Dodaj do ulubionych

Rola dziadków w wychowaniu dzieci

03.08.09, 15:09
Moim zdaniem dziadkowie odgrywają bardzo dużą rolę w wychowaniu
dzieci. Twierdzę tak patrząc na siebie i moich znajomych, którzy
mają lub mieli super kontakt z dziadkami.
Dla mnie dziadkowie to przede wszystkim opoka, wsparcie, źródło
dobrego słowa. Wiem, że mogę/mogłam na nich zawsze polegać.
Poza tym mam super wspomnienia z nimi związane. Jak byłam mała to
czasem lepiej się z nimi bawiłam na wakacjach niż z rodzicami.
W pewnym sensie dziadkowie kształtują charakter, dają inne
spojrzenie na życie.

Czy dziadkowie odgrywali ważna role w wychowaniu Was ,waszych
dzieci??
Obserwuj wątek
    • kieprze_paczynskich Re: Rola dziadków w wychowaniu dzieci 03.08.09, 15:16
      > Czy dziadkowie odgrywali ważna role w wychowaniu Was ,waszych
      > dzieci?

      Los był łaskaw i udało się,że nie.
      • jol.a33 Re: Rola dziadków w wychowaniu dzieci 03.08.09, 15:21
        To dobrze czy zle dla Twoich dzieci Jak myslisz?
        • kieprze_paczynskich Re: Rola dziadków w wychowaniu dzieci 03.08.09, 15:40
          > To dobrze czy zle dla Twoich dzieci Jak myslisz?
          Myślę, że to bardzo dobrze dla mnie i moich dzieci.
          Wydawało mi się, że poprzednim postem wyraziłem jasno swój pogląd.
    • lernakow Re: Rola dziadków w wychowaniu dzieci 03.08.09, 15:19
      jol.a33 napisała:

      > Czy dziadkowie odgrywali ważna role w wychowaniu Was ,
      > waszych dzieci??
      >
      W wychowywaniu mnie - niewielką, ale tak.
      W wychowywaniu moich dzieci - chyba jeszcze mniejszą.
      Na szczęście dziadkowie moich dzieci nie realizują koncepcji wychowawczych
      szczególnie odmiennych od naszych, więc trudno ocenić granice wpływu, gdy dwie
      wpływające strony mówią to samo.
      • jol.a33 Re: Rola dziadków w wychowaniu dzieci 03.08.09, 15:25
        To komfortowa sytuacja bo nie czesto sie zdarza ,ze jest taka zgoda.
        Najlepiej wydaje mi się jest być od dziadków niezależnym ale
        utrzymywać stały, częsty kontakt- moje dziecko odwiedza dziadków w
        prawie każdy weekend i bardzo to lubi, ale tez rodzice nie próbują
        za nas wychowywac go po swojemu:)
        • lernakow Re: Rola dziadków w wychowaniu dzieci 03.08.09, 15:27
          jol.a33 napisała:

          > To komfortowa sytuacja bo nie czesto sie zdarza ,
          > ze jest taka zgoda.
          >
          Zgoda została zapewniona. Sama nie przyszła.

          > Najlepiej wydaje mi się jest być od dziadków niezależnym ale
          > utrzymywać stały, częsty kontakt
          >
          Tak właśnie jest.
    • Gość: DSD Re: Rola dziadków w wychowaniu dzieci IP: 144.92.199.* 03.08.09, 15:31
      Niestety, nie moge powiedziec tego o sobie i swoich dziadkach. Musze
      sie tylko zgodzic z ta duza rola - tyle ze czasem moze byc ona in
      minus.
    • hypatia69 Re: Rola dziadków w wychowaniu dzieci 03.08.09, 15:46
      Najbardziej to na mnie jeden dziadek wpłynął - umarł parę ładnych lat
      przed moim urodzeniem...
      Dyskusyjna jest rola dziadków w wychowaniu, albowiem od osobnika to
      zależy. Czasy stadnego mieszkania i przekazywania wartości z
      pokolenia na pokolenie minęły i czasem myślę, że szczęście to
      wielkie. Albowiem jakby dziadkowie mojego potomstwa zaczęli mi
      pomagać w wychowaniu, to potomstwo owo byłoby zapasione, chorowite z
      przegrzania i sterylności i rozpuszczone jak dziadowska torba.
      "W pewnym sensie dziadkowie kształtują charakter, dają inne
      spojrzenie na życie."
      O tak... Zwłaszcza jeśli dziadek z charakteru jest UBekiem, a babcia
      moherem. Może wyjść z tego ciekawy światopogląd...
      • kieprze_paczynskich Re: Rola dziadków w wychowaniu dzieci 03.08.09, 15:53
        > O tak... Zwłaszcza jeśli dziadek z charakteru jest UBekiem, a babcia
        > moherem. Może wyjść z tego ciekawy światopogląd...

        Tak jest dość często. A dzieciak bacznie obserwuje i uczy się rozgrywek
        personalnych. Poza przypadkami nieletnich rodziców, nowa rodzina powinna
        całkowicie brać odpowiedzialność za swoje dzieci.
        • hypatia69 Re: Rola dziadków w wychowaniu dzieci 03.08.09, 15:58
          Popieram i podpieram. Od przekazywania wartości i wychowywania są
          rodzice, nie dziadkowie. Ci ostatni już się wykazali i jeśli udało im
          się coś spaprać, to lepiej, żeby nie kontynuowali, a jeśli owych
          rodziców wychowali "jak trzeba" [tak to nazwijmy] to nie mają
          powodów, żeby się wtryniać. I tyle.
          Równie istotną rolę kiedyś w wychowaniu stanowiła szkoła. A dzisiaj?
          Jak widzę niektórych pedagogów z nieprawdziwego zdarzenia to mi
          słabo...
          • kieprze_paczynskich Re: Rola dziadków w wychowaniu dzieci 03.08.09, 16:19
            >to nie mają
            > powodów, żeby się wtryniać. I tyle.

            Rozumieją to sporadycznie. Gorzej, niektórzy próbują sobie rekompensować to, co
            im nie wyszło.
            Co do szkoły. Widziałem to z bliska w owym odsądzanym od czci gimnazjum,
            "siedlisku demoralizacji i degeneracji młodzieży". Za wiele patologii
            odpowiedzialni są właśnie ci "pedagodzy z nieprawdziwego zdarzenia". A dawniej
            nie było lepiej. To jest właśnie ciągłość pokoleń w jej najgorszym znaczeniu.
            • hypatia69 Re: Rola dziadków w wychowaniu dzieci 03.08.09, 22:29
              "próbują sobie rekompensować to, co im nie wyszło."
              Co ich zdaniem im nie wyszło... Temu stosuję od zawsze w miarę
              izolację i metodę krótkich komunikatów: "tego nie wolno, to trzeba,
              bez dyskusji, bo embargo". Działa.
              "Za wiele patologii odpowiedzialni są właśnie ci "pedagodzy z
              nieprawdziwego zdarzenia""
              No toteż mówię. Sama jakieś 100 lat temu miałam nauczycieli-sadystów,
              którzy lali czym popadło i nauczycieli-luzaków, którzy kopcili na
              lekcjach. Nie lubiłam ani jednych, ani drugich. I nie szanowałam.
              Szanowałam za to jednego komucha-historyka, który był znakomitym
              wykładowcą [chociaż miłości do historii we mnie nie zaszczepił] i tak
              wrednym sukinsynem, że ironią mógł doprowadzić co słabszych do
              samobójstwa. Ale miał kilka znakomitych cech: doceniał staranie,
              odwagę i rozsądek. Mimo mizernych ocen miałam spokój i nie musiałam
              się bać jego zjadliwości. A możesz mi wierzyć - inni nauczyciele też
              się go bali.
              Teraz... nauczyciele nie mają żadnych praw, więc chcą się kumplować z
              uczniami To też nie jest dobry pomysł. Kiedyś do demoralizacji
              służyły łapówki, teraz są inne metody.
              A rodzina, która przede wszystkim powinna wychowywać albo ma to
              gdzieś, albo nie ma czasu, bo musi zapiedalać na chleb.
              • Gość: baja Re: Rola dziadków w wychowaniu dzieci IP: *.pools.arcor-ip.net 04.08.09, 09:35
                Potrzebni to sa rodzice z prawdziwego zdarzenia a nie z przypadku
                wpadki albo neurozy otrzymanej od rodzicieli. Tworzenie granic dla
                dziadkow, to powtarzanie schematu silny i bezsilny, czyli ciaglosc
                patologii. Dziadkowie mieli swoje xlat dla wlasnych dzieci.
                • hypatia69 Re: Rola dziadków w wychowaniu dzieci 04.08.09, 10:47
                  No to co? Wymyślić sposób zabezpieczania taki, żeby dopiero po ślubie
                  to odblokować? Po badaniach psychiatrycznych, psychotechnicznych,
                  genetycznych, testach Rorschacha [wiesz, lekarz pokazuje Ci plamy z
                  atramentu i pyta na jakim punkcie masz fioła] i wydaniu stosownego
                  zaświadczenia o odpowiednim poziomie psychofizycznym? Może dołożyć do
                  tego zezwolenie, że tylko w przypadku, kiedy młodzi mają odpowiednie
                  zaplecze materialne i odpowiednio ułożone stosunki z krewnymi?

                  Jaki schemat silny i bezsilny, na bogów? Jeśli mam, załóżmy, teścia
                  despotę i damskiego boksera, to mam mu nieograniczać kontaktów, bo
                  nie życzę sobie przy dziecku dostać w dziób za odmienne poglądy? I
                  kto z nas w takim przypadku ma rolę "silny"?

                  Na zakończenie ciągłości patologii pomogłoby podwiązanie, a to u nas
                  kryminał. Mówiłam już o tym ileś razy...

                  "Dziadkowie mieli swoje xlat dla wlasnych dzieci."
                  No to mówię: swoje już zrobili.
    • sisi.44 Re: Rola dziadków w wychowaniu dzieci 04.08.09, 15:50
      Ogromna
      Tylko dzieci sa rozpieszczane za bardzo przez dziadkow.Mowia ,ze
      dziadkowie kochaja bardziej wnuki niz swoje dzieci

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka