mary.austin
07.07.05, 13:36
Kupiłam kozetkę. To ze strumienia, a strumyczka raczej, który sączy sie z
kieszeni Quar. Kozetkę wstawiam do kuchni. Lec może na niej każdy, kto
chciałby porozmawiać ze swoim stanem bądż też o nim.
W wyniku tych poczynań kuchnia przestaje być kuchnią, będzie teraz nazywana
gabinetem, w którym można odnawiać się i stan swój też. Czynne do 15-ej.
P.S. Z powodu braku kuchni obiadu nie będzie.