Dodaj do ulubionych

Depresja 2002-2004

IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 07.06.02, 16:49
Czy jesteście gotowi zmierzyć się z największą depresją od 70 lat, która czeka
Nas w najbliższych latach ?
Socjaliści wszystkich maści patrzcie do czego prowadzą manipulacje pieniądzem,
rozdawanie cudzych pieniędzy, ingerowanie w wolny rynek.
Głownym winowajcą są Stany Zjednoczone z Alanem Greenspanem na czele, ale My
też się dołożyliśmy.
Czy jesteście przygotowani na taka sytuację ? (Nie tylko finansowo, ale
mentalnie)
Obserwuj wątek
    • Gość: Fizyk Re: Depresja 2002-2004 IP: *.tsl.uu.se 07.06.02, 19:29
      Pawel-l, lubie Twoje posty (choc czesto sie nie do
      konca
      zgadzam), ale tym razem...

      1) Czy moglbys swa czarna wizje uzasadnic?

      2) Nie wiem czemu zakladasz, ze sam Wolny Rynek
      nie moze prowadzic do depresji (coz, slepe uliczki
      zdarzaja sie w kazdej skali)

      3) O ile wiem, aktualnie to wlasnie liberalowie
      "rozdaja"
      pieniadze w USA, a socjalisci w Europie splacaja
      dlugi (tak robi np. tak nielubiana Szwecja).

      Aha, wazne pytanie, czy mam juz dzis kupic zloto,
      czy dopiero za pol roku?

      Pozdrowienia
      F.
      • Gość: pawel-l Re: Depresja 2002-2004 IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 10.06.02, 11:55

        > 1) Czy moglbys swa czarna wizje uzasadnic?

        Czytam sporo ciekawych serwisów angielskojęzycznych
        www.elliottwave.com - R.Pretchter ,
        www.dailyreckoning.com - Bill Bonner
        www.2000wave.com - John Mauldin
        Można do tego dorzucić jeszcze Kurt Richbächer, W. Buffet
        Wszyscy Ci ludzie twierdzą że gospodarkę amerykańską czeka kilkanaście chudych
        lat. Przyczyny to (o niektórych już pisałem):
        - Największe w historii przewartościowanie wartości akcji (trzykrotne)
        Wartość instrumentów pochodnych (opcje, futures, itp) jakimi obraca się na
        świecie to 111 000 mld $ (21 732 $ na każdego mieszkańca ziemi)
        - bąbel na rynku nieruchomości
        - ogromne zadłużenie (rządu, firm i obywateli) 30 000 mld $
        Obokrajowcy posiadają w U.S. majątek wartości 8000 mld $, a Amerykanie zagranicą
        5600 mld $
        Do tego Amerykanie potrzebują 1 mld $ dziennie z zagranicy, aby utrzymać swój
        standard życia.
        Jeśli ten dopływ się skończy, to i amerykański cud gospodarczy się skończy.

        > 2) Nie wiem czemu zakladasz, ze sam Wolny Rynek nie moze prowadzic do depresji
        (coz, slepe uliczki zdarzaja sie w kazdej skali)

        Ale te ślepe uliczki rozkładają się w czasie, a nie kumulują jak w socjalizmie.
        Spójrzy na współ. demokracje. W tej chwili przejadamy dorobek naszych ojców,
        bieżące wpływy i zapożyczamy się u przyszłych pokoleń. Np. w Niemczech trzeba
        będzie sprowadzić 20mln. ludzi do pracy, aby utrzymać obecny poziom świadczeń
        tzw. społecznych. Toż to katastofa jeśli nie finansowa to społeczna.

        3) O ile wiem, aktualnie to wlasnie liberalowie "rozdaja" pieniadze w USA

        I to jest smutne że republikanie tworzą bariery celne, dotują rolnictwo itp.
        Ale właśnie to jest jedna z przyczyn dlaczego depresja będzie duża.
        Powtarzają błędy Hoovera.

        > Aha, wazne pytanie, czy mam juz dzis kupic zloto, czy dopiero za pol roku?

        Wg pewnych autorów, najpierw spadnie do ok. 200$ (rządy zaczną wysprzedawać
        zapasy jak gospodarka padnie), a potem długi marsz w górę powyżej 1000$

        > Pozdrowienia


      • Gość: Dyzio Re: Depresja 2002-2004 IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.06.02, 13:46
        Gość portalu: Fizyk napisał(a):

        > Pawel-l, lubie Twoje posty (choc czesto sie nie do
        > konca
        > zgadzam), ale tym razem...
        >
        > 1) Czy moglbys swa czarna wizje uzasadnic?
        >
        > 2) Nie wiem czemu zakladasz, ze sam Wolny Rynek
        > nie moze prowadzic do depresji (coz, slepe uliczki
        > zdarzaja sie w kazdej skali)
        >
        > 3) O ile wiem, aktualnie to wlasnie liberalowie
        > "rozdaja"
        > pieniadze w USA, a socjalisci w Europie splacaja
        > dlugi (tak robi np. tak nielubiana Szwecja).
        >
        > Aha, wazne pytanie, czy mam juz dzis kupic zloto,
        > czy dopiero za pol roku?
        >
        > Pozdrowienia
        > F.


        Proponuje wynieść się do Czech i kupić dolary, a wcześniej sprzedać wszystko
        co się tu posiada bo inaczej podatkiem katastralnym i tak Ci to zabiorą...
    • Gość: Lechu Re: Depresja 2002-2004 IP: *.dip.t-dialin.net 10.06.02, 11:36
      Jestem gotowy zgodzić się z ogólną diagnozą - idzie wielka smuta. Ale źródła
      depresji leżą chyba gdzie indziej i tu zdadzam się raczej z Fizykiem. Trudno
      jest dostosować klasyczne kategorie winy do obecnego stanu rzeczy. Jedyną
      analogię widzę w genezie Wielkiego Kryzysu. On też powstał wskutek nadniernego
      rozhuśtania rynku kapitałowego i powstałego z niego głodu pieniądza. I podobnie
      jak dziś, mamy do czynienia nie z wielką eksplozją, ale z raczej z efektem
      domina.
      Ale wolę nie zapeszać....

      Kryzys obecny zdaje się być logicznym następstwem nienaturalnie długiej fazy
      prosperity w USA. Jeszcze przed WTC doszło do potężnego tąpnięcia w gospodarce:
      bańka mydlana new economy prysła, a to właśnie to "bicie piany z gorącego
      powietrza" przedłużyło o parę lat boom gospodarczy. Na kapitale generowanym z
      czystej spekulacji i wręcz obłędu powstały całe gałęzie gospodarki. Ogromne
      ilości pieniądza spływające z giełdy w różne venture fonds pchały wielkie
      ilości innowatywnych projektów do przodu. Oczywiście, na tym materacu ubitej
      piany rozkwitła dzika konsumpcja nowych milionerów. Obecnie mamy do czynienia
      ze skutkami nagłego zniszczenia kapitału o łączniej wartości ponad biliona
      dolarów. Tyle pieniędzy stracili inwestorzy giełdowi w porównaniu ze szczytem
      hossy. Oczywiście, był to pieniądz cokolwiek "wirtualny", ale cóż z tego? Z
      tym kapitałem realni ludzie wiązali realne plany. Ekonomia, to w znacznym
      stopniu psychologia, o czym przekonujemy się codziennie.

      Trudno jest obecnie to wszystko ogarnąć, bo jesteśmy dopiero w jakiejś
      fazie "zwijania się" gospodarki. Obecnie zaczyna zwijać się branża
      telekomunikacyjna. (Panowie, sprzedawać akcje Nokii, jeżeli ktoś je jeszcze ma!)
      Warto jednak zauważyć, że taka strata kapitału może wywoływać wielkie napiępia
      w gospodarce światowej, które ujawniać się będą w nieoczekiwanych momentach i
      miejscach.

      W Niemczech najgorsze jeszcze nie przyszło, a to nie wróży Polsce dobrze.
      W Niemczego zamiera popyt wewnętrzny (psychologia, psychologia!) w sposób
      dramatyczny. Firmy z niego żyjące stoją w większości "plecami do ściany".
      Rezerw nie ma, bo ostatnie lata były jednym długim pasmem złej koniunktury.
      Wszyscy mówią po cichu o wielkiej fali bankructw w niedalekiej przyszłości.
      Dramatycznie spadają przychody publiczne z opodatkowania firm od zysków, bo
      zysków nie ma.

      Obecnie wiele rzeczy zależy o zachowania się głównego aktora, czyli USA. Akurat
      tutaj Bush zdaje się popełniać katastrofalne błędy, wikłając gospodarkę
      światową w konflikty grożące "światową wojną celną". Dokładnie, jak za
      Wielkiego Kryzysu. "history teaches us nothing", jak śpiewa Sting
    • Gość: emigrant Re: Depresja 2002-2004 IP: 2.4.STABLE* / *.securenet.net 10.06.02, 15:08
      Jaka depresja? Na razie nie bylo nawet recesji, a juz gospodarka rozkreca sie
      na nowo. Nie wiem jakie sa biezace statystyki amerykanskie, ale Kanada ktora
      jest bardzo od USA uzalezniona zanotowala wlasnie 6%! wzrostu w ostatnim
      kwartale. A reszta swiata, jak wiadomo podaza za Ameryka. Nie wiem o
      jakim "rozdawaniu pieniedzy" mowisz. Ostatnie spowolnienie mialo zwiazek z tym
      ze okolo 1 bilion dolarow zainwestwoano w nieudane przedsiewziecia internetowe
      i w telekomy. Tak przynajmniej twierdzi amerykanska prasa biznesowa. Te
      pieniadze zainwestowali prywatni ( cokolwiek to znaczy w dziejszych czasach )
      inwestorzy za posrednictwem swiatyni Wolnego Rynku - nowojorskiej gieldy. Dodam
      jeszcze ze spora czesc tych pieniedzy pochodzila z ciec budzetowych w zakresie
      sluzby zdrowia, opieki spolecznej, budowy drog, ochrony srodowiska, edukacji,
      itd.. O jakim "rozdawaniu pieniedzy" wiec mowisz? Noeliberalna ideologia mowi
      ze osoba prywatna wie najlepiej wie jak zainwestowac swoje pieniadze. Tak wiec
      indywidulne osoby masowo zainwestowaly swoje oszczednosci w Enron (-:
      • Gość: pawel-l Re: Depresja 2002-2004 IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 10.06.02, 15:41
        Przyczyny wystąpienia obecnych kłopotów są skomplikowane (leżą m.in. w
        psychologii zachowania całych społeczeństw), ale myślę, że gdyby nie tak łatwy
        dostęp do kredytów (niskie stopy%) to niepowstałaby tak wielka bańka
        spekulacyjna.(Dobrze pisze o tym Lechu)
        Od 93 r. ilość dolarów w obiegu zwiększyła się dwukrotnie !. A ilość kredytów
        jeszcze bardziej.
        Ilość bankructw firm, ale także osób prywatnych zwiększa się z miesiąca na
        miesiąc, a zyski przedsiębiorstw spadły o 30 % względem porzedniego roku (tylko
        które są prawdziwe ?)
        Ameryka uchodzi za oazę wolnego rynku, ale to mało prawdziwe w dzisiejszych
        czasach. Opodatkowanie gospodarki (ok 30%) jest niewiele mniejsze niż w Europie
        (35-50%)
        Rzeczywiście inwestują prywatni inwestorzy, ale są oszukiwani przez Fed i
        dlatego popełniają błędy.

        • Gość: emigrant Re: Depresja 2002-2004 IP: 2.4.STABLE* / *.securenet.net 10.06.02, 17:53
          Moze schodze troche z glownego tematu, ale chce powiedziec ze wspolczesny swiat
          jest chyba troche zbyt skomplikowany aby "szary" czlowiek ( inwestor ) mogl
          podejmowac racjonalne decyzje. W czasach Adama Smitha wlasciciel jednej fabryki
          widzial konkurencyjna fabryke przez okno. Kazdy chlop wiedzial na czym polega
          dobre gospodarowanie, potrafil zadbac o swojego konia i naprawic swoj woz. Kto
          dzis potrafi naprawic swoj naszpikowany elektronika samochod? Jak ocenic
          potencjal nowej technologii? dynamike gospodarki? Jezeli Soros stracil setki
          milionow w Ameryce Poludniowej to jak drobny inwestor moze tam racjonalnie
          inwestowac? Mam wrazenie ze swiat znajduje sie w momencie jakiegos wielkiego
          przesilenia, przejscia do nastepnej ery.
          • Gość: as Re: Depresja 2002-2004 IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 10.06.02, 20:27
            Prof. Malik ze Szwajcarii - St. Gallen.
            Niestety po niemiecku.




            10.06.2002.

            Amerikas Investitionsdebakel


            - Grösster Investmentboom in der US-Geschichte
            - Solides Wachstum der Wirtschaft
            - Amerika investiert in die Zukunft
            Leider ist das alles Bluff ...


            Etwa so hat es jahrelang geklungen. So stand es in allen Zeitungen. So ist es
            schon zum Frühstück über das Fernsehen gekommen. Und so wurde es geglaubt. Es
            war ein Riesenbluff.

            Gemäss Zahlen der NIPA (National Income Product Accounts), die vom US-
            Department of Commerce veröffentlicht werden, stiegen die sogenannten
            Nonresidential Fixed Investments von 1995 - 2000 um real rund $533 Mia. Das
            sind stolze 65%. Während desselben Zeitraums stieg entsprechend der offiziellen
            Zahlen das GDP (gross domestic product) um 22,2%.

            Kein Wunder, dass das zu euphorischen Berichten Anlass gab. Nirgends sonst auf
            der Welt wurden auch nur annähernd solche Zahlen erreicht. Amerika schien
            tatsächlich das Wunderrezept für eine anhaltend prosperierende Wirtschaft
            gefunden zu haben. Einer der berühmtesten US-Ökonomen, MIT Professor R.
            Dornbusch erklärte im Wallstreet Journal im Juni 1998: "The U.S. economy likely
            will not see a recession for years to come. We don't want one, we don't need
            one, and, as we have the tools to keep the current expansion going, we won't
            have one. This expansion will run forever."
            Wie sieht es wirklich aus?
            Amerika rechnet seit einiger Zeit in der Nationalen Buchhaltung nicht mehr mit
            Netto- sondern mit Brutto-Investitionen. Wirtschaftlich relevant sind aber nur
            die Nettoziffern. Man weist die Investitionen somit um den Betrag der
            erforderlichen Abschreibungen zu hoch aus.
            Ausserdem werden durch das Hedonic Price Indexing, das ich schon mehrfach
            behandelt habe, die Zahlen geschönt. Das Ergebnis war folgendes: Von 1995 bis
            2000 stiegen die Computerinvestitionen in der US-Wirtschaft um rund 23
            Milliarden Dollar auf 87 Mia. Dollar. Durch den Trick des Hedonic Price
            Indexing werden aus den eher bescheidenen 23 Mia Dollar aber stolze 240 Mia
            Dollar - allerdings nur statistisch, denn dadurch entsteht nicht ein einziger
            Zusatz-Dollar Faktoreinkommen.
            Und weiter hat man plötzlich die Entscheidung getroffen, die Aufwendungen für
            Computer-Software nicht mehr als Aufwand zu behandeln, sondern sie zu
            kapitalisieren, was nochmals $ 110 Mia ausmacht.
            Fasst man alles zusammen, ergibt sich folgendes Bild: Von 1995 - 2000 wurden
            statt der ausgewiesenen $533 Mia bzw. umgerechnet pro Jahr rund 106 Mia
            lediglich $ 110 Mia investiert, oder bescheidene $ 22 Mia pro Jahr. Das ist der
            niedrigste Stand der Nachkriegszeit. Amerikas Problem ist eine eklatante
            Investitionsschwäche. Und das ist auch der entscheidende Grund für die
            miserablen Gewinnzahlen. Die Gewinnentwicklung hat bereits seit 1994 zu
            erodieren begonnen, aber das konnte man nur durch detaillierte Analyse der
            Zahlen erkennen. Im Jahr 2001 ist das ganz Debakel dann für jeden sichtbar
            geworden.



    • Gość: JOrl Re: Depresja 2002-2004 IP: *.dip.t-dialin.net 11.06.02, 19:30
      Dziekuje as za ten artykul. O tych sprawach juz slyszalem z innych zrodel. Ale
      ja jestem ostrozny. Spraw ktore sam nie za bardzo moge ocenic z bliska od razu
      nie biore za pewnik. Ale mysle ze ten profesor pisze prawde.
      Dla tych co moze nie rozumieja niemieckiego. Chodzi tu o to, ze w USA w latach
      90 realnie spadala aktywnosc inwestycyjna, ale byla ona sztuczkami
      buchalteryjnymi "poprawiana". A ze sie zycie dlugo nie da oszukac, teraz to
      kazdy widzi.
      Co do tych oszustw. To w tym artykule, jak i z tego co gdzies indziej tez
      czytalem, wynika, ze Amerykanie zaczeli koszty computerow/software liczyc nie
      po ich cenach, a po ich poprawiajacej sie jakosci (to nie tak dokladnie z tego
      artykulu, ale skadinand to wiem). Po prostu uznano, ze computery jak i software
      kazdego roku sa o wiele lepsze przy tych samych praktycznie cenach, a wiec
      nalezy do dochodu narodowego w nastepnym roku dodawac nie te pieniadze ktore
      przesuniete zostaly przez lade sklepowa, a powiekszone o ten spory, wynikajacy
      z ulepszen, procent. To dotyczy wszystkich towarow w USA, ale w branzy
      komputerowej naturalnie ta "poprawka" jest najwieksza.
      To daje calkowicie mylacy wskaznik inwestycji. a wlasnie inwestycje w
      gospodarke umozliwiaja jej rozwoj. I w tym artykule pisza, ze poziom inwestycji
      w USA jest najnizszy z calego okresu powojennego.
      To co do tego artykulu. Ale chcialem troche tu od siebie dopowiedziec. Co do
      recesji itd.
      Wiec ostatni Q w USA, jak i w Kanadzie mial przyniesc takie piekne,
      extrapolowane na rok 5-6% przyrostu dochodu narodowego. A ja czytalem, ze jak
      sie te machinacje z computerami/software odliczy, czyli sprowadzi sie na ten
      poziom pieniedzy ile kosztowaly bez tych dodatkow za polepszenia, to przyrostu
      NIE BYLO. I to by wyjasnialo, dlaczego bezrobocie rosnie. A jak nie rosnie, to
      dlatego, ze chociaz ludzie sa wyrzucani z roboty, to szybko lapia sie za inna,
      jakas paskudna np. czyszczenie butow. I znikaja ze statystyk.
      Ja wiem, ze sa na tym forum zwolennicy, ze konsumpcja jest najwazniejsza. Aby
      bezrobocie spadalo. A ja uwazam, ze wazniejsze sa inwestycje. Oczywiscie w
      zdrowych proporcjach do konsumpcji. Bo one zapwewniaja przyszlosc. Gospodarka
      panstwa to przeciez jak firma. Jak z biezacych dochodow zaczne dobrze zyc,
      konsumowac ponad miare, zamiast inwestowac, to szybciej albo pozniej pojde
      plajte. I to tak wyglada staje sie z USA. Przez oszukancze buchalterie udawala,
      ale na pokaz, jak wiele inwestuje.
      Ale jest pytanie dlaczego tak tam robiono.
      Ja uwazam, ze to nie jest przypadkowe. Po upadku ZSRR uznano w USA, ze teraz
      zapanuje nad calym swiatem. Bedzie miala dostep do surowcow calego globu, do
      ludzie tez. Zaczeto wprowadzac globalizacje. Zaczeto przesuwac cale galezie
      produkcyjne do innych krajow z tania sila robocza. Zaczeto zyc z wielkim
      deficytem handlowym. A to znaczy ze swiat pracowal na nich. Myslano, ze samym
      naciskiem ekonomicznym bedzie mozna zlamac wszystkich sie sprzeciwiajacych. A w
      ostatecznosci straszono jak i uzywano sily militarnej. Oczekiwano, ze tak
      naprawde tylko USA beda dysponowaly, i jak trzeba uzywaly, bronii jadrowej.
      Powstawal taki starozytny Rzym. Przed 2000 lat, tez ze wszystkich prowincji
      plynely do Rzymu statki wyladowane zbozem.
      Tylko sie okazalo, ze USA nie sa Rzymem. a co najwyzej Atenami z czasow ok 700
      pne. Ateny mialy Zwiazek Morski. Takie NATO. Tez myslaly, ze siegaja gwiazd.
      Ale sie skonczylo. I tak jest teraz z USA. Tam bardzo szybko, ta wspaniala
      elastycznosc gospodarki amerykanskiej, zmniejszyla sie tak realna produkcja, a
      zwiekszylo sie ogromnie dziedziny, ktore sa duzo mniej potrzebne. Jak te
      telekomy, gry, filmy. No ale nawiecej jeszcze dziedzina zajmujaca sie
      finansami. Gieldy, handle obligacjami itd. Niczego tak naprawde nie wytwarzaja,
      ale odciagaja z realnego, produktywnego swiata kapital. Ale sami ci finansisci,
      za te "zarobione" pieniadze, nie zuzywali produktow swojej pracy. Np. nie
      jadali obligacji na sniadanie. Kupowali sobie te realne, produkowane w tej
      pogardzanej przez nich czesci gospodarki przedmioty, jak ferrari, mercedecy,
      spijali szampany w 100 gwiazdkowych hotelach itd. I teraz USA stoja ze
      znieksztalcona gospodarka. Mimo, ze sa nadal potega przemyslowa, to nie taka
      jak przed 20-30 lat. A swiat sie zmienil. Istnieje Rosja uniemozliwiajaca
      poprzez posiadanie swojej bronii jadrowej uzywanie jej przez Amerykanow. Dostep
      do surowcow jest nie taki jaki przy tym rozpasaniu konsumpcyjnym zwlaszcza w
      USA bylby potrzebny, no i sa ludy na swiecie, ktore uznaly ze dosc tego. I
      zaczely ta asymetryczna wojne z USA. Ten terroryzm. I teraz Amrerykanie musza
      na raz wiele rzeczy zrobic. A ta ich nastawiona na konsumpcje gospodarka jest
      przeciazona zadaniami. Trzeba przestawic sie na zbrojenia. Jakos za bardzo nie
      obnizac ludzom konsumpcji bo sie zezloszcza, a wybory za pare lat. Sypanie
      pieniedzy dla podtrzymania koniunktury powoduje zaczatki inflacji. Wyglada tez
      na to, ze ci co poprzednio exportowali towary chca teraz swoje pieniadze
      spowrotem i to powoduje spadek dolara.
      Nie uwazam, ze dojdzie do jakiegos wielkiego krachu. Ale po prostu beda
      Amerykanie zyli biedniej. I to znaczaco. Tez beda toczyli uciazliwe wojny.
      Kosztowne. Ktorych nie wygraja, chociaz i nie przegraja. Straca na znaczeniu.
      Straca Europe, jako wasala. Bo wszystkiego nie utrzymaja.
      Fizyk pytal, czy kupowac zloto? Innymi slowy, czy przyjdzie wielki kryzys. Ja
      nie kupie. Ale pieniadze wole oszczedzac. Na czarna godzine.
      A czegos takiego jak galopujaca inflacja, czy tez 1929 r. nie oczekuje. Rzady
      maja tyle instrumentow w rekach, ze niekontrolowanego obsuniecia sie nie
      obawiam. Ale kontrolowane. Dlatego te oszustwa buchalteryjne. Aby nie bylo
      paniki. Jak 1929.
      Pozdrowienia
      • Gość: MACIEJ Re: Depresja 2002-2015 IP: *.ny325.east.verizon.net 11.06.02, 20:34
        Ten bol glowy jaki odczuwacie spowodowany jest globalizacja.
        Niestety A.Smitha,Hayek'a,Keynes'a nie da sie juz stosowac bo swiat sie zmienil
        choc chlop w dalszym ciagu o swojego konia musi dbac.

