iryska2604
06.03.13, 19:06
- U mojego 14-miesięcznego synka stwierdzono szmery serca. Wymagają diagnozy kardiologa, ale w poradni nie ma już wolnych numerków na ten rok. Kto poniesie konsekwencje, jeśli okaże się za rok, że mój syn ma wadę serca, która powinna być od dawna leczona? Kto zapłaci odszkodowanie? - pyta ministra zdrowia nasz czytelnik.
Cały tekst: lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,13507216,Ojciec_do_Arlukowicza__dlaczego_mojego_synka_kardiolog.html#BoxSlotIIMT#ixzz2MmeqKr5e
Przeczytajcie bo warto. Ciekawa jestem jaka jest - czy będzie odpowiedź ministra. To prawda że placówki przyjmują pacjentów do wysokości kontraktów jakie zawarły z NSZ. I pewnie tu leży pies pogrzebany. Rozmawiałam kiedyś z moją p;dr pierwszego kontaktu.Jest internistą a oprócz tego zrobiła specjalizację jako reumatolog. NFZ przyznał jej w ramach kontraktu 120 punktów ( nie mam pojęcia co oznaczaja te punkty) co sie przekłada na 20 pacjentów.Ona twierdzi że bylaby w stanie przyjąć 2 razy tyle ale jak, za darmo ma ich przyjmować? I tu się kółko zamyka...