dc_gt
28.11.10, 11:56
Część 1
Witam po dłuższej przerwie wszystkich moich czytelników! Chciałbym na wstępie serdecznie Was przeprosić, że od dłuższego czasu nie opublikowałem na łamach polygamii żadnego tekstu. Ale cóż...ciężki jest żywot gracza. Ostatnie tygodnie spędziłem za wirtualnym kółkiem w świecie gran turismo 5 oraz z wirtualnym karabinem w łapie na polach walki bety Killzone 3. Wiedzcie jednak, ze czas nie tylko mi upłynął na przyjemnościach! Od dłuższego czasu myślałem nad artykułem podsumowującym upływający rok. Po zebraniu odpowiednich materiałów, odwiedzeniu dziesiątek fur dyskusyjnych, przeprowadzeniu niezliczonej ilości sond i badań opinii publicznej dojrzałem do tego aby w końcu podzielić się swoimi przemyśleniami. Jako, ze rok 2010 był niezwykłe bogaty zarówno pod względem gier jak i nowinek technicznych (3d, kontrolery ruchowe) z góry przepraszam jeśli coś umknęło mojej uwadze. Równocześnie zachęcam Was do dzielenie się swoimi przemyśleniami odnośnie bieżącego roku. Mam nadzieję, ze tym razem dyskusja będzie merytoryczna. Jeśli komuś nie spodoba się moja ocena to proszę o rzeczowe argumenty. Fanbojom xboxa mówimy wyraźne NIE! A wiec, zaczynamy...
I kwartał – czyli miłe złego początki MS i wielka ofensywa Sony.
Styczeń wyśmienicie rozpoczął się dla posiadaczy maszynek Sony i MS. Xbox otrzymał rewelacyjnego Mass Effect 2, który co prawda zawodził jako gra rpg, natomiast nieoczekiwanie dawała mnóstwo frajdy wszystkim miłośnikom gier akcji. Wartka akcja, całkiem niezła fabuła oraz smaczki w postaci mośliwości przeniesienia save`a z pierwszej części gry, czyniły tą produkcje niezwykle atrakcyjną. W długie zimowe wieczory faktycznie można było odpalić konsolę i zanurzyć się w świecie, który może nie był zbyt realny, za to bardzo sugestywnie oddany. Sony jednak również nie próżnowało. Posiadacze playstation 3, którzy jeszcze nie wyszli z szoku po wspaniałym Uncharted 2, otrzymali sieciowego fpsa, który oferował walki na niespotykaną dotąd skalę. Doskonałe oraz rozłegłe mapy, ciekawe i zbalansowane frakcje, a takze co najwazniejsze team match na 256! osób pozwalały jak nigdy dotąd zakosztować smaku prawdziwej walki. Nie były to starcia jak w przypadku killzone 2, nie były to nawet bitwy jak w przypadku resistance 2 gdzie na ekranie biegało nawet do 64 graczy. Była to po prostu wojna, w ktorej bitwy toczyły się na każdym metrze kwadratowym mapy. Realia wojny były tak sugestywnie oddane, ze wsród graczy występował ponoć syndrom stresu posttraumatycznego. Niejako z myślą o nich, sony postanowiło wkrótce wydać kolejengo exclusiva, który z weteranów wojny miał zrobić potulne baranki. Dokonał tego za sprawą bajkowego rpg`a z krwi i kości. Mowa tu oczywiście o White Knight Chronicles – grze legendarnego studio Level – 5 twórcy takich hitów jak m.in. seria Dragon Quest. Aż do tamtego czasu playstation 3 cierpiało na brak dobrych jrpgów, które zawsze stanowiły o sile marki, dlatego wyśmienita sprzedaż tego tytułu nie była niespodzianką.
Kolejne miesiące pierwszego kwartału to niestety dominacja jednej konsoli. W lutym na ps3 wyszedł długo oczekiwany Heavy Rain. Gra, która - smialo można to powiedziec - przewróciła branże do góry nogami. Dojrzała fabuła, realni bohaterowie, filmowa narracja, epickie momenty (jak np. ten z odcięciem palca), muzyka oraz kilkadziesiąt możliwych zakonczeń czyniły z tej gry produkcję nietuzinkową. Sony zawsze chętnie pomagało niezaleznym studiom, które mimo braku gwarancji przyniesienia dochodu, dawały gry, w które nie tylko się grało ale również przezywało. Widać, ze taka polityka się opłaca ponieważ gra z nawiązką zarobiła na siebie.
Marzec to z kolei miesiąc, który w kalendarzu każdego posiadacza ps3, był zaznaczony na czerwono od przynajmniej kilku lat. To właśnie w marcu miała ukazać się ostatnia cześć serii, która w oczach wielu graczy była wizytówką playstation 2. Oczywiście chodzi o God of War 3. Nie będę za wiele pisał o tej pozycji ponieważ nie chciałbym aby niniejszy tekst zamienił się w recenzję tej gry. Dzięki studio Santa Monica przezylismy epicką przygodą okraszoną niesamowitą grafiką. Walki z bossami to coś o czym się będzie mowilo przez lata. Wspaniała przygoda, która kazdemu graczowi wryła się w pamięć tak głeboko jak ostrza chaosu wryły się w ciała, kazdego z bogów Olimpu. Kratos w najwyższej formie.
W tym miesiacu otrzymaliśmy również kolejnego exa od Sony, który wydaje mi się - w zalewie wysokobudżetowych hitów – nie został nalezycie doceniony. Fani japońskiego klimatu doskonale wiedza o czym piszę. Yakuza 3. Nic wiecej dodawac nie trzeba. Nie można również zapominac o wydanym exclusivnie w Japonii legendarnym Final Fantasy 13, który w pierwszym dniu, sprzedał się w kraju kwitnącej wisni w ilosci prawie 2 mln egzemplarzy!
Ale co z xboxem? Nie wiele. Po Mass Effect 2 wydawało się, ze MS odpuscil sobie zupełnie pierwszy kwartał szykując się do premiery długo oczekiwanej gry Splinter Cell: Conviction.
Jeden exclusiv na trzy miesiące nie byłby aż tak tragicznym wynikiem jednak ostatnio spadł na MS olbrzymi cios w postaci rewelacji o konwersji Mass Effect 2 na konsole playstation 3. Mało tego, wersja na czarnulke będzie miała bonusowe mapy, interaktywny komiks, który zaznajomi nas z historią z pierwszej częsci oraz dlc, za które posiadacze iksiaka musieli słono płacic. Tym sposobem pierwszy kwartał został całkowicie zdominowany przez Sony, które w trzy miesiace dostarczylo swoim uzytkownikom 5 exclusivów. Drugi kwartał na szczęscie był trochę bardziej zacięty...