Gość: ZZ IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.02, 20:51 Kolejna agencja zatem, nowe pole do korupcji Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: edwardk Re: Uwaga na rządowy program budowy autostrad - p IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.02, 21:16 Znów będą kraść Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edwardk Re: Uwaga na rządowy program budowy autostrad - p IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.02, 21:17 Znów będą kraść Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anda Re: Uwaga na rządowy program budowy autostrad - p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.02, 21:18 i jeszcze raz powtorka z czego by mozna nagrabic szmalu dla swoich w tej czterolatce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edwardk Re: Uwaga na rządowy program budowy autostrad - p IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.02, 21:18 Znów będą kraść! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ps Re: Uwaga na rządowy program budowy autostrad - p IP: 195.117.2.* 25.08.02, 21:24 Winiety na auta to zwykłe złodziejstwo Państwa (rządzonego przez czerwonych kacyków) wobec obywateli. Precz ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Skubi Re: Uwaga na rządowy program budowy autostrad - p IP: *.bialap.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.02, 21:33 Może się powtórzę jak ktoś mnie czytał. W dobie recesji moje poglądy polityczne pierwszy raz skręcają na lewo pierwszy raz od 90 roku.Ale ta farbowana czerwona szarańcza niech idze z swoimi winietami w buraki, jak nie umieją zbudować porządnych płatnych autostrad. Zacznijmy krzyczeć jak stoczniowcy ze Szczecina. ZŁODZIEJE, ZŁODZIEJE,ZŁODZIEJE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! No chyba że zrezygnują z akcyzy w paliwie, ale to tylko marzenie. Chociaż tak się zastanawiam Kalinowski ma produkować eko-paliwa bez akcyzy, jak staniemy się europejskim potentatem w tej produkcji no to wtedy, zapłacę tą winietkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Uwaga na rządowy program budowy autostrad - p IP: *.cache 25.08.02, 23:23 Skubi... ręce opadają, ja się ciebie czyta. Polscy Stoczniowcy Ze Szczecina... 1. drogich chemikaliowcow robic nie potrafili (tu jedno ze źródeł ich kłopotów, bo nawet musieli jeden statek rozebrać); 2. zwykłe statki taniej robią Chińczycy - więc co, ja i Ty jako podatnicy mam płacić różnicę między płacą Polskiego Stoczniowca Ze Szczecina a Chinczyka? Bo niby kto, Pan Bóg? Kto kupi droższy statek, jak może tańszy (a kto wie, czy nawet nie lepszy, Chińczycy gonią jakością) Czyli Stoczniowcy Ze Szczecina chcieliby sami kraść pieniądze podatników, tak jak np. górnicy? Na to wychodzi, i nawet to rozumiem... Winietek komentować nie będę - trzeba Towarzyszom kasy... Już chyba jest jasne, że następne wybory przerżną jak AWS. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michaś autostrady IP: 2.4.STABLE* 26.08.02, 09:25 prawda leży po środku....... zeby budowac tyle ile zaplanowano trzeba pzygotować odpowiedni grunt.... tak zrobili niemcy w ddr - mieli w dupie badania archeologiczne i nne pierdoły - trzeba było wybudowac i już! I w kilka lat mają sieć autostrad! Z ochroną srodowiska też bym nie przesadzał - przeciez zostały już wyznaczone szlaki - teraz trzeba zacząć robic. Ja czekam na 2005 rok. Jezeli zrobią całą A4 od granicy po kraków, pociągną A2 w kierunku Łodzi i zaczną A1 na odcinku gdańsk - toruń - czyli wszystko to, co zaplanowanoa - to uwierzę. PS. Na odcinku Wrocław - Kąty juz zaczęl;i robić. Kto jechał po płytach, wie, co to znaczy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adrian Re: Uwaga na rządowy program budowy autostrad - p IP: 212.31.242.* 26.08.02, 11:43 Dobry artukuł, mam nadzieje,że za jego sprawą, zrobi się trochę szumu wokół tych spraw i w końcu zacznie się poważna dyskusja na ten temat (mam tu na myśli sprawe autostrad). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kazimierz Bałęczny zdaniem drogowca IP: *.sylaba.poznan.pl 26.08.02, 14:34 Po ogłoszeniu przez Rząd przyjęcia projektu ustawy, w której przewiduje się wprowadzenie winiet, mających być źródłem finansowania programu rozwoju infrastruktury, przetoczyła się przez media lawina dyskusji, a właściwie krytyki pomysłu. Jestem pracownikiem drogownictwa od 41 lat i pozwalam sobie zaprezentować spojrzenie drogowca na ten problem. Po pierwsze - stan polskich dróg jest pochodną ilości pieniędzy przeznaczanych przez państwo na ten cel. Drogowcy uważają, że zawsze jest ich za mało. Moja pamięć i doświadczenie dowodzą, że byliśmy bliscy dobrego rozwiązania w pierwszej połowie lat siedemdziesiątych, kiedy to w Wielkopolsce powstały dwujezdniowe wyloty z Poznania do Wrześni, do Tarnowa Podgórnego, do Kórnika, a w samym Poznaniu Trasa Niestachowska, ulica Serbska. Na 15% długości sieci drogowej wykonywaliśmy jej modernizację (poszerzenia, przebudowy skrzyżowań) oraz odnowę nawierzchni. Produkowaliśmy w Wielkopolsce 1 300 tys. ton masy bitumicznej rocznie, która wbudowywana w drogi podnosiła ich nośność i poprawiała stan techniczny. Kompletne załamanie finansowania dróg nastąpiło pod koniec lat 80 i w pierwszych latach 90. Wtedy ilość produkowanej masy bitumicznej nie przekraczała 150 tys. ton. Zaprzestano modernizować i odnawiać nawierzchnię. Ograniczono ten rodzaj robót do odcinków długości 100 do 500 metrów. Ilość pieniędzy, przeznaczanych z budżetu państwa, zmalała do 25% poziomu lat siedemdziesiątych na ówczesnych drogach krajowych i do 10% na drogach wojewódzkich. Zmalała ilość zatrudnionych w drogownictwie, zbankrutowało wiele przedsiębiorstw. Przy tych ograniczeniach finansowych nastąpił żywiołowy wzrost ruchu drogowego. Z dróg zniknęły poczciwe 3,5 tonowe Stary, czy 8 tonowe Jelcze, a pojawiły się tzw. TIR-y o ciężarze 40 ton. To wszystko spowodowało, że cofnęliśmy się do poziomu przedwojennego, kiedy to powiedzenie polskie drogi oznaczało wyboje i jazdę po wertepach. Znamienne jest to, że o pieniądze na drogi walczą sami drogowcy, a powinni wszyscy właściciele samochodów, gdyż leży to w ich interesie. Nie do mnie należy ocena, czy ilość pieniędzy przeznaczana z budżetu może być większa czy nie. Przytoczę w tym miejscu wypowiedź Tadeusza Syryjczyka – ministra Transportu i Gospodarki Morskiej w r. 1999, który zdawał sobie sprawę z tego, że stan dróg zależy w prostej linii od tego, ile przeznacza się na to pieniędzy. Stwierdził :”niestety, w dyskusji z moimi kolegami z Rządu na temat budżetu, przegrywam zawsze z resortami socjalnymi; drogi nie krzyczą, nie przychodzą pod siedzibę Premiera czy Sejmu, nie strajkują i budżet na drogi się nie zwiększa, a próbuje zmniejszać”. Od połowy lat dziewięćdziesiątych sięgnięto po pożyczki z międzynarodowych instytucji finansowych. Otrzymujemy też środki pomocowe z U.E. Stąd obserwuje się, choć niezadowalający, ale jednak wzrost inwestycji drogowych: powstaje autostrada A – 4, autostradowa obwodnica Poznania i kilka innych obwodnic miast w kraju. Obecny Rząd przyjął „Program rozwoju infrastruktury”. Wielka chwała mu za to. Ten program trzeba jednak sfinansować. Rząd przedstawił sposób jego sfinansowania. Tymczasem spotyka się on z generalną krytyką, czasem bardzo nielogiczną i nie opartą na znajomości problemu. Pozwolę sobie ustosunkować się do najczęściej spotykanego stwierdzenia, „Rząd znowu z naszych pieniędzy chce budować autostrady”. Przepraszam - czy Rząd ma inne pieniądze niż nasze, czy cokolwiek robi z innych pieniędzy niż z naszych? Właściciele aut muszą się zdecydować, czy chcą 50 gr dziennie zaoszczędzić na innych wydatkach i przeznaczyć je na to, byśmy za parę lat jeździli po drogach klasy europejskiej, czy też nie? Drugie stwierdzenie: „ My już płacimy w akcyzie od paliw”. Prawda, płacimy, ale niestety, ten problem nie był od początku przez media przedstawiany właściwie. W 1997 r. Sejm przyjął ustawę, w której powiązano finansowanie dróg z wielkością planowanej akcyzy od paliw, przeznaczając 30% tej akcyzy na finansowanie dróg krajowych, wojewódzkich i powiatowych. Z tej ilości drogi krajowe, a więc te, o których piszę, otrzymują nawet nie połowę. Wtedy również podniesiono akcyzę od paliw, by mieć środki na zwrot utraconych przez samorządy wpływów z wcześniejszych opłat rejestracyjnych od pojazdów osobowych. To podniesienie akcyzy nie zwiększyło jednak środków na drogi. W 1994 r. prof. Halina Chrostowska z Instytutu Badawczego Dróg i Mostów wyliczyła, że wpływy do budżetu z podatków nałożonych na społeczeństwo korzystające z dróg, wynoszą w starych złotówkach 100 bilionów zł. W tym czasie budżet przeznaczył na drogi krajowe 7 bilionów złotych, a więc tylko 7%. Z czego w ciągu tego samego roku do budżetu wróciło ok. 25% w postaci podatku VAT i dochodowego. Nie wiem, czy Rząd może (w latach 70- tych mógł) zwiększyć nakłady budżetowe na drogi. W świetle tego, co napisałem, niepoważnie brzmią wypowiedzi przedstawicieli Instytutu Smitha w TVN, krytykujących opłaty winietowe, twierdzących jakoby nie można było doprowadzić do sytuacji, gdy każda dziedzina gospodarki finansowana będzie ze „swoich” podatków. Pojawiają się również głosy ludzi gotowych płacić za winiety, jednak wątpiących, czy pieniądze te zostaną przeznaczone na drogi. Pieniądze te są zapisane jako dochód i wpływać będą na konto zarządu drogi, a więc nie ma możliwości przeznaczenia ich na inne cele. Czytałem ubolewania dyletanta, że mieszkańcy Tarnowa Podgórnego, dojeżdżający samochodem do pracy w Poznaniu, zmuszeni zostają do wyjęcia z kieszeni 180 zł rocznie (50 gr dziennie). Wyjaśniam: nie będą musieli zapłacić ani grosza, bo samochody zarejestrowane na terenie gminy są zwolnione z obowiązku posiadania winiet, a więc do granicy Poznania jadą bez winiety, a wjeżdżając do Poznania , wjeżdża w teren zabudowany, na którym również winiety nie obowiązują. Kończąc - o dobre drogi powinniśmy zabiegać wszyscy. Aby drogi były dobre, muszą na nie być przeznaczane większe pieniądze. Nikt oczywiście bez potrzeby nie chce więcej płacić. W tym wypadku cel jest jak najbardziej słuszny, więc wspierajmy go albo proponujmy inne, lepsze sposoby zdobycia pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lechu Re: zdaniem drogowca IP: *.dip.t-dialin.net 14.09.02, 00:50 Panie Kaziemierzu, jest Pan jedynym człowiekiem, który rzeczowo ustosunkował się do tematu. Jakaś zapomniana już tutaj szkoła myślenia. Bardzo Panu za to dziękuję, bo czytając tu posty mam wrażenie, że w POlsce mieszkają tylko idioci, ideolodzy i asocjale. Komunistyczne wychowanie dwóch pokoleń mści się okrutnie, bo ludzie zdają się być niezdolni do myślenia skoncentrowanego na szukaniu sposobów rozwiązania obiektywnych problemów. Tych ludzi zdaje się wcale nie interesować sedno problemu, a mianowicie kastrofalny stan polskich dróg - jak bardzo jest on fatalny wie każdy, kto trochę był za granicą. Ich zdaniem, to jest problem komunistów, jak to rozwiążą (oczywiście bez dodatkowych pieniędzy, a jeżeli już, to nie ICH pieniędzy. Pytanie, jakimi jeszcze pieniędzmi dysponuje państwo). Notabene, tych to komunistów wybrała większość, a więc większość i tych , którzy teraz gardłują. Wie Pan, co jeszcze jest znamienne dla sposobu myślenia tej skretyniałej generacji? Milczenie. Nikt nie ma nawet ochoty polemizować z Panem, bo trzeba by wysilić się na mękę myślenia racjonalnego. Lepiej pozwolić szczekać temu, co Niemcy nazywają wewnętrznym schweinehundem. To się ostatnio w Polsce bardzo opłaca (duszy i tak jest lżej) , toteż oscylujemy jako naród między lepperowską Scyllą a Charybdą ligi rodzin bardzopolskich i radiomaryjnych. Taki groteskowy, odrażający skansen udający z coraz większym trudem cywilizowane państwo. z poważaniem Lechu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GU Re: Uwaga na rządowy program budowy autostrad - p IP: *.68.220.237.brutele.be 13.09.02, 21:09 Wojciech Mlynarski napisal kiedys piosenke Pt:"Zbudujemy kapitalizm" , ktorej podmiot liryczny jest jak wypisz wymaluj Pan Pol. Gdyby chociaz na poczatek tej swojej detej mowy przedstawil jakies porzadne rachunki a nie polskie przyczynki do tzw" Ksiegowosci kreatywnej" Trzeba zmieni przyslowie z polak potrafi na POL potrafi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: UPR Wyborcy wybrali tych zlodziejaszkow to maja za swoje IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 25.09.02, 12:14 . Gość portalu: ZZ napisał(a): > Kolejna agencja zatem, nowe pole do korupcji Odpowiedz Link Zgłoś