dede43
10.04.09, 13:14
Mąż z uporem godnym tej wspaniałej sprawy dalej przegrywa slajdy na
CD. Teraz na tapecie temat gór w podfolderach: Kaczawy, Wałbrzyskie
i Suche, Karkonosze, Izery, Orlickie itd, itd. Patrzę na te zdjęcia
i niedowierzam aż. Z córcią 3-letnia na Wielkiej Sowie, z
czterolatką na Snieżce, z 5-ciolatka na Chojniku itd. W każdym roku
przy schroniskach Samotnia, Strzecha, Pasterka, Andrzejówka,
Szwajcarka, Zygmuntówka, w Izerach, na Snieżniku, na przełęczy
Okraj - wszystko w okresie od 3 do 12-13 lat córci. Każdy weekend
poza domem. I to zawsze pociągiem w Wrocławia, bo pierwszego malucha
kupiliśmy, gdy córcia miała juz ze 7 lat. Do tego czasu pionierki,
mąż plecak, my z córcia chlebaki i w drogę. Zresztą wyjazdy
samochodem bardzo utrudniaja wędrówki - trzeba zawsze wracać do
punktu wyjścia. Nie "przeleci sie" np. szlakiem przyjaźni z Karpacza
do Szklarskiej.
Jestem z nas dumna.
A swoja drogą nie rozumiem dlaczego córcia nie wędruje tak ze swoimi
bliźniętami. Miała w domu dobry przykład. Musze pogadać z nią na ten
temat.