Dodaj do ulubionych

Temat jak bumerang

26.03.15, 22:43
Religia została wprowadzona do szkół w 1990 roku – bez konsultacji społecznych, bez debaty. Na chwilę przed początkiem roku szkolnego ówczesny minister edukacji narodowej Henryk Samsonowicz po prostu nakazał wprowadzenie religii do programu nauczania. Powód miał dobry, bo naciski na Radę Ministrów ze strony hierarchów Kościoła katolickiego były silne, a Komisja Wspólna Przedstawicieli Episkopatu i Rządu RP okazała się doskonałym forum do stosowania nacisku. Podobnie rzecz miała się z z finansowaniem tych lekcji, zwiększeniem liczby godzin w tygodniu, umieszczeniem oceny na świadectwie i w końcu maturą z religii.

natemat.pl/137737,syllabusy-do-religii-ministerstwo-edukacji-narodowej-nie-ma-nad-nimi-zadnej-kontroli-choc-lekcje-religii-finansuje-panstwo
Nic dodać - nic ująć.Z jakich śrosków? No chyba z podatków. A może by sie zapytać społeczeństwa?
Obserwuj wątek
    • czuk1 Re: Temat jak bumerang 27.03.15, 06:01
      To był temat wazny na tyle , że wprowadzenie religii należało by poprzedzić referendum.

      Zakładam wątek na temat zbliżony ..... arogancji i nieudolności rzadzących.
      • zajbel Re: Temat jak bumerang 27.03.15, 09:09
        Rząd pani Suchockiej skazał nas na poddaństwo państwu Watykańskiemu, jego prawom , narzucił nam niekorzystne zapisy konkordatu a to wszystko przy aprobacie wielu obywateli którzy nie wiedzą do dziś jakie skutki ta decyzja przyniosla. To nie tylko religia w szkole, bo to bym jeszcze przeżyła . Tzn przeżyłabym nauke religii w budynku szkoły ale za pieniądze kościoła albo za pieniadze państwa ale z kontrola nad programem co jest zupełnie nierealne. Łatwo było religię do szkół wprowadzić ale wyprowadzić będzie trudno albo nie będzie to możliwe.
        • estella50 Re: Temat jak bumerang 27.03.15, 09:36
          Płacić budżet państwa musi, ale nie ma wpływu na to, kto i czego w państwowej szkole uczy dzieci. Aż nie chce się wypisać, jakie bzdury są wkładane im do głów.
    • plater-2 Re: Temat jak bumerang 27.03.15, 09:40
      Religia do szkół nie została wprowadzona ale powróciła po okresie nieobecnosci w latach 1961-1989.

      Religia w szkołach nauczana była na podstawie "Porozumienia Episkopatu" z roku 1950


      b]Porozumienie[/b]

      Ze strony rządowej umowę podpisali: minister administracji publicznej Władysław Wolski, wiceminister obrony narodowej Edward Ochab, poseł na Sejm Ustawodawczy Franciszek Mazur. Ze strony Episkopatu: bp Zygmunt Choromański, bp łódzki Michał Klepacz i bp płocki Tadeusz Paweł Zakrzewski.

      Episkopat wezwie duchowieństwo, aby w pracy duszpasterskiej zgodnie z nauką Kościoła nauczało wiernych poszanowania prawa i władzy państwowej.
      Episkopat wezwie duchowieństwo, aby w swej działalności duszpasterskiej nawoływało wiernych do wzmożonej pracy nad odbudową kraju i nad podniesieniem dobrobytu Narodu.
      Episkopat Polski stwierdza, że zarówno prawa ekonomiczne, historyczne, kulturalne, religijne, jak i sprawiedliwość dziejowa wymagają, aby Ziemie Odzyskane na zawsze należały do Polski. Wychodząc z założenia, że Ziemie Odzyskane stanowią nieodłączną część Rzeczypospolitej, Episkopat zwróci się z prośbą do Stolicy Apostolskiej, aby administracje kościelne, korzystające z prawa biskupstw rezydencjalnych, były zamienione na stałe ordynariaty biskupie.
      Episkopat w granicach sobie dostępnych będzie się przeciwstawiał wrogiej Polsce działalności, a zwłaszcza antypolskim i rewizjonistycznym wystąpieniom części kleru niemieckiego.
      Zasada, że Papież jest miarodajnym i najwyższym autorytetem Kościoła, odnosi się do spraw wiary, moralności oraz jurysdykcji kościelnej, w innych natomiast sprawach Episkopatu kieruje się polską racją stanu.
      Wychodząc z założenia, że misja Kościoła może być realizowana w różnych ustrojach społeczno-gospodarczych, ustanowionych przez władzę świecką, Episkopat wyjaśni duchowieństwu, aby nie przeciwstawiało się rozbudowie spółdzielczości na wsi, ponieważ wszelka spółdzielczość w istocie swej jest oparta na etycznym założeniu natury ludzkiej, dążącej do dobrowolnej solidarności społecznej, mającej na celu dobro ogółu.
      Kościół – zgodnie ze swymi zasadami – potępiając wszelkie wystąpienia antypaństwowe będzie przeciwstawiał się zwłaszcza nadużywaniu uczuć religijnych w celach antypaństwowych.
      Kościół katolicki, potępiając zgodnie ze swymi założeniami każdą zbrodnię, zwalczać będzie również zbrodniczą działalność band podziemia oraz będzie piętnował i karał konsekwencjami kanonicznymi duchownych, winnych udziału w jakiejkolwiek akcji podziemnej i antypaństwowej.
      Episkopat, zgodnie z nauką Kościoła, będzie popierał wszelkie wysiłki zmierzające do utrwalenia pokoju i będzie się sprzeciwiał, w zakresie swych możliwości, wszelkim dążeniom do wywołania wojny.
      Nauka religii w szkołach. a) Rząd nie zamierza ograniczyć obecnego stanu nauczania religii w szkołach; programy nauczania religii będą opracowane przez władze szkolne wspólnie z przedstawicielami Episkopatu; szkoły będą zaopatrzone w odpowiednie podręczniki; nauczyciele religii świeccy i duchowni będą traktowani na równi z nauczycielami innych przedmiotów; wizytatorów nauczania religii władze szkolne będą powoływały w porozumieniu z Episkopatem. b) Władze nie będą stawiały przeszkód uczniom w braniu udziału w praktykach religijnych poza szkołą. Aneks. W niedzielę i święta oraz na początku i na końcu roku szkolnego będzie odprawiana dla uczniów Msza święta; zgłaszającym się uczniom do rekolekcji i Komunii św. władze szkolne zapewnią – w okresie wielkopostnym lub wielkanocnym – trzy dni wolne od zajęć szkolnych; władze szkolne ustalą godziny dla młodzieży szkolnej zgłaszającej się do bierzmowania w czasie wizytacji biskupiej; władze szkolne nie będą stawiały przeszkód w odmawianiu modlitwy” przed lekcjami i po lekcjach tym uczniom, którzy sobie tego życzą. c) Istniejące dotychczas szkoły o charakterze katolickim będą zachowane, natomiast Rząd będzie przestrzegać, aby te lojalnie wykonywały zarządzenia i wypełniały program ustalony przez władze państwowe. d) Szkoły prowadzone przez Kościół katolicki będą mogły korzystać z praw szkół państwowych na ogólnych zasadach, określonych przez odpowiednie ustawy i zarządzenia władz szkolnych. W razie tworzenia lub przekształcenia szkoły zwykłej na szkołę bez nauki religii, rodzice katoliccy, którzy będą sobie tego życzyli, będą mieli prawo i możność posyłania dzieci do szkól z nauczaniem religii.
      Katolicki Uniwersytet Lubelski będzie mógł funkcjonować w obecnym zakresie.
      Stowarzyszenia katolickie będą korzystały z dotychczasowych praw po zadość uczynieniu wymogom przewidzianym w dekrecie o stowarzyszeniach. Te same zasady dotyczą sodalicji mariańskich.
      Kościół będzie miał prawo i możność prowadzić w ramach obowiązujących przepisów akcję charytatywną, dobroczynną i katechetyczną.
      Prasa katolicka i wydawnictwa katolickie będą korzystały z uprawnień określonych przez odpowiednie ustawy i zarządzenia władz na równi z innymi wydawnictwami.
      Kult publiczny, tradycyjne pielgrzymki i procesje nie będą napotykały na przeszkody. Obchody te dla zachowania porządku będą uzgadniane przez władze kościelne z władzami administracyjnymi.
      Duszpasterstwo wojskowe będzie uregulowane specjalnym statutem, opracowanym przez władze wojskowe w porozumieniu z przedstawicielami Episkopatu.
      W więzieniach karnych opiekę religijną będą sprawowali kapelani powołani przez odpowiednie władze na wniosek biskupa ordynariusza. Aneks. W niedzielę i święta będzie miała miejsce Msza święta, kazanie, spowiedź i Komunia święta.
      W szpitalach państwowych i samorządowych opiekę religijną nad chorymi, którzy sobie tego życzą, będą wykonywali kapelani szpitalni, wynagradzani w drodze specjalnych umów. Aneks. Zostanie powołana odpowiednia liczba kapelanów zabezpieczających potrzeby chorych; kapelan będzie miał zarezerwowaną dyżurkę; kapelan będzie miał możność odwiedzania chorych.
      Zakony i zgromadzenia zakonne, w zakresie swego powołania i obowiązujących ustaw, będą miały całkowitą swobodę działalności.

      • czuk1 Re: Temat jak bumerang 27.03.15, 10:29
        A ja myślałem, bo mnie na forach GW czeto wmawiano wink, że w PRL walczono z Kosciolem katolickim. wink
        Bardzo dobrze, że Plater-2 przypomniałaś o tym, jak było. smile
        Ba, można wyprowadzić wniosek, że winą ludzi lewicy jest istniejący stan prawny regulujący stosunki między państwem i kościołem. Jesli nam się on nie podoba, to pamietajmy o tzw. komuchach. smile
        • plater-2 bo walczono 27.03.15, 10:48
          Porozumienie 1950 ostatecznie zerwano w 1961.

          W 1961 odeslano definitywnie katechizacje do "salek przy kosciolach".

          Problem polegal na tym,ze nie bylo ani salek ani kosciolów.

          Ile kosciolow zbudowano za Gomułki ?

          Ile 1 (J-E-D-E-N) . W Starych Jabłonkach.

          Za Gierka całkiem insza inszość
          • alfredka1 Re: bo walczono 27.03.15, 11:06
            Sale katachetyczne to był dobry pomysł.
            a teraz napiszę o czasach pradawnych :
            przed wojną lekcje religii były w szkołach - przychodził ksiądz i pop , jako że prawosławnych było dużo.
            Ja natomiast byłam traktowana "wyjątkowo" - kazano mi iść na boisko - rodzice brali ślub w kościele ewangelickim i nie pomogło to, że byłam ochrzczona w kościele katolickim. Czułam się bardzo paskudnie, taki wyrzutek bylam. Ale na świadectwie miałam stopien z religii - dostateczny !!!
            • plater-2 Re: bo walczono 27.03.15, 11:37
              Chodzilas chyba na jakies zajecia katechetyczne w swoim kosciele ? Dzisiaj tez sa dzieci, ktore nie chodza na religie i maja wolna godzine.

              Czy religia odbywa sie w szkole czy w salce, katecheta ma dziennik i faktu niechodzenia na religie czy chodzenia do kosciola innego wyznania nie da sie przed kolegami ukryc.


              Projekt "Libete" nie dotyczy jednak obecnosci religii w szkole publicznej, bo gwarantuje to Konstytucja i Konkordat, ale sposobu finansowania tych lekcji.




              • estella50 Re: bo walczono 27.03.15, 13:21
                Skoro lekcje religii odbywają się w szkole, to może warto zapytać, czy istnieje jakaś korelacja między nauczaniem religii w szkole, a stosunkiem Polaków do Kościoła i religii?
                CBOS przeprowadził odpowiednie badania za cezurę przyjmując rok 2005, czyli rok śmierci Jana Pawła II.
                (wszystkie cytaty pochodzić będą z artykułu Joanny Radzikowskiej z 11 nr Polityki "W co wierzą katolicy")
                Otóż odsetek Polaków deklarujących się jako wierzący ciągle przekracza 90%.
                "W ciągu ostatniego dziesięciolecia liczba ludzi chodzących do Kościoła zmniejszyła się o 2 miliony".
                Wg danych kościelnych odsetek uczestniczących w niedzielnych mszach po raz pierwszy spadł poniżej 40%.
                Od 2005 roku liczba deklarujących niewiarę wzrosła z 4 do 8%, a głęboko wierzących spadła z 12 do 8%.
                Odsetek wierzących i praktykujących spada wraz z wzrostem wykształcenia, zamieszkaniem w większym mieście oraz z niższym wiekiem.
                "Jeśli chodzi o podział wiekowy, największe spadki (religijności) widać w grupie 18 - 24 lata. Od 2005 roku o 8 pkt procentowych wzrosła liczba niepraktykujących młodych ludzi, a odsetek niewierzących wzrósł z 6 do 15 proc. "
                Te ostatnie dane dotyczą pokolenia, które lekcje religii odbywało w szkole, z ocenami wpisywanymi do dziennika. Czy nie świadczy to o porażce szkolnej katechezy?

                Może jeszcze kilka innych danych z tego tematu:
                W 2005 roku 66% Polaków deklarowało stosowanie się do wskazań Kościoła. W 2015 roku tą samą deklarację złożyło tylko 39% wiernych !
                "70% wierzy w Sąd Ostateczny, w cuda i w to, że człowiek ma nieśmiertelną duszę...
                66% (niezgodnie z dogmatami) wierzy w przeznaczenie, istnienie dobrego i złego losu, horoskopy i talizmany, a tylko 62% wierzy w zmartwychwstanie, 59% w grzech pierworodny, a w piekło tylko 56%.
                Czy te obiektywne dane nie powinny dawać do myślenia? Może jednak wrócić do korzeni i do salek katechetycznych ?
                A także przestać poruszać się tematyce seksualnej, przestać gromadzić dobra materialne, a zacząć słuchać wiernych ?


                • plater-2 te "korzenie" to lata 1961-1990 ? 27.03.15, 14:00
                  Narodowy Spis Powszechny z2011 był pierwszym od 80 lat polskim spisem powszechnym, w którym pojawiło się pytanie o przynależność wyznaniową respondenta. Było to pytanie fakultatywne. Można było: odmówić udzielenia odpowiedzi lub podać wyznanie, do którego się należy lub też zadeklarować bezwyznaniowość.

                  Ogółem spis objął 38 mln. 512 tys. osób, spośród których aż 2 mln. 734 tys. (7,1 %) odmówiło odpowiedzi na pytanie o przynależność wyznaniową. Dla całkiem sporej grupy, bo aż dla 627 tys. (1,63 %), nie udało się ustalić przynależności wyznaniowej.


                  Odpowiedzi na pytanie dotyczące wyznania udzieliło zatem 35 mln. 151 tys. osób, czyli 91,27 % ludności, z czego do bezwyznaniowców zalicza się 929 tys. osób, czyli 2,41 % ludności. Do poszczególnych wyznań należy więc według danych spisowych 34 mln. 222 tys. osób, tj. 88,86 % ludności Polski.


                  - Kościół rzymskokatolicki– obrządek łaciński”- 33 mln. 729 tys. wiernych, co stanowi 87,58 % ludności;
                  - Kościół Prawosławny - 504 tys. 150 wiernych;
                  - Związek Wyznania Świadków Jehowy - 137 tys. wiernych (0, 36 % ludności).
                  - Kościoł Ewangelicko-Augsburski (luterańskim) - 71 tys. wiernych (0,18 % ludności);
                  - Kościół Katolicki – obrządek bizantyjsko-ukraiński - 33 tys. (0,09 % ludnosci);
                  - Kościoł Zielonoświątkowy – 26 tys. wiernych (0,07 % ludności);
                  - Starokatolicki Kościół Mariawitów z 10 tys. (0,03 % ludności)



                  Na mariawitach kończy się GUS-owska lista największych grup wyznaniowych. Członkowie wszystkich pozostałych konfesji razem wzięci według danych spisowych liczą sobie jedynie 59 tys. (0,15 % ludności).
                  • estella50 Re: te "korzenie" to lata 1961-1990 ? 27.03.15, 14:24
                    Powiedz, co ma nam dać to cytowanie wyników spisu?
                    Deklaratywna wiara nie pokrywa się z praktyką i to cytowałam i to każdy z nas obserwuje codziennie!
                    Kościoły pustoszeją, dogmaty religijne idą w niepamięć, wiernym nie przeszkadza życie bez ślubu, popierają in vitro. A szkolna katecheza woła o pomstę do nieba!
                    • plater-2 Re: te "korzenie" to lata 1961-1990 ? 27.03.15, 14:32
                      Dlaczego szkolna katecheza woła "o pomste do nieba?"



                      Moim zdaniem niewiele sie zmieniło.
                      Procent communicantes systematycznie wzrasta. Wzrasta mimo,że wyjechalo z Polski ponad 2 miliony obywateli.

                      A przeciez procent communicantes i domminicantes liczy sie w stosunku do osob zamieszkałych na terenie parafii.


                      Nie ma obowiazu zglaszania proboszczowi faktu wyjazdu na czas nieokreslony z kraju.
                      • estella50 Re: te "korzenie" to lata 1961-1990 ? 27.03.15, 15:42
                        Plater - dla religii i dla Kk lepiej byłoby, gdyby spojrzeć na rzeczywisty stan religijności nie poprzez pryzmat własnych wyobrażeń, a przez fakty.
                        Jeśli mnie pytasz, dlaczego szkolna katecheza woła o pomstę do nieba, to znaczy, że nie masz pojęcia, co faktycznie dzieje się na lekcjach religii, a o czym w różnych mediach jest głośno.
                        Mnie wystarczy, że młodzież nie ma pojęcia o religijnych dogmatach, o zasadach, a do Trójcy Świętej zalicza Jana Pawła II. Nic nie wie o historii własnego Kościoła, ani żadnego pojęcia o istnieniu i zasadach innych religii.
                        • plater-2 Re: te "korzenie" to lata 1961-1990 ? 27.03.15, 15:48
                          Jestes wizytatorem diecezjalnym ?
                          • estella50 Re: te "korzenie" to lata 1961-1990 ? 27.03.15, 15:55
                            Ja nie jestem tematem wątku.
                            Plater - staram się grzecznie z Tobą rozmawiać, chciałabym wymieniać się wiedzą i poglądami. Ale nie jestem w stanie. Z Twoim dogmatyzmem nie da się rozmawiać.
                            • plater-2 Ja staram sie rozmawiac merytorycznie 27.03.15, 16:03
                              Nie slyszalam o zadnych badaniach jakosci i efektywnosci katechizacji szkolnej (ani w salkach) jak zyje. Skad czerpiesz te wiedze ?

                              Mialam ucznia o nazwisku GIL, ktory w wieku 15 lat podpisywal swoje sprawdziany
                              GI . L , jak mi wyjasnil, zapominalo mu sie napisac..


                              Katecheza (z gr. katēchēsis, katēchéōwink – formacja chrześcijańska, mająca na celu przekazanie wiary osobom nieochrzczonym oraz ochrzczonym dzieciom i młodzieży, oraz wszystkim, którzy nie doświadczyli wtajemniczenia chrześcijańskiego lub chcą rozwinąć swoją wiarę.
                              • amityr Re: Ja staram sie rozmawiac merytorycznie 27.03.15, 21:39
                                plater-2, czy ty się dobrze czujesz jak widzisz co wyprawia obecna młodzież po nauce religii?
                                Wiesz gdzie oni maja tą twoja religię i katechezę razem wziąwszy? Buhaha
                                • iryska2604 Re: Ja staram sie rozmawiac merytorycznie 27.03.15, 22:35
                                  Plater - już cię kiedys prosiłam - nie reformuj na na siłę, nie pouczaj.A najlepiej zejdź na ziemię i rozejrzyj się .
                                  • plater-2 Re: Ja staram sie rozmawiac merytorycznie 27.03.15, 23:53
                                    wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Osmiu-uczniow-relegowanych-z-torunskiej-budowlanki,wid,1471317,wiadomosc.html?ticaid=114958&_ticrsn=5
                                    • dorka556 Re: Ja staram sie rozmawiac merytorycznie 28.03.15, 07:19
                                      To było 12 lat temu.
                                      Jeżeli to był ostatni przypadek, to możemy sobie pogratulować.
                                      • plater-2 Re: Ja staram sie rozmawiac merytorycznie 28.03.15, 09:33
                                        A ile lat temu zazartowal sobie, prawdopodobnie zdenerwowany przesadnym kultem Karola Wojtyły, uczen pytany o Trójcę Swięta ?
                                        • iryska2604 Re: Ja staram sie rozmawiac merytorycznie 28.03.15, 19:19
                                          Co ma piernik do wiatraka i sprawa tych ośmiu uczniów a temat wątku? Coś ci sie pokićkało...
    • bragland Re: Temat jak bumerang 27.03.15, 22:41
      Człowiek ma prawo do podjęcia wolnej decyzji. Człowiek powinien zadecydować.
      • estella50 Re: Temat jak bumerang 27.03.15, 22:57
        Ale jeszcze jest konkordat smile
        • bragland Re: Temat jak bumerang 27.03.15, 23:01
          Nie masz racji, Człowiek ma pełne prawo do podejmowania decyzji o swym losie
          • estella50 Re: Temat jak bumerang 27.03.15, 23:09
            Dorosły tak, ale dziecko chodzi w ramach obowiązku do szkoły, a tam w planie lekcji jest katecheza! Chyba że dziecko godzi się na porzucenie klasy i samotne ślęczenie w szatni, albo na ławce w korytarzu.
            • bragland Re: Temat jak bumerang 27.03.15, 23:19
              swojej córce powiedziałem tak: albo wypełnisz kwit albo nie. Twoja wolna wola ma sprawić czy będziesz tam chodzić czy nie, wybrała to co chciała.
              • estella50 Re: Temat jak bumerang 27.03.15, 23:38
                Człowieku, do szkoły chodzą także małe dzieci, które swą tożsamość budują w ramach i wobec grupy (klasy). Wybór: samotność w szatni, albo konformizm, ale razem z przyjaciółmi, to nie w tym etapie rozwoju.
                • bragland Re: Temat jak bumerang 30.03.15, 20:15
                  odbieranie prawa do wolnej dzieciom jest zabójstwem tychże - to moja religia
    • krakkrakusek1au Re: Temat jak bumerang 29.03.15, 00:34
      Religia nie jet nauką. Dlaczego uczyć tego w szkole świeckiej? Wszyscy nauczyciele powinni być kwalifikowani w nauczaniu a nie w praniu mózgu.

      W Australii wszystkie szkoły posiadające w nazwie religię uczą historii i zasad większości istniejących religii. Wstęp do nich muszą mieć również osoby niewierzące i innowiercy. Nauczyciele muszą posiadać świeckie kwalifikacje do naucznia.
      • plater-2 w-f tez nie jest nauka ! 29.03.15, 11:51
        A teologia jest ! Moża zostac nawet profesorem teologii !


        W Polsce tez tak jest.
        Na lekcje religii moze zglosic sie kazdy bez dodatkowych referencji. Nauczyciele religii musza miec wykszatlcenie teologiczne i kwalifikacje pedagogiczne.

        Link o koszu na smieci wkleiłam celem wyjasnienia, ze nie tylko na religii zdarza sie niesubordynacja uczniow.

        www.24opole.pl/14758,Uczen_rzucil_sie_z_nozem_na_nauczycielke,wiadomosc.html

        W Stanach w szkołach sa bramki wykrywjace metal i kontroluje sie dzieciom tornistry.
        • szymeknieslupnik Re: w-f tez nie jest nauka ! 29.03.15, 12:26
          krakusek .. pisze o nauczaniu o religiach ....
          mądre to .
          • iryska2604 Re: Uczą kompetentni katecheci? 29.03.15, 14:00
            Bo tak powinno być. Niestety, u nas zadecydowali ludzie o poglądach plater. Nie pamiętacie jak zdaje sie Goryszewski powiedział że nieważne jaka będzie Polska, ważne by była katolicka (autor stwierdzenia: "Nie jest ważne, czy w Polsce będzie kapitalizm, wolność słowa, czy w Polsce będzie dobrobyt. Najważniejsze, żeby Polska była katolicka).No to mamy to co mamy. Moja wnuczka, teraz gimnazjalistka -przestała chodzic na religię własnie dzięki sposobie nauczania religii przez katechetkę.
            • plater-2 Re: Uczą kompetentni katecheci? 29.03.15, 14:54
              „U nas” czyli w Austrii, Niemczech (można zdawać religie na maturze), Włoszech, Hiszpanii, Belgii, Irlandii, Słowacji, Estonii, Finlandii, Czechach, Alzacji, Lotaryngii, Rumunii, Serbii, Grecji, Danii, Norwegii, Anglii, Walii, Szkocji, Chorwacji, Luksemburgu, Portugalii i na Węgrzech ?


              Można zrezygnować z chodzenia na lekcje religii na kazdym poziomie nauczania.

              W wielu krajach wnuczka musiałaby chodzic na lekcje etyki.

              Co by zrobila, gdyby etyki uczy nauczyciel, ktorego spsosób nauczanai by jej nie odpowiadał ?
              • czuk1 Re: Uczą kompetentni katecheci? 29.03.15, 15:34
                Chesz wnuczkę bronić przed nauką ktora powinna być obowiazkowa w każdej szkole, z względu jest ważne znaczenie poznawcze i praktyczne
                Przecież etyka to dział filozofii, zajmujący się badaniem moralności i tworzeniem systemów myślowych, z których można wyprowadzać zasady moralne. Etyka bywa też nazywana filozofią moralną. A celem celem etyki jest dochodzenie do źródeł powstawania moralności, badanie efektów jakie moralność lub jej brak wywiera na ludzi oraz szukanie podstawowych przesłanek filozoficznych, na podstawie których dałoby się w racjonalny sposób tworzyć zbiory nakazów moralnych. Poglądy etyczne przybierają zwykle formę teorii, na którą składa się zespół pojęć i wynikających z nich twierdzeń, na podstawie których można formułować zbiory nakazów moralnych. Teorie etyczne mogą być zarówno próbą udowadniania słuszności funkcjonujących powszechnie nakazów moralnych, jak i mogą stać w ostrej opozycji do powszechnej moralności, kwestionując zasadność części bądź nawet wszystkich aktualnie obowiązujących w danym społeczeństwie nakazów moralnych.

                Masz obawy, że nauczyciel etyki będzie jej uczył w taki sposób , że Tobie/wnuczce może nie odpowiadać ? Mylisz się . Nauczyciel etyki (to nie ksiądz/zakonnica ucząca religii) ma zakres przedmiotu ścisle okreslony . Obejmuje on głowne teorie etyczne, najbardziej znanych etyków i systemy etyczne (chrześcijanśtwo, islam, mahajana, humanizm). Tej podstawowej wiedzy młodemu czlowiekowi może zabraknąć, kiedy będzie chodził tylko na religię.

                Nie uważasz ?
                • czuk1 Re: Uczą kompetentni katecheci? 29.03.15, 15:36
                  Chesz wnuczkę bronić przed nauką ktora powinna być obowiązkowa w każdej szkole, z względu na jej ważne znaczenie poznawcze i praktyczne ?

                  (poprawka 1 zdania w następnym wpisie)
                  • iryska2604 Re: Uczą kompetentni katecheci? 29.03.15, 19:10
                    Jałowa dyskusja w sumie...
                    • estella50 Re: Uczą kompetentni katecheci? 29.03.15, 19:37
                      Ja sobie wyobrażałam, że podyskutujemy nad przyczynami spadku ilości wiernych i praktykujących.Postawiłam tezę, że przyczyny można szukać w nauczaniu religii w szkole i w jakości tego nauczania.
                      Ale nie dało się racjonalnie i pragmatycznie, bo zaraz dostajesz z góry Konstytucją i konkordatem.
                      • plater-2 Re: Uczą kompetentni katecheci? 29.03.15, 22:06
                        Z Konstytucja i Konkordatem wyjechalam w wypowiedzi odnoszacej sie do tematu obecnosci i sposobu finansowania lekcji religii w szkole.Uwazam,ze był to argument racjonalny i pragmatyczny.


                        W kwestii przyczyn spadku ilości wiernych i praktykujących wypowiedzialam sie duzo później, bo rzucilas ten temat później.

                        Praktykujacych w sensie komunikujacych przybywa.

    • fiu-bzdziu2010 Re: Temat jak bumerang 29.03.15, 12:24
      kościół w cwany sposób załatwił utrzymanie księży z państwowej kasy, pensja nauczycielska całkiem spora i mały wymiar czasu pracy, do tego państwowa emerytura, a na drugim etacie kasa od wiernych w kościele, wolna od podatku, lub z symbolicznym ich wymiarem w postaci ryczałtu.
      kosciól dba o swoich pasterzy a gadają że jest walka z kościołem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka