadanie, strój
                    na wf i też dojeżdżałam autobusem 4 lata po 40 minut w jedna strone
                    do liceum, potem na studia przez 5 lat po 50 minut w jedna stronę i
                    tez z plecakiem i zawsze po wejsciu do autobusu, czy to stałam czy
                    sidziałam plecak zdejmowałam i trzymałam w ręku na wysokości kolan.
                    Więc nie wmawiaj mi, że nie wiem co to znaczy i ze nigdy tego nie
                    doświadczyłam i ze to niewykonalne. Kwestia checi.
                    -
                    oldbay
                    • Gość: lol Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.08, 13:14
                      kwestia checi? chyba raczej ktos sobie zrobil kawal i cie zlosliwie
                      wytresowal...trzymanie plecaka w rece (koniecznie "na wysokosci kolan", jak tu
                      wszyscy podkreslaja) - ludzie litosci, sami to wymysliliscie?? aha dodam ze ja
                      nie jezdze z plecakiem i nie jestem tym zlym z drugiej strony barykady, ale po
                      prostu nie moge ogarnac waszego toku rozumowania, o co chodzi?? czy wy jestescie
                      normalni?
                  • Gość: aq Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.08, 22:13
                    Powieś sobie plecak tak jakbyś robiła to normalnie tylko z przodu może to pomoże
                    . Tak ogólnie to ta rozmowa Ciebie raczej nie dotyczy bo wierzę że jesteś
                    kulturalną osobą. Zwracającą uwagę na innych.
                    Szczęśliwszego Nowego Roku.
              • Gość: hella_79 Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach IP: *.icpnet.pl 27.12.08, 12:42
                no to wybacz, ale ciężarów jakichś strasznych nie dźwigasz ;)
                też takie rzeczy nosiłam w plecaku i jakoś nie przeszkadzało mi trzymać go z przodu podczas jazdy zatłoczonym tramwajem czy autobusem. zresztą, nawet w pustym - wyrobiłam sobie taki nawyk, ze plecak zawsze ściągałam przed wejściem

                i nie ma nic bardziej irytującego niż ktoś, kto swoim "garbem" zahacza o wszystko i wszystkich dookoła, zajmując jednocześnie prawie dwa miejsca...

                koniec OT ;)
              • hypatia69 Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach 27.12.08, 17:56
                Ja woziłam po 5 podręczników, w tym dwa do polskiego format między
                A5 a A4 grubości ok 4 - 5 cm, podobny format do biologii, fizyki czy
                matematyki, do tego zeszyty, strój na WF [z butami], a czasem i
                kilka innych gadżetów niezbędnych na lekcje. I też miałam daleko do
                liceum. I jakoś mi się ucho nie urwało. Ani ręka. A teraz jak jadę z
                dziecięciem, to trzymam jego tornister w garści, dzieci w drugiej,
                jednocześnie staram sie zachaczyć, żebyśmy sie nie wyglebiły, a w
                tym czasie urocza młodzież majta plecakami nie tylko po moich
                nerkach, ale i nie bacząc na to, że tuląca sie do mnie kruszyna
                obrywa garbem kolegi czy koleżanki w głowę. Fajnie, nie?
                A cudzie ustąpienia miejsca, żebym się z dzieckiem nie kulała po
                podłodze już nie wspomnę, bo prędzej mi ktoś mający lat 40/50
                ustąpi, niż zmeczony o 7.30 nastolatek.
                • tutuna Do wszystkich "starszaków" 27.12.08, 22:31
                  Na wstępie zaznaczę (tak dla porządku... ;-), że swoje lata już mam... :-)
                  Ale, Szanowni Państwo! Czy zauważyliście, że większość pomstujących na "chłopca
                  z plecakiem" przybrała narzekający ton tych właśnie "staruszków - postrachu
                  komunikacji miejskiej"? Te same stwierdzenia, ten sam ton...
                  • hypatia69 Re: Do wszystkich "starszaków" 27.12.08, 22:46
                    No. Ja, jak przystało na wiekową staruszkę mam ton udręczonej
                    Archeopatii, która tylko tak sobie rozpacza na dzieciaki, które nie
                    mają dość siły w garści, zeby przedźwignąć 4 książki przez miasto.
                    Strach pomyśleć, co by takiemu się stało, gdyby miał dwa wiadra
                    węgla z piwnicy na pierwsze piętro wnieść... A ja, wiekowa
                    niewiasta, dalej potrafię podołać tej trudnej sztuce...
                    I kto tu pomstuje? Logiki trochę my, starzy, chcemy.
                    • zank_frappa Re: Do wszystkich "starszaków" 27.12.08, 23:05
                      hypatia69 napisała:

                      > Strach pomyśleć, co by takiemu się stało, gdyby miał dwa wiadra
                      > węgla z piwnicy na pierwsze piętro wnieść...

                      Dwa wiadra węgla na pierwsze? Luksus! My każdego ranka budziliśmy się o
                      trzeciej, sprzątaliśmy jezioro, zjadaliśmy garść gotowanych pędraków,
                      pracowaliśmy 20 godzin w młynie za 2 pensy miesięcznie, wracaliśmy do domu, a
                      tata bił nas w głowę i kark utłuczoną butelką, jeśli mieliśmy szczęście!
                      • hypatia69 Re: Do wszystkich "starszaków" 29.12.08, 14:40
                        Jakkolwiek to zaskakujące, są jeszcze miejsca, gdzie pali się w
                        piecach. Ja się w takim wychowałam, wyobraź sobie. I mieszkałam całe
                        lata. A znam i takich, co się na cywilizowanym Mokotowie wychowali
                        latając do sławojki. Zatem nie dowcipkuj od czapy, tylko przyswój
                        prostą informację, ze wątlejsza coraz bardziej młodzież [która
                        wątlejsza już 20 lat temu się robiła] teraz dostaje zadyszki i
                        palpitacji, jak ma plecak z dwoma książkami trzy przystanki w garści
                        przewieźć, bo im mięśnie zanikają;]
              • Gość: m. Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach IP: *.chello.pl 28.12.08, 10:22
                A ja noszę w plecaku laptopa, sprzęt (do pracy, nie do zabawy),
                czasem zakupy, których sie kolo domu nie kupi, razem 6kg, jestem
                kobietą. I NIGDY nie noszę tego w autobusie (jezeli musze jechać
                autobusem) na plecach, tylko w ręku. Gorzej, jak obok stoi pani w
                rajstopach, bo wtedy jest problem - nie dać plecakiem po twarzy
                komuś za sobą, czy nie zniszczyć kobiecie rajstop. Trudno, taki los
                autobusowców :/.
      • Gość: Marychna Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach IP: *.aster.pl 27.12.08, 15:54


        Ja tam tylko pamiętam zasłyszaną historię, jak baby złożeczyły na chłopaka, że
        siedzi. I to nie otwartym tekstem, tylko taka gadka, jaka ta młodzież jest i
        wzdychanie.

        No to chłopak wstał i dopiero wtedy można było zobaczyć, że on nogi nie ma.
    • hypatia69 Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach 24.12.08, 13:16
      <czkawka>

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=86893824&v=2&s=0
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=85716875&v=2&s=0

      i tak dalej... Ten też sie pięknie rozwinie...



      "Bicie pianki na chudym mleczku. Rzadko się udzielam, ale mnie
      denerwujecie, stare, dygresyjne krowy" [by Asientos]
    • von_logoff Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach 24.12.08, 20:09
      Dorzuce moja historyjke, jeszcze z czasow studiow:
      jade zatloczonym autobusem w weekend na uczelnie do biblioteki,
      stoje, a raczej wisze nad starszym panem ktory nagle zapragnal sie
      dowiedziec gdzie i po co jade (i domaga sie odpowiedzi bardzo glosno
      i stanowczo)- no to ja, pelne zaskoczenie odpowiadam zgodnie z
      prawda, ze do biblioteki na uczelnie.
      na to pan, po dluzszej chwili mamrotania pod nosem i kiwania glowa:

      -no..dobrze, dobrze...dobrze ze nie kradniesz.

      [plus dluzsza tyrada ze dzisiaj to mlodziesz kradnie, rozbija sie,
      napada, normalnie kryminal, ciezko uwierzyc ze ktos sie jeszcze w
      ogole uczy...]
    • naprawdetrzezwy Najprościej, to tak: 27.12.08, 11:07
      aguszak1 napisała:

      > Powiedzcie mi dlaczego tak wiele ludzi uważa, że już z samej racji wiekowości,
      > taka babcia albo dziadek jest uroczym, miłym staruszkiem,

      Zapytaj ICH.
      Skoro wiesz, że ONI tak sądzą, to z NIMI rozwmawiaj.
      Jak nikomu nie daję forów: na szacunek należy zasłużyć.
    • truten.zenobi dzentelmenów jest dużo tylko miejsc q..a brakuje.. 27.12.08, 13:01
      pewnie jak zwylke prawda leży po środku.. tyle że pod jednym
      wzgledem masz absolutną rację młodzież uczy się kultury od osób
      starszych...
      • bondnaemeryturze Re: dzentelmenów jest dużo tylko miejsc q..a brak 27.12.08, 13:17
        a czyja to zasługa? ;)

        wchodzi do autobusu matka/babcia z dzieckiem - no to ustępujesz miejsca: kobieta usiądzie, dziecko na kolana, zakupy gdzieś obok i jest ok! jest? nooo... powiedzmy... dziecko usadzone, a kobieta z wyrzutem patrzy na osobę siedzącą obok milusińskiego...
        no i moje drogie panie - czy tak edukowany (przez mamusie, babcie) młodzieniec kiedyś będzie ustępował miejsca w autobusie? :D
        • Gość: Folga Re: dzentelmenów jest dużo tylko miejsc q..a brak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.08, 15:55
          No to zajrzyj sobie na e-mamę, tam cały długaśny wątek był o tym, że panie mają
          pełne prawo sadzać tak swoje pociechy i że w gruncie rzeczy ty "ustępujesz
          dziecku" w takiej sytuacji. Bo pani jest niewygodnie wziąć dzieciaka na kolana,
          a chodzi jej głównie o to, żeby był bezpieczny... Paranoja. Bo ja ustępując w
          takiej chwili mam też nadzieję na wyraźne przeluźnienie w pojeździe, tylko że
          nic z tego, jeżeli baba i jej bagaże i tak zostaną tam gdzie były, a wyłącznie
          mały książę/księżniczka się "bezpiecznie" ulokuje.
          • hypatia69 Re: dzentelmenów jest dużo tylko miejsc q..a brak 27.12.08, 18:28
            Hyhyhy. Widziałam to setki razy. Ja jestem z tych okropnych matek,
            które nie wychowują bezstresowo. Jak miejsca są, to niech się dzieć
            szwenda osobno. Jak nie ma - na kolana i nie ma, ze boli. Fakt,
            generalnie chodzi o bezpieczeństwo dziecka - jak prowadzi furman, to
            ja sie prędzej utrzymam niż kilkulatek, ale z jakiej paki mam stać,
            jak dziecko siedzi? Nie widzę przyczyn. Tylko zauważyłam, ze w tym
            sadzaniu dzieci i samodzielnym staniu to raczej babcie niż mamy
            przodują.
          • jacek226315 Re: dzentelmenów jest dużo tylko miejsc q..a brak 27.12.08, 21:07
            Gość portalu: Folga napisał(a):

            > No to zajrzyj sobie na e-mamę, tam cały długaśny wątek był o tym,
            że panie mają
            > pełne prawo sadzać tak swoje pociechy i że w gruncie rzeczy
            ty "ustępujesz
            > dziecku" w takiej sytuacji. Bo pani jest niewygodnie wziąć
            dzieciaka na kolana,
            > a chodzi jej głównie o to, żeby był bezpieczny... Paranoja. Bo ja
            ustępując w
            > takiej chwili mam też nadzieję na wyraźne przeluźnienie w
            pojeździe, tylko że
            > nic z tego, jeżeli baba i jej bagaże i tak zostaną tam gdzie były,
            a wyłącznie
            > mały książę/księżniczka się "bezpiecznie" ulokuje.
            A wiesz co ja robie w takiej sytuacji,biore dziecko i oddaje
            rodzicowi,kiedy rodzic zdziwiony to mowie ja dziecku nie ustapilem
            tylko panu/pani
        • nat.ka Re: dzentelmenów jest dużo tylko miejsc q..a brak 27.12.08, 18:56
          ano właśnie, ja rozumiem, że i jedna i druga strona mają swoje
          racje, ale potępiam taką właśnie edukację, ciekawe skąd po kilku
          latach dzieciak będzie miał wiedzieć, że babcia sobie powinna
          usiąść, skoro zawsze kazała siadać jemu a sama stała.
    • Gość: BartoszDE Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.08, 13:46
      Mam 25 lat, jeżdżę autobusami i tramwajami w jednym z dużych miast w
      Polsce. W tramwajach nie siadam w ogóle, chyba że jest dużo miejsc
      wolnych. W autobusie raczej siadam. I ustępuję, ale nie zawsze. Jak
      widzę starowinkę o laske, która ledwo się wdrapała do autobusu to
      ustępuję. Jednak jeśli jest to dziadziuś, który dźwiga dwa
      sześciopaki z piwem, to sorry... Po piwo może wyjść, więc postać też
      może.
      Są sytuacje kiedy na prawdę jestem zmęczony po pracy to wtedy
      siadam. Mam do tego takie samo prawo.



    • Gość: asdaa Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach IP: *.bsk.vectranet.pl 27.12.08, 14:22
      podobny wątek już był i całkiem niedawno. Wystarczy poszukać i tam wylać swoje
      żale i nie zaśmiecać forum... :(
    • apiat Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach 27.12.08, 17:34
      Dlaczego tak latwo irytujemy sie na ludzi starszych? Czy tylko oni
      sa nieuprzejmi? Czy tylko oni sa roszczeniowi? Czy tylko zrzedza i
      narzekaja?
      Otoz nie. Wystarczy posluchac i poobserwowac ludzi w roznym wieku w
      srodkach komunikacji miejskiej, w kolejkach itp miejscach.
      Niech mi tez ktos wytlumaczy, dlaczego na ogole nikt nie probuje
      uciszyc agresywnych i chamskich wyrostkow w autobusie? Za
      to "niewlasciwie" zachowujacy sie starsi ludzie nie raz wysluchuja
      uwag na swoj temat. No tak, wiem, taki wyrostek moze byc dla nas
      niebezpieczny, a coz moze nam zrobic zrzedzaca "babcia"
      czy "dziadek"? Pomijam juz fakt, ze taka forma zwracania sie do
      starszych ludzi lub mowienia tak o nich jest po prostu nie na
      miejscu.
      Ktos napisal, ze na szacunek trzeba zasluzyc. Otoz nie. Szacunek
      nalezy sie kazdemu. Dopiero przez jakies naganne zachowania ktos
      szacunek taki mozna stracic, ale nie znaczy to, ze uprawnia to do
      zachowan chamskich wobec tej osoby.
      I taka refleksja na koniec: przez wiele postow zamieszczonych w tym
      watku przebija wielka frustracja, zgorzknienie i ogolny brak
      zyczliwosci dla ludzi. Az sie boje, jacy beda autorzy tych postow w
      starszym wieku...
    • estutweh Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach 27.12.08, 17:40
      Nie rozumiem jednej rzeczy: szacunek z racji samego wieku. Niejedna mloda osoba
      byla bardziej doswiadczona (negatywnie) przez zycie. I nie rozumiem tez
      wymagania od facetow ustepowania miejsca. Bo co, bo facet to moze postac, a
      kobitka koniecznie musi siedziec? Faceci tez moga byc zmeczeni po pracy, tak jak
      i kobiety.
      • hypatia69 Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach 27.12.08, 18:38
        O racji wieku to już pisałam. A co do, ze kobieta... No cóż.
        Kobiety, które nie są feministkami walczącymi, tylko optóją za starą
        szkołą dobrego wychowania pewnikiem też uznają, że skoro prędzej
        one, jako silniejsze, utrzymają się w pionie na zakręcie czy przy
        hamowaniu niż dziecko, to pewnikiem jeszcze silniejszy od nich
        mężczyzna łatwiej sobie poradzi, niż one, czasem dodatkowo obarczone
        siatami.
        A na podejście takie, jak Twoje zapracował inny gatunek kobiet;)
    • jotembi obrona staruszków 27.12.08, 19:45
      ale najpierw: szacunek, mili moi, to się należy każdemu człowiekowi
      dlatego tylko że jest człowiekiem
      dotyczy to nawet bezdomnych itp, choć w skrajnych sytuacjach trudno
      ten szacunek nie tylko okazać, ale i odczuwać ;)

      a wracając do staruszków: zaczynam się powoli (ku własnej uciesze)
      zbliżać do wieku... hmm... późnośredniego i coraz lepiej rozumiem
      tych staruszków
      dostają nagłego napędu przy wsiadaniu? to dlatego że się strasznie
      boją że nie dadzą rady wsiąść, powaga
      z prędkością światła pędzą do najbliższego wolnego miejsca? to
      najczęściej dlatego, że: po pierwsze - wiedzą, że nikt z młodych z
      odparzeniami w kroku (tych, co to potrzebują dwóch miejsc
      siedzących, bo muszą mieć nogi szeroko rozstawione) im nie ustąpi,
      po drugie: boją się stać... nawet nie o to chodzi że nogi bolą,
      bardziej o to że autobus szarpie, gwałtownie hamuje - a starzy
      ludzie boją się przewrócić i poniekąd słusznie, od pewnego wieku
      złamania praktycznie przestają się zrastać
      rozpychają się przy wysiadaniu? patrz wyżej, to samo co przy
      wsiadaniu, a dodatkowo przejechanie przystanku to dla staruszeczki
      poważny problem bez względu na to, co o tym myślą młodzi forumowicze
      oburzeni zachowaniem starszych
      nie dziękują? cóż, mnóstwo ludzi nie pamięta o tym przydatnym
      słówku "dziękuję" - mnóstwo ludzi i młodych, i starych
      ja się raczej zastanawiam dlaczego ustępującym miejsca aż tak
      okropnie zależy na tym "dziękuję"... staruszka musi podziękować, że
      zrobiono jej tak wielką łaskę, a jeśli nie podziękuje to zostanie
      obsmarowana na forum? ejże, naprawdę w życiu codziennym
      przywiązujecie tak ogromną wagę do okazywania wdzięczności obcym za
      drobne przysługi...? poważnie dziękujecie zawsze, wszystkim i za
      wszystko...? więc staruszka powinna was może jeszcze w rękę
      pocałować?

      myślę że warto spojrzeć na ludzi starych trochę inaczej: jest wśród
      nich mnóstwo osób słabych, wystraszonych własną słabością i siłą
      innych, a też i zwyczajnie zgorzkniałych... dziwicie się?

      szkoda czasu na oburzanie się, że kogoś tam w autobusie staranowała
      staruszka
      pomyślcie tylko - zawsze będziecie mieli nad nią przewagę, bo... kto
      pierwszy umrze?

      pozdr, jotembi
      • apiat Re: obrona staruszków 27.12.08, 20:38
        Swiete slowa, jotembi, swiete slowa.
        Pamietam, ze jakis czas temu zrobiono taki eksperyment: przygotowano
        rodzaj skafandra symulujacego wszelkie dolegliwosci wieku mocno
        dojrzalego i ubrano w ten skafander ludzi mlodych, a nastepnie
        kazano im robic zakupy w markecie. Skafander krepowal ruchy,
        powodowal ociezalosc, szkla w masce powodowaly zle widzenie,
        rekawice na dloniach sprawialy, ze chwyt byl niepewny, latwo bylo
        upuscic przedmioty, itd, itd.
        Ludzie, ktorzy wzieli udzial w tym eksperymencie, byli poruszeni tym
        co przezyli.
        Dlatego mysle, ze o takim stosunku do ludzi starszych, jaki
        reprezentuje wiekszosc wypowiadajacych sie w tym watku, decyduje
        brak empatii w stopniu wrecz podstawowym.
        Dziekuje za Twoj glos w tej dyskusji, wraca mi wiara w ludzi.
      • ishhaa Re: obrona staruszków 28.12.08, 00:08
        cóż, mnóstwo ludzi nie pamięta o tym przydatnym
        > słówku "dziękuję" - mnóstwo ludzi i młodych, i starych
        > ja się raczej zastanawiam dlaczego ustępującym miejsca aż tak
        > okropnie zależy na tym "dziękuję"... staruszka musi podziękować, że
        > zrobiono jej tak wielką łaskę, a jeśli nie podziękuje to zostanie
        > obsmarowana na forum? ejże, naprawdę w życiu codziennym
        > przywiązujecie tak ogromną wagę do okazywania wdzięczności obcym za
        > drobne przysługi...? poważnie dziękujecie zawsze, wszystkim i za
        > wszystko...? więc staruszka powinna was może jeszcze w rękę
        > pocałować?

        A ja akurat dziękuję - pani w kasie po zrobieniu zakupów, nierzadko życzę miłego dnia. Dziękuję, jeśli ktoś udzieli mi pomocy, a nwet mówię 'nie, dziękuję', gdy nie jestem zainteresowana oferowanym przez ekspedientkę towarem.Przepraszam, jeśli kogoś potrącę przechodząc itp. Kwestia empatii i wychowania w poszanowaniu cudzej pracy.
        • jotembi Re: obrona staruszków 28.12.08, 00:24
          ha, ja też tak robię... z życzeniem miłego dnia włącznie
          i zrywam się z miejsca (kwestia dobrego wychowania sprzed
          półwiecza), kiedy wsiada ktoś w stanie gorszym ode mojego ;)

          ale jeśli taki ktoś, zdyszany i zdenerwowany, nie powie "dziękuję",
          to fakt ten nie zapada mi w pamięć na tak długo, żebym po powrocie
          do domu czy po upływie paru miesięcy żaliła się na forum, że
          staruszkowie się zrobili nieuprzejmi...
          • ranita_08 do obrońców staruszków 29.12.08, 15:30
            Tu nie chodzi o rozpamiętywanie:-> Ale podczas czytania takich
            wątków człowiekowi może się coś przypomnieć.

            Moim zdaniem starszym schorowanym ludziom należy ustąpić miejsca,
            jednak niegrzecznie jest się tego w wulgarny sposób dopominać.
            Rozumiem: - poprosić, nie rozumiem: - obrażać na pół tramwaju nie
            zauważając że ta młoda osoba jest np. w zaawansowanej ciąży i może
            właśnie tak jej się w głowie kręci że nawet siedzieć jej ciężko.


            Starsi ludzie też dzielą się na kulturalnych i chamowatych. Zresztą
            podejrzewam że ci chamowaci byli również chamowatymi młodymi ludźmi,
            na których narzekali ówczesni starsi.

            suma sumarum uważam, że każdemu, w tym młodemu człowiekowi również,
            należy okazywac szacunek i zachowywać się wobec niego grzecznie.
            Jesli czegoś chcę: - proszę, jeśli otrzymam: - dziękuję za to.


            Czy ktoś was kiedyś jako dzieci uczył że kultura to tylko do lat 40
            obowiązuje? Może 50?



      • ranita_08 Re: obrona staruszków 29.12.08, 14:55
        I widzisz...sama prubujesz nasz tutaj w "wywarzony" sposób pouczać a
        nie rozumiesz że magiczne słowa takie jak "proszę", "dziękuję", "do
        widzenia" obowiązują każdego. Ja ich używam zawsze. A jeśli nawet
        zapomnę i ktoś mi zwróci uwagę to przepraszam a nie pytam " czy może
        jeszcze w rękę pocałować".

        I właśnie dlatego uważam że starsza kobieta też powinna tych słów
        używać. skoro wymaga kultury od innych, niech sama o niej pamięta.

        Ja niestety zauważam jedno: starsi ludzie w komunikacji miejskiej,
        poczekalniach, bankach itp sami często są na bakier z kulturą. I
        tego u siebie nie chcą zauważyć.

        Rozumiem, że starsza osoba boi się upaść i chciałaby usiąść, ale czy
        wsiadając do autobusu nie można podejść do młodej osoby siedzącej i
        poprosić? Trzeba od razu "szczekać"?

        Powiem szczerze. Jestem młoda (28 lat) i uważam się za osobę
        kulturalną, przynajmniej bardzo się staram. Jednak nic na mnie tak
        negatywnie nie działa jak chamstwo, tak więc kiedy siedzę w
        autobusie i wsiada staruszek to wstaję, jednak jeśli zaczynam
        słyszec komenatrze na cały prawie pojazd o tym że młodzi to
        właściwie w ogóle nie powinni siedzieć, że młodzi są straszni, że
        głupi itp. to za nic w świecie się nie ruszę. Tak dla zasady.
        Kultura obowiązuje wszystkich ludzi.
    • 10iwonka10 Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach 27.12.08, 20:58
      A mnie irytuja 'panowie' ktorzy siedza rozkraczeni i prawie 2
      miejsca zajmuja.Kto o ma ochote wachac zapachy stamtad sie
      wydobywajacE?
    • hiperrealizm jak bedziesz miała problemy z 27.12.08, 21:32
      pamięcią, koncentracją, logicznym myślenie.
      Jak bedą cię bolały wszystkie mięśnie, stawy i kości.
      Gdy zrobienie jednego kroku to juz bedzie znaczacy wysiłek.
      To sobie pogadamy na temat starości i jej ograniczeń.
      • Gość: Bizon Re: jak bedziesz miała problemy z IP: *.217.146.194.generacja.pl 27.12.08, 22:42
        Moja Historyjka jest trochę inna. Kiedys wracając z Uczelni po 10 godzinach laborek byłem ledwie żywy, styrany tak że ciężko było ustać, kiwałem się w tramwaju na wieszaku, gdy pewna starsza pani nagle ustapiła mi miejsca, ze słowami prosze sobie usiąść pan tak źle wygląda.
        • olowek_na_stole Re: jak bedziesz miała problemy z 28.12.08, 00:24
          też kiedyś miałam podobnie, źle się czułam i wyszłam w połowie zajęc, żeby
          pojechać do domu. i w tramwaju właśnie starsza pani ustąpiła mi miejsca, mówiąc,
          że taka blada jestem i źle się chyba czyję i żebym lepiej usiadła. Gdyby nie ona
          to nie wiem, czy wytrwałabym te 40 minut. Raczej bym się w końcu przewróciła.
          Natomiast zdarzyło mi się też, że o kulach, stojąc na jednej nodze i modląc się
          o łagodną jazdę kierowcy musiałam przejechać pół miasta. To też było niefajne i
          w zasadzie biorąc pod uwagę, jakie konsekwencje mógł mieć dla mnie ewentualny
          upadek, powinnam była poprosić kogoś o ustąpienie miejsca. Wtedy jakoś się
          wstydziłam (głupota), a nikt tego nie zrobił z własnej woli.
      • adeladeotero Młody Wiek nie oznacza zdrowia, a starość kultury 28.12.08, 00:26

        ustępuję miejsca rzadko, zwłaszcza po przykrym incydencie gdy wracając ze szpitala po badaniach (onkologia)niemal siła zostałam usunięta z miejsca przez STARA Wredną Jędzę (taką jak z bajki o złych babach Jagach, tak, tak). Odtąd bardzo uwaznie przyglądam się wsiadającym do autobusów i innych środków komunikacji ztm. Gdy widzę starą jędzę zbliżającą się w moja stronę z przykrym wyrazem twarzy,szykuje sobie wredną odpowiedź, na wypadek ataku werbalnego.
        Jednak jeśli osoba ta poprosi (!!)mnie o ustąpienie miejsca zawsze ustępuję... jednak zazwyczaj takie stare czarownice lub stare capy potrafia tylko przeklinac i utyskiwać, co za brak manier...
    • barbaramd Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach 28.12.08, 05:27
      Czy nie wydaje Wam się, że wszyscy chamiejemy?
    • Gość: jedynydorosły Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach IP: *.gprs.plus.pl 28.12.08, 10:12
      Niedawno był ten wątek. Nie będę dokładał kolejnych historii. Cała dyskusja jest
      o tyle jałowa, że dotyczy rzeczy tak banalnej, jak kilka minut stania w nie
      komfortowych warunkach. Zdarza się nam podróżować w towarzystwie rozwydrzonych
      szczeniaków lub narzekających na wszystko emerytów(metrykalnych i mentalnych).
      Nie warto robić z tego zagadnienia.
      • Gość: hania Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.08, 12:27
        Może i wątek był. Ja go czytam pierwszy raz, bo nie zawsze mam czas by
        przeglądać to forum.

        Nie chamiejemy. Żyjemy w dobie egoizmu i woli przetrwania jak najmniejszym
        kosztem, jak najwięcej zyskując.A czy to nie wygoda, po 10 godzinach pracy,
        siedzeniu na laboratoriach usiąść w autobusie/tramwaju i móc na chwilę się
        wyłączyć z tego co było przez te kilkanaście godzin?

        Szacunek należy się każdemu. Nie że ktoś musi na to zasłużyć bo to pachnie
        nazizmem, faszyzmem i innymi nurtami braku tolerancji do drugiej osoby, za to,
        że jest i żyje.

        Chamscy i bez wychowania są zarówno ludzie starsi i ludzie młodsi. Ludzie z
        wykształceniem i ludzie z wykształceniem podstawowym. Pracuję w obsłudze klienta
        i żebyś wiedział jak czasem lekarz, policjant, albo nauczyciel albo dyrektor
        szkoły potrafi być niekulturalny, obrażać, a na dzień dobry nie wiedząc kto i po
        co się zwraca do niego, słyszysz "czego!?" a na do widzenia trzask słuchawki z
        tekstem od którego nóż w kieszeni by się otworzył, to zmieniłbyś zdanie.
        Babcie i dziadkowie bardzo często pokazują swoją kulturę lub jej brak. Jeżdżąc
        po Poznaniu obserwuję ludzi. Zadziwiające jest to, że z jednej pętli tramwaj
        odjeżdża niemal co 5 minut, i wielokrotnie zauważyłam że babcia/dziadek będzie
        biec za tym, co już prawie odjeżdża, z siatami, z ciężarem. Na to siły ma, ale
        by postać dosłownie 1-2 przystanki już sił nie ma. Gdzie tu logika ich działania?
        Czasami też podziękują, czasami nie poproszą o miejsce, a czasami to siłą
        wyrzucą z miejsca. Nie oceniajmy ogółu na działaniu jednostek.

        A tramwajarz i kierowca autobusu nie zamknie drzwi tramwaju jeśli widzi, że
        jeszcze ludzie wchodzą wychodzą. A jak zamknie, to po prostu spisać nr tramwaju,
        godzinę i złożyć zażalenie na motorniczego, że nie czekał za tymi co wchodzili
        (ale nie dobiegali, to już inna sytuacja, której nie poruszam).
        • Gość: jedynydorosły Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach IP: *.gprs.plus.pl 28.12.08, 18:08
          Jeśli nie wyraziłem się jasno, to dodam, że mam swoje lata i nie wiąże mnie z
          młodzieżą żadna solidarność pokoleniowa. Nie obchodzą mnie młodzieńcy
          rozkraczeni na siedzeniach czy panny z plecakami(ani odwrotnie). Jeśli ktoś
          siedzi w autobusie, tramwaju czy pociągu to nie moja sprawa. Wolno mu, był
          pierwszy, zajął miejsce więc koniec i kropka. Jeśli ktoś musi siedzieć niech
          weźmie taxi lub jedzie własnym samochodem. Utyskiwanie na młodych to echo
          enerdowsko-sowieckiego systemu, w którym każdy "dorosły" czuje się uprawniony do
          "wychowywania" młodzieży. A także nasza, polska potrzeba przelania na innych
          pretensji za swoje zas-ane życie. Pretekstem może być tak banalna rzecz jak
          możliwość posiedzenia w tramwaju. Naprawdę, jest się o co zawzinać! Moja 89
          letnia babcia wolała by umrzeć niż wyskoczyć z podobnymi żądaniami. To było by
          po prostu nieeleganckie...
    • mason_i_cyklista Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach 28.12.08, 12:37
      Osobiście jestem młodym studentem i na dodatek sportowcem. jakby się nie starać nijak nie kwalifikuje się do ustępowania mi miejsca, za to bardzo dobrze kwalifikuje się do tego by miejsca ustępować. I prawdziwy problem pojawił się gdy złapałem kontuzję nogi. ledwo chodziłem z trudem stałem. wsiadłem w tramwaj, znalazłem miejsce siedzące, nie jest źle. po kilku przystankach tramwaj się zapełnił, pojawiły się nienawistne spojrzenia w moją stronę. no i jak tu tłumaczyć tłumowi że jadę właśnie od fizjoterapeuty, że noga zepsuta i że młody człowiek też może potrzebować siedzenia.
      chcąc nie chcąc przejechałem całe miasto stojąc przytulony do rurki...
    • Gość: monty Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach IP: *.mielec254.tnp.pl 28.12.08, 13:03
      pl.youtube.com/watch?v=HHIqGvZOn5E
      takie luźne skojarzenie nt dyskusji
    • Gość: samababcia Re: Emeryci i renciści w tramwajach i autobusach IP: *.pools.arcor-ip.net 28.12.08, 14:47
      30 lat temu z duzym widocznym brzuchem ciezarnej, chcialam wskoczyc
      na miejsce, ktorego ktos w owczesnym tramwaju, przepelnionym do
      niemozliwosci litosciwie ustapil. I nagle, babsztyl w wieku
      moherowym z wygladu bojowkara partyjna przebil tlum, wyladowal na
      siedzeniu i wyglosil mowke rezimowke - ze ciaza, to zadna
      dolegliwosc, zadna choroba. Wzrok babsztyla, wystarczylby za
      narzedzie dokonujace aborcji.
      • jotembi hm... 28.12.08, 15:37
        ... i do dziś to pamiętasz...?
        współczuję
        • ranita_08 jotembi przesadzasz chyba już 29.12.08, 15:06
          Pewnie przypomniała sobie z okazji wątku. Tak to już bywa :->

          Dziwi mnie twoja uszczypliwość. Starsza kobieta to dla ciebie "
          staruszeczka", ale kobieta z 20 kg brzuchem z dzieckiem w środku ,
          często z silnymi dolegliwościami ciążowymi nikt?

          Tu jakoś nie zauwazyłam u ciebie kreowanego dobrego wychowania.

    • truten.zenobi czepiacie się dzieciaków, mamusiek, babć... 28.12.08, 17:21
      ale dlaczego nie czepiaćie się władz (miasta państwowych), które w
      żadnym mieście w Polsce nie potrafią stworzyć dobrego systemu
      komunikacji..
      • kot_behemot8 Re: czepiacie się dzieciaków, mamusiek, babć... 28.12.08, 17:54
        > ale dlaczego nie czepiaćie się władz (miasta państwowych), które w
        > żadnym mieście w Polsce nie potrafią stworzyć dobrego systemu
        > komunikacji..


        Jaki budżet taki system (jakie podatki taki budżet) i lepszy nie
        będzie.
        A że czepianie się, młodych czy starych, nie ma sensu to święta
        prawda, bo kultura osobista nie od wieku zależy. W ogóle nie ma co
        robić aż takiego strasznego problemu z jeżdżenia autobusami a to juz
        bodajże 3 całkiem długi wątek na ten temat w ostatnim czasie.
        Najśmieszniejsi sa dla mnie ci delikatni którzy tak strasznie
        cierpią gdy muszą siedzieć (bo mają np chora nogę albo właśnie
        wracają od onkloga...) a stojące obok "babcie" patrzą na nich złym
        wzrokiem:) Ja jak musze siedzieć to siedzę i żadna siła mnie nie
        zmusi bym wstała. Radzę trenować asertywność... Złe oko "babci"
        NAPRAWDĘ nie jest w stanie podnieść kogokolwiek z siedzenia:)
        • truten.zenobi Re: czepiacie się dzieciaków, mamusiek, babć... 28.12.08, 18:18
          > Jaki budżet taki system (jakie podatki taki budżet) i lepszy nie
          > będzie.
          to jest jedyna część Twojej wypowiedzi z którą się nie zgodzę...
          płacimy dosyć wysokie daniny państwowe (około 60-80% tego co
          wypracujemy)
        • genoveva Re: czepiacie się dzieciaków, mamusiek, babć... 29.12.08, 15:00
          kot_behemot8 napisała:

          > Najśmieszniejsi sa dla mnie ci delikatni którzy tak strasznie
          > cierpią gdy muszą siedzieć (bo mają np chora nogę albo właśnie
          > wracają od onkloga...) a stojące obok "babcie" patrzą na nich złym
          > wzrokiem:) Ja jak musze siedzieć to siedzę i żadna siła mnie nie
          > zmusi bym wstała. Radzę trenować asertywność... Złe oko "babci"
          > NAPRAWDĘ nie jest w stanie podnieść kogokolwiek z siedzenia:)

          Właśnie te wypowiedzi uświadomiły mi, jak wielką jestem
          egocentryczką. Jeżeli czuję się na tyle źle, że nie jestem w stanie
          nikomu ustąpić miejsca, to raczej mi nie w głowie obserwowanie jakim
          okiem patrzą na mnie staruszki ;)
          • ranita_08 Re: czepiacie się dzieciaków, mamusiek, babć... 29.12.08, 15:10
            No właśnie. Tego nie rozumiem. Jeśli facet miał taki ból nogi że nie
            mógł wstać to czemu wstał?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka