maamamija
31.01.09, 11:19
To taki szkodnik blokowy, bardzo uciążliwy. Gdy tylko przychodzi weekend,
człowiek po całym tygodniu pracy w końcu ma okazję odpocząć i w spokoju zjeść
śniadanie, obejrzeć coś w tv, wiertnik zaczyna działać. Cały blok drży w
posadach a wiertnik z góry wierci, stuka, wali, bo akurat musi bo się udusi.
Gdy pukasz do drzwi wiertnika wiertnik udaje, że go nie ma w domu. (a wiercą
to chyba korniki). Zamiast zasłużonego odpoczynku człowiek nabawia się bólu
głowy i nerwicy.
Gdy przypadkiem uda ci się wejść do domu wiertnika przy jakiejś okazji okazuje
się, że wszystko jest zupełnie inaczej niż w twoim domu, poprzestawiane drzwi,
ściany, ścianki dobudowane, sodoma i gomora na 35 m2.
Wiertnikowi oczywiscie nie przyjdzie do tępej głowy wziąć na czas remontu (ile
można robić remointów i przeróbek w roku??) krótkiego urlopu i wiercić oraz
walić w tygodniu w ciągu dnia, kiedy ludzie są w pracy i mają to gdzieś co tam
w bloku stuka. Nie. Wiertnik musi w weekendy bo to jego rozrywka. Czasami też
zdarza mu się w tygodniu ale a jakże po godzinie 18 i kończy równo o 22, a ty
po pracy nie wiesz już jak się nazywasz bo nie słyszysz włąsnych myśli.
Idę po strzelbę! Albo trutkę na wiertniki.