Dodaj do ulubionych

Wiertnik domowy

31.01.09, 11:19
To taki szkodnik blokowy, bardzo uciążliwy. Gdy tylko przychodzi weekend,
człowiek po całym tygodniu pracy w końcu ma okazję odpocząć i w spokoju zjeść
śniadanie, obejrzeć coś w tv, wiertnik zaczyna działać. Cały blok drży w
posadach a wiertnik z góry wierci, stuka, wali, bo akurat musi bo się udusi.
Gdy pukasz do drzwi wiertnika wiertnik udaje, że go nie ma w domu. (a wiercą
to chyba korniki). Zamiast zasłużonego odpoczynku człowiek nabawia się bólu
głowy i nerwicy.
Gdy przypadkiem uda ci się wejść do domu wiertnika przy jakiejś okazji okazuje
się, że wszystko jest zupełnie inaczej niż w twoim domu, poprzestawiane drzwi,
ściany, ścianki dobudowane, sodoma i gomora na 35 m2.
Wiertnikowi oczywiscie nie przyjdzie do tępej głowy wziąć na czas remontu (ile
można robić remointów i przeróbek w roku??) krótkiego urlopu i wiercić oraz
walić w tygodniu w ciągu dnia, kiedy ludzie są w pracy i mają to gdzieś co tam
w bloku stuka. Nie. Wiertnik musi w weekendy bo to jego rozrywka. Czasami też
zdarza mu się w tygodniu ale a jakże po godzinie 18 i kończy równo o 22, a ty
po pracy nie wiesz już jak się nazywasz bo nie słyszysz włąsnych myśli.
Idę po strzelbę! Albo trutkę na wiertniki.
Obserwuj wątek
    • Gość: lol Re: Wiertnik domowy IP: 194.181.131.* 31.01.09, 11:28
      A do mnie przychodza dzisiaj kumple. Z nowymi wiertlami.
      :)
    • mjot1 Re ... domowy mir 31.01.09, 12:09
      > wiertnik z góry wierci, stuka, wali, bo akurat musi bo się udusi.
      Wiertnik ów jak widzimy zamieszkuje pięterko powyżej...

      > nie pozwalam palić u siebie w domu gosciom - balkon jest.
      Interesujące są relacje dobrosąsiedzkie... Nieprawdaż?

      Najniższe ukłony!
      Szczęśliwie sobie dziczejąc z dala od istot człekokształtnych M.J.
      • maamamija Re: Re ... domowy mir 01.02.09, 11:46
        Ooo czyli wg ciebie nie pozwalanie na zatruwanie siebie dymem
        papierosowym i dbanie o swoje zdrowie jest jakimś wymysłem i psuje
        stosunki dobrosąsiedzkie?:) Ciekawe. Inna sprawa że ja jestem
        alergikiem i dym mi po prostu mocno szkodzi, powoduje łzawienie,
        kaszel i inne przyjemności. Poza tym ja pisałam o znajomych
        palących, sąsiadów na kawę nie zapraszam. Przyjaciele rozumieją i
        nie pala u mnie poza tym tak naprawdę prawie nie mam palących
        znajomych na szczęście. Palenie wyszło z mody.
        • mjot1 Re: Re ... domowy mir 01.02.09, 12:06
          Balkon z stojącymi nań gośćmi pod owym „wiertnikiem” zawieszony sama
          subtelnie wskazać raczyłaś.

          > Palenie wyszło z mody.
          Moda. Oto wyrocznia i moc sprawcza działań naszych wszelakich.
          Palenie w naszej przytomności staje się zwolna niezwykle
          ekskluzywnym hobby.
          W mojej chałupince z dala od istot dwunożnych w krzakach zaszytej,
          czynności tej można oddawać się do woli i nikt nie odwdzięcza się
          wierceniem.
          A gdy las puszysty kobierzec świeżego śniegu otuli można wyjść nocną
          porą na polankę i usłyszeć ciszę...
          Jakież to szczęście, żem łykiem już byłym, a sąsiadem mym jeno
          zwierz dziki.
          „Sam sobie sterem żeglarzem okrętem...” Oto ideał stosunków
          dobrosąsiedzkich. A reszta? Reszta jest milczeniem...

          Najniższe ukłony!
          Zachwycony M.J.
    • seth.destructor Re: Wiertnik domowy 31.01.09, 12:24
      No i co z tego? W Polsce nie ma ochrony przed zakłócaniem własności
      przez media typu dżwięk, drgania, gazy, oświetlenie. I nie będzie,
      bo nikt nie jest zainteresowany w ustanowieniu takiego prawa.

      Lepiej pisać złośliwe paszkwile w necie, których osoba sprawiająca
      kłopot w ogóle nie przeczyta.
      • maamamija Re: Wiertnik domowy 01.02.09, 11:47
        No i co z tego? Napisałam tak sobie :) Poza tym tu nie ma nic
        złośliwego.
    • matylda1001 Re: Wiertnik domowy 31.01.09, 13:27
      >Gdy pukasz do drzwi wiertnika wiertnik udaje, że go nie ma w domu<

      Mądry facet, co sie będzie kłócił z kimś, kto przyszedł popyskować?
      Już Cię musiał poznać.

      >Gdy przypadkiem uda ci się wejść do domu wiertnika przy jakiejś
      okazji...<

      Skoro musisz szukać okazji, to znaczy, że sąsiad Cię nie zaprasza.
      Dlaczego więc wpraszasz się na siłę? Kąty pooglądać? Potem jest o
      czym pogadać w windzie, albo pod osiedlowym sklepikiem. Boże chroń
      przed takimi sąsiadkami!
      • Gość: ugodowy Re: Wiertnik domowy IP: *.eranet.pl 31.01.09, 14:45
        na weekend wyjedz sobie poza miasto. Jak się pracuje, kiedyś trzeba w domu też
        coś zrobić. Nie każdy lubi mieszkać w stanie deweloperskim. I wybacz to naprawdę
        nie będzie trwało latami.
        A może po prostu zazdrościsz? Chyba jesteś konfliktowy/a/. Kup se kropelki na
        uspokojenie.
        • joanna182-0 Re: Wiertnik domowy 31.01.09, 15:33
          A co powiesz na generalny remont w szeregowcu co roku od 15 lat. Mój
          narzeczony tak ma jak nie jeden to drugi sąsiad. Uwierz mi, ze to
          jest uciążliwe, bo oni to robią przez 7 dni w tygodniu od rana do
          świtu co wakacje.
        • maamamija Re: Wiertnik domowy 01.02.09, 11:50
          Ale to trwa od lat!! W tym cały problem. ja rozumiem że ktos sobie
          robi remont raz na kilka lat. Ale nie co weekend! I nigdzie nie będe
          wyjezdzac, jestem u siebie, to on niech wyjedzie razem ze swoim
          wiertłem. I w ogóle nie jestem konfliktowa :))
          • mjot1 Re: Wiertnik domowy 01.02.09, 12:11
            > I nigdzie nie będe wyjezdzac, jestem u siebie, to on niech
            wyjedzie razem ze swoim wiertłem.
            O! Hola hola! Byle nie w okolice mej polanki!
            • yoma Re: Wiertnik domowy 01.02.09, 19:00
              Dlaczego, pomyślisz, że to dzięcioł... :)
      • yoma Re: Wiertnik domowy 31.01.09, 22:28
        > Skoro musisz szukać okazji, to znaczy, że sąsiad Cię nie zaprasza.
        > Dlaczego więc wpraszasz się na siłę? Kąty pooglądać?

        Hihi, moja była sąsiadka, jak nic :)

        Rury wymieniano i robotnicy latali wte i wewte, więc drzwi na klucz się nie
        zamykało. Siedziałam w domu i usiłowałam pracować, aż tu czuję za plecami, że
        obcy jest w domu. Odwracam się, patrzę: sąsiadka. Nic się baba nie krępowała,
        nawet nie udawała, że przyszła sól pożyczyć, tylko przyjrzała się uważnie i
        wygłosiła tekst następujący:

        - No i po co pani tyle książek? Kurz tylko się trzyma...
      • maamamija Re: Wiertnik domowy 01.02.09, 11:49
        Boże co za bzdury :) U sąsiada byłam przypadkiem bo poza wierceniem
        kiedyś regularnie mnie zalewał, weszłam razem z hydraulikiem z
        administracji i wcale nie na własne życzenie tylko hydraulik mnie o
        to prosił.
    • wirski Re: Wiertnik domowy 31.01.09, 15:55
      Chyba mieszkamy w tym samym bloku:) Wiertnik działa w kl. M, pod
      nr 8?
      Każdy ma swego wiertnika;)
    • kol.3 Re: Wiertnik domowy 31.01.09, 19:06
      A może to w moim bloku? Mój wiertnik pruje ściany wiertarą od
      jesieni. w weekendy zwłaszcza, ale na codzień też. Najgorsze, że
      jest to tzw. domorosły fachura-paprok, który pieprzy wszystko czego
      się dotknie. Zastanawiam się kiedy czeka nas katastrofa budowlana bo
      już ściany dziwnie pracują. Zawiadomiliśmy administrację, bo
      zaczynam się bać.
      • Gość: jaija Re: Wiertnik domowy IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.01.09, 22:15
        Ja tak się zastanawiam, co oni tam wiercą, robią sobie ze ścian ser szwajcarski, czy jak?
        • yoma Re: Wiertnik domowy 31.01.09, 22:26
          Miałam sąsiada, który wiercił w łazience dzień w dzień przez parę miesięcy.
          Wyszło nam drogą dedukcji, że kładzie glazurę na wkręty, cztery wkręty na jeden
          kafelek, a potem zdejmuje i kładzie abarot na ukos. Bo co można tak wiercić na 4
          mkw...? :)
          • maamamija Re: Wiertnik domowy 01.02.09, 11:52
            :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka