Dodaj do ulubionych

W pogoni za ideałem

05.05.09, 08:03
Tak mi dzisiaj przyszło do głowy, że coraz mniej są ludzie
wyrozumiali dla niedoskonałości innych ludzi. Rozczarowanie
za rozczarowaniem. Coraz więcej deklaracji ignorowania wyborów
z racji "braku idealnego kandydata". Coraz więcej pokazywania
pęknięć czy choćby rysów na krysztale autorytetów i kolejny
jęk zawodu.
Czy może to wynikać z tego, że coraz mniej ludzi wierzy w Boga,
a każdy potrzebuje osobowego ideału?



Obserwuj wątek
    • zzaqq Popatrz na Czechów 05.05.09, 08:08
      kwadrydurka napisała:

      > Tak mi dzisiaj przyszło do głowy, że coraz mniej są ludzie
      > wyrozumiali dla niedoskonałości innych ludzi. Rozczarowanie
      > za rozczarowaniem. Coraz więcej deklaracji ignorowania wyborów
      > z racji "braku idealnego kandydata". Coraz więcej pokazywania
      > pęknięć czy choćby rysów na krysztale autorytetów i kolejny
      > jęk zawodu.
      > Czy może to wynikać z tego, że coraz mniej ludzi wierzy w Boga,
      > a każdy potrzebuje osobowego ideału?

      Wiele zobaczysz. Wiara u nich praktycznie w zaniku. A ludziska dobre, aż miło.
      Popatrz na swoich ziomków w Poznaniu, za czym pędzą? Dlaczego ludzie w Polsce
      tak klną okrutnie? Bo nie wierzą w Boga? :)

      Wiele można zobaczyć obserwując ludzi.

      Fajne wątki zakładasz, ale muszę znikać :)
    • gat45 Za dużo o ludziach wiemy. I nie tylko o ludziach 05.05.09, 08:33
      Nie mówię tylko o tabloidach. W ogóle zalewa nas zbyt wiele
      informacji. W tej masie zawsze jakaś rysa na pomnikowej postaci się
      znajdzie. Cywilizacja informacji chyba jest w trakcie zapędzania nas
      w kozi róg, a my ochoczo biegniemy w kierunku tego ślepego czubka.
      Ilość informacji dawno już przekroczyła nasze zdolności analizy i
      przyswajania. Zdezorienbtowani jesteśmy, ot co.
            • zzaqq Czego Ty chcesz? 05.05.09, 09:46
              obywatel_js napisał:

              > no dawaj - taką jedną z przekazu historycznego pomnikową

              Nawet Chrystusa krew zalała wedle przekazów historycznych w Świątyni.

              Czego Ty chcesz? Nie ma ludzi bez skaz.
              Schrödinger biedził się nad swoim równaniami, a natchnieniem była kochanka
              leżąca obok niego.
              Wojtyła oddał cześć
              nazistom w Chorwacji.
              Klęcząc przed przed mauzoleum Stepinaca w Chorwacji

              Chodzi tylko o to byśmy starali się nie wyrządzać więcej szkód/zła niż to
              "konieczne". Brakuje mi słowa, bo w sytuacji idealnej nie ma zła. Nie ma
              konieczności czynienia zła :(
                • zzaqq Gat też ma rację 05.05.09, 10:10
                  Ale obywatel_js napisał:

                  > nie zwalajmy na media - nikt nie jest idealny

                  Żyjemy w jakiejś paranoi obecnie. Człowiek jak pies jest stworzony dla przestrzeni, dla wymiany informacji w cztery oczy. I dlatego napisałem o Czechach. W każdej wsi w Czechach jest przynajmniej jedna karczma, gdzie się ludzie spotykają i ze sobą rozmawiają przy piwku. Cena piwa jest praktycznie taka sama jak w sklepie. Po co więc siedzieć samemu w chałupie wieczorami i się frustrować? Kwitnie życie społeczne.
                  Jednocześnie Czesi wykorzystują praktycznie każdą sposobność by spędzać czas na łonie natury. Od małych dzieci do starców. Wiesz jakiego kopa daje obcowanie z naturą?

                  A większość Polaków siedzi w tym samym miejscu, uwiązanych jak pies na łańcuchu. Praca - dom - praca - dom. I do tego wiadomości z TV :) Przeważnie złe bo dobre wzbudzają słabe zainteresowanie - oglądalność spada.

                  gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,5269292,W_Czechach_Polakom_zyje_sie_lepiej_i_taniej_niz_u.html
                  wyborcza.pl/1,76842,4463026.html
                  Przepiękny artykuł.
                  Tak ja też jestem krypto-Czechem.
                    • zzaqq Re: Gat też ma rację 05.05.09, 11:52
                      obywatel_js napisał:

                      > ale to do mnie?
                      >
                      > > Wiesz jakiego kopa daje obcowanie z naturą?
                      >
                      > godzina na polach z psem starczy?

                      To kwestia osobowości jednym wystarcza, a ja się dopiero rozkręcam. Nie czuję fizycznego zmęczenia po godzinie :) Męczysz ciało, duch odpoczywa. Myślisz po pewnym czasie, jak tu pięknie i czy zdążysz wrócić przed zmrokiem czy też nie i przyjdzie Ci nocować w lesie :)

                      To naprawdę oczyszcza. :)
                • gat45 Prawdziwie pomnikowe mogą być tylko osoby 05.05.09, 10:51
                  o których wszystkiego nie wiemy. Nikt nie jest bohaterem dla
                  własnego lokaja, to już dawno powiedziano.

                  Mnie na przykład jest całkowicie obojętne, że Mozart pisywał głupie
                  listy i lubił żarty z siusiu i z kupy. Jest genialnym kompozytorem i
                  jego muzyka to dla mnie pomnik. Lekturę jego listów z pełną
                  odpowiedzialnością za to, co robię, porzuciłam na stronie 25 (licząc
                  przydługą przedmowę). Ja tego, co nich jest, wiedzieć NIE CHCIAŁAM.

                  I nie uprawiaj ze mną rozmowy Soratesa z prostaczkiem, dobrze ?
                  • zzaqq Uprzedzenia też nie są dobre :) 05.05.09, 11:48
                    gat45 napisała:

                    > o których wszystkiego nie wiemy. Nikt nie jest bohaterem dla
                    > własnego lokaja, to już dawno powiedziano.

                    Lokaj wie, że jego pracodawca również nie jest chamem. Inaczej, by u niego nie pracował. Co jeśli stykając się z kimś zranisz/zrazisz się na początku? Nic o tej osobie nie wiesz. Czy wystawisz jej już opinię i czy ta opinia będzie niezmienna, nie będziesz chciała poznać już tej osoby bardziej, chociaż przy bliższym poznaniu, pewnie zobaczyłabyś więcej cech dobrych niż złych :)

                    Nie mogę się zgodzić z Tobą, że nadmiar wiedzy szkodzi. :) Poznajemy wtedy zarówno i złe, jak i dobre cechy ludzkiej osobowości.

                    Mnie np. cholernie ciężko jest zranić. Ale gdy to się uda jestem wściekły przez chwilę, czasami wtedy ugryzę. Ale to chwila. Za tydzień mogę z tą osobą dalej przebywać. Podniósł się tylko próg zranienia przez tę osobę. I bardzo często się zdarza, że zawiązuje się nić przyjaźni. I próg zranienia znowu opada na swoje miejsce :)
                  • obywatel_js Re: Prawdziwie pomnikowe mogą być tylko osoby 05.05.09, 11:49
                    nie lekceważ prostaczków, albowiem powiedziane zostało, że to oni posiądą
                    Królestwo Niebieskie

                    a Ty - cóż
                    właśnie zaprzeczyłaś własnej tezie

                    > jego muzyka to dla mnie pomnik

                    ponieważ zapewne nie obracasz się w kręgach dworskich, bez mediów raczej była by
                    Ci nieznana

                    by the way - parę chałtur w życiu tez popełnił z pewnością, pecunia non olet

                • kwiaty.polskie Na przykład o to : 05.05.09, 15:12
                  "O Korczaku wiedzą wszyscy, prawda? Korczak był bohaterem , bo
                  poszedł z dziećmi dobrowolnie na śmierć.
                  A Pola Lifszyc, która poszła ze swoją matką. Kto wie o Poli Lifszyc?"

                  Zrozumiałeś?
                  • zzaqq A Kolbe? 05.05.09, 15:28
                    kwiaty.polskie napisała:

                    > "O Korczaku wiedzą wszyscy, prawda? Korczak był bohaterem , bo
                    > poszedł z dziećmi dobrowolnie na śmierć.
                    > A Pola Lifszyc, która poszła ze swoją matką. Kto wie o Poli Lifszyc?"
                    >
                    > Zrozumiałeś?

                    pl.wikipedia.org/wiki/Maksymilian_Maria_Kolbe
                    Mam mieszane uczucia co do jego beatyfikacji, a potem kanonizacji.
                    Ale tak to już w życiu jest - jest nieprzewidywalne. Czasami trzeba naocznie zetknąć się z piekłem, które samemu się współtworzyło, by przejrzeć na oczy. A i niektórzy nawet wtedy nie są wstanie przejrzeć. A i tu mam pewne wątpliwości, czy pojął to co czynił wcześniej. Kolbe nigdy nie prześladował katolików i oddał życie właśnie za katolika.

                    "Oba pisma poruszały nie tylko tematy religijne, ale także społeczne, polityczne i kulturalne z punktu widzenia katolickiego, ale także bliskiego pozycji ówczesnej endecji. Kontrowersje wówczas i później budziły umieszczane w tych pismach teksty publicystyczne dotyczące kwestii żydowskiej, które spowodowały oskarżenia ich wydawcy o antysemityzm, np. publikacje nawołujące do przesiedlenia 70.000 Żydów na Madagaskar".

                    Nie ma ideałów, zło się rodzi małymi kroczkami. Potem trzeba często hekatomby by je wymazać. Polska to duży kraj, jest w nim miejsce dla wszystkich.

                    I o tym jest właśnie ten artykuł w Rzepie. Właśnie o tym. Ale to tylko moje zdanie, każdy kto go przeczytał może go odbierać tak jak chce. Ale im więcej wiemy o czymś tym nasz odbiór jest bardziej racjonalny.
                    • kwiaty.polskie Re: A Kolbe? 05.05.09, 15:45
                      Nie o to mi chodziło.
                      Edelmanowi też nie.
                      Chodziło o docenienie bohaterstwa anonimowych ludzi,którzy z miłości
                      do bliskich dobrowolnie szli na śmierć.O siłę miłości i o
                      poświęcenie.O nich nikt nie pamięta.Ba, nikt nawet nie zwrócił
                      uwagi, oprócz Edelmana. Kolbe to tak jak Korczak.

                      Pożyczę Ci tę książkę.Przeczytaj,niesamowita.
                      • zzaqq Nie wiem czy pamiętasz ale wywiad jest o 05.05.09, 15:49
                        kwiaty.polskie napisała:

                        > Nie o to mi chodziło.
                        > Edelmanowi też nie.
                        > Chodziło o docenienie bohaterstwa anonimowych ludzi,którzy z miłości
                        > do bliskich dobrowolnie szli na śmierć.O siłę miłości i o
                        > poświęcenie.O nich nikt nie pamięta.Ba, nikt nawet nie zwrócił
                        > uwagi, oprócz Edelmana. Kolbe to tak jak Korczak.
                        >
                        > Pożyczę Ci tę książkę.Przeczytaj,niesamowita.

                        jego ocenia KK.

                        A książkę jak pożyczysz to przeczytam, tylko kiedy? :) Jak mam chwilkę wolną to
                        ciągnie mnie do natury.
                          • zzaqq Wielu jest ludzi zapomnianych :) 05.05.09, 17:49
                            kwiaty.polskie napisała:

                            > tylko o ideał:-)) Ideał widzi i docenia to,czego inni nawet nie
                            > zauważą.
                            > Książka chuda, jak znajdziesz czas to daj znać.Jakoś się złapiemy.

                            Mieliśmy w swej historii Ignacego Solarza. Zapomniany, nie znalazł się
                            świeczniku. Czy zginął na marne nie sądzę.

                            www.obywatel.org.pl/index.php?module=subjects&func=viewpage&pageid=240
                            CytatI oto przychodzimy dziś, my od uniwersytetów wiejskich, dobyć na światło
                            lekceważone wartości rzetelne. Rzekomo ubogim, ukazujemy ich bogactwo w duszach
                            osobnych, i w duszy łącznej, budzimy czynne obywatelstwo w gazdostwie ducha
                            społecznego, w kulturze. Wykopujemy zagrzebane wstydliwie skarby, by nimi
                            odnowić jałowiejące życie wspólne. Bierne trzy ćwierci narodowego surowca
                            czynimy tą drogą podmiotem życia, twórczym żywiołem społecznym, budującym z
                            własnej inicjatywy i pomysłowości wspólną przyszłość. Od demokracji
                            konsumpcyjnej /.../ przechodzimy do demokracji tworzącej. Nie ino o same
                            urządzenia polityczne nam chodzi, nawet jeszcze i nie o sam gospodarczy, nowy
                            ład, ale także i głównie o odwagę i zdolność mas ludowych do współtworzenia
                            kultury ducha


                            lub
                            CytatAni syn ojca, ani obywatel ojczyzny, ani człowiek Boga nie umiłuje
                            niewolnym nakazem


                            lub
                            CytatPrezentując różne stanowiska nie przeciwstawiano ich sobie, lecz
                            doszukiwano się pomiędzy nimi pozytywnych cech wspólnych (tak było choćby w
                            przypadku religii, gdzie Solarz, nie będący zwolennikiem katolicyzmu, podkreślał
                            wartość ideałów chrześcijańskich, co zresztą sprawiło, że był przez
                            przedstawicieli kleru chwalony i ganiony jednocześnie)



                            Nic więc dziwnego, że
                            CytatPo wybuchu wojny w 1939 r. kontynuował działalność spółdzielczą
                            (uniwersytet ludowy został zamknięty), jednak już w początkach 1940 r. został w
                            niewyjaśnionych do końca okolicznościach aresztowany przez Gestapo i wkrótce
                            stracony


                            Trudno jest być prorokiem we własnym kraju ;)
                    • gat45 Z całym szacunkiem dla końcówki życia 05.05.09, 20:31
                      o. Maksymiliana - on jednak swoje życie oddał za inne życie. Umierał
                      ze świadomością, że czyjeś istnienie przedłużył. To chyba znaczna
                      pociecha, przynajmniej dla chrześcijanina, z chrystusową ofiarą się
                      kojarzy.

                      Korczakowi taka satysfakcja nie była dana.
                      • zzaqq Re: Z całym szacunkiem dla końcówki życia 05.05.09, 20:42
                        gat45 napisała:

                        > o. Maksymiliana - on jednak swoje życie oddał za inne życie. Umierał
                        > ze świadomością, że czyjeś istnienie przedłużył. To chyba znaczna
                        > pociecha, przynajmniej dla chrześcijanina, z chrystusową ofiarą się
                        > kojarzy.
                        >
                        > Korczakowi taka satysfakcja nie była dana.

                        Nie wiem, jeśli na mnie by padło wolałbym ostatnie chwile oddać tym, których prześladowałem. Zresztą mam w rodzinie Franciszkanina. Dwa lata temu, ostro pogadaliśmy. Nie odzywa się do mnie do dziś. Ponoć to zakon misjonarski i kochający wszystkie stworzenia - byleby te stworzenia należały do niego.

                        A Korczak zachował się godnie i odpowiedzialnie. Byli ludzie, którzy mu ufali na dobre i na złe, poszedł z nimi na dobre i na złe. Korczak miał wybór, Kolbe nie. Korczak mógł uniknąć obozu, Kolbe tam trafił bez pytania.

                        Obu spotkał ten sam los. Nie mi go ostatecznie oceniać.
                          • zzaqq Wiem, 05.05.09, 20:51
                            kwiaty.polskie napisała:

                            > Miość,Humer,miłość i czlowieczeństwo mimo wszystko.

                            Korczak kochał ludzi... Czy Kolbe kochał? Nie wiem.

                            A miłość jest najpiękniejszym uczuciem. Nie ma innego drugiego takiego. Nie
                            liczę się ja, liczysz się Ty. Dobrze tylko, jeśli po latach miłości nie
                            towarzyszy nienawiść i zawiść. Wtedy i miłość staje się wyblakła.
                      • ka.mu Ofiara z życia 06.05.09, 15:05
                        gat45 napisała:
                        > o. Maksymiliana - on jednak swoje życie oddał za inne życie. Umierał
                        > ze świadomością, że czyjeś istnienie przedłużył. To chyba znaczna
                        > pociecha, przynajmniej dla chrześcijanina, z chrystusową ofiarą się
                        > kojarzy.
                        >
                        > Korczakowi taka satysfakcja nie była dana.

                        Moim zdaniem była dana!
                        To było niewyobrażalnie trudne, ale widział w ostatnich sekundach że ratuje te dzieci przed trwogą.
                        To była chrystusowa ofiara, nawet jeśli nie wierzyć w Chrystusa.

                        Poza tym nie należy licytować czyja ofiara była większa. Ofiar w historii było sporo.
                        • gat45 "Nie należy" :))) 07.05.09, 18:54
                          ka.mu napisała:

                          > gat45 napisała:
                          > > o. Maksymiliana - on jednak swoje życie oddał za inne życie.
                          Umierał
                          > > ze świadomością, że czyjeś istnienie przedłużył. To chyba znaczna
                          > > pociecha, przynajmniej dla chrześcijanina, z chrystusową ofiarą
                          się
                          > > kojarzy.
                          > >
                          > > Korczakowi taka satysfakcja nie była dana.
                          >
                          > Moim zdaniem była dana!
                          > To było niewyobrażalnie trudne, ale widział w ostatnich sekundach
                          że ratuje te
                          > dzieci przed trwogą.
                          > To była chrystusowa ofiara, nawet jeśli nie wierzyć w Chrystusa.
                          >
                          > Poza tym nie należy licytować czyja ofiara była większa. Ofiar w
                          historii było
                          > sporo.


                          Jak Ci w ogóle mogło przyjść do głowy, że to jest jakieś
                          porównywanie "ilościowe" ofiary ????? Jeżeli tak można było
                          zrozumieć mój wpis, to składam broń i więcej się nie odzywam.

                          Mówiłam o INNEJ ofierze. Mówiłam o tym, co JA na ten temat myślę lub
                          raczej jak mi się wydaje.

                          Dostać w odpowiedzi instrukcję, że "nie należy" - nie, poddaję się.

                          Porozmawiajmy o pogodzie.
                          • ka.mu Re: "Nie należy" :))) 07.05.09, 22:17
                            Nie wiem czemu tytułowe uśmieszki?

                            gat45 napisała:
                            > Jak Ci w ogóle mogło przyjść do głowy, że to jest jakieś
                            > porównywanie "ilościowe" ofiary ????? Jeżeli tak można było
                            > zrozumieć mój wpis, to składam broń i więcej się nie odzywam.

                            To "nie należy" nie było bezpośrednio do Ciebie, tylko w związku z porównaniem śmierci jednej do drugiej. Obie w tym równe, że świadomie wybrane w imię przekonań.

                            Jeśli rozmowa na forum nie pozwala na swobodną wypowiedź, to gdzie ją można lepiej prowadzić?
                            Kwiaty.polskie wyżej w tym wątku napisała m.in.
                            /.../Nie o to mi chodziło.
                            /.../
                            Kolbe to tak jak Korczak.

                            Ty napisałaś, że o. Maksymilian - on jednak swoje życie oddał za inne życie. Umierał ze świadomością, że czyjeś istnienie przedłużył. To chyba znaczna pociecha, przynajmniej dla chrześcijanina, z chrystusową ofiarą się kojarzy.
                            Korczakowi taka satysfakcja nie była dana.


                            Tym sposobem, w moich oczach, bo w czyich, skoro ja to piszę, umniejszyłaś godność (satysfakcję?!) z umierania Korczaka. Dla mnie porównanie ich obu jest trudne, ale na pewno Korczak dokonał czynu chrystusowego, tak jak to się rozumie w naszej kulturze, nawet jeśli się nie wierzy w Boga.
                            Korczak w ogóle nie musiał iść na śmierć, ani do obozu. Naziści chcieli go oszczędzić z powodów propagandowych. Jego heroizm był zupełnie niewyobrażalny, bo nawet nie mógł liczyć na chwałę w zaświatach.

                            O. Maksymilian został świętym, Korczak powinien a nie zostanie.

                            P.S. Na koniec: wystarczy napisać jak Kwiaty "nie o to mi chodziło", przecież niczego Ci nie imputowałam. Czy nie lepiej wyjaśnić co kto chciał wyrazić i czy odczytało się tak jak autor miał na myśli? W końcu to ja musiałabym zgadnąć, że dla Ciebie to była tak bardzo INNA z chrześcijańskiego punktu widzenia ofiara.
                  • obywatel_js Re: Na przykład o to : 05.05.09, 22:34
                    > "O Korczaku wiedzą wszyscy, prawda? Korczak był bohaterem , bo
                    > poszedł z dziećmi dobrowolnie na śmierć.
                    > A Pola Lifszyc, która poszła ze swoją matką. Kto wie o Poli Lifszyc?"
                    >
                    > Zrozumiałeś?

                    Nic a nic. Jaśniej postaw tezę.
                    • zzaqq Podbijemy licznik :) ? 05.05.09, 22:36
                      obywatel_js napisał:

                      > > "O Korczaku wiedzą wszyscy, prawda? Korczak był bohaterem , bo
                      > > poszedł z dziećmi dobrowolnie na śmierć.
                      > > A Pola Lifszyc, która poszła ze swoją matką. Kto wie o Poli Lifszyc?"
                      > >
                      > > Zrozumiałeś?
                      >
                      > Nic a nic. Jaśniej postaw tezę.
    • kwiaty.polskie Bóg jest ideałem? 05.05.09, 12:47
      Chyba nie, dla mnie nie jest. Gdyby był to nikt by miał potrzeby
      gonienia za ideałami:-)
      Ja w ramach pogoni zapisałam się na poprawiacz urody, wizytę u
      psychoterapeuty i na wizytę do fryzjera.Czas coś zmienić.

      A co autorytetów.To są ludzie,którzy bardzo wiele błędów
      popełnili.Ale się na nich uczą:-)
      • zzaqq Ponoć jesteśmy stworzeni na jego obraz :) 05.05.09, 15:42
        kwiaty.polskie napisała:

        > Chyba nie, dla mnie nie jest. Gdyby był to nikt by miał potrzeby
        > gonienia za ideałami:-)
        > Ja w ramach pogoni zapisałam się na poprawiacz urody, wizytę u
        > psychoterapeuty i na wizytę do fryzjera.Czas coś zmienić.
        >
        > A co autorytetów.To są ludzie,którzy bardzo wiele błędów
        > popełnili.Ale się na nich uczą:-)

        Skoro sam Bóg jest mściwy, pyszny i samolubny, jacy my możemy być :)

        Wygnanie z Raju, Potop, Księga Hioba.

        Może dlatego najlepsi ludzie, jakich spotkałem w życiu to byli niewierzący. :)
      • ka.mu Re: Bóg jest ideałem? 06.05.09, 10:51
        Kwadrydurka napisała, m.in. tak:
        Tak mi dzisiaj przyszło do głowy, że coraz mniej są ludzie
        wyrozumiali dla niedoskonałości innych ludzi. Rozczarowanie
        za rozczarowaniem.


        To nie jest zjawisko dzisiejsze. Młodzież od zawsze nie szanuje tradycji, autorytetów i ksiąg. Już starożytni się skarżyli. Potem mnisi w średniowieczu, u nas pozytywiści, a teraz Ty (hi-hi)
        Tym się różnimy od przodków, że teraz wszyscy chcą być stale młodzi, w tym celu dbają o zdrowie, rozrywkę i podtrzymują tradycje młodzieżowe!

        /.../ Coraz więcej pokazywania pęknięć czy choćby rysów na krysztale autorytetów i kolejny jęk zawodu.
        Czy może to wynikać z tego, że coraz mniej ludzi wierzy w Boga,
        a każdy potrzebuje osobowego ideału?


        Zrozumiałam, że rzucasz tezę jakoby Bóg był ideałem. Dla szczerze wierzących pewnie jest, lub powinien. Gorzej że dekalog nie podaje recept na bieżące wybory.

        Jako niewierząca, a znana Ci przecież całkiem nieźle, zaznaczam z naciskiem, że ideał nie istnieje, można najwyżej go poszukiwać. Wiadomo, że bezskutecznie, to gonienie króliczka się liczy.
        • kwadrydurka Re: Bóg jest ideałem? 06.05.09, 20:10
          ka.mu napisała:

          > To nie jest zjawisko dzisiejsze. Młodzież od zawsze nie
          > szanuje tradycji, autorytetów i ksiąg. Już starożytni się
          > skarżyli. Potem mnisi w średniowieczu, u nas
          > pozytywiści, a teraz Ty (hi-hi)

          Nie chodzi mi o młodzież i bynajmniej się nie skarżę,
          coś Ty! Czasem może tylko się dziwię, czasem mam ochotę zapytać
          skąd się biorą oczekiwania względem innych, które kończą się
          aż takim zawodem.

          > Tym się różnimy od przodków, że teraz wszyscy chcą być stale
          > młodzi, w tym celu dbają o zdrowie, rozrywkę i podtrzymują
          > tradycje młodzieżowe!

          Z tymi tradycjami młodzieżowymi to fajnie sobie wymyśliłaś!
          Coś w tym jest :-) Ale z tematem to tak dosyć luźno ;-)

          > Zrozumiałam, że rzucasz tezę jakoby Bóg był ideałem.

          Odwrotnie: rzucam tezę, że to ideał jest Bogiem.

          > Dla szczerze wierzących pewnie jest, lub powinien. Gorzej
          > że dekalog nie podaje recept na bieżące wybory.

          > Jako niewierząca, a znana Ci przecież całkiem nieźle, zaznaczam
          > z naciskiem, że ideał nie istnieje, można najwyżej go poszukiwać.
          > Wiadomo, że bezskutecznie, to gonienie króliczka się liczy.

          No i właśnie wydaje mi się, że popełniasz błąd z rodzaju "kardynalnych" (nie
          mylić z kardynalskimi ;-).
          Twierdzić, że nie istnieje ideał, to jakby twierdzić, że nie
          istnieje nieskończoność :-) Wydaje mi się, że ideał jest
          tym w sferze wartości etycznych, czym nieskończoność w matematyce.
          Wiara w Boga, to wiara, że ta "nieskończoność w sferze wartości" jest Osobą.
          Przerasta to możliwości wyobraźni - ale czy samo
          pojęcie nieskończoności jest do wyobrażenia? :-)

          Próbuję ubrać w słowa kolejne myśli, ale nie wychodzi mi ;-)

          To na razie skończę te herezje...
          • ka.mu Re: Bóg jest ideałem? 06.05.09, 20:57
            kwadrydurka napisała:
            > Twierdzić, że nie istnieje ideał, to jakby twierdzić, że nie
            > istnieje nieskończoność :-)

            To jest cholerna filozoficzna kwestia: czy istnieje ideał?
            W jakim sensie miałby istnieć? A może nieskończoność ideałów, dla każdego osobny, w dodatku fluktuujący jak ciśnienie atmosferyczne?

            To jest świetne pytanie dla materialisty o ciągotach metafizycznych, w sam raz dla mnie. Jak temat rozpracuję, prześlę Ci dysertację do dyskusji /uśmieszek zadziorny nieco/

            > Wydaje mi się, że ideał jest
            > tym w sferze wartości etycznych, czym nieskończoność w matematyce.
            > Wiara w Boga, to wiara, że ta "nieskończoność w sferze wartości" jest Osobą.
            > Przerasta to możliwości wyobraźni - ale czy samo
            > pojęcie nieskończoności jest do wyobrażenia? :-)

            To nie podlega wyobrażeniu w znaczeniu "wizualizacja", tylko przyjęciu do logicznego rozpracowania. Do tego potrzeba wyobraźni i skłonności do abstrahowania, a nie do odwzorowywania na siatce w przestrzeni.
            /uśmieszek nieco niepewny/
    • ka.mu Re: W pogoni za ideałem 05.05.09, 21:14
      Nie czytałam pozostałych wpisów, ale w kwestii wiary w Boga muszę, bo nie wytrzymam: wyrozumiałość nie ma z wiarą lub jej brakiem żadnego związku!
      Rozwinięcie tej kwestii zajęłoby mi za dużo czasu, więc proszę to przyjąć na wiarę
      uśmiecham się, ale bezemotikonowo, czemuś onych nie lubię
        • ka.mu Emotikony 06.05.09, 10:37
          Niby wiem, że można.
          Ale skoro tutaj wszyscy je mają, to co mam demonstrować "na stałe"?
          Raz podkreśliłam to co chciałam, a w razie ustawienia opcji trzeba by stale mieć
          na uwadze jak to będzie się czytało.
          Zapewne jako obstrukcja tego forum, a do tego nie widzę najmniejszego powodu.

          A że tych gębek nie lubię, to już mój kłopot ;-)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka