Dodaj do ulubionych

Usłyszane w aptece:)

21.10.05, 11:47
wczoraj weszłam do pustej apteki ,w której były cztery osoby personelu w tym
dwóch stażystów.
Po chwili weszła hałaśliwie zachowująca się kobieta-przedstawiciel handlowy
jakieś firmy farmaceutycznej.
Zapytała czy- jakiś tam -lek dotarł i jak się sprzedaje?
Panie sprzedające wzruszyły ramionami.
Wtedy pani przedstawiciel oznajmiła ,iż przyniosła małe prezenty aby lek się
lepiej sprzedawał.
Wśród personelu nastąpiło ożywienie ,powstawali ze stołków,pani zaczęła
wyjmować z paczek: torebki,długopisy,parasolki,zegarki,portfele...
Wyszłam ,bo nikt się moją obecnością nie krępował; pomyślałam sobie,
iż wiem jaka będzie odpowiedż aptekarza na pytanie klienta, "a co pan/i
magister poleca"?
Obserwuj wątek
    • malwina52 Re: Mania rozdawania 21.10.05, 21:34
      wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=4795
      raczki wyciagaja wszyscy lekarze, aptekarze,
      handlowcy, ............
      a to rozdawanie nie jest za darmo, cos za cos
      • knidyjka Re: Mania rozdawania? 23.10.05, 14:41
        Fakt ten postanowili wykorzystać wydawcy, chcący poprzez rozdawnictwo upominków
        zwiększyć sprzedaży swoich tytułów. Trzeba pamiętać, że rynek prasowy przeżywał
        w ostatnich trzech latach kryzys. Najbardziej dotknął on gazety codzienne, ale
        odbił się także na nakładzie pism kolorowych. Wydawcy zaczęli sięgać po coraz
        to bardziej wymyślne metody marketingowe. Jedną z nich było właśnie dołączanie
        prezentów.


        jakich prezentów????????????
        za wszystko trzeba zapłacić ,czasami trudno kupić pismo bez gadżetu,
        byle szmatławiec dołącza np.dvd ,którego nie chcę i każe sobie płacić jak za
        droga książkę,
        lub biżuterię,która biżuterią jest tylko z nazwy,kosmetyczkę,torbę itp.śmieci.
        • natla Re: Mania rozdawania? 23.10.05, 23:22
          Tak, lubimy gadżety, jak dzieci i zacofane społeczeństwa.....przykre, ale
          prawdziwe. Obracające miliardami firmy, rzucają ochłapy i ....dlatego obrcają
          miliardami...sad
    • malwina52 Re: Leki na raty 06.03.06, 07:10
      Wysokie ceny leków i ubóstwo pacjentów, zwłaszcza tych w podeszłym wieku,
      sprawiają, że wiele aptek prowadzi sprzedaż leków na raty.


      "Docierają do nas sygnały o rezygnacji z zakupu leku, zakupach na tzw. zeszyt.
      Taka sytuacja ma miejsce zwłaszcza na terenach, gdzie jest wysoka stopa
      bezrobocia" - ujawnia w "Życiu Warszawy" Marek Tomków z Wojewódzkiego
      Inspektoratu Farmaceutycznego (WIF) w Opolu.

      Anna Iwańczak z WIF w Katowicach zauważa, że sygnały o kredytowaniu pacjentów
      docierają głównie z małych miejscowości i wsi. Wynika to stąd, że aptekarze
      najczęściej pomagają klientom, których znają od lat. ? Problem sprzedaży leków
      na raty istnieje, ale nie jest ujmowany w żadnych statystykach - mówi Michał
      Rabikowski z centrali Narodowego Funduszu Zdrowia.

      Niemal każda apteka ma klientów na "zeszyt", ale farmaceuci nie chcą oficjalnie
      tego potwierdzić, gdyż boją się urzędników skarbowych. Każda sprzedaż powinna
      trafić do kasy fiskalnej. A przy zakupach na raty chory płaci za część leków, a
      pieniądze, receptę i kartkę z adnotacją aptekarze wkładają do koperty. Dopiero
      w chwili wykupienia całej recepty wprowadzają należność do kasy i wydają
      paragon.
      fakty.interia.pl/news?inf=724909
    • malwina52 Bezpłatna służba zdrowia w Polsce to mit 27.06.06, 07:55
      Statystycznego Polaka opieka zdrowotna kosztuje średnio 805 dolarów rocznie -
      wyliczyli eksperci Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) w
      opublikowanym w poniedziałek raporcie. Na tle innych krajów to niewiele - z 31
      zbadanych krajów mniej wydają na ten cel tylko obywatele Słowacji, Meksyku i
      Turcji.

      Aż 242 ze wspomnianych 805 dolarów pochodzi z naszych prywatnych kieszeni.
      Inaczej mówiąc, już nie wystarczą składki na Narodowy Fundusz Zdrowia ani
      dotacje z budżetu. By się dobrze czuć, musimy wysupływać coraz więcej pieniędzy
      z domowych budżetów. OECD wyliczyła, że w ten sposób dofinansowujemy służbę
      zdrowia w 30 proc. W 1990 r. te proporcje były diametralnie różne - 96 proc.
      pochodziło z publicznych wydatków, a 4 proc. - z prywatnych.

      Struktura wydatków nie wygląda zbyt dobrze także w porównaniu z innymi krajami.
      Mniej niż my dokładają (procentowo) na opiekę zdrowotną mieszkańcy tak bogatych
      państw jak Niemcy, Francja i Japonia, a także państw o porównywalnym poziomie
      rozwoju - Czech, Słowacji i Węgier - wylicza gazeta.

      Jeszcze gorzej prezentujemy się w statystykach wydatków na leki. Aż 63 proc. z
      każdych 100 zł, które trafiają do firm farmaceutycznych, pochodzi z naszych
      własnych portfeli. To jeden z najwyższych wskaźników na świecie (przed nami są
      tylko USA oraz Meksyk). Czesi współfinansują zakup lekarstw tylko w 23 proc.,
      Słowacy - w 17, a Niemcy - w 25 proc.


      wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=6835

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka