Dodaj do ulubionych

Ekspansja sieci convenience w Polsce

04.05.08, 12:16
W Żabce jest mały wybór. Za mały. W sklepiku, w którym kupuje, właścicielowi
udało się na powierzchni kilkunastu metrów w niesamowity sposób upchnąć prawie
cały dział spożywczy hipermarketu. Serków ma dwa razy tyle, co Żabka. Do tego
lepsze pieczywo, świeże ciasta, śledziki, paszteciki z lokalnego baru i ladę z
wędliną.
Żabka wysiada.
Obserwuj wątek
    • jens79 Re: Ekspansja sieci convenience w Polsce 04.05.08, 12:22
      swistak336 napisał:

      > W Żabce jest mały wybór. Za mały. W sklepiku, w którym kupuje,
      właścicielowi
      > udało się na powierzchni kilkunastu metrów w niesamowity sposób
      upchnąć prawie
      > cały dział spożywczy hipermarketu. Serków ma dwa razy tyle, co
      Żabka. Do tego
      > lepsze pieczywo, świeże ciasta, śledziki, paszteciki z lokalnego
      baru i ladę z
      > wędliną.
      > Żabka wysiada.

      To prawda. Ja wole kupic cos w skelpie, ktorego wlasciciela znam i
      wiem ze ma dobry towar. Lokalni wlasciciele malych sklepikow powinni
      nastawic sie bardziej na customer service i dbaca o to aby ludzie,
      ktorzy mieszkaja w poblizu kupowiali wlasnie u nich.
    • Gość: gosc Re: Ekspansja sieci convenience w Polsce IP: *.cmbg.cable.ntl.com 04.05.08, 12:30
      Witam. Rowniez omijam Zabke z daleka. Przede wszystkim nieswieze i niskiej
      jakosci produkty. Mysle ze klienci raczej poszukuja dobrej jakosci produktow i
      oczywiscie prawie bezkolejkowej obslugi. Kawa w sklepiku? Kanapka? Jakiej
      jakosci? Jakos nie chce mi sie wierzyc ze duze sieci handlowe beda oferowaly
      lepsze produkty w tzw. sklepach wygodnych niz oferuja z swoich supermaketach. Ko
      kupuje wedliny w supermaketach? A owoce? Warzywa? Ja lubie sklepiki osiedlow.
      Moze dlatego ze do tej pory mialam szczesie spotykac sie tam z mila obsluga i
      dobrymi produktami. Lubie sklepiki na Witominie. Przewaznie mili ludzie ....
      choc niesttety kolejki sa. Ale to nie dziwi. Produkty swieze ....
    • olias Ekspansja sieci convenience w Polsce 04.05.08, 13:13
      aha! czyli to są zwykłe normalne sklepy których mama kilka w
      otoczeniu. zna się panie w sklepie, można dzień dobry rzucić.
      śwojsko i przyjemnie. żadne bezosobowe hiper-super-cośtam.
      nowe odkrycie wielkiego świata. zabawne.
    • Gość: dd Ekspansja sieci convenience w Polsce IP: *.chello.pl 04.05.08, 15:14
      Na moim podobno "ekskluzywnym" osiedlu w Krakowie jest właśnie taki sklepik pt.
      Carrefour Express. Generalnie bieda z nędzą, półki wiecznie puste, mięso strach
      kupować, 90% miesa pakowane próżniowo (jeszcze większy strach kupować) ryby
      sprzed tygodnia, generalnie nie wiem kto tym rządzi, ale jak sie wchodzi do tego
      "przybytku" to przypomina sie komuna - na półkach metrowe odstepy od towarow,
      wieczne braki we wszystkim, czasem jest tak ze byle jogurtu nie mozna kupic bo
      pólki puściusieńkie. Ja nie wiem kto tym zarządza ale takiego speca ds.
      zaopatrzenia to ja bym wywaliła na pysk po pierwszej dostawie towaru. Za takie
      conveniance to ja serdecznie dziękuje. Wole podjechać do Bomi i kupić co tylko
      zamarze, niż wejśc do C. zwanego Expresem. Żenujące.
    • Gość: Zielona ropucha Ekspansja sieci convenience w Polsce IP: *.acn.waw.pl 04.05.08, 15:22
      Mimo tego że mam Żabę 50m od domu, nic tam nie kupuję. Tragicznie mały wybór
      wszystkiego, a za każdym razem kiedy wchodziłem tam kupić coś "impulsowego"
      (jakiś napój, piwo, itp.) cena w kasie nigdy nie zgadzała się z tym co było na
      półce. Oczywiście na niekorzyść klienta.
      Gonić tych złodziei.
      Problem Żabek jest taki, że nie ma tam nic konkretnego do jedzenia.
      W 7Eleven można wziąć hotdoga po 1$, kawałek dobrego ciasta ze śliwkami i zawsze
      wychodzę zadowolony i nawet nie zauważam że w kieszeni coś ubyło.
      • damianbsc Re: wow 04.05.08, 15:59
        Przyklad z Irlandii:
        Market - misie Haribo Gold e1.35
        Centra - misie Haribo Gold e2.60 (to taki przyosiedlowy sklepik)
        Moze i zarabiam sporo, ale nie oznacza to, ze jestem frajerem by wyrzucac kase w
        bloto. Oczywiscie od czasu do czasu cos kupuje, ale by robic tam zakupy ''na
        caly tydzien'' to raczej nie dla mnie. W dodatku mam sasiadke, ktora tak robi,
        przynajmniej 5 razy dziennie biega do sklepu. Ja wole raz na caly tydzien - mam
        wiecej czasu dla siebie.
    • mynia_pynia Re: Ekspansja sieci convenience w Polsce 04.05.08, 16:27
      (Wrocław)
      Ale pierdoły wypisujecie. Ja widzę odwrotną tendencje, coraz więcej
      ludzi jeździ na zakupy do dużych sklepów.
      Jeszcze dwa lata temu do hipermarketów jeździłam raz w miesiącu
      po "chemie" jakieś konserwowe przetwory, wody mineralne, soki i
      owoce morza.
      Całą resztę zakupów robiłam na targu i w sklepach typu mięsny.
      Nigdy nie zwracałam uwagi, co ile kosztuje. Mam swoje ulubione
      produkty i któregoś razu wybrałam się z paragonem ze spożywczaka
      obok do hipermarketu - o zgrozo, … już nie kupuje w małych sklepach,
      podstawowe produkty są tam o 30-40% droższe! Nawet wędliny kupuje w
      hipermarkecie i są to te same produkty, co w mięsnym obok (firma,
      nazwa) a nie kosztują one 38zł, a 28zł.
      Warzywa nadal staram się kupować na targu, ale tylko w sezonie (po
      sezonie wszędzie ten sam "syf"), natomiast chemie kupuje na allegro –
      produkty z Niemiec, albo na specjalnych stoiskach.
        • Gość: yago Nie boisz się kupować w dużych sieciach? IP: *.lanet.net.pl 04.05.08, 17:45
          Ja zauważyłem że niczego nie można tam kupić bezpiecznie, z gwarancją
          powtarzalnej jakości. Ich bandyckie podejście do dostawców powoduje, że nawet
          największa firma po pewnym czasie zastępuje niezły towar erzacem, żeby wyjść na
          swoje. Często całkowicie legalnie - na opakowaniu znajoma etykietka i gdzieś z
          boku napis, że nie jest to już ser żółty, tylko 'wyrób seropodobny', nie herbata
          zielona Yunnan, lecz 'typu Yunnan' itp. A wieczne podchody na stoisku z masłem?
          Jeśli ktoś chce kupić prawdziwe masło, a nie masłomarynę, to musi dokładnie
          studiować każdą etykietę, bo wciskają różne mixy na potęgę. Nie twierdzę, że sam
          nigdy w tych molochach nie kupuję, ale tylko przy zachowaniu najwyższej
          ostrożności. Efekt? Zakupy w takich warunkach to koszmar...
          • swistak336 Re: Nie boisz się kupować w dużych sieciach? 04.05.08, 17:54
            Mnie wkurzają kolejki w carefourze i lidlu. Co oni k**a myślą, że to kumuna, bym
            czekał, żeby im łaskawie zapłacić!? Kaufland jest w tej mierze bardziej
            poprawny. Wkurza mnie też "produktopodobność" - "ser typu bryndza" - słowacki,
            ohydny i wstrętny (nie kupujcie słowackiej bryndzy!), albo "wyrób seropodobny"
            (na czymś w rodzaju sera żółtego).

            Za to żwirek dla kota w hipermarketach mają OK ;p (nie dało się zrobić produktu
            żwirkopodobnego, czy co:P)
          • mynia_pynia Re: Nie boisz się kupować w dużych sieciach? 04.05.08, 18:46
            Nie, nie boje się, zawsze czytam etykiety z datą ważności i ze
            składem, hipermarkety są częściej kontrolowane niż małe sklepy, poza
            tym cechuje mnie brak zaufania do wszystkiego, jestem też strasznym
            wąchaczem i wszystkie produkty nie paczkowane obwąchuje ;).
            Tylko raz mi się zdarzyło, że kupiłam wędlinę, która na drugi dzień
            nie wyglądała estetycznie i poszła do kubła.
            Jeśli ktoś zakłada, że w małych sklepach jest wszystko pachnące i
            świeże to powodzenia.

            Nie kupuje gotowych dań, już panierowanych, "świeżych" ryb
            wyłożonych na ladach, itp. Kupuje podstawowe produkty i sama gotuję
            w domu - a ich smak jest bardzo różny od takich prawdziwych z domu,
            (które też mam, bom ze wsi - na swoim garnuszku jestem od 5 lat, ale
            biorę dużo rzeczy od mamy).

            A i cały czas mówię o Auchan na Bielanach, bo tylko tam jeżdżę.
    • Gość: andy Ekspansja sieci convenience w Polsce IP: *.netcologne.de 04.05.08, 16:37

      - W Polsce rynek sklepów osiedlowych jest ciągle słabo rozwinięty. Duża część
      placówek to sklepiki rodzinne, prowadzone bez odpowiedniej wiedzy i pomysłu -
      mówi przedstawiciel Carrefour Polska. - Działa kilka nowoczesnych, silnych marek
      w formacie osiedlowym, m.in. ABC, Groszek i Żabka, brakuje na rynku jednego
      dużego gracza, który mógłby strukturalizować ten rynek
      -raczej" rekin "chce polknac male "rybki" oto dziki kapitalizm!pozdrawiam !
    • Gość: Rafal Ekspansja sieci convenience w Polsce IP: *.szczecin.mm.pl 04.05.08, 17:18
      A ja czekam na otwarcie jakiegos lokalnego internetowego marketu.

      Ktory by dzialal na zasadzie robienia zakupow na www, a kurier sklepu wieczorem
      podrzuca produky.

      Nawet moglbym zaplacic za dostawe te 5-10 zl - bo tyle wydam na paliwo jadac
      samemu na zakupy do marketu.

      A ile czasu wiecej dla siebie :) I w kolejce do kasy nie trzeba stac :D
    • Gość: Grzegorz Niestety,niesieciowe sklepiki koncza prace wczesni IP: 151.193.220.* 04.05.08, 18:21
      e, bo dluzej im sie nie oplaca. Mysle, ze male sieciowe tanie sklepy
      nieunuknienie ewoluuja w strone "sklepomatow", czyli maszyn, w ktorych kupisz
      serek w jednym rodzaju, swieza (wypieczona na miejscu przez maszyne) bulke, cole
      i podpaski, ale ze sprzedawca nie pogadasz. Mysle, ze ktos, kto wprowadzi do
      miast siec takich, czynnych 24/7 maszyn, zarobi kiedys mnostwo kasy.
      Osobiscie, wole kupowac w srednich sklepach lepszej klasy, jak krakowska Alma.
    • alexandra220 Ekspansja sieci convenience w Polsce 04.05.08, 20:06
      ja kupuje w żabce bo jest czysciej i moze troche wiecej niż w
      tradycyjnym spozywczaku i jest kasa fiskalna, mozna chyba placic
      kartą a nie mam potrzeb aż tak wielkich zeby jeździc do Tesco i
      robic wielkie zapasy ale amerykanie to chyba wcale nie lubia malych
      tylko duże..w rankingu Forrestera na firme oferujaca najlepsze
      doswiadczenie w kategoriach usefulness, enjoyability i usability na
      najlepszy sklep wybrali po kolei
      Costco Wholesale,
      Borders,
      Barnes and Noble,
      Target,
      Staples,
      Old Navy,
      BJ Wholesale Club,
      Amazon
      Sam's Club
      Walgreens
      Kohls
      JCPenny
      CVS

      nie widzialam tych sklepow osobiscie ale to chyba róznego rodzaju
      megamarkety? pobily wszytskie firmy w innych kategoriach: banki,
      inwestycyjne, ubezpieczycieli, karty kredytowe, telekomunikację,
      dostawcow internetu, TV czy ubezpieczenia medyczne. ale convenience
      stores walczą o klientow.. maja rozne strategie czytalam o conoco
      ktory zbudowal sobie super convenience store zeby klienci chcieli
      wpadac czesciej na stacje b.
      • Gość: pafciak Re: Ekspansja sieci convenience w Polsce IP: *.acn.waw.pl 04.05.08, 21:29
        Z tej listy to tylko Costco jest marketem z żywnością.
        I nie jest to zwykły market, tylko jak sama nazwa wskazuje hurtownia.
        A na dodatek żeby móc coś tam nabyć, najpierw musisz kupić osobistą kartę wstępu
        która kosztuje bodajże $100 za rok.
        Mają tam bardzo skromny wybór towarów w megaopakowaniach - no ale ceny
        rzeczywiście najniższe z możliwych. Coś w sam raz dla amerykanów z dużymi
        rodzinami, dużymi samochodami, dużymi lodówkami i dużymi dupami.
        • Gość: kaczoland atakuje Re: Ekspansja sieci convenience w Polsce IP: *.dhcp.embarqhsd.net 04.05.08, 22:12
          "Z tej listy to tylko Costco jest marketem z żywnością.
          I nie jest to zwykły market, tylko jak sama nazwa wskazuje hurtownia."
          ----------------------------------------------------------------------
          Mala poprawka... Z tej listy takze i "Sam's Club" (ktorego wlascicielem jest
          "Wal-mart") dziala na podobnych zasadach jak "Costco" i sprzedaje zywnosc. Dodam
          takze, iz czesc sklepow sieci "Target" (tzw. "Super-Target") od pewnego czasu
          oferuje zywnosc.
      • Gość: pierdzibąka a nie zauwazyliscie, ze po tych paru latach IP: *.telprojekt.pl 04.05.08, 21:36
        obecnosci na naszym rynku zachodnich sieci hipermarketow pierdzicie czesciej niz zwykle?
        ja po tym zarciu pierdze nieustannie i mam wrazenie, ze to wlasnie to syfiaste zarcie to powoduje
        za komuny nie mialem takich problemow

        dodam przy tym, ze sa to baki wyjatkowo paskudnie pachnace, tak, ze po kilku seriach autentycznie ciezko mi wysiedziec w pokoju przy zamknietych oknach
      • Gość: lol Re: Ekspansja sieci convenience w Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.08, 02:43
        Aleksandro220! Jeśli w "tradycyjnym spożywczaku" o jakim mówisz jest mniej
        produktów niż w Żabce, to chyba go jakiś pijanica nieudolny prowadzi:P Dla
        dobrego kupca ujmą by było, gdyby miał w osiedlowym spożywczaku mniej produktów
        niż w Żabce.

        A w Żabce - fakt: pusto i czysto. Uniformizacja i standaryzacja zakupów.
        Formalnie wybór jest, ale spośród takich rzeczy, co sieć chce, a nie co klient
        chce. W osiedlowym sklepiku sprzedawca potrafi zamówić określony towar, jeśli
        klient chce. W sieci jest to, co jest... i tyle.
    • Gość: marianna Ekspansja sieci convenience w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.08, 22:59
      Miałam maly sklepik przed paru laty na osiedlu w duzym mieście na
      Sląsku- z wędlina, slodyczami, napojami , pieczywem, a nawet z
      przekąskami i ciepłymi małymi porcjami dan- tak na szybko, na
      stojąco. zainteresowanie bylo na poczatku nawet spore ale po czasie
      coraz mniejsze. zmuszona byłam ograniczac stopniowo asortyment
      cieplych dan i kawy oraz herbaty, bo klienci nie kupowali za
      bardzo. nie wierze aby to zdalo egzamin w naszym kraju, gdyz ludzie
      u nas wolą pichcic w domu sami, targaja zakupy i gotuja przy
      kuchni , a zjeśc w barze lub bistro cos gotowego to juz nie nasza
      specjalnośc. zauważcie że nadal Polacy jada w plener z wałówka i
      wola swoje kanapki niz kupować cos w barze. Wola dzwigac ale nie
      kupowac gotowe. Nie przyjmie sie to !!!!
    • Gość: taki jeden Czuje się biedny w małym osiedlowym sklepie! IP: *.lama.net.pl 04.05.08, 23:31
      Zazwyczaj kupuje wszystko w Tesco albo w Carrefourze.
      Czasami zdarza mi się iść do małego osiedlowego sklpiku i przeżywam szok. WSZYSTKO jest 20-40% DROŻSZE.
      Mimo, iż oboje z żoną przyzwoicie zarabiamy to bardzo zwracamy uwagę na ceny. Z moich obserwacji duża cześć ludzi z tzw. klasy średniej tak robi. Po prostu żal jest tracić pieniądze.

      Poza tym, nie wiem co jest wygodniejsze: raz na tydzień zrobić duże zakupy, poświecić na to 2 godziny i przynieść do domu z auta kilka siatek, czy codziennie biegać do sklepiku z jedna siatką.
      Dużo tu oczywiście zależy od stylu życia, ale generalnie raczej pracujące osoby nie mają czasu na codzienne drobne zakupy.
      Mnie osobiście nie stać na zakupy w osiedlowym sklepie - ani finansowo ani czasowo.
      • Gość: mzb Tzw. klasa średnia IP: *.crowley.pl 05.05.08, 13:07
        Uwielbiam takich kolesi co epatują tym, że "przyzwoicie" zarabiają,
        ale bardzo zwracają uwagę na ceny i że tak samo robi większość ich
        znajomych (z Białołęki ofkors, bo tam były tańsze mieszkania).
        Dodatkowo musi się pojawić słowo żona (means poważny stateczny
        mężczyzna) i auto (means służbowa skoda, tudzież passat).

        Ja zarabiam nieprzyzwoicie i nieprzyzwoicie wydaje. Drogie produkty
        kupuje gdzie popadnie (sorry kupujemy razem z dziewczyną, raz jedną
        raz drugą), albo jem na mieście, bo nie będę spędzał pół dnia z
        palantami w kolejce do kasy. I właśnie mam czas na codzienne zakupy,
        ale za to nie spędzam całej soboty na wycieczcę do hipermarketu, bo
        wolę wtedy iść na rower albo imprezkę, tudzież pobzykać się z
        przyjaciółeczką ewentualnie zabrać ją na przejażdżkę moim Volvo 240
        (dla tych co właśnie zamierzają sprawdzać, tak - model sprzed 20
        lat, pełen lansik ;)

        Pozdrawiam ironicznie :)
    • Gość: LORD Re: Ekspansja sieci convenience w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.08, 23:36
      Ja nie lubie żabki za to że jest nie strzeżona i bardzo okradana. Kumpel
      pracował-ochraniał tam przez parę tygodni i mówił ze nie zna bardziej okradanego
      sklepu niż żabka (chyba że polo market) - wie to np. z relacji kasjerek etc. A
      morał jest taki że jak ginie dużo towaru w sklepie to płacą za niego inni
      klienci wyższymi cenami. A ja nie lubię płacić za innych...
    • Gość: wododo ale mnie zagramanica odkompleksiła... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.08, 00:37
      Myśloł ja że w zgrzebnym sklepiku osiedlowym kupujem a to je
      conveniance. Z tej uciechy sobie zawieśniaczę i zawołam po
      hamerykańsku "wow!" zamiast "łał" stałem sie oto bowiem obywatelem
      świata.

      Dobra, dobra - dylematy na bok. Przede wszystkim czas to sestercje.
      A artykuł oczywiście że sponsorowany, drodzy współobywatele-
      konsumenci, bo się hipermarketom para skończyła, a zyski muszą iść w
      górę, więc trzeba te przaśne osiedlowe sklepiki na rogu
      zagospodarować. Stąd te same marki tylko w innym opakowaniu,
      kiedyś "wszystko dużo i tanio" teraz "wygodnie".

      Anglosaski termin oczywiście splendor i atencję niebywale podnosi,
      ale gdy probuję sobie wyobrazić w polskim osiedlowym gorącego
      hotdoga albo inną kawę, do tego bankomat, ksero i jeszcze może
      agenta ubezpieczeniowego to mi pamięć operacyjna całkiem siada :)))
      Jest super gdy można w jednym miejscu kupić przyzwoity chlebek,
      serek, gazetę i mydło.

      I jeszcze obsługa - albo jest szybko więc tanio, albo jest miło. W
      moim spozywczaku zrezygnowali z pieca do pyszniutkich kajzerek,
      które schodziły jak ... świeże bułeczki :) bo ... im się nie
      opłacało! Już wyjasniam - prawda jest bowiem taka, że przecież tego
      pieczywa za darmo nie rozdawali a cena było dobrze skalkulowana,
      tylko szkoda im było czasu na "bułeczkową manufakturę" skoro w
      czasie jaki potrzebny jest na obslugę jednego cyklu pracy pieca
      sklepowa moze opchnąć z tuzin gotowców w postaci zapakowanego i
      pokrojonego już chleba, homoserka, browca albo paczki fajek, a obrót
      większy niż z bułeczek. Ech...

      Nie zgadzam się, że osiedlowe sklepy działają krótko - u mnie
      wszystkie osiedlowe pracują pełną parą zaczynając na 2-3 h przed
      hipermarketami i kończąc 1-2 h później. Ten najblizszy był zamkniety
      średnio ze dwa dni w roku, a nawet przy okazji świąt wszelkiego
      rodzaju działali tak długo jak się dało i można było zrobic
      zakupy "za pięc dwunasta". Całe szczęście to się zmieniło, bo tym
      ludziom tez się wolne nalezy. A my musimy wreszcie miec czas na
      konsumpcję a nie tylko kupowanie i kupowanie ;P

      Pozdrawiam
    • Gość: seth Fuck off! IP: *.ntlworld.ie 05.05.08, 02:03
      Aż się rzygać chce. Kapitalizm zabije wszystko.
      Drżyjcie, panie sklepowe, które uwierzyłyście Koszernej i wzięłyście "biznes we
      własne ręce"! Chowajcie się, Panowie, którzy uwierzyliście w kapitalizm! Na nic
      to, co przeczytaliście w podręcznikach o kapitaliżmie: że trzeba budować lokalne
      więzi, przyzwyczajać klienta itd. Sieć Was i tak wykosi! Zatrudniając Polaczków
      albo Ukraińców, którzy g...wno z d...py panu (pani?) wyliżą.
      Jak można pracować u Michnika i nie wstydzić się?
      O tempora! O mores!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka