zajbel
29.03.19, 21:00
Kiedy zobaczyłam zdjęcie Jakiego w góralskim kapelusiku, założonym do płaszcza / a swoją drogą skąd on ten plaszcz wytrzasnął?/ z koszykiem w ręku i miną jakby mu kot w kieszeń narobił to przypomniały mi się moje szkolne czasy. Komórek nie było, internetu też nie więc z nudów przerabialiśmy wieszczów na wesoło. Nie ominęliśmy też opery narodowej i przerobiliśmy troszkę niby "Halkę". Zademonstruję wam bo do Jakiego pasuje jak ulał.
Scena I akt I
Jaki przed wyjazdem do Brukseli stoi na wirsycku opatry o ciupagę a w tle chór zawodzi = góóóóraaaluuu czy ci nie żal.......
Scena II akt I
Jaki nadal stoi wpatrzony w dal a chór dalej zawodzi = góralu czy ci nie żaaaaaaal....
Scena II akt I
Chór zawodzi .... odchoooodzić od srton ojczyztyyyyych...
Nagle Jaki rzuca ciupagą, pizga precz kapelusik i machając ręką wola... Pier.....lę, nie jadę!!