Dodaj do ulubionych

Przepaść między wsią a miastem coraz większa

15.11.06, 10:16
"państwo szybko nie wyłoży dużych pieniędzy na budowę jazów, przepustów i
śluz, to skończy się to katastrofą."????

A po co w Polsce jakieś jazy, przepusty i śluzy? Państwo dofinansuje kolejny
raz świątynię bożej opatrzności, różne niepotrzebne lichenie, łagiewniki i
parę innych katomarketów - będzie się mógł ciemny lud najwyżej pomodlić o wodę
w rolnictwie. 20 mld złotych to w sam raz roczna składka na świątynię, a
jakieś rowy melioracyjne? gospodarka wodna? po co? w przyrodzie się wszystko
przecież samo ureguluje. Trzeba walczyć z Układem, łże-elitą, spiskowcami,
agenturą, rozliczać, mścić się za lata minione! Przecież tyle zagrożeń czyha
na naszą władzę z każdej strony, spod każdego biurka i z każdego kącika
błyszczą oczy spiskowców, dywersantów i zaplutych karłów-liberałów!
Plus jeszcze parę urzędów i ministerstw w ramach taniego państwa, parę stacji
w szczerym polu, port morski w Zakopanem (tradycyjne siedlisko PiSiofilskie),
lotnisko międzynarodowe im. Jana Pawła II w Pcimiu Dolnym, gruszki na wierzbie
itp.
Obserwuj wątek
    • Gość: H Re: Przepaść między wsią a miastem coraz większa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 10:54
      Wrewszcie jakiś mądry tekst o współczesnej polskiej wsi na łamach "GW"! Tylko
      tak dalej trzymać!
      • behemot68 Mądry? 15.11.06, 11:12
        Nie wiem. Mnie na przykład zabrakło pytania, o to jak możliwe jest powiększanie owej przepaści przy tak wielkich transferach pieniędzy na wieś? Czy nie jest tak, że wszystko co rolników trafia jest przejadane? Czy nie jest tak, że rolnicy są jedyna grupą, której z definicji musi się opłacać?
        • olias Re: Mądry? 15.11.06, 12:09
          tak, tak. na pewno. śpij spokojnie.
          • krychola państwo w przyszłym roku ma wpisane 4mld zł 15.11.06, 13:22
            do budżetu na rzecz rolnictwa. To są zasiłki socjalne. Gdyby państwo te
            pieniądze wydało na rzecz wyciągnięcia rolników z rolnictwa to nawet by
            zyskało. Teraz rolnicy nie płacą podatków, (a więc i na służbę zdrowia też nic)
            KRUS jest symboliczny(około 100zł na miesiąc, nawet od człowieka który ma
            majątek wartości 10mln złotych i zatrudnia 20 robotników rolnych). Dochodzi do
            takich absurdów że opłaci się być rolnikiem tylko nie opłaci się pracować na
            roli. Dużo jest rolników którzy w ogóle nie uprawiaja roli ale dzięki temu że
            są ubezpieczeni nie muszą płacić sporo wyższego ZUSu prowadząc działalność
            gospodaczą.
            • Gość: v lewackie oszolomstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 14:21
              "szkoły wyższe zlikwidowały punkty za pochodzenie społeczne (..) Mamy za to różne fundacje wspomagania dzieci zdolnych, zupełnie jak na początku XX w. To przypomina filantropię, a nie państwową politykę społeczną i edukacyjną"

              Zlikwidowano punkty za pochodzenie, a za to wspiera sie zdolnych - rzeczywiscie, nieslychany skandal
              • olias Re: lewackie oszolomstwo 15.11.06, 14:59
                bredzisz. po pierwsze połowa tych fundacji to sposób na finansowanie studiów
                własnym dzieciom z pominięciem urzędu podatkowego. Po prostu - zamiast dawać
                kieszonkowe dziecku, gość przekazuje na swoją fundację a ta ... wypłaca
                wspomnianemu dzieciakowi.
                Po drugie - można oczywiscie przekonywać że dziecko z miasta, majace lepszy
                pokarm, własny pokój, wycieczki turystyczne za granicą, komp, internet, etc
                jest zdolniejsze od dzieciaka ze wsi popegeerowskiej. Można udawadniać takie
                brednie. Tylko po co?
                • jimmyjazz Jaki dług wobec rolnictwa????? 15.11.06, 15:26
                  olias napisał:

                  > bredzisz. po pierwsze połowa tych fundacji to sposób na finansowanie studiów
                  > własnym dzieciom z pominięciem urzędu podatkowego. Po prostu - zamiast dawać
                  > kieszonkowe dziecku, gość przekazuje na swoją fundację a ta ... wypłaca
                  > wspomnianemu dzieciakowi.

                  A od kiedy to kieszonkowe jest opodatkowane? Coś bredzisz. Masz jakieś
                  statystyki, dane? Czy ot poprostu sobie wymyśliłeś tezę?

                  > Po drugie - można oczywiscie przekonywać że dziecko z miasta, majace lepszy
                  > pokarm,

                  Jak to lepszy pokarm??? Przecież w miastach jemy to co wyprodukuje wieś. W
                  dodatku często po mocnym przetworzeniu. Ponoć nasze rolnictwo takie naturalne,
                  zdorwe - to chyba rolnicy tez jedzą swoje produkty???

                  > własny pokój,

                  Chyba młodzi na wsi mają we wiejskim domu większą szanse na własny pokój niż
                  rodzinka w bloku.

                  > wycieczki turystyczne za granicą,

                  Co to ma współnego z byciem zdolnym?

                  > komp, internet, etc

                  Komp to również na wsi nie jest żaden luksus. Nie przesadzaj.

                  > jest zdolniejsze od dzieciaka ze wsi popegeerowskiej. Można udawadniać takie
                  > brednie. Tylko po co?

                  A kto jest temu winien że ktoś jest mniej zdolny??? Państwo? Raczej rodzice
                  tych dzieci. To oni powinni zapewnić swoim dziecim to co jest potrzebne.

                  Wieczne gadanie o długu miast wobec wsi. Jaki dług? Rolnicy nie płacą
                  praktycznie żadnych podatków i są najbardziej uprzywilejowaną grupą społeczną w
                  Polsce.
                  Niestety tak to jest z przywilejami że rozleniwiają całkowicie - i na wsi widac
                  tego efekty - wiecznie im się należy dopłata, wyższe ceny produktów, brak
                  podatów, zusów itp.

                  I z tego bierze się ta postpegeerowska roszczeniowa mentalność. Gdyby ich od
                  razu zmobilizowac do pracy to dzisiaj wieś wyglądała by inaczej a tak wszelkiej
                  masić socjaliści rozleniwili ich do końca i teraz liczą tylko na rentę ojca i
                  alimenty na dzieci.
                  • Gość: ratio Re: Jaki dług wobec rolnictwa????? IP: 81.219.116.* 15.11.06, 16:03
                    Oj niestety tak to nie idzie. Nie zrozumiałeś wypowiedzi, którą cytujesz i stąd
                    ten komentarz nie odnoszący się do niego w jakikolwiek sposób.
                    Dług o którym mówisz to sięgając do PRL choćby obowiązkowe dostawy - wiesz na
                    czym polegały? Polegały na tym że rolnik nie mógł sam skonsumować tego co
                    wyprodukował tylko musiał oddać za darmo ileś tam w ciagu miesiąca towarzyszom
                    z miasta - za zabicie własnego świniaka groziły ogromne kary.
                    Kolejna rzecz, która mnie smieszy to kwestia tego że jeśli na wsi kupuje się
                    komputery dla dzieci albo dopłaca do obiadów to jest to przejadanie pieniędzy
                    przez rolników lub dotowanie rolnictwa jednak kiedy to samo robi się w mieście
                    to wtedy inwestuje się młode pokolenia :))). Co do KRUSU to ok zgadzam się że
                    ubezpieczenie tam jest o wiele tańsze ale jakoś nik nie zauważa jakie otrzymuje
                    się renty i emerytury z KRUSU mniejwiecej adekwatne do wkładu. Czy do ZUSu też
                    przypadkiem się nie dokłada? Cały PRL to było jedno wielkie wykorzystanie
                    rolników - ludzie w miescie otrzymywali mieszkania za darmo (tzw wkład czyli de
                    facto darmo) rolnik swoją zagrode musiał sobie wybudować sam a jeszcze jak była
                    zbyt okazała to dostawał tzw domiar. Jeśli uważasz że to rodzice powinni
                    zapewnić dzieciom dostęp do edukacji to ja pytam czy Twoi rodzice w mieście
                    wybudowali i wyposarzyli z własnych środków biblioteke, kino, teatr, muzeum?
                    Moża sami zbudowali wodociągi i kanalizację a tym wieśniakom teraz trzeba
                    budować? Żebyś nie zarzucił mi stronniczości, lewactwa ect. od razu mówie
                    pochodzę ze starej zasiedzialej ;) krakowskiej rodziny oraz jeśli chodzi o
                    poglądy gospodarcze jestem liberałem - bywalcom forum znane są moje poglądy.
                    • Gość: gosc Re: Jaki dług wobec rolnictwa????? IP: *.nat.student.pw.edu.pl 15.11.06, 16:33
                      >jeśli uważasz że to rodzice powinni
                      > zapewnić dzieciom dostęp do edukacji to ja pytam czy Twoi rodzice w mieście
                      > wybudowali i wyposarzyli z własnych środków biblioteke, kino, teatr, muzeum?
                      > Moża sami zbudowali wodociągi i kanalizację a tym wieśniakom teraz trzeba
                      > budować? Żebyś nie zarzucił mi stronniczości, lewactwa ect. od razu mówie
                      > pochodzę ze starej zasiedzialej ;) krakowskiej rodziny oraz jeśli chodzi o
                      > poglądy gospodarcze jestem liberałem - bywalcom forum znane są moje poglądy.

                      nie - moi rodzice uczyli się w młodości, ukończyli renomowane polskie uczelnie i
                      zostali w mieście m.in. po to żeby ich dzieci miały dostęp do biblioteki kina
                      czy teatru. Chyba nie muszę dodawać, że pochodzę z wiejskiej rodziny, a jeśli
                      chodzi o poglądy gospodarcze(i nie tylko) jestem lewakiem:)
                    • Gość: Perkoz błędne koło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 16:52
                      Prawda jest taka, że PRL jest "dłużnikiem" każdego, kto mógł cokolwiek produkować. Oszacujmy np. liczbę ludzi, ktorzy - gdyby nie PRL - zostaliby przedsiębiorcami. To są przecież gigantyczne "długi": po życiu spędzonym w normalnym ustroju większość z nich byłaby o wiele bogatsza. I co w związku z tym? Mają być teraz zwolnieni z podatków czy dostawać jakieś dofinansowanie?
                      Rolnicy to - obok górników - najbardziej egoistyczna część społeczeństwa. Wszelkie mówienie o "długach" czy "zobowiązaniach" wobec jakiejkolwiek grupy społeczno-zawodowej uczciwy podatnik MA PRAWO UWAŻAĆ ZA BEZCZELNY SZANTAŻ.
                      • Gość: student Re: błędne koło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 18:44
                        Człowieku, rolnicy dostają dofinansowania żeby, przynajmniej w małym stopniu,
                        stać się konkurencyjni w stosunku do rolników z zachodu inaczej ty, mały
                        człowieczku, z wielkiego miasta musiałbyś płacić o wiele więcej za każdy produkt
                        kupiony w sklepie spożywczym. A co do długu, to rolnicy nękani przez te
                        kilkadziesiąt lat maja prawo do dofinansowania, z tegoż powodu, że są o minimum
                        kilka lat za miastem. Z twojej gadki wynika, że chyba zazdrościsz że na wsi w
                        końcu będą mieli wodociągi, kanalizację a nawet dostęp do internetu (kur... po
                        co tym wieśniakom internet jak oni nie wiedzą co to jest - typowe myślenie
                        rdzennych mieszczan). Radzę przemyśleć jeszcze raz swoją wypowiedź i dopiero
                        wypowiadać sie na forum.
                • Gość: v po 1 i 2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 17:15
                  "po pierwsze połowa tych fundacji to sposób na finansowanie studiów własnym dzieciom z pominięciem urzędu podatkowego. Po prostu - zamiast dawać
                  kieszonkowe dziecku, gość przekazuje na swoją fundację a ta ... wypłaca wspomnianemu dzieciakowi." - bełkot roku. proponuję danie cynku jakiemuś znanemu dziennikarzowi śledczemu, bo mamy aferę na wielką skalę.

                  "Po drugie - można oczywiscie przekonywać że dziecko z miasta, majace lepszy
                  pokarm, własny pokój, wycieczki turystyczne za granicą, komp, internet, etc
                  jest zdolniejsze od dzieciaka ze wsi popegeerowskiej"
                  - same mity. Część już wypunktował kolega Jimmy. Od siebie dorzucę, że studiowałem za PRL i miałem okazję wielokrotnie stykać się z takimi ludźmi. Wg mnie może 1 na 10 osób, o których wiedziało się, że skorzystały z punktów za pochodzenie, na to zasługiwała. Reszta to klasyczne przykłady postawy roszczeniowej. Spotykałem ich niekiedy już po studiach - pretensje do całego świata i z trudem skrywana zawiść, bo przecież oni powinni robić "kariery". Reasumując: gdyby - jak groteskowo utrzymujesz - połowa fundacji kradła, to i tak miałyby skuteczność 50%, czyli wielokrotnie większą, niż państwo przy systemie punktów za pochodzenie. Zlikwidować publiczne szkolnictwo i finansować fundacyjnie (= z prywatnych pieniędzy!!) studia tym, którzy NAPRAWDĘ na to zasługują - ze wsi czy skądkolwiek.
            • olias Re: państwo w przyszłym roku ma wpisane 4mld zł 15.11.06, 14:55
              nie, jeśli się nie mylę to obecna koalicja już zmieniła to. Teraz takie ulgi
              nie dotyczą pseudorolników. Nie wiem, mam wrażenie że to już weszło w zycie,
              możliwe że będzie obowiazywać dopiero od nowego roku.
              • Gość: dolega5 PGR ? ten problem wzielo na siebie spoleczenstwo IP: *.fibertel.com.ar 15.11.06, 17:34
                socjalistyczne przez najlepszych swoich reprezentantow ... zamiast oddac
                kradzione jak to zrobiono w Czechoslowacji - to zaczeto rozkradac i
                rozporzadzac agencja wlasnosci rolnej....

                Problemy robotnikow post-PGR przeszlyby w wiekszosci na konta prywatne i
                problem by byl rozwiazany w 10 lat zamiast slimaczyc sie na przyszlosc i
                biedolic nad losem "opuszczonych"

                Problem gospodarstw malorolnych - spuscizna reformy rolnej - jest do
                rozwiazania na dluzsza mete - sprzedaz i emigracja do miast w tym tez do EU -
                doplaty jedynie w celu rozwiazania problemu - a nie na przepicie.

              • krychola Re: państwo w przyszłym roku ma wpisane 4mld zł 19.11.06, 23:47
                olias napisał:

                > nie, jeśli się nie mylę to obecna koalicja już zmieniła to. Teraz takie ulgi
                > nie dotyczą pseudorolników. Nie wiem, mam wrażenie że to już weszło w zycie,
                > możliwe że będzie obowiazywać dopiero od nowego roku.

                A kto będzie sprawdzał czy to jest rolnik czy też pseudorolnik? Ale nie
                słyszałem żeby coś obecna koalicja robiła w temacie rolników nie będących
                rolnikami(znaczy uprawiających ziemie i mający z tego źródło utrzymania,
                szczególnie podstawowe)
            • Gość: toster Re: państwo w przyszłym roku ma wpisane 4mld zł IP: *.man.olsztyn.pl 15.11.06, 16:22
              bzdura!
              od roku chyba 2004 jest granica, w wysokosci okolo 2500zł, jezeli rocznie
              odprowadzasz podatkow na kwote wieksza niz ta granica to musisz przejsc do ZUS,
              droga powrotna jest bardzo, bardzo skomplikowana i wymaga duzo samozaparcia i
              cierpliwosci dla urzedasow...
        • zigzaur Przejadane? 15.11.06, 14:21
          Przepijane!
        • Gość: ratio Re: Mądry? IP: 81.219.116.* 15.11.06, 15:45
          Oczywiście! Transfery na wieś zaczęły się wtedy kiedy i do miasta więc nie wiem
          czemu się dziwisz że przepaść się jeszcze powieksza. Po tylu latach zaniedbania
          oraz wytykania tzw. "wieśniaków" palcami jako tych niewykształconych,
          biedniejszych, gorszych, z brudnymi rękami, ect. liczysz na to że nagle w ciągu
          jednego roku zostanie pokonana przepaść tworzona w zasadzie od PRL? Otóż nie
          wiem czy zaspokajanie potrzeb które w miescie zostały już dawno zaspokojone -
          takich jak lodówka jest przejadaniem pieniędzy a może komputer dla potomstwa to
          przejadanie - dla mnie jawi się to jak inwestycja.
          "Czy nie jest tak, że rolnicy są jedyna grupą, której z definicji musi się
          opłacać?" - tego głupiego zdania "miejskiego filozofa chłopskiego" to już
          zupełnie nie rozumiem. Czy mam to może rozumieć że kolega robi interesy nawet
          jeśli musi do nich dołożyć? Bardzo mądrze...
      • Gość: Kwinto Re: Przepaść między wsią a miastem coraz większa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 11:18
        Nie lubie mieszkancow wsi i tyle. Mam za sciana kilku stamtad i nijak do nich
        nie dociera, ze mieszkanie nie obora, ze podworko nie stodola...
        Ale sama wies niech sie rozwija, pewnie ze trzeba. Dziwne tez sa stwierdzenia o
        braku informatyzacji na wsi. Z badan Gemiusa wynika, ze 25% internautow mieszka
        na wsi (Megapanel PBI/Gemius marzec 2006). To kto klamie?
        • Gość: Ija Re: Przepaść między wsią a miastem coraz większa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.11.06, 11:58
          A co gnojem paniczowi smierdzi???
          Pochodze ze wsi i nie czuje sie inny. Od lat mieszkam w miescie i jakos nigdy
          nikomu to nie przeszkadzalo.

          > Ale sama wies niech sie rozwija, pewnie ze trzeba. Dziwne tez sa stwierdzenia o
          >
          > braku informatyzacji na wsi. Z badan Gemiusa wynika, ze 25% internautow mieszka
          >
          > na wsi (Megapanel PBI/Gemius marzec 2006). To kto klamie?

          Nikt nie klamie. Dostep do internetu na wsi jest ale tylko w miejscowosciach, w
          poblizu duzych miast albo tam, gdzie "uchowal" sie jakis zaklad przemyslowy. Bo
          co maja napisac ludzie mieszkajacy np. w Raszynie? Jakby nie spojrzec raszyn to
          wies a to,ze ludzie tam mieszkajacy to w wiekszosci warszawiacy, ktorzy uciekli
          z centrum to inna sprawa. I o takich "wsiach" jest mowa w megapanelu. W artykule
          jest mowa o koziej wolce, malej cichej czy innej wiosce w ktorej nie ma szans na
          prace inna poza rolnictwem i z ktorej kazdy chce wyjechac. Komputer jest tam
          luksusem a internetu po prostu nie ma szans zalozyc, nawet tepsa nie zalozy
          neostrady (odleglosc od centrali jest zbyt duza).
          • Gość: Kwinto Re: Przepaść między wsią a miastem coraz większa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 12:36
            25% z 12 mln, to 3 mln ludzi - az tyle jest Raszynów w Polsce?
            Nie watpie, ze na wsi moze zyc sie ciezko, bo rozdrobnione te ich poletka. Ale
            jak z dziada pradziada przechodzi, dzieli sie co chwila i tworzy te malutkie
            poletka, to skad maja miec pieniadze? A "zabijaja" sie jeszcze o kawalek ziemi
            widlami brat z bratem, bo "geodeta zle pomierzyl"...
            Bieda w miescie tez przeciez wystepuje. Sa dzielnice w roznych miastach i
            miasteczkach, przy ktorych bieda w Koziej Wolce, to niemalze raj.
            Nie przesadzajmy i nie demonizujmy biedy na wsi. Rolnicy maja krusy srusy,
            pieniadze z nieba, (czytaj UE) itd.
            Wzmocnijmy, ba stworzmy mocna klase srednia w Polsce, to jest duzy problem w
            kontekscie rozwoju Polski. Nie skupiajmy sie na wsi, bo nie tedy droga.
            Komentowany artykul nic nie wniosl, nie przedstawil zadnych danych, zadnych
            liczb. Ze sa jakies wojewodzta, gdzie jest ciezko... W tych wojewodztwach tez
            pewnie ciezko i w miastach jest. No i co z tego... Skoro wlacze telewizor,
            spojrze w wiadomosci i szlag mnie znowu trafi.
            • darr.darek Re: Przepaść między wsią a miastem coraz większa 15.11.06, 13:50
              Dokładnie !
              Ja pamiętam, że owa różnica między wsią a miastem w czasach komuny była często
              prawdziwą "przepaścią". Dziś, wystarczy wsyłać owego "badacza społecznego"
              autem na objazd 100 przypadkowych wsi napotkanych po drodze, aby zobaczyć
              chałupy w jakich mieszkają ludzie na wsi, popatrzeć na auta, które stoją na
              podwórkach, porównać ze swoim M-4 w bloku i wyglądem niektórych dzielnic
              miejskich i ... wnioski same się nasuną. Nie twierdzę, że na wsi nie mieszkają
              też biedni, ale nawet w Warszawie takiech biednych też jest pełno.

    • Gość: MK Re: Przepaść między wsią a miastem coraz większa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 11:22
      "A drugi problem 50 lat komunizmu, czyli ukryte bezrobocie, został rozwiązany
      kosztem wsi. Po prostu wyrzucono z miasta 1,5 mln chłoporobotników, nie
      zastanawiając się, czy znajdzie się dla nich praca na wsi."

      To dziwne, myślałem że było dokładnie odwrotnie - lata 50/60-te to były czasy
      "planów" i do ówczesnych kopalń, hut itp. ściągano masę ludzi ze wsi, potem nic
      mi nie wiadomo aby ktokolwiek ich wyrzucał na wieś.
      • Gość: mieszkaniec wsi Re: Przepaść między wsią a miastem coraz większa IP: 139.100.140.* 15.11.06, 11:47
        Wieś wsi nie równa. Wszystko zależy tak naprawdę od człowieka.
        Tak naprawdę problemem na wsi jest ogromna niezaradność życiowa ich mieszkańców. Prawda jest taka, że na wsi zawsze można przeżyć i wiele jest osób którym takie swojskie życie bez żadnych ambicji pasuje. Oni nic nie chcą zmieniać, dobrze im jest jak jest. Święty spokój, piwo w miejscowym barze, własny bałagan i beztroskie życie z dnia na dzień. Wiele osób tak naprawde jest uzależniona od alkoholu i kompletnie niezaradna umysłowo. Niestety taki wzorzec udziela się też młodemu pokoleniu. Wiele jest takich osób które pokończyły tylko szkołę podstawową i na tym pozostają. Dyskoteka, samochód maluch za 400 zł, piwo, towarzystwo, głupota i najczęściej później śmierć na pobliskim drzewie. Niestety znam dziesiątki takich młodych osób które przez alkohol (czytaj niedorozwój umysłowy) zeszły z tego świata.
        Ci mądrzejsi wyjeżdżają ze wsi na naukę do miasta i tam osiągają sukces. Młodzi ludzie ze wsi mają o wiele większe ambicje niż mieszkańcy miast, uczą się lepiej i znajdują potem bardzo dobrą pracę. Wielu tam potem pozostaje, bo do czego mają wracać? Do rozwalającej się chałupy i marazmu życia? Ale są też osoby którym na wsi bardzo dobrze się wiedzie. Niestety bez nauki, albo wrodzonej smykałki do życia nic się nie poradzi. Obrotni ludzie na wsi żyją dużo lepiej niż ludzie w mieście. Obrotni to ci którzy mają duże gospodarstwa, ubojnie, sady itp. i są na tyle mądrzy, że potrafią wykorzystać brak konkurencji i bezradność innych. Ale co by nie pisać pieniądze to nie wszystko. To co różni miasto od wsi to przede wszystkim mentalność. Stare polskie przysłowie "słoma zawsze wyjdzie z butów" niestety się sprawdza. Ludzie na wsi nie mają styczności z odmiennością, z innym człowiekiem spoza ich środowiska, nie podróżują i to wszystko sprawia, że są bardzo zacofani myślowo, mało tolerancyjni i otwarci na świat. I to jest ich nieszczęściem. Niestety nasze społeczeństwo jest jeszcze zbyt biedne, aby przyjął się standard że mieszka się na wsi, a pracuje w mieście. Taki stan rzeczy spowodowany jest głównie brakiem infrastruktury. Ale w niedalekiej przyszłości tak będzie. Trend się odrwóci i bogaci ludzie w mieście zaczną wracać na wieś w poszukiwaniu spokojnego domku z ogródkiem.
    • olias największe odkrycie Gazety 15.11.06, 12:07
      no! po kilkunastu latach Gazeta zauważyła problem. Moje szczere gratulacje.
      Gdzieś tak koło XXXI wieku być może dziennikarze tego słynącego z rozwagi i
      mądrosci pisma zaczną zastanawiać się czy oddanie pełnej władzy pseudoliberałom
      było słuszne czy tylko wygodne dla elit.
    • olias idioto! a kto rządził do tej pory? 15.11.06, 12:08
      przypadkiem nie wrogowie Kaczyńskich?
      • katrina_bush Znaczy Kaczka byla ministrem w "obcym" rzadzie ? 15.11.06, 17:08
        Znaczy Kaczka byla ministrem ww "wrogim" rzadzie ?

        A "inteligentny inaczej" rzad Buzka, to co ? Kielbasa ?
    • Gość: miastowy A czy przypadkiem utrzymanie KRUS-u z pieniędzy... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.11.06, 13:30
      ... płacących podatek dochodowy (czyt. miastowych), dostęp do służby zdrowia bez
      opłacania składki na NFZ i wiele innych, nie jest spłacaniem długu wsi przez
      "miastowych"? Jak długo jeszcze będziemy czekać na płacenie podatku dochodowego
      przez utrzymujących się z produkcji rolnej? Wszyscy jemy ziemniaki, mięso,
      owoce, warzywa produkowane i sprzedawane nam przez polskich rolników. Czyż to
      nie jest przychód tych ludzi? Podatek dochodowy, proporcjonalny do przychodu,
      powinni płacić. A Państwo jest od tego, by wprowadzić stosowne regulacje prawne.
      W przeciwnym przypadku nie mówmy o sprawiedliwości społecznej. I czas skończyć z
      mitem o biednej wsi. Wystarczy pojeździć po kraju i popatrzeć...
      • indis A ziemia? 15.11.06, 13:41
        Zabrakło mi wątku nt bazy, tj ziemi.
        Na temat powstawania latyfundiów z ziemi dotychczasowych PGR. Nie ma ich, tj
        PGR-ów od lat chyba 16-stu a ziemia , a przynajmniej barzdzo duża jej część jest
        nadal we władania Agencji Nieruchomości Rolnych Skarby Państwa. Chłopi z
        okolicznych wsi mają bardzo duże trudności z jej zakupem a różni biznesmani i
        inni dzierżawcy - żadnych.
        • Gość: Ana Re: A ziemia? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 15:14
          PGrowcy po 89 roku zostali wypędzeni z pracy z niczym, czy tak powinna wyglądać
          prywatyzacja? PGry zostały rozgrabione, budynki niszczeją, wszystko co
          zbudowano zostało zmarnowane. To wielka grupa społeczna a nikt im nie pomógł,
          każdy machnął na nich ręką. Wyobraźcie sobie, że pracujecie na zadupiu w20 lat
          jako np.dojarz, a nagle tracisz pracę, dochód. Gdzie taki człowiek ma iść
          pracować? Jak żyć? Straszne.
      • Gość: mafjmafj wieś nie ma żadnej przyszłości - to balast IP: *.telsat.wroc.pl 15.11.06, 22:27
        To co jest pewne, to że rolnictwo trzyma się tylko dzięki dodacjom i
        ograniczeniom importu.
        A dotacji jest całą masa od dotacji bezpośrednich, dotacji unijnych do
        pokrywania ubezpieczeń społecznych i podatków aż po cła importowe. Wszystkie te
        braki pokrywane są w ten czy inny sposób przez "miastowych".
        Cła importowe powodują, że w sklepach płacimy więcej niż moglibyśmy gdyby ich
        nie było.
        Gdyby nie to wszystko a zwłaszcza protekcyjna polityka unii to jedalibyśmy o
        połowę tańszy chleb z brazylijskiej mąki etc, a całe unijne rolnictwo sypnęło by
        się jak domek z kart.


        Wieś nie ma żadnej przyszłości.
        Tak już jest i będzie że zycie gospodarcze będzie się toczyć w centrach -
        metropoliach i ich otoczeniu.

    • zigzaur Przepaść między wsią a miastem coraz większa, 15.11.06, 14:10
      zwłaszcza zaś przepaść intelektualna.
    • Gość: Ana Re: Przepaść między wsią a miastem coraz większa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.06, 15:09
      Zapraszam wszystkich na wieś. Pochodze ze wsi i widze różnicę. Moi rodzice i
      brat z żoną całymi dniami pracują fizycznie od rana do wieczora. Maja samochód
      oczywiście , trzy ciągniki (stare) i obracają dużymi kwotami, ale tylko
      obracają, bo wszystko gdzieś przepada (nawozy, paliwo, środki czytości,
      energia, inwestycje). Internetu nie mają, jedynie przez połączenie TP, porażka,
      nie da się nawet przeglądać stron. Szkołę zamknęli. Ja wstawałam do szkoły o 7
      rano a miałam 1,8 km, natomiast moja siostra przed szóstą (jeżdziła gimbusem).
      Samochód na wsi to jest po prostu konieczność. Najbliższy przystanek autobusowy
      PKS jest 5km dalej. Mieszcuchy uważają, że rolnik to głupek, ale niech któryś z
      miasta próbuje prowadzic gospodarstwo, cały czas trzeba się rozwijać, zeby
      przetrwać
      • Gość: :)))) Re: Przepaść między wsią a miastem coraz większa IP: *.acn.waw.pl 15.11.06, 15:39
        Gość portalu: Ana napisał(a):

        > Zapraszam wszystkich na wieś. Pochodze ze wsi i widze różnicę.(...)Mieszcuchy uważają, że rolnik to
        > głupek, ale niech któryś z miasta próbuje prowadzic gospodarstwo, cały czas trzeba się rozwijać,
        zeby
        > przetrwać

        Zaraz, zaraz. Jak prowadzenie gospodarstwa jest takie trudne i nieopłacalne, to należy zacząć robić coś
        innego, zamiast jęczeć i wyłudzać pomoc. Jedzenia na świecie jest dość i bez pracy jęczących rolników
        też się wykarmimy, a będziemy mieli wtedy więcej pieniędzy na lepszej jakości żywność.

        Mnóstwo dopłat dla wsi jest ukrytych. Rząd stosuje ten sam kłamliwy sposób, jak przy omawianiu
        podatków: mówi na raz tylko o jednym podatku (np. PIT) i kłamliwie twierdzi, że wcale nie są one
        wysokie. Przy okazji dopłat do rolników, zawsze też omawia się tylko jeden ich rodzaj na raz. A ile ich
        jest? Jak duża część moich zarobków transferowana jest przez państwo na wieś i na co jest zużywana?
        Nadal twierdzę, że mam na utrzymaniu jednego fornala, który sącząc tanie wino, z pogardą wysławia
        się o "miastowych". I to ma być sprawiedliwość?
        • Gość: ... Re: Przepaść między wsią a miastem coraz większa IP: *.man.olsztyn.pl 15.11.06, 16:44
          czlowieku nie wiesz o wsi nic! kompletnie NIC!!! jzeli dla ciebie rolnik to
          pijak spod sklepu, a prowadzenie gospodarstwa to pikus, to sam sprobuj cwaniaku,
          pewnie pochodzisz z rodziny intelegenckiej, sam na siebie musiales zarobic po
          studiach dopiero... wczesniej tato na wszystko dawal...i dobrze, moze sie
          wyklsztalciles i masz dobra prace a twoja rodzina zyje dostatnio, dobrze! oby
          tak dalej, tylko nie mysl ze wszystcy maja tak dobrze, na wsi sie czegos dorobic
          jest bardzo trudno i nie trzeba tam pracowac, tylko TYRAC! jezeli nie
          przepracowales na wsi chocby miesiaca to nie masz prawa sie udzielac! nie
          chcialbys pracowac na wsi, zapewniam cie!!!
      • Gość: hiram Kochana, tak jest wszędzie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 17:35
        "obracają dużymi kwotami, ale tylko obracają, bo wszystko gdzieś przepada" - a myślisz, że miastowi drobni przedsiębiorcy, to co? Twoje stwierdzenie w pełni się odnosi i do nich. Są wykańczani przez podatki, które płacą w takiej samej wielkości, jak duże firmy.
        Co do długich odległosci - identyczna sytuacja. Część uczniów mieszka blisko centrum, a bardzo wielu na obrzeżach. Sam dojeżdżałem godzinę (w 1 stronę!) do liceum, a przy zakorkowaniu nawet dłużej. Dosypianie w autobusach to była absolutna norma. Przyjeżdzasz do domu i jest wieczór. Na wsi dojeżdżający uczniowie zażywają przynajmniej ruchu.
    • Gość: Sami rolnicy winni Przepaść między wsią a miastem coraz większa IP: *.adsl.inetia.pl 15.11.06, 16:01
      Moim zdaneem złodziejskim działaniem była likwdidacja PGR, można było je
      przekształcić w spółdzielnie jak to jest we Francji i wpsomóc kredytami ale nie
      można by było wtedy rozkradać ziemi, co panowie zARR?, na wsi rządzi demagogia
      z Samoobrony, cwaniaki i malwersanci, więc czego oczekiwac?!!!??
    • Gość: toster Re: Przepaść między wsią a miastem coraz większa IP: *.man.olsztyn.pl 15.11.06, 16:37
      mieszczuchy g.... wiecie o wsi!!!
      myslicie ze na wsi to same pijaki i darmozjady, ale czy ktorys z was
      kiedykolwiek przepracowac na wsi chocby miesiac??? czy wiecie co to jest praca
      na roli??? a wiecie ile kosztuje wyprodukowanie 100 kg zywca wieprzowego??? a
      czy wiecie ile kosztuje kilogram takiego zywca w skupie??? wiecie ile kosztuje
      litr mleka w skupie??? ile kosztuje wyprodukowanie litra mleka??? ile kosztuja
      urzadzenie i udoskonalenia wymagane przez UE zeby mozna bylo sprzedawac mleko do
      mleczarni??? policzcie sobie ile trzeba sprzedac litrow mleka zeby kupic hale
      udojową...
      na wsi nie jest kolorowo, rolnicy tyraja, zaden z was nie chcialby tak pracowac
      za takie pieniadze, zaden! jestem tego pewien bo juz kilku znalem takich
      cwaniakow, kupil jeden nawet upadajace gospodarstwo, zrobil biznes plan i wzial
      kredyt,wsyztskim opowiadal ze w rolnictwie jest kasa tylko trzeba umiec... moze
      i prawda tylko ze teraz koles siedzi w Anglii i zmywa gary zeby miec na raty
      kredytu, gospodarstwo dawno zajal komornik, po prostu koles nie dal rady, bylo
      dla niego za ciezko i po 3 latach sie poddal, zastanowcie sie ludzie zanim kogos
      ocenicie
      na sztuce tucznika zarabia sie srednio 50zł, taka sztuka rosnie minimum 4
      miesice, czyli 3 rzuty w roku (bardzo trudno to zrealizowac), zeby miec 1500zl
      miesiecznie (razy 4 miesiace to mamy 6 tys na rzut) trzeba wyhodowac i sprzedac
      120 tucznikow! jesli ktos wie ile jest pracy przy tym to wie ze dwie osoby musza
      zapier..lac od switu do nocy, swiatek piatek i niedziela! codziennie! i maja te
      1500zl (2 osoby, czyli np malzenstwo), a jezeli ich chlewnia wymaga
      modernizacji? skad na to wziac? kredyt? a raty z czego splacac? z tych 1500zl
      utrzymac rodzine i jeszcze raty splacac? policzcie...
      niby moznaby hodowac wiecej, ale wtedy minimum dwoch mezczyzn musi ciezko
      pracowac... po prostu jest bardzo ciezko zyc z roli, ludzie czesto lapia
      dodatkowa prace i jakos daja rade nie majac urlopow (w rolnictwie nie ma dnia
      kiedy nie ma co zrobic), wolnych sobot, niedziel, swiat itd
      bez trzynastek, premii, nagrod... ludzie, po prostu najpierw policzcie, a potem
      oceniajcie...
      • Gość: momus Re: Przepaść między wsią a miastem coraz większa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.11.06, 17:54
        ano, liczmy, liczymy.
        Nie byłoby tej dyskusji, gdyby od wspomnanych 1500 zł uzyskanych za sprzedane
        tuczniki, ich producent zapłacił podatek od uzyskanego przychodu - taki
        obowiązek spoczywa na wszystkich zatrudnionych "w mieście". Gdyby do tego
        jeszcze zapłacił na KRUS kwotę porównywalną z "miastowym" ZUS-em. I nie
        zapomniał o zapłaceniu składki na NFZ - teraz nie płaci, a korzysta z pieniędzy
        wpływających od "miastowych".
        Oczywiście to, że nasz system podatkowy nie obejmuje rolników nie jest ich winą.
        Kilkanaście lat temu "miastowi" zostali poddani operacji opodatkowania. Było to
        dla nas trudne, ale mamy to już za sobą. No, ale jak przeprowadzić tę trudną
        operację wobec rolników, jeśli ciągle w perspektywie są jakieś ... wybory.
        I tylko tyle - chodzi o to, by do wspólnego naszego garnuszka wpłacali WSZYSCY,
        którzy z niego korzystają.
        • Gość: toster Re: Przepaść między wsią a miastem coraz większa IP: *.man.olsztyn.pl 16.11.06, 20:37
          zrozum ze jak rolnik mialby zaplacic ZUS to po prostu mu sie nie oplaca,
          musialby miec wtedy kilkaset sztuk tucznika, ewentualnie minimum setkę krów czy
          inna fermę (bo to juz jest zaklad produkcyjny a nie gospodarstwo rolne), i tacy
          placa ZUS, jezeli nie wiesz to rolnik z kwota odprowadzonego podatku ponad
          2500zl rocznie musi przejsc do ZUS bo wg panstwa jest on juz za bogaty na krus,
          gdyby wszystkich zmusic do placenia ZUS to wiekszosc zrezygnowalaby z pracy na
          roli i wyciagala rece po zasilek dla bezrobotnych, szerzylaby sie bieda,
          pijanstwo cale tabuny bezrobotnych rolnikow zyloby z zasilkow, tanniej jest
          chyba teraz niz wszystkich ich utrzymywac, musi minac kilkanascie lat zanim
          osiagniemy strukture zatrudnienia taka jak na zachodzie, wtedy mozna potraktowac
          wszystkich rowno... na razie za malo jest malych gospodarstw, nie mow teraz ze
          maja sie przekwalifikowac, bo jak ma sie przekwalifikowac 50letni rolnik z
          wyksztalceniem zasadniczym zawodowym rolniczym, bez znajomosci obslugi kompa,
          bez jezykow i zawodu? myc gary w Anglii? tez sie nie nadaje bo za stary jest na
          wojaze... potrzeba czasu, im mniej ludzi bedzie zylo z roli tym wiecej beda z
          tego mieli i w koncu beda mogli placic tak jak miastowi, poza tym miastowy
          przynosi do domu pensje a cale podatki itd ponosi pracodawca wiec miastowego to
          nie dotyczy za bardzo...
    • wlodek31 Przepaść między wsią a miastem coraz większa 15.11.06, 16:47
      "Jak się dziś żyje na wsi? Czy 17 lat po rozpoczęciu polskich przemian
      gospodarczych poziom życia na wsi zbliżył się do poziomu życia w mieście."
      Tak się żyje w kraju!!!.
      "Kraj 23-10-2006 za Dziennikiem Polskim

      Biedni coraz biedniejsi

      W skrajnym ubóstwie żyje prawie co piąty mieszkaniec wsi (18,9 proc.) i co
      dwunasty - miast (8,2 proc.) - wynika z najnowszego raportu GUS

      Około 5 milionów Polaków żyje w skrajnym ubóstwie. Kolejnych 7 milionów ma na
      swoje wydatki mniej, niż wynosi tzw. ustawowa granica ubóstwa. W sumie 30 proc.
      obywateli naszego kraju - 12 milionów osób - ma kłopoty z utrzymaniem siebie i
      swoich rodzin na elementarnym poziomie. Takie dane opublikował Główny Urząd
      Statystyczny we wstępnym raporcie na temat ubóstwa materialnego w 2005 r.

      - Takie osoby stają się - chociaż wydaje się to praktycznie niemożliwe - z
      każdym rokiem coraz biedniejsze - mówi socjolog Wiesław Łagodziński.

      Autorzy opracowania piszą, że w ubiegłym roku nie przybyło osób, które znajdują
      się w skrajnej biedzie lub na swoje utrzymanie mają tak mało, że przysługuje im
      pomoc społeczna, gdyż żyją poniżej ustawowej granicy ubóstwa. Jednak zwracają
      uwagę, że liczba takich osób prawie nie maleje (precyzyjnie mówiąc: w ciągu
      roku - pomiędzy 2004 a 2005 r. - przybyło około 200 tys. osób, które
      kwalifikują się do grupy skrajnego ubóstwa, a 300 tys. przestano zaliczać do
      tej grupy).

      Tymczasem - jak pokazują badania GUS - produkt krajowy brutto (PKB) w Polsce
      stale rośnie od 1992 r. Zaś w ciągu ostatnich 10 lat trzykrotnie zwiększyła się
      liczba Polaków żyjących w warunkach wyniszczenia biologicznego - z 1,6 mln osób
      w 1996 r., do 5 mln - w 2005 r.

      - Takie fakty powinny naszych polityków porażać, wstrząsać nimi. Tymczasem, jak
      często od nich słyszymy, "porażają" ich rzeczy kompletnie marginalne, jeśli
      skonfrontuje się je z codziennymi prawdziwymi dramatami milionów Polaków.
      Niestety, spora część dziennikarzy również żyje w krainie utopii - mówi prof.
      Mieczysław Kabaj z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych. - Kiedy niedawno
      ogłoszono, że 6,5 miliona osób mieszkających w 83-milionowych Niemczech jest
      jedynie zagrożona ubóstwem (ich statusu materialnego nie można w ogóle
      porównywać z tym, jaki mają polscy ubodzy), wówczas wszystkie poważne
      niemieckie media podniosły alarm, uznając to za problem numer jeden - dodaje.

      Polacy, którzy zostali zaliczeni przez GUS do osób żyjących w skrajnym
      ubóstwie, nie mogli mieć w końcu 2005 r. więcej niż 387 zł miesięcznie, gdy
      żyli samotnie, a 1045 zł - w rodzinie 4-osobowej. W praktyce jednak - jak
      pokazały badania GUS - Polacy znajdujący się na progu wyniszczenia
      biologicznego mieli przeciętnie o prawie 25 proc. mniej pieniędzy niż
      teoretycznie wyznaczony próg skrajnego ubóstwa. Oznacza to, że człowiek, który
      samotnie wegetuje w warunkach skrajnego ubóstwa, ma średnio 10 zł na dzień (w
      tę sumę wchodzi wszystko, m.in. jedzenie, ubranie i opłaty). Rodzina 4-osobowa
      (rodzice i dwójka dzieci) nie może natomiast wydać więcej niż 30 zł na dzień,
      czyli 7,5 zł na osobę. To, rzecz jasna, jest tragicznie mało.

      W skrajnym ubóstwie żyje prawie co piąty mieszkaniec wsi (18,9 proc.) i co
      dwunasty - miast (8,2 proc.). Aż 43,5 proc. osób, które żyją na granicy
      biologicznego wyniszczenia, to małżeństwa wielodzietne (z co najmniej czwórką
      dzieci).

      Poniżej ustawowej granicy ubóstwa w końcu ubiegłego roku żyło w naszym kraju
      około 7 milionów rodaków. Ustawowa granica ubóstwa została wyznaczona na
      poziomie 460 zł dla samotnej osoby i 1264 zł - dla rodziny czteroosobowej.

      Ale znowu, podobnie jak w przypadku skrajnego ubóstwa, rodziny, które zostały
      do tej kategorii zaliczone, miały do swojej dyspozycji o niemal 25 proc. mniej
      pieniędzy, niż wynosi górny pułap (460 i 1264 zł). W praktyce oznacza to, że
      samotna osoba, która żyje poniżej ustawowej granicy ubóstwa, ma na jeden dzień
      12,5 zł (za taką kwotę musi się wyżywić, ubrać, uiścić wszelkie opłaty itp.)
      Rodzina z dwójką dzieci ma natomiast do wydania na jeden dzień przeciętnie 36
      zł, czyli 9 zł na osobę.

      Blisko co trzeci mieszkaniec wsi żyje poniżej ustawowej granicy ubóstwa. W
      mieście w takiej sytuacji jest co dwunasty Polak (8,2 proc.). Grozę sytuacji
      powiększa informacja z rządowego raportu o stanie polskiej rodziny, który
      przygotował i opublikował resort pracy. Wynika z niej, że pomoc socjalna
      (dodajmy - niewielka) dociera tylko do 3,3 mln osób żyjących w ubóstwie.

      Eksperci podkreślają, że wielkie ubóstwo nie wynika jedynie z krótkotrwałego
      pogorszenia się sytuacji rodzin, ale nabiera cech trwałości i prowadzi do
      wykluczenia społecznego milionów Polaków.

      Wiesław Łagodziński, socjolog, były dyrektor biura prasowego GUS, podkreśla, że
      cechą polskiego ubóstwa jest jego ogromne zróżnicowanie terytorialne i
      społeczne. - W krajach zachodnich ludzi ubogich też jest sporo. Jednak w żadnym
      kraju należącym do Unii Europejskiej ubodzy nie są aż tak bardzo biedni jak w
      Polsce. Ale, co gorsza, u nas nie tylko nie ubywa ludzi żyjących na granicy lub
      poniżej minimum egzystencji, lecz takie osoby stają się - chociaż wydaje się to
      praktycznie niemożliwe, patrząc na ich stan posiadania - z każdym rokiem coraz
      biedniejsze - mówi. WŁODZIMIERZ KNAP "

      • Gość: gosc Re: Przepaść między wsią a miastem coraz większa IP: *.nat.tvk.wroc.pl 15.11.06, 18:52
        to skrajne ubostwo to wszyscy o tym pisza ale kto je widzial, wystarczy pojechac
        na parking supermarketu od czwartku do niedzieli i co i nie ma gdzie zaparkowac
        i nie wszyscy to mieszkancy miasta
        a pozatym wypadaloby podwyzszyc KRUS nie do poziomu ZUS ale conjamniej 200
        PLZ/mies i mysle ze biorac pod uwagew jak glosuje w tej chwili wies (wiekszoac
        na pis) to PO moglaby po wygranych wyborach teraz czy za 3 lata spokojnie
        wprowadzic reforme KRUS
    • Gość: gacek Przepaść między wsią a miastem coraz większa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.06, 21:03
      Nareszcie ktoś napisał prawdę dotyczącą polskiej wsi,miejmy nadzieje że ten
      artykuł przeczyta jakiś "Intelektualista" na wiejskiej któremu słoma z butów
      wygląda.
    • cookies3 Przepaść między wsią a miastem coraz większa 16.11.06, 13:25
      Zgadzam się ze stwierdzeniem,że trzeba budować drogi i informatyzować. To jest
      najprostsza droga do zniwelowania dystansu pomiędzy miastem a wsią. To już nie
      jest wieś ani miła ani spokojna tylko aspirujaca do nowoczesnych rozwiazań. I
      dobrze. Tak trzymać.
      • Gość: sudent Re: Przepaść między wsią a miastem coraz większa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 19:13
        popieram
    • Gość: drojb Pierwszy sensowny art. o wsi!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 19:30
      Straszne było obserwować okiem etnografa posunięcia kolejnych ekip politycznych
      wobec wsi! Oszczędności na oświacie i kulturze, stworzenie gimnazjów, do
      których nie sposób dojechać z niektórych wsi (np. niektóre na Podkartpaciu i w
      Bieszczadach bywają odcięte przez kilka zimowych miesięcy), trudny dostęp do
      placówek zdrowia, pozostawienie osad po-PGRowskich samych sobie i zakaz aborcji
      przy niedostępności środków antykoncepcyjnych.
      Śpieszę donieść autorowi, co się stało z tymi brakującymi ludźmi: siedzą na
      wsi, sprzedali ziemię. We wsi powstała wielka farma, prowadzona przez jakiegoś
      bogacza (często to człowiek z miasta lub działacz PSL lub Samoobrony), a reszta
      wsi żyje samowystarczalnie, jak w XVIII wieku, to znaczy żywi się tym co w
      ogróku i w lesie, niektórych stać jeszcze na kozę, kury lub króliki, ale mięso
      pojawia się na talerzu tylko od święta. Ich dzieci próbują uciec do miast, ale
      niewielu to się udaje. Tak wygląda niemała część Podlasie, Zamojszczyzna,
      Suwalszczyzna, Mazury i Mazowsze - tych dwóch ostatnich z tą różnicą, że ziemia
      sprzedana została letnikom lub przedsiębiorcom ośrodków wypoczynkowych.
      • Gość: toster Re: Pierwszy sensowny art. o wsi!!! IP: *.man.olsztyn.pl 16.11.06, 20:40
        w duzej mierze prawda...
        ale jak ktos z miasta nosa nie wychyli i sie potem udziela to nie ma o tym
        pojecia, dla niegoo liczy sie to ze za niego musza placic ZUS, a jakby byl na
        KRUS tak jak rolnik to by wiecej zarobil... moze i tak tylko policzcie ile
        wynosi emerytura z ZUSu a ile rolnicza z KRUS
        wie ktorys miastowy?
        rolnicza z KRUS to okolo 550zł!!!
        i zyj za to na starosc...
    • Gość: PW Mniej płacą podatków - mniej dostają... IP: *.polskieradio.pl 17.11.06, 10:02
      Gdyby rolnicy (traktowani jak przedsiębiorcy prywatni) odprowadzali podatki na
      zasadach ogólnych, gdyby płacili składki na ubezpieczenie zdrowotne, rentowe i
      emerytalne wedle zasad ogólnych, to mogliby oczekiwać powrotu tych pieniędzy w
      formie inwestycji w infrastrukturę, edukację czy służbę zdrowia.
      Ale skoro się jest zwolnionym z wpłat do kasy, to się nic nie dostaje w
      powrotem. To chyba sprawiedliwy układ.
    • Gość: Ari Przepaść między wsią a miastem coraz większa IP: *.chello.pl 17.11.06, 13:39
      Wszystko wiedzący Toster powinien wiedzieć o czym pisze. Emerytura w KRUS wynosi
      obecnie nie 550zł a 860zł,zaś w ZUS 1250zł przy czym różnica w wysokości
      opłacanych składek wynosi jak 1 do 8. Emerytura w KRUS w 92% finansowana jest z
      kieszeni podatników do których niestety nie zaliczają się rolnicy. Chłopi,
      trzeba to jasno powiedzieć są na garnuszku reszty społeczeństwa na które
      składają się zarówno bogaci jak i ludzie pracujący za płacę minimalną. Rocznie
      na wies transferowanych jest około 45 MILIARDóW Złotych.IKTO TU WOBEC KOGO
      POWINIEN MIEć DłUG. Zapomniano powiedzieć o rentach strukturalnych które
      otrzymują w wieku 55 lat a wynoszą one średnio 1500 zł!!! Wszystkich
      narzekających na życie na wsi zapraszam do miast. Skoro w miastach jest tak
      kolorowo a na wsi tak ciężko to dlaczego do tej pory się nie przeprowadzili.
      Prawda jest taka że na wsi nie żyje się wiele gorzej niż w mieście. Jest bogato
      i biednie jak w całym kraju. Tyle że nikt w mieście nie ma tylu przywilejów co
      ludzie na wsi a ściślej mówiąc rolnicy. Pozdrawiam!
      • Gość: toster Re: Przepaść między wsią a miastem coraz większa IP: *.man.olsztyn.pl 17.11.06, 13:51
        wszystko prawda tylko ze w dziedzictwie po PRLu mamy mase rolnikow bez
        wyksztalcenia i perspektyw, zyjacych z roli w nieprzystosowanych do wymogow
        unijnych gospodarstwach, zrozum ze zmuszenie ich teraz do placenia ZUSow,
        ubezpieczen i tak dalej spowoduje ze i tak nie beda placic i jeszcze dodatkowo
        pracowac na tej roli nie beda, teraz z takimi ulgami w stosunku do miasta ciezko
        wyzyc z roli a potem? miastowi drenuja wies jak sie da, nie ukrywajmy tego,
        paliwo, nawozy, srodki ochrony roslin, maszyny - czy to wszystko jest w rekach
        rolnikow, nie firmy sa miatowych i oni narzucaja ceny, oni cioagna kase ze wsi
        od rolnika, bo rolnik sam nie zje a nawoz kupic musi, bo inaczej nie urosnie
        nic, zrozum ze jest to sytuacja patowa i trzeba lat zeby Polska osiagnela
        strukture zatrudnienia UE, wtedy mozna wyrownac obciazenia, teraz - nie!
    • Gość: Ari Przepaść między wsią a miastem coraz większa IP: *.chello.pl 17.11.06, 15:05
      A czy ja mówię że rolnicy powinni płacić składki na ZUS. KRUS powinien
      zróżnicować składki w zależności od dochodu gospodarstwa. Rolnicy powinni
      zostać objęci podatkiem CIT tak jak Inni przedsiębiorcy. I wtedy pomoc powinni
      otrzymywać ci którzy jej potrzebują a nie wszyscy jak leci. Poza tym cenami tak
      jak płacami rządzi rynek a nie miastowi i rolnicy. Chyba się ze mną zgodzisz.
      • mazda25 Re: Przepaść między wsią a miastem coraz większa 19.11.06, 19:37
        calkowicie zgadzam sie z autorem artykulu,ze przepasc miedzy miastem a wsia
        wzrasta.Dobrze byloby gdyby mieszkancy miast bardtziej solidaryzowali sie z
        wsia.Jezeli nawet teraz chca na niej mieszkac to jeszcze nie znaczy ,ze biora
        sobie do serca jej problemy.A wielu z nich mogloby dla niej cos zrobic,bo
        mogliby jej sluzyc swoim lepszym wyksztalceniem.Ale jezeli bedziemy patrzec na
        rolnikow jak na ludzi gorszej kategorii,to ich sytuacja na pewno nie ulegnie
        poprawie.A ludzie tacy jak Lepper zawsze szybko beda mogli dojsc do wladzy.
    • Gość: Stavage Przepaść między wsią a miastem coraz większa IP: *.wro.vectranet.pl 20.11.06, 21:24
      Najbardziej mi się podoba ten "naukowy" fragment:
      "Jest podobno taka wieś w Zachodniopomorskiem(...)"
      Dla mnie bomba, hehehehheehe
      Ten "naukowy" fragment też mnie bawi, hehe:
      "Zmieniono metodę liczenia?
      - Może nie tyle zmieniono, ile dostosowano do oczekiwań. Inaczej tego nie da
      się wytłumaczyć"
      Ogólnie fajny wywiadzik, obrazujący tępotę lewaków.
      Facet zgadza się z tym, że na wsi się bardzo poprawiło, ale jęczy, że za mało.
      Koleś nie może zrozumieć, że urawniłowka się skończyła i teraz ludzie mogą się
      po prostu samodzielnie dorabiać, co z natury rzeczy wykluczał socjalizm.
      Gość zatrzymał się 18 lat temu - tęskni mu się za czasami, kiedy wszyscy mieli
      po równo, czyli w istocie, pardon my French, gó...
      Cóż, jaki kraj, tacy naukowcy... Najlepsi naukowcy uciekają z kraju, a zostają
      miernoty.
      Przykre jest to, że nasze rządy tego nie potrafią zrozumieć i panoszą się takie
      przygłupy, mieniąc się socjologami.
    • ppo Droga jest lepsza niż ulica. 22.11.06, 01:13
      Na drogach jest chociaż drogówka, a na ulicach tylko ulicznicy ;)
      • Gość: człowiek ze wsi Re: Droga jest lepsza niż ulica. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.06, 16:05
        Czytam Wasze wypowiedzi i żal mi ludzi ,którzy mają przedewszystkim tak małą
        wiedzę...a jednak zazdroszczą.Radzę zamieszkać na wsi...i zobaczycie jak
        będziecie ogranieczeni.Jeszcze jako dorośli ludzie wybierający pomiędzy bardzo
        często czy leczyć krowę,czy wydać na naprawę maszyny,czy dać dziecku na nowe
        buty..to dorosły pociągnie.Ale dziecko jest ograniczone,ze wzgledu na brak
        dostępu na basen,wyposażone biblioteki,szkołę muzyczną,juz nie mówię o
        internecie(pracownicy operatorów śmieją się w twarz,że za pare dobrych lat).
        A odnośnie dopłat...dlaczego Polacy tak bardzo nie chca zywnosci z zaganicy a
        wolą naszą?.Ci ludzie po otrzymaniu dopłat,to mają w końcu jakieś pieniądze
        zeby podreperować stan rodziny,budynków,maszyn,a i tak to jest łata na
        dziure.Kto popracował na wsi wie jaki to ciężki chleb...nie rzycze nikomu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka