Dodaj do ulubionych

zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce?

13.01.09, 22:39
wiara katolicka jest, zdaje się-uniwersalna. Katolicy żyjący w Polsce, Stanach, Anglii, gdziekolwiek, powinni mieć do przestrzegania te same zasady.
Jednak wydaje mi się, ze to właśnie u nas- w Polsce, kładzie się tak wielki nacisk na zakaz uprawiania seksu przed ślubem a w innych krajach nie jest to aż tak ważne (pomijam oczywiscie wierzenia inne niż katoickie).
Nie bylo mi jeszcze dane przebywac za granicą dłuzej niż 3 miesiące, wiec nie zdązyłam dokonać stosownych obserwacji, zresztą- nie zwracałam wtedy nawet uwagi na ten aspekt.
Może więc ktoś z Was, kto zeknął się z wiarą katolicką w jakimś innym kraju opowie, jak to jest? Czy to nie aby tak, ze wykształciła się u nas swoista, polska odmiana katolicyzmu?
Obserwuj wątek
    • albalonga Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? 13.01.09, 22:44
      takie rzeczy glosi KK u nas, a zycie to inna historia. Znam jedna
      osobe, ktora byla swieta cale zycie i do slubu wytrzymala. 26 lat w
      cnocie - to sie nazywa wytrzymalosc. A czy ksieza przestrzegaja
      celibatu? Postawy katolikow sa czesto wybiorcze.
      • Gość: bestyjaa Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? IP: *.autocom.pl 13.01.09, 23:13
        ale mi nie chodzi o postawy katolików, tylko własnie o wymagania Kościoła. o to, czy księża katoliccy w innych krajach również robią takie wielkie halo z ciupciania się bez ślubu ;)
        • wuzet21 Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? 14.01.09, 10:55
          Kościół nie wymaga, nie nakazuje, co najwyżej sugeruje, a Ty mylisz
          kilka pojęć - seks przedmałżeński, pozamałżeński i ciupcianie, to
          trzy o wspólnym mianowniku, ale jednak różne kategorie
        • katrina_bush Odpowiedź:Jaki kraj-taka władza i taki kościół 14.01.09, 18:51
          Gość portalu: bestyjaa napisał(a):

          > ale mi nie chodzi o postawy katolików, tylko własnie o wymagania Kościoła. o to
          > , czy księża katoliccy w innych krajach również robią takie wielkie halo z ciup
          > ciania się bez ślubu

          Odpowiedź,po ludowemu: Jaki kraj - taka władza i taki kościół.

          Czy dajmy na to tacy Niemcy,Szwajcarzy,czy Austryjacy mają tak samo szurnięte
          władze jak Polacy ?

          Nie.

          Ano właśnie! Tak samo jest z lokalnym klerem.

          A dlaczego tak jest ?

          Bo ludzie nie tacy frajerzy jak w Polsce, sobie lokalne władze, urzędy i lokalny
          kościół wychowali.
          • brum.pl1 Re: Odpowiedź:Jaki kraj-taka władza i taki kośció 14.01.09, 18:58
            katrina_bush napisała:

            > Czy dajmy na to tacy Niemcy,Szwajcarzy,czy Austryjacy mają tak samo szurnięte
            > władze jak Polacy ?

            Nie wiem czy "Austyjacy" sa szurnięci.
            Ty z całą pewnością jesteś. I to fest szurnięta!
            Katrina Bush królową szurniętych!
            • katrina_bush Odpowiedź:Jaki kraj - taka władza i taki kościół 14.01.09, 19:28
              brum.pl1 napisał:

              > Nie wiem czy "Austyjacy" sa szurnięci.

              ja też nie wiem, czy ty wogóle umiesz czytać

              czy tylko szczekać jak tresowany policyjny piesek ?!

              :-DDD
              • brum.pl1 Re: Odpowiedź:Jaki kraj - taka władza i taki kośc 14.01.09, 19:51
                katrina_bush napisała:


                > > Nie wiem czy "Austyjacy" sa szurnięci.
                >
                > ja też nie wiem, czy ty wogóle umiesz czytać

                Umiem czytać. Umiem tez pisać.
                Napisałaś "Austryjacy". Z tego, co wiem, taka pisownia obowiązywała za tamtego
                Niemca. Czyli, albo jesteś baaaaardzo stara, albo niedouczona.
                Poza tym, nie pisze się "wogóle" tylko "w ogóle".
                Reasumując. Ja umiem czytać, a ty nie potrafisz pisać poprawnie.
                • katrina_bush To co ?! Nie mam racji ? 14.01.09, 20:16
                  ty piszesz "Austyjacy" a mi tu urządzasz sceny ?

                  p. s.
                  jaki kraj - taki kler

                  To co ?! Nie mam racji ?
                  • piwi77 Re: To co ?! Nie mam racji ? 14.01.09, 22:39
                    katrina_bush napisała:

                    > To co ?! Nie mam racji ?

                    Masz rację. Mówię to z pełnym przekonaniem, choc nie wiem o co
                    poszło. W sporze z brumem nie trudno mieć racje. Brum jest jedynie
                    dobry jako wyszukiwarka, ale wyszukanego nie przerabia.
                    • brum.pl1 Cały piwuś. 15.01.09, 05:46
                      piwi77 napisał:

                      > Masz rację. Mówię to z pełnym przekonaniem, choc nie wiem o co
                      > poszło.

                      Cały piwuś, zakłamany, debilowaty i smarkaty.
                      • nick3 Napadasz go dość monotonnie, brum. 15.01.09, 10:00

                        Twoje chrześcijańskie 'odrodzenie duchowe' nie robi na mnie dobrego
                        wrażenia.
                        • brum.pl1 Re: Napadasz go dość monotonnie, brum. 15.01.09, 10:05
                          A powinno.
                  • brum.pl1 Re: To co ?! Nie mam racji ? 15.01.09, 05:44
                    katrina_bush napisała:

                    > ty piszesz "Austyjacy" a mi tu urządzasz sceny ?

                    Ja???????
                    A kto napisał:

                    "Czy dajmy na to tacy Niemcy,Szwajcarzy,czy Austryjacy mają tak samo szurnięte
                    władze jak Polacy ?"

                    Katrina, krowa, czy twoja teściowa?

                    > To co ?! Nie mam racji ?

                    Z przykrością stwierdzam, że nie masz.
          • opornik4 Re: Odpowiedź:Jaki kraj-taka władza i taki kośció 18.01.09, 17:18
            katrina_bush napisała:

            > Gość portalu: bestyjaa napisał(a):
            >
            > > ale mi nie chodzi o postawy katolików, tylko własnie o wymagania
            Kościoła
            > . o to
            > > , czy księża katoliccy w innych krajach również robią takie
            wielkie halo
            > z ciup
            > > ciania się bez ślubu
            >
            > Odpowiedź,po ludowemu: Jaki kraj - taka władza i taki kościół.
            >
            Ja bym powiedziala raczej - jakie spoleczenstwo, taka wladza.
            A wsrod owego zdziczenia, az dziwnym jest wystepowanie tak duzej
            ilosci prawych ksiezy. Bowiem kaplani, to wychowankowie rodzin,
            ktore w Polsce staja sie coraz bardziej tragiczne.
            To wlasnie jest przyczyna spadku powolan. Patologia nie moze
            wychowac kandydata do seminarium.
            Przesadzam?
            Nie sadze - wystarczy zajrzec do kawiarenki i zapoznac z klimatami w
            ktorych porusza sie spora czesc polactwa:

            f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3870107&start=0
            Na Zachodzie, jakos nie mamy tego typu problemow, jak i tez
            prostytujacych sie studentek.

            Polacy "wyzwoleni" z religijnych zasad zatracaja resztki swojej
            godnosci.

            > Czy dajmy na to tacy Niemcy,Szwajcarzy,czy Austryjacy mają tak
            samo szurnięte
            > władze jak Polacy ?

            Nie, bo nie maja rownie mocno "szurnietego" wyzwolonego z wszelkich
            zasad przyzwoitosci spoleczenstwa.
            • tlenek_wegla Re: Odpowiedź:Jaki kraj-taka władza i taki kośció 18.01.09, 18:02

              > A wsrod owego zdziczenia, az dziwnym jest wystepowanie tak duzej
              > ilosci prawych ksiezy. Bowiem kaplani, to wychowankowie rodzin,
              > ktore w Polsce staja sie coraz bardziej tragiczne.

              Kaplani moga byc wieloma rzeczami. czesciej zdarza sie, ze sa zlodziejami i
              oszustami. Dewiantami seksualnymi. Jakie spoleczenstwo, tacy kaplani.

              > Na Zachodzie, jakos nie mamy tego typu problemow, jak i tez
              > prostytujacych sie studentek.

              Ach! Mityczny zachod i jego szklane wieze. A najwiecej na temat zycia tam maja
              Ci, ktorzy wyjechali najdalej 2 km od swojego zascianka.



              > Nie, bo nie maja rownie mocno "szurnietego" wyzwolonego z wszelkich
              > zasad przyzwoitosci spoleczenstwa.

              Bzdura!
              Heider w Austrii. Le Pen, Fara Kemi Seba - Francja, Timo Soimi - Finlandia.
              Prawicowi i lewicowi ekstremisci, ktorzy zadziwili Europe nie jednym swoim wyglupem.
    • e-skin Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? 13.01.09, 23:15
      wejdź sobie na te str. tu nasz same cnotki...
      www.przeznaczeni.pl/
    • niedo-wiarek Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? 14.01.09, 08:50
      KK żabrania wszelkich form seksu pozamałżeńskiego. Ksiądz, który dozawla wiernym seksu przed ślubem, robi to wbrew nauce KK. Jeśli komuś nakaz "czystości" się nie podoba i chce pozostać uczciwy, powinien pomyśleć nad zmianą religii.
      • gucio712 Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? 14.01.09, 09:32
        jestem jak najbardziej za zakazem, tym bardziej że ja jestem po
        ślubie
    • piwi77 Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? 14.01.09, 10:57
      Przed ślubem obowiązuje zakaz całkowity, po ślubie niemal całkowity.
      W całym kościele katolickim, na całym świecie.
      • brum.pl1 Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? 14.01.09, 11:09
        piwi77 napisał:

        > Przed ślubem obowiązuje zakaz całkowity, po ślubie niemal całkowity.

        W piwusiowej chacie.
    • martha31 Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? 14.01.09, 12:42
      Nauke Koscioła mozna porównac do jakiejś innej dziedziny nauki np.
      matematyki...... Matematyka ma swoje zasady, osiągniecia i prawa.
      Jednak jej nauczanie różni się w rożnych szkołach w zaleznosci od
      rodzajów nauczycieli i talentów uczniów. Jezeli nauczyciel jest
      kiepskim matematykiem, a uczen to beztalencie, to trudno winić o to
      matematyke, a takze dobrych uczniów i dobrych nauczycieli.
      Polscy uczniowie to kujony, czesto cos kuja na blache, ale tego nie
      rozumieją (co nie znaczy,ze tego nie mozna zrozumiec i sie tym wrecz
      pasjonowac). Na taz. "Zachodzie" częstszy jest przypadek kiepskich
      nauczycieli i leniwych uczniów(z leniwych uczniów sa potem kiepscy
      nauczyciele). Oczywiscie chodzi mi tu o kwestie przestrzegania lub
      nie nauki Koscioła. Która jest jednolita dla całego KRK.
      Ahh...nie ma czegos takiego jak "zakaz" w nauce Kościoła, jest tylko
      miłość to ona jest podstawą takich postaw jak czystość.
      To dla kujonów albo byłych kujonów może byc niepojęte...
      • piwi77 Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? 14.01.09, 12:51
        martha31 napisała:

        > Ahh...nie ma czegos takiego jak "zakaz" w nauce Kościoła,

        A np post, to co takiego?

        > jest tylko miłość to ona jest podstawą takich postaw jak czystość.

        Gdyby tak jeszcze ktoś umiał wyjasnić, co słowo miłość oznacza,
        wtedy można by Twoje zdanie uznać za prawdziwe, fałszywe, albo
        przynajmniej podyskutować.

        • bonobo44 Zdumiewające 8-( 14.01.09, 13:05
          > Gdyby tak jeszcze ktoś umiał wyjasnić, co słowo miłość oznacza

          wiedziałem, że z tym gatunkiem musi być coś nie tak 8-/
          • martha31 Re: Zdumiewające 8-( 14.01.09, 13:23
            Dlaczego zdumiewajace??? To właśnie typowe pytanie (eks)kujona: jaka
            jest regułka? Co trzeba wykuć na blachę?
            Brak refleksji i choćby weryfikacji w życiu co jest miłością, a co
            się nią tylko wydawało.......
            • piwi77 Re: Zdumiewające 8-( 14.01.09, 14:06
              Toście się trochę poradowali, że piwi77 najprostszych rzeczy nie
              wie, a teraz niech któreś z Was w paru zdaniach wyjaśni, co to jest
              miłość. To podobno proste przecież.
              • brum.pl1 Re: Zdumiewające 8-( 14.01.09, 14:36
                piwi77 napisał:

                > Toście się trochę poradowali, że piwi77 najprostszych rzeczy nie
                > wie, a teraz niech któreś z Was w paru zdaniach wyjaśni, co to jest
                > miłość. To podobno proste przecież.

                Ja ci nieboraku wytłumaczę,
                miłość to sens życia ludzkiego.
                Mam nadzieję, że wiesz, co znaczy słowo "sens".
                • piwi77 Re: Zdumiewające 8-( 14.01.09, 15:05
                  brum.pl1 napisał:

                  > miłość to sens życia ludzkiego.

                  W ten sposób wyjaśniłeś może czym jest sens życia ludzkiego (sensem
                  życia jest miłość), ale nie czym jest sama miłość. Więc strzał obok.
                  Masz jeszcze naboje?
                  • Gość: jedynydorosły Re: Zdumiewające 8-( IP: *.gprs.plus.pl 14.01.09, 15:15
                    "Okres przedślubny służy wzajemnemu poznaniu się młodych, by mogli świadomie
                    podjąć decyzję o zawarciu związku małżeńskiego. Przez ten czas wzajemnego
                    poznawania się i odkrywania szacunku dla siebie, mają uczyć się czystości i
                    wzrastać w nadziei, że właśnie ich Bóg przeznaczył sobie wzajemnie. Młodzi mają
                    prawo bycia ze sobą sam na sam, by w ten sposób mogli wzajemnie się poznawać,
                    doświadczać własnych upodobań i reakcji uczuciowych. Wzajemne doświadczanie
                    siebie jest bowiem nastawione na małżeństwo, stąd też pod tym kątem muszą oni
                    siebie odkrywać."

                    Ja w tym cytacie widzę zachętę do czystości, czyli seksu pod prysznicem. Nie mam
                    nic przeciwko, a wręcz przeciwnie.

                    • Gość: Ania Re: Zdumiewające 8-( IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.09, 01:33
                      Gość portalu: jedynydorosły napisał(a):

                      > "Okres przedślubny służy wzajemnemu poznaniu się młodych, by mogli
                      świadomie
                      > podjąć decyzję o zawarciu związku małżeńskiego. Przez ten czas
                      wzajemnego
                      > poznawania się i odkrywania szacunku dla siebie, mają uczyć się
                      czystości i
                      > wzrastać w nadziei, że właśnie ich Bóg przeznaczył sobie
                      wzajemnie. [...]

                      a po ślubie okazuje się, że seksualnie do siebie nie pasują. Zdarza
                      się. I co wtedy? Białe małżeństwo?
                      • Gość: jedynydorosły Re: Zdumiewające 8-( IP: *.gprs.plus.pl 15.01.09, 11:24
                        > a po ślubie okazuje się, że seksualnie do siebie nie pasują. Zdarza
                        > się. I co wtedy? Białe małżeństwo?
                        Chyba nie załapałaś o czym piszę w poprzednim poście. Przeczytaj całość jeszcze
                        raz:)
                        • Gość: Ania Re: Zdumiewające 8-( IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.09, 23:59
                          Gość portalu: jedynydorosły napisał(a):

                          > Chyba nie załapałaś o czym piszę w poprzednim poście. Przeczytaj
                          całość jeszcze
                          > raz:)
                          Załapałam.
                          Tyle, że zwróciłam też uwagę na nieżyciowość porad w zderzeniu z
                          rzeczywistością. Oczywiście to już nie było do Ciebie, a do tego
                          fragmentu. Tak w ogóle, to jest to cytat z "natchnionej" książki czy
                          też jakiegoś forumowicza?
                          Sorki, że uwaliłam Ci żart z prysznicem :)
                      • martha31 Re: Zdumiewające 8-( 15.01.09, 11:45
                        Gość portalu: Ania napisał(a):

                        > Gość portalu: jedynydorosły napisał(a):
                        >
                        > > "Okres przedślubny służy wzajemnemu poznaniu się młodych, by
                        mogli
                        > świadomie
                        > > podjąć decyzję o zawarciu związku małżeńskiego. Przez ten czas
                        > wzajemnego
                        > > poznawania się i odkrywania szacunku dla siebie, mają uczyć się
                        > czystości i
                        > > wzrastać w nadziei, że właśnie ich Bóg przeznaczył sobie
                        > wzajemnie. [...]
                        >
                        > a po ślubie okazuje się, że seksualnie do siebie nie pasują.
                        Zdarza
                        > się. I co wtedy? Białe małżeństwo?

                        Co to znaczy "nie pasują"?????? Anatomicznie każdy facet pasuje do
                        każdej kobiety, no chyba,ze ktoś ma wadę anatomiczną,ale to można
                        sprawdzić bez partnera-u lekarza.
                        Jesli chodzi o temperament to on sie w życiu zmienia w zaleznosci o
                        roznych czynników i wewnętrznych i zewnętrznych, o czym kazdy
                        przysiegajacy wiernosc powinien zdawać sobie sprawe,że na tym
                        polegać nie można.Reszta jest sprawą kompromisu i szacunku.
                        Skończmy z tym mitem niedopasowania seksualnego bo to dobre dla
                        nastolatków i tych, którzy i tak w małżenstwie nie wytrzymają czy
                        współżyli przed czy nie.
                        Fakty mówia same za siebie: najczesciej rozwodzą się osoby,które
                        sprawy seksualności traktowały bardzo lekko, bo dla nich małżenstwo
                        nie ma żadnego znaczenia.
                        • piwi77 Re: Zdumiewające 8-( 15.01.09, 12:48
                          Seksualność, to nie są drzwi w zawiasch, że jak raz pasują, to
                          pasują bardzo długo. Na seksualności odbija się wszystko, całe
                          codzienne życie i nigdy nie da się wykluczyć, że coś spowoduje, że
                          partner stanie się niepociągający, albo nawet odrażający. Na
                          przykład, bo możliwości jest ilość niezliczona.
                        • Gość: Ania Re: Zdumiewające 8-( IP: *.adsl.inetia.pl 15.01.09, 23:53
                          Martha31, bez urazy, ale poczytaj sobie trochę więcej na ten temat,
                          bo swoimi nieprzemyślanymi pseudowywodami krzywdzisz wiele ludzi.
                          Seks dla wielu ludzi nie polega wyłącznie na (przepraszam za
                          dosadność) "włożeniu". No chyba, że dla Ciebie seks się wyłącznie do
                          tego ogranicza, a wtedy współczuję.
                          Są na Gazecie Wyb. różne fora związane z tą tematyką. Jest na prawdę
                          wiele dramatów. Zbyt wiele, by takie idiotyzmy wypisywać.
                          • martha31 Re: Zdumiewające 8-( 16.01.09, 10:04
                            Aniu droga, własnie to uświadamiam naszym idealistom! Zycie
                            seksualne jest sprawa zmienna, delikatna,podatna na zmiany i
                            problemy- dlatego nie ma gwarancji ,ze jesli przed slubem jest
                            świetnie to 2 miesiace po ślubie bedzie tak samo.
                            Wiec kierujesz swoje wywody w niewłasciwa strone-wytłumacz to
                            tym,którzy uwazają,ze jak wszystko gra przed slubem to gwarancja ,ze
                            wszystko bedzie ok 2,10,15 czy 20 lat pózniej.Nie mówiąc o tym,ze
                            małzenstwo to nie tylko seksualność i nie przede wszystkim, ale tego
                            chyba tez niektórzy nie pojmują...
                            Nie zgadzasz się z czymś??
                            • martha31 Re: Zdumiewające 8-( 16.01.09, 10:20
                              i mysle Aniu ,ze w tej kwestii mamy podobne wnioski- nie ma żadnej
                              gwarancji, ze nie bedzie my miec zadnych problemów w tej dziedzinie
                              jak "wyprobujemy się" (straszne słowo, brzmi jak wypróbowanie
                              towaru) przed ślubem.
                              Tylko Ty chyba nie szukasz przyczyn,kazde problemy mają swoje
                              przyczyny i trzeba je minimalizować (co nie znaczy,ze ich nie
                              bedzie,ale po co je prowokować),a nie iść w życiu naiwnie "na żywioł"
                            • Gość: Ania Re: Zdumiewające 8-( IP: *.adsl.inetia.pl 16.01.09, 16:22
                              Martha31, obawiam się, że mówimy o zupełnie innych sprawach. Czymś
                              innym jest np. rutyna, zmiana nastroju itp. a czymś innym
                              jest "niedopasowanie się" od samego początku. Nawet w przypadku
                              znudzenia się czy rutyny, to można np. wyjechać na urlop, odświeżyć
                              uczucie, wspomnieć dawne czasy, zaszaleć itd. W przypadku, gdy
                              współżycie nie układało się od początku, nie masz do czego się
                              odwoływać.
                              Może trochę bardziej obrazowo: jeżeli on bardzo sie stara by ich
                              pierwsza w życiu noc była super, ona też chce ale jest pełna obaw
                              (domyślasz się jakich). On kończy przedcześnie. Ona praktycznie
                              nawet nie zaczęła. Kolejna próba i jeszcze większe obawy u obojga,
                              czy sytuacja się nie powtórzy. I powtarza się. Frustracja narasta.
                              Kóło się zamyka. Tu nawet odczekanie 20 lat nie pomoże. Trafić na
                              dobrego specjalistę jest trudno. Ale jest bardzo duże
                              prawdopodobieństwo, że gdyby współżycie rozpoczęli trochę wcześniej,
                              zanim zaczęło im baaardzo zależeć aby "super wyszło", to nie mieliby
                              takich problemów. Prawdopodobnie nawet już "po przejściach" mogą
                              mieć bezproblemowy seks, jeśli się rozejdą a ich nowi partnerzy będą
                              doświadczeni i będą potrafili zapanować nad emocjami.
                              Zwróć uwagę, że to są raczej problemy psychiczne sprawnych
                              seksualnie ludzi, a nie problemy anantomiczne, jak to nieładnie
                              napisałaś wcześniej.
                              Inny przykład to ... nieakceptowalny zapach u partnera "w trakcie".
                              Zapach nie wyczuwalny w żadnej innej sytuacji i niemożliwy do
                              zatuszowania pachnidłami. Zapach nie wynikający z choroby. To tak
                              jakby chemia powiedziała "nie pasujecie do siebie".
                              To, że ludzie nie przyznają się przed otoczeniem do takich
                              problemów, nie oznacza że one nie istnieją.
                              Ja tutaj nie mówię, że należy obowiązkowo współżyć przed ślubem, ale
                              to że takie ideologiczne postawienie sprawy "tylko po ślubie" może
                              powodować wiele rozczarowań i bólu.
                  • brum.pl1 Re: Zdumiewające 8-( 14.01.09, 16:06
                    piwi77 napisał:

                    > > miłość to sens życia ludzkiego.
                    >
                    > W ten sposób wyjaśniłeś może czym jest sens życia ludzkiego (sensem
                    > życia jest miłość), ale nie czym jest sama miłość. Więc strzał obok.
                    > Masz jeszcze naboje?

                    Nie, nie rozumiesz.
                    Zdanie: Miłość jest sensem życia" jest prawdziwe, natomiast
                    "Sensem życia jest miłość" jest tylko półprawdą. Bo sensem życia jest nie tylko
                    miłość. Kapujesz? Wiem, że nie. Myślenie abstrakcyjne jest twoją piętą
                    achillesową.Wytłumaczę ci więc na zbiorach. Sens życia, to zbiór
                    wieloelementowy, z których jeden z nich to miłość. Teraz kapujesz? Jeśli jeszcze
                    nie to ci powiem tak: miłość jest elementem zbioru stanowiącego sens życia.
                    • piwi77 Re: Zdumiewające 8-( 14.01.09, 16:28
                      Więc co to jest ta miłość w końcu?
                      • brum.pl1 Re: Zdumiewające 8-( 14.01.09, 16:59
                        piwi77 napisał:

                        > Więc co to jest ta miłość w końcu?

                        Jeszcze nie zrozumiałeś?
                        Podam ci więc wersję dla debili:
                        "Miłość to uczucie głupie
                        zaczyna się na ustach a kończy się na dupie".
                        Teraz debil-piwuś zrozumiał?
                        • nick3 Nie obrażaj. 14.01.09, 17:36

                          Czy tylko "uczuć religijnych" nie wolno w tym kraju obrażać?


                          Dlaczego ubliżasz piwiemu?

                          Czy to jest ten twój katolicki "sens życia" (ta "Miłooość")?

                          To chyba bez niego lepiej.


                          Skądinąd nasunęła mi się ciekawa obserwacja: religia właśnie na tym
                          opiera swoją siłę przekonującą, że tam, gdzie brakuje jej
                          argumentów, tam skutecznie poniżyła w powszechnym mniemaniu
                          zadawanie pytań (jako "debilizm" itp.)


                          Powyższa dyskusja o katolickim pojęciu "miłości" to pewna ilustracja
                          tego, o czym mówię.
                          • brum.pl1 Re: Nie obrażaj. 14.01.09, 17:48
                            Znam piwusia od lat. To debil. I jest to stwierdzenie faktu. I nie ma to nic
                            wspólnego z jego światopoglądem. Moja opinia jest oparta na kilkuletnich
                            obserwacjach, jest rzetelna i obiektywna. AMEN.
                            • nick3 Re: Nie obrażaj. 14.01.09, 18:07

                              Mam odmienną. To jeden ze staranniej myślących i kulturalnie się
                              wypowiadających uczestników forum Społeczeństwo.


                              Ale nawet, gdybyś sądził inaczej, nie masz prawa go lżyć, zwłaszcza,
                              że on wypowiadał się spokojnie.


                              A to podobno chrześcijan "prześladują bez powodu";)
                              • brum.pl1 Re: Nie obrażaj. 14.01.09, 18:46
                                nick3 napisał:

                                > A to podobno chrześcijan "prześladują bez powodu";)

                                Podoba ci się rola prześladowcy? Chcesz bawić się w rozdawanie ról? Masz już
                                gotowy scenariusz? Prześladowani maja być chrześcijanie, bo tak sobie nick3
                                wymarzył(!). Nic z tego. Ja czuję się zwycięzcą. Wybrałem dobrą drogę. Jestem
                                szczęśliwym człowiekiem. To na was, patrzę jak na popaprańców życiowych,
                                niedouczonych, samotnych i nieszczęśliwych. I jak widzę, z jakim trudem
                                niektórzy z tzw antyklerykałów podchodzą do zrozumienia najprostszych pojęć, to
                                jest mi was po prostu żal. Czytając wasze wypowiedzi, pękam ze śmiechu. To
                                typowy objaw paranoi pictures. Biedni, głupi, niekompetentni ludzikowie
                                uzurpujacy sobie prawo do przynależności do "lepszego świata", a tak naprawdę do
                                zacofanego, infantylnie głupawego świata debili.
                                • piwi77 Re: Nie obrażaj. 14.01.09, 23:49
                                  brum.pl1 napisał:

                                  > I jak widzę, z jakim trudem niektórzy z tzw antyklerykałów
                                  > podchodzą do zrozumienia najprostszych pojęć, to
                                  > jest mi was po prostu żal. Czytając wasze wypowiedzi, pękam ze
                                  > śmiechu. To typowy objaw paranoi pictures. Biedni, głupi,
                                  > niekompetentni ludzikowie uzurpujacy sobie prawo do przynależności
                                  > do "lepszego świata", a tak naprawdę do
                                  > zacofanego, infantylnie głupawego świata debili.

                                  Masz bardzo niespójne uczucia na jeden i ten sam temat. Współczucie,
                                  wesołość i nienawiść. Bałagan we własnej osobowści.
                                  • brum.pl1 Re: Nie obrażaj. 15.01.09, 05:51
                                    piwi77 napisał:

                                    > Masz bardzo niespójne uczucia na jeden i ten sam temat. Współczucie,
                                    > wesołość i nienawiść. Bałagan we własnej osobowści.

                                    Jeśli nawet tak jest, powtarzam jeśli tak jest, to świadczy to tylko o złożonej
                                    osobowości. Ty, jako bot, jesteś zaprogramowany na bardzo uproszczone emocje.
                                    Zerojedynkowe.
                                    • piwi77 Re: Nie obrażaj. 15.01.09, 09:21
                                      Sprzeczne, wzajemnie nakładające się, reakcje na ten sam bodziec, to
                                      żadna bogata osobowość. Już prędzej skomplikowana, żeby użyć
                                      najbardziej neutralnego z możliwych, określenia.
                                      • brum.pl1 Re: Nie obrażaj. 15.01.09, 09:44
                                        piwi77 napisał:

                                        > Sprzeczne, wzajemnie nakładające się, reakcje na ten sam bodziec, to
                                        > żadna bogata osobowość. Już prędzej skomplikowana, żeby użyć
                                        > najbardziej neutralnego z możliwych, określenia.

                                        No widzisz. Rozwijaj tę myśl, poszerzaj, może wreszcie zrozumiesz czym jest
                                        miłość. Bo tego pojęcia nie rozumiałeś i domagałeś się definicji.
                                        Może kiedyś zrozumiesz także co to jest sens życia?
                                        Bo, jak dotąd, błądzisz jak ślepe dziecko we mgle....
                                        • piwi77 Re: Nie obrażaj. 15.01.09, 09:51
                                          brum.pl1 napisał:

                                          > Może kiedyś zrozumiesz także co to jest sens życia?

                                          Co to jest sens życia, nie jest żadnym dylematem, co to pojęcie
                                          oznacza jest mniej więcej jasne. Trudnym pytaniem jest dopiero
                                          pytanie, jaki jest sens życia. I nikt nie zna na nie odpowiedzi, Ty
                                          też nie.
                                          • brum.pl1 Re: Nie obrażaj. 15.01.09, 09:58
                                            piwi77 napisał:

                                            > Trudnym pytaniem jest dopiero
                                            > pytanie, jaki jest sens życia. I nikt nie zna na nie odpowiedzi, Ty
                                            > też nie.

                                            Bzdura. Każdy, no może nie każdy, ale każdy inteligentny człowiek z łatwością
                                            potrafi odpowiedzieć na to pytanie. Potrafi, co nie jest równoznaczne z tym, że
                                            zechce akurat z tobą na ten temat rozmawiać.
                                            • piwi77 Re: Nie obrażaj. 15.01.09, 10:10
                                              No to jaki jest Twojego życia? Zrozumiem, gdyby Ci było wstyd o tym
                                              mówić.
                                              • brum.pl1 Re: Nie obrażaj. 15.01.09, 10:16
                                                piwi77 napisał:

                                                > No to jaki jest Twojego życia? Zrozumiem, gdyby Ci było wstyd o tym
                                                > mówić.

                                                Znów nie doczytałeś do końca. Może tym razem ci się uda, nieboraku.
                                                Skoncentruj się, napręż swe wątłe ciało, sylabizuj zapamiętale.
                                                Napisałem:

                                                "Bzdura. Każdy, no może nie każdy, ale każdy inteligentny człowiek z łatwością
                                                potrafi odpowiedzieć na to pytanie (Jaki jest sens życia?). Potrafi, co nie jest
                                                równoznaczne z tym, że
                                                zechce akurat z tobą na ten temat rozmawiać".
                                                • piwi77 Re: Nie obrażaj. 15.01.09, 10:28
                                                  Gdybym znał swojego życia, nie widziałbym problemu o tym rozmawiać i
                                                  dyskutować. Najwyraźniej ci, co sens swego życia mają, wstydzą się
                                                  go. To ja już wolę nie wiedzieć niż wiedzieć i się go wstydzić.
                                                  • brum.pl1 Re: Nie obrażaj. 15.01.09, 10:38
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Gdybym znał swojego życia, nie widziałbym problemu o tym rozmawiać i
                                                    > dyskutować. Najwyraźniej ci, co sens swego życia mają, wstydzą się
                                                    > go. To ja już wolę nie wiedzieć niż wiedzieć i się go wstydzić.

                                                    Powtarzam, to jest trudny temat. Wymaga inteligencji. Nie podołasz, sam siebie
                                                    nie przeskoczysz. Znowu będziesz plótł bzdury, farmazony i pierdoły na poziomie
                                                    głupiego Jasia, tfu piwusia. Myślisz, że nie mam nic innego do roboty, tylko
                                                    wdawać się w dysputy z półgłówkiem? Szkoda czasu i atłasu.
                                                    Muszę zarabiać pieniądze, ty ten swój biznes, czyli skup butelek możesz zamknąć
                                                    na patyk i ujadać w nieskończoność na forum. Ja niestety nie mam takiej możliwości.
                                                    Doczytałeś do końca?
                                                  • piwi77 Re: Nie obrażaj. 15.01.09, 10:52
                                                    brum.pl1 napisał:

                                                    > Powtarzam, to jest trudny temat. Wymaga inteligencji.

                                                    To pokrętne usprawiedliwienie. Nie wydaje mi się aby rozmowa o
                                                    sensie życia wymagała szczególnej inteligencji. Nie problem mówić o
                                                    sensie życia, problem go dojrzeć. Ale jak się już go zna, mówić o
                                                    nim nie powinno byc trudno. No chyba, że trochę niewygodnie, bo on
                                                    jakiś dziwny, ten sens.
                                                  • brum.pl1 Re: Nie obrażaj. 15.01.09, 11:48
                                                    Czy ty nie masz krzty honoru? Ile razy trzeba cię obrazić, byś wreszcie poszedł
                                                    w kibi ni matry?
                                        • pocoo Re: Nie obrażaj. 15.01.09, 10:05
                                          brum.pl1 napisał:

                                          > piwi77 napisał:
                                          >
                                          > > Sprzeczne, wzajemnie nakładające się, reakcje na ten sam bodziec, to
                                          > > żadna bogata osobowość. Już prędzej skomplikowana, żeby użyć
                                          > > najbardziej neutralnego z możliwych, określenia.
                                          >
                                          > No widzisz. Rozwijaj tę myśl, poszerzaj, może wreszcie zrozumiesz czym jest
                                          > miłość. Bo tego pojęcia nie rozumiałeś i domagałeś się definicji.
                                          > Może kiedyś zrozumiesz także co to jest sens życia?
                                          > Bo, jak dotąd, błądzisz jak ślepe dziecko we mgle....

                                          Widzę , że świetnie się bawicie chłopcy.Potwierdzacie regułę , że mężczyźni to wieczne dzieci.
                                          • brum.pl1 Re: Nie obrażaj. 15.01.09, 10:09
                                            Ja tu z niemałym poświęceniem chcę wytłumaczyć piwusiowi co to jest miłość, a ty
                                            zarzucasz mi zabawę? No wiesz.
                                            • piwi77 Re: Nie obrażaj. 15.01.09, 10:14
                                              brum.pl1 napisał:

                                              > Ja tu z niemałym poświęceniem chcę wytłumaczyć piwusiowi co to
                                              > jest miłość

                                              Tylko, że dotąd nie zdołałeś żadnego sensownego wyjaśnienia, czym
                                              jest miłość, przedstawić. Cały czas tylko się awanturujesz. Już
                                              lepiej przyznaj się, że sam też nie wiesz.
                                              • brum.pl1 Re: Nie obrażaj. 15.01.09, 10:17
                                                Problem w tym, że nic do ciebie nie dociera. Jak groch o ścianę z betonu.
                                                • piwi77 Re: Nie obrażaj. 15.01.09, 10:26
                                                  Nie miało co docierać, bo co oznacza słowo miłość, nie podałeś.
                                                  Jeżeli coś przeoczyłem, daj linka. Pisałeś co prawda coś o ustach i
                                                  dupie, ale sądzę, że to nie było serio.
                                                  • brum.pl1 Re: Nie obrażaj. 15.01.09, 10:30
                                                    piwi77 napisał:

                                                    > Nie miało co docierać, bo co oznacza słowo miłość, nie podałeś.

                                                    Napisałem, napisałem. Tyle tylko, że nie dotarło. Powtórzę zatem, a co mi tam,
                                                    znaj pański gest!
                                                    Miłość to sens życia.
                                                  • piwi77 Re: Nie obrażaj. 15.01.09, 10:46
                                                    Rozmawialiśmy na ten temat, że to nie tyle definicja miłości ile
                                                    właśnie sensu życia. Do tego kiepska, bo definiuje jedno pojęcie,
                                                    przy pomocy innego, jeszcze niezdefiniowanego.
                                                  • brum.pl1 Re: Nie obrażaj. 15.01.09, 11:40
                                                    Czyli, nadal nie rozumiesz.
                                            • pocoo Re: Nie obrażaj. 15.01.09, 10:17
                                              brum.pl1 napisał:

                                              > Ja tu z niemałym poświęceniem chcę wytłumaczyć piwusiowi co to jest miłość, a t
                                              > y
                                              > zarzucasz mi zabawę? No wiesz.

                                              A wiem , wiem.Podobne gierki prowadzicie na wielu wątkach.
                                              Zastanawiające jest to Twoje poświęcenie brum w tłumaczeniu piwi o miłości.
                                              • brum.pl1 Re: Nie obrażaj. 15.01.09, 10:21
                                                pocoo napisała:

                                                > A wiem , wiem.Podobne gierki prowadzicie na wielu wątkach.
                                                > Zastanawiające jest to Twoje poświęcenie brum w tłumaczeniu piwi o miłości.

                                                Naiwnie sądziłem, że chociaż to zrozumie....:)
                                                A tu nic, beton, psia jego w te i tamte.
                                                No, po prostu czarna rozpacz człowieka ogarnia jak ma do czynienia z takim
                                                wodogłowiem piwusia.
                          • piwi77 Re: Nie obrażaj. 14.01.09, 18:43
                            Głęboko wierzący katolicy w rodzaju bruma, chwili i paru innych, nie
                            potrafią inaczej. Zawsze mówię, kto kocha Boga, ma w dupie ludzi.
                            Nie są mu do niczego już potrzebni.
                            • brum.pl1 Re: Nie obrażaj. 14.01.09, 18:49
                              piwi77 napisał:

                              > Głęboko wierzący katolicy w rodzaju bruma, chwili i paru innych, nie
                              > potrafią inaczej. Zawsze mówię, kto kocha Boga, ma w dupie ludzi.

                              I jak zwykle, klepiesz głupoty.
                            • brum.pl1 Re: Nie obrażaj. 14.01.09, 19:10
                              piwi77 napisał:

                              > Głęboko wierzący katolicy w rodzaju bruma, chwili i paru innych, nie
                              > potrafią inaczej.

                              Głęboko wierzący katolicy w rodzaju Chwili.pl są aktualnie konsultantami
                              systemów informatycznych, pisanych na potrzeby wiodących banków europejskich.
                              Zarabiają niebotyczne kwoty. Są autorytetami na miarę światowej informatyki. Ty
                              natomiast nadal tkwisz w grajdole debillizmu.
                              • piwi77 Re: Nie obrażaj. 14.01.09, 22:42
                                Co to są wiodące banki europejskie, te które aktualnie wołają o
                                wsparcie podatnika? Jeżeli tak, to trzymam kciuki za chwilę, bo w
                                sumie dobrze jej życzę. A niech pokaże tamtym, że nasi są lepsi.
                              • le.chujarek Re: Nie obrażaj. 15.01.09, 12:07
                                brum.pl1 napisał:

                                > Głęboko wierzący katolicy w rodzaju Chwili.pl są aktualnie konsultantami
                                > systemów informatycznych, pisanych na potrzeby wiodących banków
                                > europejskich. Zarabiają niebotyczne kwoty. Są autorytetami na miarę
                                > światowej informatyki. Ty natomiast nadal tkwisz w grajdole debillizmu
                                i
                                > Tylko ty nie rozumiesz.
                                > Dlatego nie należysz do elitarnego grona wierzących.

                                ja cię proszę, brum, znajdź sobie kogoś mądrzejszego od siebie i poproś go, by wytłumaczył ci praktyczną strone zaleceń jezusa zawartych w ewangelii św. mateusza, rozdz. 23, wersy 1-12 (z naciskiem na końcówkę). przemyśl to i nie kompromituj idei wiary, na którą pobożni ludzie pracowali ponad 2 tys. lat.
                                normalnie mi za ciebie wstyd...
                                • brum.pl1 Re: Nie obrażaj. 15.01.09, 12:17
                                  To się wstydź. Ja ci nie bronię.
                      • matylda1001 Re: Zdumiewające 8-( 14.01.09, 17:00
                        >Więc co to jest ta miłość w końcu?<

                        Gdy chodziłam do podstawówki, to modne było wtedy prowadzenie
                        zeszytu z tzw. "złotymi myslami". No i ktos mi wpisał: "Miłość, to
                        uczucie głupie. Zaczyna się na ustach, a kończy na dupie".

                        • matylda1001 Re: :)))))))))))))))))) 14.01.09, 17:02
                          No i co Ty na to, brum...?
                          • brum.pl1 Re: :)))))))))))))))))) 14.01.09, 17:06
                            matylda1001 napisała:

                            > No i co Ty na to, brum...?

                            A ja na to, że nazywam się Brum.
                            • matylda1001 Re: :)))))))))))))))))) 14.01.09, 17:08
                              Tak jest, Brum... zapamiętam.
                              • brum.pl1 Re: :)))))))))))))))))) 14.01.09, 19:00
                                matylda1001 napisała:

                                > Tak jest, Brum... zapamiętam.

                                Kochana jesteś!
                      • caroli_ne_86 Re: Zdumiewające 8-( 14.01.09, 22:59
                        piwi77 napisał:

                        > Więc co to jest ta miłość w końcu?
                        Oj Piwi:) Domagasz sie definicji miłości?
                        Tyle ich jest , ile miłości :)
              • gucio712 Re: Zdumiewające 8-( 14.01.09, 14:57
                Miłość to: takie coś z takimś czymś, bez takiego czegoś. Prawda że
                proste, każdy to zrozumie
                • piwi77 Re: Zdumiewające 8-( 14.01.09, 16:40
                  gucio712 napisał:

                  > Miłość to: takie coś z takimś czymś, bez takiego czegoś. Prawda że
                  > proste, każdy to zrozumie

                  Dla większości pewnie to wystarczający opis, dla mnie nie.
        • opornik4 Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? 18.01.09, 17:30
          piwi77 napisał:
          > Gdyby tak jeszcze ktoś umiał wyjasnić, co słowo miłość oznacza,
          > wtedy można by Twoje zdanie uznać za prawdziwe, fałszywe, albo
          > przynajmniej podyskutować.

          Prosze bardzo - pragnienie i gotowosc oddania siebie w darze osobie,
          z ktora chcielibysmy podarzac wspolna droga na dalszej drodze
          naszego zycia. Zapomnienie o sobie, czyli z percepcji JA - ON
          przejscie na MY.
      • Gość: Marek miłosc... IP: *.cust.tele2.de 14.01.09, 16:08
        KK wychodzi z załozenia ze seks zawsze prowadzi do wiezi uczuciowej, a jezeli to jest poza małzenstwem, to ta wiez ma duze szanse sie rozpasc - i co najmniej jedna osoba bedzie zraniona.

        Z tym ze: Po pierwsze nie zawsze prowadzi, a po drugie malzenstwa tez sie rozpadaja.
        • piwi77 Re: miłosc... 14.01.09, 16:29
          Seks z więzią uczuciową w ogóle nie ma nic wspólnego.
          • Gość: Marek Re: miłosc... IP: *.cust.tele2.de 14.01.09, 16:32
            piwi77 napisał:

            > Seks z więzią uczuciową w ogóle nie ma nic wspólnego.

            Nie, az takie proste to nie jest. Czasem nie ma nic wspolnego. Ale czasem ma.
            • piwi77 Re: miłosc... 14.01.09, 16:35
              Moze mieć, nie musi :)
        • bonobo44 Re: miłosc... 14.01.09, 16:31
          "nie zawsze prowadzi"

          bo no bo, gdyby ZAWSZE prowadziło,
          to by dopiero było...
          (ale przecież te wyjątki, w których nie prowadzi
          są wystarczajacym usprawiedliwieniem ;-)

          "a po drugie malzenstwa tez sie rozpadaja"

          (ponieważ i tak się rozpadają bez TEGO powodu,
          to co szkodzi, że z TEGO rozpadnie się ich 10 razy więcej? ;-)


          nota bonobo, takich samych argumentów używa się i w kwestii in vitro:

          jeżeli w naturze istnieją mutacje genetyczne,
          to ich dodatkowe przysparzanie i potęgowanie drogą in vitro
          nie może być przecież żadną miarą ;-) szkodliwe dla gatunku...
          pan paniscus 8-)
      • piwi77 Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? 15.01.09, 10:23
        martha31 napisała:

        > Ahh...nie ma czegos takiego jak "zakaz" w nauce Kościoła, jest
        > tylko miłość to ona jest podstawą takich postaw jak czystość.

        Tylko, że ja twierdzę, że miłość na której kościół buduje, jest
        pojęciem niejednoznacznym i tak obszernym, że oznacza w sumie
        wszystko czyli nic. Nikt z tu obecnych nie umiał powiedzieć co to
        jest miłość. Muszę powiedzieć, że kiepski fundament obrał sobie
        kościół. A może to właśnie sprytne jego posunięcie, obierając coś,
        czego nikt nie rozumie, za punkt wyjścia, można wskazać każdą drogę
        i nikt nie powie, że jest ona fałszywa.
        • brum.pl1 Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? 15.01.09, 10:43
          piwi77 napisał:

          > A może to właśnie sprytne jego posunięcie, obierając coś,
          > czego nikt nie rozumie...

          Tylko ty nie rozumiesz. Dlatego nie należysz do elitarnego grona wierzących.
          Masz po prostu pecha w życiu.
          • piwi77 Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? 15.01.09, 10:55
            brum.pl1 napisał:

            > Tylko ty nie rozumiesz.

            Czyli znów o mnie.

            > Dlatego nie należysz do elitarnego grona wierzących.

            I znów o mnie.

            > Masz po prostu pecha w życiu.

            To też o mnie.

            Pewnie się brumowi śnię nawet w nocy.

            • brum.pl1 Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? 15.01.09, 11:42
              A co się dziwisz. W życiu nie spotkałem takiego popaprańca jak ty, to nic
              dziwnego, że ci się przyglądam jak bocian żabie.
    • matylda1001 Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? 14.01.09, 17:13
      Można uprawiac seks, kolarstwo, siatkówkę... Każdy ma swoją ulubioną
      dyscyplinę sportu. W przypadku miłości, seksu się nie uprawia. Kocha
      się, i to wszystko.
      • piwi77 Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? 14.01.09, 17:23
        Trudno mi się wypowiadać o miłości, bo nie wiem dokładnie co znaczy,
        to znaczy niby domyślam się, ale pojecie to jakieś takie rozmyte. I
        z tego co widzę, wszyscy mają podobnie, choć wielu udaje, że dla
        nich miłość to sprawa jasna. Natomiast co do seksu, to warunkiem aby
        był udany, jest szacunek dla partnera.
        • nick3 "Miłość" to coś, czego braku masz się u siebie bać 14.01.09, 18:03

          A co do pojęcia "miłości" (oczywiście "prawdziwej miłości") nie
          wolno się w żadnym wypadku zdradzić, że się właściwie nie jest
          pewnym, o czym mowa.

          Wtedy natychmiast wszyscy Szczęśliwi-Dzięki-Miłości pokiwają nad
          tobą z bólem głowami ("biedny człowiek", "oto do czego prowadzi
          ateizm").

          I juz żaden twój argument nie będzie nic znaczył.




          Chrześcijańskie uzależnianie jednostki polega na bardzo prostym
          patencie:

          Najpierw wzbudza się w młodym człowieku przerażenie sobą samym, jako
          ewentualnie pozbawionym "Prawdziwej Miłości" (zły "egoizm").

          A następnie Autorytet przedstawia siebie jako kompetentnego eksperta
          w kwestii tego, co ową "Prawdziwą Miłością" jest.


          Skuteczne jak kółko w nosie, za które można łatwo prowadzić nawet
          silnego byka.


          Co zabawne, jeśli ktoś jest podporządkowany żądaniom religii
          (spowiada się, etc.), to choćby wiódł najbardziej przeciętne życie,
          a jego cnotliwe małżeństwo było jedną niewypowiedzianą szarzyzną i
          monotonią, Kościół tak z reguły troskliwy o "brak miłości", nie
          wykaże najmniejszego zmartwienia o sens jego życia.

          I nigdy żadnemu kaznodziei nie przyjdzie do głowy zastanawiać się,
          czy aby w jego życiu nie brakuje "prawdziwej miłości".

          A, bądźmy szczerzy, czyż tak nie żyje większość Szczęśliwych-Dzięki-
          Miłości prawomyślnych katolickich małżeństw?



          Nad "brakiem sensu życia" kaznodzieje boleją tylko u ludzi żyjących
          namiętnie i intensywnie, przez co naruszane są Zasady.


          Bo o Trfanie Zasad kaznodziejom chodzi. A nie o żaden sens i
          szczęście żywotów swoich słuchaczy!

          • piwi77 Re: "Miłość" to coś, czego braku masz się u siebi 14.01.09, 18:38
            Dzięki za sensowny głos w temacie.
            • brum.pl1 Re: "Miłość" to coś, czego braku masz się u siebi 14.01.09, 18:50
              piwi77 napisał:

              > Dzięki za sensowny głos w temacie.

              Wskaż dokładnie, gdzie w powodzi bełkotu nick3 widzisz sens.
              • nick3 Re: "Miłość" to coś, czego braku masz się u siebi 14.01.09, 19:03

                No tak, ale według reguł retoryki klasycznej obelga (np. "bełkot!")
                to najniższy rodzaj argumentu.

                Albo dyskutujemy (i odpowiadamy argumentem na argument), albo
                ogrywamy komedię i udajemy, że uważamy oponentów
                za "niedorastających nam do pięt".

                To drugie wydaje mi się mocno pretensjonalne.
                • brum.pl1 Re: "Miłość" to coś, czego braku masz się u siebi 14.01.09, 19:12
                  Czekam na merytoryczną wypowiedź piwusia. Jak myślisz, doczekam się?
                • piwi77 Re: "Miłość" to coś, czego braku masz się u siebi 14.01.09, 19:25
                  nick3 napisał:

                  > Albo dyskutujemy (i odpowiadamy argumentem na argument), albo
                  > ogrywamy komedię i udajemy, że uważamy oponentów
                  > za "niedorastających nam do pięt".

                  Problem jest w tym, że każdy z nas z czymś innym przychodzi na
                  forum. Ja mam swoje poglądy, których jednak do końca pewien nie
                  jestem, i właśnie tu na forum chcę je poddać próbie. Ciekaw jestem,
                  jak inni się do nich odniosą, być możę usłyszę coś, co da mi do
                  myślenia. Jest tutaj też pewna część, co swych poglądów jest
                  całkowicie pewna i przychodzi tu tylko po to, aby nimi świecić i
                  słyszeć wyłącznie głosy potwierdzające, że mają rację. Nie są gotowi
                  swych poglądów weryfikować, nie są chyba nawet do tego zdolni i
                  każdy głos nie potwierdzający ich linii, traktują jako atak niemal
                  osobisty i zwyczajnie się bronią jak umieją najlepiej. Co znaczy w
                  ich wykonaniu, najlepiej, widać bardzo dobrze. To ludzie słabi,
                  związani ze swym poglądem, jak chłop z ziemią, gdyby je utracili
                  będą bezradni. O własnych siłach nie są w stanie wyrobić sobie
                  nowego.
                  • brum.pl1 Re: "Miłość" to coś, czego braku masz się u siebi 14.01.09, 19:55
                    piwi77 napisał:

                    > Jest tutaj też pewna część, co swych poglądów jest
                    > całkowicie pewna i przychodzi tu tylko po to, aby nimi świecić i
                    > słyszeć wyłącznie głosy potwierdzające, że mają rację. Nie są gotowi
                    > swych poglądów weryfikować, nie są chyba nawet do tego zdolni i
                    > każdy głos nie potwierdzający ich linii, traktują jako atak niemal
                    > osobisty i zwyczajnie się bronią jak umieją najlepiej. Co znaczy w
                    > ich wykonaniu, najlepiej, widać bardzo dobrze. To ludzie słabi,
                    > związani ze swym poglądem, jak chłop z ziemią, gdyby je utracili
                    > będą bezradni. O własnych siłach nie są w stanie wyrobić sobie
                    > nowego.

                    Człowiek pewny swoich poglądów nie jest słaby!
                    Słaby jesteś ty, niepewny, chybotliwy, niedouczony, pogmatwany i chamowaty.
                    • piwi77 Re: "Miłość" to coś, czego braku masz się u siebi 14.01.09, 22:45
                      brum.pl1 napisał:

                      > Słaby jesteś ty, niepewny, chybotliwy, niedouczony, pogmatwany i
                      > chamowaty.

                      Jedynie z tym pierwszym i ostatnim bym dyskutował.
          • bonobo44 Zdumiewające 2 14.01.09, 20:09
            > "oto do czego prowadzi ateizm"

            a co to ma niby mieć do rzeczy?

            moje zdumienie nosi imię czysto ateistyczne 8-/
            • nick3 Re: Zdumiewające 2 14.01.09, 20:38

              Bonobo bez wątpienia znają się na miłości.

              Ale te prawdziwe, afrykańskie, a nie te podszywające się:)
              • Gość: OK Re: Zdumiewające 2 IP: *.hsd1.ca.comcast.net 15.01.09, 06:51
                > KK żabrania wszelkich form seksu pozamałżeńskiego.

                Kosciol niczego nie zabrania i bezwstydnie naucza ze masz wolna wole.
                Naucza tez ze seks pozamalzenski jest szkodliwy dla malzonkow i dzieci.

                > Jeśli komuś nakaz "czystości" się nie podoba i chce pozostać uczciwy, >
                powinien pomyśleć nad zmianą religii.

                Najbardziej protestuja ateisci i antykatolicy. Gdy im to wytknac, to zaraz
                placza ze nie masz milosierdzia.
                • Gość: OK Re: Zdumiewające 2 IP: *.hsd1.ca.comcast.net 15.01.09, 06:57
                  Seks przed slubem tez uczy nieodpowiedzialnosci ("po co mam kupowac browar jak
                  sie chce napic piwa"). Kobiety i dzieci traca najwiecej na takim seksie: samotna
                  matka, tatus w lesie albo aborcja. Seks przedmazenski ze srodkami
                  antykoncepcyjnymi prowadzi do potanienia seksu (czytaj degradacji szacunku dla
                  kobiet). Raz sie idzie ta sciezka, dlaczego tylko raz i z jedna jak mozna duzo
                  razy i z kazda. I bez zobowiazan. Nastepuje oddzielenie seksu od prokreacji, co
                  jest niezgodne z natura. Potem mamy cala serie konsekwencji od zalamania rodziny
                  i systemow socjalnych po eutanazje.
                  • bonobo44 Re: Zdumiewające 2 15.01.09, 08:49
                    > oddzielenie seksu od prokreacji, co jest niezgodne z natura

                    ale w tym wypadku szczęśliwie zgodne z kulturą homo sapiens...
                    inaczej stalibyście wszyscy obecnie na tej planecie jako te sardynki
                    w wielopiętrowej puszce, a objętość tej puszki-homosfery i samej
                    planety zaczęła by wkrótce powiększać się z prędkością... światła 8-)
    • martha31 Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? 15.01.09, 10:09
      Co tu się dziwić jak ktoś nie rozumie najprostszych słów,że nie
      będzie rozumiał czemu takie sfery jak seksualność też rządzą się
      pewnymi prawami, a nie bezprawiem. Bezprawie zawsze bedzie konczyło
      się niszczeniem.
      Fakty mówią same za siebie:)))))))))))
      • tlenek_wegla Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? 15.01.09, 10:19

        I z pewnoscia nie sa to prawa przekazywane przez katolickich ksiezy. To mozna
        powiedziec z calkowita pewnoscia.
    • hypatia69 Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? 15.01.09, 13:18
      Nie ma to jak debilne spojrzenie. Wierzenia katolickie są znane mi
      dwa: rzymsko- i greckokatolickie.
      Zakaz seksu przed? Chyba nie żyjesz na tym świecie. Takie siupy to
      mają wielbiciele srebrnej obrączkiu [nie wiedzący co znaczy symbol
      obrączki].
      A Ty zakładasz kolejny wątek z serii "katole to debile". Żałosne. Dl
      Ciebie.
    • piwi77 Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? 15.01.09, 14:10
      Wystarczy, że dopatrzysz się słowa, katolicki, i juz wiesz o czym
      jest wątek. Nie wiesz. Przeczytaj jeszcze raz wprowadzenie, a się
      dowiesz, że Twoje uprzedzenie było przedwczesne. Niestety, potem
      dyskusja zeszła na bok, ale to nie jest już wina założyciela.
      I uzywano w tym wątku słowa, debil, niejednokrotnie, ale ani razu
      pod adresem katolików. Ale skąd masz wiedzieć jak nie czytałaś, bo
      przecież i tak wiesz lepiej.
      • piwi77 Żle podwiesiłem, odpowiedż jest do hypatia66 15.01.09, 14:11
    • mary_an Sa roznice 15.01.09, 15:35
      Jak mieszkalam w Niemczech, to w moim miescie bylo bardzo malo kosciolow
      katolickich. Msze odbywaly sie w jednym z nich, zgodnie z rozpiska - tak zeby
      wszystkich zebrac w jednym miejscu. Dwa razy wybralam sie na msze ze znajomymi,
      bylo troche pusto, glownie stare dziadki. W tym konkretnym kosciele byl ksiadz,
      ktory podobno wyglaszal bardzo interesujace kazania na wysokim poziomie, sam
      skonczyl studia teologiczne i filozoficzne i ludzie darzyli go szacunkiem. Gdyby
      zaczal opowiadac o seksie, prezerwatywach itp. to nikt by sie na jego mszy nie
      pokazal, pewnie zamiast tych 50 osob byloby 5.

      Kosciol na zachodzie musi po prostu bardzo wychodzic do ludzi. Nie ma tam np.
      spowiedzi - bo pewnie nikt by nie chodzil. Nie ma jakis przymusow i obowiazkow,
      nie ma ksiedza wrzeszczacego glupoty z ambony, jest czlowiek, ktory po mszy
      kazdemu podaje reke, z kazdym pogada, organizuje w kosciele koncerty, wystawy,
      kiermasze, kilka razy w tygodniu spotkania dla matek z malymi dziecmi - takie
      przedszkole, gdzie matki moga pogadac i napic sie herbatki, jakies spotkania z
      grami i zabawami dla mlodziezy - ludzie po prostu lubia tam chodzic. Tyle wiem
      od znajomych i z tych dwoch mszy na ktorych bylam i gdzie przez 10 minut ksiadz
      zapowiadal, jakie atrakcje zaplanowal na kolejny miesiac.

      Wydaje mi sie, ze tak jest lepiej - kosciol wychodzi do ludzi, zamiast krytyki
      wszystkiego, co w dzisiejszym swiecie jest standardem - jak mieszkanie razem
      przed slubem - ksieza usiluja inaczej dotrzec do ludzi. I odnosze tez wrazenie,
      ze ludzie tam byli bardziej swiadomi w kwestii wlasnych oczekiwan. Chodzili do
      kosciola po to, zeby sie czegos dowiedziec, nauczyc, podyskutowac z ksiedzem a
      nie odklepac kilka modlitw, przysnac na kazaniu, ktore nie ma najmniejszego
      sensu i isc do hipermarketu na zakupy w drodze powrotnej.

      W Polsce wielu ludzi chodzi do kosciola, bo inni chodza, bo rodzice chodza, bo
      sasiedzi, bo co powiedza inni. Ale z tych mszy nic nie mozna wyniesc,
      przynajmniej te kilka razy co bylam w kosciele to bylam przerazona dennym
      poziomem ksiezy. Ostatnio rodzina zaciagnela mnie do kosciola na swieta -
      ksiadz, bardzo mlody, nie umial sklecic poprawnie zdania. Podejrzewam, ze musial
      byc z jakiejs wioski na koncu swiata, bo w kazdym zdaniu robil blad gramatyczny
      - jego kazanie to byla taka porazka i stek bzdur, jakby czytal wypracowanie
      ucznia podstawowki. No i pytam rodzine, po co wlasciwie tam poszlismy i czy to
      nie strata czasu - a oni, ze to taka tradycja, chodzic do kosciola trzeba i
      koniec, przez ta godzinke mozna sobie porozmyslac chociazby o ostatnim odcinku
      Klanu. Jakby opowiadal o prezerwatywach i seksie i polityce i czymtam jeszcze to
      tez nikogo by to nie ruszylo, nikt by sie nie sprzeciwil. I dlatego u nas sobie
      na wiecej pozwalaja, ale to sie moim zdaniem jeszcze zmieni.
      • Gość: OK Re: Sa roznice IP: *.hsd1.ca.comcast.net 16.01.09, 03:39
        W tym konkretnym kosciele byl ksiadz,
        > ktory podobno wyglaszal bardzo interesujace kazania na wysokim poziomie, sam
        > skonczyl studia teologiczne i filozoficzne i ludzie darzyli go szacunkiem.

        I zrozumialas cos z tego co mowil?

        > Kosciol na zachodzie musi po prostu bardzo wychodzic do ludzi. Nie ma tam np.
        > spowiedzi - bo pewnie nikt by nie chodzil.

        Czy ty aby naprawde trafilas do kosciola katolickiego? W kazdym kosciele
        katolickim jest spowiedz, moze nie tak dostepna jak w Polsce ale zazwyczaj w
        sobote miedzy 4 a 5 po poludniu. Poza tym jest ceremonia spowiedzi przed
        Wielkanoca i Adwentem. Jest to ogolna spowiedz dla tych bez ciezkich przewinien
        jak aborcja czy seks pozamalzenski. Jak dochodzi do ciezszych spraw to ksiadz
        odsyla do konfesjonalu.

        > kazdemu podaje reke, z kazdym pogada, organizuje w kosciele koncerty, wystawy,
        > kiermasze, kilka razy w tygodniu spotkania dla matek z malymi dziecmi - takie
        > przedszkole, gdzie matki moga pogadac i napic sie herbatki, jakies spotkania z
        > grami i zabawami dla mlodziezy - ludzie po prostu lubia tam chodzic

        Klub mozna sobie zalozyc gdzie indziej. Po co komu kosciol do picia herbatki?

        > Wydaje mi sie, ze tak jest lepiej - kosciol wychodzi do ludzi, zamiast krytyki
        > wszystkiego, co w dzisiejszym swiecie jest standardem - jak mieszkanie razem
        > przed slubem - ksieza usiluja inaczej dotrzec do ludzi.

        Cos mi wyglada ze nie rozumiesz na czym polega kosciol. Ci co spia bez slubu to
        lewicowe emocjonalnosci jak wyjasnil nick, ktore nie chca zadnych zobowiazan,
        nie wierza w zadne grzechy i jako ludzie z natury doskonali do kosciola nie chodza.

        Chodzili do
        > kosciola po to, zeby sie czegos dowiedziec, nauczyc, podyskutowac z ksiedzem a
        > nie odklepac kilka modlitw, przysnac na kazaniu, ktore nie ma najmniejszego
        > sensu i isc do hipermarketu na zakupy w drodze powrotnej.

        Ja chodze na takie msze gdzie nie ma kazan. Czy ty slyszalas moze ze msza jest
        nt. Eucharystii?

        >No i pytam rodzine, po co wlasciwie tam poszlismy i czy to
        > nie strata czasu -

        No wlasnie, jesli nie przyjmujesz Eucharystii to rzeczywiscie strata czasu.

        >Jakby opowiadal o prezerwatywach i seksie i polityce i czymtam jeszcze t
        > o
        > tez nikogo by to nie ruszylo, nikt by sie nie sprzeciwil.

        Teraz rozumiem. Kosciol to rodzaj klubu, gdzie ludzie przychodza wypic herbatke,
        pogadac i posluchac kazania pastora. To jest dokladnie protestancki model.
        Kosciol, to nie jest demokracja gdzie jeden sie zgadza ze skrobanka drugi nie.
        Kosciol to subtelny system zasad moralnych, opartych o Ewangelie i przetrawiony
        przez subtelne umysly.
        Prawda, ze zamiast kazan wole poczytac ksiazki Ratzingera, albo First Things
        zalozone przez luteranskiego konwertyte Neuhausa. Ci ludzie rozumieja roznice i
        subtelnosci.

        A jesli myslisz ze kosciol musi zaakceptowac aborcje, malzenstwa gejow, czy
        srodki antykoncepcyjne to sie mylisz. To nie zalezy od Kosciola. Owszem istnieja
        "kawiarniani katolicy" ale lepiej by bylo zeby wystapili z Kosciola.











        • mary_an Re: Sa roznice 16.01.09, 11:11
          To swietnie, ze masz potrzebe chodzic do kosciola, odmowic kilka modlitw i cie
          to satysfakcjonuje. Ale wiekszosc ludzi tak nie ma, dlatego dzieki wysilkom
          tamtego ksiedza jakos udaje ich sie utrzymac przy kosciele, inaczej poszliby
          sobie na piknik w niedzielne popoludnie zamiast do kosciola.

          Bylam w kosciele katolickim we Fracji i w Niemczech, wszyscy przyjmuja komunie -
          we Francji po prostu chodza i kazdemu daja do reki. Nie trzeba do tego
          spowiedzi, chociaz moze instytucja spowiedzi istnieje - nie wiem w jakim celu.
          Moze psychologicznym.

          Nie kazdy ma jakas gleboko zakorzeniona wiare i umilowanie do kosciola i mszy,
          dla wielu potrzebna jest jakas motywacja, jak mily ksiadz, spotkania herbatkowe,
          koncerty i wystawy. Sama dlatego poszlam (chociaz jestem niewierzaca), bo akurat
          byl koncert i chcialam zobaczyc, jak to wyglada.

          Idac twoim tokiem myslenia kosciol stracilby jeszcze wiecej wiernych, dlatego na
          szczescie na zachodzie kosciol jest bardziej ludzki. To takie moje spostrzezenia
          osoby niewierzacej.
          • Gość: OK Re: Sa roznice IP: *.hsd1.ca.comcast.net 16.01.09, 13:48
            > To swietnie, ze masz potrzebe chodzic do kosciola, odmowic kilka modlitw i cie
            > to satysfakcjonuje. Ale wiekszosc ludzi tak nie ma, dlatego dzieki wysilkom
            > tamtego ksiedza jakos udaje ich sie utrzymac przy kosciele, inaczej poszliby
            > sobie na piknik w niedzielne popoludnie zamiast do kosciola.

            To jest w porzadku. Chrystus przyszedl do grzesznikow, nie tych co sie dobrze
            maja. Kosciol to nie organizacja ktora potrzebuje czlonkow. Kosciol glosi dobra
            nowine o zbawieniu za darmo. Jak ktos nie chce to w porzadku. Ale potem taki
            nick3 narzeka na przypowiesci ze niektorzy zostali odstawieni. Sami sie
            odstawiaja. I to nie ja napisalam Ewangelie jesli ci przyjdzie na mysl atakowac.

            > Bylam w kosciele katolickim we Fracji i w Niemczech, wszyscy przyjmuja komunie

            Sama pisalas ze nieliczni chodza. Wiec ci co chodza chyba cos slyszeli o spowiedzi.

            > we Francji po prostu chodza i kazdemu daja do reki. Nie trzeba do tego
            > spowiedzi, chociaz moze instytucja spowiedzi istnieje - nie wiem w jakim celu.
            > Moze psychologicznym.

            Mieszkalam we Francji i nikt mi nie dawal do reki jak nie chcialam. Oczywiscie
            niektorzy myla Eucharystie z komunia protestancka. Kiedys slyszalam wrzask
            protestantow niemieckich ze ksiadz im nie dal komunii w czasie jakiegos
            spotkania ekumenicznego. Oni tez nic nie zlapali, tak jak i ty ktora podobno cos
            wiesz o katolicyzmie.

            > Idac twoim tokiem myslenia kosciol stracilby jeszcze wiecej wiernych, dlatego n
            > a
            > szczescie na zachodzie kosciol jest bardziej ludzki. To takie moje spostrzezeni
            > a
            > osoby niewierzacej.

            To nie ja to mowie tylko papiez. Kosciol jest ludzki, to znaczy przyjmie kazdego
            grzesznika. Co wcale nie znaczy ze przy okazji odrzuci sakramenty zeby miec
            wiecej ludzi. Zupelnie na odwrot. Benedykt chce duzo mniejszego Kosciola w
            rozkladajacej sie Europie.

            >To takie moje spostrzezenia osoby niewierzacej.

            Teraz rozumiem dlaczego poczulas sie powolana do zalozenia watka o
            "unormalnieniu" polskiego Kosciola. Poniewaz ciagle nie popuszcza doktrynalnie i
            koscioly sa pelne. A moze wlasnie to przyciaga ludzi: autentycznosc misji. A na
            Zachod, ktory wyprodukowal demograficzny wyz bezdzietnych staruszkow, nie ma sie
            co ogladac. To nie jest przyszlosc pod zadnym wzgledem. Juz wiecej zywotnosci
            maja agresywni muzulmlanie ktorzy nie robia klubow tylko traktuja sie na serio.



            • Gość: Ania Re: Sa roznice IP: *.adsl.inetia.pl 16.01.09, 16:42
              Gość portalu: OK napisał(a):

              > Mieszkalam we Francji i nikt mi nie dawal do reki jak nie chcialam.
              W Niemczech też dawają do ręki, ale jak nie chcesz, to
              dostaniesz "tradycyjnie" do ust.
              • Gość: OK Re: Sa roznice IP: *.hsd1.ca.comcast.net 16.01.09, 18:40
                > > Mieszkalam we Francji i nikt mi nie dawal do reki jak nie chcialam.
                > W Niemczech też dawają do ręki, ale jak nie chcesz, to
                > dostaniesz "tradycyjnie" do ust.

                Musisz podejsc do komunikanta co jest znakiem ze chcesz komunie.
                Ci co nie chca, a chca blogoslawienstwo, krzyzuja rece. Oczywiscie byla sprawa
                "siostr nieustajacego (samo)zaspokajania" (gejow) ktorzy brali komunie i
                filmowali zeby sie ponabijac. Ale Kosciol nie chcial podac ich do sadu za
                profanacje. Wiadomo ze emocjonalnosci lewicowe nie maja poczucia winy czy
                odpowiedzialnosci.
                • mary_an Re: Sa roznice 16.01.09, 18:45
                  Ja bylam 3 razy we Francji w kosciele ze znajomymi i poniewaz wtedy nie bardzo
                  znalam francuski i nie do konca wiedzialam co sie dzieje to za kazdym razem
                  zdziwilam sie, jak ktos mi nagle wcisnal do reki oplatek. CHodzili ministranci
                  czy ktos w tym stylu i kazedemu dawali. No to jak dali to zjadlam, a co tam :))

                  A w Niemczech 100% ludzi chodzi do komuni, tez robi sie to bez spowiedzi. Nawet
                  nie wiem, czy jest tam cos takiego jak spowiedz.
                  • Gość: OK Re: Sa roznice IP: *.hsd1.ca.comcast.net 16.01.09, 18:51
                    > Ja bylam 3 razy we Francji w kosciele ze znajomymi i poniewaz wtedy nie bardzo
                    > znalam francuski i nie do konca wiedzialam co sie dzieje to za kazdym razem
                    > zdziwilam sie, jak ktos mi nagle wcisnal do reki oplatek. CHodzili ministranci
                    > czy ktos w tym stylu i kazedemu dawali. No to jak dali to zjadlam, a co tam :))

                    To byli ludzie szkoleni w podawaniu Eucharystii.
                    Musialas podejsc i wyciagnac rece. Moze jeszcze napiszesz ze ci do kieszeni
                    wcisneli? Zaczynam miec odruchy wymiotne.

                    > A w Niemczech 100% ludzi chodzi do komuni, tez robi sie to bez spowiedzi. Nawet
                    > nie wiem, czy jest tam cos takiego jak spowiedz.

                    To moze najpierw sie dowiedz, a potem reformuj Kosciol. Prosze!!!
            • nick3 A to se je stråh! 17.01.09, 01:29

              Biedni niewolnicy.




              OK napisał(a):
              > I to nie ja napisalam Ewangelie jesli ci przyjdzie na mysl atakować
        • piwi77 Re: Sa roznice 16.01.09, 11:24
          Gość portalu: OK napisał(a):

          > Kosciol to subtelny system zasad moralnych, opartych o Ewangelie i
          > przetrawiony przez subtelne umysly.

          W tym subtelnym systemie zasad moralnych brakuje mi np
          1. Szanuj swoje dzieci i traktuj jak ludzi
          2. Nie oszukuj
          3. Nie kłam
          • Gość: OK Re: Sa roznice IP: *.hsd1.ca.comcast.net 16.01.09, 13:53
            > 1. Szanuj swoje dzieci i traktuj jak ludz

            Naprawde?. Myslalam ze to ty popierasz skrobanki a nie katolicy.

            > 2. Nie oszukuj

            Naprawde? Myslisz ze prawdziwi katolicy oszukuja, czy tylko ci bardziej
            postempowi.

            > 3. Nie kłam

            Jak wyzej


            • piwi77 Re: Sa roznice 16.01.09, 14:00
              Dziecino, zamiast sie puszyć, wskaż gdzie w tym Waszym subtelnym
              systemie moralnym, są moje 3 punkty. Bez podciągania, naciągania,
              zamazywania i zamylania. W którym przykazaniu, tego Waszego sławnego
              dekalogu, który jak byście tylko mogli i nam wcisnęlibyście siłą. A
              jak Ci mało moich punktów, chętnie dostarczę Ci następne. Z głowy,
              bo ja nie potrzebuję notesu ze świętymi pieczątkami, żeby wiedzieć
              co dobre, a co takie sobie.
              • Gość: OK Re: Sa roznice IP: *.hsd1.ca.comcast.net 16.01.09, 14:12
                > W którym przykazaniu, tego Waszego sławnego
                > dekalogu, który jak byście tylko mogli i nam wcisnęlibyście siłą.

                Nic nie lapiesz ze dekalog to tylko punkt wyjscia do systemu moralnego.
                A jesli twierdzisz ze Kosciol nie szanuje dzieci, bo zakazuje mordowania
                nienarodzonych, to pokombinuj wiecej. Po reszte odsylam do katechizmu bo mi sie
                nie chce przepisywac.
                • piwi77 Re: Sa roznice 16.01.09, 15:53
                  Ty mnie nigdzie odsyłaj, bo nie jestem na posyłki, Ty mi przytocz
                  pisany fragment wspominający o moich 3 punktach. Obojętne, czy to
                  dekalog, encyklika, katechizm albo inna bulla. I nie trać czasu bo
                  NIE MA. Katolicki system wartości moralnych jest bowiem tak
                  subtelny, że byle czym się nie zajmuje.
                  • Gość: OK Re: Sa roznice IP: *.hsd1.ca.comcast.net 16.01.09, 19:19

                    > Ty mnie nigdzie odsyłaj, bo nie jestem na posyłki, Ty mi przytocz

                    Ulubiona forma dyskusji przez lewuskow: "Ksiezyc jest zrobionny z zoltego sera"
                    udowodnij ze nie jest. Ktos inny traci duzo czasu, pokazuje dowody ale zaraz po
                    tym pada nastepne "blyskotliwe" pytanie (czytaj belkot) w tym samym stylu. I tak
                    w kolko: lewicowa emocjonalnosc moze sie relaksowac bo inni na nia pracuja. A ja
                    ci mowie: SZKODA MI CZASU!
        • Gość: Ania Re: Sa roznice IP: *.adsl.inetia.pl 16.01.09, 16:30
          Gość portalu: OK napisał(a):

          Czy ty aby naprawde trafilas do kosciola katolickiego? W kazdym
          kosciele
          > katolickim jest spowiedz, moze nie tak dostepna jak w Polsce ale
          zazwyczaj w
          > sobote miedzy 4 a 5 po poludniu.
          też byłam w Niemczech i też zauważyłam, że nie wszędzie jest
          spowiedź. Ale to dotyczy chyba tylko tych rejonów, w których brakuje
          księży więc ksiądz jest raz na tydzień na 1 godzinę. Ja się z tym
          spotkałam kilka lat temu w byłym NRD.
          Tam po prostu była ogólna spowiedź po której WSZYSCY ławkami po
          kolei szli do komunii. Komunia była do ręki.
          • Gość: OK Re: Sa roznice IP: *.hsd1.ca.comcast.net 16.01.09, 18:45
            > Tam po prostu była ogólna spowiedź po której WSZYSCY ławkami po
            > kolei szli do komunii. Komunia była do ręki.

            Spowiedz powszechna jest na kazdej mszy ale z tzw. "grzechow lekkich". Ale nie
            mozna sie przespac w nocy z boy-friendem, rano wziasc RU-386 i zaraz potem pojsc
            do komunii. Oczywiscie sa tacy co to robia, ale automatycznie sie ekskomunikuja
            albo jak ci geje, biora sobie na sumienie.
            Piszesz jakbys zupelnie nie miala pojecia o katolicyzmie.
            • Gość: Ania Re: Sa roznice IP: *.adsl.inetia.pl 16.01.09, 19:34
              Gość portalu: OK napisał(a):

              > Piszesz jakbys zupelnie nie miala pojecia o katolicyzmie.

              dzięki za info.
              Nie twierdzę, czy była to spowiedź z grzechów lekkich czy ciężkich.
              Chodzi o fakt.
              Czy w Polsce wystarczy spowiedź powszechna z grzechów lekkich? Czy
              wyobrażasz sobie, że wszyscy ławkami po kolei idą do komunii? Poza
              Bożym Narodzeniem i Wielkanocą.
              Więc albo tam wszyscy mają wyłącznie lekkie grzechy i wystarczy im
              spowiedź podczas mszy, albo w Polsce wszyscy mają ciężkie grzechy i
              przed komunią muszą lecieć do konfesjonału.
        • Gość: Ania Re: Sa roznice IP: *.adsl.inetia.pl 16.01.09, 16:38
          za wcześnie wysłałam.
          Ciąg dalszy:

          Gość portalu: OK napisał(a):

          > Teraz rozumiem. Kosciol to rodzaj klubu, gdzie ludzie przychodza
          wypic herbatke
          > ,
          > pogadac i posluchac kazania pastora. To jest dokladnie
          protestancki model.

          Za mało w świecie bywałaś!
          Wczesniej opisałam byłe NRD, teraz opisze sytuację w byłym RFN, w
          południowych landach. Sa to katolickie landy.
          Tam faktycznie ksiądz po mszy, każdemu przy wyjściu podaje rękę i
          się żegna. Inna rzecz, że ludzi tam nie ma zbyt wielu w kościele.
          Nowi parafianie są zapraszani na spotkanie zapoznawcze. Szok -
          prawda?
          O klubach dla matek nie wiem, bo temat ten mnie wówczas nie
          interesował.
          Tam traktuje się parafian jak ludzi a nie jak bydło.
          • Gość: OK Re: Sa roznice IP: *.hsd1.ca.comcast.net 16.01.09, 18:47
            > Tam faktycznie ksiądz po mszy, każdemu przy wyjściu podaje rękę i
            > się żegna.

            Oczywiscie. W Ameryce tez. Ale nie mieszaj tego z sakramentami bo sie
            kompromitujesz.
            • Gość: Ania Re: Sa roznice IP: *.adsl.inetia.pl 16.01.09, 19:41
              Gość portalu: OK napisał(a):

              > Oczywiscie. W Ameryce tez. Ale nie mieszaj tego z sakramentami bo
              sie
              > kompromitujesz.
              Daruj sobie złośliwości bo sama się kompromitujesz. Kpisz sobie
              pisząc o klubach, więc Ci napisałam, że prawdą jest podawanie ręki
              czy spotkania zapoznawcze.
          • mary_an Re: Sa roznice 16.01.09, 18:51
            Chyba nie ma spowiedzi zbiorowej, przynajmniej niczego takiego nie zauwazylam,
            ale tez jakos za bardzo sie nie skupialam. To moze nawet przypadkowo w czyms
            takim uczestniczylam, we Francji moglo byc podobnie. Ale z tego co rozmawialam
            ze znajomymi katolikami w Polsce, ktorzy do kosciola chodzili tam czesto i
            wiedzieli o wiele wiecej niz ja, to do komuni przystepuje po prostu kazdy bez
            spowiedzi, chociaz cos takiego jak spowiedz generalnie istnieje, tez nie bardzo
            wiedzieli dlaczego.

            Jako katolicy z Polski do komunii nie przystepowali bez spowiedzi, poniewaz
            wiekszosc z nich bardzo slabo mowi po niemiecku, a poza tym spowiedzi w ogole
            nie ma, to do komunii w ogole nie chodzili. I mieli w zwiazku z tym wyrzuty
            sumienia - troche to dla mnie pokrecone. Z tego co tlumaczyli, to w Polsce nie
            wolno i decyduje o tym ktostam (jakis arcybiskup??) a w Niemczech sa inne
            zasady, ale oni sie do nich nie chcieli stosowac.
            • Gość: OK Re: Sa roznice IP: *.hsd1.ca.comcast.net 16.01.09, 19:26
              > Chyba nie ma spowiedzi zbiorowej, przynajmniej niczego takiego nie zauwazylam,
              > ale tez jakos za bardzo sie nie skupialam.

              Przestan zazywac co zazywasz i skup sie: kazda msza ma te same czesci.
              Przed kazda msza jest moment gdzie kazdy ma sobie przetrzepac sumienie. To nie
              jest spowiedz gdzie musisz mowic szczegoly, ale musisz sie upewnic ze nie
              polelnilac czegos ciezkiego i mozesz przystapic do komunii.

              >Ale z tego co rozmawialam
              > ze znajomymi katolikami w Polsce, ktorzy do kosciola chodzili tam czesto i
              > wiedzieli o wiele wiecej niz ja, to do komuni przystepuje po prostu kazdy bez
              > spowiedzi, chociaz cos takiego jak spowiedz generalnie istnieje, tez nie bardzo
              > wiedzieli dlaczego.

              Ciekawe rzeczy prawisz. Chyba wiedzieli ze do komunii nie mozna przystapic po
              aborcji albo zdradzie zony? To juz prawie jak Hare Krishna. Pozwolisz ze
              uprzejmie zakoncze te dyskusje. Reprezentujesz ten sam poziom co inni dyzurni
              antykatolicy na tym forum.
    • lili80_pl Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? 16.01.09, 13:51
      tak to tylko w Polsce i u nawiedzonych katolikow
      • Gość: OK Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 16.01.09, 13:56
        lili80_pl napisała:

        > tak to tylko w Polsce i u nawiedzonych katolikow

        No wlasnie. Nienawiedzone "emocjonalnosci lewicowe" popieraja rozwiazlosc. To
        juz slyszelismy. I ze papiez jest odpowiedzialny za choroby weneryczne - tez
        slyszelismy. Czy ty jestes nawiedzony(a)? Cos tak mi sie wydaje.
        • nick3 Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? 17.01.09, 01:35

          > I ze papiez jest odpowiedzialny za choroby weneryczne


          Bo jest. (Chodziło mi - bo to mój post pani "OK" ma najpewniej na
          myśli - o rozprzestrzenienie się AIDS w Afryce).

          Nieprzejednane stanowisko JPII w sprawie prezerwatyw przyczyniło się
          (według szacunków organizacji humanitarnych) do 1-2 mln ludzkich
          śmierci więcej, niż gdyby zaakceptował używanie prezerwatyw jako
          mniejsze zło w wypadku zagrożenia AIDS.
          • Gość: OK Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 17.01.09, 04:28
            > Nieprzejednane stanowisko JPII w sprawie prezerwatyw przyczyniło się
            > (według szacunków organizacji humanitarnych) do 1-2 mln ludzkich
            > śmierci więcej, niż gdyby zaakceptował używanie prezerwatyw jako
            > mniejsze zło w wypadku zagrożenia AIDS.

            Szkoda ze te organizacje "humanitarne" (czytaj lewackie), nie ocenily ile ludzi
            umarlo z powodu rozwiazlosci ktora tak goraco popierasz. Gdyby to policzyli to
            musieli by uznac ze lewactwo to zbrodniarze popierajacy ludobojstwo. Poza tym,
            mam na mysli gejow ktorzy, jak to ktos ujal, z takim szacunkiem sluchaja slow
            Ojca Swietego ze w czasie orgii za nic nie zaloza kondomow.
          • piwi77 Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? 17.01.09, 11:50
            nick3 napisał:

            > Nieprzejednane stanowisko JPII w sprawie prezerwatyw przyczyniło
            > się (według szacunków organizacji humanitarnych) do 1-2 mln
            > ludzkich śmierci więcej, niż gdyby zaakceptował używanie
            > prezerwatyw jako mniejsze zło w wypadku zagrożenia AIDS.

            Prezerwatywa nie tylko nie jest mniejszym złem, nie złem w ogóle,
            nawet w najmniejszym stopniu. Nawet my, niekatolicy, w wielu
            sprawach, mimo woli, przejęlismy katolicki punkt widzenia. Ta zaraza
            i nas częściowo zakaziła.
            • Gość: OK Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? IP: *.hsd1.ca.comcast.net 17.01.09, 18:33
              > > prezerwatyw jako mniejsze zło w wypadku zagrożenia AIDS.

              potem:

              > Prezerwatywa nie tylko nie jest mniejszym złem, nie złem w ogóle,

              Dyskutujesz sam z soba?

              Rozwiazlosc obyczajowa i wynikajacy stad AIDS tez nie sa zlem?

              Zaiscie, rewolucyjne poglady:)
              • piwi77 Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? 17.01.09, 22:30
                Prezerwatywa to nie jest rozwiązłość. To pierwsze to środek
                antykoncepcyjny, to drugie to zachowanie nie bardzo jednoznaczne.
    • 1.nick.na.chwile Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? 19.01.09, 19:04
      Jak to jest?
      Nie mozna wedlug wiary katolickiej uprawiać seksu przed ślubem a często Panna
      Młoda jest w ciąży?
      • Gość: prawda Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.09, 12:07
        masz racje!!Zakaz seksu a same ciężarne ida przed ołtarz do slubu po
        blogoslawieństwo!
        to hipokryci z tych katolikow
    • Gość: ja35 Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.09, 19:36
      "zakaz seksu przed ślubem"

      mamo...czy naprawde ktos wierzy jeszcze w podobne idiotyzmy i
      brednie???????
      • focus35 Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? 20.01.09, 21:35
        Gość portalu: ja35 napisał(a):

        > "zakaz seksu przed ślubem"
        >
        > mamo...czy naprawde ktos wierzy jeszcze w podobne idiotyzmy i
        > brednie???????

        owszem, znam takich ludzi i nazwanie tego idiotyzmem uznaliby za
        idiotyzm;)
        • des4 Papież Afryka i AIDS...ROTFL 21.01.09, 09:39
          n-ty raz polakalem sie ze smiechu slysząc dyzurny argument dyzurnych
          forumowych zagubionych duszyczek czyli KK i Papież sa odpowiedzialni
          za szerzenie sie AIDS w Afryce...

          w rzeczywistości tylko ok. 15 ludności Afryki subsaharyjskiej to
          wyznawcy rzymskiego katolicyzmu - jak widać Papieża sluchaja także
          muzułmanie, animiści i protestanci, jako katolik moga byc więc dumny
          z autorytetu Papieża...:)

          murzyni posluszni są nawoływaniom KK coby nie stosowac
          prezerwatyw...mniej już są posluszni jeśli chodzi o radosne bzykanie
          się na lewo i prawo z kim popadnie...

    • Gość: kar-nawal Re: zakaz seksu przed ślubem-głównie w Polsce? IP: *.pai.net.pl 21.01.09, 12:04
      Genialna konferencja ks. Pawlukiewicza na temat sexu i nie tylko.
      Gorąco polecam kazdemu.

      czesc I
      adi86.wrzuta.pl/audio/r1lOJuYi2V/sex_-_poezja_czy_rzemioslo
      Czesc II
      www.wrzuta.pl/audio/cJ4E1X2hcp/sex_poezja_czy_rzemioslo_ii
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka