[In vitro] W UK oszaleli

03.03.09, 01:24
Od 6 kwietnia w Wielkiej Brytani wchodzi nowa regulacja prawna
pozwalająca kobiecie, która poddała się zapłodnieniu in vitro na
nazwanie ojcem dziecka KAŻDEJ OSOBY oprócz bliskich krewnych typu
brat czy ciotka. Zamiast nazwy "ojciec" może być użyte "drugi
rodzic".

Mężczyzna nie musi być mężem kobiety, być w jakimkolwiek z nią
związku, ani w ogóle jej znać. Może to być również całkiem obca
kobieta. Ja, ty czy nawet książę William.

www.dailymail.co.uk/news/article-1158322/Another-blow-fatherhood-IVF-mothers-ANYONE-father-birth-certificate.html?ITO=1490
    • Gość: Echo Re: [In vitro] W UK oszaleli IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 04.03.09, 06:21
      > Mężczyzna nie musi być mężem kobiety, być w jakimkolwiek z nią
      > związku, ani w ogóle jej znać.

      To mi jakos idzie reka w reke z tymi plakatami: "Boga prawdopodobnie nie ma" i
      zapomnieli dodac z Dostojewskiego: "wszystko jest dozwolone".
      A to ze w przyszlosci dziecko chcialoby znac prawdziwego ojca, nie ma znaczenia,
      bo decyzja byla podjeta kiedy dziecko wg. tejze ideologii nie bylo czlowiekiem.
      • black-emissary Re: [In vitro] W UK oszaleli 04.03.09, 09:44
        Ty się dobrze czujesz?
        • lena575 Re: [In vitro] W UK oszaleli 04.03.09, 12:27
          Echo zna cytat ale niedokładnie :))))
          Kontekst to słowo niekoniecznie jej znane.
      • Gość: ja35cudownymedalik Re: [In vitro] W UK oszaleli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 12:38
        > To mi jakos idzie reka w reke z tymi plakatami: "Boga
        prawdopodobnie nie ma" i
        > zapomnieli dodac z Dostojewskiego: "wszystko jest dozwolone".

        zapomniałas piekłem postraszyć siostro katechetko,

        i okrutnym diabłem z widłami (o czerwonym kapturku nie wspominając)

        strach się bać.
    • black-emissary Re: [In vitro] W UK oszaleli 04.03.09, 09:43
      seth.destructor napisał:
      > Ja, ty czy nawet książę William.

      O ile się zgodzicie.

      Nie rozumiem skąd kontrowersje. To chyba dobrze, że dziecko będzie mieć dwoje
      rodziców?
      • seth.destructor Re: [In vitro] W UK oszaleli 04.03.09, 20:33
        A jeśli nie zgodzimy, albo nie będziemy wiedzieli, a matka poda
        takie dane? Tego właśnie nie rozstrzygnięto.
        • black-emissary Re: [In vitro] W UK oszaleli 04.03.09, 20:42
          "The second parent, who will have to consent to being named, will take on the
          legal and moral responsibilities of parenthood."
          • Gość: ja35 Re: [In vitro] W UK oszaleli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 20:47
            > "The second parent, who will have to consent to being named, will
            take on the
            > legal and moral responsibilities of parenthood."

            no wlasnie istotny fragment, czy nie na tym to polega?
            • black-emissary Re: [In vitro] W UK oszaleli 04.03.09, 20:49
              Czytając wstęp seth.destructora też podejrzewałam, że o zgodzie zapomnieli, co
              oczywiście byłoby skandaliczne.
              Ale w artykule jak byk stoi, że zgoda być musi. W czym więc problem?
              • Gość: ja35 Re: [In vitro] W UK oszaleli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 20:58
                wiadomo kto bedzie mial problem, ci najbardziej "milosierni" majacy
                oczywiscie dobro dziecka jako czlowieka na sercu.
                • black-emissary Re: [In vitro] W UK oszaleli 04.03.09, 21:13
                  Przedstawione w artykule argumenty "przeciw" są dziwaczne. Koncentrują się
                  głównie na straszeniu kataklizmem, gdy dzieciom powpisuje się w akty urodzenia
                  partnerki matek lub oburzają na to jak akt urodzenia może zawierać osobę o obcym
                  DNA.
                  A przecież na to ostatnie jest już precedens - domniemanie ojcostwa.
              • seth.destructor Re: [In vitro] W UK oszaleli 04.03.09, 23:50
                W tym, że nie wiadomo, jak ta "zgoda" ma wyglądać.

                Poza tym, co z faktycznymi ojcami? Poznajesz kobietę w ciąży i
                zgadzasz się na zostanie ojcem tego dziecka. W tym momencie każdy
                inny mężczyzna, mąż, kochanek, poprzedni chłopak, biologiczny
                ojciec, a nawet nie, który też chce podjąć odpowiedzialność za to
                dziecko jest na straconej pozycji. NAWET BIOLOGICZNY OJCIEC, KTÓRY
                CHCE SIĘ ZAJĄĆ DZIECKIEM, ale akuratnie mamusia wybrała ciebie i już.

                Z drugiej strony kobieta zachodzi z tobą w ciążę, a nie pozwala ci
                na zostanie prawnym ojcem twego własnego dziecka.

                I co teraz?
                • black-emissary Re: [In vitro] W UK oszaleli 05.03.09, 00:03
                  seth.destructor napisał:
                  > W tym, że nie wiadomo, jak ta "zgoda" ma wyglądać.

                  Jak to "jak"? Matka zgłasza kogo chce na współrodzica, ta osoba musi podpisać
                  papierek, że się zgadza. Jak się nie zgodzi to się jej do aktu urodzenia nie
                  wpisuje i po sprawie, jak się zgodzi to się wpisuje. Odwrotu od decyzji nie ma i
                  być nie powinno.
                  No, ewentualnie kilkumiesięczny okres "próbny".

                  > Poza tym, co z faktycznymi ojcami? Poznajesz kobietę w ciąży i
                  > zgadzasz się na zostanie ojcem tego dziecka. W tym momencie każdy
                  > inny mężczyzna, mąż, kochanek, poprzedni chłopak, biologiczny
                  > ojciec, a nawet nie, który też chce podjąć odpowiedzialność za to
                  > dziecko jest na straconej pozycji. NAWET BIOLOGICZNY OJCIEC, KTÓRY
                  > CHCE SIĘ ZAJĄĆ DZIECKIEM, ale akuratnie mamusia wybrała ciebie i już.
                  > Z drugiej strony kobieta zachodzi z tobą w ciążę, a nie pozwala ci
                  > na zostanie prawnym ojcem twego własnego dziecka.
                  >
                  > I co teraz?

                  Przecież te wszystkie kwestie są już rozwiązane prawnie, bo występują "w
                  naturze" i bez in vitro.

                  Jedyna nowość, jaką to rozwiązanie tak naprawdę wprowadza to możliwość wpisania
                  na współrodzica innej kobiety - wszystko inne jest obecnie tak samo możliwe.
                  • seth.destructor Re: [In vitro] W UK oszaleli 05.03.09, 00:28
                    Możesz zacytować, bo ja tego nie widzę?
                    • black-emissary Re: [In vitro] W UK oszaleli 05.03.09, 00:29
                      Ale co zacytować?
                      • seth.destructor Proszę bardzo: 05.03.09, 01:00
                        www.publications.parliament.uk/pa/ld200708/ldbills/006/2008006.pdf

                        37 The agreed fatherhood conditions
                        (1) The agreed fatherhood conditions referred to in section 36(b)
                        are met in
                        relation to a man (“M”) in relation to treatment provided to W under
                        a licence
                        if, but only if,—
                        (a) M has given the person responsible a notice stating that he
                        consents to
                        being treated as the father of any child resulting from treatment
                        provided to W under the licence,
                        (b) W has given the person responsible a notice stating that she
                        consents to
                        M being so treated,
                        (c) neither M nor W has, since giving notice under paragraph (a) or
                        (b),
                        given the person responsible notice of the withdrawal of M’s or W’s
                        consent to M being so treated,
                        (d) W has not, since the giving of the notice under paragraph (b),
                        given the
                        person responsible—
                        (i) a further notice under that paragraph stating that she consents
                        to another man being treated as the father of any resulting child,
                        or
                        (ii) a notice under section 44(1)(b) stating that she consents to a
                        woman being treated as a parent of any resulting child, and
                        (e) W and M are not within prohibited degrees of relationship in
                        relation
                        to each other.
                        (2) A notice under subsection (1)(a), (b) or (c) must be in writing
                        and must be
                        signed by the person giving it.

                        OK, zgoda ma być pisemna. Ale tutaj widać, że jeśli najpierw oboje
                        się zgadzacie, a potem ona zmienia zdanie i znajduje
                        innego "tatusia", to mamy problem, bo dwie zgody naraz.

                        Na przykład w przypadku kobiety, która chodzi jednocześnie z
                        mężczyzną i kobietą. Zachodzi z mężczyzną w ciążę przez IVF, a potem
                        chce, by kobieta była "drugim rodzicem". Oboje jej partnerzy
                        wyrażają zgodę na "ojcostwo". Sąd ma to rozstrzygać?
                        • black-emissary Re: Proszę bardzo: 05.03.09, 01:20
                          seth.destructor napisał:
                          > Na przykład w przypadku kobiety, która chodzi jednocześnie z
                          > mężczyzną i kobietą. Zachodzi z mężczyzną w ciążę przez IVF, a potem
                          > chce, by kobieta była "drugim rodzicem". Oboje jej partnerzy
                          > wyrażają zgodę na "ojcostwo". Sąd ma to rozstrzygać?

                          Kobieta A żyje w związku z mężczyzną B, ale ma romans z C i zachodzi z nim w
                          ciążę. Zarówno B jak i C chcą uznać dziecko. Co wówczas?

                          Jak pisałam już wyżej - wszystko to niewiele w zasadzie zmienia, takie
                          rozwiązania i tak przecież już są i być muszą w przypadkach poczęć naturalnych.
                          Jedyna różnica to brak opcji badań DNA (w przypadku anonimowego dawcy) oraz
                          możliwość wybrania innej kobiety za współrodzica.
                          Cała reszta zasad powinna się przekładać analogicznie. I czasami pewnie kończyć
                          to się w sądzie będzie, tego też nie ominiesz, ani przy in vitro ani in vivo.
        • black-emissary Re: [In vitro] W UK oszaleli 04.03.09, 20:50
          Btw - fajna sygnaturka :).
    • Gość: Ania lat 12 A mój tatuś sobie poszedł...:(( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 20:53
      A mój tatuś był mężem mojej mamusi zrobił mnie po bożemu czyli
      wyciupciał mamusie i poszedl sobie w siną dal jak miałam roczek i
      dotąd nie wrócił...:( i już go nigdy nie widziałyśmy.
      • Gość: Echo Re: A mój tatuś sobie poszedł...:(( IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 05.03.09, 06:54
        Ania lat 12 napisał(a):

        Aniu, jesli bedziesz o ciupcianiu zamiast odrabiac lekcje, to sie zle skonczy.
        Ale przynajmniej jestes liberalnie wyedukowana i przyznasz ze i tak twoja
        mamusia lepiej skonczyla niz te bojowniczki z rasizmem.
        • Gość: Ania Re: A mój tatuś sobie poszedł...:(( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.09, 20:36
          Mamusia dobrze nie skonczyła - tatuś oprócz mnie zrobił jej jeszcze
          czworo braciszków, więc nie jest lekko, nawet na rozprawe rozwodową
          nie przyszedł bo zapomniał, a taki porządny człowiek z niego był
          mówili.
          • wtc2004 Re: A mój tatuś sobie poszedł...:(( 07.03.09, 00:52
            Droga Aniu lat 12:

            To co Twoj tatus zrobil jest niewybaczalne. Pamietaj do konca zycia
            ze kazdy facet to swinia.

            Jak dorosniesz to zapisz sie do klubu feminiestek.
            • Gość: Ania Re: A mój tatuś sobie poszedł...:(( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 14:04
              "To co Twoj tatus zrobil jest niewybaczalne."

              Ksiądz proboszcz z naszej parafi ma zupełnie odmienne zdanie...
Pełna wersja