wesoly01
11.07.09, 23:40
Witam Serdecznie
Moje przemyslenie nad tematem roli małżeństwa jest następujące
Zawarłem związek małżeński 6 lat temu.
Bogu dziekuje ze poczekałem z tym trochę i nie robiłem tego po tzw 1 roku
wspólnego chodzenia.
Dziś widzę że napewno mam inną rodzinę niż moi rodzice, niż wielu moich
znajomych,.
Doswiadczyłem rozwodu rodziców gdy byłem mały. To było odcisneło się piętnem
na moim życiu.
Czego dziś nie robię
Nie oszukuje żony
Nie zdradzam jej
Nie używam jakiegolwiek alkoholu { to on zgubił mojego Ojca }
Nie bije dzieci
Zachwycam się swoją żoną
Zajmuje sie dziećmi
Zajmuje sie domem
Pracuje duzo i wydajnie
Realizuje się społecznie we wspólnocie
TO naprawde jest Fajne ŻYCIE
A to wszytsko dzieki temu ze kiedys sie nawróciłem i teraz
moje życie na trwale naprawdę wygląda inaczej
Aha tak wiem jestem tzw katolem
Ale co z tego że nim jestem jakie znaczenie ma jakaolwiek łatka
Skoro jestem szczęsliwy