Dodaj do ulubionych

head gas kit

11.01.06, 12:48
czy ktos wie jak sie po polsku nazywa powyzsze...? to czesc samochodu, a ja
nie mam slownika technicznego zeby se przetlumaczyc.
z gory dziekuje.

wymyslilam sobie, ze to sie zepsulo w moim samochodzie. tylko dlatego chyba
se to wmowilam, ze dwom znajomym z pracy zepsulo sie w zeszlym tygodniu i
okazalo sie, ze naprawa kosztuje £700....a mnie sie konczy MOT za 2 tygodnie.
i se urzadzilam mala paranoje...;)
Obserwuj wątek
    • steph13 Re: head gas kit 11.01.06, 12:55
      to jest 'head gasket' czyli taka uszczelka do glowy(?) silnika. Wyglada jak
      prostokatna tektura z powycinanymi dziurami. Sorry, nic sie na tym nie znam
      stad taki laicki opis ale mialam to robione w moim samochodzie. Spora robota bo
      trzeba gore silnika rozmontowac.Przydalby sie tutaj jakis facet.
      • deadeasy Re: head gas kit 11.01.06, 13:58
        Jak pojdzie "head gasket" to zazwyczaj sie o tym wie ;o). Nam "buchnela"
        kiedys. Objawy: przegrzewanie silnieka (takie fest!), male cisnienie oleju,
        czesto z rury wydechowej leci ciemno zabarwiony dym (zwlaszcza przy
        przyspieszaniu - to olej dostajacy sie do paliwa spalanego w komorach slinika).
        Olej czesto jest jak majonez bo sie miesz z woda, ktora ma chlodzic silnik.

        Silnik to kilka komor. Nie jest to jednak jedna zbita masa metalu z komorami w
        srodku. Przez obudowe leca kanaly, ktorymi cyrkuluje olej i woda. Jesli ta
        uszczelka "pojdzie" to wiadomo, wszystko sie ze soba miesza.

        To tak po krotce ale lepiej niech obejrzy Twoj samochod jakis zarekomendowany
        mechanik.

        PS: "Przydalby sie tutaj jakis facet." - tut-tut! ;o) :))
        • duende1 Re: head gas kit 11.01.06, 14:04
          oo, dzieki. mnie sie te wszystkie rzeczy nie dzieja. tylko gasnie jak zimny i
          troche trzaska. tez jak zimny. jade do mechanika w sobote.
          kurde, wiedzialam, ze tu mozna i o hafcie krzyzykowym i awarii samochodu :)
          • deadeasy Re: head gas kit 11.01.06, 15:36
            Nasz niedawno cos zaczal szarpac. Wymienili "HT leads" (jakies kable laczace
            swiece z "dystrybutorem"?) i same swiece. Nasz bylo ciezko zapalic jak byl
            zimny i zanim sie rozgrzal to bardzo szarpal.
            :)
            • duende1 Re: head gas kit 11.01.06, 16:24
              o,o, takie prawie objawy mam. tzn.samochod ma. tyle, ze on (ona, bo na imie ma
              lola ;)) sie odpala na zimno bez problemu, ale na pierwszym, drugim i trzecim
              rondzie, jak musze bardzo zwolnic to gasnie i trudno go odpalic. a jeszcze to
              jest automat, wiec to nie tak, ze ja se z biegami nie radze ;)
    • jaleo Re: head gas kit 11.01.06, 13:42
      A nie head gasket czasem?
      • duende1 Re: head gas kit 11.01.06, 13:53
        head gasket, macie racje. nie widzialam tego nigdy w pisowni. i to serio tyle
        musi kosztowac?
        • ralphos Re: head gas kit 11.01.06, 21:28
          Dowiedz się czy nie ma jakiegoś Polaka samochodziarza w okolicy, to może by
          zrobił "po znajomości" tanio, bo angielscy zdziercy za byle co chcą fortunę, a
          to wcale taka skomplikowana sprawa nie jest (przynajmniej w większości
          samochodów, bo w Maluchu do tej operacji trzeba wyjąć cały silnik).
          Potrzebne jest kilka podstawowych narzędzi i klucz dynamometryczny (do
          dokręcania śrub mocujących głowicę, to dość precyzyjna operacja), każdy kto ma
          doświadczenie w rozbieraniu silnika zrobi to bez większych problemów, chociaż
          chwilę to zajmie. Za 700 funtów to można kupić cały samochód w jeszcze nie tak
          złym stanie. Zrób jakiś wywiad po warsztatach, może w jakimś mniejszym nie będą
          tak zdzierali, to nie jest kompletna rozbiórka silnika.
          • deadeasy Re: head gas kit 12.01.06, 00:07
            Ja z przyjemnoscia moge stwierdzic, ze maz znalazl porzadnych mechanikow. Nie
            zdarli z nas, nie wykonali napraw, ktorych tak naprawde nie potrzebowalismy.
            Kiedys firmowy servis Fiata (w Stockport nota bene) wymienil "na wlasne
            zyczenie" w samochodzie wycieraczki i oczywiscie dolaczyl do rachunku
            odpowiednio nadmuchana sume. Wytlumaczylam panu, jak chlop krowie no i pan
            odciagnal te kwote. Wracajac do mojego lokalnego "Delta Garage". Naprawili
            nam zaczep rury wydechowej. Smieszna sytuacja byla nawet. Wrocilam do
            mechanikow, bo stukanie wrocilo. Bylam przygotowana, ze bede sie musiala nadac
            ale nie, wzieli kluczyki i za pol godziny samochod byl gotowy. Maz sie zapytal
            ile wzieli. Ja na to "No przeciez nic, bo to byla reklamacja". Maz w
            smiech "Alez oni nie wzieli pieniedzy za pierwszym razem!" :) Dosc powiedziec,
            ze samochod chodzi jak ta lala.
            • tbo5r Cambelt 13.01.06, 04:39
              mnie niedlugo czeka wymiana cambeltu - paska rozrzadu. ile by to moglo
              kosztowac -czy ktos wie jak to mozna i czy w ogole- zrobic taniej? da sie to
              zrobic samemu albo u znajomka w ogrodku? czy tez potrzebny jest warsztat
              • ralphos Re: Cambelt 13.01.06, 20:56
                Wymiana paska rozrządu generalnie trudna nie jest, jednak trzeba przy niej
                BARDZO uważać żeby nie przestawić rozrządu, o co bardzo łatwo. Już pomyłka o
                jeden ząbek może zaowocować problemami z silnikiem.
    • ralphos Re: head gas kit 14.01.06, 00:31
      Tak przy okazji rozmów o samochodach - chyba w UK nikt samodzielnie nie naprawia
      samochodu, a już szczególnie na ulicy (jeszcze nigdy nie widziałem). Jakiś czas
      temu prawy przedni hamulec zaczął mi się blokować i cały czas leciutko hamował,
      więc wziąłem narzędzia, rozebrałem zacisk i naprawiłem (prosta sprawa - dostało
      się trochę brudu między klocek a prowadnicę i klocek się zacierał). Mój
      landlord zdecydowanie odradzał mi dotykanie hamulców, bo przecież od tego życie
      zależy, ludzie na ulicy patrzyli na mnie jak na ufoludka. Czy tylko u mnie tak
      jest, czy rzeczywiście nikt tutaj samodzielnie nie grzebie w samochodach?
      • deadeasy Re: head gas kit 14.01.06, 02:46
        Rzeczywiscie, wydaje sie, ze raczej sie tu nie babraja w bebechach samochodu i
        jedyne co przy nim robia to zmiana stacji w radiu albo operowanie
        wycieraczek. ;) Mnie akurat taki uklad odpowiada. Zmienic kolo to jeszcze
        zmienie (no chyba, ze na autostradzie to wtedy nie), plynow doleje tu-i-tam ale
        inne rzeczy oddajemy do mechanika.
        • hooanita Re: head gas kit 14.01.06, 08:12
          A ja mam odmienne wrazenie widzialam jednego goscia ktory codziennie naprawia
          samochody na ulicy bo sobie dorabia i kazdy do niego przyjezdza a warsztatu nie
          ma.

          Ale tak na marginesie w Niemczech jak otworzysz maske na ulicy czy zaczniesz
          naprawiac samochod nie w warsztacie to odrazu wlepiaja mandat. A i jeszcze
          jedno tu w Anglii pierwszy raz spotkalam sie z jezdzacymi myjniami tz. koles
          dostawczym smochodem podjezdza pod dom i myje samochod klienta wprost na ulicy
          pod domem lub jeszcze lepiej na parkingu pod Tesco.

          Ponownie w Niemczech z 1000 Euro mandat odrazu w Polsce podobnie sluzba miejska
          wlepi z 1000 zlotych a w Anglii to nikomu nie przeszkadza.

          Ps. Ja naleze do zwolenniczek zakazu mycia i naprawiania aut na ulicach. Jak
          chcesz miec samochod to musisz liczyc sie z tym ze obowiazuja cie jakies normy.


          • ralphos Re: head gas kit 14.01.06, 10:59
            hooanita napisała:
            > A ja mam odmienne wrazenie widzialam jednego goscia ktory codziennie naprawia
            > samochody na ulicy bo sobie dorabia i kazdy do niego przyjezdza a warsztatu
            > nie ma.

            No tak, ale to gość który się tym zajmuje praktycznie zawodowo. Chodziło mi o
            samodzielne naprawy przez właściciela samochodu, co w Polsce jest normą.

            > Ps. Ja naleze do zwolenniczek zakazu mycia i naprawiania aut na ulicach.

            Mycia - zdecydowanie tak, ale co złego w tym, że zdejmę koło i zajrzę do
            hamulców? Komuś się dzieje krzywda? Zanieczyszczam środowisko naturalne?
            Produkuję brzydkie zapachy? Zakazywać jest łatwo, z tolerancją i myśleniem
            trudniej.

            > Jak chcesz miec samochod to musisz liczyc sie z tym ze obowiazuja cie
            > jakies normy.

            To już zostawiam bez komentarza. Ręce opadają...
            • hooanita Re: head gas kit 14.01.06, 14:34
              ralphos napisał:

              > To już zostawiam bez komentarza. Ręce opadają...

              No to jak Ci juz odpadna to jak bedziesz sam naprawial samochod? Hi,hi....

              PRECZ Z GRUCHOTAMI ! Gruchoty do warsztatow!!!!! (to tez jest zart hi,hi.. i hi)
              • ralphos Re: head gas kit 14.01.06, 15:59
                hooanita napisała:

                > PRECZ Z GRUCHOTAMI ! Gruchoty do warsztatow!!!!! (to tez jest zart hi,hi.. i hi

                No, dobrze że napisałaś że to żart, bo mój śliczny Swift by się obraził :-)

                A co do gruchotów, właśnie przed chwilą przed moimi oknami przejechał jakiś
                stary rozlatujący się rupieć. To jest dla mnie naprawdę niepojęte, jak można
                takimi gruchotami jeździć w kraju, gdzie nawet zarabiających najniższą krajową
                spokojnie stać na coś dużo lepszego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka