Dodaj do ulubionych

Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie

19.08.09, 16:27
Czytam sobie hobbystycznie ogłoszenia towarzyskie / matrymonialne… I
stwierdziłam, ze jest to dziedzina, w której Polacy dopiero
raczkują.

Typowe ogłoszenie Polaka na typowej polskiej stronie wygląda
tak: „Normalny facet szuka normalnej dziewczyny. Chcesz wiedzieć
więcej – napisz.” Ewentualnie jeszcze, w rubryce typu „Więcej o
mnie”, cenna informacja: „Posiadam konto premium”.

Kiedy się to porówna do takich np. ogłoszeń na Guardian Soulmates,
gdzie ludzie wkładają w autoprezentację więcej wysiłku niż w
niejedno podanie o pracę – oryginalne, błyskotliwe, przemyślane,
szczegółowe – to ręce po prostu opadają. Kto niby napisze do osoby,
której się nawet nie chce dwóch zdań na swój temat sklecić?

A stoi za tym raczkująca kultura randkowania online. Ludzie się
krępują wkleić zdjęcie, na którym widać więcej niż wielkie słoneczne
okulary i lśniące BMW w tle; nic nie piszą na swój temat, a
chcieliby poznać swoją drugą połówkę; ludzi z wyższym wykształceniem
lub chociaż piszących bez błędów w ogóle ciężko uświadczyć. A na
angielskich stronach aż się roi od prawników, lekarzy i nauczycieli.

I nie jest to wina tylko użytkowników, ale i samych portali, które
mają pięć rubryk na krzyż i w ogóle nie stwarzają możliwości
porządnie się przedstawić i poznać kogoś dopasowanego.

Pracę socjologiczną chętnie bym napisała na temat randkowania na
necie w różnych kulturach.
Obserwuj wątek
    • jaleo Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 19.08.09, 17:20
      Hmm, interesujace. Mnie sie wydawalo, ze w Polsce poznawanie
      partnerow przez internet jest o wiele bardziej popularne niz np. w
      UK. Sama osobiscie znam przypadki ludzi, ktorzy sie poznali przez
      internet - np. przez slynne "GaduGadu" (nie rozumiem tak do konca,
      jak sie przez to mozna poznac - zaczac z kims konwersacje "na
      slepo"?), przez fora internetowe albo wlasnie przez portale
      randkowe. Wsrod brytyjskich znajomych nie znam ani jednej takiej
      osoby - a mam kilkanascie razy tyle brytyjskich znajomych niz
      polskich.
      • formaprzetrwalnikowa Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 19.08.09, 20:10
        mam podobne wrazenia jak Jaleo. Do tego kilka razy spotkalam sie z
        komentarzem, wprost lub 'w podtekscie', dyskontujacym z gory
        znajomosci, ktora sie zaczely w internecie. juz sie potem nie
        dziwilam,z e ludzie wstydzili sie przyznawac, ze poznali kogos
        fajnego w internecie.
        Komentarze podaly ze strony osob wyksztalconych i, zdawaloby sie,
        bardzo na swiat otwartych.
        Raz stanelam w obronie tych tego sposobu nawiazywania znajomosci i
        przenoszenia ich do realu, przyznajac sie, ze moj facet i ja wlasnie
        w tym strasznym internecie sie poznalismy. popatrzono na mnei jakos
        tak dziwnie, jakbym byla z innej planety, wiec przestalam sie
        przyznawac.
        • monika_i Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 19.08.09, 20:38
          moj dobry znajomy poznal swojego meza na gejowskim portalu randkowym. pobrali
          sie i wyjechali do australii :)
      • spacecoyote Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 19.08.09, 23:06
        Ja znam dwie babki (Angielki), ktore mezow poznaly na necie. Pewnie
        by mi sie wiecej przypomnialo wsrod znajomych, gdyby sie dobrze
        zastanowic, ale to malo miarodajne - mnie bardziej chodzi o sama
        jakosc ogloszen, portali randkowych i randkowiczow.

        Takie zagadywanie na slepo mnie sie akurat nie podoba. Tez do mnie
        nieraz ktos zagaduje na gg, skypie czy facebooku, ale mi sie nie
        zdarzylo odpowiedziec. Co innego rozmawiac z kims z portalu
        randkowego, kto oczywiscie ma ochote nawiazac znajomosci, a co
        innego zagadywac obcych ludzi. To tak, jakby wziac ksiazke
        telefoniczna i dzwonic na oslep. :)
    • mysia-mysia Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 19.08.09, 22:48
      Ja sobie ostatnio randkuję internetowo. Na początku też się przejmowałam, kto co
      napisał o sobie a teraz to w ogóle nie zwracam na to uwagi bo zorientowałam się,
      że to się nijak ma do rzeczywistości
      nawet nie mam na myśli, że ktoś kłamie z premedytacją, tylko że to, co on o
      sobie myśli jest dalekie od tego, jaki jest
      zwracam za to uwagę na zdjęcie i odpowiedzi na pytania; odrzucam też takich,
      którym nie chciało się o sobie napisać nic oraz tych co rozpisali się za bardzo
      • spacecoyote Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 19.08.09, 23:02
        To, ze samego siebie ciezko opisac (a inna sprawa, ze zawsze sie
        troche koloryzuje) to ludzka rzecz. Ale jakies kryteria trzeba
        jednak stosowac, glupio tak tylko wybierac po zdjeciu. A na polskich
        stronach wiekszosc osob podaje tylko wiek, wzrost, znak zodiaku,
        wyksztalcenie - suche fakty, i to nieliczne. Zadnego komentarza
        proza. Rozdzwiek zauwazam w porownaniu do stron angielskich, gdzie
        ludzie jednak probuja sie dobrze sprzedac i odroznic od reszty
        kandydatow.
        • monika_i Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 20.08.09, 10:30
          Gdy urodzilam synka, bylam sama, szlag mnie trafial i depresja ciazyla,
          zamiescilam ogloszenie na gumtree ze szukam kogos do towarzystwa :) napisalam o
          sobie nieduzo, ale zamiescilam jedno slowo rodem z reklamy BOGOF :) dostalam
          bardzo duzo odpowiedzi od mezczyzn i pare od kobiet, niektore z tych znajomosci
          utrzymuje do dzis.
      • izabelski OT mysia-mysia 20.08.09, 19:23
        sprawdz prosze poczte gazetowa
        • mysia-mysia izabelski 20.08.09, 21:02
          teraz ty sprawdź :-)
    • e-vil Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 21.08.09, 11:42
      Ja nie jestem na bieżąco w najnowszych trendach randkowania przez Internet.. ale
      tam pewne spostrzeżenia z przeszłości mam ;)

      1) anonimowość
      generalnie boimy się strasznie zostawiać w Internecie jakiś prywatny ślad po
      sobie. Oswojeni z formularzami rejestracyjnymi w różnych serwisach pozwalamy
      sobie jedynie na taki opis/ charakterystykę. Chociaż znajdzie się zawsze kilka
      osób, co bardzo lubią o osobie pisać dużo, wręcz za dużo.

      2) zdjęcie, czyli jak Cię widzą.. tak do Ciebie piszą..
      Haczykiem w łowach na bratnią duszę będzie zdjęcie (bo przecież nie lakoniczny
      opis).. kobiety zamieszczają te najbardziej ponętne/atrakcyjne a panowie te
      najbardziej 'cool' lub te z gatunku 'jestem też romantyczny, choć twardziel' Im
      ciekawsze zdjęcie tym większa szansa na sukces

      3) oklepane slogany
      Szczytem kreatywności jest.. skopiowanie jakiegoś opisu, który gdzieś się kiedyś
      widziało.. tak.. kiedyś wrzuciłam w google fragment z opisu jednej dziewczyny,
      bo tak mi się właśnie wydawało, że gdzieś to już widziałam.. wyników było
      całkiem sporo.. a każdy to link do innej osoby..

      4) GG - szukajcie a znajdziecie
      Domyślam się, że polowanie na potencjalną 'ofiarę' odbywa się jeszcze w trybie
      wyszukiwarki Znajdź -> kobieta -> wiek: 20-35-> miasto: Sopot (dane przykładowe
      of course ;)) i w ten sposób eliminacji można zagadywać, a nuż się coś trafi..
      Od kiedy z GG usunęłam tego typu dane nikt jeszcze mnie nie zagadał, co
      wcześniej zdarzało się dość często.

      Jak dla mnie najciekawszą formą poznawania ludzi jest forum, takie jak to..
      gdzie stopniowo na wzajem ludzie się poznają i na podstawie wypowiedzi na różne
      tematy można łatwiej znaleźć osobę, która nam wydaje się 'bratniejsza' niż inne ;)

    • mamumilu Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 21.08.09, 21:21
      Ja się przyznam jak poznałam mojego męża przez ogłoszenie w gazecie - było tylko
      zdawkowe "mam 23 lata i wciąż Cię nie znam" - bardzo dawno to było i właśnie nam
      15lat stuknęło, więc czasem takie zdawkowe wystarczy :)
      Moja siostra poznała swojego męża w necie, bo to już dużo późniejsze czasy i o
      ile dobrze pamiętam, odpadli ci wszyscy, co pisali o sobie dużo i wysyłali swoje
      wspaniałe zdjęcia :)
      • realistka2008 Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 22.08.09, 03:27
        A ja wiem o co Ci chodzi, dokładnie to samo zauważyłam już jakiś czas temu, gdy jednocześnie zapisałam się na polishdating i Soulmates Guardiana.
        Nie ma w ogóle porównania, jeśli chodzi o jakość ogłoszeń.
        No ale też z drugiej strony to kaliber kandydatów jest nieco inny, brutalnie mówiąc z innej półki. Co ma zresztą pewne odzwierciedlenie w cenie serwisu ;-)
        Sama konstukcja Soulmates, ilość i szczegółowość opcji sprawia, że o wiele więcej można się o kimś dowiedzieć. Moim zdaniem to jeden z najlepszych serwisów randkowych.

        Na polishdating ciężko znaleźć Polaka, który miałby nieco ambitniejszą pracę, jakieś ciekawe zainteresowania, coś fajnego do powiedzenia o sobie, co zwróciłoby uwagę.
        Królują slogany typu: "jestem jaki jestem" albo wspomniany już "normalny facet", "zwyczajny facet".
        Większość panów zdaje się prezentować postawę, że oto są i to wystarczy. A to do kobiet należy strojenie piórek i przyciąganie kandydata na partnera. Ciężko trochę było odsiać z tego kogoś ciekawego.

        Na Guardian Soulmates na początku dostałam trochę oczopląsu :o)
        tylu fajnych facetów w jednym miejscu! dziennikarze, muzycy, artyści, pisarze, naprawdę ciekawe profile.
        Większość opisuje siebie jako nietuzinkowych, nieprzeciętnych, wartych poznania. Z mnóstwem ciekawych rzeczy, które robią w życiu. Jednym słowem marketing i reklamowanie siebie pełną gębą ;o)
        Niektóre profile same w sobie były ciekawe i zabawne do przeczytania.
        Poza tym użytkowników tego portalu łączy w jakiś sposób też światopogląd (są to w końcu czytelnicy Guardiana)
        Więc może stąd poczucie, że ci kandydaci akurat dla mnie byli atrakcyjniejsi.

        Choć muszę przyznać, że po pewnym czasie miałam wątpliwości co do autentyczności niektórych profili. Niektórzy byli po prostu zbyt idealni, jakby wcielenie Mr Right!

        Poza tym nieco podejrzane było to, że gdy zbliżał się termin odnawiania subskrypcji to nagle pojawiały się wiadomości czy wizyty od właśnie takich "ideal match". Ale potem nigdy od takich osób nie dostawało się odpowiedzi.
        Nie było to tylko moje spostrzeżenie, ten temat kilkakrotnie pojawił się na moich randkach z uczestnikami Soulmates. I wielu panów, z którymi się spotkałam również tę manipulację zauważyło.

        A co do samego internetowego randkowania?
        Hm, dla mnie to sposób jak każdy inny, ani się tego nie wstydzę, ani nie robię z tego sensacji. Ot, normalne, neutralne, tak samo jak poznanie kogoś w barze.
        Może jestem z innego pokolenia, ale wśród znajomych mam sporo par, które poznały się w internecie i nie nie mają z tego powodu żadnych kompleksów. I to bez podziału na narodowości, Polaków w sumie znam tu niewielu.
        Mówią o tym w taki sam sposób jakby poznali się w klubie czy w metrze. Internet jest tak wszechobecny i niezbędny w dzisiejszych czasach, że normalne jest, że i tam ludzie nawiązują znajomości.
        • spacecoyote Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 24.08.09, 11:52
          Calkowicie podzielam Twoje zdanie co do automarketingu i lansu na
          Brytyjskich portalach - ale z drugiej strony, taka umiejetnosc
          dobrego sprzedania sie swiadczy zdolnosciach literackich,
          inteligencji, poczuciu humoru, powaznym podejsciu do sprawy i paru
          innych pozytywnych rzeczach. Probowalam kiedys napisac wlasny anons
          i stwierdzilam, ze to gorsze od podania o prace ;)

          Zastanawiam sie, czy istnieja polskie portale, gdzie oglaszaja sie
          ludzie podobnego kalibru, co na Soulmates? Czy po prostu
          wyksztalceni, ciekawi ludzie z Polski rzadko korzystaja ze stron
          randkowych i gina w natloku ogloszen typu "jestem jaki jestem"?

          • golfstrom Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 24.08.09, 12:27
            Sprobuj kiedys przejrzec goldenline www.goldenline.pl/ czyli portal
            spolecznosciowy polskich "profesjonalistow" (pisze w cudzyslowie, bo mam na
            mysli znaczenie ang a nie polskie).

            Znalazlam kiedys profil mojej kolezanki ze studiow. Autopromocja - tak. Przerost
            formy nad trescia - jak najbardziej, ale to jestem w stanie stwierdzic tylko
            dlatego, ze ja znam.
    • jagienkaa Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 07.09.09, 21:36
      muszę przyznać że poznałam kilku facetów przez internet, głównie
      przez myspace, trochę facebook, ale dłuuugo mi zajmuje się z kimś
      spotkać i od razu mówię że to nie randka. I naprawdę dobrze trafiłam
      i większość tych spotkań przerodziła się w przyjaźń. Niełatwo jest
      poznać tak naprawdę nowe osoby jeśli się za dużo nie wychodzi i nie
      ma się odwagi do kogoś zagadać, dużo pracuje.
      Interesująca strona - www.plentyoffish.com
      NIektórzy bardzo poważnie sobie biorą poznanie kogoś przez internet
      i widać że ich 'profile' są wyprofilowane;) znaczy że naprawdę im
      zależy i serce na dłoni. Ja nie potępiam ludzi którzy szukają
      miłości przez neta, wręcz przeciwnie.
      I polecam stronę też www.thedatediary.com/other-diaries.aspx
      Co do Polaków..to zupełnie inne doświadczenie, kiedyś
      zarejestrowałam się na polskiej randkowej stronie przez chyba
      miesiąc, nie pamietam która to, i byłam w szoku co faceci piszą i
      jak mało mają zainteresowań i nie potrafią nawiązać ciekawej gadki.
      Chciaż w tym wypadku chyba język angielski ma lepsze nieformalne
      wyrażenia typu 'what are you up to' itp.
      • izabelski Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 08.09.09, 02:16
        propos ciekawych ogloszen na internecie

        www.gumtree.com/london/63/44969863.html
        bardzo oryginalne :-)
        • e-vil Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 08.09.09, 08:57
          bardzo odważne nawet.. ;)
          ale przynajmniej wie, że panna, która go wybierze nie będzie podrywała mu jego
          kumpli! ;)
        • asica74 Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 08.09.09, 14:00
          Iza ktorego wybralas?;)
          • izabelski Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 08.09.09, 21:46
            a widzaials ile panien ogladalo to ogloszenie? lol
            • asica74 Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 08.09.09, 22:22
              :))))))))))))
              ja stawiam na to, ze to ten w czerwonej koszuli:)
              • izabelski Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 08.09.09, 22:53
                ja tez :-))))))))))
                • asica74 Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 09.09.09, 01:11
                  LOL!!!!!!!!!!!!!!!!! no popatrz:)
                  Zaraz do niego napisze:) A ty juz napisalas?
                  • izabelski Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 09.09.09, 02:21
                    no komponuje moja epistole :-)
                    • asica74 Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 09.09.09, 02:30
                      przeslij do mnie, to sprawdze zawartosc merytoryczna:)
                      • izabelski Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 10.09.09, 02:36
                        chlip, chlip... :-(
                        na pewno juz wziwty
                        ogloszenie ogladnieto 933 times
                        • asica74 Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 10.09.09, 09:22
                          oj...
                          ale widze, ze spac przez niego nie mozesz:)
                        • glasscraft Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 10.09.09, 10:03
                          A chociaz napisalas do niego? :-)
                          • izabelski Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 10.09.09, 18:25
                            gdziezbym smiala - ja ropuszka do ksiecia ;-)
                            • jagienkaa Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 10.09.09, 19:07

                              zdecydowanie ten w czerwonej koszuli. Czy pomarańczowej. To właśnie
                              jeden z powodów dlaczego myślę że on jest single lol
                            • glasscraft Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 10.09.09, 21:51
                              E tam, od razu ksiaze... :-)
                              Go for it lass!!!!
                              • izabelski Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 10.09.09, 22:24
                                nie smialabym, oj nie smiala :-)
                        • golfstrom Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 10.09.09, 11:45
                          > na pewno juz wziwty
                          > ogloszenie ogladnieto 933 times

                          Izabelski, nie sugeruj sie. Ja sama ogladalam ze 20 razy ;))

                          BTW. Czy sprawdzalas ostatnio poczte?
                          • izabelski Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 11.09.09, 00:39
                            chyba sie oglaszajacy bardzo ucieszyl, bo juz jest 1055 times :-)
                        • glasscraft Re: Takie tam sobie wywody o randkowaniu w necie 10.09.09, 12:13
                          Ja polecam match'a (podobno maja naplyw meskiego towaru :-))
                          Tak poznalam mojego malza to be :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka