iryska2604
29.08.17, 18:59
W Berlinie Angela Merkel zapowiada, że w sprawie Polski trzeba mówić otwartym tekstem. W Budapeszcie Orbán wdzięczy się do Putina. Robi się niebezpiecznie.
wyborcza.pl/7,75968,22295193,kanclerz-merkel-mowi-o-koncu-poblazliwosci-wobec-rzadu-pis.html
Lodowaty ton Merkel
Teraz jednak wiatr się zmienia. Orbán wczoraj przyjął w Budapeszcie z pełnymi honorami prezydenta Rosji Władimira Putina. Dla węgierskiego premiera to, że Putin zaatakował sąsiedni kraj i dąży do rozbicia Unii Europejskiej, nie ma żadnego znaczenia. Podobnie jak to, że wiążąc się biznesami z Putinem, wchodzi w rosyjską strefę wpływów. Taka polityka, oględnie mówiąc, nie leży w polskim interesie. Sojusz z Orbánem oznacza wspieranie jego niebezpiecznej gry.
Dziś w Berlinie Angela Merkel zapowiedziała koniec wyrozumiałości wobec polskich władz. – Nie możemy trzymać języka za zębami i nic nie mówić w imię świętego spokoju. Chodzi o zasady naszej współpracy w Unii – komentowała na konferencji prasowej łamanie rządów prawa w Polsce.
Ciekawe co dotrze do naszych twardogłowych .Nie dostrzegają ze taka polityka nie jest dla Polski dobra? Pogięło ich całkiem? Na co liczą?