Dodaj do ulubionych

Banki biorą nas na widełki

IP: *.limes.com.pl 13.01.09, 01:00
A co z rekomendacją KNFu niedawną, która miała umożliwić spłatę takich
kredytów w tej walucie ??

Proszę redaktora o dopisanie tego lub zbadanie sprawy.
Obserwuj wątek
    • knapiczek Kredyty są dobre , są nawet bardzo dobre . 13.01.09, 04:25
      Tylko mają jedną wadę.Trzeba je spłacać.
      • znajomy_jennifer_lopez Zaczęło sie czytanie umów? 13.01.09, 08:32
        Lepiej późno niż wcale. A rząd szykuje ludkom kolejną podwyżkę: wykup obligacji i (być może) obniżenie poziomu rezerw bankowych - kreacja pieniądza skończy sie obsuwą złotego o kolejne kilkanascie groszy.
        Nic nie szkodzi, własciciele kredytów CHF i opcji EUR zapłacą. Kto płaci? Pan płaci, pani płaci, i pan też. Społeczeństwo.

        Wypowiedz bankiera kuriozalna: "Musimy na czymś zarabiac w tych trudnych czasach". Rok temu banki miały trudne czasy? To ja nie wiem kiedy dla nich mogłyby być lepsze.
        Jakoś rok temu banki też nie dokładały do interesu. Co jak co ale bank zarobi zawsze.
        • Gość: Zenek Banki zawsze usiłują zarobić IP: *.ghnet.pl 13.01.09, 10:38
          Rok temu chciałem kupić samochód na kredyt.
          Firmowy - jakoś się zbilansuje.
          Dzwonię do Mbanku gdzie mam konto, oddzwonili potem
          i dają czadu z wymaganiami.
          Odpowiadam, że nie mam zabezpieczenia, ale:
          -widza moje przepływy na koncie
          -widzą ile mam gotówki
          -mają możliwość zabezpieczenia na ubezpieczeniu

          No więcej to nie wiem. Laskę mogę im zrobić.

          Facet się jąka, ze nie za bardzo "i w ogóle".

          Więc mu odpowiedziałem, że niech spierd...., kupię sobie za gotówkę i ani on ani
          mbank nie zarobi ani złotówki.

          i tak się stało.
          • Gość: inka Re: Banki zawsze usiłują zarobić IP: *.netpoint.pl 13.01.09, 11:54
            Ale moment. Można przecież kupić franki dużo taniej w kantorze i nimi spłacić
            ratę kredytu. Od niedawna bank ma obowiązek przyjmować spłatę raty w walucie:
            kredyt.ogar.pl/
            Takie są założenia bodajże rekomendacji T.
            • Gość: asd Re: Banki zawsze usiłują zarobić IP: *.wbs.ssh.gliwice.pl 13.01.09, 14:32
              Co Ty pieprzysz? Jakie dużo taniej? Porównywałem ceny walut w banku i w tym samym dniu w wielu kantorach w mieście - różnice rzędu 1-2 gr a czasem i na niekorzyść kantorów.
              Jedyne co można zrobić to kupić większą ilość gdy waluta jest tania (tylko bądź tu wróżką i przewidź, że wzrośnie jak np od lipca do teraz) i potem spłacać walutą. Ale nie sądzę by wiele osób miało wystarczająco dużo gotówki by kupić sobie taniej tę większą ilość waluty i jeszcze zrobić to w odpowiednim czasie.
              • arfer Re: Banki zawsze usiłują zarobić 13.01.09, 17:27
                Kiedyś takie możliwości dawało np. BPH, DB, Fortis, PKO BP, niestandardowo Mille.

                Dziś - praktycznie mało kto. Bank woli zarobić..
      • pklimas Re: Kredyty są dobre , są nawet bardzo dobre . 13.01.09, 08:35
        Niekoniecznie?
        Kto powiedział, ze trzeba nastepnemu pokoleniu podac na tacy
        splacone mieszkanie czy dom? Mozna wziac kredyt na 50 lat bez
        zamiaru spłaty jego w całosci. Taki leasing domu od banku. Mieszkasz
        i splacasz odsetki plus ewentualnie toche kapitału - jesli cie na to
        stac. Po zejsciu z tego swiata spadkobiercy decyduja czy chca
        mieszkanie + kredyt czy zrzekaja sie spadku. W Polsce panuje jakies
        dziwne przekonanie, ze rodzice dzieciom lub dziadkowie wnukom
        koniecznie musza jakis domek czy mieszkanie pozostawic w spadku. Na
        zachodzie gdzie wiekszosc ludzi mieszkania wynajmuje przez cale
        zycie nie ma takiej tradycji.
        • nroht Re: Kredyty są dobre , są nawet bardzo dobre . 13.01.09, 09:27
          i co? chcesz powiedziec ze na zachodzie to jest lepiej/sensowniej bo tam rodzice
          nie staraja sie zostawic czegos po sobie?
          • Gość: qwerty Re: Kredyty są dobre , są nawet bardzo dobre . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 13:10
            a poza tym, to właśnie to racjonalne zachodnie społeczeństwo (hamerkańskie
            przede wszystkim) dostaje w dupcię najbardziej przez kredyty.
        • Gość: 4g63 Re: Kredyty są dobre , są nawet bardzo dobre . IP: 213.77.0.* 13.01.09, 09:32
          ty głupia pało, jeśli chcesz żeby twoja rodzina miała mniejsze szanse i nie chcesz dla nich wypracować żadnych dóbr, to wiedz, że z pewnością twoje dzieci będą startować ze słabszej pozycji. wynajem mieszkania jest znacznie tańszy od kupna na kredyt, nie dość tego przy wynajmie nie opłaca się całej siatki powiązań bankowo deweloperskich. no ale cóż, bankowcy i developerzy muszą jeździć co roku nowym samochodem za pół miliona, skądś to przeciez muszą wziąść, na szczęście są tacy debile jak pklimas, będą tyrać na tych lichwiarzy całe życie i jeszcze obciążą tym dzieci a nie dość tego będzie im się wydawało że nie trzeba podawać nic na tacy.
        • Gość: galaxia Re: Kredyty są dobre , są nawet bardzo dobre . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 11:14
          pklimas napisał:

          > Niekoniecznie?
          > Kto powiedział, ze trzeba nastepnemu pokoleniu podac na tacy
          > splacone mieszkanie czy dom? Mozna wziac kredyt na 50 lat bez
          > zamiaru spłaty jego w całosci. Taki leasing domu od banku. Mieszkasz
          > i splacasz odsetki plus ewentualnie toche kapitału - jesli cie na to
          > stac. Po zejsciu z tego swiata spadkobiercy decyduja czy chca
          > mieszkanie + kredyt czy zrzekaja sie spadku. W Polsce panuje jakies
          > dziwne przekonanie, ze rodzice dzieciom lub dziadkowie wnukom
          > koniecznie musza jakis domek czy mieszkanie pozostawic w spadku. Na
          > zachodzie gdzie wiekszosc ludzi mieszkania wynajmuje przez cale
          > zycie nie ma takiej tradycji.


          Mówiąc o emigrantach z Polski na Zachodzie masz może i rację, jesli zaś myślisz
          o tamtejszej klasie średniej to jesteś w wielkim błędzie. Nie tylko mieszkania
          ludzie dziedziczą ale całe kamienice i kwartały miast. To (własność) jest też
          tak na marginesie podstawą tamtejszego dobrobytu i wysokiego startu w życie. W
          PL kroi sie zresztą na to samo - wiesz jakie branie mają podniszczone kamienice
          w centrach miast? Jak myślisz czemu?
        • arfer Re: Kredyty są dobre , są nawet bardzo dobre . 13.01.09, 17:29
          Jasne. W obecnym stanie prawnym bank ściągnie tę kasę - z jakiegoś trzeciej wody kuzyna.

          Z mocy prawa nabywa się i aktywa, i zobowiązania - nawet jeśli odległego wuja ani razu się na oczy nie widziało i nie wie się, że istniał.

          Planowane były zmiany, ale póki co jest jak napisałem.
      • Gość: p kredyt w walucie, kredyt indeksowany waluta IP: *.pljtelecom.pl 13.01.09, 08:38
        Hmm.... wiem, ze mozna bylo kiedys wziasc kredyt w $. Ale jak w 2006 szukalem
        kredytu w obcej walucie, to oferty nie znalazlem. Tylko indeksowane obcymi
        walutami... Chociaz "doradzcy finansowi" (sprzedawcy kredytow sciemniali, ze nie
        rozumieja o co chodzi
        • Gość: p Re: kredyt w walucie, kredyt indeksowany waluta IP: *.pljtelecom.pl 13.01.09, 08:42
          KNF pewnie moglaby ustalic max spread, ale tego nie zrobili.

          p
          • Gość: borys Re: kredyt w walucie, kredyt indeksowany waluta IP: 91.208.150.* 13.01.09, 08:59
            nie może, może wydac rekomendację, którą banki zapewne przyjmą (choć
            nie muszą)
            • Gość: p Re: kredyt w walucie, kredyt indeksowany waluta IP: *.pljtelecom.pl 13.01.09, 09:21
              hmm... to dziwne. co moze KNF ?


              Wyobrazmy sobie sytuacje, bank matka bankrutuje gdzies tam w portugalii,
              hiszpanii lub USA i wspomaga sie bankiem corka, ustalacjac spread 100% warosci
              waluty... W polsce nie ma prawa do bankructwa, a tutaj weksle "in blanco",
              poddanie sie egzekucji do dwukrotnosci kredytu....

              Co z tego, ze bank corka popsuje sobie w Polsce reputacje? PRzecietny czlowiek
              (klient banku) nie jest w stanie wymienic nazwy trzech amerykanskich bankow --
              marka nie ucierpi.

              p



              • Gość: borys Re: kredyt w walucie, kredyt indeksowany waluta IP: 91.208.150.* 13.01.09, 09:34
                Sytuacja, która opisałeś jest oczywiście możliwa, ale wydaje mi się,
                że w takim przypadku KNF wprowadziłby zarząd komisaryczny do tego
                banku (oczywiście jeśli jest to spółka polska a nie oddział)
                • Gość: p Re: kredyt w walucie, kredyt indeksowany waluta IP: *.pljtelecom.pl 13.01.09, 09:50
                  dzieki - pozdrawiam.
        • plosiak Re: kredyt w walucie, kredyt indeksowany waluta 13.01.09, 11:23
          Mnie też spread irytuje. Ale wolę płacić 30 zł miesięcznie drożej za ratę w CHF,
          niż 500 zł za taką samą w złotówkach. Umowy kredytowe powinno się czytać, jeśli
          ktoś wiąże się z bankiem na 30 lat nie czytając takiej umowy, to powinno się go
          z urzędu ubezwłasnowolnić.
    • Gość: bankier Czytajmy umowy ... IP: *.217.146.194.generacja.pl 13.01.09, 06:28
      ... a czy pan Marek przeczytał umowę, czy podpisując kredyt widział
      już kolor kafelek w mieszkaniu ?
      • Gość: Mom Wprowadzic gorne stawki... IP: *.dyn.iinet.net.au 13.01.09, 07:33
        ... tak jak Komisja Europejska zrobila z roamingiem, czyli ustawowo
        okreslic, ze nie mozna pobierac wiecej niz np 0.5%
        W koncu wymiana nie wymaga zadnej istotnej pracy, wiec w takiej
        wysokosci jak teraz to jest sciaganie haracza nic wiecej.
        • Gość: Prudent Re: Wprowadzic Euro IP: 212.160.172.* 13.01.09, 08:17

          Wtedy cwaniaki z banków i kantorów znajdą sobie lepsze zajęcie
    • Gość: a Przyklad potrzeby regulacji IP: *.chello.pl 13.01.09, 07:33
      Typowa sytuacja ktora wymaga regulacji przez rekomendacje KNF, dzialania UOKIK
      lub zmiany przepisow ustawowych.

      panie i panowie w rządzie, sejmie, itd, do roboty sie byscie wzieli, to naprawde
      nieduzo trzeba zrobic, zeby wprowadzic przepis o kupnie/sprzedazy walut przy
      kredytach denominowanych w obcych walutach wg sredniego kursy NBP z dnia operacji
      • Gość: borys Re: Przyklad potrzeby regulacji IP: 91.208.150.* 13.01.09, 08:29
        wolny rynek, trzeba czytać umowy a nie liczyć, że "państwo" będzie
        za nas myślało.
        • sokolasty Re: Przyklad potrzeby regulacji 13.01.09, 09:22
          Gdyby nie panstwo, niu byłoby w ogóle regulacji i każdy drobny
          klient byłby dymany z każdej strony: a to tepsa, a to
          ubezpieczyciele, a to banki, a to TFI, a to spekulanci giełdowi...
          • Gość: borys Re: Przyklad potrzeby regulacji IP: 91.208.150.* 13.01.09, 09:28
            byłoby za to taniej, a nieuczciwych kontrachentów wykosiłby rynek.
            to wprowadźmy na wszystko licencje, na wszystko ceny regulowane i
            jednakowe pensje i po kłopocie.
            • sokolasty Re: Przyklad potrzeby regulacji 13.01.09, 09:36
              "byłoby za to taniej, a nieuczciwych kontrachentów wykosiłby rynek"

              Jasne, jak nieuczciwych kontrahentów kosi rynek, obserwujemy od dnia
              upadku Lehman Brothers. Chociaż nie, od dnia upadku Enronu.

              To, że przy okazji "koszenia nieuczciwych" tysiące ludzi straciło
              majątki, to coż, rynek.
              • sokolasty Re: Przyklad potrzeby regulacji 13.01.09, 09:37
                Sorry, wcześniej był Grobelny.
                • Gość: borys Re: Przyklad potrzeby regulacji IP: 91.208.150.* 13.01.09, 09:42
                  widocznie od czasu Grobelnego ciągle jest tylu
                  nienauczalnychc "leszczy", że niewielkim wysiłkiem dają się robić w
                  bambuko, tylko, czy z tego powodu trzeba wszystkich i cały system
                  finansowy sprowadzać do ich poziomu???
                  • sokolasty Re: Przyklad potrzeby regulacji 13.01.09, 09:54
                    Czyli co? Klienci Lehmannów, Madoffa, akcjonariat Enronu
                    (przypomnijmy, że prezes tego ostatniego przed ogłoszeniem rewelacji
                    po cichu upłynniał swoje akcje korzystając z asymetrii dostępu do
                    informacji) to leszcze i frajerzy? Idąc tym tropem, każdego klienta
                    indywidualnego może wyślizgać, bo przecież ZAWSZE instytucja ma
                    dostęp do informacji, do których klient indywidualny dostępu nigdy
                    mieć nie będzie, więc najlepiej nie mieć oszczędności, ani nic na
                    kredyt nie brać.

                    Wzrost gospodarczy gwarantowany.
                    • Gość: borys Re: Przyklad potrzeby regulacji IP: 91.208.150.* 13.01.09, 10:15
                      tylko, że prezes Enronu za swoje działania dostał chyba 25 lat
                      pudła,
                      • sokolasty Re: Przyklad potrzeby regulacji 13.01.09, 10:32
                        Co nie zmienia faktu, że ileś tam ludzi straciło pieniądze przez
                        nieuczciwość.
                        • Gość: borys Re: Przyklad potrzeby regulacji IP: 91.208.150.* 13.01.09, 10:36
                          ale czym innym jest nieuczciwość (jak w Enronie), a czym innym jest
                          nieumiejętność czytania ze zrozumieniem ( jak w przypadku kredytów
                          denominowanych w walucie)
                          • sokolasty Re: Przyklad potrzeby regulacji 13.01.09, 11:26
                            Zaczęliśmy od tego:

                            borys 13.01.09, 08:29
                            wolny rynek, trzeba czytać umowy a nie liczyć, że "państwo" będzie
                            za nas myślało.



                            sokolasty 13.01.09, 09:22
                            Gdyby nie panstwo, niu byłoby w ogóle regulacji i każdy drobny
                            klient byłby dymany z każdej strony: a to tepsa, a to
                            ubezpieczyciele, a to banki, a to TFI, a to spekulanci giełdowi...

                            • Gość: borys Re: Przyklad potrzeby regulacji IP: 91.208.150.* 13.01.09, 11:58
                              czy którakolwiek z tych instytucji zmusza Cię do podpisania ze sobą
                              umowy?
        • Gość: Yobe Re: Przyklad potrzeby regulacji IP: *.bielanski.med.pl 13.01.09, 10:19
          @Borys:
          "wolny rynek, trzeba czytać umowy a nie liczyć, że "państwo" będzie
          za nas myślało."
          Oczywiście, ale jak człowiek nie ma wyboru - to oznacza, że ciągle
          musi być w rzyć dymany?? Niedawno był artykuł o pewnej zardnej
          kobiecie, która po prostu na siłę bankowi zaczęła wpłacać raty
          kredytu w walucie w której go zaciągnęła (bodajże CHF) - i ja tak
          zamierzam zrobić, bo przynajmniej będę wiedział ile mnie te kilkaset
          faknków co miesiąc kosztuje. Pozdrawiam wszystkich kredytożerców i
          też życzę udanego spłacania - byle do emerytury :P.
          • Gość: borys Re: Przyklad potrzeby regulacji IP: 91.208.150.* 13.01.09, 10:29
            "na siłę" to mogła wycisnąc pranie.
            Jeśli spłacała w CHF to po prostu miała taką możliwość - być może
            żadko używaną przez klientów, albo sobie indywidualnie
            wynegocjowała. Uwierz mi "na siłę" nic się w banku nie ugra.
            spędziłem tam kilka lat...
    • Gość: klilent Banki biorą nas na widełki IP: *.acn.waw.pl 13.01.09, 07:36
      Do bankiera.

      A czy bankowiec o wszystkim uczciwie powiedzial klientowi i powiadomil go o
      ryzyku? Swojego czasu bylem swiadkiem jak proponowali innemu klientowi wziecie >
      100% kredytu a wklad wlasny ktorym dysponowal klient wsadzic w fundusze
      oferowane przez ten bank lub zaprzyjazniona firme.

      Jak wyglada obsluga w bankach - wszyscy wiemy
      Zalatwianie kredytu - nie 5 dni jak reklamach ale kilkanascie nawet tygodni.
      Promesy okazuja sie niewazne i nie sa honorowane przez bank bo zmienily sie warunki.
      Wszelkie kwestie niestandardowe wywoluja u pracownikow wywoluja wyraz oslupienia
      u pracownikow banku i goraczkowe dzwonienie po roznych innych specjalistach na
      zasadzie "ktos cos na pewno wie". Doradca kredytowy ma 1/8 etatu na kasie zeby
      miec przypisane stanowisko stacjonarne i przez to nie musi dostac samochodu
      sluzbowego - wiem bo akurat jednego doradce wozilem do centrali z moimi
      dokumentami jak nie mogl zlapac taksowki.
      Kolejna sprawa - nieznajomosc regulaminow i warunkow udzielania kredytow.

      i to tyle w tym temacie

      Pozd
      Maniek
      • Gość: bankowy Re: Banki biorą nas na widełki IP: 91.208.150.* 13.01.09, 08:31
        kupa tekstu i żadnego wniosku....
        • Gość: klient Re: Banki biorą nas na widełki IP: *.acn.waw.pl 13.01.09, 08:57
          Wnioski nasuwają sie same
      • plosiak Re: Banki biorą nas na widełki 13.01.09, 11:29
        A mi pracownica banku bardzo pomogła w załatwieniu kredytu, akurat zmieniałem z
        żoną pracę, inne były dochody. Kredycik był szybciutko, wszystko tak jak
        uzgadnialiśmy - oczywiście umowę przeczytaliśmy, jak komuś szkoda godzinki, to
        jego biznes.

        Po 2 latach przenieśliśmy kredyt do innego banku, wszystko zrobił nieodpłatnie
        za nas pośrednik. Rata kredytu spadła, więc nam to pasowało. A to, że pośrednik
        musiał wziąć prowizję - to zrozumiałe, pewnie płacę trochę wyższe raty, ale w
        mojej ocenie zrobiliśmy dobry interes.

        Więc to nie jest tak, że dookoła są sami złodzieje, nieuki itd.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Banki biorą nas na widełki 13.01.09, 07:37
      I teraz przez 35 lat będziecie kochani koszeni na spreadzie.

      Ech, taki bankier to fajna fucha - dopóki cię na latarni nie powieszą.
      • Gość: zenek Grzech Śmiertelny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.09, 08:16
        W biblii jest napisane, że pożyczanie pieniędzy to grzech śmiertelny,
        ale niech tam...niech sobie biorą tego spredu ile chcą ja chcę tylko
        spłacać w walucie w jakiej jest kredyt - bo to jest dopiero bandytyzm
        • tkamins Re: Grzech Śmiertelny 13.01.09, 10:53
          Tak zenuś, jak trwoga to do Boga... Kiedy to ostatni raz przechodziłeś obok
          kościoła? Czy kiedykolwiek trzymałeś prawdziwa Biblię w ręce? Kto ci powiedział
          co tam jest napisane? Może zaprzyjaźniony satanista, wzór dobrego smaku, ogłady
          i elegancji? Doprawdy, żałosne. Mam propozycję: wystosuj oficjalne pismo do
          banku z wymówieniem spłaty kredytu i powołaj się przy tym na ową "biblię".
          Wyślij też kopię do mojego banku, chętnie pośmieję się razem z resztą bankierów :D
          • Gość: Misiek Re: Grzech Śmiertelny IP: *.ghnet.pl 13.01.09, 10:59
            I co, bank płaci ci tylko tyle, że stać cię
            na słabe łącze?

            to zaszpanowałeś....
          • Gość: borys Re: Grzech Śmiertelny IP: 91.208.150.* 13.01.09, 11:06
            "bankier" to jest Guzowaty, Czarnecki albo Solorz, Ty
            jesteś "bankowiec"
    • palestrina2005 Dlaczego w zestawieniu GW nie ma Pekao? 13.01.09, 07:43
      Dlaczego w załoączonej tabelce nie ma Pekao? Nie chcą zrobić kuku
      swojemu ulubieńcowi Bieleckiemu?
      • jimmyjazz Re: Dlaczego w zestawieniu GW nie ma Pekao? 13.01.09, 09:00
        palestrina2005 napisał:

        > Dlaczego w załoączonej tabelce nie ma Pekao? Nie chcą zrobić kuku
        > swojemu ulubieńcowi Bieleckiemu?

        Może to mieć jakiś związek z faktem że Pekao nie pożycza w CHF ale
        ja myślę że to jednak spisek ubeków.
        • Gość: Maxs i polbanku brak IP: *.vlan127.corcoran.lubman.net.pl 13.01.09, 09:21
          a oni pozyczaja glownie we franku
        • Gość: DC Re: Dlaczego w zestawieniu GW nie ma Pekao? IP: 217.153.131.* 13.01.09, 09:37
          Bo Pekao nie sprzedawał kredytów w CHF. Dwa lata wszyscy się z tego
          śmiali, dzisiaj doceniają.
          • palestrina2005 Re: Dlaczego w zestawieniu GW nie ma Pekao? 13.01.09, 12:06
            Ale kredyty mają choćby z przejętego BPH...
        • palestrina2005 Re: Dlaczego w zestawieniu GW nie ma Pekao? 13.01.09, 12:06
          Ale ma stare kredyty w CHF choćby z przejętego BPH.
          WIęc nie gadaj głupot - obsługują kredyty i pytanie jak podchodzą do
          tej kwestii.
          • jimmyjazz Re: Dlaczego w zestawieniu GW nie ma Pekao? 13.01.09, 13:30
            palestrina2005 napisał:

            > Ale ma stare kredyty w CHF choćby z przejętego BPH.
            > WIęc nie gadaj głupot - obsługują kredyty i pytanie jak podchodzą
            do tej kwestii.

            To żadna tajemnica - tablica z kursami walut nie jest tajna.
            A serwis comperia podaje dane z tych banków które aktualnie mają
            takie kredyty w ofercie.
            W Polsce działają dziesiątki banków a tabela dotyczy tych które były
            i są najbardziej aktywne na tym rynku.
            A pekao ma spread 13gr.
      • Gość: baroni70 Re: Dlaczego w zestawieniu GW nie ma Pekao? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 10:04
        Pekao nie udzielało kredytów w walutach.
    • Gość: ait Re: Banki biorą nas na widełki IP: *.compower.pl 13.01.09, 07:44
      Spread jest tym wiekszy, im wieksze ryzyko zmian kursow. Jak w
      kantorze - po roznicy w cenie miedzy kupnem a sprzedaza mozna wyczuc
      ze bedzie jakis ruch w kursie.
    • Gość: jack Tak się odgrażał Kluza - no i co - g...o IP: *.icpnet.pl 13.01.09, 07:54
      Panie Kluza, jak by powiedział były pracodawca - cienias.
    • Gość: i-co-z-tego że jest spread na kursie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 07:56
      Skoro w CHF mam obecnie 2% a PLN miałbym z 5-6%. Nawet przy niedużym kredycie
      różnica w odsetkach jest spora (wiem, bo wcześniej miałem 4,3% w CHF), także
      jestem w stanie zaakceptować, że bank dodatkowo zarabia na mnie :)
      • Gość: poke Re: że jest spread na kursie... IP: *.artnet.pl 13.01.09, 09:43
        Dokladnie. Biorac kretyd wiedziałem, ze będe płacił spread a i tak bardziej mi sie opłacało i nadal bardziej opłaca mimo skoku CHF, miec kredyt we frankach. Bank to instytucja piekielna wiec i kosi jak moze, trzeba sie bronic kalkulatorem by oddawac jak najmniej. Tyle w temacie.
        • tkamins Re: że jest spread na kursie... 13.01.09, 10:55
          A mnie ciekawi ile miałeś złotówek do oddania bankowi pierwszego dnia po
          otrzymaniu kredytu a ile masz dzisiaj. Poważnie, możesz to napisać?
          • Gość: cal Re: że jest spread na kursie... IP: *.ghnet.pl 13.01.09, 12:33
            a TY możesz mu napisać ile będzie miał za dwadzieścia lat?
    • Gość: hans Szkandal! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 07:58
      "Co na to bankowcy? - Musimy na czymś zarabiać, szczególnie w tych trudnych
      czasach -tłumaczą"

      A w lepszych czasach, to nie było spreadu?
      Złodziejska mafia i tyle!
    • Gość: zadłużony Banki biorą nas na widełki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.09, 08:02
      Osobiście nie mam problemu. Kredyt mam w Santander, przeliczaja po
      kursie NBP. Pozdrawiam i współczuje tym co nie spytali "doradcy", w
      jaki sposób jest przeliczany kurs. Czytać umowy, wtedy masz pełną
      świadomość w co sią pakujesz. A że z korporacjami i ich procedurami
      raczej nie wygrasz to oddzielny temat.
    • Gość: Jasiek Re: Banki biorą nas na widełki IP: 193.59.95.* 13.01.09, 08:08
      Też się zastanawiam co tą rekomendacją KNF. Przecież banki miały mieć obowiązek ujawniania spreadu. Wtedy mielibyśmy konkurencję. A do czasu gdy się tak nie stanie na niech media informują społeczeństwo w jaki sposób bank na nim zarabia.
    • Gość: ktosiek Juz niedługo... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.09, 08:12
      Od lipca każdy będzie mógł indywidualnie nabywać walutę, np. w kantorze i
      samodzielnie spłacać raty w walucie. Skończy się złodziejska lichwa.
      • Gość: Kwachs Chyba jednak tylko nowi IP: *.chello.pl 14.01.09, 14:53
        Jeżeli ktoś wziął kredyt i popisał umowę, to już chyba nawet KNF nie może tego
        zmienić. Tak więc obawiam się, że nowe zasady będą dotyczyły tylko nowych kredytów.
    • Gość: klilent Banki biorą nas na widełki IP: *.acn.waw.pl 13.01.09, 08:14
      Hej bankier,

      Załóżmy że jestem specem od aut. Jak przyjedziesz na przegląd to dam Ci w tonie
      formularzy czcionką 8 informację że zrzekasz się roszczeń po przeglądzie. Jak
      wyladujesz na drzewie to Twoja sprawa.

      Dokumentów z banku mam cały skoroszyt.

      Dodatkowo kto projektuje formularze bankowe - 4 podpisy na jednej obustronnie
      zadrukowanej kartce. Jest to zapewne po to bo czlowiek psychologicznie traci
      czujność jak robi tą samą czynność 30-40 razy (parafki i podpisy) i chyba o to
      własnie bankowcom chodzi.

      Maniek
      • znajomy_jennifer_lopez Re: Banki biorą nas na widełki 13.01.09, 08:44
        No stary, nikt Ci kredytu nie wciskał, to Ty poszedłeś do banku po kredyt a nie bank do Ciebie. Kredyt to wiadomo biurokracja, papierski, zaściwadczenia, poświadczenia, akt słubu, akt zgonu, zabezpieczenia, hipoteke, apotheke, itd itp.
        A można prościej - nie próbowałeś zarobić?
        • Gość: borys Re: Banki biorą nas na widełki IP: 91.208.150.* 13.01.09, 08:55
          on tego nie zrozumie, dla niego bank = złodziej, tak jak dla częśći
          niedouczonych pismaków
          • Gość: klient Re: Banki biorą nas na widełki IP: *.acn.waw.pl 13.01.09, 09:17
            No tak - jestem niedouczony i uwazam wszystkie banki sa zlodziejami.

            Zarzucanie komus takich cech jest oznaka braku argumentow - przeciez mnie nie
            znasz. Z drugiej strony nie zrozumiales moich argumentow - nie narzekam na banki
            ze zdzieraja - tylko ze maja tak skomplikowane procedury ze sami bankowcy (ci na
            najnizszych poziomach) nie daja sobie po prostu rady.

            Bledy mojego doradcy polegaly na tym ze byl zarobiony bo bank mial plan do
            wykonania - udzielic ilusset kredytow byle szybko i byle jak.
            Konczylo sie to tak ze tenze doradca (bez samochodu bo przeciez pracujac na 1/8
            etatu na kasie ma stanowisko stacjonarne) musial po pare razy jezdzic do
            dewelopera po rozne dokumenty uzupelniajace.

            Umowa byla dosyc prosta - ale uregulowan rozmaitych bylo sporo. Poza tym mialem
            tego pecha ze bralem kredyt w grudniu (zaczalem sie starac w pierwszym tyg.
            listopada 2006) . Wiec jedyne co moge polecic to jesli masz brac kredyt pod
            koniec roku lub tuz przed jakimis swietami - lepiej przeczekac - unikniesz nerwówki.

            Maniek

            • Gość: borys Re: Banki biorą nas na widełki IP: 91.208.150.* 13.01.09, 09:22
              koniec 2006 roku to był szał jąder na kredyty mieszkaniowe, bo się
              kończyła ulga odsetkowa....
              • Gość: klient Re: Banki biorą nas na widełki IP: *.acn.waw.pl 13.01.09, 09:32
                Jak napisałem wczesniej - o kredyt zacząłem się starać na początku listopada
                2006. W banku obiecywano max 2 tygodnie. Tak więc koło 20 powinienem mieć juz
                wszystkie formalności załatwione. Trwało praktycznie 2 miesiące. Rozumiem że
                zysk jest istotny bo sam prowadzę działalność, ale przed klientem staram się z
                gęby cholewy nie robić.

                Rozumiem że następnym razem mam to brać na piśmie i w przypadku przekroczenia
                daty mogę żądać odszkodowania - pytanie co za bank się na to zgodzi.

                Maniek
                • Gość: borys Re: Banki biorą nas na widełki IP: 91.208.150.* 13.01.09, 09:40
                  nie zgodzi się, żaden bank nie da Ci gwarancji, że w takim a takim
                  czasie rozpatrzy Twój wniosek, wszystkie terminy jakie są podawane
                  przez doradców są "średnie" - wynikają zazwyczaj z doświadczenia z
                  poprzednimi wnioskami. Ale kredyt miedszkaniowy to produkt na
                  tyle "niepowtarzalny", że możliwości kombinacji jest ogromna ilość
                  io bardzo często trzeba więcej czasu i kilku głów żeby coś
                  rozwikłać. Dla jasności nie pracuję w banku, ale kiedyś pracowałem i
                  widziałem jak doradcy główkowali nad każdym tematem. A radząc coś.
                  Jeśli zależy Ci na czesie to najlepiej po kredyt (jakikolwiek) iść
                  do agenta. On ma z tego bezpośrednio prowizję i będzie najmocniej
                  naciskał na analityka, żeby ten kredyt uruchomili i w najkrótszym
                  czasie...
        • Gość: p Re: Banki biorą nas na widełki IP: *.pljtelecom.pl 13.01.09, 08:57
          No to nic tylko sie cieszyc.
          Ja poprosilem o oferte kilka bankow. Jeden dal mi do przeczytania 50 stron umowy
          + 30 stron regulaminu....

          A inny dal mi kartke A4 z wpisanym: "umowa kredytowa na 30 lat, udzielamy
          kredytu reszta w regulaminie" - regulamin pan znajdzie na naszej stronie
          internetowej.

          I ty wiesz, ze ja przeczytalem tych 80 stron... Normalnie siadlem i ogladajac
          Jamesa Bonda przeczytalem, zrozumialem. A potem nawet
          • Gość: borys Re: Banki biorą nas na widełki IP: 91.208.150.* 13.01.09, 09:02
            Ty też możesz wypowiedzieć, więc po prostu symetria praw....
            • sokolasty Re: Banki biorą nas na widełki 13.01.09, 09:31
              Jasne, symetria praw, a świstak siedzi i zawija. Symetria praw
              wymaga ustalenia wszystkiego w umowie, a więc i spreadu.
              • Gość: borys Re: Banki biorą nas na widełki IP: 91.208.150.* 13.01.09, 09:43
                było negocjować.
        • Gość: klient Re: Banki biorą nas na widełki IP: *.acn.waw.pl 13.01.09, 09:10
          Wg wszelkich znakow na niebie i ziemi mialo byc milo i prosto.

          Podam przyklad - jak bralem kredyt to sobie policzylem ze jak zmienie walute w
          trakcie okresu karencji to zaplace mniej bankowi, tak mi tez sobie ulozylem
          harmonogram splat. Oczywiscie najpierw udalem sie do banku coby dowiedziec sie
          czy to jest dozwolone - odpowiedz "Oczywiscie, swietny pomysl, nikt przed Panem
          na to nie wpadl, oczywiscie mozemy tak zrobic, nie ma zadnych przeciwskazan".
          Jakiez bylo moje zdziwienie jak juz wszystko dogralem z deweloperem z umowa
          udalem sie do banku i co uslyszalem - ze niestety w jakims regulaminie ktorego
          notabene mi nie pokazano jest zakaz przewaluwania w trakcie.

          Wszystkich nas wkurza jak serwis auto wymienia super droga czesc nie usuwajac
          przy tym awarii. Koniec koncow okazuje sie ze zawinil kabelek lub jakis
          prztyczek i to jest dokladnie ta sama sytuacja.

          Idac do banku nie jestem ekspertem i oczekuje od doradcy ze wyjasni mi wszystko
          w miare prostym jezykiem o co w tym wszystkich chodzi, w koncu nie kupuje worka
          kartofli.

          Pozdr
          Maniek

          Maniek
          • tkamins Re: Banki biorą nas na widełki 13.01.09, 11:06
            > Idac do banku nie jestem ekspertem i oczekuje od doradcy ze wyjasni mi wszystko
            > w miare prostym jezykiem o co w tym wszystkich chodzi, w końcu nie kupuje worka
            > kartofli.

            Widzisz, jakby to powiedzieć... Tobie się wydaje, że kredyt na milion złotych i
            worek kartofli to coś tak różnego, że trzeba stosować zupełnie inne techniki
            sprzedaży. Otóż nie, wystarczy chętny klient. A co on potem zrobi z tymi
            zgniłymi kartoflami czy niespodziankami w umowie kredytowej, to już absolutnie
            jego sprawa.
    • Gość: klient Banki biorą nas na widełki IP: *.acn.waw.pl 13.01.09, 08:16
      Do bankiera,

      Szefunciu - skoro ja musze sobie w banku zaplanować spłaty na 25/30 lat
      niezależnie od sytuacji gospodarczej to czy bank nie może zaplanować warunków
      kredytu na ten sam okres. (m.in spreadu) uważam że to jest uczciwe.

      Dlaczego całe ryzyko z działalności gospodarczej jaka prowadzi bank jest
      przenoszone na klienta ?

      Maniek
      • Gość: p o.. myslisz sie. IP: *.pljtelecom.pl 13.01.09, 09:02
        Kazdy prezes i pracownik banku ryzykuje. Im wyzej tym wiecej. Bedzie nowe auto,
        nie bedzie nowego auta, bedzie domek, nie bedzie domku.

        Generalnie oni sobie zaplanowali - i b. dobrze zrobili. A, ze nikt nie pyta,
        jaki to plan. A ze bank nie ma odowiazku odpowiedziec?

        p
        • Gość: klient Re: o.. myslisz sie. IP: *.acn.waw.pl 13.01.09, 09:25
          Nie myle się gdyż sensem istnienia banku jest obrót pieniądzem.
          A tenże obrót niesie za sobą pewne ryzyko, które jest podstawą tego biznesu.

          Poza tym prawnie to podmiot prowadzący działalność jest zobowiązany do większej
          staranności niż klient.

          Jako przykład dam bank M........, który nie tak dawno odmawiał kredytu
          konsumentom, którzy podpisali promesę i wpłacili wkład deweloperowi który
          nierzadko przepada w przypadku rozwiązania umowy.
          I co maja zrobić teraz Ci biedni ludzie - procesowac się 3 lata z bankiem,
          którego na to stać - zatrudnia stado prawników, z drugiej strony zaś ludzie Ci,
          którzy całkiem uczciwie podchodzili do kwestii kredytu i zabezpieczyli się w
          najlepszy znany im sposób po prostu zostali wydymani.

          Albo bank jest instytucją zaufania publicznego albo wszelkie umowy z bankiem
          powinny być podpisywane u notariusza z obowiązkiem poddania się egzekucji każdej
          ze stron w przypadku naruszenia umowy przez stronę która złamała punkty umowy.

          Maniek
          • Gość: p Re: o.. myslisz sie. IP: *.pljtelecom.pl 13.01.09, 09:47
            sorry nie wiedzialem, ze bank jest instytucja zauwania publicznego.
            Ja myslalem, ze bank ma trzepac kase i pozwolic innym trzepac kase jak ktos umie.

            Czyli pozyczac pieniadze i na tym trzepac kase. Bank spread ma jaki ma - jak
            nikt sie nie interesowal podczas brania kredytu.


            TAK - zgodze sie z toba, ze problem maja osoby ktore ufaja, ze bank ich nie
            wydyma. Moze kiedys to sie zmieni, powstanie np. zawod doradcy finansowego
            (teraz nie ma, jest cos w stylu <<salon produktow bankowych>>).

            Z drugiej strony zakladajac, ze ludzie tego nie pojma wszystkiego mozna
            sprobowac wprowadzic "wzor" umowy kredytowej i wyjasnic go na zajeciach z WOS.


    • Gość: andrzej Banki biorą nas na widełki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.09, 08:18
      A co z oprocentowaniem. Bank Szwajcarski obniżył a nasza banki nie.Proszę
      redaktora o sprawdzenie tego problemu.
      • Gość: eryk Re: Banki biorą nas na widełki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 08:32
        Oprocentowanie jest obniżone ale sprawdź harmonogram czy czasem bank
        sam nie skrócił ci okresu kredytowania i ratę dalej masz taką
        samą!!! Oczywiście taka możliwość jest zapisana na entej stronie w
        entym paragrafie ale bank nie pyta cię o zgodę tylko sam zmienia
        warunki kredytu!!!
        • Gość: borys Re: Banki biorą nas na widełki IP: 91.208.150.* 13.01.09, 08:33
          jeśli coś jest w umowie, nawet w "entym" paragrafie, to już jest
          wyrażona zgoda...
      • Gość: borys Re: Banki biorą nas na widełki IP: 91.208.150.* 13.01.09, 08:32
        przeczytaj swoją umowę, to się dowiesz jak jest liczone % i w jaki
        sposób wyliczany i zmieniany jest LIBOR
    • Gość: autochton złodziejskie państwo -> złodziejskie banki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 08:25
      przykład zawsze idzie z góry.
    • maniek_ok Re: Banki biorą nas na widełki 13.01.09, 08:35
      Ciekawe ze Jola i Adam, czy inny buc, nie wiedzieli o tym biorac kredyt. Bo
      kazdy normalny czlowiek wiedzial o istnieniu spreadu, nie trzeba nawet
      specjalnie grzebac po necie.
      No ale dla dziennikarzyny wazne jest tworzenie kolejnych afer, wiadomo -
      informacja bez niusa sie nie sprzeda.
      • znajomy_jennifer_lopez A myślisz że mamy milion dealerów walutowych? 13.01.09, 08:51
        Oj, wątpie żebyśmy mieli milion dealerów walutowych. Myśle że duża część osób biorących kredyt w CHF wie tylko że bedzie (było) taniej niż w PLN.
        • Gość: bananowy Re: A myślisz że mamy milion dealerów walutowych? IP: 91.208.150.* 13.01.09, 08:53
          ja jak nie wiem jak się robi petrady to się za to nie zabieram, a
          nie potem krzyczę, że mi ręce urwało...
          • nroht Re: A myślisz że mamy milion dealerów walutowych? 13.01.09, 09:38
            jaki ty borys madry jestes. normalnie co komentarz to wiecej wnosi do tematu.
            nic tylko siedziec i podziwiac...
            • Gość: borys Re: A myślisz że mamy milion dealerów walutowych? IP: 91.208.150.* 13.01.09, 09:44
              Ty nie wniosłes nic, więc tylko podziwianie Ci zostaje...
              • nroht Re: A myślisz że mamy milion dealerów walutowych? 13.01.09, 09:57
                nie boj sie, konkurencji ci nie zrobie bo w "nic nie wnoszeniu" na pewno ci nie
                dorownam. masz dozywotniego mistrza.
                • Gość: borys Re: A myślisz że mamy milion dealerów walutowych? IP: 91.208.150.* 13.01.09, 10:16
                  a coś na temat?
                  • nroht Re: A myślisz że mamy milion dealerów walutowych? 13.01.09, 10:46
                    hehehe przyganial kociol garnkowi...
                    • Gość: borys Re: A myślisz że mamy milion dealerów walutowych? IP: 91.208.150.* 13.01.09, 10:56
                      jeśli, jak twierdzisz, przeczytałeś wszystkie moje posty do tego
                      artykułu to chyba jesteś w stanie sobie moje zdanie o opisanym
                      temacie wyklarować, a Twoje posty sa jedynie "zaczepne"
                      • Gość: Zenek Chyba cię lubi IP: *.ghnet.pl 13.01.09, 11:16
                        hihihi
                      • nroht Re: A myślisz że mamy milion dealerów walutowych? 13.01.09, 11:35
                        tak, sa zaczepne. bo na kazdy temat mozna pisac, delikatnie mowiac, fajnie i nie
                        fajnie. ty piszesz tutaj wyjatkowo niefajnie, rowniez zaczepnie.

                        ale juz nie bede, bo sie jakies geje zdzisie zlaza i psuja atmosfere.
                  • Gość: neo Re: A myślisz że mamy milion dealerów walutowych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 11:53
                    mysle, ze na temat glupoty ludzi bioracych kredyty wypowiadaja sie przede
                    wszystkim ci, ktorzy takiego kredytu nie wzieli, bo nikt by im go nie przyznal
                    nawet rok temu, w idealnych warunkach. siedza w mieszkaniu rodzicow albo
                    wynajmuja i w ten sposob beda wegetowac do smierci. a ci, ktorzy kupili
                    mieszkanie na kredyt, przechodzac na emeryture przynajmniej beda mieli wlasne
                    mieszkanie, ktore zawsze potem beda mogli sprzedac, a za zarobiona kase
                    wygrzewac sie pod palma do konca swoich dni :-)
                    a to, ze raz jest gorzej, a raz lepiej, to normalne w kazdej gospodarce.
                    ten, ktory nic nie ryzykuje, nic nie straci, ale i nic nie zarobi.
                    • Gość: ttn Re: A myślisz że mamy milion dealerów walutowych? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.09, 14:09
                      Twoje mieszkanie za 30 lat będzie miało taką wartość jak dzisiejsze
                      mieszkania z wielkiej płyty. Czyli wirtualną, bo prawie nikt ich nie
                      chce kupować, co najwyżej studenci wynajmują. Biorąc pod uwagę
                      przyszłe emerytury rzędu 1000 zł i dochód z wynajmu to na pewno
                      znajdziesz się pod palmą, ale chyba w Warszawie, bo w końcu gdzieś
                      trzeba mieszkać. A biorąc pod uwagę jakość wykonania nowych mieszkań
                      w okresie boomu, gdy fachowcy byli w Anglii to wartością swojego
                      mieszkania możesz się zdziwić dużo wcześniej.
                      Ale życzę Ci jak najlepiej, nothing personal.
      • Gość: ixi O! Madry sie znalazl! IP: *.paylane.park.gdynia.pl 13.01.09, 10:37
        Pewnie jeszcze troche pozyjesz wiec pewnie jeszcze nie raz ktos Cie w konia
        zrobi. Na spreadzie pewnie nie, ale moze kupisz uszkodzony samochod, moze dasz
        sie wpuscic w jakis lancuszek, moze sie pomylisz w PIT, itp. No chyba, ze jedyne
        na co potrafisz zarobic to prad do kompa a reszte rodzice placa. Wtedy
        faktycznie niczym nie ryzykujesz.
      • thyson Re: Banki biorą nas na widełki 13.01.09, 11:51
        Jak widze wpis kazdy normalny czlowiek powienien wiedziec ze ......... i dalej infomacje z zakresu finansow bankowych, prawa cywilnego, prawa budowlanego itp. to sobie mysle ze zaden przecietny czlowiek ni eposiada takich informacji i w zwiazku z tym musialby skorzystac z porady - doradcy finansowego, prawnika, inżyniera i w ich obecnosci prowadzic dzialania zwiazane z zaciagnieciem kredytu i kupnem domu. Tylko czy to nadal jest przecietny czlowiek jesli go na to stac .....
      • Gość: Jan Re: Banki biorą nas na widełki IP: *.pools.arcor-ip.net 13.01.09, 13:28
        A jak każde dziecko wie maniek to taki głupiutki łoś z pewnej bajki.
    • Gość: ważne Banki biorą nas na widełki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.09, 08:49
      Jest bd proste wyjście - założyć konto walutowe, na które wpłacamy
      co miesiąc franki kupione w kantorze i z niego bank pobiera sobie
      ratę... Nie mam kredytu, ale kolega tak właśnie robi i jest sporo
      kasy do przodu (nota bene gość z banku mu tak podpowiedział po
      cichu...
      • Gość: p Re: Banki biorą nas na widełki IP: *.pljtelecom.pl 13.01.09, 09:04
        nie w kazdym banku tak mozna. Wrecz przeciwnie... niewiele bankow ma taka oferte.
    • Gość: a Re: Banki biorą nas na widełki IP: *.wincor-nixdorf.com 13.01.09, 08:49
      Brakuje w tabelce złodziejskiego Santandera. Podwyższyli decyzją zarządu
      oprocentowanie w CHF z 3 do 5,35% tłumacząc tym wzrostem Liboru. W tym czasie
      Libor spadł z historycznych 3,3 do obecnych 0,5%. Gdzie obniżka panowie? Różnica
      w spreadzie to kilkadziesiąt procent w stosunku do kursu sprzedaży NBP. Złodzieje.
      • znajomy_jennifer_lopez Re: Banki biorą nas na widełki 13.01.09, 08:53
        No to akurat nic dziwnego, Santander miał chyba najdroższe kredyty hipoteczne. Ale ludzie i tak walili drzwiami i oknami bo miał dośc liberalne zasady przyznawania kredytów. Ale teraz stracili 2 czy 3 mld na piramidzie Madoffa to muszą sie jakoś odkuć.
    • Gość: dora Banki biorą nas na widełki IP: *.89.103.28.static.crowley.pl 13.01.09, 08:52
      Gadanie z tymi kredytami we frankach.
      Jak ktoś umie liczyć to nie narzeka.
      Kredyt zaciągałam na początku marca. Rata przy podpisywaniu umowy:
      2.482,91 (kurs 2,21). Obecnie rata we frankach 2.315,64 (kurs 2,77)
      a hipotetyczna rata w PLN 3.308,73.
      Niech sobie bank zarabia, ja jestem zadowolona bo płacę mniej niż w
      złotówkach a za niecały rok przeprowadzam sie do wymarzonego domu.
      • Gość: p Re: Banki biorą nas na widełki IP: *.pljtelecom.pl 13.01.09, 09:15
        i o to chodzi :D
        jak ktos dobrze policzy, to zawsze sobie poradzi.
        Wazne, ze jest gdzie mieszkac a czynsz <= wynajem + radosc ze swojego.


        Na dwoje babka liczyla.... Czyli tak okolo 500k ? Jakbym zaciagnal na poczatku
        marca, (kurs 2.21), to bym wybral PLN rata 3408, to bym przez tych 10 m-cy,
        splacil 7000 PLN wiecej, ale zamiast 277k CHF mialbym 180k CHF do splacenia...

        Ale... teraz marza bylaby wyzsza.... A jak ktos wie jak polaczyc jedno i drugie
        :D to i na trzeci sposob to wyliczy. opcje opcje ;).


        p
      • Gość: Maxs Re: Banki biorą nas na widełki IP: *.vlan127.corcoran.lubman.net.pl 13.01.09, 09:42
        o żesz ale kasy...
      • Gość: 112233 Re: Banki biorą nas na widełki IP: 90.156.118.* 13.01.09, 09:55
        Czemu wszystkie glupie posty o kredytach pisza kobiety? To naprawde ciekawe!
        Pani sobie policzyla i jej wyszlo, ze ma taniej i koniec! heh, he i tak przez
        caly rok! A potem tez tak bedzie...! :)
    • gregsmile W Polsce brakuje 2 bardzo dużych zagranicznych 13.01.09, 09:07
      banków, które niskimi prowizjami i marżami przejmą klientów z
      molochów typu PKO BP, PeKaO, ING i innych banków, które już
      zapomniały, że to banki są dla ludzi a nie odwrotnie.
      • Gość: borys Re: W Polsce brakuje 2 bardzo dużych zagranicznyc IP: 91.208.150.* 13.01.09, 09:12
        "banki są dla ludzi" ???!!! gdzieś Ty się uchował???, "dla ludzi" to
        są urzędy, a dla każdej normalnej firmy to petent jest od tego żeby
        na nim zarabiać.
        • gregsmile Re: W Polsce brakuje 2 bardzo dużych zagranicznyc 13.01.09, 09:23
          otóż to, zarabiać, uczciwie zarabiać, wg stałych stawek prowizji. W
          moim banku od 9 lat nie zmieniły się prowizje. Tylko stopa
          procentowa na EUR zmienia się w zależności od decyzji EBC.
          • Gość: borys Re: W Polsce brakuje 2 bardzo dużych zagranicznyc IP: 91.208.150.* 13.01.09, 09:30
            w moim w ciągu 9 lat prowizje spadły trzykrotnie...
      • Gość: DC Re: W Polsce brakuje 2 bardzo dużych zagranicznyc IP: 217.153.131.* 13.01.09, 09:35
        Poza PKO BP wszystkie banki są zagraniczne. I dopiero Ci zagraniczni
        właściciele zaczęli naprawdę łupic klienta.
      • Gość: poke Re: W Polsce brakuje 2 bardzo dużych zagranicznyc IP: *.artnet.pl 13.01.09, 09:46
        Hehe, banki dla ludzi? Dobre sobie :-). Polecam video.google.com/videoplay?docid=-1887591866262119830
      • Gość: GTW Represent Re: W Polsce brakuje 2 bardzo dużych zagranicznyc IP: 212.244.174.* 13.01.09, 11:43
        Banki dla ludzi ?!?!?! niesety wolne żarty..
      • Gość: gosc Re: W Polsce brakuje 2 bardzo dużych zagranicznyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 15:18
        jestes w bledzie, banki jak kazdy inny podmiot gospodarczy sa
        przedsiewzieciem komercyjnym majacym na celu wypracowac zysk dla ich
        wlascicieli, Dla ludzi sa miejskie osrodki pomocy spolecznej
    • Gość: Andrzej Banki biorą nas na widełki IP: *.ip.netia.com.pl 13.01.09, 09:22
      A w zestawieniu zapomniano o Polbanku, w którym spread wynosi 20
      groszy i to on powininen się znaleźć w czołówce koszących.
    • Gość: Grossvater Banki biorą nas na widełki IP: 195.93.222.* 13.01.09, 09:24
      Niestety kłania sie "0" wiedzy ekonomicznej społeczeństwa (może
      wprowadzić taki elementarz zamiast religii - ale to inny temat), po
      to zaciaga sie kredyt w walucie, żeby: - płacić niższe stawki
      procentowe bo WIBOR jest i długo jeszcze będzie wyższy niż LIBOR, -
      kursy bankowe są zawsze niższe/wyższe odpowiednio kupno/sprzedaż niż
      kantorowe, mam prawo spłacać kredyt w walucie - albo ją sobie
      zarobię albo kupię w kantorze, (tak robiłem spłacając swój kredyt w
      euro). Tak długo jak będziemy po za strefą euro kredyt w PLN będzie
      droższy - chyba że nasza Rada Poliyki Pieniężnej "zjedzie" do 2%. A
      ten artykuł zamiast uświadomić PT Czytelnikom ich prawa raczej
      judzi, autorka nie odrobiła wg mnie tej lekcji.
      • Gość: honeker Re: Banki biorą nas na widełki IP: *.cable.smsnet.pl 13.01.09, 09:33
        A w jakim banku zaciągnięty był ten kredyt w euro?
        • Gość: Grossvater Re: Banki biorą nas na widełki IP: 195.93.222.* 13.01.09, 09:48
          BZ WBK
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka