irsila
03.04.10, 01:44
Naoglądałam sie tv3info,
drogę krzyżową z Rzymu obejrzałam,
o papieżu posłuchałam,
dopiero w nocy sobie przypomniałam
o wybielanej serwetce i krochmaleniu jej.
Już się suszy na ręczniku na kaloryferze,
bo dziś pójdzie do święcenia.
Koszyk wcześniej wyszorowałam ,
taki ciut większy z wikliny,
aby mi się wygodnie niosło.
Wczoraj będąc na spacerze z psem
wykopałam korzeń chrzanu z taką ładną wiosenna palemką.
Jajka w cebuli mi się barwią,
rano ugotuje jeszcze jajka do zadzielania.
Trochę mnie to wszystko wysiłku kosztuje,
ale nie wyobrażam sobie świąt bez święconki,
choć inne odłamy nie święcą pokarmów.
U nas taka tradycja.