Dodaj do ulubionych

Pod Skrzydłami

IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 25.08.06, 21:31
W lipcu zaczął się remont pawilonu handlowego Pod skrzydłami.
Może macie jakieś informacje na temat nowego przeznaczenia w/w.
Bo chciało by się reaktywacji dobrego sklepu sportowo-papierniczego(
pamiętacie ?)i może jeszcze wspaniałej garmażerki( była w miejscu pseudo pubu)
A propos może powspominamy stare ochockie restauracje i piwiarnie?
Pierwsza piwiarnia to zapewnie Antałek, na rogu Grójeckiej i Opaczewskiej.
Druga to Grójecka 116-nazwa uleciała z głowy- krótko była tam pizza hut.
A nieodżałowana restauracja to Pod Skrzydłami we wzmiankowanym już pawilonie.
Kto jeszcze pamięta staroochocki klimat?
Piszcie, bo pogoda sprzyja dziś wspomnienią...
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: olahabe Re: Pod Skrzydłami IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.08.06, 16:30
      Też tęsknię za papierniczo- sportowym "Pod Skrzydłami". Cud, że księgarnia się
      ostała. Z restauracji "Pod Skrzydłami" było dobijające- co tydzień dansing i
      łupu-cupu prosto w drewniane, nieszczelne okna. Była też
      restauracja "Raszyńska" vis a vis kina, tam gdzie teraz meble antyki. Ale
      najbardziej tęsknię za wspaniałym sklepem "Mazowieckim". Był długi i
      delikatesowaty. Teraz po dobre jedzenie trzeba się tłuc aż do hali.
    • Gość: olahabe Re: Pod Skrzydłami IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.08.06, 16:32
      A przeznaczenia pawilonu po remoncie nie znam. Natomiast obiecałam sobie, że
      moment, w którym cały ten skwer z fontanną i pawilonami zostanie wreszcie
      porządnie zrobiony, będzie dla mnie dniem prawdziwego wejścia Polski do UE. Bo
      teraz jak na to wszystko patrzę- na te pseudo kwietniki z betonu i zdezelowaną
      fontannę to czuję się jakbym mieszkała na Białorusi.
        • Gość: ochotniczka Re: Pod Skrzydłami IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.06, 15:18
          Tam była restauracja Raszyńska :) obok kina była Gospoda pod kogutem,chyba
          Rosita obecnie Gospoda Polska. A obok Raszyńskiej był Jaguar. Mieszkam obok od
          33 lat . Kiedyś do Raszyńskiej mój śp.dziadek wraz z tatą zawitali na obiadek
          prowadząc na sznurku indora :))) Ptaszysko zakupili żywe na święta i poszli go
          opić a jako stali bywalcy oczywiście zostali wpuszczeni i indor też...
          • Gość: bardu Re: Pod Skrzydłami IP: 83.238.100.* 28.08.06, 16:12
            Raszyńska to była znana knajpa. Ja tam wprawdzie nigdy nie byłam, ale podobno
            jedzenie było bardzo dobre. Po tej samej stronie, jakieś 500 m dalej (tuż przed
            pl. Narutowicza) była następna - nie pamiętam nazwy. Może ktoś z Was pamięta?
            Równie sławna. A na Słupeckiej przy placu był Caracas - maleńka kawiarenka z
            pyszną kawą. A na rogu placu i Filtrowej była jedna z kilku w wwie restauracji
            Kameralnych - było tanio i smacznie. A tam gdzie teraz mieści się Dekada była
            kawiarnia Słoneczna - elegancka (na tamte czasy) z ogródkiem. Ach, dawne czasy.
    • Gość: Piort Re: Pod Skrzydłami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.06, 17:57
      Caracas! To był malutki bar kawowy z pięcioma czy sześcioma stoliczkami
      przytwierdzonymi na stałe do podłogi i z wysokimi stołkami barowymi. Po lewej
      stronie od wejścia stała figura strojnej murzynki z tacą jako jedyna ozdoba
      lokalu. Ale ani serwowana tam kawa, kakao, herbata, rurki z kremem czy pączki
      nie stanowiły o popularności tego lokalu. Najważniejsze było towarzystwo, a
      bywały tam bardzo ciekawe osoby: artyści, pisarze, technicy, ludzie nawiedzeni
      i skłoceni z rzeczywistością, niektórzy zostali politykami, ministrami czy
      ważnymi dyrektorami. To tam w swoim czasie codziennymi gośćmi byli sławny Ben
      Dobrowolski czy Lech Falandysz. W Caracasie zawsze można było spotkać kogoś
      znajomego i dowiedzieć się czegoś ciekawego o wydarzeniach artystycznych,
      wynalazkach, książkach, imprezach, można było pożyczyć parę złotych i poderwać
      dziewczynę. Pewnego razu w Expresie Wieczornym ukazała się notatka inspirowana
      przez któregoś z lokatorów pobliskiego domu starców o "motocyklowych patrolach
      chuliganerii", które z rykiem silników ruszają spod Caracasu na podryw.
      Wywołało to obawy brzydszej części klienteli, ze żadna matka nie puści już
      córki do Caracasu, a tu od następnego dnia Caracas był wręcz zatłoczony
      nastolatkami i można było wybierać i przebierać. Ja zresztą poznałem swoją żonę
      właśnie w Caracasie. Jeden z bywalców wyemigrował do Wenezueli i przysłał
      pocztówkę z Caracas, która została umieszczona na widocznym miejscu.
      Pod Skrzydłami bezpośrednio po otwarciu była bardzo dobrą restauracją ze
      znakomitą wręcz kuchnią, ale w ciągu kilku lat zeszła psy, bo renoma naganiała
      gości, a głośne imprezy i pijaństwo szybko obniżyły klasę lokalu.
      • Gość: anıa caracas ı okolıce :) IP: 81.215.70.* 04.12.06, 01:36
        zadzıwıajace, ale do dzıs pamıetam zapach kawy z tej kawıarnı, po relıgıı
        chodzılam tam na paczkı ı goraca czekolade z bıta smıetana (chyba kosztowala
        wtedy 5zl) :)
        dzıs mıeszkam poza krajem, ale 2 tygodnıe temu mıalam okazje byc w tych
        okolıcach ı az lza zakrecıla mı sıe w oku na wspomnıenıe tamych szczenıecych
        lat, pıerwszej mıloscı, podstawowkı 173, lıceum dembowskıego. pokazalam te
        mıejsca synkowı, ale smyk ma dopıero 4 lata ı pewnıe duzo z tej mojej polskıej
        nostalgıı ı tak nıe zrozumıal...
        tak naprawde duzo sıe tam nıe zmıenılo od konca lat 80-tych, wıec wspomnıenıa
        latwo odzyly, ale najwıekszym rozczarowanıem dla mnıe byl brak mojej ulubıonej
        ksıegarnı na rogu slupeckıej ı pl.narutowıcza ı paskudny warzywnıak przed
        drzwıamı obecnego tam barku.

        a kto pamıeta czasy swıetnoscı combo na slupeckıej? wczesne lata 80-te, w kraju
        sıermıeznıe, a tam powıew zachodu, welur ı przycmıone swıatelka ı cd za 3,5 tys
        jeszcze bez pudelek? to chyba byly jedne z pıerwszych cd w polsce, mam wcıaz
        kılka plyt od nıch w swoıch zbıorach :)

        pamıetam tez, ze najlepsze zakupy szkolne ı chınskıe pıornıkı z pachnacymı
        gumkamı mozna bylo kupıc w zaczku w akademıku ı w papıernıczym pod skrzydlamı.
        trzeba bylo tylko wıedzıec kıedy bedzıe dostawa ı ustawıc sıe grzecznıe w
        kolejke ;)

        pozdrawıam wszystkıch :)
      • bankomat68 Re: Pod Skrzydłami 02.09.06, 19:39
        przypomniałem sobie jeszcze jeden"lokal gastronomiczny"
        na rogu grójeckiej i banacha byla restauracja biesiada z wydzieloną
        częścią barową gdzie spragnionym podróżnym serwowano tanie wino na
        szklanki ( obok był dworzec pks warszawa ochota)
        pewnie niejeden spóżnił się na pekaes do tarczyna
        • Gość: Piort Re: Pod Skrzydłami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 08:47
          Mieszkam na Ochocie od 1948 roku (z przerwą) i jakoś nie mogę sobie uprzytomnić
          ani dworca autobusowego ani knajpy "Biesiada". Na którym rogu była? Bo bazar
          był i jest od przedwojny, ulicy Banacha nie było, na przeciwko bazaru, po
          drugiej stronie Grójeckiej, była zburzona zajezdnia i poza tym niczego (chyba)
          nie było.
            • Gość: olahabe Re: Pod Skrzydłami IP: *.aster.pl 03.09.06, 22:43
              Słoneczna! Tam były piękne lampy- koła z plecionki nad każdym stolikiem, był
              klimat, no i elegancki neon. Ze wszystkich wspominanych przez Was knajp,
              najdłużej utrzymał się bar piwny Antałek, Grójecka 102. Obok był WSS
              Społem "102", gdzie prawie zawsze można było dostać bobofruty dla dziecka, a
              zaraz za rogiem, na Opaczewskiej 8 sklep mięsny z odwiecznymi kolejkami.To tak
              na marginesie wspomnień gastronomicznych
          • Gość: bankomat68 Re: Pod Skrzydłami IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 05.09.06, 17:41
            drogi piotrze
            ja mieszkam na ochocie od 73
            chodziłem do szk. podst. 39
            i doskonale pamiętam bar biesiada w wierzowcu na rogu grojeckiej i banacha po
            str. nieparzystej, jest tam teraz bank
            a dworzec pks ( drewniany barak) był po lewej str. ul banacha vis a vis
            wschodniego skrzydła liceum, istniał chyba do 1998 roku
            a dla porządku przypomnę że odcinek opaczewskiej od grójeckiej do alei żwirki i
            wigury w roku 1955 przemianowano na banacha i w tym samym czasie rozebrano
            ruiny przedwojennej zajezdni tramwajowej po parzystej str. grójeckiej
            pozdrawiam
            • bardu Re: Pod Skrzydłami 08.09.06, 16:30
              > a dworzec pks ( drewniany barak) był po lewej str. ul banacha vis a vis
              > wschodniego skrzydła liceum, istniał chyba do 1998 roku
              Oj, ten barak zburzono znacznie wcześniej - to chyba były lata siedemdziesiąte,
              może początek 80-tych. A tam gdzie teraz jest bazarek od strony Banacha była
              kiedyś pętla tramwajowa.
    • mkosit Re: Pod Skrzydłami 07.09.06, 19:26
      "Zapiecek", jesli dobrze pamietam, na rogu Filtrowej i Akademickiej - filia
      "Kameralnej", a potem "Dzika". Obok, na rogu Akademickiej i Uniwersyteckiej, byl
      slawny "Zaczek" z hot-dogami, hamburgerami (!!! - w latach 80. byly dostepne
      mimo kartek na mieso, choc nie na codzien), oraz pieczone w calosci kartofle. Po
      drugiej strony Filtrowej co "Zapiecek" bar mleczny "Akademicki" - na wystawie
      byla dumna plansza "Specjalnosc zakladu - kotlet schabowy z sera". No i tez
      niedaleko "Halinka" (teraz Azalia) na Filtrowej. Na Filtrowej, za niesamowitym
      sklepem rybnym "Foka" - co tam byly za wystawy - byla jeszcze "Agatka" ze
      slynnymi "dewolejami" i kotletami kijowskimi. A po drugiej stronie placy
      Narutowuicza, na Slupeckiej, byl bar "Korona", gdzie po reli w pobliskim Jakubie
      wsuwalo sie frytki w oparach mocno przesmazonej frytury. To wszystko w promieniu
      100-150 metrow.
        • mkosit Re: Pod Skrzydłami 08.09.06, 17:52
          Masz racje, zle jednak pamietalem, to rzeczywiscie bylo Zalipie. Jeszcze jeden
          mi sie lokal przypomnial, choc znowu nie mam pewnosci co do nazwy - po parzystej
          stronie Grojeckiej miedzy Spiska a Daleka (tam, gdzie teraz Non Solo), wg. mnie
          Delfin, niezla spelunka, swoja droga.
      • Gość: DorotaO Re: Pod Skrzydłami IP: *.play-internet.pl 26.04.22, 15:18
        Bożesz Ty mój, właśnie zastanawiałam się z mamą jak nazywał się bar mleczny na Narutowicza ...🙂
        Wszystko jak żywe:
        Krokiety z jajkiem i pieczarkami w Akademickim
        Frytki w Koronie
        Galaretka i WZtka w Halince
        W Agacie cynaderki z kaszą gryczaną i burakami a na deser budyń waniliowy z sokiem malinowym a w gratisie kompot ...
        ❤❤❤
      • maria333 Re: Pod Skrzydłami 20.10.06, 16:17
        Ale bar mleczny "Biedronka" na Grójeckiej przy Banacha się trzyma!
        20 lat temu chadzałam tam po szkole (Kołłątaj) na gofry z bitą śmietaną...
        Pewne rzeczy się nie zmieniają, ale teraz bardziej dbam o linię ;-))

        Gość portalu: mary z pakamery napisał(a):
        a bar mleczny na Pl. Narutowicza.....ech kto to jescze pamieta chyba tylko ja :

    • maria333 Re: Pod Skrzydłami 20.10.06, 16:12
      Restauracja Pod Skrzydłami to chyba jedyna restauracja w której byłam kiedyś z
      rodzicami i bratem - nie chadzało się wtedy, zwykłych śmiertelników nie było
      stać :)

      A księgarnię często odwiedzałam, jest nadal, ale klimat nie ten..

      Fotograf ten sam od lat...

      Kiedyś na rogu naprzeciwko poczty był sklep rybny, oblegany zwłaszcza przed
      Bożym Narodzeniem...

    • Gość: ochotniczka Re: Pod Skrzydłami IP: *.aster.pl 20.10.06, 23:08
      A pamietacie kawiarnie Wawelska na rogu Wawelskiej i Grojeckiej (teraz sklep z
      meblami)? Najdluzsze kolejki po lody w kulkach - cukiernia Poniewskich tzw.
      "dolek" teraz sklep spozywczy? A kto pamieta paczowe i babeczki smietankowe u
      pana Jozia? - To bylo w kamienicy, ktora zostala zburzona w latach 60 - bylo
      wtedy takie waskie przejscie chodnikiem przed Magnolia w kierunku Pl.
      Narutowicza. A prawdziwe delicje to byly w Delikatesach (teraz sklepy Doroty -
      Moj Boze, gdzie im do Delikatesow) - to byla co najmniej polka wyzej niz MHD a
      pozniej Mazowiecki. A kto pamieta poranki w niedziele w kinie Ochota? I kocie
      lby na Kopinskiej i najpiekniejsza aleje z drzewami na Wawelskiej (dwupasmowej)
      przed wycinka pod trase lazienkowska. I mozna by bylo tak wspominac bez konca.
      • Gość: iwo Re: Pod Skrzydłami IP: *.aster.pl 20.10.06, 23:25
        A ogrodek jordanowski na przeciwko Slowckiego (LO) z labiryntem, domkiem Baby
        Jagi osiolkiem i gorka z ktorej zima zjezdzalismy na sankach? A czy sa moze osby
        ktore na poczatku lat 70 jezdzily na lodowisku na Rokosowskiej w tym ogrodku,
        gdzie teraz znajduje sie basen?
        • Gość: bardu Re: Pod Skrzydłami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.06, 10:59
          Do tego ogródka jordanowskiego chodziłam w zimie na lodowisko. Lodowiska były
          również na Skrze, na terenie basenów przy dworcu zachodnim, w szkole podst. nt
          61 (ale to jeszcze w latach 60-tych). Zresztą prawie na każdym podwórku było
          zimą wylewane lodowisko. Ale były lepsze i gorsze. A ja pamiętam jeszcze czasy,
          kiedy w ogródku jordanowskim przy Banacha, obok licemu im. Kołłątaja co
          niedziela odbywały się mecze hokeja na trawie - mój ojciec mnie na nie zabierał.
          A jesienią w tym samym ogródku chodziło się zbierać kasztany, a zimią zjeżdżało
          się z górki. Niestety, ogródka już nie ma - zabrał go Kołłątaj na boisko szkolne
          (to zresztą moje liceum, ale kończyłam je jeszcze w czasach, kiedyt ogródek był
          ogródkiem). A na górce szczęśliwickiej własnymi rękami wybierałam kamienie,
          grabiłam śmiecie itp. - całe szkoły tam spędzali na modne wtedy prace społeczne.
          Czasem myślę, że teraz też by nam nie zaszkodziło zrobić coś fajnego - dla
          siebie przecież - w ramach takich prac.
          • Gość: iwo Re: Pod Skrzydłami IP: *.aster.pl 21.10.06, 16:42
            Tez chodzilam na lodowisko na Skrze, ale wydaje mi sie ze tam byly lodowiska na
            poczatku lat 80. W latach 60 pamietam zawody na zuzlu, ktore odbywaly sie na
            duzym stadionie na Skrze. Do parku szczesliwickiego chodzilismy kapac sie w
            glininkach, albo na baseny na szczesliwickiej. Jesli chodzi o te prace
            spoleczne, to napewno by nie zaszkodzilo, ale niestety mlodziez zasmiewa sie z
            tych naszych czynow spolecznych. W ub roku byla akcja sadzenia zieleni przed
            naszym domem, wiec zgodnie ze zwyczajem sprzed 40 lat (z tych czasow mamy piekne
            drzewa) zaproszono wszystkich mieszkancow w celu integracji, rzeczywiscie sporo
            osob wzielo udzial w tym sadzeniu, ale moj syn mial niezly ubaw z tego czynu
            spolecznego i zmyl sie szybko pod blachym pretekstem.
      • obserwator-z-boku Re: Pod Skrzydłami 21.10.06, 13:10
        Gość portalu: ochotniczka napisał(a):

        > A pamietacie kawiarnie Wawelska na rogu Wawelskiej i Grojeckiej (teraz sklep z
        > meblami)?


        pamietam,ale chyba nazywala sie nie wawelska,jakas inaczej? nie "halinka"
        czasem.......???
    • blessyou1 Re: Pod Skrzydłami 29.11.06, 08:56
      Ja też wyskakiwałam z Kołłątaja na przerwach na rurki do Biedronki ale to było
      30 lat temu... A bar na rogu Grójeckiej i Banacha nazywaliśmy "zlewikiem".
      Kilka lat temu byłam w Turcji, przewodnikiem był Turek mówiący po polsku i jak
      się dowiedział skąd jestem to zapytał czy restauracja Pod Skrzydłami jeszcze
      istnieje. Przyjemnie było!
      • Gość: karmin Re: Pod Skrzydłami IP: 82.160.76.* 29.11.06, 12:41
        Dla mnie to było niezbyt ciekawe miejsce. Nie lubie dancingow. Gdzies po 1989
        było tam pusto. Znjomy zaciagnal mnie tam. byliśmy jedynymi goścmi i kapela nie
        wyglądala na wyznawcow tej muzyki, ktorą grali dla pieniędzy. Poprosilismy o
        ich własny występ. Pogadaliśmy z obslugą. Przeciez tu nikogo nie ma! i zagrali
        bluesa. ale byl koncert!
      • maria333 Re: wspominki 05.12.06, 12:25
        Gość portalu: mary z pakamery napisał(a):

        > jeszcze mi sie przypomniał saturator z sokiem malinowym na rogu
        Wery/Grójeckiej> i składnica harcerska i sklep modny strój obok Mazowieckiego i
        Bog wie co > jeszcze!

        Składnica harcerska! Pamiętam, to wieki temu.. Rzyeyczicie, tam
        kupowałam 'umundurowanie' w podstawówce...

        A obok Mazowieckiego (teraz RTV) jeszcze do niedawna był sklep z sukniami,
        Lara - może spuścizna po tamtym?
        • Gość: czesiula Kochana Ochota. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.07, 10:50
          Nie mieszkam na Ochocie już 21 lat...Ale wspominam, wspominam i
          wspominam...Mieszkałam na ukochanej Opaczewskiej, potem na
          Dickensa...W liceum (Dembowski) chodziłysmy z koleżankami do
          Biedronki na kluski śląskie z sosem pieczrkowym...Pyyycha:-)))
          To były lata siedemdziesiate...Na Ochocie w dalszym ciągu mam
          przyjacióL, chociaż w Warszawie nie mieszkam już od wielu
          lat...Pozdrawiam wszystkich...
            • Gość: K Re: Kochana Ochota. IP: 195.117.230.* 26.09.07, 21:37
              Czy Fantazja to ta kawiarnia (czy to wlasciwe slowo) na grojeckiej? mniej wiecej
              miedzy apteka i miesno-spozywczym? Jesli to to miejsce, o ktorym mysle to tam
              ciagle jest klimat jak z lat 80. gdzie bylam raz z maam na galaretce z bita
              smietana podawana w pucharkach :) na basen przy 152 tez chodzilam i wielka pani
              instruktor o malo co mnie tam nie utopila probujac nauczyc plywac, brrr... ach a
              czy ktos kojarzy sklep z paczkami/lodami na dickensa? dla mnie ten smak paczkow
              jest najlepszy i zawsze inne do niego porownuje, w sumie lepszych nie jadlam
              nigdy :)
              • Gość: Allegra Cukiernia na Dickensa IP: *.chello.pl 27.11.07, 02:27
                Ja! Ja! pamiętam cukiernię z pączkami w zimie i lodami w lecie - na Dickensa. To
                były najcudowniejsze pączki, jakie jadłam w życiu: świeżutkie, polukrowane,
                pachnące...
                Mieszkałam dokładnie na tyłach tej cukierni. W tym samym pawilonie, tylko na
                rogu, był taki mały barek - do dziś pamiętam, jak upraszałam mamę o "dychę" na
                coca-colę w szklanej butelce :)
                A ktoś chadzał na lodowisko obok boiska mojej podstawówki nr 229 na
                Bobrowskiego? potem były tam korty tenisowe, a teraz nie wiem..
                Pod Skrzydłami było qltową restauracją - czasem chadzali tam moi rodzice na
                dansingi. Ja nie zdążyłam załapać się na te imprezy - jak dorosłam, to knajpę
                zlikwidowali :( zdążyłam tam być raz, kiedy adorator zaprosił mnie na kolację i
                pamiętam lampki z bryłek soli na stolikach :)
                A pamiętacie komis w drugim koncu tego pawilonu? jako nastolatka marzyłam o
                granatowych sztruksach, które kosztowały tam majątek...
                Czy jest jeszcze biblioteka tuż obok?
                • Gość: ppl Re: Cukiernia na Dickensa IP: 195.8.217.* 27.11.07, 11:57
                  Takie sztruksy w 81 roku kosztowały 6,5tys.
                  Rodzice kolegi kupili mu takie.Zakładał do kościoła i dyskoteki szkolne/wyjścia
                  do teatru.Szpanował nimi okrutnie.Marka spodni-"Montana".
                  Czy pamiętacie makietę osiedla na rogu Grójeckiej i Dickensa?
                  PZDR Paweł
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka