Dodaj do ulubionych

A może w góry?

15.07.09, 08:16
Atrakcje urlopu w Zakopanem:

tiny.pl/hhtqz
Czy w takich sytuacjach sama wrażliwość "dobrych" ludzi wystarcza?
Obserwuj wątek
    • lernakow Re: A może w góry? 15.07.09, 08:28
      Fragment z artykułu (wypowiedź pani z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami:

      Na takie zdarzenia trzeba reagować między innymi dlatego, że nigdy nie
      wiadomo, czy ktoś, kto jest w stanie zrobić coś tak okrutnego zwierzęciu, nie
      podniesie kiedyś ręki na człowieka.


      I wysłać sprawcę na kompleksowe badania, bo nie wiadomo, czy ktoś, kto jest w
      stanie zrobić coś tak okrutnego zwierzęciu, nie ma wirusowego zapalenia wątroby,
      albo raka. No nie wiadomo - co poradzisz?
      • dzika.syberia Re: A może w góry? 15.07.09, 08:52
        Aby złagodzić cierpienie zwierząt i poprawić moralną kondycję osobników zamieszkujących nasz kraj, proponuję prowadzenie intensywniejszej edukacji ludzi (nie tylko młodzieży w szkołach) oraz konsekwentne egzekwowanie stosownych przepisów (już są takowe).

        Bo przecież ludzie z natury nie są całkowicie źli. Przeważnie wystarczy im tylko przypomnieć, że jednak ich serca są z natury dobre :)

        • tlenek_wegla Re: A może w góry? 15.07.09, 08:55
          Jesz ludzkie serca?
        • lernakow Re: A może w góry? 15.07.09, 08:56
          dzika.syberia napisała:

          > Aby złagodzić cierpienie zwierząt i poprawić moralną kondycję
          > osobników zamieszkujących nasz kraj, proponuję prowadzenie
          > intensywniejszej edukacji ludzi (nie tylko młodzieży w szkołach)
          >
          Jeśli chodzi o edukację w zakresie moralnej kondycji to - niezależnie od
          moralności, pochodzenia, przekonań i przynależności szkolących - wolałbym, żeby
          to się odbywało za prywatne pieniądze, w prywatnych obiektach i w czasie wolnym
          edukowanych.

          > oraz konsekwentne egzekwowanie stosownych przepisów
          > (już są takowe).
          >
          Jestem jak najbardziej za.

          > Bo przecież ludzie z natury nie są całkowicie źli.
          > Przeważnie wystarczy im tylko przypomnieć, że jednak
          > ich serca są z natury dobre :)
          >
          Dobrzy też nie są z natury. Nijacy tacy są.
          • dzika.syberia Re: A może w góry? 15.07.09, 09:06
            lernakow napisał:

            > dzika.syberia napisała:
            >
            > Jeśli chodzi o edukację w zakresie moralnej kondycji to - niezależnie od moralności, pochodzenia, przekonań i przynależności szkolących - wolałbym, żeby to się odbywało za prywatne pieniądze, w prywatnych obiektach i w czasie wolnym edukowanych.

            Przecież już prawie wszystko mamy sprywatyzowane, przecież dążymy do jakiegoś tam kapitalizmu, niby dążymy. Przecież, gdzie spojrzysz, to "prywaciarze" są, multum ich jest, bo podobno tak jest lepiej, bo podobno tak ludzie chcą.


            • lernakow Re: A może w góry? 15.07.09, 09:16
              dzika.syberia napisała:

              > Przecież już prawie wszystko mamy sprywatyzowane,
              >
              A jednak część edukacji ideologicznej odbywa się w szkołach publicznych i za
              publiczne pieniądze.

              > Przecież, gdzie spojrzysz, to "prywaciarze" są, multum ich jest,
              > bo podobno tak jest lepiej, bo podobno tak ludzie chcą.
              >
              Ale to źle, czy dobrze? Ludzie tak chcą, czy "podobno tak chcą"? Czego chcą
              ludzie - tak naprawdę?
              • dzika.syberia Re: A może w góry? 15.07.09, 09:23
                lernakow napisał:

                > dzika.syberia napisała:

                > A jednak część edukacji ideologicznej odbywa się w szkołach publicznych i za publiczne pieniądze.

                Pozostaje sprawą definicji, co to jest "edukacja ideologiczna".

                > Czego chcą ludzie - tak naprawdę?

                Chleba i igrzysk - to jedni. A inni... sam się domyślasz.





                • lernakow Re: A może w góry? 15.07.09, 09:28
                  Jej, jak ja bym chciał tak wszystko wiedzieć.
        • hypatia69 Re: A może w góry? 15.07.09, 16:51
          "proponuję prowadzenie intensywniejszej edukacji ludzi (nie tylko
          młodzieży w szkołach)"
          W zakresie zgubnego wpływu żarcia kapusty na mózg i szkodliwości
          pierdzenia metanem, czy zbawiennych skutków odżywiania się soją
          wpływających na przegęszczenie krowich stad?
          • ala.ma.psa Do hypatia69 15.07.09, 17:03
            hypatia69 napisała:

            Ależ ty jesteś niegrzeczna :(((
            • hypatia69 Re: Do hypatia69 15.07.09, 17:07
              Ja niegrzeczna? <wielkie_gały> A czym to się objawia?
    • irek.cz Podstawowy krok 15.07.09, 09:58
      "Ludzie" starają się usprawiedliwić swoje okrucieństwo, mówiąc, iż prawo tego nie zabrania, iż taki jest kulturowy zwyczaj. iż taka jest człowiecza natura... Niemniej zbrodnia nie przestaje być zbrodnią dlatego tylko, że ją wielu popełnia albo, że ją wielu toleruje. Jak ma zrozumieć dziecko "Nie zabijaj", skoro interpretacja tego pięknego przesłania jest mu podawana w postaci mięsa na talerzu?

      Weganizm/wegetarianizm jest podstawowym i pierwszym krokiem do złagodzenia krzywdzenia i wojen w tym świecie. To jest oczywiste.

      • lernakow Re: Podstawowy krok 15.07.09, 10:09
        irek.cz napisał:

        > Niemniej zbrodnia nie przestaje być zbrodnią dlatego tylko,
        > że ją wielu popełnia albo, że ją wielu toleruje.
        >
        To zależy jak wielu. Zbrodnia jest pojęciem kulturowym - w różnych kręgach różne
        rzeczy uchodzą za zbrodnię.

        > Jak ma zrozumieć dziecko "Nie zabijaj", skoro interpretacja
        > tego pięknego przesłania jest mu podawana w postaci mięsa
        > na talerzu?
        >
        Nie da się nie zabijać absolutnie. Rozdeptujesz jakieś robaczki, trujesz
        bakterie w swojej toalecie i w jamie ustnej. Można co najwyżej ustalić granicę:
        nie zabijam ludzi, nie zabijam ssaków, nie zabijam organizmów złożonych z co
        najmniej 10 mln komórek. Każda z nich będzie jednak granicą arbitralną, a nie
        absolutnym, ponadczasowym wyznacznikiem.

        > Weganizm/wegetarianizm jest podstawowym i pierwszym krokiem
        > do złagodzenia krzywdzenia i wojen w tym świecie.
        > To jest oczywiste.
        >
        Przykład wegetarianina Hitlera jest najlepszym dowodem tej oczywistości.
        • irek.cz Ech... 15.07.09, 10:28
          lernakow napisał:

          > irek.cz napisał:
          >
          > Przykład wegetarianina Hitlera jest najlepszym dowodem tej oczywistości.
          >
          Otóż Hitler nie był wegetarianinem. Powtarzasz mity lansowane przez mięsożerców.
          Czytałeś teksty Roberta Payne, historyka opisującego nazistowskie Niemcy?
          Polecam również: Charles Pattersos, Wieczna Treblinka, Opole 2003.

          Ech...
          • Gość: ares Re: Ech... IP: 212.106.21.* 15.07.09, 10:35
            Polecam do przeczytania również tą lekturę:

            skocz.pl/lepszy.swiat
          • lernakow Re: Ech... 15.07.09, 10:40
            irek.cz napisał:

            > Otóż Hitler nie był wegetarianinem.
            >
            Uważał się za wegetarianina. Promował dietę wegetariańską. Okazjonalnie jadał
            niektóre rodzaje mięsa. Szczegóły - wraz ze źródłami i cytatami tutaj:
            en.wikipedia.org/wiki/Adolf_Hitler%27s_vegetarianism
            > Powtarzasz mity lansowane przez mięsożerców.
            >
            Jeśli chodzi o lansowanie mitów, to celują w tym wegeaktywiści.
            Oczywiście do reszty postu się nie odniosłeś.
            • Gość: ares Re: Ech... IP: 212.106.21.* 15.07.09, 10:42
              Nie odniósł się pewnie dlatego, że wskutek diety pamięć go zawodzi. Po prostu nie ogarnia tak dużych całości.
        • brumbak111 Re: Podstawowy krok 15.07.09, 18:02
          lernakow napisał:


          > >
          > Przykład wegetarianina Hitlera jest najlepszym dowodem tej oczywistości.
          >
          ............
          Hitler nie był wegetarianienm
          Nie rozumiesz podstawowych pojęc.
          - Osoba która z powodów gastrycznych jest okresowo na diecie bezmiesnej nie
          jest wegetarianinem.

          " Atak " Hitlerem to typowa zagrywka fanatyków anty-vege czy oósb
          uprzedzonych do wegetarianizmu.

          To wredna zagrywka
          - to tak jakby ktos nadał przedszkolu nazwę "imienia Adolfa Hitlera" a na
          protesty odpowiadał:
          o co chodzi
          . przecież Hiler lubił dzieci
          są zdjecia Hitlera z dziećmi , gdy się do nich uśmiecha- nalezy mu sie Order
          usmiechu"
          • lernakow Re: Podstawowy krok 15.07.09, 18:27
            brumbak111 napisał:

            > Hitler nie był wegetarianienm
            > Nie rozumiesz podstawowych pojęc.
            > - Osoba która z powodów gastrycznych jest okresowo
            > na diecie bezmiesnej nie jest wegetarianinem.
            >
            Likowałem obszerny materiał. W nim cytaty. Oto jeden z nich:
            []i"One may regret living at a period when it's impossible to form an idea of the shape the world of the future will assume. But there's one thing I can predict to eaters of meat: the world of the future will be vegetarian."[/i]
            To mi wygląda na wegetarianizm ideowy, nie gastryczny. Nawet, jeśli czasem jadał mięso (a jadał).
            • brumbak111 Re: Podstawowy krok 15.07.09, 18:34
              lernakow napisał:


              > Likowałem obszerny materiał. W nim cytaty. Oto jeden z nich:
              > []i"One may regret living at a period when it's impossible to form an idea of
              the shape the world of the future will assume. But there's one thing I can predi
              > ct to eaters of meat: the world of the future will be vegetarian."[/i]
              > To mi wygląda na wegetarianizm ideowy, nie gastryczny. Nawet, jeśli czasem jada
              > ł mięso (a jadał).
              >
              .........
              nie to jakieś przypisywane mu zdanie
              nigdzie indzej nie odnotowane bo to nie sa poglady ani słowa Hitlera

              Na temat miesożerstwa Hitlera

              jego okrucieństwa (takze) wobec zwierząt

              na temat mitu ukutego przez Goeebblesa na temat rzekomego ascetyzmu Hitlera
              jest dosć materialów w necie
              i po polsku i po angielsku
              poczytaj i nie powtarzaj bzdur
              • lernakow Re: Podstawowy krok 15.07.09, 18:44
                brumbak111 napisał:

                > nie to jakieś przypisywane mu zdanie
                > nigdzie indzej nie odnotowane
                >
                Stenogram z rozmowy. Gdzie ma być jeszcze odnotowane?

                > to nie sa poglady ani słowa Hitlera
                >
                Bo nie pasują do Twojej wizji niewinnych wegetarian i krwiożerczych (par excellence) mięsożerców? A tu zonk - linia podziału się nie pokrywa.

                > na temat mitu ukutego przez Goeebblesa na temat
                > rzekomego ascetyzmu Hitlera
                > jest dosć materialów w necie i po polsku i po angielsku
                > poczytaj i nie powtarzaj bzdur
                >
                Skoro jest dość, to czemu nie linkujesz?
                I jak potencjalna prawdziwość zdania "Goebbels starał się promować wizerunek Hitlera jako ascety" neguje prawdziwość przytoczonego przeze mnie cytatu?
                • brumbak111 Re: Podstawowy krok 15.07.09, 18:54
                  lernakow napisał:

                  ne
                  > >
                  > Stenogram z rozmowy. Gdzie ma być jeszcze odnotowane?
                  ............
                  jest rożnica czy jakiś niby news podaje jedno xródlo czy kilka

                  taka deklaracja ideologiuczna nie padal z ust Hitlera z dwóch powodow:
                  nie istniala w jego glowie - jego poglądy byly zupelnie inne
                  - gdyby , powtarzam gdyby padła- to byłby tez dalszy ciąg
                  takie czy podobne wypowiedzi miałyby miejsce a nie miały

                  powtarzasz kłamstwo

                  > Skoro jest dość, to czemu nie linkujesz?
                  ..........
                  no to linkuję:
                  michaelbluejay.com/veg/hitler.html
                  The Hitler Book, about Hitler's daily routine in 1944: "After midnight [Eva]
                  would direct that there should be another light snack of turtle soup,
                  sandwiches, and sausages." (source)
                  jadał kielbaski zupe żolwiową

                  www.naturalnews.com/025163_Hitler_vegetarian_vegetarianism.html
                  In none of Hitler's speeches or writing did Hitler state he was a vegetarian or
                  speak in favor of vegetarianism.
                  w żadnej swej mowie ani pismach Hitler nie stweirdzil iż jest
                  wegetarianinem lub że jest za wegetarianizmem
                  Biographers who wrote about Hitler (and who knew him quite well on a personal
                  basis) openly describe his love for Bavarian sausages and game pie ("game"
                  meaning wild meat from birds and other creatu
                  biografowie którzy go znali pisza iz bardzo lubil bawarskie kielbaski i
                  potrawy z dzikiego ptactwa

                  jest tego pełno

                  Myth busted

                  mit że Hitler byl wegetarianinem zostal obalony
                  • lernakow Re: Podstawowy krok 15.07.09, 20:15
                    brumbak111 napisał:

                    > jest rożnica czy jakiś niby news podaje jedno xródlo czy kilka
                    >
                    Twoje cytaty też pochodzą z pojedynczych źródeł.
                    Wspomnienie jakieś osoby, lub zapis z rozmowy w cztery oczu, lub w wąskim gronie to źródła pojedyncze i nigdy inne nie będą.

                    > taka deklaracja ideologiuczna nie padal z ust Hitlera
                    > z dwóch powodow:
                    > nie istniala w jego glowie - jego poglądy byly zupelnie inne
                    > - gdyby , powtarzam gdyby padła- to byłby tez dalszy ciąg
                    > takie czy podobne wypowiedzi miałyby miejsce a nie miały
                    >
                    To jest gdybanie. Jedno gdybanie o tym, co Hitler miał w głowie (no przecież nie mógł mieć tego, co ja!), drugie o powtórkach - powtórki były, bo i inni ludzie wspominają podobne rozmowy z Hitlerem - świadectwa w podanym przeze mnie linku.

                    > mit że Hitler byl wegetarianinem zostal obalony
                    >
                    Jadał mięso. Pisałem o tym. Bardzo ograniczał jedzenie go, podobno ze względu na jakąś koncepcję aryjskiego jedzenia - nie z miłości do zwierząt. Nie wygłaszał publicznych mów na temat wegetarianizmu, podobnie jak nie uczestniczył w publicznej degustacji mięs. Miał swoją ścieżkę gdzieś pomiędzy.
                    • brumbak111 Re: Podstawowy krok 15.07.09, 23:27
                      lernakow napisał:

                      > Twoje cytaty też pochodzą z pojedynczych źródeł.
                      > Wspomnienie jakieś osoby, lub zapis z rozmowy w cztery oczu, lub w wąskim groni
                      > e to źródła pojedyncze i nigdy inne nie będą.
                      .......
                      nie zrozumiałeś
                      czyms innym jest
                      1. ( jedno) xródlo
                      a czym innym kilka czy kilkanascie niezeleżnych relacji
                      jest wiele niezależnych relacji
                      wspomnień osób które znaly Hitlera potweirdzjaćych że jadal kielbaski,
                      wątróbkę dzikie ptactwo etc



                      > To jest gdybanie. Jedno gdybanie o tym, co Hitler miał w głowie (no przecież ni
                      > e mógł mieć tego, co ja!), drugie o powtórkach - powtórki były, bo i inni ludzi
                      > e wspominają podobne rozmowy z Hitlerem - świadectwa w podanym przeze mnie linku.
                      ...............
                      ty gdybasz i przypisujesz absurdalne cechy Hitlerowi - Hitler vege
                      to tak jak
                      Sw.Franiczszek - wielokrotny morderca
                      ( przepraszam osoby którym bliski jesrt św, Franciszek - użyełm jego imeinia
                      tylko dla zilustrowania tego absurdu z Hitlerem)
                      >
                      > > mit że Hitler byl wegetarianinem zostal obalony
                      > >
                      > Jadał mięso. Pisałem o tym. Bardzo ograniczał jedzenie go, podobno ze względu
                      na jakąś koncepcję aryjskiego jedzenia - nie z miłości do zwierząt.
                      .
                      jadal mieso I i nie tylko)
                      wieć nie lacz go z wegetarianami
                      może łacz go np. z rzeźnikami
                      Hitler patron rzeźników- to już ma jakiś niewielki sens
                      • lernakow Re: Podstawowy krok 16.07.09, 06:18
                        brumbak111 napisał:

                        > nie zrozumiałeś
                        > czyms innym jest
                        > 1. ( jedno) xródlo
                        > a czym innym kilka czy kilkanascie niezeleżnych relacji
                        >
                        Ktoś nie zrozumiał. Na wegedeklaracje Hitlera też jest co najmniej kilka
                        niezależnych relacji. Pochodzą z pojedynczych źródeł, każde świadczy o innej
                        wypowiedzi, ale w sumie tworzą obraz człowieka, który promował i praktykował
                        daleko idące ograniczenie jedzenia mięsa. Wegeaktywiści też ostatnio zachwycali
                        się ideą bezmięsnych poniedziałków - Hitler doszedł dalej.

                        > ty gdybasz i przypisujesz absurdalne cechy Hitlerowi
                        >
                        Nie gdybam - powołuję się na relację. Nie piszę "Hitler nie mógł myśleć tak",
                        albo "Hitler z pewnością myślał tak". To Twoje podwórko i poziom argumentacji.

                        > - Hitler vege to tak jak
                        > Sw.Franiczszek - wielokrotny morderca
                        >
                        Bzdura. Wege to nie kompleks światłych poglądów, których nigdy nie zbruka myśl
                        zbrodnicza. To usuwanie mięsa z diety. Z powodów gastrycznych, z miłości do
                        zwierząt, dla wegańskiego partnera, czy wreszcie w związku z ideą "cóż to
                        takiego ci Ariowie jadali w przeciwieństwie do Żydów". Twierdzenie, że
                        zbrodniarz nie mógł być wegetarianinem, to jak mówienie, że zbrodniarz nie mógł
                        zachwycać się operą.

                        > jadal mieso I i nie tylko)
                        >
                        Nie tylko. Jadał przeważnie warzywa, owoce i płatki.

                        > wieć nie lacz go z wegetarianami
                        >
                        Sam się łączył. Nawet, jeśli diety tej nie przestrzegał.
      • Gość: ares Re: Podstawowy krok IP: 212.106.21.* 15.07.09, 10:11
        Ja osobiście nie staram się niczego usprawiedliwiać. Jedzenie mięsa wcale nie jest okrutne, zabijanie zwierząt w humanitarny sposób (np. poprzez odrąbanie kurczakowi główki siekierką, co wielokrotnie sam uskuteczniałem u moich dziadków na wsi) też nie jest okrutne. Nawet świniobicie nie jest okrutne, bo najpierw ogłusza się świniaka , waląc go siekierką między klapnięte uszka. A w profesjonalnych rzeźniach, gdzie się traktuje przyszełe befsztyki prądem, to już jest pełen luksus. Sam bym wolał w taki sposób zakończyć życie zamiast męczyć się tygodniami w jakimś szpitalu.
      • hypatia69 Re: Podstawowy krok 15.07.09, 17:00
        "Nie morduj", a nie "nie zabijaj".
        Dajesz dziecku żywe mięso na talerzu? To faktycznie chore...
        Moje potomstwo dostaje już martwe mięso, nie musi go osobiście
        zabijać. Chociaż jest uczestniczką przedwigilijnego mordu rytualnego
        na karpiach.
        Weganizm/wegetarianizm mi nie przeszkadza. W cudzym wydaniu. Wkurza
        mnie Wasza cholerna agitacja.
        A facet z artykułu psy zakopał, nie zeżarł.
        • ala.ma.psa Re: Podstawowy krok 15.07.09, 17:07
          hypatia69 napisała:

          > "Nie morduj", a nie "nie zabijaj".

          Nie poprawiaj, jeśli nie wiesz.
          Wielu już było takich, co przeinaczali słowa wartościowych przekazów. Dlatego jest, jak jest.

          > Moje potomstwo dostaje już martwe mięso, nie musi go osobiście
          zabijać. Chociaż jest uczestniczką przedwigilijnego mordu rytualnego
          na karpiach.

          Wielka szkoda...

          > Wkurza mnie Wasza cholerna agitacja.

          No, co ty? Spoko ;)
          • hypatia69 Re: Podstawowy krok 15.07.09, 17:17
            "Nie poprawiaj, jeśli nie wiesz."
            No właśnie wiem.
            "Wielka szkoda..."
            Bo?
            "No, co ty? Spoko ;)"
            No właśnie nie. Tłuczecie pianę i nawet nie macie logicznych
            argumentów. A powtarza się to zbyt często jak na moje potrzeby.
            • ala.ma.psa Re: Podstawowy krok 15.07.09, 17:18
              hypatia69 napisała:

              > No właśnie wiem.

              Nie wiesz.
              • hypatia69 Re: Podstawowy krok 15.07.09, 17:19
                Poczytaj Biblię w oryginale, zamiast bredzić, OK?
                • ala.ma.psa Re: Podstawowy krok 15.07.09, 17:21

                  hypatia69 napisała:

                  > Poczytaj Biblię w oryginale, zamiast bredzić, OK?

                  Nie muszę, znam.
                  Ale, ale - skąd wiesz, że chodzi o Biblię? No widzisz, nie wiesz :)
                  • hypatia69 Re: Podstawowy krok 16.07.09, 07:55
                    Ala, bodnij się, co? Jeśli prawo boskie sprzed paru tysięcy lat jest
                    Ci obojętne, a odmawiasz mi solidnego posiłku, to znaczy, że ten
                    metan z flaków Ci w nieodpowiednią stronę uderzył i chyba nie mam z
                    Tobą o czym rozmawiać.
                    Znasz Biblię po hebrajsku? Gratuluję.
                    I jednak wiem, o co chodzi: o kretyńską agitację.
                    • ala.ma.psa Re: Podstawowy krok 16.07.09, 10:42
                      hypatia69 napisała:

                      > Ala, bodnij się, co?

                      Chyba inni lepiej to potrafią ;)
                      forum.gazeta.pl/forum/w,29,97857015,97898791,Re_A_moze_by_tak.html

    • irek.cz A może by tak 15.07.09, 10:30
      A może by tak nie przyjeżdżać na wywczasy do takich baców? Ignorować ich i już.
      • Gość: ares Re: A może by tak IP: 212.106.21.* 15.07.09, 10:37
        Do baców w ogóle nie należy jeździć, bo są mięsożerni. Nie ma wśród nich ani jednego wege. Należy jeździć na wczasy do lasu, by tam bratać się ze zwierzętami.
        • mieciu.zawodowiec Re: A może by tak 15.07.09, 13:48
          Gość portalu: ares napisał(a):

          > Do baców w ogóle nie należy jeździć, bo są mięsożerni. Nie ma wśród nich ani jednego wege.

          Wśród rybaków jest podobnie :(
          • hypatia69 Re: A może by tak 15.07.09, 17:19
            A wędkarze i myśliwi to już w ogóle świnie, nie ludzie...
            • ala.ma.psa Re: A może by tak 15.07.09, 17:19
              hypatia69 napisała:

              > A wędkarze i myśliwi to już w ogóle świnie, nie ludzie...

              Dlaczego obrażasz świnie?

              • hypatia69 Re: A może by tak 16.07.09, 07:57
                Bo jestem starą, dygresyjną krową.
                • ala.ma.psa Re: A może by tak 16.07.09, 10:29
                  hypatia69 napisała:

                  > Bo jestem starą, dygresyjną krową.

                  O! A sądziłam, że mimo wszystko jesteś człowiekiem.




                  • hypatia69 Re: A może by tak 16.07.09, 10:33
                    No to się pomyliłaś. Masz pecha. Nie pierwszy raz zresztą. To musi być
                    wielkie nieszczęście zostać wegeagitatorem.
                    • ala.ma.psa Re: A może by tak 16.07.09, 10:39
                      hypatia69 napisała:

                      > No to się pomyliłaś. Masz pecha. Nie pierwszy raz zresztą. To musi być wielkie
                      nieszczęście zostać wegeagitatorem.

                      No to: Muuu... ;)
                      • hypatia69 Re: A może by tak 16.07.09, 11:00
                        Zbrakło argumentów? Za dużo kapusty.
    • ala.ma.psa nibywrażliwość 16.07.09, 10:35
      dzika.syberia napisała:

      > Czy w takich sytuacjach sama wrażliwość "dobrych" ludzi wystarcza?

      Właśnie. Podobno działo się to na oczach ludzi. Co oni wtedy robili? Przyglądali się temu? A może tak zwany cykor ich obleciał na widok gazdy wywijającego zakrwawioną siekierą, łopatą, czy podobnym narzędziem?
      Tak, okazuje się, że nibywrażliwość tak zwanych dobrych ludzi w tym świecie nie wystarcza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka