duende1
04.02.06, 14:08
wczoraj wieczorem, po sporej dawce czerwonego wina i hiszpanskiej muzyki
ogarnela mnie straszna tesknica za barcelona i krakowem. przypomnialam sobie
moje studenckie krakowskie mieszkanie, picie wina na balkonie i sluchanie
wlasnie hiszpanskiej muzyki (im dalej w noc, tym gorszej jakosci i
weselszej..), smiechy i harce. a potem barcelone, gorace noce i wyskakiwanie
o 3 w nocy na drinka do baru pod domem i rozmowy z lekko zawianymi stalymi
bywalcami.
czy macie takie miejsca (i czasy), za ktorymi czasem ogromnie tesknicie,
nawet jak tu, gdzie jestescie jest dobrze?
mnie to chyba nigdy nie opusci...