kwadrydurka
14.04.09, 12:34
W jednym z wątków ktoś kiedyś napisał na temat spowiedzi.
Wypowiedź wskazywała, że autor za istotę spowiedzi uważa pokutę,
która jest niewspółmiernie mała w stosunku do "grzechów" i zupełnie
nieskuteczna - bo nie zmienia życia "grzesznika".
Myślę, że nie jest to odosobniony osąd spowiedzi, ale niestety
z gruntu fałszywy. Bo istotą spowiedzi jest zaspokojenie
potrzeby opowiedzenia o sobie, o swoich najciemniejszych stronach - z
gwarancją, że nie będzie to ujawnione.
Substytutem spowiedzi są teraz fora internetowe. Ludzie z upodobaniem
wyjawiają paskudne szczegóły ze swojego życia, a potem dziwią się/cierpią, gdy
to wszystko ktoś wykorzystuje przeciwko nim.
Oczywiście paskudne jest to wykorzystywanie wiedzy przeciwko komuś,
ale niezależnie od tego - wina leży również w tych "forumowych penitentach".
Ale skąd się bierze ta potrzeba "opowiedzenia siebie" drugiemu człowiekowi -
tego nie wiem.
Co o tym myślicie?