stypekqwe
17.10.10, 22:37
Witam. Chciałem się podzielić pierwszymi wrażeniami z 4 części kultowej serii
Gothic. Gram w wersji angielskiej, posiadam 20 poziom (około 10h gry na
liczniku). To, na co najpierw zwracamy uwagę to grafika. Jest ona co najwyżej
poprawna, mam nawet wrażenie, że ładniejsze krajobrazy widziałem eksplorując
Myrtanę. Na szczęście grafika w cRPG nie jest najważniejsza. Zwiedzając
pierwszą lokacje miałem okazję przetestować system walki. Co można o nim
powiedzieć? Z pewnościa to, że jest świeży. W celu pokonania przeciwnika nie
trzeba bezmyślnie klikać jednego przycisku myszy, walkę można sobie urozmaicić
efektownymi unikami. Można także podobnie jak w Wiedźminie uruchomić
flurry(grad ciosów) klikając w momencie, gdy nasza broń świeci. Przejdźmy
teraz do jednej z najważniejszych zmian w stosunku do poprzedniej części
przygód Bezimiennego: a są nią wszechobecne uproszczenia. Dialogi :
rozmowa z osobami, nad którymi nie świeci się duży, żółty wykrzyknik, nie ma
fabularnie sensu. W żaden sposób nie popchnie ona akcji do przodu. Nawet gdy
rozmawiamy z osobą nad która ten wykrzyknik jest, autorzy podpowiadają nam,
która opcja dialogowa prowadzi do podjęcia lub "oddania" zadania (dana opcja
ma zielony kolor). Mając 20 poziom nie uświadczyłem dotąd misji, w której
móglbym kogoś nakłonić do czegoś/użyć perswazji. Każda sytuacja, w której ktoś
ma coś potrzebnego do wykonania zadania prowadzi do obicia mu mordy. Tak,
jedyny argument w tej grze to siła. Wykrzykniki są również nad każdym
stworzeniem, które mamy zabić, każdym kwiatkiem, który mamy zebrać. Ponadto
domyślnie włączone jest wyświetlanie celów na minimapie, co w ogromny sposób
ułatwia rozgrywkę (wystarczy powiedzieć, że mój 10 letni syn przeszedł niemal
cała grę, nie rozumiejąc żadnego słowa i przeskakując wszystkie dialogi).
Twórcy Arkanii odeszli od sandboxowej koncepcji trójki, prowadząc gracza po
sznurku, żeby przypadkiem się nie zgubił. Niektórym to być może odpowiada, ale
nie na tym polegała magia Gothica. Całkowicie zrezygnowano z misji typu
eskorta, które z powodu bugów powodowały u mnie frustracje. Teraz wystarczy
oczyścić drogę dla potrzebującego pomocy delikwenta - wtedy bez problemu z
drogą powrotną poradzi sobie sam. To teraz może trochę pozytywniej: w grze
pojawia się cała plejada gwiazd z poprzednich części na czele z Diego,
Miltenem i Lesterem(tak, tym od bagiennego ziela). Ponowne puszczenie oka do
wiernych serii jest znowu miłe. Wraz ze zmniejszoną ilością zadań pobocznych,
akcja nabiera szybszego tempa, jednakże mniej osób zdecyduje się przejść grę
ponownie, ponieważ gameplay będzie identyczny. Mnie, fana Gothica gra
wciągnęła, nie mogę się doczekać konfrontacji z Rhobarem III(mam nadzieję, że
taka bedzie!). Ostatni pozytywny akcent: pomijając fatalną optymalizację,
którą ponoć łata hotfix 1.1, nie spotkałem się dotąd z ŻADNYM bugiem. Jest o
niebo lepiej w porównaniu z trójką. Podsumowując, jak na razie wygląda na to,
że twórcy nie ryzykowali jakichś większych zmian oraz skręcili nieco w
"konsolewo". Czy to dobrze? Trudno powiedzieć. Jak skończę grę albo przypomni
mi się coś ważnego o czym zapomniałem, napiszę.