kamzzz
21.06.11, 21:37
Od razu zaznaczam, że jestem laikiem, więc mogę mówić jakieś "herezje", ale inaczej się nie nauczę niż pytając.
Może mi ktoś wytłumaczyć dlaczego tak bardzo boimy się wzrostu kursu franka i euro? No bo jeśli dobrze to rozumiem to nim nasza waluta jest słabsza tym lepiej (?), oczywiście w takich granicach, żeby utrzymać inne wskaźniki ekonomiczne w dobrych warunkach np. inflację, import. Rozumiem, że taki wzrost już nam nie służy, więc drżymy, tak?
Przeczytałem w książce, że banki prowadzą politykę walutową poprzez zakup i sprzedaż walut na swoich i zagranicznych rynkach. Żeby waluta "staniała" trzeba zwiększyć jej podaż, jednocześnie zmniejszając na nią popyt (żeby "zdrożała" odwrotnie), z tego powodu państwo "sprzedaje walutę własną za granicą" i "kupuje na rynku krajowym obcą". Mógłby ktoś to rozwinąć? Co to znaczy, że sprzedaje/kupuje? Gdzie te pieniądze są przed i po transakcji? Po prostu na "koncie" banku centralnego? "Sprzedaje/kupuje" - jak to wygląda przecież, żeby sprzedać - musi mieć kupca, a żeby kupić - musi dostać ofertę. Jak to wygląda?
Bardzo proszę kogoś o pomoc i wytłumaczenie mi tego. Proszę...