Dodaj do ulubionych

Postspielbergowe gry dwojenne

22.09.10, 21:54
Wiadomo, że Szeregowiec Ryan zrewolucjonizował sposób pokazywania wojny na
filmie. A przy okazji zrobił to samo z grami. Od czasów Ryana gracz może się
poczuć jak jeden z wielu żołnierzy, a nie jak jednoosobowa armia. I tego mi
przed ową "erą Ryana" brakowało. Przyjrzyjmy się szeregowi postspielbergowych
gier o drugiej wojnie, korzystających ze stworzonego przez reżysera wzorca;
oczywiście zachęcam do dyskusji (i przypominam, że wyrażam tutaj swoje OPINIE,
a nie prawdy objawione, więc nie musicie się zbytnio na nie wściekaćsmile).

Medal of Honor (PSX) - kiedyś to było coś - pierwsza poważna gra o
wojnie, na dodatek wyprodukowana przez samego Stevena. Klimatu nie można
odmówić jej do dziś, choć grafika i sterowanie mogą zdetonować wasze mózgi.
Mimo wszystko... da się grać - i to zaskakująco fajnie! 8/10

Medal of Honor: Underground (PSX) - w zasadzie więcej tego samego, z
jedną różnicą: bohaterem jest... kobieta. Z francuskiego ruchu oporu. To bodaj
pierwsza gra drugowojenna, w której wprowadzono współpracę między członkami
oddziału a graczem, choć zastosowano ją w bardzo niewielkim zakresie. Mimo
wszystko gra nadal grywalna, choć niektóre poziomy wyglądają brzydziej niż w
pierwszej części. 7/10

Medal of Honor: Allied Assault (PC) - jak dla mnie szczytowe
osiągnięcie epoki. Gra bardzo ładna, świetnie zaprojektowana, z GENIALNĄ
muzyką, grywalna do dziś. Razi tylko skakanie między konwencjami: raz mamy
realizm w rodzaju Szeregowca, by w kolejnej misji samemu tłuc wrogów niczym
Eastwood w "Tylko dla orłów". Te przeskoki odbywają się niezbyt płynnie i w
momencie premiery mi przeszkadzały, ale z czasem... jeszcze bardziej polubiłem
tę gierkę! Starzeje się jak wino. 9/10

Dodatki łaskawie przemilczę, gdyż nie ma o czym mówić. Niektóre dzisiejsze DLC
są bardziej rozbudowane i ciekawsze.

Call of Duty (PC, teraz również Xbox 360 i chyba PS3) - ta gra już się
niestety tak dobrze nie postarzała - może dlatego, że próbowała wprowadzać
innowacyjne rozwiązania. W swoim czasie prezentowała się zabójczo, ale dziś
jest jakaś taka... pusta i niedopracowana. Stanowiła pierwszy krok wielkiej
rewolucji gier wojennych, za co można ją cenić, ale niekoniecznie kochać. Na
dodatek grafika wygląda obecnie gorzej, mniej klimatycznie i stylowo niż w
MoH. 5/10

Call of Duty: United Offensive - dodatek do CoD, który w każdym
aspekcie przewyższa pierwowzór. Nie ma tu chwil nudy, która wręcz ziała m.in.
z brytyjskiej kampanii w oryginale. Są bitwy ciekawie zainscenizowane o dużym
rozmachu, rozgrywające się w całkiem ładnej scenerii. Niestety - wszystko to
kończy się bardzo szybko. 7/10

Call of Duty 2 (PC, 360) - w chwili premiery myślałem, że niemożliwe
jest wydanie lepszej, ładniejszej, bardziej ekscytującej gry. Wróciłem do niej
kilka dni temu. I cóż... Nuda, brak klimatu i akcja pędząca na złamanie karku.
Brak chwil wytchnienia sprawia, że ta gra mnie po prostu męczy. Nieustanna
kanonada jest nazbyt intensywna, po prostu przesadzona; brak tu miejsca na
prawdziwe emocje. Etapy na dodatek są niby przestronne, a jednocześnie ciasne;
grafika obecnie mocno słabuje. 5/10

Medal of Honor: Frontline (PS2) - w swoim czasie prawdziwy killer.
Świetnie wykonany shooter, w zasadzie pierwszy dobry FPS na konsolach
ówczesnej generacji. Gra tak dobra, że nie mam nic więcej do dodania. 8/10

Brothers in Arms oraz BiA: Earned in Blood (PC, PS2, PSP) - świeże
podejście do tematu. Dystrybutor jednak nie trafił czasowo - gierka wyszła w
okresie przesycenia rynku wojennymi shooterami. Cenię ją za odmienność; to
tytuł, który powinien spodobać się osobom narzekającym na "głupie" FPSy. I
tylko dialogi, czy generalnie scenki przerwynikowe jakieś takie nieudane -
niby scenariusz porządny, ale rozmowy się nie kleją, wypadają nienaturalnie. 7/10

Medal of Honor: Rising Sun (PS2) - koncepcja żywcem wzięta z
Frontline'a, ale przeniesiona w realia Pacyfiku niestety się nie sprawdza.
Zbyt wolna ta gra, ze zbyt rozległymi pustymi przestrzeniami. Nie potrafiła
oddać specyfiki walk w bardzo specyficznym regionie. Pozostawiała spory
niedosyt. 5/10

Medal of Honor: Pacific Assault (PC) - pecetowa wariacja na temat wojny
na Pacyfiku wyszła o wiele lepiej. Walki były odpowiednio intensywne, a
wprowadzał do nich bardzo klimatyczny tutorial. Historia kleiła się i miała
kilka niesamowitych fragmentów. Chyba pierwsza całkowicie udana gra o
zabijaniu "dżapsów". 9/10

Call of Duty 3 (PC, 360, Wii, Xbox, PS2, PS3) - i tu również odmienna
reakcja niż w chwili premiery. Wtedy bowiem ta znacznie spokojniejsza gra
wydawała mi się gorsza od części drugiej. Dziś uważam to za jej zaletę.
Generalnie giera o wiele bardziej przekonywająco pokazuje pole walki. Wkurzają
tylko typowe niedoróbki: animacja ludzików potrafi zgrzytnąć, jakiś skrypt nie
odpalić... No i nie da się wyłączyć filmików (ileż się nakląłem). Poza tym
standardowo - kampania brytyjska jest do bani. Mimo wszystko jest to najlepszy
drugowojenny Call of Duty. 8/10

Brothers in Arms: Hell's Highway (PC, 360, PS3) - to z kolei gra
straszliwie niedoceniona. Cierpi na problem poprzedników: naprawdę DZIWNE
dialogi. Nie chodzi o same teksty, ani nawet o grę aktorską (choć ta jest
najwyżej przeciętna). Rzecz rozbija się, jak myślę, o montaż dźwięku -
dłuuugie pauzy między wypowiedziami tworzą dziwaczną atmosferę. Ale może o to
chodziło. Sama gra jest nadspodziewanie ładna i wciągająca, choć sterowanie
można by poprawić. 9/10

Wiem, że pominąłem jeszcze gry na konsole przenośne, a także m.in. MoH:
European Assault. Kieszonkowcami zajmę się kiedy indziej, natomiast
pozostałych "dużych" gier najprawdopodobniej nie ograłem, więc się na ich
temat nie wypowiem. To już wasze zadanie.smile
Obserwuj wątek
    • kmh Re: Postspielbergowe gry dwojenne 23.09.10, 09:28
      Mam tak samo z Call of Duty 3 - dawno, dawno temu wygrałem je w konkursie na
      Poly i od czasu do czasu wracam, bo to nadal świetna gra. Etapy "brytyjskie"
      pomijam smile
      • turbogadkotick Re: Postspielbergowe gry dwojenne 23.09.10, 09:47
        Ale co Wy Panowie chcecie od tych misji brytyjskich w CoD3?
        Być może pierwsza i ostatnia nie były jakieś specjalne, ale nie zaniżały (w moim
        odczuciu oczywiście) średniego standardu, a "środkowa" (rafineria, czy tam jakaś
        inna francuska fabryka) była dobra i miała świetną sekwencję QTE.

        Nie zgodzę się też z tym jakoby COD się brzydko postarzał, a MoH AA nie. Owszem,
        MOH był pewnym przełomem, wytyczył nowe standardy, ale owe standardy na wyższy,
        znany obecnie poziom przeniósł dopiero CoD i CoD 2. Od samego początku w dziele
        Infinity Ward imponował mi dynamizm, którego próżno było szukać w MOH (nawet
        Pacyfic Assault, który swoją drogą podzielił losy Alana Wake- z pół-otwartego
        świata, zrobił się dość zamknięty).

        CO do "dziwności" w Hell's Highway, to od siebie dorzucę, że na moje oko Gearbox
        przedobrzyło z rozterkami psychicznymi Baker'a. Człowiek z takimi problemami
        miał by dowództwo na 100% odebrane, zwłaszcza po takim incydencie jak ten z Frankie.
        • kmh Re: Postspielbergowe gry dwojenne 23.09.10, 09:56
          Dwa słowa: jazda samochodem. Nie chce mi się powtarzać tych sekwencji
          • eszuran Re: Postspielbergowe gry dwojenne 23.09.10, 10:59
            Dokładnie. Problemy sekwencji samochodowych:

            1. kamera - z oczu zbyt wąskie pole widzenia, w trybie TPP wóz zasłania drogę
            2. szukanie drogi - czasem nie wiadomo gdzie jechać, zbyt późno pojawiają się
            wskazówki, przez co łatwo wjechać w drzewo czy prosto na okopanych Niemców
            3. sterowanie - ślamazarne, powolne, nierealistyczne, niewygodne zwłaszcza jak
            na model arcade
            4. nuda!

            Ponadto Brytyjczycy mają misje najgorsze pod względem grafiki (która w etapach
            samochodowych baaardzo słabuje - widać że to cena, jaką przyszło zapłacić za
            większe mapy). Przeszkadza mi też muzyka, jaką w nich słychać - stylizowana na
            kino wojenne z lat 50., którego szczerze nie lubię.
      • janica Re: Postspielbergowe gry dwojenne 23.09.10, 11:12
        Mnie jakoś CoD3 odrzucało, za to CoD2 wspominam czule smile
    • mastha212 Re: Postspielbergowe gry dwojenne 23.09.10, 09:48
      CoD3 z tego co mi wiadomo nie pojawił się na PC suspicious
      • eszuran Re: Postspielbergowe gry dwojenne 23.09.10, 11:00
        Racja, rozpędziłem się w wypisywaniu platform.smile
    • dmngz Re: Postspielbergowe gry dwojenne 23.09.10, 10:12
      Najlepiej wspominam pierwszego MoH, który wyszedł na PC, Allied Assault. Kiedy wyszła,
      strasznie podobała mi się i grałem w nią do upadłego - chociaż tak prawdę mówiąc, po
      czasie najbardziej pamiętam to, że przeciwnicy mówili po niemiecku, a nie tylko z akcentem.
      Poza tym podobały mi się misje, w których trzeba było przebierać się za nazistowskich
      oficerów - pamiętam, że w jednej z nich zamiast przemknąć się po cichu do jakiejś bazy,
      wlazłem tam frontem strzelając do wszystkich, włączając wszystkie możliwe alarmy. Co
      ciekawe - mimo, że gra jest liniowa, nie ukarała mnie za nie podążanie za scenariuszem - nie
      było łatwo, ale misję przeszedłem. Nie wracałem do niej od tych paru lat i w sumie nie
      wiem, czy powinienem, może zniszczyłbym sobie dobre wspomnienia.
      Medal na PSX też był całkiem fajny - ale chyba tylko jak na swój czas, ta gra się bardzo
      brzydko zestarzała, no i to sterowanie, o którym mówiłeś, pfff.
      Z drugowojennych Call of Duty grałem tylko w pierwsze na PC i The Big Red One na PS2,
      całkiem fajny shooter, ale jakoś nie wciągnął mnie zbytnio, może to dziwne, ale bardziej
      podobało mi się jednak bieganie samotnym bohaterem w MoH, niż drużynowo w CoD.
      Poza tym miałem krótki epizod z Call of Duty na DS, ale nie polecam.
    • ambitny Re: Postspielbergowe gry dwojenne 23.09.10, 10:16
      Jezeli chodzi o Pacific Assault, to mnie potwornie znudzil. Pogralem kilka misji
      i do dzis lezy gdzies na polce. A COD'y przechodzilem cale.
      Widac - jeden lubi sliwki, a drugi corke ogrodnika...

      --------------------
      Zobacz profil F1 2010 - Gra na Facebooku. Najświeższe informacje o F1 2010 -
      symulacji Formuły 1 firmy Codemasters.
      www.facebook.com/pages/F1-2010-Gra/149181418444071?ref=sgm
    • reven Re: Postspielbergowe gry dwojenne 23.09.10, 10:24
      Ja wstyd się przyznać, ale żadnego MoHa nie przeszedłem. Grałem w nie na PSXie i na PSP, ale nie przyciągnęły mnie do ekranu na dłużej.
      Za to dwie pierwsze części CoD-a przeszedłem i, jak na tamte czasy, byłem pod sporym wrażeniem. Ta filmowość misji... tego wtedy jeszcze nie było (co dziś jest standardem). Pamiętam do dziś, jak w jedynce trzeba było chować się za martwymi krowami, żeby nie oberwać "kulki". Takie sceny zapadają w pamięć. I być może miały słabsze momenty, może nawet się w trakcie nich nudziłem, ale to właśnie dzięki temu, gra zapada w pamięci na dłużej.
    • shokako Re: Postspielbergowe gry dwojenne 23.09.10, 10:55
      1. Allied Assault swego czasu był jedną z najbardziej popularnych gier online w
      Polsce. Ponad 500 klanów w drabinkach 2on2/3on3/5on5. Mnóstwo serwerów. Co roku
      dosyć spora liczba turniej z dużymi nagrodami.
      2. Spearhead - singel można przemilczeć, ale ten dodatek był bardziej pod multi
      - który także w Polsce był bardzo modny. Może nie dorównywał scenie MoH:AA ale
      byliśmy w czołówce światowej jeśli chodzi o graczy.
      3. Rising Sun ma specyficzny klimat i to jest na pewno coś innego niż
      standardowy MoH. Mi osobiście ta gra się podoba własnie dlatego że jest inna, i
      coś na wzór pierwszej misji z Allied Assault - najczęściej wcielamy się w
      jakiegoś agenta, chodzimy z małym oddziałem na tyłach wroga itp. Nigdy nie
      jesteśmy tam na pierwszym froncie (oprócz Pearl Harbor). Osobiście bardziej
      podoba mi się Pearl Harbor z perspektywy Rising Sun niż Pacific Assault.

      4. MoH European Assault - totalny killer, kupuj to natychmiast! Mi dał sporo
      zabawy. Ciągła akcja, na różnych frontach, może realizm kuleje.. ale dla mnie
      klimat w tych misjach był po prostu doskonały!!
      • eszuran Re: Postspielbergowe gry dwojenne 23.09.10, 11:03
        No cóż, nie zaczynałem z MoH:EA, bo wydawało mi się że to odgrzewany kotlet, ale
        skoro tak mówisz...

        W ogóle jeszcze należałoby dodać MoH: Airborne (nie grałem, recenzje i elementy
        ahistoryczne mnie odstraszyły). Może ktoś o niej coś napisać?
        • shokako Re: Postspielbergowe gry dwojenne 23.09.10, 11:27
          Główna idea Airborne było stworzenie nowego rodzaju singleplayera -
          nieliniowego, lądujesz gdzie chcesz i wykonujesz zadania jak chcesz itp. Gra
          ogólnie słaba, ale na dzisiejsze standardy jakoś daje rady. Niehistoryczny
          element gry ujawnia się dopiero w ostatniej misji. Gierka posiada ładne misji,
          chociaż wszystko jest o wiele zbyt krótkie.

          Największy + Airborne to próba stworzenia z niego następcy Allied Assault jeśli
          chodzi o multi. Odświeżyli mapy od staruszka, dodali swoje, wyglądało fajne..
          ale na UE3 ciężko zrobi dobrą wieloosobówke.

          Zapomniałeś jeszcze o MoH Vanguard, hyhy - ale nie ma co o tym produkcie
          wspominać, zawsze można pograć.. ale gra na jeden raz, krótka i lokacja są dosyć
          nudne.

          Ja bardzo chętnie pograł bym w Heroes i Heroes 2 na Wii sad podobno fajna sprawa
          jest z tym Wii-zapperem smile
        • softs1 Re: Postspielbergowe gry dwojenne 23.09.10, 11:43
          Że co ? kto tęskni ? bo ja napewno nie !
          Jak były same "stare" fpsy to omijałem to tałatajstwo szerokim łukiem dopiero CS i multi zrobiło swoje , single w fpsach opuszczam z racji schematu "poczekaj przyczaj wybij wszystkich i idź dalej" słabej fabuły i czasu trwania ( standardowe poniżej 6h to kpina dla mnie liczy się tylko multi) wyjątkiem było KZ2 i nieskończone respy helgastów .
          Z CS przesiadka na CoD4 i wreszcie na M.A.G.a i to jest to współczesna wojna (a nie bieganie z eksponatami muzealnymi w dłoni) , wielkie pole bitwy i masa ludzi .
          Teraz niech połączą M.A.G. i B:BC2 w jedną grę i mamy kozaka na miare dziejów ( bo max 24 gracz na takie plansze i tyle pojazdów w BC2 to kpina )
          I na koniec mam nadzieje że fpsy z rodzaju WW 2 umarły i już niewrócą
    • ammarmar Re: Postspielbergowe gry dwojenne 23.09.10, 13:31
      W tych starszych grach najbardziej mnie zaskakuje (jak czasem włączę po latach), że broń nie ma własnego celownika (poza karabinami snajperskimi).
      "Iron sights" to tak prosty i jednocześnie genialny pomysł w FPP, że ma się wrażenie, że był od zawsze smile
    • videoconstant Re: Postspielbergowe gry dwojenne 23.09.10, 15:04
      Generalnie podoba mi się ta lista, ale zabrakło mi tu Call of Duty World at War
      (niesamowity klimat, ciągła akcja no i oczywiście fajnie przedstawiona
      historia). Niestety teraz już nikt nie robi takich niesamowitych gier odkąd
      powstało Call Of Duty Modern Warfare i przeniosło wirtualny konflikt na wyższy
      poziom technologiczny. tongue_out Pozostaje mi już tylko wspominać minione lata kiedy
      to grało się nałogowo w gry wojenne i z niecierpliwością wyczekiwało kolejnych
      części...
    • ber Re: Postspielbergowe gry dwojenne 23.09.10, 17:48
      MoH Frontline i Rising Sun wyszły też na Xboxa (1) i GameCuba, brakuje CoD2: Big
      Red One (PS2, Xbox, GC) bardzo fajna gierka i jeden lz lepszych CoDów zabrakło
      także CoD: Finest Hour (PS2, Xbox, GC) ale widać że pisane z perspektywy
      pecetowca więc nie ma się co dziwić.
      • eszuran Re: Postspielbergowe gry dwojenne 23.09.10, 18:26
        Pecetowca - dobre, powiedz to ludziom który dyskutowali ze mną w wątku o
        grzechach współczesnych gier.smile Nie opisałem wszystkiego, bo nie we wszystko
        grałem - koszt zakupu samej serii MoH wyniósłby spokojnie kilkaset złotych, a ja
        szanuję swój czas i pieniądze (zwłaszcza jeśli mowa o takich odsłonach jak
        Vanguard czy Airborne).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka