54dek
30.05.09, 15:02
Głośmy bojkot eurowyborów
Medialna pała powszechnych żydowskich mediów codziennie grzmoci
umysły Polaków i wszelkimi sposobami nagania do udziału w
eurowyborach. Jednak te antypolskie przekaziory obawiając się małej
frekwencji wyborczej przezornie prezentują, na wszelki wypadek,
sondaże mówiące zaledwie o 17% frekwencji. Tej informacji towarzyszy
zawsze odpowiedni przekaz, że brak zainteresowania eurowyborami nie
wynika z negatywnego postrzegania UE, tylko z braku o niej rzetelnej
wiedzy. Tak, więc przyczyny słabnącego zainteresowania unijną
problematyką są zdiagnozowane: to słaba propaganda i słaby
polityczny marketing, czyli nieudolne unijne oszustwo i manipulacja.
Niech nikt nie pomyśli, uchowaj Boże, że coraz mniejsze
zainteresowanie wyborczym eurocyrkiem jest rezultatem negatywnych
doświadczeń Europejczyków, konfrontujących totalitarną unijną
rzeczywistość z judeomasońską propagandą kolejnej zbrodniczej
ideologii postępu. Postępu likwidującego państwa narodowe na rzecz
jednego JudeoUE-państwa. Ma ono być wielkim obozem tanich najemnych
pracowników utrzymujących w dobrobycie judeomasońską nadbudowę.
JudeoUE-państwo pomyślano jako twór mający zastąpić upadające USA i
upadającą światową walutę, $ USA i o nic więcej tu nie chodzi.
Różnice w poglądach na UE, między różnymi Ganleyami a antypolskimi
eurokreaturami pokroju ryżawych Tusków, dotyczą wyłącznie szybkości
integracji UE, a nie samego celu budowy JudeoUE-państwa. I prawdziwi
narodowcy muszą to wiedzieć i rozumieć.
Nasuwa się oczywista refleksja – pytanie. Czy żydowskie - zamiennie
judeomasońskie ideologie, tkwiące mentalnie w judaistycznej
filozofii są w stanie wygenerować inny system, niż oparty na
niewolniczej pracy społeczeństw, jak kapitalizm wieku XIX z
liberalizmem gospodarczym, socjalizm wieku XX, czy obecny system
będący miksturą tych dwu żydowskich poprzednich, a który ma panować
w JudeoUE-państwie?
Dla zrównoważenia powszechnej naganiającej do eurowyborów propagandy
potrzebna jest, więc skierowana przeciwnie, propaganda autentycznie
narodowa. Propaganda oparta na prawdzie, obnażająca cyniczne unijne
kłamstwa. Wyjaśniająca prawdziwy sens wyborczego eurocyrku, jak i
całego zbrodniczego przedsięwzięcia, któremu na imię UE.
Taka właśnie propaganda pojawia się na niezależnych, narodowych
stronach Internetu. I mimo, iż jest ona przysłowiową kroplą w morzu
potrzeb – bo narodowcy nie istnieją w żydowskich mediach, to pobudza
ona ataki różnych eurokreatur – jest, zatem zauważalna. Można
odnotować to, jako skromny sukces narodowej polityki i propagandy,
które wzbudzają niepokój pośród medialnych i ideologicznych
sanhedrynów.
Zachęcający nas do udziału w eurowyborach nie potrafią uzasadnić
takiego poglądu. Nie potrafią, bo nie istnieją uczciwe argumenty
uzasadniające zdradę narodowych i państwowych interesów, a w
konsekwencji likwidację Państwa Polaków. Polski Naród, polskie
społeczeństwo musi w końcu uruchomić swój uśpiony instynkt
samozachowawczy i pozbyć się rządzącego Polską politycznego ścierwa
kosmopolitycznych i obcoplemiennych antypolskich elementów. Musi
także odwołać skorumpowane i powołać prawdziwie narodowe
kierownictwa swoich, istniejących jeszcze, związków zawodowych,
które będą bronić interesów nie tylko pracowników jednego zakładu,
ale zjednoczone, także praw Narodu do własnego narodowego państwa,
do godnego życia dla wszystkich Polaków.
Musimy sobie jasno to powiedzieć: unijne traktatowe ustawodawstwo
nie zezwala posłom PE na stanowienie prawa. Polscy posłowie w PE
nie obronią polskiego interesu – nie mają takich uprawnień. Nie
będą też decydować o żadnej kwestii prawnej, ekonomicznej,
politycznej dotyczącej Polski. O Polsce, o polskich sprawach
decydować trzeba tu, w Polsce, a nie gdzieś poza nią. To jest
właśnie nasze prawo i nasz obowiązek. I nie wolno się nimi dzielić z
innymi państwami, czy ze strukturami ponad narodowymi i ponad
państwowymi, bo oznacza to zniewolenie Narodu i rozbiór Polski.
Z przynależnej nam suwerenności narodowej i państwowej niewiele dziś
zostało – to smutny fakt. Ale Eurokołchoz nie jest, bo nie może być
trwałą budowlą – tego uczy historia. Nie legitymizujmy, wiec
Eurokołchozu naszym udziałem w eurowyborach – na pohybel UE.
Tylko wolne, suwerenne Narody budują własną pomyślną przyszłość.
Narodu Europy nie było, nie ma i nigdy nie będzie.
Tak o prawie narodu do wolności mówił Prymas Tysiąclecia Stefan
Wyszyński i po 1945 r. jedyny mąż stanu Państwa Polaków:
"Właśnie dlatego, aby zachować i ochronić prawo do wolności, a przez
to obronić godność człowieka, jako istoty rozumnej i wolnej, trzeba
umieć się poświęcać i składać ofiary. Poniżej poziomu wolności
osobistej jako właściwości rozumnej natury ludzkiej, człowiek, który
biernie przyjmuje narzuconą mu niewolę, już się właściwie deklaruje
i przestaje być pod jakimś względem pełnym człowiekiem. I naród,
który nie umie walczyć o swoją wolność, już się właściwie
zadeklarował, stając poniżej swej wysokiej godności. Trzeba dopiero
olbrzymich ofiar i potężnych wstrząsów, ażeby otrzeźwiał człowiek,
który nie broni już wolności swojej osoby, jako istoty rozumnej, i
naród, który nie pełni już powinności wobec najsłuszniejszego i
najpotężniejszego swego prawa, jakim jest wolność".
Z narodowym pozdrowieniem
Dariusz Kosiur