milleniusz
29.07.09, 21:43
Dzisiaj przez kierownicę. Najważniejsze to się w porę oddzielić od roweru.
Prawie się udało, tylko sobie dolne kończynki przetarłem. Gdyby nie ten
asfalt, to byłoby całkiem dobrze, bo potem na trawce to już tylko półtora
przewrotu wprzód i wyhamowałem. No nic, do soboty trzeba będzie wyklepać bolid. :)