        Lechu-b.ciekawa wypowiedz,z tym ze wojny handlowej nie rozpoczal Bush.
        Ona byla b.dawno rozpoczeta przez Japonie i EU.
        Amerykanie na to przymykali oko bo bezrobocie bylo 3,9%.
        Gdy bezr. podskoczylo do 6% ,trzeba bylo zadbac o wlasny rynek pracy i pogonic
        tych ,ktorzy sprzedaja po cenach dumpingowych.
        Bush jest b.dobrym politykiem i nie da sie z nim wykrecac takich numerow,jakie
        sie robilo za Clintona-niemoty.

        Wszyscy juz raczyli zauwazyc ,ze jest totalna nadprodukcja-dlatego bezrobocie
        bedzie roslo.
        W ciagu ostatnich kilkunastu lat 200 mln Chinczykow zeszlo z pol ryzowych,gdzie
        produkowali przyslowiowa miske ryzu na wlasna konsumpcje,by teraz w fabryczkach
        produkowac na export PC's, komory itd.

        Reszta swiata,ta ktora ma zamkniete rynki jak EU i Japonia bedzie przezywala
        kilku-pokoleniowe przystosowanie do wolnego rynku w okresie globalizacji.

        Japonia juz 12 lat walczy ze stagnacja,a teraz dolacza do niej EU.

        Kiedys(kiedy jeszcze Fizyk byl zielony z ekonomii,bo teraz jest obkuty na
        cztery nogi) klocilem sie z Fizykiem na temat ksztaltu kryzysow.

        Kryzysy dotychczasowe,ze caly swiat wchodzil w kryzys(poczatkowany przez USA)
        a pozniej caly swiat wychodzil z kryzysu(najpierw USA) juz sie skonczyly.

        Teraz te gospodarki ,ktore sa dobrze zarzadzane(tu patrz raport IMD) beda sie
        rozwijaly,a slabo zarzadzane(patrz raport IMD) beda w permanentnym kryzysie lub
        stagnacji.
        Taki ciemnogrod,komunistyczne Chiny w raporcie IMD sa przed Japonia.

        Ok 2010 Chiny osiagna polski standart zycia,wtedy i nam sie zacznie poprawiac.
        • Gość: pawel-l Re: Depresja 2002-2015 IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 12.06.02, 12:59
          Ciekawa sytuacja jest w Japonii. Dług publiczny przekroczył 150% PKB (deficyt
          budżetowy jest na poziomie 7%). Jest to absolutny rekord świata. Agencje
          ratingowe obniżają oceny tego długu. Może się niedługo okazać, że Japonia
          ogłosi bankructwo.
          Ciekawe dlaczego nikt nie zastanawia się dlaczego mimo zerowych stóp% PKB nie
          rośnie od 10 lat ? W latach 60 i 70 ich PKB wzrastał od 5 do 15% rocznie !

          Czym dlużej interesuję się ekonomią tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu,
          że główną przyczyną kłopotów gosp. są właśnie manipulacje stopami%. Gdyby nie
          to, to Japonia przeszłaby jakąś większą recesję na pocz lat 90-tych i rozwijała
          się dalej. Tymczasem obniżanie ceny kredytu, spowodowało, że istnieje cała masa
          nierentownych firm które żyją bo spłata odsetek 0.5% nie stanowi problemu,
          natomiast samego długu nigdy nie spłacą. Na tej samej zasadzie rząd zaciągnął
          olbrzymie zobowiązania (finansując inwestycje w postaci mostów tuneli itp. -
          które nigdy się nie zwrócą), których nie będzie w stanie spłacić jak sytuacja
          gospodarcza na świecie się pogorszy.

          Coś dla Macieja

          Wysokie podatki oraz koszty zatrudnienia to, zdaniem większości
          przedsiębiorców, główne przeszkody w rozwoju firm i tworzeniu nowych miejsc
          pracy. Przedsiębiorcy opowiadają się też za utrzymaniem silnego złotego -
          wynika z sondażu Pracowni Badań Społecznych w Sopocie.

          Ahoj
          • Gość: Lechu Re: Depresja 2002-2015 IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.02, 13:37
            A ja myślę, że chociaż wyciągacie ten sam wniosek z różnych przesłanek, to
            mylicie się z panem Millerem obaj: sytuacja gospodarcza wcale tak bardzo nie
            zależy od stóp procentowych. Są one jedną z wielu zmiennych, które w równym
            stopniu składają się na wynik.

            Argentyna nie padła, bo miała sztywny parytet waluty z dolarem, ale dlatego, że
            miała nieelastyczną gospodarkę, która na negatywne efekty parytetu nie mogła
            efektywnie zareagować. A temu winnien był korporacyjno-etatystyczny rynek prac
            i płac.

            Japonia nie rusza z miejsca, bo dziesiątki lat prosperity spowodowały takie
            usztywnienie systemu (dogmat nieomylności rozwiązań japońskich, czyli dlaczego
            rozwiązania, które doprowadziły ich do takich sukcesów, mają być dzisiaj złe?),
            że nie jest on zdolny elastycznie reagować na zmienione warunki otoczenia. Ich
            system jest całkowicie skostniały i podobnie jak niemiecki, stara się obejść
            problem poprzez zwiększony eksport i ekspansję kapitału (budujemy fabryki na
            rynkach zbytu, generując zwiększone zapotrzebowanie na dalszy eksport).


            • Gość: pawel-l Re: Depresja 2002-2015 IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 12.06.02, 14:25
              A ja uważam, że Argentyna padła bo przywiązała peso do dolara i jednocześnie
              drukowała zwiększone ilości peso. W którymś momencie musiało to paść. Im dłużej
              to trwało tym głębszy upadek. A ponieważ dzięki zwiększonej ilości pieniądza
              wydawało się , że wszystko gra to niepodejmowano odpowiednich reform.
              To samo w Japonii. Już dawno nastąpiłyby zmiany gdyby nie "darmowe pieniądze"
              które odsuwają problemy na przyszłość.
              Gdyby Miller nie miał alibi w postaci RPP i Balcerowicza to musiałby zakasać
              rękawy i powiedzieć narodowi albo konsumpcja (i zastój) albo inwestycje (i
              rozwój).
              Przestałby trwonić pieniądze na dopłaty do eksportu cukru, zboża, węgla,
              statków, rozbudowę administracji, koncesji, kontyngentów; zwiększać
              opodatkowanie (zwłaszcza oszczędności) , wymyślać podatki importowe itd.
              To są wszystko jałowe działania, które nic krajowi nie dają.

              W normalnej sytuacji rząd domagałby się podwyższenia stóp%, żeby zwiększyć
              oszczędności i inwestycje. A tak domaga się obniżenia stóp i przez jakiś czas
              wszyscy żyją na kredyt. Do czasu...
              • Gość: Lechu Re: Depresja 2002-2015 IP: *.dip.t-dialin.net 12.06.02, 14:39
                Z tego punktu widzenia masz oczywiście rację.
                Ale czy jest to skutek zadeklarowanej niemożności podjęcia sensownych zmian,
                czy przyczyna sama w sobie?

                Ja sądzę, że to pierwsze.
                Niektórym wydaje się, że pieniędzmi można uczynić cuda.

                Nie można.

                W innym wypadku, większość krajów arabskich byłaby mocarstwami ekonomicznymi.


            • Gość: Fizyk Re: Depresja 2002-2015 IP: *.tsl.uu.se 12.06.02, 21:16
              Gość portalu: Lechu napisał(a):

              > A ja myślę, że chociaż wyciągacie ten sam wniosek z
              > różnych przesłanek, to mylicie się z panem Millerem
              obaj:
              > sytuacja gospodarcza wcale tak bardzo nie zależy od
              stóp
              > procentowych.
              > Są one jedną z wielu zmiennych, które w równym
              > stopniu składają się na wynik.
              >

              Oczywiscie, masz racje, stopy nie sa najwazniejszym
              elementem w dlugim okresie. Natomiast, mysle,
              ze polityka monetarna moze byc wrecz decydujaca
              dla sytuacji gospodarki w krotkiej perspektywie
              czasowej - to instrument, ktory dziala najszybciej.


              > Argentyna nie padła, bo miała sztywny parytet waluty z
              dolarem,
              > ale dlatego, że miała nieelastyczną gospodarkę, która
              na
              > negatywne efekty parytetu nie mogła efektywnie
              zareagować. A temu
              >winnien był korporacyjno-etatystyczny rynek prac i płac.
              >

              Poprawka: to co piszesz oznacza, ze Argentyna padla
              bo miala sztywny parytet waluty z dolarem __i__
              miała nieelastyczną gospodarkę.

              Tylko, ze to drugie zmienic trudno (choc trzeba) i skutki
              sa opoznione, a to pierwsze latwo i skutki sa szybko.
              Kubek w kubek, jak w Polsce.

              W USA i UK jednoczesnie, w sposob skoordynowany,
              reformowano finanse publiczne, zwiekszano elastycznosc
              gospodarki i stosowano restrykcyjna polityke
              monetarna. A w Polsce, dzialania Rzadu i RPP sa
              nieskoordynowane i sprzeczne, w wyniku czego
              stawia sie gospodarke pod sciana. Dlatego nie sadze,
              zeby wyniklo z tego cos dobrego (przepraszam za
              odejscie od tematu).

              Pozdrowienia
              F.
              • Gość: Lechu Re: Depresja 2002-2015 IP: *.dip.t-dialin.net 13.06.02, 13:56
                Zgadzam się w 100%
    • Gość: Fizyk Genetyka i ropa IP: *.tsl.uu.se 12.06.02, 21:07
      Po pierwsze: mysle, ze nie bedzie depresji, ale bedzie
      dlugookresowy (~15 lat) okres spowolnienia
      produktywnosci swiatowej gospodarki, tak jak to
      zwykle bywalo po okresie szybkiego wzrostu
      produktywnosci (productivity waves).

      Nastepny boom "nowych technologii"
      bedzie zapewne wygenerowany przez inzynierie
      genetyczna i rozpocznie sie za 10-15 lat
      (o ile ropa nie splata figla, bo wielu twierdzi, ze
      jestesmy juz za maksimum outputu).

      Po drugie: ekspansja monetarna USA wiazala
      sie tez z poszerzeniem zasiegu gospodarki
      amerykanskiej, zwlaszcza na Azje.

      Po trzecie: brak silnej recesji moze oznaczac 2
      rzeczy: albo jest odsuwana w czasie dzialaniami
      rzadu albo nie jest potrzebna. Wiele wskazuje na
      to, ze obecna elastycznosc gospodarki
      amerykanskiej jest tak duza, ze recesja nie
      byla potrzebna.

      Zgadzam sie co do przewartosciowania gield,
      to znaczy przewiduje, ze indeksy pozostana
      dlugo prawie plaskie.

      Uwazam, ze prawdziwe niebezpieczenstwo dla
      obecnie funkcjonujacego ukladu pojawi sie wskutek
      polaczonego skutku systematycznego wyczerpywania
      sie surowcow energetycznych i starzenia sie
      swiata.

      Rosnacy poziom zadluzenia jest niepokojacy, ale
      trzeba zauwazyc, ze wciaz rosnie perspektywa
      czasowa, ktora jestesmy zainteresowani,
      miedzy innym dzieki wzrostowi zaufania do
      stabilnosci swiata (brak wojen globalnych) i
      wydluzaniu sie dlugosci zycia ludziego.
      Wreszcie, wciaz (w perspektywie historycznej)
      rosnie tempo wzrostu produktywnosci gospodarki
      swiatowej. Dopoki tak bedzie, bedzie warto
      sie zadluzac. Dlatego wlasnie ta ropa jest
      taka newralgiczna: ten coraz szybszy wzrost
      moze sie zatrzymac wskutek braku zrodel
      energii, a wtedy zloto bedzie naprawde w cenie.

      Ale, to jeszcze ze 20 lat (przynajmniej taka
      mam nadzieje). Pozdrawiam

      F.
    • defunct Re: Depresja 2002-2004 13.06.02, 11:16
      jeszcze nie ale pracuję nad tym - survival, schron atomowy, taktyka guerilla,
      trzeba jeszcze tylko kupić broń (albo zrobić, najlepiej klasy B albo C). będzie
      się działo!

      ;-)

      I R defunct
      • Gość: pawel-l Re: Depresja 2002-2004 IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 13.06.02, 11:51

        Do Fizyka:
        O ile w Japonii można powiedzieć ,że po okresie szybkiego wzrostu
        produktywnosci jest spowolnienie to w U.S.A wzrost produktywności był mirażem.
        Był bąbel inwestycyjny w tzw. nowoczesne technologie , który niewiele przyniósł
        oprócz zmarnowanych pieniędzy.
        A produktywność rosła najbardziej w latach 1930-1934.
        Nie widzę związku między genetyką i ropą naftową.
        Jest mnóstwo pomysłów na zastąpienie ropy. Jeśli tylko cena odpowiednio
        wzrośnie.
        Nie było recesji, ale nie ma ożywienia. Giełdy pikują w dół (a pokazują z
        wyprzedzeniem co będzie później).
        W czasie normalnej recesji spadają wydatki konsumentów, zwiększają się
        oszczędności, obniża się ilość kredytów i zmniejszają się ceny akcji.
        Te elementy dopiero się zaczynają.
        Podobnie jest w Polsce.
        <Uwazam, ze prawdziwe niebezpieczenstwo dla
        obecnie funkcjonujacego ukladu pojawi sie wskutek
        polaczonego skutku systematycznego wyczerpywania
        sie surowcow energetycznych i starzenia sie
        swiata.
        >
        Też tak uważam

        Myślę że osiągneliśmy kres w zwiększaniu zaufania do stabilności świata.
        Teraz raczej będziemy zjeżdzać w dół. Przez jakieś 50 lat.
        A złoto będzie w cenie kiedy ludzie utracą wiarę w papierowy pieniądz.
        Japończycy już się zorientowali, że rząd za wszelką cenę chce zniszczyć jena,
        więc zwiększają zakupy złota.
        • Gość: Lechu Re: Depresja 2002-2004 IP: *.dip.t-dialin.net 13.06.02, 14:28
          Chyba trochę za bardzo pesymistycznie.

          Podstawą prosperity jest zaufanie w stabilność światowego porządku. Nie ma
          najmniejszych wskazówek, że obecny układ ramowy będzie zagrożony w dającej się
          przewidzieć perspektywie. Dopiero teraz, kiedy dawni rywale USA nie liczą się,
          a nowi nie stanowią jeszcze istotnego wyzwania, wchodzimy w prawdziwą epokę pax
          americana. Jak w każdym razie mam madzieję, że w tym układzie politycznym
          dokonam mego żywota ;-)

          Zdaje mi się, że Fizyk najtrafniej przewiduje przyszłość, choć jego przesłanki
          zdają mi się być bardzo kontrowersyjne. Myślę, że akurat niedoboru energii
          majmniej trzeba się obawiać.

          Nie ma też najmniejszych przesłanek, aby snuć wizje katastroficznego i
          niekontrolowanego się załamania gospodarki. Dopóki przywódcy tego świata nie
          zwariują, zachowają zdolność skoordynowanego przeciwdziałania takim kryzysom.
          Współczesna ekonomia wyczerpująco opisuje te mechanizmy, a więc i sposoby
          przeciwdziałania są dobrze znane.

          Bardziej obawiam następstw demograficznych procesów, których nie potrafimy
          przewidzieć. Przeraża mnie myśl, że demografowie tak niewiele wiedzą o
          procesach, które opisują. A przecież znajdujemy się w okresie najradykalnejszej
          zmiany parametrów demograficznych od czasu rewolucji przemysłowej.

          Wiecie, że przed każdą dużą wojną w Europie rodzi się więcej chłopców, a po
          każdej dużej wojnie więcej dziewczynek? Jeden profesor demografii zapewnia, że
          teza ta potwierdza się empirycznie we wszystkich okresach i na wszystkich
          obszarach, które dotąd można było zbadać dzięki zachowanym archiwom.

      • Gość: MACIEJ Re: Depresja 2002-2004 IP: *.ny325.east.verizon.net 13.06.02, 13:31
        A nie myslales o tym by przejsc na calkowita samowystarczalnosc.
        Kupic ziemie,konia,krowke,uprawiac zboze.
        Przydalby sie tez sad i ogrod.
        A moze nawet woda-mlyn.
        • defunct Re: Depresja 2002-2004 13.06.02, 14:51
          no, a w ogrodzie konopie. ale w stodole wyrzutnia rakiet średniego zasięgu.

          I R defunct
          • Gość: MACIEJ Re: Depresja 2002-2004 IP: *.ny325.east.verizon.net 13.06.02, 22:11
            A gdy wychodzisz w pole ,nie zapomnij zabrac ze soba wiazki granatow ,najlepiej
            przywiazanych do paska,no i oczywiscie luzno acz modnie przerzuconego przez
            ramie Winchestera.
            A o wycieczce do remizy na zabawe,bez pantzer-v to zapomnij.

            Chyba ogladales "Raising Arizona" z N.Cage,Holly Hunter i oczywiscie jedynym i
            nie do zapomnienia Tex Cobb na Harleyu z dwoma shotgunami na plecach i reszta
            arsenalu naokolo i z przodu.
            Kowboyskie buty z ostrogami,skorzane spodnie i takaz kamizelka.
            I wyrob w sobie odruch co robic ,jak nie mozesz znalezc zawleczki od granata.

            A teraz ,jak u nas to wyglada w miescie.

            A prowler climbed through the bathroom window of a Lower East Side apartment
            early yesterday,shot a sleeping man in a head,then drank the dead man's whiskey
            and watched sex videos before heading downstairs,where he killed an elderly
            couple.
            Pisac dalej?
            OK.
            The woman's body was left naked in the living room chair,and she had been
            sexually abused ,and her husband was dead in their bed ,with several of his
            blank personal checks crammed in his mouth.
            Pisac dalej?
            • defunct Re: Depresja 2002-2004 14.06.02, 17:17
              pech, no cóż. jakby podłączali okna na noc pod 10kV, to by się obudzili rano z
              gotowym befsztykiem na trawniku przed domem.

              a tego filmu nie widziałem, ale (rozumiem, że polecasz?) może gdzieś znajdę...

              nieśmieszny
              I R defunct
              • Gość: MACIEJ Re: Depresja 2002-2004 IP: *.ny325.east.verizon.net 14.06.02, 18:52
                "Raising Arizona"-ten film ma juz moze z 10 lat.
                To juz jest klasyka.
                To jest komedia na ktorej mozna umrzec ze smiechu.
                Jest tam tez Kololski i inne rozne cuda.

                Kiedys jechalem samochodem po Manhattanie i podjezdza obok taki wielki
                staromodny kabriolet amerykanski,a w nim dwoch grubych facetow.
                Zaczynaja mnie przez okno kawaly opowiadac,sami sie przy tym smieja do rozpuku.
                Ja tez sie wdalem w fender-bender bo tak lzawilem ze smiechu.
                I tak gdzies w polowie drugiego kawalu skapowalem ,ze to tych dwoch co z
                wiezienia uciekli w "Raising Arizona".
                Zycie traci sens jak sie takich filmow nie oglada.
    • Gość: pawel-l Re: Depresja 2002-2004 IP: *.prochem.com.pl / 1.0.0.* 30.07.02, 13:14
      Ponieważ nie będzie mnie przez parę tygodni, a nie chcę żeby ktoś potem
      powiedział, że wszyscy wiedzieli (tylko nie powiedzieli) to ostrzegam:
      Za chwilę będziemy mieli krach giełdowy który będzie większy niż to co było
      kiedykolwiek w historii.
      W ciągu następnych kilku lat co 3 amerykańska rodzina ogłosi bankructwo, a
      bezrobocie przekroczy 50%.
      Upadnie większość banków i instytucji ubezpieczeniowych (nie mówiąc o
      kredytowych). Spora grupa państw ogłosi niewypłacalność. Co się stanie z
      akcjami i obligacjami lepiej nie mówić.
      Ceny na większość towarów spadną do b. niskich poziomów
      Po kilku latach z powodu zwiększonych ilości pieniądza na rynku wybuchnie
      hiperinflacja i skasuje dorobek życia wielu pokoleniom.

      A na razie pogodnych wakacji...

      • feezyk Wchodze... 30.07.02, 14:58
        ... w to rozdanie. Podales pawle-l niezwykle
        ryzykowna prognoze: najwiekszy krach gieldowy
        tego stulecia ma sie zdarzyc w przeciagu miesiaca.
        Zgaduje, ze chodzi Ci o 14 lub 15 sierpnia.

        Oczywiscie, nie wiem co siedzi w ksiegach
        amerykanskich korporacji, ale uwazam, ze
        wielkiego krachu (50% spadku DJ) tego lata nie
        bedzie. Podtrzymuje opinie, ze DJ bedzie
        nadal powoli malal. Przeslanki?
        Studzenie inwestorow trwa juz 2 lata,
        a przebieg D-J ma ksztalt odwroconego
        bable spekulacyjnego, wrozacy spokojnw
        dochodzenie do stanu rownowagi.
        Zaczalbym sie natomiast niepokoic, gdyby
        DJ przekroczyl w ciagu miesiaca 11000.

        Jesli jedziesz na wakacje za granice i naprawde
        wierzysz w to co piszesz, to radze do cieplych,
        rolniczych krajow. Tam kryzysy sa lagodniejsze

        Pozdrawiam
        F.
        • Gość: MACIEJ Re: Wchodze... IP: *.ny325.east.verizon.net 31.07.02, 03:35
          feezyk napisał:

          > ... w to rozdanie. Podales pawle-l niezwykle
          > ryzykowna prognoze: najwiekszy krach gieldowy
          > tego stulecia ma sie zdarzyc w przeciagu miesiaca.
          > Zgaduje, ze chodzi Ci o 14 lub 15 sierpnia.
          >
          > Oczywiscie, nie wiem co siedzi w ksiegach
          > amerykanskich korporacji,

          65% korporacji ma wyniki lepsze od oczekiwanych.
          20% jest right on target.
          15% korporacji ma wyniki gorsze od oczekiwanych.

          ale uwazam, ze
          > wielkiego krachu (50% spadku DJ) tego lata nie
          > bedzie. Podtrzymuje opinie, ze DJ bedzie
          > nadal powoli malal. Przeslanki?

          Jutro juz beda wyniki 2kw PKB w USA.
          Oczekiwania fachowcow to+2,5%.
          Ja stawiam wyzej.

          > Studzenie inwestorow trwa juz 2 lata,
          > a przebieg D-J ma ksztalt odwroconego
          > bable spekulacyjnego, wrozacy spokojnw
          > dochodzenie do stanu rownowagi.
          > Zaczalbym sie natomiast niepokoic, gdyby
          > DJ przekroczyl w ciagu miesiaca 11000.

          Gdy jutrzejszy wzrost bedzie powyzej +4% a 14 sierpnia wyniki lepsze od
          oczekiwanych to do dychy spokojnie dojdzie.


          > Jesli jedziesz na wakacje za granice i naprawde
          > wierzysz w to co piszesz, to radze do cieplych,
          > rolniczych krajow. Tam kryzysy sa lagodniejsze

          I na wszelki wypadek zajmij sie zbieractwem.(boroovki,jagody)

          > Pozdrawiam
          > F.
          • Gość: as Re: Wchodze... IP: *.pool.mediaWays.net 31.07.02, 18:20
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            > Jutro juz beda wyniki 2kw PKB w USA.
            > Oczekiwania fachowcow to+2,5%.
            > Ja stawiam wyzej.
            > Gdy jutrzejszy wzrost bedzie powyzej +4% a 14 sierpnia wyniki lepsze od
            > oczekiwanych to do dychy spokojnie dojdzie.



            US-GDP 2. Quartal 2002: +1,1 % (Prognose: +2,3)




            Auch die Angaben für das erste Quartal wurden nachträglich nach unten
            korrigiert, von 6,1 auf 5 % (!!!!! mal wieder eine "Revision")).

            1 kwartal skorygowany na dol z 6,1 % na 5 %.
    • Gość: molder Re: Depresja 2002-2004 IP: *.C233.tor.velocet.net 31.07.02, 07:05
      www.financialsense.com/series2/perspectives2.htm
      • Gość: MACIEJ Re: Depresja 2002-2004 IP: *.ny325.east.verizon.net 31.07.02, 07:17
        Gość portalu: molder napisał(a):

        > <a
        href="www.financialsense.com/series2/perspectives2.htm"target="_blank
        > ">www.financialsense.com/series2/perspectives2.htm</a>

        Duzo tansze niz wrozka na rogu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka