Dodaj do ulubionych

Chiny numerem jeden?

21.01.11, 19:21
Kilka godzin temu "Times of India" opublikował badania amerykańskiej "Center for International Comparisons" przy Uniwersytecie w Pensylwanii, według których Chiny stały się największą gospodarką na świecie.

Wygląda więc na to, że socjalizm okazał się silniejszy od demokracji i kapitalizmu.

Źródła:
biznes.interia.pl/wiadomosci/swiat/news/chiny-juz-teraz-moga-byc-najwieksza-gospodarka-swiata,1586660,4201
timesofindia.indiatimes.com/business/india-business/Has-China-surpassed-US-in-GDP/articleshow/7333230.cms
Obserwuj wątek
    • radek.zaleski Re: Chiny numerem jeden? 21.01.11, 20:06
      to nie jest socjalizm, to autorytaryzm, gwałtowna industrializacja połączona z naszą potrzebą wygodnego życia.
      • angh Re: Chiny numerem jeden? 21.01.11, 20:23
        Politycznie jest to autorytaryzm, co jest znacznie lepsza forma niz ta cala demokracjawink W polsce pod rzadem autorytanym ludzie zyli ladne pare lat, i to byly nasz lata najlepsze - a panem tym byl Pilsudzki.
        Za to gospodarczo jest to jak najbardziej kapitalizm.
        Chiny sa wielkim panstwem, z bogata tradycja, i juz zdolali odbudowac w znacznym stopniu zniszczenia kulturalne dokonane przez mao. Jest to mocarstwo, ktore na swoja pozycje zapracowalo, i przejma niedlugo paleczke po us, i wg mnie - na cale szczescie. Powoli sie koncza kraje zasobne w rope.
      • kemiru Re: Chiny numerem jeden? 21.01.11, 20:28
        Fakt, źle się wyraziłem. Chodziło mi o ustrój państwa. Czego by nie powiedzieć, to Chiny dzięki swojej polityce osiągnęły nieprawdopodobny wzrost gospodarczy. Na ich tle, zarówno tonący w długach Zachód, jak i rozwijające się gospodarki Azji i Ameryki Południowej wypadają dość blado.
        • zwirz Re: Chiny numerem jeden? 21.01.11, 20:54
          Nieprawdopodobny wzrost gospodarczy... A popatrz jak tam widać podział między ludźmi którzy zyskali na tym a tymi którzy są tak biedni, że po prostu głowa mała. Pod względem tego podziału Chiny wyprzedziły Rosję, która w mniemani wielu z Polaków i Europejczyków jest właśnie tak postrzegana.

          Pisząc "rozwijające się gospodarki Azji" miałeś na myśli jakie państwo? Indie się troche zastopowały. Więc chyba chodziło o Chiny. Bo KKW też stoi pod tym względem.
          • kemiru Re: Chiny numerem jeden? 21.01.11, 22:16
            Wiesz, nie da się wyciągnąć z biedy narodu liczącego 1,35 mld ludzi w 25 lat. Na to potrzeba czasu.

            Indie są daleko za Chinami. Wystarczy sobie porównać rozwój infrastruktury w obu krajach, czy też konsumpcji dóbr luksusowych. Zupełnie inny świat, a potencjał ludzki bardzo zbliżony.
            Inne kraje regionu (Tajlandia, Indonezja, Filipiny) również są daleko w tyle za ChRL.

            KKW stoi z tego samego powodu co Zachód (zadłużenie, demografia).
            • thekociarz Re: Chiny numerem jeden? 22.01.11, 01:07
              Prześcignięcie Japonii zajęło Chinom prawie 50 lat (od Wielkiego Skoku) pomimo tego, że Japończyków jest 11-12 razy mniej. Chiny starają się uporać z wyżem demograficznym, przeludnieniem, zbyt dużą ilością samochodów itd. Jednego nie mogę przeboleć: nie mają demokracji. No i nie wydają więcej pieniędzy na poprawę losu obywateli tylko na inwestycje, które są ważne, ale dobrze zaiwestowane w wieś, edukację i ochronę zdrowia mogłyby zaprocentować.
              Chiny mogą być numerem 1 na świecie, ale to wcale nie musi być dla nas dobre. W Chinach wydobywa się ponad 90% metali ziem rzadkich. mają na to praktycznie monopol. Kilka miesięcy temu zaprzestali eksportowania tychże do Japonii za karę (Japończycy zatrzymali chińskiego kapitana statku na wodach spornych). Tak niestabilny politycznie partner nie jest najlepszym wyborem (być może wszystko będzie produkowane w Chinach, bo inni nie będą mieć surowców do wykorzystania). Chciałbyś tego?
              • kemiru Re: Chiny numerem jeden? 22.01.11, 02:06
                Istnienie sektora prywatnego uznano w 1988, tak więc nie można mówić o 50 latach.

                Gdy budujesz nowoczesną gospodarkę, musisz zacząć od podstaw - infrastruktury. Wiedzieli o tym Amerykanie, Niemcy, Japończycy i Chińczycy, tylko Polacy nie wiedzieli (wystarczy popatrzeć na nasze drogi i kolej).

                Powiem więcej, powodzenie Chin jest dla nas bardzo niekorzystne. Niestety wykazaliśmy się krótkowzrocznością, za którą wkrótce zaczniemy płacić. Jak na ironię winny jest nasz ustrój, promujący populistów i karierowiczów.
              • angh Re: Chiny numerem jeden? 22.01.11, 05:21
                Zawsze zastanawial mnie ten cud demokracji - zul spod sklepu ma taki sam glos jak profesor. Taka rownosc czysto socjalistycznawink. Osobiscie naprawde nei sadze, ze to dobrze, ze ludzie niezainteresowani polityka, ulegajacy populizmowi, niewyksztalceni, podatni na wplywy srodowiska beda decydowac o mojej przyszlosci. Szczegolnie, ze wybiera sie i tak wkolko te same osoby, ktore i tak sa statystami naciskajacymi guziki tak, jak kazal szef partii - a wiec autokracja pod przykrywka demokracji. System wladzy w Chinach jest dosc zlozony, i chociaz nie jest najlepszy, to wcale nie jest gorszy od naszego.
            • mark24 USA jest chinom tak samo potrzebna jak chiny USA 22.01.11, 08:29
              Popatrz sobie jak działają wielkie i prężne firmy chińskie, i jaki procent ich produkcji stanowi export. Najczęściej jest to ponad 90%. Teraz sobie policz, że nasz świat gospodarczo usuwa się w kąt, a chiny i azja zaczynają dominować. Po pierwsze gdzie ten pierdylion chińskich fabryk by exportował, jak nie byłoby zbytu?

              A po drugie z czego tu się cieszyć? Zgniły zachód jest nam znacznie bliższy kulturowo niż Azja. Ja rozumiem, że można nie lubić USA bo to jest cool i trendy. Ale totalną głupotą jest cieszenie się białych Europejczyków z przejęcia pałeczki przez Chiny. Nasz kraj jest związany gospodarczo z EU i USA, a nie z Chinami. Więc jak gospodarka US straci na znaczeniu, Polska dostanie MOCNO po tyłku, Ty i Twoja rodzina również.

              Anyway, jeżeli USA/Europa przestanie importować z Chin (a Chiny już nie są takie tanie jak były 10 lat temu) to Chiny przestaną się rozwijać w takim tempie. Zresztą 10% wzrost gospodarczy wcale nie jest dobry - Chiny wręcz walczą z nim. A po drugie świadczy to tylko z jakiego bagnistego dna ten naród się podnosi.
              I owszem Chiny to kraj wielkich kontrastów - w wielkich miastach żyje się jako/tako (zobacz sobie jakie są ceny hoteli - całkiem już europejskie, a zarobki? cały czas 2-3 razy niższe niż w PL - więc możesz sobie wyobrazić jak tam się żyje przeciętnemu robotnikowi), prowincja to nadal słomiane kapelusze i uprawa ryżu.
            • sugaryman Re: Chiny numerem jeden? 31.01.11, 18:59
              kemiru napisał(a):

              > Wiesz, nie da się wyciągnąć z biedy narodu liczącego 1,35 mld ludzi w 25 lat. N
              > a to potrzeba czasu.
              Niestety, w Chinach w ogóle nie obchodzi rządu to czy ktoś ma pieniądze czy nie. Tam każdy ma pracować, nawet sprzedając zapałki.
              Widzieliście kiedyś, na filmie, zdjęciu, żebrzącego chińczyka? Bo ja nie. Moja dziewczyna studiuje sinologię (filologia chińska inaczej) i była już kilka razy tam. Jakby ktoś w Pekinie zaczął żebrać na ulicy to by mógł zostać nawet pobity.
              Kij ma dwa końce, bo np. mnie wkurza tutaj, w Europie fakt, że ludzie pochwalają i wspierają niezaradność tymi wszystkimi zasiłkami, zapomogami, ale bez tego bardzo dużo ludzi, którzy pracują uczciwie, nie kradną i nie kombinują z prawem żyli by w jeszcze większej biedzie niż teraz.
    • fisz96 Re: Chiny numerem jeden? 21.01.11, 22:38
      Przepraszam ale tak Chiny potężny rynek dużo potencjalnych klientów i duży odsetek zatrudnionych dlaczego ten kraj miał by się nie rozwijać ale statystyki to największe kłamstwo
    • shokako Re: Chiny numerem jeden? 22.01.11, 11:44
      Heh,

      Churchilla kiedyś powiedział

      "Demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów, lecz nikt lepszego nie wymyślił"

      Demokracja jest najlepszym ustrojem dla jednostki, ale najgorszym dla całego państwa jako organizmu.

      Chiny no.1 - to była tylko kwestia czasu, nie wiem czemu się tutaj za bardzo dziwić.. odkąd Chiny inwestują w obligacje USA to było już wiadomo, że oni są Ci "najlepsi".

      Ktoś tam wspomniał, że Chiny są niestabilnym partnerem i dał przykład konfliktu z Japonią - to jest konflikt lokalny, który istnieje od bodajże 1934 (atak Japonii na Chiny). To tak jakby powiedzieć, że Polska jest niestabilnym partnerem bo się z Rosją nie dogaduje.. :p

      Chiny są stabilnym partnerem jeśli chodzi o biznes i politykę z krajami z Europy czy Ameryki, każdy przedsiębiorca który robił interesy w Chinach jest wstanie to powiedzieć.
      • radek.zaleski Re: Chiny numerem jeden? 22.01.11, 15:18
        "Chiny są stabilnym partnerem jeśli chodzi o biznes i politykę z krajami z Europy czy Ameryki, każdy przedsiębiorca który robił interesy w Chinach jest wstanie to powiedzieć."

        Zwłaszcza Microsoft, gdzie jego produkty są podrabiane na skalę masową, a konsola Xbox360 zakazana.

        Google, Yahoo - też już wiedzą jak się tam robi biznes.
        • shokako Re: Chiny numerem jeden? 22.01.11, 15:59
          Oj tam, Yahoo, MS czy Google to nie tacy normalnie przeciętni przedsiębiorcy. Firmy z dużymi aspiracjami które mogą oddziaływać na dużą część społeczeństwa a Chiny na to nie chcą pozwolić.

          Miałem raczej na myśli przeciętnego Kowalskiego z workiem pieniędzy i projektem buta, jedzie do Chin na 1-2 dni i w przeciągu tygodnia ma gotowe kontenery tych butów... wink
    • pimpnino Re: Chiny numerem jeden? 22.01.11, 12:24
      O w mordę. Jaki socjalizm? Socjalizm masz teraz w Europie i USA też się zaczyna (powszechna służba zdrowia itd.). Chiny to bezwzględny kapitalizm. Wszyscy mieszają te pojęcia rozumując, że kapitalizm powiązany jest jedynie z krajami o ustroju demokratycznym, a socjalizm(realny) z krajami o reżimie komunistycznym. To wcale nie jest powiązane. Właśnie socjalizm jest przyczyną słabnącej roli Europy od dłuższego czasu, a i w USA staje się bardzo modny. Zawsze kraje kapitalistyczne (tak prawdziwie, nie w wersji light, jak jest u nas) szybko przeganiały te o cechach socjalistycznych (wysokie podatki, ograniczenia w prowadzeniu przedsiębiorstwa, wysoka ochrona pracowników, ingerencja państwa w gospodarkę). Zobacz USA w XIXw. skrajna wolność gospodarcza (jeszcze wolniejsza niż obecnie w Chinach, bo występują liczne ograniczenia ze względu na ideologie) i kraju w, którym nie było NIC, bizony i Indianie, szybki rozwój doprowadził do powstania światowego mocarstwa już w XX w. Na tę pozycję WB czy Francja pracowały wiekami.

      Tak do soboty polecam gorąco film Wony Wybór Miltona Friedmana (noblisty), uwaga gra (już teraz socjalistyczny gubernator stanu California) Arnold wink można włączyć polskie napisy. Film tutaj.
      • thekociarz Re: Chiny numerem jeden? 22.01.11, 16:33
        pimpnino napisał(a):

        > Zobacz USA w XIXw. skrajna wolność gospodarcza (jeszcze wolniejsza niż obecnie w
        > Chinach, bo występują liczne ograniczenia ze względu na ideologie) i kraju w, k
        > tórym nie było NIC, bizony i Indianie, szybki rozwój doprowadził do powstania ś
        > wiatowego mocarstwa już w XX w. Na tę pozycję WB czy Francja pracowały wiekami.

        Nie można porównywać USA do Zjednoczonego Królestwa czy Francji. USA były ziemią obiecaną do której napływali ludzie mający nadzieję na lepsze życie. Wielka Brytania i Francja były zwalczającymi się siłami, wyniszczanymi długimi i kosztownymi wojnami, spiskami i rewolucjami. Stany miały lepszy start i potencjał wzrostu, o którym kraje europejskie mogły tylko pomarzyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka