Mściwość....

09.05.09, 18:44
Witam Was serdecznie!!!

Mam taki problem ze sobą. Jestem potwornie mściwy. Jak mi ktoś zajdzie za skórę to
nie popuszczę dopóki się nie zemszczę. Nie używam siły, tylko politycznie
załatwiam sprawę. Wiecie, pomówienia, fałszywe oskarżenia itp. Ma to bardzo dużo
negatywów, oczywiście nie ufam nikomu, poza najbliższą rodziną. Nie wiem dlaczego
taki jestem, może boję się, że mnie ktoś skrzywdzi, bo życie miałem zasrane
problemami bardzo różnymi (gł. dzieciństwo). Jak z tym podjąć walkę, jak to
wygląda u Was.

Moje motto życiowe to: "wybaczam, jak zniszczę..." i tak postępuje, zaczyna mi to
przeszkadzać, że jestem człowiekiem bez skrupułów jestem takim synem sku...synem.
    • Gość: byś Re: Mściwość.... IP: *.multimo.gtsenergis.pl 09.05.09, 18:56
      idź na pielgrzymkę
    • pyton1978 Re: Mściwość.... 09.05.09, 19:11
      Dobra rada, ale nie działa, to jest czasami silniejsze odemnie...
      • Gość: :-) Re: Mściwość.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.09, 19:20
        Idź do psychologa. Poważnie.
    • gregory_house Re: Mściwość.... 09.05.09, 19:26
      pyton1978 napisał:

      > Witam Was serdecznie!!!
      >
      > Mam taki problem ze sobą. Jestem potwornie mściwy. Jak mi ktoś
      zajdzie za skórę
      > to
      > nie popuszczę dopóki się nie zemszczę. Nie używam siły, tylko
      politycznie
      > załatwiam sprawę. Wiecie, pomówienia, fałszywe oskarżenia itp. Ma
      to bardzo duż
      > o
      > negatywów, oczywiście nie ufam nikomu, poza najbliższą rodziną.
      Nie wiem dlacze
      > go
      > taki jestem, może boję się, że mnie ktoś skrzywdzi, bo życie
      miałem zasrane
      > problemami bardzo różnymi (gł. dzieciństwo). Jak z tym podjąć
      walkę, jak to
      > wygląda u Was.

      Tritter, to ty? Nie wiedziałem, że to twoje prześladowanie mnie i
      moich współpracowników to efekt traumy z dzieciństwa. Może jakiś
      dobry psycholog dałby radę cię "naprawić"? Jak chcesz - mogę ci
      podać kilka namiarów.

      > Moje motto życiowe to: "wybaczam, jak zniszczę..." i tak
      postępuje, zaczyna mi
      > to
      > przeszkadzać, że jestem człowiekiem bez skrupułów jestem takim
      synem sku...syne
      > m.

      Aha! Więc ten problem z dzieciństwa to profesja matki! Wysyłała cię
      po piwo dla klientów?
      • pyton1978 Re: Mściwość.... 09.05.09, 20:08
        gregory_house napisał:
        > Tritter, to ty? Nie wiedziałem, że to twoje prześladowanie mnie i
        > moich współpracowników to efekt traumy z dzieciństwa. Może jakiś
        > dobry psycholog dałby radę cię "naprawić"? Jak chcesz - mogę ci
        > podać kilka namiarów.
        >

        Ja nie prześladuje ludzi bez powodu, problem zaczyna się w momencie
        kiedy ktoś mi nadepnie na odcisk, zrobi krzywdę mi albo rodzinie.
        Wtedy się zaczyna, najpierw rozmowa, jak nie okaże skruchy to ma
        przesrane....
    • arek103 Re: Mściwość.... 09.05.09, 20:17
      pyton1978 napisał:

      > Witam Was serdecznie!!!
      >
      > Mam taki problem ze sobą. Jestem potwornie mściwy. Jak mi ktoś zajdzie za skórę
      > to
      > nie popuszczę dopóki się nie zemszczę. Nie używam siły, tylko politycznie
      > załatwiam sprawę. Wiecie, pomówienia, fałszywe oskarżenia itp. Ma to bardzo duż
      > o
      > negatywów, oczywiście nie ufam nikomu, poza najbliższą rodziną. Nie wiem dlacze
      > go
      > taki jestem, może boję się, że mnie ktoś skrzywdzi, bo życie miałem zasrane
      > problemami bardzo różnymi (gł. dzieciństwo). Jak z tym podjąć
      ...

      Daj jakies konretne przyklady tej msciwosci. Napisz tez jakiego to rodzaju
      problemy byly w dziecinstwie.
      • pyton1978 Re: Mściwość.... 09.05.09, 20:42
        Nie jestem Tritter....

        Jakiś przykład....

        Jak miałem 8 lat, jeden ze starszych kolegów znęcał się nademną i
        kolegą. Kazał się nosić na barana, kolega uciekł i zostawił mnie z
        nim. On go unikał, uciekał. Ja na tyle miałem odwagi, że zawsze
        stawiałem mu czoła, nie poddawałem się. Jak się stawiałem to mnie bił
        np. w kostki. Po dwóch razach, kazał sobie przynosić pieniądze. Nie
        powiedziałem ojcu, ale starszemu znajomemu. Dostał takie wp...., że
        na samo wspomnienie mam dreszcze...

        To chyba najgorsza sytuacja jaka mi się wydarzyła w życiu. Potem nie
        pamiętam czy ktoś mi zrobił krzywdę. Ale wraca do mnie koszmar, kiedy
        spadam w przepaść, a on stoi nad nią i się śmieje...

        -
        • arek103 Re: Mściwość.... 09.05.09, 22:23
          pyton1978 napisał:

          > Nie jestem Tritter....
          >
          > Jakiś przykład....
          >
          > Jak miałem 8 lat, jeden ze starszych kolegów znęcał się nademną i
          > kolegą. Kazał się nosić na barana, kolega uciekł i zostawił mnie z
          > nim. On go unikał, uciekał. Ja na tyle miałem odwagi, że zawsze
          > stawiałem mu czoła, nie poddawałem się. Jak się stawiałem to mnie bił
          > np. w kostki. Po dwóch razach, kazał sobie przynosić pieniądze. Nie
          > powiedziałem ojcu, ale starszemu znajomemu. Dostał takie wp...., że
          > na samo wspomnienie mam dreszcze...
          > To chyba najgorsza sytuacja jaka mi się wydarzyła w życiu. Potem nie
          > pamiętam czy ktoś mi zrobił krzywdę. Ale wraca do mnie koszmar, kiedy
          > spadam w przepaść, a on stoi nad nią i się śmieje...

          Kto dostal od kogo ten wp..., ten starszy znajomy od tego gnojka, czy ten gnojek
          od tego starszego znajomego i sie po tym gnojek uspokoil czy jak?

          • brum.pl1 Re: Mściwość.... 10.05.09, 09:45
            arek103 napisał:

            > Kto dostal od kogo ten wp..., ten starszy znajomy od tego gnojka,
            > czy ten gnojek
            > od tego starszego znajomego i sie po tym gnojek uspokoil czy jak?
            >
            O to samo chciałem zapytać.
            I jeszcze intryguje mnie ta przepaść, do której spadał pyton, a nad którą stał
            ktoś rechocząc z uciechy. Czy to był sen, czy rzeczywista sytuacja? I kto tam stał?
        • yoma Re: Mściwość.... 12.05.09, 20:34
          > To chyba najgorsza sytuacja jaka mi się wydarzyła w życiu.

          Paaaarsk :)
    • wilma.flintstone Re: Mściwość.... 09.05.09, 21:28

      Czy ty jestes Jaorslaw z Zoliborza?
      • Gość: jedynydorosły Re: Mściwość.... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.05.09, 21:35
        Mam podobne skojarzenia. Ale to może Leszek?
        • supaari Re: Mściwość.... 09.05.09, 21:38
          Gość portalu: jedynydorosły napisał(a):

          > Mam podobne skojarzenia. Ale to może Leszek?

          Raczej Jarosław (a może Zoliborz z Jarosławia?). Ciekawe kogo
          wynajął w celu "skatowania" tego gościa, który go
          sponiewierał. "Trzeciego bliźniaka"? Wysoki, na oko sprawny... Jak
          znalazł!
          • Gość: jedynydorosły Re: Mściwość.... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.05.09, 21:48
            Ale ten trzeci wg tego drugiego jest Zydem, nie pasuje do profilu najemnego zbira.
            • supaari Re: Mściwość.... 09.05.09, 21:51
              Gość portalu: jedynydorosły napisał(a):

              > Ale ten trzeci wg tego drugiego jest Zydem, nie pasuje do profilu
              najemnego zbi
              > ra.

              Ale czy ten pierwszy o tym wiedział? Jeśli nie - moje podejrzenia
              mogą być sluszne. A nawet jeśli tak - wiadomo, że Żyd za pieniądze
              może nawet złomotać kogoś (zwłaszcza innego Żyda lub Polaka).
              • Gość: jedynydorosły Re: Mściwość.... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.05.09, 21:56
                >Żyd za pieniądze
                > może nawet złomotać kogoś (zwłaszcza innego Żyda lub Polaka).
                >
                Polaka być może, ale Żyda? Talmud zakazuje.
                • supaari Re: Mściwość.... 09.05.09, 21:57
                  Gość portalu: jedynydorosły napisał(a):

                  > >Żyd za pieniądze
                  > > może nawet złomotać kogoś (zwłaszcza innego Żyda lub Polaka).
                  > >
                  > Polaka być może, ale Żyda? Talmud zakazuje.

                  Eeeee tam... Zawsze mozna uznać, że to łże-Żyd i kamaszem go,
                  kamaszem...
                  • Gość: jedynydorosły Re: Mściwość.... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.05.09, 22:00
                    >kamaszem go, kamaszem...

                    I na krótką listę...
                    • supaari Re: Mściwość.... 09.05.09, 22:05
                      Gość portalu: jedynydorosły napisał(a):

                      > >kamaszem go, kamaszem...
                      >
                      > I na krótką listę...

                      Między Sabą i Burą Suką...
                    • wilma.flintstone Re: Mściwość.... 09.05.09, 22:06
                      Gość portalu: jedynydorosły napisał(a):


                      > I na krótką listę...

                      Hmmmm, teraz zdalam sobie sprawe, ze to rzeczywiscie moze byc
                      Leszek...
    • rico-chorzow Re: Mściwość.... 09.05.09, 21:43
      pyton1978 napisał:

      > Witam Was serdecznie!!!
      >
      > Mam taki problem ze sobą. Jestem potwornie mściwy. Jak mi ktoś zajdzie za skórę
      > to
      > nie popuszczę dopóki się nie zemszczę. Nie używam siły, tylko politycznie
      > załatwiam sprawę. Wiecie, pomówienia, fałszywe oskarżenia itp. Ma to bardzo duż
      > o
      > negatywów, oczywiście nie ufam nikomu, poza najbliższą rodziną. Nie wiem dlacze
      > go
      > taki jestem, może boję się, że mnie ktoś skrzywdzi, bo życie miałem zasrane
      > problemami bardzo różnymi (gł. dzieciństwo). Jak z tym podjąć walkę, jak to
      > wygląda u Was.
      >
      > Moje motto życiowe to: "wybaczam, jak zniszczę..." i tak postępuje, zaczyna mi
      > to
      > przeszkadzać, że jestem człowiekiem bez skrupułów jestem takim synem sku...syne
      > m.


      Spojrzyj do lustra,i jak dalej taki będziesz to ten - z lustra - cię "pogoni".
      • Gość: Alka Re: Mściwość.... IP: *.adsl.inetia.pl 10.05.09, 09:57
        Pewnego dnia trafisz na podobnego sobie i ten, na którym wziąłeś
        odwet, też zechce sie zemścic z nawiązką, tedy uznasz, że nie mozna
        puścić tego płazem i teraz twoja kolej, " nie ja mu pokażę"- pomyśli
        on... Az nadejdzie dzień, że obaj nie bedziecie mieć tego problemu,
        bo was po prostu nie bedzie.
      • pyton1978 Re: Mściwość.... 12.05.09, 19:49
        Nie to nie jest kwestia mojego tchórzostwa, taki nie jestem. Nie boję
        się konfrontacji. Wynika to raczej z mojej pozycji społecznej, że
        jeżeli kogoś bym zranił fizycznie, to za to czekają mnie
        konsekwencję. A tak robię to anonimowo i mam czyste konto poza
        sumieniem. Myślę, że to właśnie tak wygląda moje tchórzostwo. Staram
        się to w sobie zwalczać, ale wiecie to trudne...
    • hypatia69 Re: Mściwość.... 12.05.09, 20:19
      Psychoterapia...
    • 4.cy.rus Re: Mściwość.... 15.05.09, 13:40
      to masz problem nie zazdroszcze już bym sie powiesił!
      chaa chaa cha
Inne wątki na temat:
Pełna wersja