Dodaj do ulubionych

Powstał szkic raportu w sprawie prywatyzacji PZU

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.05, 04:22
Te "nieprawidłowości", tak na rozum, to nie wzięły się chyba z głupoty, a z
korupcji. Czy polityczna poprawność zabrania czynić takie podejrzenia? Bez
zlustrowania majątkowego osób podejmujących szkodliwe decyzje, bedziemy
ciemni jak tabaka w rogu.
Obserwuj wątek
    • Gość: kat Re: Powstał szkic raportu w sprawie prywatyzacji IP: *.pnet.com.pl 16.07.05, 11:39
      zlustrować a winnych złodziei wsadzic na kraty, tylko że oni mają za duże
      powiązania i władze- trzeba by chyba wsadzić wszystkich łacznie z prokuratorami
      i sędziami
      • fritz.fritz Obydwaj macie racje. Filz rozciaga sie praktycznie 16.07.05, 12:05
        na wszystkie elementy administracji panstwowej i obejmuje rowniez aparat
        sprawiedliwosci, ktorego pracownicy, np. sedziowie chronieni sa imunitetem i w
        zwiazku z tym moga popelnic praktycznie kazde przestepstwo, a zwlaszcza
        korupcyjne.

        Polska potrzebuje w paru punktach, np. wlasnie immunitety pracownikow
        sprawiedliwosci, zasadniczych reform.

        Reformy te moze przeprowadzic nowy sejm. Warunkiem podstawowym bedzie to, ze
        sklad sejmu bedzie umozliwial ich przeprowadzenie. Np. wiekszasc skladajaca
        sie z SLD, PD i Samoobrony gwarantowalaby utrzymanie a nawet pogorszenie
        sytuacji.

        Reformy sa podstawa do normalnego rozwoju panstwa. Jedyna partia, ktora moze je
        przeprowadzic, jest PiS.

        PO: Tusk jest z cala pewnoscia swietnym politykiem. Problem polega na tym, ze
        PO nie sklada sie tylko z Tuskow. Czasami odnosza wrecz wrazenie, ze Tusk w PO
        nalezy do zwalczanej mniejszosci. Duza ilosc czlonkow PO nie powinna nalezac
        do PO tylko wlasnie PD, bylej Uni Wolnosci.

        Tusk nie potrafil do dzisiaj naprawde oczyscic PO z Ukladu Warszawskiego, tego
        budowlanego. Kryminalne elementy sa tak gleboko zakorzenione w PO, ze nie jest
        w stanie ich ruszyc.
        Rowniez polityka w stosunku do Uni: cala masa czlonkow PO popiera linie
        polityczna sprzeczna z linia Tuska i Rokity.

        PO jest potrzebna, ale glowna robote moze wykonac tylko PiS.

        PO jest dlatego potrzebna, poniewaz PiS w sprawach polityki gospodarczej ma
        niebezpieczne i idiotyczne pomysly. Do takich np. nalezy likwidacja RPP;

        Przy czym PO jest z drugiej strony jest nieprawdopodobni i nieodpowiedzialnie
        naiwna chcac naprawde wszystko (!) sprywatyzowac. To swiadczy o bezgranicznej
        rowniez o bezgranicznej glupocie.

        POPiS jako calosc jest dobra partia, o ile zwyciezy zdrowy rozsadek i nie
        nastapi prymitywne przeginanie paly.

        W tej kadencji PiS powinna dostac wiecej glosow.



        nie dostana wiekszasci.
        • Gość: robi Re: Obydwaj macie racje. Filz rozciaga sie prakty IP: *.jjs.pl 17.07.05, 13:23
          > PO jest dlatego potrzebna, poniewaz PiS w sprawach polityki gospodarczej ma
          > niebezpieczne i idiotyczne pomysly. Do takich np. nalezy likwidacja RPP;

          to akurat jest sluszny postulat; zamiast grupy niekomeptentnych darmozjadow,
          wystarczy jeden komeptentny Prezes NBP, jak to juz zreszta bylo za
          Gronkiewicz-Waltz.
    • Gość: menuet Dobrosz IP: *.com / *.com 16.07.05, 13:39
      Mimo ,że to członek LPR-u to jednak jestem pelen uznania dla niego. Potrafił
      cała komisję zjednoczyć w dązeniu do celu. Wielokrotnie odnosiłem wrażenie
      jakby pytania zadawane świadkom były znane Dobroszowi wcześniej. On wydaje
      się w pełni partycypował w każdym przesłuchaniu wyczuwając intencje
      pytającego.Stąd obrona pytającego i akceptowanie pytań zadawanych a
      kwestionowanych przez świadka. Pełne uznanie.
      A jaki rozczarowany autor artykułu ,że raport nie czepia się lewicy.??? Szok
      • saba1953 Re: Dobrosz 16.07.05, 14:11
        Brawo Dobrosz. Był świetny, (a jestem przeciwnikiem opcji politycznej, którą
        reprezentuje ale kultura osobista nie zależy od opcji) nie pozwolił na
        politykierstwo ani sobie ani członkom komisji. Kompletne przeciwieństwo
        Orlenowskiej, którą powinno się rozpędzić na cztery wiatry.
    • saba1953 Re: Powstał szkic raportu w sprawie prywatyzacji 16.07.05, 14:08
      Tylko dlaczego tych ludzi stawia się przed trubunałem stanu a nie przed sądem
      powszechnym. Przecież tu chodzi nie o moralne aspekty sprawy tylko o normalne
      złodziejstwo, łapownictwo. Jak by kilku ministrów i ich przydupasów dostało po
      10 lat, konfiskatę mienia ich i najbliższych, którzy nie potrafią udowodnić jak
      nabyli majątek ( synek 20 lat ngdy nie pracował mieszkanko własnościowe warte
      300 000 zł)to by się skończyły afery. A tak tylko płacimy na jakieś durne
      komisje a i tak nic z tego nie wynika.
    • woju_wsp Re: Powstał szkic raportu w sprawie prywatyzacji 16.07.05, 14:20
      Ta komisja jest najlepsza, orlenowska przy niej to bagno.
    • Gość: Longislander Gora urodzila mysz IP: *.dsl.invision.com 16.07.05, 15:09
      I znowu gora urodzial mysz. Sa tylko jakies pomowienia, jakies podejrzenia juz
      badane i umorzone przez prokurature i gdybania, ze moze cena za PZU byla za
      niska tak jakby byl ktos inny kto propnuje wiecej. A reszta to dosc nieistotne
      szczegoly techniczne jak to ze w pewnym momencie jakies aktywa podkoczyly na
      60% albo Eureko bedac wlascicielem firm ubezpieczeniowych nie prowadzilo takiej
      dzialalnosci.

      Ta droga (komisji sejmowych) gdzie piecze sie polityczne pieczenie albo uprawia
      indywidualne gwiazdorstwo korupcji sie nie zwalczy. Chyba tylko urzad
      podatkowy, badajac zrodla dochodow, jest w stanie wsadzic do pudla lapownikow.
      Al Capone poszedl do wiezienia nie za dzialalnosc mafijna i zbrodnie ale za
      nieplacenie podatkow.
      • azb Re: Gora urodzila mysz 16.07.05, 18:05
        Zgadzam się w zupełności. Posłowie nie walczą o wyjaśnienie sprawy, tylko o
        mandaty w kolejnych wyborach. Czyż to nie ciekawe, że ustalenia takich komisji
        są zawsze zgodne z zarzutami? I to pomimo odmiennego zdania wielu fachowców z
        bardzo różnych instytucji?

        Osobna sprawą jest kwestia korupcji. Tu nie pomoże pełna werwy mowa osoby, która
        postępuje inaczej niż mówi. A oprócz urzedu podatkowego dorzuciłbym jeszcze
        możliwość pozbawienia mandatu oraz lustrację nie tylko samych polityków (bo to
        ich robota), ale również całej ich rodziny - żon/mężów, dorosłych dzieci,
        rodziców oraz rodzeństwa.
        • doktor.1 Re: DO AZB !!! także do innych tu piszących 16.07.05, 21:49
          Nie zgadzam się z Twoim stwierdzeniem, jakoby posłowie nie walczyli
          o wyjaśnienie sprawy, a chcieli tylko „zbić kapitał polityczny”.
          Ci posłowie zaangażowali się w heroiczną pracę w komisji, a przecież mogli
          w niej nie być i nie dokładać sobie roboty. Jeśli zdecydowali się, by kluby
          poselskie desygnowały ich do komisji, to nadrzędnym bodźcem, którym się
          kierowali, - było przede wszystkim wyjaśnienie wszystkich „niejasnych
          interesów”, jakie prowadzili „majsterkowicze” majstrujący przy prywatyzacji
          PZU. A że takie były, - wystarczy zapoznać się z podstawowymi prawami
          rządzącymi ekonomią i porównać je ze sposobem prowadzenia prywatyzacji PZU
          ( czyt. grabieży w białych rękawiczkach ).
          Jest rzeczą bezsporną, iż nie sprzedaje się kury, która znosi złote jajka, -
          tak więc uważam, że sprzedaż PZU była pomysłem „chorym” z punktu widzenia
          ekonomii. Ale według Emila Wąsacza i Aldony Kameli-Sowińskiej było
          to „posunięcie”, które nie budziło żadnych zastrzeżeń ( ?! ). Jest to ich
          oficjalne zdanie, ale jako ludzie z branży finansowej wiedzą dobrze, że jest
          inaczej. Ale do tego się nie przyznają, albowiem byłoby to przyznanie się
          do winy, iż działali na szkodę PZU i Skarbu Państwa. O czym więc to świadczy ?
          Tylko o jednym : nie robili tego bezinteresownie. A więc co z tego mieli ?
          Czyżby „wszechwładna pani, której na imię ‘Korupcja’, - złożyła im ofertę
          nie do odrzucenia” ?
          I jeśli w głosowaniu większość parlamentarna opowiedziała się za powołaniem
          komisji do zbadania tej sprawy, to nie jest ważne z którego ugrupowania
          politycznego pochodzi jej przewodniczący. Liczy się profesjonalizm,
          bezstronność, upór w realizacji założeń oraz ... cierpliwość i panowanie
          nad emocjami.

          Napisałeś, cyt. „...(...) Czyż to nie ciekawe, że ustalenia takich komisji są
          zawsze zgodne z zarzutami?...(...)”

          Otóż podobnie jak w każdym działaniu prokuratorskim, tak i w działaniu
          komisji, - musi być zebrany materiał dowodowy, a strony muszą być przesłuchane.
          O co więc ma pytać świadka członek komisji ? W życiu zawsze istniał i będzie
          istnieć związek przyczynowo-skutkowy. Zawsze skutek wywołuje jakaś przyczyna.
          Jeśli dociekliwy członek komisji postawi sobie tezę, iż E. Wąsacz jako dobry
          fachowiec nie powinien dopuścić się zaniedbań jako Minister Skarbu Państwa,
          chyba że kierował się względami np.... korupcyjnymi, to tak formułuje pytania,
          by uzyskać potwierdzenie w odpowiedziach przesłuchiwanego, czy teza którą
          wcześniej postawił, - była słuszna czy też nie. Skoro wszystkie fakty świadczą
          o tym, że doszło do złamania prawa, to na nic się tu zda „pójście w zaparte”,
          bezczelne kłamstwa E. Wąsacza, A. Kameli-Sowińskiej czy też H. Gronkiewicz-
          Waltz. Musisz wiedzieć, iż materiał pochodzący z przesłuchań świadków stanowi
          pewną część materiału dowodowego, pozostały zaś stanowią zabezpieczone
          dokumenty. Eksperci nie mają wglądu do całości materiałów, a swoje opinie
          opracowują przede wszystkim w oparciu o obowiązujące prawo ( ustawy, uchwały,
          kodeks handlowy, cywilny, karny, itp.) oraz o niezbędne fragmenty protokółów
          z przesłuchań i dokumentacji.

          Dalej piszesz, cyt. „...(...) A oprócz urzędu podatkowego dorzuciłbym jeszcze
          możliwość pozbawienia mandatu oraz lustrację nie tylko samych polityków
          (bo to ich robota), ale również całej ich rodziny - żon/mężów, dorosłych
          dzieci, rodziców oraz rodzeństwa”.

          Otóż „dorzucenie” przez Ciebie tych możliwości jest tylko
          najzwyklejszym „pobożnym życzeniem”.
          Nie wiem, ile masz lat i czy w związku z Twoim wiekiem pamiętasz „grubą kreskę”
          autorstwa „Żółwia” T. Mazowieckiego. Dzięki odcięciu się od przeszłości,
          Polską rządzą ci, którzy nadal traktują Polskę jak prywatny folwark.
          To dzięki Unii Wolności, części AWS-u i SLD nie doszło do uchwalenia urzędu
          o nazwie „Prokuratoria Generalna”, której zadaniem miał być między innymi
          nadzór nad procesem prywatyzacji. Ale to nie ja głosowałem za tymi, którzy
          w imię prywatyzacji, - kradną co się tylko da ukraść, a co się nie da, -
          niszczą, nie licząc się ze wzrastającą rzeszą bezrobotnych, z ubożeniem
          polskiego społeczeństwa, a przede wszystkim pomniejszaniem majątku
          Rzeczpospolitej Polskiej.

          Kiedy już w roku 1996 Radio Maryja w swoich cyklicznych audycjach „Rozmowy
          niedokończone” ustami zapraszanych gości, którym droga była Ojczyzna, -
          nagłaśniało i przestrzegało między innymi przed zgubnymi skutkami wyprzedawania
          za 1/10 ceny polskich firm, - wszystkie media polskojęzyczne okrzyknęły tych
          ludzi oszołomami, antysemitami, nacjonalistami, nazistami, a nawet faszystami.
          Media te na falach eteru i łamach swych gazet zaprzeczały, jakoby w Polsce miał
          miejsce proceder grabieży polskiego majątku. Stosowały cenzurę ( i nadal
          stosują ) wobec osób tzw. „niepoprawnych politycznie”.
          Dzięki takiej nagonce, część społeczeństwa polskiego uległa tej manipulacji,
          a skutkiem tego było dopuszczenie do władzy we wrześniu 2002 roku ludzi z SLD
          i PO ( przepoczwarzonej z Unii Wolności, która (nie)rządziła z AWS-em ).
          Więc czego się spodziewałeś po tych ludziach ? Że zadbają o ... polski interes
          narodowy ?
          Prawo przez nich ustanowione nie daje takiej możliwości, by za przestępstwo
          popełnione przez męża, - żonie odebrać drogie auto, które zakupił jej mąż
          za zrabowane pieniądze, bądź za pieniądze pochodzące z „daru wdzięczności”
          ( czyt. łapówek ).

          Tę chorą sytuację może tylko uzdrowić zdrowe prawo, a przede wszystkim
          skrupulatne jego egzekwowanie wobec wszystkich, którzy to prawo złamali, -
          bez względu na zajmowane stanowisko. „Świętym krowom” mówimy „NIE” !!!
          Dlatego też idąc na wybory, - zagłosuj na właściwego człowieka.
          Jak tak postąpi każdy, kto ma już dość tego złodziejstwa, to ci,
          którzy chcą być nadal bezkarni, - po prostu zostaną osądzeni, skazani
          i wyeliminowani z życia politycznego.

          Pozdrawiam.



          • agenor Kura znosząca złote jajka??? 17.07.05, 12:52
            doktor.1 napisał:

            > Jest rzeczą bezsporną, iż nie sprzedaje się kury, która znosi złote jajka, -
            > tak więc uważam, że sprzedaż PZU była pomysłem „chorym” z punktu wi
            > dzenia ekonomii.

            Bardzo się mylisz! W roku 1999 PZU nie był kurą znoszącą złote jajka. Wprost
            przeciwnie - od wielu lat nie spełniał ustawowych wymogów bezpiecznościowych
            dotyczącego tzw. marginesu wypłacalności. Zgodnie z obowiązującym prawem
            powinno mu się cofnąć licencję na prowadzenie działalności ubezpieczeniowej.
            Prezes Państwowego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń zapowiadała wszczęcie stosownej
            procedury. W tej sytuacji rząd nie miał innego wyjścia niż rozpoczęcie
            prywatyzacji PZU. Nie miał go, bo - proszę pamiętać - był to okres powstania
            ogromnej dziury budżetowej. Państwa polskiego zwyczajnie nie było stać na
            ratowanie PZU...

            Pisząc o "bezczelnych kłamstwach" osób, których nazwiska lekko rzucasz,
            sugerujesz, że Ty znasz prawdę. Wybacz, ale jeśli jest to taka prawda, jak ta o
            kurze znoszącej złote jajka, to nie warto nawet do niej się odnosić. A
            nazywając rzeczy po imieniu, powiem, że są to zwykłe insynuacje.
            • doktor.1 Re: Do agenora !!! cz.1 17.07.05, 15:45
              Jak widzę po Twoim komentarzu, tę bandycką prywatyzację próbujesz
              usprawiedliwiać złą kondycją finansową PZU.
              Także jak niewiele Tobie trzeba, byś bezpodstawnie posądzał mnie
              o .... insynuacje. Nie dziwię się, albowiem widzisz obraz PZU w wersji 2D,
              ja natomiast w 3D, - bardziej przestrzennie z całą otoczką makro. Nadal
              podtrzymuję, iż PZU była, jest i będzie kurą znoszącą złote jajka. Pokaż mi
              na mapie świata tak duże towarzystwo ubezpieczeniowe i z takimi tradycjami
              jak PZU, które musiało „pójść pod młotek” !!! A PZU nie dość że było źle
              zarządzane, to było ofiarą celowego działania trzech ancymonów światowego
              hochsztaplerstwa : J. Sachsa, G. Sorosa i L. Balcerowicza.
              Mierne wyniki na przełomie lat 1999 – 2001 PZU może zawdzięczać właśnie temu
              planowi, ale co Ty na jego temat wiesz? O tym planie z całą pewnością nie
              wyczytałeś i nie wyczytasz w GW, ani też nie zobaczysz na ekranie oglądając
              TVN czy Polsat, że nie wspomnę o TVP.
              Za młody jesteś, byś mógł skutek powiązać z przyczyną. A przyczyna nie tkwi
              tylko w złym zarządzaniu zakładem ubezpieczeniowym. Bo jak można pozwolić
              sobie na dopuszczenie „zamrożenia” świadczeń do tego stopnia, by je
              nazwać „starym portfelem”, zamiast sukcesywnie co roku je rewaloryzować ?!
              Prawdą jest, że problem ten wynika w znacznej mierze z organizacji tych
              ubezpieczeń w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych oraz sytuacji
              gospodarczo-finansowej w Polsce na przełomie lat osiemdziesiątych i
              dziewięćdziesiątych. Plany techniczne, ogólne warunki ubezpieczeń i taryfy
              składek oraz waloryzacje świadczeń w ubezpieczeniach na życie i ubezpieczeniach
              rentowych, zgodnie z ustawą o ubezpieczeniach majątkowych i osobowych
              (obowiązującą od 1990 r.), uchwalane były przez Radę Ubezpieczeniową PZU.
              Rada Ubezpieczeniowa PZU składała się z 60 do 70 członków wybranych po jednym
              przedstawicielu przez poszczególne wojewódzkie rady narodowe oraz wyznaczonych
              przez instytucje państwowe, organizacje spółdzielcze, społeczne i zawodowe.
              W skład rady wchodził również przedstawiciel Ministra Finansów i przedstawiciel
              organizacji związkowej działającej w PZU. Statut Rady Ubezpieczeniowej PZU
              nadawany był przez Radę Ministrów na wniosek Ministra Finansów.
              Prawdą jest, że problem ten wynika w znacznej mierze z organizacji tych
              ubezpieczeń w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych oraz sytuacji
              gospodarczo-finansowej w Polsce na przełomie lat osiemdziesiątych
              i dziewięćdziesiątych. Plany techniczne, ogólne warunki ubezpieczeń i taryfy
              składek oraz waloryzacje świadczeń w ubezpieczeniach na życie i ubezpieczeniach
              rentowych, zgodnie z ustawą o ubezpieczeniach majątkowych i osobowych
              (obowiązującą od 1990 r.), uchwalane były przez Radę Ubezpieczeniową PZU.
              Rada Ubezpieczeniowa PZU składała się z 60 do 70 członków wybranych po jednym
              przedstawicielu przez poszczególne wojewódzkie rady narodowe oraz wyznaczonych
              przez instytucje państwowe, organizacje spółdzielcze, społeczne i zawodowe.
              W skład rady wchodził również przedstawiciel Ministra Finansów i przedstawiciel
              organizacji związkowej działającej w PZU. Statut Rady Ubezpieczeniowej PZU
              nadawany był przez Radę Ministrów na wniosek Ministra Finansów.
              sytuacji, w której świadczenia z przedmiotowych umów były znacznie niższe
              od oczekiwanych przez ubezpieczonych i uposażonych. W 1990 r. dokonana została
              nowelizacja kodeksu cywilnego poprzez dodanie art. 3581, zgodnie z którym
              w razie istotnej zmiany siły nabywczej pieniądza po powstaniu zobowiązania,
              sąd może po rozważeniu interesów stron, zgodnie z zasadami współżycia
              społecznego, zmienić wysokość lub sposób spełnienia świadczenia pieniężnego,
              chociażby były ustalone w orzeczeniu lub umowie (§ 3). Zastosowanie tego
              przepisu zostało wyłączone w stosunku do kredytów bankowych oraz kwot
              zdeponowanych na rachunkach bankowych, jak również do kredytów i pożyczek
              o charakterze socjalnym. Przepis ten objął natomiast świadczenia wynikające
              z umów ubezpieczenia i stanowił podstawę do występowania przez ubezpieczonych
              z pozwami o podwyższenie wartości świadczenia z umów ubezpieczeń na życie
              i rent z tytułu umów ubezpieczenia zawartych w latach siedemdziesiątych
              i osiemdziesiątych przez Państwowy Zakład Ubezpieczeń. Ustawa z dnia 28 lipca
              1990 r. o działalności ubezpieczeniowej wprowadziła zakaz równoczesnego
              prowadzenia działalności ubezpieczeniowej w zakresie ubezpieczeń na życie
              i ubezpieczeń pozostałych. W celu wykonania norm ustawy w 1991 r. utworzony
              został Powszechny Zakład Ubezpieczeń na Życie S.A., który w 1992 r. przejął
              z PZU 1 445 042 ubezpieczeń jednostkowych na życie i zaopatrzenia dzieci, 16
              891 ubezpieczeń rentowych z tytułu umów rent odroczonych i 27 661 umów rent
              natychmiast płatnych.
              Wraz z portfelem ubezpieczeń przekazane zostały środki rezerw techniczno-
              ubezpieczeniowych w wysokości 51 078 tys. zł. Rezerwy techniczno-
              ubezpieczeniowe ustalone zostały na podstawie nominalnych sum ubezpieczenia
              wynikających z przenoszonych umów ubezpieczeń i dokonanych do 1991 r.
              waloryzacji tych sum. Rezerwy te nie obejmowały zobowiązań z tytułu
              podwyższenia sum ubezpieczenia i rent, które mogły wynikać z wyroków sądowych
              lub dokonania waloryzacji świadczeń przez PZU Życie S.A. do poziomu
              oczekiwanego przez posiadaczy polis ubezpieczeniowych.
              W ówczesnym stanie, ze względu na brak możliwości finansowania wzrostu wartości
              wypłacanych świadczeń przez PZU S.A., jedynym źródłem finansowania zwiększonych
              z tytułu waloryzacji świadczeń, mógł być Budżet Państwa. W kolejnych Budżetach
              Państwa nie określano jednak podstaw waloryzacji świadczeń, co wynikało
              z uznania, że zobowiązania z umów ubezpieczenia ciążą jedynie na zakładzie
              ubezpieczeń. Istotną okolicznością było również dążenie do ograniczenia
              deficytu budżetowego.
            • doktor.1 Re: Do agenora !!! cz.2 17.07.05, 15:51
              Komu zatem zależało, by PZU obciążyć waloryzacją świadczeń ???
              Odpowiadam: tym, którzy za wszelką cenę dążyli do upadku tej firmy
              ( i pozostałych państwowych także ) !!!
              Wobec braku możliwości zewnętrznego finansowania waloryzacji świadczeń
              z umów tzw. "starego portfela", PZU Życie S.A. od roku 1991 podejmowało
              różnorodne czynności w celu zmiany stanu rzeczy. Dotyczyły one w szczególności
              wykupów polis ubezpieczeń jednostkowych na życie z niskimi sumami ubezpieczenia
              ("wykupy preferencyjne"), wcześniejszych wypłat świadczeń ("wcześniejsze
              dożycia"), wypłat skapitalizowanych wartości rent odroczonych i dokonywania
              waloryzacji świadczeń ze środków uzyskiwanych z dochodów lokat rezerw
              techniczno-ubezpieczeniowych z tych ubezpieczeń.
              Wskutek powyższego w latach 1992-1996 zmniejszyła się liczba ubezpieczeń
              tzw. "starego portfela", w tym: ubezpieczeń jednostkowych do 679 486,
              ubezpieczeń rentowych z tytułu umów rent odroczonych 8 420 i z tytułu umów
              rent natychmiast płatnych do 26 308. Pomimo znacznego wzrostu średniej wartości
              rezerwy techniczno-ubezpieczeniowej na jedną polisę z przedmiotowych umów,
              działania te nie spowodowały waloryzacji świadczeń z umów ubezpieczenia
              tzw. "starego portfela" w taki sposób, aby spełniały one oczekiwania
              ubezpieczonych i uposażonych. Poza czynnościami PZU Życie S.A. waloryzacja
              świadczeń z tytułu tzw. "starego portfela" następowała na skutek wyroków
              sądowych. Do 1997 r. do sądów o dokonanie waloryzacji świadczeń wystąpiło
              ok. 3 200 osób uprawnionych z tytułu renty i ok. 4 700 osób uprawnionych
              z tytułu ubezpieczeń jednostkowych. Zgodnie z opinią biegłych rewidenta
              badającego sprawozdanie finansowe PZU Życie S.A. za rok 1996 (KPMG) wartość
              zobowiązań wynikająca z przyszłych wyroków sądowych i utrzymania realnej
              wartości polis, których waloryzacja została już dokonana, wynosi ok. 590 tys.
              zł. W 1996 r. wprowadzone zostały nowe zasady waloryzacji świadczeń z umów
              ubezpieczeń tzw. "starego portfela".
              Zgodnie z tymi zasadami waloryzacja świadczeń dokonywana była na podstawie
              decyzji zarządu PZU Życie S.A. na koniec każdego roku finansowego i dotyczyła
              tych ubezpieczeń, które wygasają w roku następnym. Wartość łącznego zwiększenia
              świadczeń z umów ubezpieczenia tzw. "starego portfela" była wypadkową trzech
              elementów: wartością koniecznych środków własnych (tym samym wartością
              minimalną zysku finansowego netto niezbędnego do finansowania wzrostu marginesu
              wypłacalności), wartością kapitałów niezbędnych do rozwoju zakładu ubezpieczeń
              i wartością zysku netto oczekiwaną przez właściciela PZU Życie S.A. (czyli PZU
              S.A. - co było istotne w świetle koniecznego zwiększenia kapitałów własnych PZU
              S.A.). Ponadto dążył się do tego, aby wszelkie spory w zakresie świadczeń
              rentowych i świadczeń z zawartych umów ubezpieczenia jednostkowego na życie
              i ubezpieczeń zaopatrzenia dzieci, rozstrzygane były w drodze zawierania ugód
              pozasądowych.
              Waloryzacja świadczeń skutkowała podwyższeniem w 1997 r. średnich wartości
              świadczeń jednorazowych wypłacanych z ubezpieczeń posagowych do 446 zł,
              sum ubezpieczenia w umowach ubezpieczenia posagowego do 241 zł, świadczeń
              z ubezpieczenia renty kapitałowej do 59 zł, renty miesięcznej z ubezpieczenia
              posagowego do 23 zł, renty miesięcznej z ubezpieczenia następstw
              nieszczęśliwych wypadków do 23 zł.
              Pomimo dokonywanych waloryzacji, wartość świadczeń wypłacanych przez PZU Życie
              S.A. z tytułu umów ubezpieczeń tzw. "starego portfela" w dalszym ciągu była
              niższa od oczekiwań ubezpieczonych i uposażonych. Była ona niższa również od
              wartości określanych w wyrokach sądowych (zgodnie z wyrokami sądowymi w 1996 r.
              średnia wartość świadczenia jednorazowego z ubezpieczenia posagowego wynosiła
              1 804 zł, miesięcznej renty kapitałowej 104 zł, renty miesięcznej
              z ubezpieczenia posagowego 46 zł, renty miesięcznej z ubezpieczenia następstw
              nieszczęśliwych wypadków 59 zł).
              Należy podkreślić, że zwiększanie wartości wypłacanych świadczeń z tytułu
              ubezpieczeń tzw. "starego portfela" niezależnie od podstawy dokonywania tego
              (decyzja PZU Życie S.A. albo wyrok sądowy) znacznie zwiększyło koszty
              działalności ponoszone przez PZU Życie S.A., a tym samym miało wpływ na
              interesy osób objętych ochroną ubezpieczeniową z tytułu innych umów
              ubezpieczenia.
              W 1997 r. PZU Życie S.A. utworzyło dodatkowe rezerwy techniczno-
              ubezpieczeniowe: na waloryzację świadczeń z ubezpieczeń jednostkowych na życie
              i rent przejętych z Państwowego Zakładu Ubezpieczeń (tzw. "stary portfel")
              w wysokości 73 500 tys. zł i na wypłacanie świadczeń w związku z wyrokami
              sądowymi w sprawie zmian wysokości lub sposobu spełnienia świadczenia
              w wysokości 76 100 tys. zł. Z powyższej łącznej kwoty waloryzacji świadczeń
              (149 600 tys. zł) na zwiększenie wypłacanych w 1997 r. świadczeń przeznaczono
              62 783 tys. zł.
              Zgodnie z ustawą o działalności ubezpieczeniowej podstawowym zadaniem nadzoru
              ubezpieczeniowego (Państwowego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń) było zapobieganie
              sytuacji, w której zakład ubezpieczeń nie byłby w stanie wypłacać
              ubezpieczonemu należnego świadczenia (zapobieganie niewypłacalności zakładu
              ubezpieczeń). Zgodnie z prawem Państwowy Urząd Nadzoru Ubezpieczeń nie miał
              kompetencji do zalecenia PZU Życie S.A. dokonania waloryzacji świadczeń
              z ubezpieczeń tzw. "starego portfela" w taki sposób, aby ubezpieczeni
              i uprawnieni z tych umów czuli się w pełni usatysfakcjonowani albo w sposób
              wynikający z wyroków sądowych. Podjęcie takich czynności przez PZU Życie S.A.
              wymagało albo zapewnienia zewnętrznych źródeł finansowania wzrostu wypłacanych
              świadczeń albo podjęcia przez właściciela zakładu PZU S.A. (a pośrednio przez
              Ministra Skarbu Państwa) decyzji o pokryciu wydatków na waloryzację świadczeń
              w sposób oczekiwany przez ubezpieczonych lub uposażonych może wpłynąć na
              wypłacalność zakładu ubezpieczeń (zgodnie z szacunkami PZU Życie S.A.
              przedstawionymi w 1996 r. koszty pełnej waloryzacji świadczeń z umów
              ubezpieczenia jednostkowego wynosiły ok. 356 mln zł, a świadczeń z tytułu rent
              ok. 453 mln zł).
              Państwowy Urząd Nadzoru Ubezpieczeń w porozumieniu z Rzecznikiem
              Ubezpieczonych, podjął działania w celu zapewnienia dokonywania przez PZU
              Życie S.A. waloryzacji świadczeń z ubezpieczeń tzw. "starego portfela"
              w stopniu pozwalającym na utrzymanie wypłacalności PZU Życie S.A. i prowadzenie
              przez zakład działalności zgodnie z ustawą o działalności ubezpieczeniowej.
              Nie wiem, skąd zaczerpnąłeś informację, jakoby Prezes Państwowego Urzędu
              Nadzoru Ubezpieczeń Danuta Wałcerz chciała cofnąć licencję na prowadzenie
              działalności ubezpieczeniowej.
              Co w tej sytuacji zrobił rząd ? Nie mógł wyłożyć odpowiedniej kwoty z rezerwy
              budżetowej ??? Mógł, ale .... nie chciał, albowiem założenia planu Sachsa –
              Sorosa – Balcerowicza były inne. Tak więc minister Skarbu Państwa „nie miał
              innego wyjścia” i dał zezwolenie na rozpoczęcie „prywatyzacji” PZU.

              Jeśli chcesz coś przeczytać na temat planu tych wyżej wymienionych
              „rozkładaczy polskiej gospodarki i finansów”, daj znać, to zamieszczę
              tu fragment z mojej książki pt. „Europejskie Eldorado” poświęconej także
              tym „mafiozom”.
              Książki Ci nie wyślę, albowiem jej I i II wydanie rozeszło się jak ciepłe bułki.

              Pozdrawiam i mimo wakacji proponuję się edukować.
              • agenor Do doktora.1 17.07.05, 19:21
                Piszesz dużo i tylko szkoda, że nie na temat. Prywatyzowany był bowiem PZU
                S.A., a nie PZU Życie S.A., więc i moja wypowiedź dotyczyła kondycji tej
                pierwszej firmy. Siłą rzeczy muszę więc podtrzymać swoją wcześniejszą opinię o
                jakości Twojej "prawdy".

                Pytasz o źródło informacji o zapowiedzi wszczęcia przez PUNU wobec PZU S.A.
                procedury przewidzianej prawem. W Ministerstwie Skarbu są 3 pisma pani Wałcerz
                w tej sprawie. Możesz sprawdzić.

                I na koniec pozwolisz, że odniosę się do Twoich rad edukacyjnych pod moim
                adresem. Nie zamierzam z nich skorzystać, ponieważ o swoją edukację zadbałem
                już dużo wcześniej. Mam ukończone studia kierunkowe (tzn. ubezpieczeniowe) na
                dwóch uczelniach oraz studia doktoranckie z zakresu ekonomii. Teraz raczej dbam
                o edukowanie młodzieży. A sam bynajmniej nie jestem człowiekiem tak młodym, jak
                sądzisz. Skończyłem już 53 lata.
                • doktor.1 Re: Do Agenora !!! 18.07.05, 01:36
                  Szanowny Panie Doktorze

                  Skoro nie jesteś za przeproszeniem „szczylem”, lecz człowiekiem po 50-tce,
                  wykształconym z tytułem doktora, po dwóch fakultetach, to zapytuję :-
                  Czemu piszesz tak, jak jakiś niedouczony małolat ?

                  1.
                  Pisałem o PZU S.A., a pisząc o nim, nie sposób pominąć PZU Życie S.A.
                  Są to bowiem zakłady, które mają bardzo dużo wspólnego i o tym nie będę
                  przekonywał.

                  2.
                  Nie sposób pojąć określenia, którym się posłużyłeś, cyt. „...(...) Twojej
                  prawdy”.
                  Jak świat jest światem prawda była, jest i będzie tylko jedna ! Nie możemy
                  rozgraniczać, że jedna jest moja, druga Twoja. Mając na względzie Twój tok
                  rozumowania, - zaczynam się obawiać, że ile grup społecznych, tyle będzie
                  prawd. Jest to bardzo niebezpieczne i z całą pewnością w razie bardziej
                  drastycznej konfrontacji, będzie miało opłakane i dramatyczne skutki (
                  przypomnij sobie, co się działo w byłej Jugosławii ).

                  3.
                  Pisma pani Wałcerz, o których wspominasz, - czytałem wcześniej i ...
                  utwierdziłem się w przekonaniu o celowym „wykończeniu” PZU i o szkodliwym
                  działaniu decydentów dla Skarbu Państwa. Proces tego „wykończenia” trwał
                  już od końca lat 80-tych. Jeśli tego nie dostrzegłeś, to już nie moja wina.
                  Sprawdziła się zatem moja teza, że patrzysz na to zagadnienie systemem 2D,
                  zamiast 3D. Uważasz, że należy sprzedać wszystko obcemu kapitałowi,
                  za np. 1/10 ceny tylko dlatego, że dzięki oligarchom było źle zarządzane ?
                  Twoje zdanie dotyczy tylko skutku, - czyli złych wyników finansowych PZU
                  oraz konieczności „uzdrowienia” firmy poprzez jej sprzedaż, a słowem
                  nie wspominasz o przyczynach ?
                  Prawa ekonomiczne obowiązujące w państwie komunistycznym były bardzo groźną
                  bronią, gdyż gdy je wprowadzono w życie na Saharze, to po dwóch tygodniach
                  zabrakło by piasku.
                  A co zostanie w Polsce dla przyszłych pokoleń ? Czyżbyś żył tylko „dniem
                  dzisiejszym” i nie martwił się o „jutro” dzieci i wnuków ? Wszak Twoje
                  doświadczenie życiowe powinno wskazać, że taka droga prowadzi do zniewolenia
                  narodu i biedy, a w konsekwencji może nawet wymazać Polskę z mapy Europy !
                  Nie myśl tylko, że głoszę tzw. "spiskową teorie dziejów". Daleki jestem
                  od tego, ale jak do tej pory, od roku 1976 ( wydarzenia radomskie ), niemal
                  wszystkie moje przewidywania sprawdziły się ( za wyjątkiem zniszczenia muru
                  berlińskiego ), albowiem jestem tzw. "ścisłowcem" i na ogół trafnie określam
                  związki przyczynowo-skutkowe jako analityk polskiej gospodarki.

                  Marzy Ci się wolność ? To wiedz, że tyle wolności, - ile własności !
                  I nikt i nic nie jest w stanie mnie przekonać, że można być „parobkiem”
                  w obcej firmie i jednocześnie być ... wolnym człowiekiem.

                  4.
                  Ubolewam, że zajmujesz się edukowaniem młodzieży ! Czego Ty ich uczysz, co ?
                  Jeśli przekazujesz wiedzę dotyczącą tylko skutków, bez podania przyczyn,
                  jeśli jesteś za wyprzedażą polskiego ( mojego także ) majątku narodowego,
                  to nie trudno wywnioskować, że wyniki nauczania będą mierne i w niedalekiej
                  przyszłości osobiście odczujesz ich skutki .
                  A wiedz, że „Takie będą Rzeczypospolite, jakie młodzieży chowanie”.

                  Pozdrawiam,
                  dr inż. także 50-latek i także po dwóch fakultetach.


                  • agenor Re: Do Agenora !!! 18.07.05, 10:49
                    doktor.1 napisał:

                    > Szanowny Panie Doktorze

                    Nie napisałem, że jestem doktorem. To także element "Twojej prawdy". Do
                    ustalenia prawdy - bez zaimka i cudzysłowu - niezbędne jest czytanie ze
                    zrozumieniem, bez nadinterpretacji oraz przy wyzbyciu się apriorycznych
                    przekonań. Pisząc o "Twojej prawdzie", daję do zrozumienia m. in. to, że brak
                    Ci kwalifikacji intelektualnych do ustalania prawdy rzeczywistej. Podtrzymuję
                    swoją wcześniejszą opinię o jakości Twojej prawdy w sprawie prywatyzacji PZU
                    S.A. i zeznaniach osób ją przeprowadzających.

                    > Skoro nie jesteś za przeproszeniem „szczylem”, lecz człowiekiem po 50-tce,
                    > wykształconym z tytułem doktora, po dwóch fakultetach, to zapytuję :- Czemu
                    > piszesz tak, jak jakiś niedouczony małolat ?

                    Proszę powstrzymać się od tego rodzaju epitetów.

                    > Pisałem o PZU S.A., a pisząc o nim, nie sposób pominąć PZU Życie S.A.
                    > Są to bowiem zakłady, które mają bardzo dużo wspólnego i o tym nie będę
                    > przekonywał.

                    I słusznie, bo o rzeczach oczywistych przekonywać nie trzeba. Nie zmienia to
                    faktu, że Twoje poprzednie wywody były nie na temat, bo obiektem prywatyzacji
                    jest PZU S.A., a nie PZU Życie S.A.

                    > Nie sposób pojąć określenia, którym się posłużyłeś, cyt. „...(...) Twojej
                    > prawdy”.

                    Nie mam możliwości wpłynięcia na Twoją umiejętność pojmowania.

                    > Jak świat jest światem prawda była, jest i będzie tylko jedna !

                    Oczywiście, ale nie każdy potrafi tę prawdę poznać. W przypadku tu dyskutowanym
                    Ty jesteś od jesteś daleki od jej poznania.

                    > Pisma pani Wałcerz, o których wspominasz, - czytałem wcześniej i ...
                    > utwierdziłem się w przekonaniu o celowym „wykończeniu” PZU i o szko
                    > dliwym działaniu decydentów dla Skarbu Państwa. Proces tego „wykończenia”
                    > trwał już od końca lat 80-tych.

                    Tym fragmentem bardzo zawężyłeś krąg osób, wśród których należałoby szukać
                    Twoich personaliów. Jestem bliski zidentyfikowania Cię. Ale to tak na
                    marginesie... Ważniejsze jest zwrócenie uwagi na fakt, że do dziś pani Wałcerz
                    nie została przesłuchana przez komisję śledczą. Podobnie, jak Ernst Jansen,
                    który się tego wręcz domaga. Dlaczego? Czy przypadkiem nie dlatego, że
                    członkowie komisji spodziewają się od nich zeznań mogących podważyć
                    ich "prawdę"? Tę "prawdę", którą w pocie czoła (dosłownie!) usiłują wcisnąć
                    mniej zorientowanym wyborcom...

                    > Twoje zdanie dotyczy tylko skutku, - czyli złych wyników finansowych PZU
                    > oraz konieczności „uzdrowienia” firmy poprzez jej sprzedaż, a słowe
                    > m nie wspominasz o przyczynach ?

                    Przyczyny znam lepiej niż sądzisz. Pracowałem wiele lat w tej firmie i sam
                    działałem na rzecz ich usunięcia. Skutecznie zresztą w odniesieniui do jednej z
                    tych przyczyn.

                    To, że nie piszę tu o przyczynach, wynika stąd, że celem mojego wystąpienia
                    jest zwrócenie tylko uwagi na niedopuszczalność pisania takich rzeczy, które Ty
                    zarzuciłeś konkretnym osobom. Nie jest nim natomiast pisanie rozpraw o PZU.

                    > Ubolewam, że zajmujesz się edukowaniem młodzieży ! Czego Ty ich uczysz, co ?
                    > Jeśli przekazujesz wiedzę dotyczącą tylko skutków, bez podania przyczyn,
                    > jeśli jesteś za wyprzedażą polskiego ( mojego także ) majątku narodowego,
                    > to nie trudno wywnioskować, że wyniki nauczania będą mierne i w niedalekiej
                    > przyszłości osobiście odczujesz ich skutki .

                    Twoje wnioski są zbyt daleko idące jak na przesłanki, którymi dysponujesz. Stąd
                    zapewne duża doza nadinterpretacji. Bez nich nie byłbyś w stanie wywieść swoich
                    apriorycznie przyjętych sądów. Jak na "ścisłowca" to prezentujesz tu bardzo
                    ubogi warsztat intelektualny.


                    I na koniec jedna uwaga, którą trudno byłoby mi dopasować do jakiegoś cytatu z
                    Twoich wypowiedzi. Wśród licznych, a emocjonalnych wypowiedzi o wyprzedaży (lub
                    mocniej - rozkradaniu) majątku narodowego pojawiają się i takie, które mówią
                    o "złodziejskiej prywatyzacji" PZU. Ich autorzy są często zbyt młodzi, aby
                    wiedzieć, że w przypadku tej firmy faktycznie mieliśmy do czynienia ze
                    złodziejstwem na ogromną skalę. Nie nastąpiło to jednak w roku 1999, ani w
                    2001, ale dużo wcześniej. Firma ta była do 1952 roku towarzystwem ubezpieczeń
                    wzajemnych. Stanowiła więc własność osób w niej ubezpieczonych, które swoimi
                    składkami zbudowały jej wielkość. Niestety, władze PRL w roku 1952 ukradły tę
                    firmę społeczeństwu - upaństwowiły ją...
              • agenor Nadinterpretacja 17.07.05, 19:33
                doktor.1 napisał:

                > Nie wiem, skąd zaczerpnąłeś informację, jakoby Prezes Państwowego Urzędu
                > Nadzoru Ubezpieczeń Danuta Wałcerz chciała cofnąć licencję na prowadzenie
                > działalności ubezpieczeniowej.

                Nie napisałem tego, o co pytasz. Proponuję uważniej czytać i nie dokonywać
                nadinterpretacji. Odpowiedni fragment mojej wypowiedzi wygląda tak: "Zgodnie z
                obowiązującym prawem powinno mu się cofnąć licencję na prowadzenie działalności
                ubezpieczeniowej. Prezes Państwowego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń zapowiadała
                wszczęcie stosownej procedury.". Wszczęcie owej "stosownej procedury" nie musi
                oznaczać, że dojdzie do cofnięcia licencji. To jest ostateczność, po którą
                sięga się wtedy, gdy wcześniejsze działania zawiodą. Inna sprawa, że do tej
                pory wszczęcie tej procedury w Polsce doprowadziło do cofnięcia licencji we
                wszystkich przypadkach...
    • tonieja10 Re: Powstał szkic raportu w sprawie prywatyzacji 17.07.05, 06:03
    • tonieja10 Brawo panie Dobrosz i nie srzedawac PZU 17.07.05, 06:06
      dlaczego mleko od tejk dojnej krowy maja pic obce korpo-mafie, a nie obywatele
      Polski? Przeciez PZU to czysty dochod. Na pohybel zlodziejskiemu kapitalizmowi!
    • Gość: robi popatrzecie na reklame z prawej strony IP: *.jjs.pl 17.07.05, 13:25
      czyzby artykul sponsorowany :)
      • 2berber Re: popatrzecie na reklame z prawej strony 17.07.05, 13:47
        Gość portalu: robi napisał(a):
        > czyzby artykul sponsorowany :)

        To nie czyżby, to jest pewne że Agora jest
        częścią układu czerpiącego całymi garściami
        z tej prywatyzacji ;-(.
        Pisać o ludziach np Wielowieyscy nawet nie
        ma sensu. Nie wierzę aby udało się sprawę
        wyjaśnić a pewny jestem że sprawcy przekrętu
        nie zostaną ukarani :-(.
        • 2berber No i wsparcie agencji ratingowej ;-( 17.07.05, 17:33
          Jeszcze jeden ciekawy przyczynek
          Warszawa, 14.07.2005 (ISB) - Międzynarodowa agencja ratingowa Fitch
          potwierdziła w czwartek rating wsparcia na poziomie "1" dla Banku Millennium,
          podała agencja w czwartek.
          "Rating odzwierciedla wysokie prawdopodobieństwo wsparcia ze strony
          akcjonariusza banku - Banco Comercial Portugues (rating A+), jeżeli się pojawi
          taka potrzeba" - czytamy w raporcie.
          Praca posłów z najlepszej komisji śledczej też nic nie da :-(
          Ot odpowiednik uchwały Sejmu o potrzebie dobrobytu.
          Przecież w całym cywilizowanym świecie bank który uczestniczył
          w tylu machlojach, gdzie wykiwani klienci próbują dokonywać
          bombowych zamachów czy samobójstw na siedzibę banku nie ma
          prawa istnieć a tym bardziej zdobywać rynek.
          Może ktoś ten fenomen wytłumaczy?

          • Gość: ewa Re: No i wsparcie agencji ratingowej ;-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.05, 17:49
            Tylko dokończenie prywatyzacji spowoduje normalność w tej firmie.Należy
            powiedzieć politykom - wara od takich firm jak PZU.Nikt tak nie psuje polskiej
            gospodarki jak popaprani politycy.Kolejna kadencja to kolejne przekręty w tej
            firmie.Zmienią się tylko kolory cwaniaków,którzy widzą tam źródło
            dochodów.Zaraz się zaczną wymiany prezesów,rad nadzorczych i olbrzymie
            odprawy/vide Orlen/.Czy toś interesował się ile w PZU wydaje się na kadrę
            kierowniczą?Prosty racunek.W terenie jest bardzo dużo jednostek-a tam w każdej
            nawet małej jest kilku dyrektorów,naczelników,kierowników głównych księgowych i
            całe wydziały kadr.W PZU Życie SA w wydziale sprzedaży ubezp.grupowych na 9
            pracowniow przypada dyrektor,czterech kierowników jedna asystentka asystentki
            i trzech pracowników.Tak się załatwia posady swoim.Czy nie czas na prywatyzację?
    • summertime3 BRAWO DOBROSZ! 24.07.05, 17:58
      do mamrow na dozywocie zlodziei z rzadu, ktorzy wysprzedali Polske za bezcen
      zachodnim mafiom.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka