iryska2604
29.08.19, 19:21
Jak przesadzać to po pisiemu
W wyniku awarii kolektora w oczyszczalni "Czajka" do Wisły trafiło już ponad 50 tysięcy metrów sześciennych ścieków. Prezydent Warszawy jest obwiniany za tę sytuację przez politycznych rywali, ale niektórzy już zapomnieli, że kiedy Warszawa była w rękach PiS, ścieki regularnie spływały do rzeki.
natemat.pl/282933,awaria-wody-warszawa-scieki-plynely-do-wisly-za-rzadow-pis-w-stolicy
Tymczasem Hanna Gronkiewicz-Waltz przypomniała, że kiedy prezydentem Warszawy był Lech Kaczyński, takie sytuacje były "normalne" i "PiS nie nazywało tego katastrofą ekologiczną". "Nie martwił się o zdrowie mieszkańców Płocka czy Gdańska" – dodała.
Podobnie wypowiedział się Jacek Wojciechowicz, były wiceprezydent stolicy. Polityk nie zlekceważył awarii kolektorów, ale zauważył istotny fakt: "Kolektory wybudowano w 2012 r. Do tego czasu ścieki z lewobrzeżnej Warszawy przez kilkadziesiąt lat (nie dni) trafiały do Wisły".
Internauci zaczęli podawać nawet dokładne wyliczenia dotyczące tego, ile ścieków w przeszłości wpadało prosto do Wisły.