Dodaj do ulubionych

Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu

IP: *.gigaset.com 26.08.09, 14:13
Przeciwnicy nie sa w stanie zaproponowac jakiejkolwiek alternatywy,
która byłaby na tyle dobra aby zdobyć rzeczywiste popracie. Za to jak
dzieci w piaskownicy rozsyłają listy do ludzi, których nie dosc ze to
nie obchodzi to nigdy tego nie przeczytaja, bo nie maja na to po prostu
czasu...

Zawiść jest piekna, ale jedyne co im zostało to zaciskac dupe z zalu,
ze sami nie są takim Microsoftem
Obserwuj wątek
    • Gość: Zmęczony Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.uni.lodz.pl 26.08.09, 14:15
      Znów ten Microsoft? Kurdę, nie chcesz nie instaluje, nie używaj,
      spal ksiązki jakie posiadasz, a jak widzisz reklamę, to przechodząc
      3 razy spluń przez lewe ramię...
      • Gość: Chiron Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.09, 14:48
        > Znów ten Microsoft? Kurdę, nie chcesz nie instaluje,
        > nie używaj, spal ksiązki jakie posiadasz, a jak widzisz
        > reklamę, to przechodząc 3 razy spluń przez lewe ramię...

        Pełna zgoda. Ja nie chcę. I co? I jestem zmuszany. MS
        kontroluje sprzedawców sprzętu, by nie dopuścić konkurencji.
        Blokuje przyjęcie otwartych formatów wymiany dokumentów,
        by nie dopuścić konkurencji. Co rusz MS utrudnia mi życie.
        Mam dość. Windows 7 (aka Vista 6.1) jest niezłym systemem, jednak ostrzegam
        przed nim wszystkich, bo to jest Microsoft, a
        Microsofta trzeba zwalczać. Spokojnie, cierpliwie, z determinacją.
        Również dla dobra użytkowników Windowsów, bo gdy MS ma konkurencję, to ceny
        spadają, a jakość jego produktów rośnie.
        • Gość: Gość Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.acn.waw.pl 26.08.09, 15:02
          > Pełna zgoda. Ja nie chcę. I co? I jestem zmuszany.

          A kto cie zmusza i do czego niby?
          • Gość: korek Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.telpol.net.pl 26.08.09, 15:36
            Zainstalujesz "Płatnika" na czymkolwiek innym niż widnows?
            • Gość: squade78 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.synerway.pl 26.08.09, 16:07
              www.janosik.net/ - płatnik wersja na linux'a...

              www.winehq.org/ - pozwala pod linux'em uruchamiać aplikacje z pod windows.
              • Gość: x Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.opera-mini.net 26.08.09, 17:22
                Trzeba było poszukać trochę głębiej
                www.janosik.net/aktualnosci.html
                Ostatnia wiadomość jest z 2007 roku
                • Gość: squade78 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.synerway.pl 27.08.09, 09:39
                  Trzeba było poszukać na stronach płatnika od kiedy nie jest rozwijany ;]
                  najzabawniej będzie jak firma która go tworzy padnie i pociągnie program za sobą
                  ... miliony podatników nie mogą się mylić ;]
                  • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.09, 10:11
                    > najzabawniej będzie jak firma która go tworzy padnie i pociągnie program za sob
                    > ą

                    Jak doświadczenie uczy firmy padają z dnia na dzień i nie ma na to ratunku,
                    natomiast na społeczność opensource zawsze można liczyć i nigdy Cię nie opuście,
                    na przykładzie Janosika.
              • Gość: Płatnik Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.acn.waw.pl 26.08.09, 18:28
                > www.janosik.net/ - płatnik wersja na linux'a...

                Nie rozwijany od prawie 3 lat. Niech żyje wolne oprogramowanie czyli jak się
                komuś będzie chciało to się zrobi ... a jak nie, to się nie zrobi. No i się nie
                zrobiło bo się nie chciało.
                • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 19:41
                  No i przykład dlaczego poważna firma nie będzie budować swojego rozwoju w
                  oparciu o Linuxa. Jak komuś płacisz to wymagasz...
                  • Gość: smutas Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.dsl.bell.ca 26.08.09, 20:44
                    Bzdura. I to potezna. Od MS mozesz sobie wymagac... Wszystko jest jasno opisane w EULA. MS daje takie same gwarancje na poprawne dzialanie Windows jak darmowy Linux. Roznica polega wylacznie na tym, ze za Widows placisz, placisz, placisz...

                    cheers
                    • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 20:54
                      Wiesz, jakiś czas temu przesiadłem się na Linuxa i używałem super programu
                      Janosik do rozliczeń. Czy mogę prosić łaskawą społeczność o wersję, która
                      uwzględnia bieżące prawo?
                      • Gość: smutas Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.tor.primus.ca 26.08.09, 21:38
                        Czy chcesz mi wmowic, ze MS na twoje osobiste zyczenie napisze ci Platnika? Chlopie twoja logika jest powalajaca! Co ma wspolnego "wymaganie, bo place" z oprogramowaniem pochodzacym od firm trzecich?
                        • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 22:20
                          A wyjaśnisz paradoks, że Płatnik jest rozwijany a Janosik nie?

                          I jak to się ma do wszechmocy "społeczności", która za darmo chroni Cię przez
                          złem na świecie?
                          • Gość: smutas Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.dsl.bell.ca 27.08.09, 04:34
                            Przepraszam???? Czy ty czlowieku masz dobrze "poukladane"?
                            1 Za Platnika nie placisz, bo to jest "freeware". Czyli jak to sie ma do twojego
                            wymagania? Co chcesz wymagac jak i tak za to w sposob bezposredni nie placisz?
                            2 Platnik jest rozwijany "ustawowo" i miedzy innymi jest rozprowadzany jako
                            freeware z powodu szumu jaki wywoli ludzie zwiazani z Janosikiem. Gdyby debilny
                            i skorumpowany system ZUSu nie wywalil ogromnych sum na Platnika to bys do
                            dzisiaj malowal flamastrem na papierowych formularzach. Niestety, ci co lykneli
                            kase nie maja zamiaru sie przemeczac i portowac swoich wypocin na inne
                            platformy. A tak naprawde wystarczylo stworzyc aplikacje webowa niezalezna od
                            OS. Coz, ale wtedy Asseco nie mogloby doic takiej kasy za zmiany w kilku polach
                            tabelki... Mogli tez wypuscic swoj soft na GPL i by szumu nie bylo.
                            3 Wiekszosc powaznego oprogramowania na licencji GPL powstaje za pieniadze. GPL
                            chroni uzytkownika przez nalozenie obowiazkow na developera.

                            Niestety moja wiedza na ww. temat jest nikla. Nie mam potrzeby ani rozliczac sie
                            z ZUSem ani polskim Urzedem Skarbowym. PITy wypelnialem jeszcze w poprzednim
                            tysiacleciu. Nie sledze tez z wypiekami na twarzy co sie dzieje z niejakim
                            Janosikiem.
                          • Gość: ideefixe Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: 213.227.123.* 27.08.09, 09:17
                            Płatnik to program przygotowany na zamówienie ZUS. W tym akurat przypadku pretensje proszę mieć nie do Microsoftu, tylko właśnie do ZUSu. Jest totalnym nieporozumieniem i SKANDALEM, że państwowy urząd ZMUSZA obywateli, by obowiązkowe formalności załatwiali przy pomocy OBOWIĄZKOWEGO programu, który jest dostępny wyłącznie na jedną platformę systemową.
                            • Gość: squade78 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.synerway.pl 27.08.09, 09:45
                              Uważam że poruszyłeś sedno sprawy! Tu nie jest ważny linux/windows tylko
                              jesteśmy ważni my, że musimy płacić jednej jedynie słusznej prywatnej firmie!
                              Wolność wyboru przede wszystkim!

                              Ta cała dyskusja ma jeden sens - ludzie zaczną zauważać problem nie zależnie od
                              tego jak bardzo głupie będą pojedyncze wypowiedzi.
                            • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.09, 10:09
                              Sądzę, że postępuje całkiem rozsądnie. Jasne jest, że ZUS nie jest w stanie
                              supportować wszystkich istniejących OSów, bo jest ich za dużo.

                              Zatem skoro istnieje Windows we wszystkich jego odmianach, który ma 97% rynku
                              desktop w Polsce (co oczywiście nie jest winą ZUS), więc ZUS może z tego
                              skorzystać i wspierać tylko Windows oszczędzając w ten sposób pieniądze
                              podatników. Ja np. nie chciałbym, aby ZUS wydawał ekstra kasę, aby zapewnić
                              wsparcie dla Płatnika dla Linuxa, tylko po to aby kilku zapaleńców-pasjonatów
                              mogło go użyć.

                              Zupełnie inną sprawą jest, że płacenie Assecco/Prokomowi za tworzenie Płatnika
                              jest dziurą bez dna.
                              • Gość: ideefixe Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: 213.227.123.* 27.08.09, 10:20
                                Nie postępuje rozsądnie, ponieważ psuje rynek. A rolą państwa powinno być dbanie, by rynek działał sprawnie, nie zaś podtrzymywanie monopolu. Byłbym jeszcze w stanie zrozumieć (nie poprzeć), gdyby było to monopol polskiej, państwowej firmy. Ale mówimy o koncernie, w którego funkcjonowaniu Państwo Polskie nie ma najmniejszego interesu.

                                W tym wątku co rusz ktoś twierdzi, że linux jest bez sensu, bo nie da się uruchomić płatnika. Wniosek: z tego powodu niektórzy linuksa uzywac nie będą. Ty natomiast twierdzisz, że nie ma płatnika na linuksa, bo mało ludzi go używa. Gdzie tu sens?

                                Uświadom sobie, że Windows to komercyjny produkt, który funkcjonuje na rynku konkurując z innymi. Jeśli państwo oficjalnie zmusza mnie do używania tego produktu, blokując możliwość używania innnych, to coś chyba jest nie w porządku.
                              • Gość: smutas Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.dsl.bell.ca 27.08.09, 14:33
                                xx zaskakujesz mnie kazdym akapitem! Czy ty wiesz co to jest demokracja? Jednozdaniowo mozna to ujac tak: Rzady wiekszosci z POSZANOWANIEM praw mniejszosci. W odpowiedzi na twaja infantylna uwage, jakis "sweterek" moglby powiedziec, ze nie zyczy sobie by JEGO podatki szly na de facto monopoliste MS, zlodziei z ZUS i ich bekarta Procom...

                                ZUS jest organem rzadu i ma obowiazek KONSTYTUCYJNE wypelniac swoje zadania. Czyli w tym wypadku ma obowiazek zapewnic komunikacje cyfrowa na takim samym poziomie dla kazdej platformy. Wiele podobnych instytucji na swiecie nie zajmuje sie takimi narzedziami jak Platnik. Poprostu udostepniaja protokoly i kto chce to tworzy program. Platnik i podobne nie jest programem ogromnym. Przeportowanie nie powinno stwarzac wielkich klopotow. Podonej wielkosci sa przegladarki FF/Opera - i te, mimo, ze darmowe z powodzeniem istnieja w formie binarnej na Windows i Linuks. Jako zrodla moga byc instalowane praktycznie wszedzie. Mysle ze Asseco biorac tak wielka kase powinien udostepnic zrodla. Do tego, tak jak juz pisalem, do takich celow jak podatki/Ubezpieczenia Spoleczne wykorzystuje sie aplikacje webowe, dzialajace po stronie US/ZUS. Na jaka cholere w takim wypadku wydawac pieniadze podatnikow? Programy firm trzecich istnieja w wystarczajacej ilosci - i sa platne. Nie ma wiec sytuacji gdy jakas firma jest w pozycji uprzywilejowanej. A tak, w pieknym kraju nad Wisla, macie burdelik na bardzo wlasne zyczenie.
                                cheers
                                • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.09, 15:18
                                  > tym wypadku ma obowiazek zapewnic komunikacje cyfrowa na takim samym pozi
                                  > omie dla kazdej platformy.

                                  To ja poproszę wsparcie dla systemu Amoeba. Na okrasę jeszcze chciałbym AmigaOS
                                  w wersji 1.0, aby działała na mojej Amidze 1000.

                                  Ja oczekuję, że rząd nie będzie wyrzucał pieniędzy w błoto wspierając niszę,
                                  niszę, niszę, poniżej 1% desktopów w postaci Linuxa.
                                  • Gość: ideefixe Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.stk.vectranet.pl 27.08.09, 17:14
                                    Możesz tłuc takiemu, a ten i tak swoje...

                                    A na czym konkretnie polega problem z komunikacją za pośrednictwem aplikacji webowej? Albo z otwarciem źródeł?

                                    Możesz się wtedy z ZUSem komunikować nawet za pośrednictwem Z_d.py_wzięty_OS. Jeśli masz na to ochotę - ZUSowi nic do tego.
                                    • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.09, 17:50
                                      Genialne! Długo nad tym myślałeś? Może powiedz to w Assecco, zatrudnią Cię na CTO.

                                      Ten komentarz jest tak żałosny, że nie chce mi się merytorycznie na niego
                                      odpowiadać, bo pewnie nie masz pojęcia czym jest płatnik i nigdy go nie
                                      widziałeś na oczy.
                                      • Gość: smutas Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.08.09, 23:12
                                        Hahahahaha :-) + LOL

                                        Ty masz chyba piec lat. Masz za to racje pod jednym wzgledem - ja osobiscie NIGDY Platnika na oczy nie widzialem. Ale w tajemnicy powiem ci, ze tu gdzie mieszkam rozliczam sie z podobnymi urzedami od lat i tylko pierszy formularz wypelnialem w wersji papierowej. Taki wymog prawny, musieli miec moj podpis czy cos takiego. Z Windows nie korzystalem do tych rozliczen NIGDY. I co? Powiesz mi, ze Kanada to trzeci swiat i tu nie wiedza jak sie prowadzi business i jak sie organizuje urzedy?

                                        Jasno ci cielaku napisalem - Asseco + ZUS = swinski duet. Kradna kase na potege a ty im w tym tylko w tym wtorujesz. Co do nisz to juz ci tlumaczylem - to sa podstawy demokracji. Jak sie z nimi nie zgadzasz to moze wybiez jakies inne miesce zamieszkania. Chiny powinny ci odpowiadac.

                                        A merytorycznie - co wg. ciebie stoi na przeszkodzie w stworzeniu webowego interfaceu? To co oni tam potrzebuja to da sie napisac w PHP + Oracle albo nawet MySQL... Wystarczy student pierwszego roku informatyki.
                • Gość: Bee Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.09, 08:07
                  Żeby była jasność: Janosik nie jest rozwijany nie dlatego, że twórcom się nie
                  chce bo to wolne oprogramowanie. Oni nie rozwijają tego bo ZUS bezprawnie
                  odmawia przekazania specyfikacji dotyczących przesyłu danych. Czyli nie masz
                  programu bo instytucja państwowa działa w interesie MS.
                  • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.09, 09:29
                    Co za ludzie, czy w ogóle mózg masz?

                    Jak to co napisałeś ma się do używania przeze mnie Linuxa czy nie? Czy jak US
                    nałoży na mnie karę za brak czy błędne rozliczenia i pójdę do sądu i powiem
                    "Janosik nie jest rozwijany nie dlatego, że twórcom się nie chce bo to wolne
                    oprogramowanie. Oni nie rozwijają tego bo ZUS bezprawnie odmawia przekazania
                    specyfikacji dotyczących przesyłu danych. Czyli nie masz programu bo instytucja
                    państwowa działa w interesie MS."

                    To są powie "ojej, ojej" i anuluje moją karę? Czy też będzie miał to w dupie?

                    Zastanów się nad tym, a następnie zastanów się dlaczego używanie Linuxa przez
                    przedsiębiorców jest co najmniej kłopotliwe.

                    Rozdzielcie w końcu pojęcie winy od pojęcia problemu. Zapewniam, że 90%
                    użytkowników końcowych ma w dupie winę. Trudno też wymagać od M$, aby
                    altruistycznie pomagał wszystkim dookoła, prawda?
                    • Gość: squade78 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.synerway.pl 27.08.09, 09:48
                      ej ale tak między bogiem a prawdą to czy do Płatnika musi być na każdym
                      komputerze w firmie widnows i office?

                      Ciekaw jestem czy ktoś słyszał o projekcie ReactOS ... ciekaw jestem czy
                      powtórzy się historia z unix->linux...
                  • Gość: Gość Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.acn.waw.pl 27.08.09, 23:47
                    > Oni nie rozwijają tego bo ZUS bezprawnie odmawia przekazania
                    > specyfikacji dotyczących przesyłu danych.

                    Kłamiesz - protokół KSI MAIL został upubliczniony w 2007 roku po niekorzystnym
                    dla ZUS wyroku sądowym.
                • Gość: squade78 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.synerway.pl 27.08.09, 09:39
                  Albo się nie zrobiło bo ktoś nie dał zrobić ze względu iż za dużo na tym
                  zarabia... który to punkt z wymienionych?
            • Gość: Gość Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.acn.waw.pl 26.08.09, 18:29
              > Zainstalujesz "Płatnika" na czymkolwiek innym niż widnows?

              To jeszcze napisz kto do tego zmusza? MS?
              • furry Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 18:50
                E tam, po prostu Ballmer przyjechał się wódki z Pawlakiem napić i o pogodzie
                pogadać. Teraz nie ma "zmuszać", nazywa się to lobbying :-)

                technologie.gazeta.pl/technologie/1,81012,6536000,Steve_Ballmer_w_Polsce.html
          • Gość: Feli Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: 188.33.55.* 26.08.09, 16:58
            Idź do sklepu i powiedź że chcesz kupić laptopa z linuksem. Zobaczymy w ilu
            będzie to możliwe. Albo kup laptopa z Vistą i zażądaj zwrotu pieniędzy - ciekawe
            ile miesięcy zajmie ci walka.
            • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 17:12
              Oczywiście kompów z Vistą jest nieco więcej. Jednak zwróć uwagę, że w pewnym
              sensie jest to odbicie proporcji używania tych systemów przez użytkowników.
              Skoro 1% użytkowników używa Linuxa to 1% nowych kompów powinno być z Linuxem.

              Jednak chodzi o to, że coś takiego istnieje i jest to możliwe.
              • Gość: Marek Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: 188.33.55.* 26.08.09, 17:37
                Tylko że większość ludzi jest komputerowymi laikami. Idą do sklepu, biorą
                Windows i nie mają nawet świadomości że istnieje jakikolwiek wybór. Nie mają
                również pojęcia że mogliby za tego laptopa zapłacić ~300zł mniej (ciekawe ile
                osób z takiej opcji chciałoby skorzystać, już pomijając nawet kwestię że na
                wszystkich laptopach powyżej 4GB jest wyłącznie vista 32bit). To tak jak z IE -
                niektórzy ludzie również uważają że to "internet" dlatego KE naciska na MS.
                Pracowałem przez kilka miesięcy w sieci RTV AGD i wiem jaka była świadomość
                ludzi. Narzekali na Vistę bo gdzieś tam słyszeli że to zły system, chcieli po
                zakupie wrzucić w większości nielegalnego XP. Gdy proponowałem linuksa (nawet
                oferowałem się że następnego dnia mogę im przynieść płytę za darmo) albo nie
                mieli pojęcia co to, albo właśnie mówili że konsola, kompilacja itd. - również
                gdzieś tam zasłyszane bzdury. Do tego był w sprzedaży jeden laptop z
                zainstalowaną Fedorą ale niestety bez X-ów. Mimo że cena konkurencyjna tak
                odrzucał czarnym ekranem z migającym kursorem że nikt nawet o niego nie pytał.
                Jestem bardzo ciekaw jakie byłoby zainteresowanie gdyby na pulpicie błyszczał
                KDE4. Do tego win jest wszędzie. W pracy, szkole - od dziecka stykamy się
                głównie z tym systemem więc siła przyzwyczajenia jest potężna. Jakiś czas temu
                bodajże Australijscy redaktorzy zdnet zrobili test że wyszli z laptopem z KDE4
                na ulicę i mówili ludziom że to koncepcyjny Windows. Wszyscy mówili że fajny
                system, dobrze im się pracuje i z pewnością kupią jak będzie dostępny. Po czym
                dowiadywali się że to Linux...
                • ohmlet Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 19:04
                  I tu jest pies pogrzebany. Nikt nie chce pracować na konsoli. Trzeba pokazywać,
                  że są takie wodotryski jak KDE4. Przy tym Windows, po prostu blednie.
                  Wizytę SB porównałbym do darmowaj działki dealera narkotykow. Daj za darmo,
                  pokaż że to super, a następne dawki - kupić musisz za grube pieniądze. Grunt, to
                  pierwsze wrażenie i uśiwadomienie, że klienta, że nie ma nic lepszego. Powiedzmy
                  sobie szczerze - pierwsze wrażenie marketingowcy MS potrafią zrobić. Dlatego to
                  MS dyktuje wszystkim warunki i doskonale na tym zarabia.
                  • kosmiczny_swir Ale konsola jest bardziej wydajna 26.08.09, 19:40
                    Ale konsola jest bardziej wydajna. Pracuje bardo duzo z matlabem i po protu tryb
                    tekstow wszedl mi w krew. Zamiast klikac na wykresie do usr.anej smierci zeby
                    zmienic zakres na wykresie pisze xlim([a,b]) i z glowy. Wiecej, zeby zaraz potem
                    zmienic zakres na inny tylko strzalka w gore, zmiana dwoch liczb i enter.
                    Konsola po prostu jest szybsza i wygodniejsza. Oczywiscie, trzeba sie dluzej
                    uczcyc, a wielu ludzi ma poprostu wstret do nauki. Niestety. Wstret do nauki
                    jest glownym preciwnikiem Linuxa.
                    • Gość: Adrian Re: Ale konsola jest bardziej wydajna IP: *.as.kn.pl 27.08.09, 13:33
                      To nie jest wstręt do nauki. Ja na przykład uwielbiam się uczyć. Co chwilę czytam jakieś książki, które poszerzają moją wiedzę. Ale od systemu wymagam, by był możliwie intuicyjny, bo tego akurat nie mam zamiaru się uczyć. To jak z programowaniem lodówki. Można wprowadzić taką opcję, żeby lodówkę konfigurować pod swoje potrzeby, ale 95% użytkowników i tak z niej nie skorzysta, bo nie ma na to czasu i ochoty. Lodówka ma działać.

                      Używałem przez moment Ubuntu, i gdyby nie to, że nie działa na nim kilka programów (np. programy do składu publikacji), których naprawdę potrzebuję, to być może nawet pokusiłbym się o jego instalację. Ale właśnie te kilka programów nie ma żadnych odpowiedników lunuksowych, więc dlatego zostaję przy Windows. Nie dlatego, że MS mnie do tego zmusił, ale dlatego, że tak jest mi wygodniej. A o wygodę tu właśnie chodzi, prawda?
                • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 19:30
                  Z pewnością w dużej mierze opisujesz prawdę. A pokusisz się o jakieś konkluzje?
              • Gość: ideefixe Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: 213.227.123.* 27.08.09, 09:20
                LOL

                A przyszło ci do głowy, że 1% użytkowników używa linuksa właśnie dlatego, że nie ma go w sklepach?

                Nawiasem mówiąc - są, choć faktycznie rzadkie. A jak już się zdarza, to śmierdzi kolejnym skandalem. Kiedyś widziałem w pewnym dużym markecie z elektroniką laptopy. Jeden z modeli był oferowany zarówno z vistą, jak i linuksem. Był to dokładnie ten sam komputer, o tych samych parametrach. Różnił się jedynie systemem operacyjnym. Rzecz w tym, że cena tez była ta sama.

                I niech mi ktoś powie, że to uczciwa konkurencja jest...
                • Gość: Adrian Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.as.kn.pl 27.08.09, 13:43
                  Bo system MS w wersji preinstalowanej nie kosztuje wcale 300 zł. Producenci płacą za niego z tego o wiele mniej. To kropla w morzu jeśli chodzi o cenę zestawu. Z drugiej strony to producent ustala ceny. Jeśli nie podoba Ci się laptop HP, Asusa, czy Acera, to zawsze możesz kupić jakiś niszowy, na którym nie ma żadnego systemu. To nie jest monopol Microsoftu, a wybór producentów, którzy wolą sprzedawać gotowe rozwiązania dla słusznie leniwych użytkowników, niż goły sprzęt, który trzeba instalować, konfigurować, itd. A że oferta MS jest dla nich najatrakcyjniejsza? Koło w którymś momencie się zamyka, ale trudno stwierdzić w którym.
      • furry Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 14:49
        Gość portalu: Zmęczony napisał(a):

        > Znów ten Microsoft? Kurdę, nie chcesz nie instaluje, nie używaj,

        Kurcze, nie chciałem, ale jak kupiłem laptopa to nie chcieli sprzedać bez (patrz
        pkt. 3). Nie używam, ale zapłaciłem.

        Jest teoretycznie procedura zwrotu, ale internetowe opisy bojów o zwrot tych
        paru zł skutecznie zniechęcają.
        • Gość: kaczo && ponuro Re: Siedem grzechów głównych Microsoftu IP: *.natpool5.outside.ucf.edu 26.08.09, 16:18
          Zauwazcie prosze, iz kazda nowsza wersja danego produktu
          firmy "MicroShit" jest drozsza od poprzedniej!
          "Micro...t" jak kazdy prawdziwy monopolista
          jest w stanie kontrolowac ceny...
        • Gość: zenn Tylko, że to wina sprzedawców. MS w EULA daje IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.08.09, 17:06
          prawo do zwrotu. Pretensje do sprzedawców, nie do MS. Jak ktoś ma klapki
          nienawiści na oczach to i zapchany kibel będzie winą MS.
          • Gość: Ralf Re: Tylko, że to wina sprzedawców. MS w EULA daje IP: 217.98.20.* 26.08.09, 17:36
            Gość portalu: zenn napisał(a):
            > prawo do zwrotu. Pretensje do sprzedawców, nie do MS. Jak ktoś ma klapki nienawiści na oczach to i zapchany kibel będzie winą MS.

            Brawo.
            Wygląda na to, że zdrowy rozsądek jeszcze nie umarł.
            • Gość: smutas Re: Tylko, że to wina sprzedawców. MS w EULA daje IP: *.tor.primus.ca 26.08.09, 20:51
              Zaden rozsadek tylko krotkowzrocznosc. Niestety winni sa tak samo producenci jak i MS. Sprzedawcy z oczywistych wzgledow wola sprzedawac drozej. To zwykle bledne kolo, podobne do tego z globalizacja. Fajnie jest kupowac tanie rzeczy made in China. Ale po co nam niskie ceny skoro ludzie traca prace i nie maja nawet na to co tanie?
            • Gość: squade78 Re: Tylko, że to wina sprzedawców. MS w EULA daje IP: *.synerway.pl 27.08.09, 09:57
              zdrowy rozsądek nie umarł ale leży głęboko przykryty warstwą niewiedzy,
              ignorancji, marketingu i monopolu...
          • furry Re: Tylko, że to wina sprzedawców. MS w EULA daje 26.08.09, 18:47
            Raczej nie wina sprzedawców, a producentów sprzętu, typu hp, lenovo czy dell.
            Sprzedawca ma niewiele do gadania.

            Co nie znaczy, że Komisja Europejska zamiast drążyć sprawę Internet Explorera,
            mogłaby się przyjrzeć umowom zawieranym przez Microsoft z producentami.
      • Gość: lamir NIestety Microsoft nie jest bez wad i do tego IP: *.superkabel.de 26.08.09, 18:24
        olewaja swoja klientele ale jest to produkt ktorym wszyscy potrafia sie
        "poslugiwac" mozna powiedziec ze prosty w obsludze i nie taki straszny jakby sie
        moglo wydawac wiec wszystkie te za i przeciw sa nie wazne bo i tak wiekszosc
        uzywa produktow Microsoftu
        697952.w.interia.pl
        • Gość: squade78 Re: NIestety Microsoft nie jest bez wad i do tego IP: *.synerway.pl 27.08.09, 10:01
          Jeśli ktoś się nauczył "posługiwać" produktami MS to teraz ma bardzo fajnie ...
          musi do końca życia za nie płacić... a można poświęcić trochę czasu na
          zapoznanie się z niewielkimi różnicami w oprogramowaniach alternatywnych ... ale
          szkoda czasu lepiej wydać pieniądze.
          • Gość: Gość Re: NIestety Microsoft nie jest bez wad i do tego IP: *.acn.waw.pl 27.08.09, 23:49
            > Jeśli ktoś się nauczył "posługiwać" produktami MS to teraz ma bardzo
            > fajnie ... musi do końca życia za nie płacić...

            Jak zrobisz prawo jazdy i kupisz samochód tez masz fajnie .. do końca życia
            musisz płacić za benzynę.

            > ale szkoda czasu lepiej wydać pieniądze.

            Przede wszystkim - czas to pieniądz.
    • Gość: xxx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.09, 14:28
      Większość argumentów bzdurna a najważniejsze, to brak alternatywy wśród
      darmowego oprogramowania. Dla normalnych ludzi używających komputera jako
      narzędzia pracy i do rozrywki linux nie istnieje - i nie zaistnieje, bo normalny
      człowiek chce włączyć komputer i wysłać maila albo uruchomić jakiś program, a
      nie "kompilować jądra" czy co tam te linuksiarze sobie robią. Podobnie MS Office
      nie ma alternatywy, te wszystkie open office zdają się psu na budę.
      • von.g Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 14:34
        Nie chce zaczynac flejma. Nie lubisz linuxa to go nie uzywaj. Ale moim zdaniem
        jestes wlasnie argumentem za 1 pkt stawianej tezy. Nauczyli Cie windowsa i w tym
        systemie czyjesz sie komfortowo. Ktos Ci powiedzial ze trzeba kompilowac jadro i
        powtarzasz jak mantre ...
        • Gość: tralalala Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.alcatel.de 26.08.09, 15:07
          a ja mam dosc w pracy linuxow wszelkiej masci i ich memleakow corow itp
          przyjemnosci. nie mowiac juz o dependency hell. nie wciskajcie linuksa tam gdzie
          sie nie nadaje, prywatnie uruchamiam sobie oczoje*ny win7 (RC poki co) i sie
          relaskuje (do relaksu sluzy glownie firefox, czasem irfanview i media player)

          ps. zaczales flejma. mnie juz zaczynaja wpieniac linuxowi szczekacze na forach.
          • luni8 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 15:57
            Mógłbyś łaskawie po polsku?
            przeciętny urzytkownik nie zobaczy różnicy.
            Siostrzyczka przykładem, zainstalowałem ubuntu, do relaksu służy jej głównie Firefox, mplayer i amarok.
            Zdziwiła sie troche jak sie dowiedziała że to nie windows, a ogólnie ma to w 4 literach.
            Sam korzystam z windy, właśnie z powodu braku specjalistycznego oprogramowania.


          • von.g Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 16:03
            A kto Ci tego Linuxa wciska? Pewnie przychodzi preinstalowany na kazdym
            komputerze. Reklamy Linuxa sa w co drugiej gazecie a Linus Torvalds przyjezdza
            do Polski i obiecuje pomoc w "informatyzacji" wsi.

            Zauwazylem tylko ze stwierdzenia typu "w linuxie trzeba non stop kompilowac"
            jadro sa wlasnie efektem braku edukacji na co zwraca uwage FSF. Z drugiej sam
            zarzucasz Linuxowi problemy z dependency hell i zapominasz o czyms takim jak dll
            hell czyli tym samym tylko ze w windowsie ...
            • kretynofil DLL hell? 26.08.09, 19:41
              A moze DLL Hello World, sweterku?

              Szczerze - nie zetknalem sie z tym jeszcze. Najwyrazniej jeszcze wszystko przede mna. Fakt, ze ostatnio czytalem ze zeby GIMP dzialal z tabletem Wacoma, trzeba jakiegos DLL'a od GTK edytowac... w trybie binarnym. No, ale czego sie spodziewac po opensource :)

              Na marginesie: HTC Hero jest super. Mam tylko jedno pytanie: czy G1 tez sie "grzeje" w trakcie rozmowy?

              I ostatnie, jako ciekawostka - statystyki zainteresowania linuksem (ktorego udzial, jak wiadomo, rosnie lawinowo):

              www.google.com/insights/search/#q=Linux&cmpt=q

              Sam nie wiem co bardziej mnie smieszy w tym rankingu - spadek o 80% w ciagu pieciu lat, czy lista krajow, z ktorych pochodzi najwiecej kwerend do googla: Kuba, Indie, Rosja, Bangladesz, Lesotho, Zimbabwe, Indonezja, Sri Lanka, Madagaskar. Tylko co tam robia Czesi?!

              Ale statystyka przekomiczna, co?
              • von.g Re: DLL hell? 26.08.09, 21:38
                No tak jakby brakowalo na forum ignorancji i samouwielbienia Ty sie pojawiles.

                skoro jestes za leniwy :

                en.wikipedia.org/wiki/DLL_hell
                "Although the term is Windows-specific (the more general term is dependency
                hell)..."

                >>Szczerze - nie zetknalem sie z tym jeszcze. Najwyrazniej jeszcze wszystko
                przed e mna.

                No co Ty. Przeciez Ty juz wszystko wiesz ...
                • kretynofil Wyluzuj, sweterku... 26.08.09, 22:14
                  Z tymi DLLami to zartuje, oczywiscie wiem o co chodzi - natomiast musze szczerze przyznac ze NIGDY nie mialem zadnego z tym problemu.

                  A artykul z wiki jest oparty na przesadach i tyle. Naprawde chcialbym sie dowiedziec jak czesto Ci sie zdarzala taka sytuacja i kiedy mialo to miejsce...

                  A czemu milczeniem zbyles moja uwage o statystykach na temat linuksa? Niewygodnych faktow sie nie dostrzega?

                  No i nie odpowiedziales mi czy G1 sie tez grzeje w trakcie rozmowy...
                  • von.g Re: Wyluzuj, sweterku... 26.08.09, 22:30
                    > No i nie odpowiedziales mi czy G1 sie tez grzeje w trakcie rozmowy...

                    Sorki nie zauwazylem pytanie. Hmm nie zwrocilem na to specjalnie uwagi wiec
                    raczej nie. Akurat wczoraj rozmawialem 20 minut i telefon byl cieply ale jakos
                    drastycznie.

                    >>Naprawde chcialbym sie dowiedziec jak czesto Ci sie zdarzala taka sytuacja i
                    kiedy mialo to miejsce...

                    Wogle mi sie nie zdarza bo nie uzywam windowsa. Na studiach cos tam z tym mialem
                    ale to juz dawno bylo wiec nie wnikam. Meritum bylo takie ze problem dotyczy
                    kazdej platformy i zarzucanie problemu tylko jednej jest ignorancja.

                    > A czemu milczeniem zbyles moja uwage o statystykach na temat linuksa?
                    Niewygodnych faktow sie nie dostrzega?

                    Nie wiem co to za statystyka i jak jest liczona. Nie wiem jakie sa dane wiec
                    nawet nie bawie sie interpretowanie. Bawiac sie statystyka mozna uzyskac
                    przerozne wyniki. Pozatym co mnie to? Mnie naprawde malo interesuje kto czego uzywa.
                    • kretynofil No to na koniec... 27.08.09, 08:03
                      > Akurat wczoraj rozmawialem 20 minut i telefon byl cieply ale jakos drastycznie.

                      No tak, o to mi chodzilo. Zdziwilo mnie to, bo od zawsze uzywalem Nokii i tam to zjawisko nie wystepuje.

                      > Na studiach cos tam z tym mialem ale to juz dawno bylo wiec nie wnikam.

                      A powinienes, skoro sie na to powolujesz.

                      > Meritum bylo takie ze problem dotyczy kazdej platformy i zarzucanie problemu tylko jednej jest ignorancja.

                      Oczywiscie - tylko widzisz: porownywanie linuksowego "dependency hell" z windowsowym "DLL hell" jest o tyle nie na miejscu, ze problem w linuksie wystepuje nadal i jest czesty (zwlaszcza jesli z tych czy innych powodow korzystasz z oprogramowania spoza repo, co czasami jest konieczne) - w zasadzie kazda instalacja programu nie uwzglednionego w dystrybucji wiaze sie z doswiadczeniem "dep hell".

                      W windows ten problem, jesli wystepuje, to wylacznie sporadycznie.

                      > Nie wiem co to za statystyka i jak jest liczona.

                      To jest statystyka najpopularniejszej wyszukiwarki internetowej, liczona dla pewnych kategorii. Jakbys przewinal ta strone w dol, to bys zobaczyl ze w kategorii linux sa takie zapytania jak "ubuntu".

                      De facto jest to wyznacznik tego jak czesto uzytkownicy gugla wykonuja kwerendy dotyczace linuksa. Moim zdaniem widoczny jest silny trend spadkowy, ktory mozna wytlumaczyc spadkiem zainteresowania ta platforma.

                      A czemu? Bo znienawidzony windows po prostu wystarcza...
                      • von.g Re: No to na koniec... 27.08.09, 08:30
                        >>> A powinienes, skoro sie na to powolujesz.

                        Wiem rowniez ze jest taki kraj jak Brazylia i ze zyje tam wielu biednych ludzi,
                        ale nigdy tam nie bylem. Nie kazda wiedza jest empiryczna.

                        >>> Oczywiscie - tylko widzisz: porownywanie linuksowego "dependency hell" z
                        window sowym "DLL hell" jest o tyle nie na miejscu, ze

                        "Although the term is Windows-specific (the more general term is dependency
                        hell) the rhyme is often used to depict a dependency hell case."

                        Albo ja nie umiem czytac albo tu jest napisane ,ze "DLL hell" == "dependency hell".

                        >>problem w linuksie wystepuje na dal i jest czesty

                        widocznie cos zle robie bo nie mam takich problemow.

                        >>> To jest statystyka najpopularniejszej wyszukiwarki internetowej, liczona dla
                        pewnych kategorii. Jakbys przewinal ta strone w dol, to bys zobaczyl ze w
                        kategorii linux sa takie zapytania jak "ubuntu".

                        Nadal niewiele mi to mowi. Jak sie ta stronka ma do google trends?

                        www.google.com/trends?q=ubuntu+%2C+linux+&ctab=0&geo=all&date=all&sort=0
                        z tego co widze zainteresowanie ubutnu jest raczej stabilne , linuxem co prawda
                        spadlo ale moze to byc zwiazane wlasnie ze wzrostem rozpoznawalnosci konkretnych
                        marek. Ale i tak taka analiza jest niezwykle powierzchowna i ciezko na tej
                        podstawie cos wnioskowac.

                        >>> A czemu? Bo znienawidzony windows po prostu wystarcza...

                        A powiedzialem kiedys ze nie?
                        • Gość: xx Re: No to na koniec... IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.09, 09:33
                          > >>problem w linuksie wystepuje na dal i jest czesty
                          >
                          > widocznie cos zle robie bo nie mam takich problemow.

                          Nie chodzi o to, że coś źle robisz. Tak długo jak używasz tylko pakietów z
                          repozytorium i robisz updejty całości to problem raczej Cię nie dotknie. Jednak
                          jeślibyś spróbował zainstalować coś spoza repozytorium jako binarki lub nawet ze
                          źródeł i następnie próbował zrobić updejt to może powstać Ci syf, bo musiałbyś
                          ten soft spoza repozytorium albo updejtować ręcznie albo kompilować od nowa albo
                          ryzykować, że nie będzie działał z nowymi wersjami bibliotek.
                          • von.g Re: No to na koniec... 27.08.09, 09:59
                            Oczywiscie masz racje , ale ze zrodel nie instalowalem juz baardzo dawno. W 99%
                            procentach wystarcza mi repozytorium. Ostatnio zauwazylem ze juz nawet mavena2
                            moge zainstalowac z repo.

                            Stad twierdzenie ze "problem na linuxie jest czesty" jest albo zlosliwoscia albo
                            naduzyciem albo ja cos zle robie :) ...
                            • kretynofil Wyobraz sobie, sweterku... 27.08.09, 10:23
                              ...ze czasami potrzebujesz konkretnej wersji oprogramowania (chociazby ze wzgledow bezpieczenstwa), ktorej w repo jeszcze nie ma.

                              I wtedy problem wystepuje w 99% przypadkow.
                              • von.g Re: Wyobraz sobie, sweterku... 27.08.09, 10:35
                                Czytaj ze zrozumieniem prosze. Ja nie twierdze ze problemu nie ma. Ja twierdze
                                ze u mnie on wogle nie wystepuje. Domyslam sie tez ze u wiekszosci osob tez nie
                                wystepuje. I skad wytrzasnoles to 99% ? Instalowalem tez pare razy ze zrodel i
                                problem mialem raz. Wiec to tez nie jest tak ze kazda instalacja ze zrodel ==
                                problem.
                                • Gość: hahaha Re: Wyobraz sobie, sweterku... IP: *.irishbroadband.ie 27.08.09, 12:20
                                  Kretynofil, już Ci pisałem kiedyś jak postępować z pakietami, których nie ma w
                                  repo tak, by nie rozwalać zależności. W Debianie i Ubuntu używasz narzędzi z
                                  rodziny dh-* do budowania pakietów źródłowych. Jest to prostsze niż budowanie ze
                                  źródeł i dba o zachowanie zależności.

                                  Ale powiedz mi z ręką na sercu, który przeciętny użytkownik komputera potrzebuje
                                  pakietów budowanych ze źródeł?
                                  • kretynofil Ktory uzytkownik? 27.08.09, 12:50
                                    Moze ten, ktory potrzebuje narzedzi, ktorych nie ma w repo?

                                    Zdziwilbys sie ilu tam rzeczy nie ma :)
                  • Gość: xx Re: Wyluzuj, sweterku... IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 22:38
                    DLL hell to znany problem. Chodzi z grubsza o to, że jak masz 10 aplikacji,
                    które dostarczają borlndmm.dll i każda aplikacja kopiuje ten plik do
                    windows/system32 to wersja tego pliku jest losowa i nikt nie gwarantuje, że
                    wszystkie 10 aplikacji będzie działać.

                    Problem nie występuje (został znacznie ograniczony) począwszy od windows 2000
                    poprzez umożliwienie istnienia w systemie jednocześnie załadowanych wielu
                    instancji tej samej biblioteki w różnych wersjach.

                    Problem analogiczny występuje także pod Linuxem, gdzie praktycznie
                    dystrybuowanie plików binarnych (nie mówię o RPM czy DEB, mówię o np. plikach
                    wykonywalnych) jest niemożliwe ze względu na brak kontroli nad wersjami
                    bibliotek (np. libxxx.so.1.41).

                    Oczywiście jest też problem z odinstalowywaniem softu i usuwaniem bibliotek,
                    które są już niepotrzebne. I tu jest dokładnie taki sam syf pod Win jak pod Linuxem.
                    • Gość: hahaha Re: Wyluzuj, sweterku... IP: *.irishbroadband.ie 27.08.09, 12:24
                      Instalowaniem oprogramowania ze źródeł zajmują się doświadczeni administratorzy
                      systemów, a nie zwykli użytkownicy. Doświadczeni administratorzy wiedzą też, by
                      nie kompilować bezpośrednio ze źródeł, tylko robić sobie pakiet źródłowy, który
                      trzyma wszystkie potrzebne zależności i biblioteki w odpowiedniej wersji.

                      Jak przenosisz przyzwyczajenia Windowsowe do administrowania Linuksem, to
                      będziesz miał też Windowsowe problemy.
                      • kretynofil Hihihihi :) 27.08.09, 12:52
                        Oczywiscie, jak rozumiem, tacy "doswiadczeni administratorzy" sa za darmo, tak jak linux?

                        Ale mnie smiesza te Wasze teoryjki :)
                        • Gość: hahaha Re: Hihihihi :) IP: 89.100.167.* 28.08.09, 00:28
                          No cóż. Mnie śmieszą Wasze problemy. Jaki system takie problemy powiedziałbym
                          nawet :-D
              • Gość: squade78 Re: DLL hell? IP: *.synerway.pl 27.08.09, 10:07
                To jest jeszcze ciekawsze:

                www.google.com/insights/search/#q=Widows&cmpt=q
                Sri Lanka, Ghana, Nigeria, Kenia, Bangladesz, Algieria, Maroko tylko co tam robi
                Wielka Brytania ??

                Edycja bibliotek w trybie binarnym mając do dyspozycji kod źródłowy ... coś mi
                to mało wiarygodnie brzmi! To pewnie przez Twój przyciasny golfik...
                • Gość: bzdyk Re: DLL hell? IP: *.ms.gov.pl 27.08.09, 10:12
                  A co mnie wdowy obchodzą? Brak literki może mieć zabawne
                  konsekwencje.
                • kretynofil Wdowy, powiadasz? 27.08.09, 10:22
                  Bardzo ciekawe - tylko co to ma do rzeczy?

                  A co do GIMP'a, to opis problemu + rozwiazanie jest tutaj:

                  registry.gimp.org/node/6656

                  Tylko ze tak jak pisalem - to jedyna taka sytuacja z ktora sie zetknalem. A nastepnym razem jak bedziesz chcial mi dosrac i kompletnie sie skompromitowac, to zwroc uwage ze link, ktory wyslalem jest pierwszym dla zapytania

                  "problem with wacom tablet in GIMP"

                  w gugielu.

                  Ja wiem ze sweterki sa skretyniale, ale czasami naprawde mnie zadziwia jak bardzo...
          • Gość: hahaha Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.irishbroadband.ie 26.08.09, 16:08
            > ps. zaczales flejma. mnie juz zaczynaja wpieniac linuxowi szczekacze
            > na forach.

            Jacy szczekacze? Przecież słusznie napisał o powtarzaniu w nieskończoność bzdur
            o kompilowaniu jądra przez twardogłowych użytkowników Windows. Jest to bzdura
            nieaktualna od wielu lat.
            • Gość: Gość Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.acn.waw.pl 26.08.09, 18:38
              > Jacy szczekacze?

              Tacy, którzy produkują się przeważnie pod artykułami kompletnie nie związanymi z
              linuxem. Odwrotność normalnych użytkowników Win, którzy nie biegają po forach z
              linuxem i nie próbują ewangelizować innych.
              • Gość: smutas Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.tor.primus.ca 26.08.09, 20:39
                Wszystko ladnie i pieknie tyle tylko, ze TEN artykul jest zwiazany z Linuksem przez nawiazanie do FOSS. Inna sprawa jest przekroj uzytkownikow komputerow. Tak sie sklada, ze przecietny uzytkownik Linuksa jest rowniez uzytkownikiem Windows a czesto rowniez innych OSow. Uzytkownik Windows w wiekszosci kozysta TYLKO z Windowsa. Po kiego wiec mialby zasmiecac fora innych systemow?
                Osobiscie wydaje mi sie, ze komentarze linuksiarstwa sa b. pozyteczne. Z wyjatkiem tych chamskich. Bo pokazuja na inne systemy. Nikt nikogo do niczego nie zmusza ale swiadomosc wyboru ma dobry wplyw na rynek IT. Tak od strony uzytkownikow - wybor, jak i od strony producentow / developerow - konkurencja / innowacja.

                cheers
          • Gość: squade78 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.synerway.pl 26.08.09, 16:10
            Trochę przesadziłeś nie sądzisz? Nie strasz ludzi linux'em ... każdy może
            zainstalować ubuntu i mieć wszystko gdzieś, po prostu korzystać z systemu bez
            opłat co 2-3 lata za nowe wersje a mieć 100% tą samą funkcjonalność.
            • kretynofil Sto procent? 26.08.09, 19:45
              Serio?

              To znaczy moge sobie zainstalowac Corel Draw, Painter Essentials/Paiter? I nie, nie uzywam tych programow komercyjnie, licencje mam "edukacyjne/hobbystyczne". I nie, nie moge uzyc Inkscape, bo jest zbyt niestabilny (ciagle sie wypieprza), oraz nie moge uzyc GIMPa, bo chociaz to sympatyczny program, to do takiego Paintera (nawet Painter Essentials) to mu za duzo brakuje - przynajmniej dla kogos kto choc raz mial olowek w reku...

              Oooooj. Chyba jednak nie moge. Chyba jednak to jest "prawie 100%" - a "prawie robi wielka roznice" :)

              No, ale jak dla kogos komputer = nasza klasa, to rzeczywiscie, takiemu linux wystarczy :)
              • Gość: Soze74 Do Kretynofila IP: *.galileusz.3s.pl 26.08.09, 21:40
                Nie ulega wątpliwości że jesteś bardziej obyty w sofcie niż ja. Dziwi mnie jednak że nie zauważasz iż Windows jest wciskany wszystkim na każdym kroku. Zaczyna się w szkole, potem w "promocji" dla uczniaków kupujesz ich soft za 1/2 ceny (każdy dealer daje pierwszą działkę za free). Tak "wyszkolony" trafiasz do roboty gdzie specjalistyczny soft (o którym często piszesz) działa tylko na oknach. Po kilku latach takiej edukacji większość ludzkości reaguje jak pies Pawłowa - ślini się na widok miski/winda. Z tego powodu sprzedają kompy z preinstalkami - zabiją w ludziach resztkę woli do poszukiwania alternatywnych/korzystniejszych rozwiązań. Gdyby PC'ty sprzedawać bez softu, tak by każdy musiał kupić/zapłacić za OS naprawdę wielu ludzi by zaoszczędzić kilka stów wybrało by coś innego. A wtedy nastąpiłby efekt kuli śnieżnej! Nawet twój "specjalistyczny" soft byłby na Linuxa! Ale dojdzie z czasem i do tego: upadł Rzym, pada GM, padnie też MicroShit-kwestia czasu. Pamiętam jak IE był monopolistą po Netscapie - a teraz? Kto by pomyślał! Skoro tego nie widzisz powinieneś skrócić swój Nick o "ofil" To napisał Lamer: pół roku na Linuxie, 70%zadowolenia (z trędem rosnącym)
                • kretynofil No to odpowiadam... 26.08.09, 22:11
                  > Dziwi mnie jednak że nie zauważasz iż Windows jest wciskany wszystkim na każdym kroku.

                  Wyjasnie Ci to tak: dla laika moze sie wydawac ze roznica miedzy windows a linux jest kosmetyczna - to jednak nieprawda. Gdyby tak bylo, linux bylby juz kilka razy bardziej popularny. Problem tkwi w samej architekturze linuksa, ktora zaklada ze kazdy program bedzie mozna dostarczyc w wersji dostosowanej do srodowiska - czyli, de facto, albo w wersji zrodlowej, albo w wersji skompilowanej pod konkretna dystrybucje.

                  Dlatego wlasnie duze firmy produkujace oprogramowanie na rynek popularny omijaja linuksa szerokim lukiem. Oczywiscie, mozna podac przyklady aplikacji takich jak Oracle czy WebLogic (te samodzielnie przetestowalem w tym srodowisku) - i beda one dzialaly, ale to kwestia wprowadzenia dodatkowego poziomu abstrakcji, co komplikuje sprawy ze wzgledu na wydajnosc i nie rozwiazuje do konca problemu.

                  A pod windows? Pod windows te problemy nie istnieja. Mozesz sobie wziac dowolny program napisany nawet pod windows 3.11 i uruchomic go bez rekompilacji w srodowisku windows Se7en. Oczywiscie, moze to wymagac skopiowania pewnych bibliotek i w niektorych przypadkach nie zadziala - ale to jest margines, tak samo zreszta nie wszystkie zrodla skompiluja sie pod kazdym linuksem. W obu wypadkach problem jest ten sam: niewiedza i/lub glupota programistow.

                  I wlasnie dlatego firmy produkujace oprogramowanie na rynek popularny decyduja sie na tworzenie softu pod windows. To nie jest, jakby wielu idiotow tutaj chcialo, kwestia lobbingu czy przekupstwa - takie po prostu sa realia, ze jesli trzymasz sie API windows to masz gwarancje, ze program bedzie dzialal u klienta przez wiele lat.

                  W wypadku linuksa nawet w ciagu kilku miesiecy moze dojsc do jakiejs powaznej zmiany API, ktora sprawi ze oprogramowanie przestanie dzialac. Gdybys mial wlozyc wlasne pieniadze w tworzenie softu to zapewniam Cie ze bys nie zaryzykowal wejscia na rynek linuksowy.

                  Jesli jednak sie myle, to zrob to, prosze bardzo - to moze byc Twoja nisza. Nie placz jednak jesli w tym utopisz.

                  Co do wyspecjalizowanego softu, to akurat odmian linuksowych tego co uzywam jest od groma, tylko co z tego, skoro klientow korporacyjnych po prostu do tego nie przekonasz? Windows kosztuje orzeszki - to jest kwota porownywalna z kilkoma godzinami pracy takiego lebka jak ja. Naprawde sadzisz ze ktos by sobie zycie komplikowal dla takich "oszczednosci"?

                  Natomiast co moze sie zmienic? Piszesz o upadku Microsoftu, porownujac go do Rzymu i GM. W obu wypadkach mocno sie mylisz - Rzym to wielka cywilizacja, ktora nie byla w stanie amortyzowac swojego rozwoju; MS ma ogromny udzial w rynku, nie pcha sie do walki na nie swoim terenie. Przyklad slaby. Co do GM, to znowu spudlowales, ta firme wykonczyly glownie pakiety socjalne dla pracownikow i zle wyczucie rynku. O ile wiem, to MS raczej nie ma problemow z naciskami politycznymi w kwestii ochrony pracownikow (znacznie trudniej byloby tez je wprowadzic ze wzgledu na inny profil zatrudnienia, rozproszenie i globalizacje - nie byloby na to spolecznego parcia, zaden populista nie zrobi na tym kariery politycznej). Co do decyzji biznesowych, to MS akurat robi cos przeciwnego niz GM - zamiast skupiac sie na bogatych klientach, profiluje swoje projekty pod mniej zamoznych uzytkownikow. Stad wersje studenckie i domowe, stad darmowe narzedzia, stad wreszcie obnizanie cen.

                  Dlatego ja akurat tutaj nie widze zagrozenia. MS mialo zjesc Apple, mial zjesc Linux - i nic z tego.

                  Jedyne zagrozenie dla MS to Gugiel i jego wersja "linuksa", ktora jednak z linuksem bedzie miala niewiele wspolnego. Takim samym zagrozeniem moga byc uslugi SaaS, ale ponownie - mozna tak zrobic worda, ale porzadnej gry czy porzadnego pakietu graficznego tak nie zrobisz.

                  To czego nie dostrzegasz, to to, ze microsoft w ktoryms momencie podjal doskonala decyzje o zrezygnowaniu ze slepej uliczki jaka byly systemy Win95/98/ME i przejscie na znacznie lepsze jadro NT. To byla decyzja, ktora ich uratowala i dala im znacznie lepsza pozycje w stosunku do rozwijajacego sie wtedy linuksa.

                  Tak wiec zobaczymy czy jestem takim "kretynem" za jakiego mnie uwazasz. Na poczatek mam propozycje - napisz sobie gre Snake tak, zeby dzialala na KAZDYM linuksie. Wtedy zrozumiesz dlaczego softu na ten system operacyjny jest jak na lekarstwo...
                  • Gość: xx Re: No to odpowiadam... IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 22:32
                    Zgadzam się w całej rozciągłości (10 lat w IT).

                    Dodam jedynie, że z punktu widzenia całkowitego kosztu softu w firmie Linux jest
                    znacznie droższy niż Windows.
                    • Gość: hahaha Re: No to odpowiadam... IP: *.irishbroadband.ie 27.08.09, 12:28
                      Hahaha, bo Ballmer tak mówi, więc to prawda :-D

                      Dobry duszek o imieniu Zdrowy Rozsądek, oraz jego kumpel zwany Policz Sam
                      właśnie cichutko eksplodowali sobie w kąciku by nie przeszkadzać xx-owi ;-)
                      • kretynofil No to policzmy :) 27.08.09, 12:49
                        Ile mozesz zaoszczedzic na migracji z windows na linuksa:
                        - 300 PLN (albo i mniej, przy Volume licensing) na jedno stanowisko.

                        Niestety, aby to zaoszczedzic, musisz poswiecic troche czasu kazdego pracownika - nawet jesli nie zorganizujesz szkolenia (bardzo optymistyczne zalozenie), to musisz sie liczyc z przestojami, kiedy pracownik bedzie pracowal wolniej lub wcale - bo bedzie musial sie nauczyc czegos nowego.

                        Spadek zysku (per stanowisko) - jakies 3000 PLN lub wiecej.

                        Masz racje, racjonalna kalkulacja wprost pokazuje ze oplaca sie przejsc na linuksa. Wprawdzie tracisz na tym 2700 PLN per stanowisko, ale co tam - wazne ze masz "darmowy" system.

                        Jak tam Monachium? Juz wiadomo ile ta zabawa w linuksa bedzie kosztowala, czy nadal jest to owiane "tajemnica"?

                        Bo wiesz, ze linux wyjdzie drozej od XP to bylo wiadomo juz od samego poczatku projektu - i od tego czasu koszty rosna i rosna, projekt sie wydluza i wydluza, zakres sie zmniejsza - i nadal konca nie widac, chociaz mial miec miejsce juz pare lat temu...

                        To jak, sweterki, liczyc tez nie umiecie?
                        • von.g Re: No to policzmy :) 27.08.09, 13:17
                          I co te 300 zloty to juz wszystko? Jedyny koszt? No to faktycznie firmy i
                          instytucje to kretyni skoro maja kupiony soft ktory nie wymaga juz nakladow
                          finansowych (300 zloty wydane i koniec) przesiadaja sie na inny.

                          Nie znam szczegolow ale "moja" firma placi miesiecznie za licencje/support/masaz
                          plecow M$ 200 Euro. Razy 10tys pracownikow daje to spora sumke. Moze takie
                          kalkulacje tez bys uwzglednil w swoich wyliczeniach?

                          A co do Monachium to projekt sie konczy w 2012. Wiesz co jest powodem opoznien?
                          • przechrztaimason Re: No to policzmy :) 27.08.09, 13:24
                            To jest cena świętego spokoju. A opóxnienia w Monachium (nawiasem
                            mówiąc afera robi się na całe Niemcy) jest przerośnięte ego guru
                            projektu Schiessla, który za publiczne pieniądze tworzy własny
                            pomnik pod nazwą LiMux i tradycyjnie dla wieszczy nowej epoki
                            zapomniał, że oprócz OS do pracy potrzeba jeszcze paru innych
                            rzeczy. Koszty przekroczył już ponad czterokrotnie, terminu pewnie i
                            tak nie dotrzyma, po raz kolejny z resztą. Jeśli program po tylu
                            latach ma się zaaawansowany mniej jak 20%, no to gleba.
                            • von.g Re: No to policzmy :) 27.08.09, 13:28
                              Czyli jednym slowem twierdzisz ze przyczyna porazki w Monachium , choc projekt
                              jest jeszcze nie skonczony , jest czynnik ludzki ... No to faktycznie fuj Linux
                              be Linux.
                              • kretynofil Wiesz, wszystko... 27.08.09, 13:45
                                ...co sie dzieje w srodowisku ludzi jest spowodowane czynnikiem ludzkim. Nawet katastrofy lotnicze, rzekomo wywolane "czynnikiem technicznym" to blad ludzki - bo ktos ten samolot zaprojektowal, ktos inny dopuscil do uzytku, jeszcze inna osoba go serwisowala i robila przeglad przed startem i ktos go pilotowal.

                                A w tym konkretnym wypadku dogmat o wyzszosci linuksa oraz dostepnosc nieskonczonych zasobow finansowych skutkuje wydaniem ogromnej ilosci publicznych pieniedzy na projekt, ktory nie ma szansy sie udac, bo jest oparty na ideologii a nie racjonalnej kalkulacji. Gdyby przecietny Niemiec mogl placic podatki ideologia a nie pieniedzmi, to by mu to wisialo. Gdyby ci wdrozeniowcy dzialali dla ideologii a nie za pieniadze, tez by nikt nie protestowal.

                                Niestety, rzeczywistosc jest taka ze banda opetanych fanatyzmem sweterkow dorwala sie do kasy i bez jakiegokolwiek uzasadnienia realizuja swoje fantazje marnujac pieniadze podatnika. I tak, duzo to mowi o linuksie - raz, mowi ze wdrozenie tego systemu nie ma uzasadnienia ekonomicznego, dwa, mowi ze ludzie ktorzy to proponuja to cwaniacy i/lub fanatycy, trzy, ze przeprowadzanie takich eksperymentow zle sie konczy.

                                I szkoda, bo moze gdyby cos z tego wyszlo, to rzuciloby to nowe swiatlo na opensource - a tak bedzie jak bedzie. Moim zdaniem najlepsze co by mogly teraz zrobic sweterki, to zamiast pieprzyc na forach i organizowac manifestacje, ktore psa z kulawa noga nie obchodza, zrobic zrzute i oddac niemieckiemu podatnikowi pieniadze, ktore zmarnowal na ich erotyczne fantazje o jadrach, oraz przylaczyc sie do projektu, zeby go kiedys skonczyc w imie ideologii...

                                Sweterki wszystkich krajow, laczcie sie!!!
                                • von.g Re: Wiesz, wszystko... 27.08.09, 14:00
                                  >>I tak, duzo to mowi o linuksie - raz, mowi ze wdrozenie tego systemu nie ma
                                  uzasadnienia ekonomicznego,

                                  Nie , to ,ze jeden nieskonczony projekt moze potencjalnie skonczyc sie
                                  niepowodzeniem nie znaczy ze gdzie indziej inni ludzie nie zrobili by tego
                                  dobrze i nie byloby to oplacalne.

                                  >>dwa, mowi ze ludzie ktorzy to proponuja to cwaniacy i/lub fanatycy,
                                  Znow generalizacja bez zadnej podstawy.

                                  >>trzy, ze przeprowadzanie takich eksperymentow zle sie konczy.
                                  Zandarmeria francuska jak narazie nie narzeka. Czemu jeden projekt ma oznaczac
                                  porazke w innych miejscach? Czy jesli ja zajme sie wdrazaniem windy w pcimiu
                                  dolnym i zrobie to nieudolnie i wydam na to 200% budzetu to oznacza ze kazde
                                  wdrozenie windowsa to porazka?

                                  >>erotyczne fantazje o jadrach

                                  znow o sexie?
                                  • kretynofil Oczywiscie... 27.08.09, 14:02
                                    A jak tam Wieden? Tez porazka? Tez zli ludzie?

                                    No popatrz...
                                    • von.g Re: Oczywiscie... 27.08.09, 14:08
                                      Nie wiem co bylo we Wiedniu wiec sie nie bede wypowiadal.
                                      • przechrztaimason Re: Oczywiscie... 27.08.09, 14:17
                                        Po migracji 4% kompów zdecydowano się na powrót do windy. A
                                        żabojady zrobili dokładnie to co powinni, tylko użyli zasłony
                                        dymnej. Tak naprawdę korzystając ze struktury wydatków (dużą część
                                        kosztów można ukryć w innych pozycjach budżetowych armii, której
                                        Cruchoty podlegają) mozna było pod sztandarem oszczędności (g.
                                        prawda) przeforsować projekt w tak czułym na wydawanie pieniędzy na
                                        coś innego niz socjal kraju. Z tym, że projekt przemyślano,
                                        zatrudniono hordy profesjonalnych informatyków, na czele postawiono
                                        menedżera, a nie proroka więc wypaliło. Tylko kto inny wysypie taką
                                        kasę? U Francuzów chodziło o względy bezpieczeństwa, poza tym GN a
                                        w przyszłości pewnia reszta Armee Francaise mogą sobie pozwolić na
                                        utrzymywanie zamkniętego środowiska dla własnych potrzeb. I co
                                        najważniejsze, o powstaniu całego projektu zadecydowały względy
                                        pozaekonomiczne.
                              • przechrztaimason Re: No to policzmy :) 27.08.09, 13:46
                                Ano, jak to zwykle jak ktoś upiera się, że sitem będzie wodę
                                nabierał i w durszlaku przechowywał.
                                • von.g Re: No to policzmy :) 27.08.09, 13:53
                                  Chodzi mi tylko o to ze nawet jesli zalozysz ze projekt jest porazka (choc jest
                                  dopiero w trakcie) to powodem jego potencjalnego niepowodzenia nie jest sam
                                  linux ale ludzie ktorzy go wdrazaja.
                                  Ci ludzie migrujac z Linuxa na Windowsa mogli by tak samo sobie nie poradzic.
                                  • przechrztaimason Re: No to policzmy :) 27.08.09, 14:08
                                    Tys prowda, ale chodzi sposób myślenia przytłaczającej większości
                                    społeczności opensource, gdzie ideologia wygrywa z rzeczywistością.
                                    W wypadku MS byłoby chociaż koga za rzyć złapać i odszkodowanie
                                    wydębić, a tu jest problem. Miasto jest obecnie w rozkroku. Albo
                                    program zakończyć spisując na straty górę euro i przepraszając się
                                    z Ballmerem, albo zacisnąć zęby i dalej sypać kasą mając nadzieję,
                                    że w końcu kiedyś program się zakończy sukcesem. Oba wyjścia są z
                                    różnych przyczyn co prawda, złe. Cała sprawa jest doskonałym
                                    przykładem, dlaczego Linux jest gdzie jest. Dopóki jakiś gigant jak
                                    na przykład gugiel nie wkroczy z wielką kasą i gotowością do
                                    ponoszenia przez dłuższy czas strat na na projekcie, dopóty MS nie
                                    ma i mieć nie będzie realnej konkurencji. Bo to nie chodzi o to czy
                                    na Linuxie da się pracować, tylko czy opensource może zagrozić
                                    Małomiękkiemu. I dobitny przykład, że nie może.
                                    • von.g Re: No to policzmy :) 27.08.09, 14:17
                                      Nie wiem czy moze czy nie. Nie wnikam. Sa pozytywne przyklady (Zandarmeria
                                      fracuska) jak i negatywne (potencjalnie Monachium). Ale nawet zakladajac ze
                                      Monachium bedzie porazka to takie projekty tez sa potrzebne. Pokazuja ze
                                      vendor-lock in(bo wedlug mnie to jest najwieksza przyczyna porazek przy
                                      migracjach) M$ jest bardzo kosztowny i ze w interesie nas wszystkich jest
                                      wieksza konkurencja i standaryzacja rozwiazan informatycznych.
                          • kretynofil Kotku, ja zastosowalem... 27.08.09, 13:35
                            ...Wasze wyliczenia. "Linux jest tanszy, bo nie trzeba placic za licencje za windows".

                            Tylko na tym sie skupilem. Na samym procesie deinstalacji windows i instalacji linuksa. W obu wypadkach nie uwzglednilem takich rzeczy jak koszty licencji i support na oprogramowanie (tansze dla windows, ze wzgledu na bardziej stabilne srodowisko uruchomieniowe); nie uwzglednilem rowniez kosztow administracji systemami - znowu, drozsze jest utrzymanie linuksa, bo wymaga zatrudnienia znacznie bardziej wykwalifikowanych adminow. Nie policzylem tez takich rzeczy jak migracja oprogramowania (jak dla Ciebie 2mln EUR to duzo, to chyba nic nie wiesz o projektach i wdrozeniach...).

                            Wzialem pod uwage tylko jeden, najprostszy czynnik jakim jest krotkotrwale obnizenie wydajnosci pracownikow w zwiazku z przejsciem na nowa platforme. Tylko jeden, najmniejszy czynnik - i juz wychodzi ze to sie nie oplaca.

                            A co do tych 200EUR - co na to sie sklada? Tak konkretnie?
                            • von.g Re: Kotku, ja zastosowalem... 27.08.09, 13:50
                              Wzioles Linux jest tanszy bo nie trzeba placic za licencje ale dodales od siebie
                              inny czynnik czyli szkolenie. Tak na boku to jest wlasnie pkt 1 postulatow FSF.

                              >>W obu wypadkach nie uwzglednilem takich rzeczy jak koszty licencji i support
                              na oprogramowanie (tansze dla windows..

                              Powaznie koszty licencji na windows sa tansze? Hmm ciekawe taki GPL to pochlania
                              miliony :) A support hmm no wlasnie o takie wyliczenia chodzi. Piszesz ze
                              windows jest tanszy. No ja bym chetnie te wyliczenia zobaczyl bo moim zdaniem
                              przy 10 000 tys stanowisk to mozna rozwazyc zatrudnienie wlasnych ludzi i
                              wychodzi taniej. No ale oki jaki jest koszt supportu win a jaki ubuntu albo fedory?

                              >>nie uwzglednilem rowniez kosztow administracji systemami - znowu, drozsze jest
                              utrzymanie linuksa

                              Znowu , problem polega na tym ze takie wyliczenia nie sa takie proste i
                              jednoznaczne. Ile zarabia admin linuxowy a ile windowsowy? Ilu ich potrzeba?

                              >>(jak dla Ciebie 2mln EUR to duzo, to chyba nic nie wiesz o pr
                              > ojektach i wdrozeniach...

                              Przed chwila dla Ciebie duzo to bylo jednorazowo 3000 zl a teraz okazalo sie ze
                              ponad 10000 zl za support za rok to malo ...

                              >>> A co do tych 200EUR - co na to sie sklada? Tak konkretnie?
                              Nie wiem , bo to nie moja dzialka , ale te dane pochodza od osob ktorych dzialka
                              jest to wiedziec i ktore sa w moim przekonaniu godnymi zaufania. Wiem juz do
                              czego zmierzasz i zanim zaczniesz podwazac wiarygodnosc tej kwoty to odrazu
                              wytlumacze ze mojej dygresji chodzilo o to ze kalkulacje sa duzo bardziej
                              skomplikowane niz Twoje 3000 zl (z kapelusza) - 300 = 2700 = Tanio!
                              • kretynofil Heh, wracaj do szkoly, sweterku :) 27.08.09, 14:27
                                > Wzioles Linux jest tanszy bo nie trzeba placic za licencje ale dodales od siebie inny czynnik czyli szkolenie.

                                Tak, bo uzytkownikow przyzwyczajonych do windows (a takich jest wiekszosc) nie trzeba uczyc takich rzeczy jak "dlaczego CD-Rom sie nie otwiera, kiedy naciskam przycisk".

                                > Powaznie koszty licencji na windows sa tansze?

                                Tak, sa - i wlasnie na tym wszystkim dowcip polega. Zadzwon do jakiejkolwiek firmy software'owej i zapytaj ile wezma za napisanie takiego a takiego programu pod win i pod linux.

                                Nie wspominajac o takich rzeczach jak Platnik - z polskiego ogrodka - musialbys komus zaplacic, zeby Ci to napisal pod linuksa. I nie, wine nie wchodzi w gre, bo to nie jest supportowane srodowisko uruchomieniowe. Supportowane - slowo klucz w tych dywagacjach.

                                > przy 10 000 tys stanowisk to mozna rozwazyc zatrudnienie wlasnych ludzi i wychodzi taniej.

                                CAPEX / OPEX - o tym tez nie slyszales, sweterku? To o czym my gadamy w ogole :)

                                > No ale oki jaki jest koszt supportu win a jaki ubuntu albo fedory?

                                Nawet jak zatrudnisz swoich wlasnych ludzi, to wyjdzie Ci drozej. Ze wroce do Monachium - jak sadzisz, dlaczego od samego poczatku projektu bylo wiadomo, ze wdrozenie linuksa (versus wdrozenie XP) bedzie drozsze?

                                > Znowu , problem polega na tym ze takie wyliczenia nie sa takie proste i jednoznaczne. Ile zarabia admin linuxowy a ile windowsowy? Ilu ich potrzeba?

                                To zalezy od tego jakich narzedzi bedziesz uzywal. Glupia instalacja aktualizacji musi przejsc testy w korpo zanim zostanie wprowadzona. Jakie supportowane narzedzia umozliwiaja w srodowisku linuksowym to co Systems Management Server?

                                A adminow, przynajmniej takich od latania po biurze i "naprawianiu" internetu czy drukarki potrzeba wiecej - bo wiekszosci problemow uzytkownicy nie rozwiaza sami...

                                > Przed chwila dla Ciebie duzo to bylo jednorazowo 3000 zl

                                Nie bylo duzo. To nie o to chodzi. Chcialem tylko pokazac ze urojona oszczednosc rzedu 300 PLN (a nawet mniej) generuje realne koszty dziesieciokrotnie wieksze na samym starcie. Ja sie nie wypowiadam czy to duzo czy malo - tylko pokazuje konsekwencje takiej bzdury jak przejscie z win na gnome/kde - bo ten koszt wynikal wylacznie z tego.

                                > Nie wiem , bo to nie moja dzialka , ale te dane pochodza od osob ktorych dzialka jest to wiedziec

                                Az dziwie sie ze nie zapytasz :) Ja zawsze pytam o takie rzeczy, bo ciekawi mnie kazdy aspekt pracy duzej firmy - na przyklad taka glupota jak "wplyw nierownomiernego podzialu klientow na cykle billingowe na przerost zatrudnienia w call center". Niby glupota a kosztuje fortune...

                                Fajnie wiedziec takie rzeczy, zwlaszcza jak sie chce wypowiadac na temat kosztow wdrozen. W sensie - wypowiadac merytorycznie a nie fanatyczno-dogmatyczno-ideologicznie, jak Ty to robisz...

                                > skomplikowane niz Twoje 3000 zl (z kapelusza) - 300 = 2700 = Tanio!

                                Misiu Pysiu, dla Ciebie to rzeczywiscie skomplikowane, jesli nie zauwazyles roznicy znakow. 300 PLN (zaoszczedzone) minus 3000 PLN (wydane) = minus 2700 PLN (calkowity zysk z operacji).

                                A taki [b]ujemny[b] zysk ma swoja nazwe: strata.

                                Milego zycia w swiecie urojen i ignorancji "bo to nie Twoja dzialka"...
                                • von.g Re: Heh, wracaj do szkoly, sweterku :) 27.08.09, 14:47
                                  Wow jak zwykle oswiecenie przyszlo z toalety.
                                  >>> Tak, sa - i wlasnie na tym wszystkim dowcip polega. Zadzwon do jakiejkolwiek
                                  firmy software'owej i zapytaj ile wezma za napisanie takiego a takiego programu
                                  pod win i pod linux.

                                  No ile mistrzu kalkulacji? No wlasnie caly czas rozchodzi sie o konkrety a nie
                                  Twoje duzo/malo.

                                  >>> Nie wspominajac o takich rzeczach jak Platnik

                                  Kazda firma na swiecie potrzebuje platnika , oczywista oczywistosc. Nagle w
                                  kalkulacji licencja minus szkolenie znalazl sie platnik. Brawo!

                                  >>> CAPEX / OPEX - o tym tez nie slyszales, sweterku? To o czym my gadamy w ogole

                                  Nie nie slyszalem oswiec mnie. Ilu ludzi musialbym zatrudnic do takiego supportu
                                  i czemu wyszlo by mnie to drozej niz 2ml$ miesiecznie.

                                  > > No ale oki jaki jest koszt supportu win a jaki ubuntu albo fedory?

                                  nie odpowiedziales

                                  > A adminow, przynajmniej takich od latania po biurze i naprawianiu" internetu
                                  czy drukarki potrzeba wiecej - bo wiekszosci problemow uzytkownicy nie rozwiaza
                                  sami...

                                  Jakie Ty masz stanowisko w firmie? Murarz tynkarz akrobata? Bo w tych w ktorych
                                  jestem konsultantem do tego sa odpowiedni ludzie i przecietny pracownik nie
                                  naprawia drukarek , polaczenia sieciowego itd.

                                  >>> To zalezy od tego jakich narzedzi bedziesz uzywal.

                                  O wreszcie cos madrego. O to chodzi wszystko zalezy od potrzeb. Trzeba policzyc
                                  jaki soft i czy to jest oplacalne i w tedy zdecydowac. Nie wystarczy policzyc
                                  300 zl - x * 1000 zl. Ale pewnie i tak nie zrozumiesz o co mi chodzi i bedziesz
                                  sie madrowal przez pol godziny.

                                  >>> Misiu Pysiu, dla Ciebie to rzeczywiscie skomplikowane, jesli nie zauwazyles
                                  roznicy znakow.

                                  Misiu to musi byc dla Ciebie naprawde skomplikowane jesli operowanie na
                                  wartosciach bezwzglednych jest taka magia ze musisz mi tlumaczyc roznice miedzy
                                  liczba dodatnia a ujemna. Ale mam nadzieje ze poczules sie lepiej i
                                  dowartosciowales sie :)

                                  > Milego zycia w swiecie urojen i ignorancji "bo to nie Twoja dzialka"...

                                  Zostawiam to takim specom jak Ty ktorych dzialka jest wszystko i madrowanie sie
                                  o wszystkim :)

                                  I tutaj uwaga :
                                  zebys zrozumial o co mi chodzilo :) Nie twierdze ze ktoras z opcji jest tansza
                                  czy drozsza. Nie mowie ze support ubuntu jest tanszy (bo nie wiem , nie mialem
                                  potrzeby wiec nie sprawdzalem). Chodzi tylko o to ze juz sama dyskusja pokazuje
                                  , ze czynnikow w takiej analizie jest wiele i nie wystarczy tylko wziasc 300 zl
                                  - 3000 zl = 2700 i dywagowac czy to koszt czy zysk.
                                  • Gość: xx Re: Heh, wracaj do szkoly, sweterku :) IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.09, 15:40
                                    Co do konkretów to pisałem o tym wiele razy na tym forum i zawsze znalazł się
                                    jakiś dupek, który twierdził, że kupując Windowsa pakuję kasę w błoto a z
                                    Linuxem to byłaby sielanka.

                                    Więc napiszę w skrócie jak działam.

                                    Jak kupuję kompy do firmy, to zawsze składaki na nowych częściach z gwarancją na
                                    każdą część osobno i układam się ze sprzedającym, że mają zainstalować na każdym
                                    Winde i na wybranych Office (rzadko biorę kompa bez Office). Jak kompy
                                    przyjeżdżają kurierem, to mam około 5 minut na kompa, aby go przenieść na
                                    miejsce i podłączyć do prądu, ale rzadko robię go sam, bo faktycznie podłącza to
                                    sekretarka (uwaga, chodzi tu tylko o podłączenie kabelków a nie o włączanie czy
                                    sprawdzanie czegokolwiek) i zawsze jakiś chłopak się znajdzie, aby jej przenieść
                                    skrzynki. Ja w tym czasie mam skrypt (oczywiście serwer mam na Linuxie) i
                                    generują dla ludzie konta, hasła, pocztę, DHCP, firewalla, w zależności od
                                    ustaleń, około 30 sekund na osobę. Dane kont itp. idą mailem do kierowników,
                                    którzy mają je drukować i dać do łapy ludziom. Każdy człowiek ma za zadanie
                                    konfigurować sobie kompa wg instrukcji, którą dostaje razem z danymi od
                                    kierownika. Jak czegoś nie wie, to ma się zapytać osoby, która siedzi najbliżej
                                    niego ;)

                                    Dla mnie koszty widzę głównie przez czas jaki muszę spędzić na coś. Wydanie
                                    400PLN na Windę to 1.5h czasu. W tym starciu jest to kwota porównywalna do 1PLN
                                    jak idę na zakupy do marketu i wydaje np. 1000PLN.

                                    Każdy pracownik ma obowiązek mieć włączone automatyczne aktualizacje. Nigdy nie
                                    było problemów z nie działaniem Windowsa z jakiejś tajemniczej przyczyny.

                                    Aż nie chce mi się tego pisać po raz kolejny...
                      • przechrztaimason Re: No to odpowiadam... 27.08.09, 13:14
                        Widzi robaczku, nie do końca. Jeśli pojmujesz komputeryzację jedynie
                        jako danie pani Krysi kompa jako maszyny do pisania + drukarka to na
                        wstępie gratuluję wiedzy na poziomie wody zaskórnej. Ale jeśli
                        mówimy o prawdziwej komputeryzacji, to sam OS jest groszową sprawą.
                        Prawdziwy koszt to środowisko czyli różnego rodzaju mniej i bardzie
                        specjalistyczne programy, bazy danych, narzędzia do kwerend,
                        narzędzia do kompilacji dokumentów (jak choćby korespondencja
                        seryjna) itepe, itede. Do tego koszt administrowania i wsparcia
                        technicznego. A że dla Linuxa takie środowiska należy właściwie
                        budować od podstaw to dziadowska oszczędność na OS i na pakiecie
                        biurowym (choć OO niespecjalnie sie sprawdza, jeśli mamy dokument z
                        makrami i nagłówkami wstawianymi z ze źródła zewnętrznego w stosunku
                        do aplikacji) w konsekwencji generuje kosmiczne koszty w
                        przyszłości. Na dzień dzisiejszy Linux to serwer i desktop (pomijam
                        celowo i z premedytacją użyteczność rozwiązań, to zupełnie inna
                        dyskusja) a pomiędzy tym NIC. A właśnie to "pomiędzy" do wielki
                        ocean, w którym pływają wielkie rekiny. Te obszar wielkich zamówień
                        korporacyjnych, obszar, w którym na Linuxa praktycznie nie ma nic. I
                        takich aplikacji w garażu się nie zrobi, a zwłaszcza nie zrobią go
                        sweterki, którym ideologia przesłania realną potrzebę klienta.
                  • Gość: Gość Re: No to odpowiadam... IP: 62.69.219.* 27.08.09, 03:53
                    Oj, kretynofilku, nie pisz bzdur - jest mnóstwo programów, które po
                    prostu nie działają i jedynym rozwiązaniem jest kupowanie nowszych
                    wersji. Nawet pasjans z 16-bitowych Windows 3.1 nie działał na Win32s -
                    więc po prostu nie kłam.
                • Gość: xx Re: Do Kretynofila IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 22:22
                  Oczywiście masz rację.

                  Myli się miliard ludzi.

                  Linux nie dość że lepszy to jeszcze za darmo, a ludzi się nie znają i nie dość,
                  że używają gówna to jeszcze za kasę. Ot taki paradoks.
        • Gość: korek Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.telpol.net.pl 26.08.09, 15:39
          Osobiscie używam Windows, a na serwrze mam Debiana.
          Linux nigdy w obecnej formie nie bedzie alternatywą dla windows.
          Zrozum, ze normalni ludzie mają czesto problemy z podstawowymi funkcjami tego
          systemu a linux wyaga dużo większej wiedzy z zakresu informatyki. Filozofia tego
          systemu kompletnie nie nadaje sie do zastosowań domowych.

          Popatrz na MacOSX - banalnie prosty w obsłudze a bazuje na FreeBSD
          • von.g Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 15:58
            Normalni ludzie maja czesto problemy z podstawowa funkcjonalnoscia komputera i
            zaden system tego nie zmieni. Ja nikogo nie namawiam i niech sobie kazdy uzywa
            jakiego tam systemu chce. Moja 65 letnia matka uzywa w domu Linuxa i jakos sobie
            radzi. To prawda ,ze Linux wymaga troszke wiekszej wiedzy i zrozumienia ale
            wedlug mnie to sa jego plusy a nie minusy.
            • Gość: X4 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.09, 17:00
              I to jest główny problem z przekonaniem kogokolwiek kto korzysta z komputera
              zarobkowo. Na argument, że będzie lepiej znał system operacyjny itd, każdy nawet
              najmniejszy przedsiębiorca ci powie, że on już wie jak się zarabia pieniądze
              prowadząc swój biznes i taka wiedza jest mu zbędna. Zbędna zresztą każdemu kto
              zarabia pieniądze korzystają z komputera jako narzędzia pracy a nie narzędzia
              rozkoszy.
          • luni8 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 15:59
            wspomniałem wcześniej ale powtórze.
            Przeciętny urzytkownik co to chce obejrzeć film, posiedzieć na necie, posłuchać muzyki czy napisać coś w edytorze w niektórych dystrybucjach nawet nie zauważy różnicy.
            • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 16:07
              Tak? Ja np. zainstalowałem OpenSUSE i Mandrivę na nowym laptopie i za cholerę
              nie działała sieciówka ot tak po prostu.

              Różnica wobec Windowsa polega na tym, że z laptopem mam płytkę, na której mam
              wszystkie stery. Wkładam płytkę i wszystko działa.

              Nadal sądzisz, że człowiek, który po prostu chce użyć sieci niczego nie zauważy?
              • Gość: hahaha Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.irishbroadband.ie 26.08.09, 16:17
                A ja pod Windowsem chciałem odtworzyć film, ale mi napisał że nie ma kodeków.
                Bez sensu. W Linuksie po prostu działa. A w Windowsie nawet nie wiem gdzie
                szukać tych kodeków. I jeszcze jak ściągnę to muszę się martwić o to czy nie są
                zawirusowane. Szajs.
                • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 16:28
                  google -> Codecs -> pierwszy wynik.

                  alternatywnie pod Linuxem -> YaST -> Codecs -> pierwszy wynik
              • luni8 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 16:21
                Szczerze? Punkt trzeci z listy sie kłania.
                Czyli zarówno brak możliwości zakupu kompów z zainstalowanym innym systemem niż windows oraz nietworzenie sterowników do sprzętu dla innych systemów niż linux.
                Takie zamknięte koło.



                Ja tu mówie o zwykłym korzystaniu z już skonfigurowanego systemu.


                • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 16:24
                  Dziwne, ja kupiłem ostatnio laptopa z Linuxem.

                  Co ciekawe w laptopie tym uruchomienie karty sieciowej pod Linuxem to była mordęga.

                  Ciekawe, czy sprzedawcy po sprzedaniu 100 egzemplarzy laptopa z Linuxem chętnie
                  każdemu z kupujących instalowaliby sterowniki do sieci....
                  • luni8 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 17:31
                    Czyli sie pomyliłem, jest gorzej niż sądziłem.
                    Laptopów z linuksem nie dość że jest mało to producent instaluje tylko po to by był - bez zwracania uwagi czy system prawidłowo działa na jego sprzęcie.

                    A potem w wynikach ma czarno na białym "ludzie nie chcą komputerów z linuksem"
                    • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 19:27
                      Prawdopodobnie jest tak, że producent odwykł od zastanawiania się, czy OS będzie
                      obsługiwał sprzęt.... ;)
                      • luni8 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 20:17
                        > Prawdopodobnie jest tak, że producent odwykł od zastanawiania się, czy OS będzi
                        > e
                        > obsługiwał sprzęt.... ;)

                        Prawdopodobnie tak.
                        Właśnie z tego powodu dorzuca do kompa z windą sterowniki, a do linucha już nie, wydaje mu sie że na tym systemie zawsze powinno działać.
                        • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 20:22
                          Mylisz producenta laptopa z producentem podzespołów.

                          Zresztą trudno jest dorzucić coś co nie istnieje.
                          • luni8 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 20:57
                            niczego nie pomyliłem.
                            Stwierdziłem tylko prosty fakt. Producenci do komputrów z windowsem dorzucają płyte ze sterownikami. Natomiast w przypadku gdy sprzedają system linuksem tego nie robią.

                            Sytuacja gdy preinstalowany system nie obsługuje danego sprzętu dowodzi tylko ignorancji producenta.
                            • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 21:28
                              Oczywiście, wina jest producenta, M$ i ufoludków. Powinienem siedzieć cicho i
                              składać ofiary całopalenia na cześć Linuxa a nie chcieć używać wifi, toć to zła
                              karta wifi jest...
                              • luni8 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 27.08.09, 00:05
                                Ano wina producenta że nie sprawdził czy soft współpracuje ze sprzętem.
                                Czy naprawde tak trudno ci zrozumieć że piszę o kompach z systemem zainstalowanym fabrycznie. Jak nie działa jak powinno to niech nie umieszczają. I po kłopocie. A tak robią tylko niedźwiedzią przysługe.

                                Ja nie żądam linucha na każdym laptopie w sprzedaży. Ja chce mieć wybór czy moge kupić kompa z systemem czy bez.
                  • furry Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 19:06
                    Gość portalu: xx napisał(a):

                    > Dziwne, ja kupiłem ostatnio laptopa z Linuxem.

                    jaki laptop i jaki linux?

                    Bo ja na hp (karta intela jakaś) nie miałem problemu ani na ubuntu, ani na
                    opensuse. trochę debian skrzeczał, ale od czego google?
                    • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 19:50
                      Acer E720. Początkowo było OpenSUSE.

                      W sumie udało się zmusić go do działałem z Mandrivą. Ale od automatycznego
                      wykrycia i zainstalowania to były lata świetlne.
          • Gość: tes Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.09, 16:01
            Ja na komputerach instaluje zawsze oba systemy, jak chce coś szybko i sprawnie
            zrobić to używam linux, jeśli chodzi o gry, multimedia - windows (obecnie 7).
            Jestem programistą, a czasem muszę się namęczyć, aby coś co pod winda hula bez
            wahania, w ogóle poszło pod linuxem. Dla zwykłego śmiertelnika to straszna
            bariera, i brak sterowników do sprzętu - masakra. Używałbym tylko Linux'a, ale
            niektóre czynności na nim są po prostu niewykonalne, bez posiadania specjalnej
            wiedzy. Nie używałem jeszcze Mac'a ale boję się inwestować czas i pieniądze. Mam
            nadzieje, że Google z czasem za parę lat zrobi konkurencję.
          • Gość: squade78 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.synerway.pl 26.08.09, 16:13
            hehe nazywasz nienormalnym mojego 6-cio letniego synka który ostatnio strasznie
            się burzył przed zainstalowaniem windows'a na jego nowym laptopie ... dla niego
            linux to wszystko co mu potrzeba na komputerze!
            • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 16:26
              Wiesz jak to się nazywa? Moda...

              Ten sam mechanizm zadziała jak np. w wielu 13 lat będzie chciał sobie zrobić
              tatuaż jakiejś hiphopowej kapeli.
              • Gość: squade78 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.synerway.pl 26.08.09, 16:28
                uważasz że linux jest modny?
                • Gość: X4 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.09, 16:54
                  Najwyraźniej wśród 6-latków.
                  • Gość: squade78 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.synerway.pl 27.08.09, 09:32
                    Najwyraźniej wiesz co piszesz ;]
        • Gość: pomyśl trochę Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.09, 10:56
          No zobacz, wreszcie coś mądrego powiedziałeś. Nie chcesz używać Linuxa, nie
          używaj. To samo dotyczy Windowsa i każdego innego systemu jaki istnieje.
          Dlaczego sweterki nie mogą zrozumieć prostej rzeczy, ludzie wybierają to co
          najbardziej im odpowiada. I nie ma się co obrażać, że to nie jest ich ukochany
          pingwin. Drażni mnie to wasze uszczęśliwianie ludzi na siłę. Komuniści też mieli
          jeden słuszny i prawdziwy sposób na szczęście, dokładnie jak wy. I tak jak was,
          nie interesowało ich, że ludzie ten ich sposób mają w dupie.
      • dawid12399 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 14:43
        Człowieku najpierw spróbuj jakiegoś nowoczesnego Linuxa, a dopiero potem
        zabieraj głos. To co piszesz to po prostu bzdury.
        Dla normalnego użytkownika Linux jest o wiele bardzie przyjazny. Działa
        szybciej, nie ma wirusów, skuteczny firewall systemowy, itd.
        • spyderr Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 14:58
          Ja wlasnie musze sie pozbyc xpeka z laptoka, bo dziala niezbyt szybko i odkad
          nie uzywam laptopa do pracy (wiec Adobe mi niepotrzebny) to chyba sprobuje
          zainstalowac Ubuntu! A noz?

          Szkoda, tylko, ze takie wlasnie firmy jak Autodesk czy Adobe olewa Linucha bo
          wtedy wiele osob by zrezygnowalo z Okienek.
        • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 15:14
          Polecam wszystkim piewcom ściemy...

          forum.gazeta.pl/forum/w,48,97821643,97821643,Linux_proba_uzywania_dlugie.html
          • Gość: hahaha Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.irishbroadband.ie 26.08.09, 16:01
            A próbowałem używać Windowsów i też się nie dało.

            https://forum.gazeta.pl/forum/w,48,97474867,97509204,Re_Najlepsze_antywirusy_to_fedora_ubuntu.html

            (też długie)
        • Gość: heniu Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 17:31
          ile ci płacą za reklamę
      • simon_r Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 14:50
        >normalny człowiek chce włączyć komputer i wysłać maila albo >uruchomić jakiś
        program, a nie "kompilować jądra" czy co tam te >linuksiarze sobie robią.
        Podobnie MS Office nie ma alternatywy, te >wszystkie open office zdają się psu
        na budę.

        Inteligentny człowiek stara się nie wypowiadać o czymś o czym nie ma pojęcia a
        twoja ignorancja i głupota w tym temacie są niebywałe. O linuksie nie masz
        najmniejszego pojęcia pisząc to co piszesz albo masz pojęcie sprzed 10ciu lat.
        Obecne dystrybucje dostarczają system, który sam się instaluje wraz cała gamą
        oprogramowania, które po prostu DZIAŁA...
        Ale o tym trzeba się przekonać próbując a nie pieprzyć dyrdymały powtarzane
        przez ignorantów.
        • Gość: xxx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.09, 14:59
          Oho, odezwały się okularniki w sweterkach. Jak się chcecie grzebać w linuxie, to
          wasza sprawa. Jak kto lubi to też może sobie kupić worek części i w garażu
          poskładać z tego samochód.

          Komputer to jest narzędzie, a system operacyjny służy WYŁĄCZNIE do tego, żeby
          odpalać na tym programy. I tyle. To nie ma być narzędzie do ćwiczenia
          inteligencji czy pole walki żeby sobie poustawiać sobie jak kto chce. Ma być
          proste w obsłudze, działać po włączeniu komputera jak Mac OS X i już.
          • von.g Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 15:04
            okularniki? w sweterkach? Wez sie czlowieku nie pograzaj dalej. Bo jesli jedyne
            Twoje argumenty przeciwko systemowi ktorego na oczy nie widziales sa takie ,ze
            "uzywaja go okularnicy" i ciagle kompiluja jadra to moze lepiej sie poprostu
            zamknac ...
            • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 15:46
              Linux zarówno 10 lat temu jak i obecnie nadaje się dla pasjonatów oraz ludzi,
              którzy mają czas, chęć i wiedzę, aby go używać.

              Jeśli ktoś potrzebuje systemu, który ma po prostu działać to jest nim WinXP i
              Linux (jakikolwiek) nie ma szans.
              • kosmiczny_swir Linux jest dla ludzi ktorzy wiedza co robia 26.08.09, 16:03
                Linux jest dla ludzi ktorzy wiedza co robia i czemu to robia. Jezeli nie chcesz
                uzywac Linuxa - twoja broszka. Ale nie zakazuj uzywania go innym. Ja tobie nie
                zakazuje uzywania Windows, ty nie zakazuj mi uzwyania Linuxa. OK?
              • Gość: Gość Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: 62.69.219.* 26.08.09, 16:31
                > Jeśli ktoś potrzebuje systemu, który ma po prostu działać to jest
                nim WinXP i
                > Linux (jakikolwiek) nie ma szans.

                Bredzisz. Jeżeli ktoś potrzebuje popularnego w Polsce systemu i używa
                komputera do grania - to powinien używać systemu MS Windows Vista -
                bo XP jest obecnie systemem przestarzałym.

                • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 16:46
                  Sorry, mój błąd, oczywiście źle się wyraziłem. Już się poprawiam.

                  Jeśli ktoś potrzebuje systemu, który ma po prostu działać to jest nim Windows i
                  Linux (jakikolwiek) nie ma szans.
                  • Gość: Gość Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: 62.69.219.* 26.08.09, 18:33
                    W tym sęk, że Linux jest ciągle Linuksem - i kosztuje zawsze tyle
                    samo. Nuda.

                    Bawiąc się z MS Windows raz kupimy 3.1, potem 95, 98, potem Me, XP,
                    Vista, "7" i nie wiadomo co jeszcze z linii NT. Oczywiście program
                    który chodził bez problemu na 98 nie jest odpowiedni dla XP, ten z XP
                    zawiesi się pod Vistą. Ciągle mamy jakieś atrakcje, coś się dzieje.

                    Licencjami na programy - aplikacje - dla Visty za które zapłaciliśmy
                    nie takie małe pieniądze to będziemy mogli sobie najwyżej [...]
                    wytrzeć. Ale co tam! Ważne aby mieć Łyndowsy modne w tym sezonie - i
                    pochwalić się tym przed innymi lamami.

                    A co u pryszczersów od Linuksa? Nuda. Nuda panie - jak program
                    działał 20 lat temu - to i teraz działa. Nic ciekawego - wirusów nie
                    ma, system działa, rejestru nie trzeba czyścić. Jedyna rozrywka to
                    jajko sobie skompilować lub poflamić które distro jest najlepsze.
                    • kosmiczny_swir rozbawiles mnie :) ROTFL & LOL 26.08.09, 19:36
                      Gość portalu: Gość napisał(a):

                      > W tym sęk, że Linux jest ciągle Linuksem - i kosztuje zawsze tyle
                      > samo. Nuda.
                      >
                      > Bawiąc się z MS Windows raz kupimy 3.1, potem 95, 98, potem Me, XP,
                      > Vista, "7" i nie wiadomo co jeszcze z linii NT. Oczywiście program
                      > który chodził bez problemu na 98 nie jest odpowiedni dla XP, ten z XP
                      > zawiesi się pod Vistą. Ciągle mamy jakieś atrakcje, coś się dzieje.
                      >
                      > Licencjami na programy - aplikacje - dla Visty za które zapłaciliśmy
                      > nie takie małe pieniądze to będziemy mogli sobie najwyżej [...]
                      > wytrzeć. Ale co tam! Ważne aby mieć Łyndowsy modne w tym sezonie - i
                      > pochwalić się tym przed innymi lamami.
                      >
                      > A co u pryszczersów od Linuksa? Nuda. Nuda panie - jak program
                      > działał 20 lat temu - to i teraz działa. Nic ciekawego - wirusów nie
                      > ma, system działa, rejestru nie trzeba czyścić. Jedyna rozrywka to
                      > jajko sobie skompilować lub poflamić które distro jest najlepsze.


                      Dodam od siebie, ze wiekszosc ludzi po prostu lubi czuc satysfakcje z wydawania
                      pieniedzy i robienia zakupow. Jak cos nie kosztuje to jest be. Jaka tu
                      satysfakcja jak za Linuxa placi sie raz a potem juz tylko support? No i ten
                      support zawsze jest. Nie ma motywacji do zmiany. WinXP nie bedzie mial supportum
                      trzeba bedzie zmienic system, zaplacic na nowo za aplikacje ktore nie beda
                      chcialy chodzi na Win7, jednym slowem, trzeba bedzie isc na zakupy, wwydac
                      torche kasy. A z Linuxem? ABSOLUTNIE zadnej satysfakcji z zakupow! Pieklo
                      zakupoholikow.
                    • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 19:43
                      > A co u pryszczersów od Linuksa? Nuda. Nuda panie - jak program
                      > działał 20 lat temu - to i teraz działa. Nic ciekawego - wirusów nie
                      > ma, system działa, rejestru nie trzeba czyścić. Jedyna rozrywka to
                      > jajko sobie skompilować lub poflamić które distro jest najlepsze.

                      Weź nie gadaj głupot. Samego Ubuntu jest 10 wersji. Nie mówiąc już o Kubuntu,
                      Srubuntu i Łububuntu.

                      Oczywiście jak nie masz akurat tego softu paczki dla swojej dystrybucji to
                      możesz zawsze skompilować...
                      • kosmiczny_swir flamebait? 26.08.09, 22:03
                        flamebait?

                        To co jest dobre w Linuxie jest to, że może być 10000 wersji i wszystkie są ze
                        sobą kompatybilne. Co więcej, są kompatybilne z innymi Unixami. To oszczędza
                        pracę programistom.

                        Matlab, Mathematica, Maple, LabView czy inne bardzo specjalistyczne
                        oprogramowanie jest w jednej wersji na wszystkie Unixy i Linuxy. Czy to jest
                        RedHat, czy to jest Suse, czy Ubutnu, czy unix taki Solaris OS, Free BSD, Mac OS
                        X, ta sama wersja programu działa. Co więcej, na Mac OS X można odpalać
                        wszystkie programy z Solarisa. To jest potęga wspólengo API tych wszystkich
                        systemów.
                        • Gość: xx Re: flamebait? IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 22:24
                          To powoduje, że jak ktoś nie doda softu X na jakąś dystrybucję to nie istnieje.

                          W ogóle co to za pomysł, aby ktoś tworzył dystrybucję i pakiety z softem kogoś
                          innego? Czy to nie producent softu powinien udostępniać swój soft na dany
                          system? Niestety z Linuxem jest to niewykonalne.
                          • kosmiczny_swir O co ci chodzi? 26.08.09, 23:17
                            O co ci chodzi? Ja ciebie zupelnie nie rozumiem. Matlab, Mathematica, Maple
                            chodzą na każdej dystrybucji i na każdym Unixie.

                            Poza tym, czy mógłbyś wyrazić się bardziej składnie? Mam wrażenie, że nie
                            rozumiem o co ci chodzi. Czy chodzi o repozytoria? Przecież zawsze możesz
                            zainstalować program spoza repozytorów. Poza tym, cała instalacja w Linuxie
                            sprowadza się do skopiowania programu na dysk i umieszczenia odpowiednich
                            skrótów tam gdzie trzeba. To nie jest Windows, że instalacja oprogramowania
                            miesza w rejestrze systemowym.
                      • Gość: Gość Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: 62.69.219.* 27.08.09, 04:03
                        > > jajko sobie skompilować lub poflamić które distro jest najlepsze.
                        >
                        > Weź nie gadaj głupot. Samego Ubuntu jest 10 wersji. Nie mówiąc już
                        o Kubuntu,
                        > Srubuntu i Łububuntu.

                        No widzisz - nie ma jak poflamić na temat wyższości KDE nad CDE -
                        albo o tym że Ubutu jest dla [...], bo tylko Debian jest hardcore.
          • norbertrabarbar Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 15:05
            Swojego czasu używałem Ubuntu - do XP musiałem wrócić ze względu na
            specjalistyczne oprogramowanie, ale jednego się przy tym nauczyłem - takie
            UBUNTU na przykład jest najprostszym systemem jaki sobie można wyobrazić. Nie
            tylko wszystko działa od ręki ale jeszcze instalacja oprogramowania jest o niebo
            prostsza od tej na Windows - bo na Win musisz przeklikać się przez instalator -
            w UBUNTU tylko wybierasz program z listy i się sam instaluje - nawet nie musisz
            do ściągać.
            • Gość: małymiękki łindołs nie jest przyjazne użytkownikowi IP: *.jjs-isp.pl 26.08.09, 15:12
              Wszystkie programy trzeba ściągać i instalować
              samodzielnie, przy reinstalacji od nowa, przy
              aktualizacjach takowoż.
              • Gość: V Re: łindołs nie jest przyjazne użytkownikowi IP: *.art.pl 26.08.09, 22:04
                Bo na Linuxie to te "programy" sa w jednym miejscu, z jednego
                zrodla, tyle na temat wolnosci. W przypadku Windowsa uzywasz
                programow z roznych zrodel, od roznych firm, wiec to logiczne ze nie
                ma jednego apt-geta do ich pobierania.

                A przy aktualizacji systemu czy programu nic nie trzeba
                przeinstalowywac od nowa, nie probuj wciskac ludziom ciemnoty.
                • Gość: xx Re: łindołs nie jest przyjazne użytkownikowi IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 22:26
                  Wszystkie programy w jednym miejscu?

                  Jak Ci to wygląda? Mi się wydaje, że bez sensu i że tych programów musi być mało.
                  • Gość: smutas Re: łindołs nie jest przyjazne użytkownikowi IP: *.dsl.bell.ca 27.08.09, 04:48
                    > Jak Ci to wygląda? Mi się wydaje, że bez sensu i że tych programów musi być
                    mało. <

                    Coz, to ci sie wydaje :-)

          • dawid12399 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 15:13
            Gość portalu: xxx napisał(a):

            > Oho, odezwały się okularniki w sweterkach. Jak się chcecie grzebać w linuxie, t
            > o
            > wasza sprawa. Jak kto lubi to też może sobie kupić worek części i w garażu
            > poskładać z tego samochód.
            >
            > Komputer to jest narzędzie, a system operacyjny służy WYŁĄCZNIE do tego, żeby
            > odpalać na tym programy. I tyle. To nie ma być narzędzie do ćwiczenia
            > inteligencji czy pole walki żeby sobie poustawiać sobie jak kto chce. Ma być
            > proste w obsłudze, działać po włączeniu komputera jak Mac OS X i już.

            Człowieku!!!
            Po raz kolejny sam sobie przeczysz.
            Mając Winowdsa musisz właśnie dokupić całą masę narzędzi i "części" eby wszystko
            działało. Linux`y dostarczane sa w pakietach, gdzie praktycznie wszystko już
            jest. A odnośnie Mac OS. To jak w Apple zabrakło pomysłów na nowy system
            Operacyjne to po prostu zbudowali nowy system na Linuxie.
            • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 15:56
              Ta, pod Linuxem jest prawie wszystko i prawie działa.

              Od 10 lat "prawie" robi wielką różnicę.
              • Gość: Gość Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: 62.69.219.* 26.08.09, 18:36
                Jesteś prawie specjalistą.
              • Gość: notjoke Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.acn.waw.pl 26.08.09, 19:29
                photoshop mi działa pod linuxem od 7 lat...



                ... NOT!
            • luni8 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 16:02
              bez przesady, nie wszystko jest darmowe na linuksa.
              Szczęśliwie komercja powoli wkracza i pojawiają sie niektóre specjalistyczne narzędzia.
          • Gość: Gość Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: 62.69.219.* 26.08.09, 15:37
            Po pierwsze - nie w sweterkach, bo jeszcze lato.

            Po drugie - jak już mamy porównywać to Windows jest jak samochód
            osobowy - nie ma problemu, miliony tego jest. Linux to podrasowany
            samochód terenowy, taki Humvee, oczywiście że nie każdemu musi się
            podobać, ale naprawdę nie do za... tzn. nie do zepsucia. Jeżeli
            robisz ambitne rzeczy - to nie ma porównania, Linux bije jakiekolwiek
            MS Windows - m.i. przez możliwość grzebania w bebechach. Jeżeli
            jesteś zwykłym użytkownikiem to kup sobie samochód Tata i Windows -
            będziesz zadowolony jak miliony innych użytkowników produktów
            masowych.
            • kosmiczny_swir Ech, jakie prawdziwe 26.08.09, 15:40
              Ech, jakie prawdziwe. Do tego dodam, ze ludzie ktorzy biora udzial w rajdach
              przeprawowocyh czesto buduja sami swoje samochodu. Sa wolni. Moga robic co chca.
              Tak samo z Linuxem. Kto chce - niech uzywa.
              • Gość: Naomi Re: Ech, jakie prawdziwe IP: *.tpnet.pl 26.08.09, 17:46
                kosmiczny_swir napisał:
                > Tak samo z Linuxem. Kto chce - niech uzywa.

                I świetnie. Niech to będzie powszechna zasada.
                Tylko poproś jeszcze zwolenników Linuksa, by zechcieli tej zasady przestrzegać. Okej?
                • luni8 Re: Ech, jakie prawdziwe 26.08.09, 18:17
                  A poproś jeszcze państwa w urzędach by nie wciskali windy wszędzie gdzie sie ta.
                  Zus + Płatnik = windows
                  Informatyka = windows.

                  wykrzykiwanie ma swoje powowdy
                  • Gość: Naomi Re: Ech, jakie prawdziwe IP: 217.98.20.* 26.08.09, 22:58
                    luni8 napisała:
                    > wykrzykiwanie ma swoje powowdy

                    O, z pewnością. Zwłaszcza powowdy.
                  • Gość: Mario Re: Ech, jakie prawdziwe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.09, 10:01
                    Bo to jest powszechnie używany system ciemniaku i nikt niw będzie pisał
                    oprogramowania na system, którego nikt nie używ i nie chce
                    • Gość: ideefixe Re: Ech, jakie prawdziwe IP: 213.227.123.* 27.08.09, 12:33
                      A wiesz co to jest wolny rynek, ciemniaku?

                      No więcy wyjaśnij mi, dlaczego polskie instytucje administracyjne zmuszają obywateli do zakupywania konkretnego produktu spośród wielu dostepnych na rynku. Czy Microsoft wygrał przetarg na obsługę informatyczną społeczeństwa polskiego?
            • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 15:55
              Dokładnie. Jak super wypasiony samochód terenowy, ale:
              - można go tankować tylko na 10% stacji benzynowych i nie wiadomo, których
              - można nim jeździć tylko po 30% dróg
              - przez to, że używa go 2% ludzi, to nikt nie bierze go poważnie
              • kosmiczny_swir Dobrze, tobie nie odpowiada, ale innym 26.08.09, 16:00
                Dobrze, tobie nie odpowiada, ale innym sie nie narzucaj. Kazdy ma prawo uzywac
                czego chce. Jezli ktos chce jezdzic Jeep Wranglerem - prosze bardzo. Jezeli ktos
                chce jezdzic jakism cipkowozem - droga wolna.
                • Gość: Gość Re: Dobrze, tobie nie odpowiada, ale innym IP: 62.69.219.* 26.08.09, 16:26
                  Oj, przeginasz - akurat Uma T. wygląda uroczo w tak nazwanym autku.
              • Gość: Gość Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: 62.69.219.* 26.08.09, 16:24
                Nie masz racji. Nie znasz się na Linuksie. Piszesz bzdury.

                Jeżeli już chcielibyśmy rozwijać analogię, to Linux to taki samochód,
                którym choć jeździ 2% kierowców, to wypadków drogowych z jego
                udziałem jest 0.0001%.

                Analogią dla Windows byłaby seria aut, w których raz kierownica
                byłaby z lewej a raz z prawej strony, raz automatyczna skrzynia
                biegów raz ręczna, biegi inaczej rozmieszczone za każdym razem, do
                tego fotele i klimatyzacja - tylko jak oddzielnie kupisz.
          • kosmiczny_swir Daj ludziom wolnosc wyboru! 26.08.09, 15:38
            Daj ludziom wolnosc wyboru! Nie zachowywuj sie jak faszysta. Nie powinienies
            obrazac ludzi tylko dlatego, ze uzywaja innego systemu oprtacyjnego. Poza tym,
            na swoich komputerach moga sobie robic co chca. Jezeli ktos chce sie bawic w
            kopmilacje calego systemu, prosze bardzo. Nie wolno ci nikomu tego zabraniac.
            Tak samo jak sa ludzie ktorzy sami buduja sobie samoloty (homebuilty, b.
            popularne zjawisko w USA), tak samo sa ludzie ktorzy chca sobie zrobic swoj
            system operacyjny. Ani jednego ani drugiego nie wolno ci nikomu zabronic. Nie
            wolno ci tez nasmiewac sie z takich ludzi ani czynic im przykrosci. Oni nie
            robia nic zlego. Skompilowanie sojwgo systemu powinno, czy zbudowanie samolotu
            powinno byc powodem do podziwu a nie do nasmiewania sie.
          • simon_r Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 17:14
            Gość portalu: xxx napisał(a):

            > Oho, odezwały się okularniki w sweterkach. Jak się chcecie grzebać w linuxie, t
            > o
            > wasza sprawa. Jak kto lubi to też może sobie kupić worek części i w garażu
            > poskładać z tego samochód.
            >
            > Komputer to jest narzędzie, a system operacyjny służy WYŁĄCZNIE do tego, żeby
            > odpalać na tym programy. I tyle. To nie ma być narzędzie do ćwiczenia
            > inteligencji czy pole walki żeby sobie poustawiać sobie jak kto chce. Ma być
            > proste w obsłudze, działać po włączeniu komputera jak Mac OS X i już.

            W swojej ignorancji nie potrafisz przyjąć do wiadomości, że czasy się lekko
            zmieniły. W linuksie NIC w tej chwili nie trzeba ustawiać jak to się wyraziłeś
            gdyż wszystko ustawia się samo. Najważniejsze oprogramowanie potrzebne zwykłemu
            człowiekowi czyli: pakiet biurowy, przeglądarka, program do katalogowania i
            obróbki zdjęć już są.. i to o niebo lepsze od "darmowych" wersji windowsowych.

            Co więcej dzieki WINE (od wersji 1.1) można pod linuksem uruchamiać ogromną
            większość nawet całkiem profesjonalnych aplikacji Windowsowych. Nieodpartym
            argumentem do tej pory był np. PhotoShop i inne programy Adobe'a. One teraz pod
            linuksem działają. I to działają tak samo szybko i stabilnie jak pod XP a lepiej
            niż pod Vistą. Ich instalacja odbywa się łatwiej niż w Widnowsach.. jest do tego
            programik WinDoor, który dobiera optymalne ustawienia dla WINE i automatycznie
            ściąga z repozytoriów program i go instaluje.. w czasie instalacji trzeba tylko
            odpowiedzieć czy ma się klucz czy decydujesz się na wersję demo..

            Mam na swoim kompie zarówno linucha jak i XP.. przez chwilę miałem również
            Vistę. XP w ogóle by nie ruszył gdyby nie linuks bo w przeciwieństwie do linuksa
            nie potrafił rozpoznać mojego sprzętu (IBM 61r).. dzieki linuksowi byłem w
            stanie ściągnąć i zainstalować te dziesiątki sterowników jakie były XP potrzebne
            aby zaczął działać. Teraz XP leży odłogiem bo do niczego się nie przydaje..
            wszystko co mi potrzebne w linuksie mam od ręki a do Windowsa musiałbym szukać
            gdzieś po sieci, ściągać, instalować... a na chooj mi to???
            • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 17:17
              > W swojej ignorancji nie potrafisz przyjąć do wiadomości, że czasy się lekko
              > zmieniły. W linuksie NIC w tej chwili nie trzeba ustawiać jak to się wyraziłeś
              > gdyż wszystko ustawia się samo. Najważniejsze oprogramowanie potrzebne zwykłemu
              > człowiekowi czyli: pakiet biurowy, przeglądarka, program do katalogowania i
              > obróbki zdjęć już są.. i to o niebo lepsze od "darmowych" wersji windowsowych.

              Baju baju...

              > Co więcej dzieki WINE (od wersji 1.1) można pod linuksem uruchamiać ogromną
              > większość nawet całkiem profesjonalnych aplikacji Windowsowych. Nieodpartym
              > argumentem do tej pory był np. PhotoShop i inne programy Adobe'a. One teraz pod
              > linuksem działają. I to działają tak samo szybko i stabilnie jak pod XP a lepie
              > j
              > niż pod Vistą. Ich instalacja odbywa się łatwiej niż w Widnowsach.. jest do teg
              > o
              > programik WinDoor, który dobiera optymalne ustawienia dla WINE i automatycznie
              > ściąga z repozytoriów program i go instaluje.. w czasie instalacji trzeba tylko
              > odpowiedzieć czy ma się klucz czy decydujesz się na wersję demo..

              Nie ma to jak sens istnienia Linuxa, aby uruchamiać programy z Windows. Ta.......

              > Mam na swoim kompie zarówno linucha jak i XP.. przez chwilę miałem również
              > Vistę. XP w ogóle by nie ruszył gdyby nie linuks bo w przeciwieństwie do linuks
              > a
              > nie potrafił rozpoznać mojego sprzętu (IBM 61r).. dzieki linuksowi byłem w
              > stanie ściągnąć i zainstalować te dziesiątki sterowników jakie były XP potrzebn
              > e
              > aby zaczął działać. Teraz XP leży odłogiem bo do niczego się nie przydaje..
              > wszystko co mi potrzebne w linuksie mam od ręki a do Windowsa musiałbym szukać
              > gdzieś po sieci, ściągać, instalować... a na chooj mi to???

              Oj, tu to łżesz. Wszystkie thinkpady mają rescue, które przywraca oryginalnego
              Windowsa z zainstalowanymi wszystkimi sterownikami. Przyciskasz i masz
              działającego gołego kompa.
              • simon_r Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 17:25
                > Baju baju...
                tylko tyle potrafisz powiedzieć ignorancie???
                używałeś kiedyś DigiKama, Firefoxa, Opery, GIMPa, KDEnlive??
                NIE??... oouuppss... a może jednak pod windowsem??
                To przyjmij do wiadomości że one wszystkie były wcześniej rozwijane jako wolne
                oprogramowanie pod linucha..

                > Nie ma to jak sens istnienia Linuxa, aby uruchamiać programy z Windows. Ta.....
                Jak już BAAAARDZO musisz je mieć bo je lubisz to po cholerę bulić za system M$
                skoro to samo można mieć pod darmowym linuksem??.. wygodniej??... g..prawda.

                > Oj, tu to łżesz. Wszystkie thinkpady mają rescue, które przywraca oryginalnego
                > Windowsa z zainstalowanymi wszystkimi sterownikami. Przyciskasz i masz
                > działającego gołego kompa.
                Owszem mają ale ten preinstalowany... u mnie preinstalowana była Vista w czasach
                gdy nic jeszcze na niej nie działało. Musiałem robić dongrade do XP ale
                oczywiście IBM nie dawał nośnika a MicroSyf powiedział, że jasne.. licenja
                pozwala ale nośnik to niech pan sobie sam znajdzie. Od kolegi wziąłem legalną
                płytę XP Pro i dwa tygodnie się męczyłem zanim ściągnąłem wszystkie
                sterowniki... pod linuksem działao WSZYSTKO (łącznie z WiFi i Bluetooth) od
                chwili zainstalowania.
                • Gość: Realista Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.acn.waw.pl 26.08.09, 18:46
                  > Jak już BAAAARDZO musisz je mieć bo je lubisz to po cholerę bulić za
                  > system M$ skoro to samo można mieć pod darmowym linuksem??..
                  > wygodniej??... g..prawda.

                  Po to żeby zaoszczędzić 400 zł na systemie? Toż to tyle co nowy sweter ... weź
                  przestań z takimi oszczędnościami.
                  • simon_r Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 18:57
                    a po co mam wyrzucać sweter za 400zł w błoto??
                    • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 19:46
                      Po pierwsze nie 400PLN tylko 200PLN. Po drugie jak ktoś chce to proszę bardzo.
                      Po trzecie ceny z nowymi kompami dystrybuowanymi przez producentów sprzętu są
                      dużo niższe. Po czwarte nie każdy ma wiedzę, aby wybrać i zainstalować Linuxa.
                      Po piąte ile jest warta godzina Twoje życia? Ile laikowi komputera zajmie
                      pójście do sklepu, kupienie kompa z Win, podłączenie do prądu i używanie? A ile
                      zajmie kupienie kompa bez Win, wybranie dystrybucji, ściągnięcie iso, wypalenie
                      płyty, zainstalowanie, skonfigurowanie i używanie? Powiedzmy 10h więcej? Czyli
                      10PLN/h, nisko się cenisz...
                    • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 19:47
                      Aha, oczywiście pomimo 400PLN w firmie, to już totalnie się nie opłaca. Godzina
                      pracy informatyka to np. 50PLN, a bezmiar problemów pań w księgowości -
                      nieokiełznany ;)
                  • Gość: Gość Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: 62.69.219.* 26.08.09, 20:11
                    A mi tam wisi 400 zł (chyba jednak 410 zł) - zresztą kłamiesz, bo te
                    400 zł to za wersje OEM MS Windows. Linux jest w wersji więcej niż
                    BOX - możesz instalować go kolejno na dowolnej liczbie komputerów.

                    Ale już nie wisi mi koszt specjalistycznego oprogramowania - ot, np.
                    jeden z programików kosztuje marne 1000 funtów. A są i droższe. Każda
                    zmiana wersji Windows - to zmiana kompilatorów, programów biurowych,
                    praktycznie wszystkiego.

                    I zupełnie mi nie wisi, że mój własny program muszę co parę lat
                    zmieniać, bo zmienia się system operacyjny - to już nie pieniądze, to
                    po prostu strata czasu.

                    A Linux ciągle jest taki sam. Nic nowego czego nie dałoby się nie
                    używać jak nie trzeba. Nawet GUI można wyłączyć i bawić się że są
                    ciągle lata 70-te. Że głupota? A jak fajnie produktywność pracowników
                    wtedy rośnie :)
      • kosmiczny_swir Free software to wolne oprogramownie a nie darmowe 26.08.09, 14:52
        Free software to wolne oprogramownie a nie darmowe. Free jak freedom a nie jak
        free beer.

        Jezli program jest na licencji GPL to jak najbardziej mozesz go sprzedac. To co
        zapewnia GPL to pelne prawa nabywcy do jego produktu. GPL to proba przeniesienia
        pojecia wlasnosci takiej jak ja znamy np. jako wlasnosc wiertarki. Jezli
        kupujesz wietrarke, to masz prawo ja rozkrecic. Jezlili kupujesz licencje na
        Windows, MS zakazuje ci "rozkrecania" Windows. Czyli, kiedy cos sie popsuje, to
        nie masz prawa sam tego naprawic.
        • Gość: Gość Re: Free software to wolne oprogramownie a nie da IP: 62.69.219.* 26.08.09, 15:49
          Mi akurat to powiewa, ale tego rodzaju rozróżnienie znaczenia słowa
          "free" nie wytrzymuje nawet 5 minut przed sądem. Jakimkolwiek sądem.

          Więcej - jeżeli nie możesz napić się piwa za darmo - to oznacza także
          że twoja wolność jest ograniczona, bo właśnie nie wolno napić ci
          się piwa za darmo. Problem z ekstremą GNU polega na tym, że nie rozumie
          ona iż nie można nie jeść ciastka i jednocześnie je zjeść.
          • kosmiczny_swir Po polsku: Wolne Otwarte Oprogramowanie 26.08.09, 16:01
            Po polsku: Wolne Otwarte Oprogramowanie. Wystarczy?
      • luni8 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 15:50
        > człowiek chce włączyć komputer i wysłać maila albo uruchomić jakiś program, a
        > nie "kompilować jądra" czy co tam te linuksiarze sobie robią.

        Bredzisz.
        Z tą ciągłą "kąpilacją jąder" na linuksie jest jak z "niebieskim ekrenem" pod windą - niewielki procent użytkowników sie z tym w ostatnich latach spotkał.
        >Podobnie MS Office
        > nie ma alternatywy, te wszystkie open office zdają się psu na budę.
        korzystałeś?
        • simon_r Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 17:17
          Tiaa... zwłaszcza, że MS Office bardzo pięknie działa pod linuksem.
          • luni8 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 18:09
            simon_r napisał:
            > Tiaa... zwłaszcza, że MS Office bardzo pięknie działa pod linuksem.

            Stary przed odpowiedzią przeczytaj tekst na który odpowiadasz.
            A brzmiało to tak:

            >Podobnie MS Office
            > nie ma alternatywy, te wszystkie open office zdają się psu na budę.
            >korzystałeś?


            Raz że Open Office o którym pisałem działa pięknie na linuksie (jak i na windzie) i w mojej opini Word nie dorasta Writerowi do pięt (niestety z resztą pakietu nie jest już tak wesoło).

            Dwa to że w MS Offica da sie korzystać pod linuchem za sprawą wine'a ( ale to już zabawa dla hardcorów )
            • simon_r Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 18:56
              Przeczytałem i potwierdziłem :))
              Może to tiaaa.. zabrzmiało ironicznie a nie miało..
              MS Office pod Linuksem działa... i to bardzo dobrze działa.
              • luni8 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 20:21
                hmmm.
                Chyba jestem już zatwardałym zwolennikiem OO i korzystanie z MS Offica na linuksie dla mnie zakrawa na herezje.

                ale co kto lubi :)
            • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 19:39
              > Raz że Open Office o którym pisałem działa pięknie na linuksie (jak i na windzi
              > e) i w mojej opini Word nie dorasta Writerowi do pięt (niestety z resztą pakiet
              > u nie jest już tak wesoło).

              I tu dotykasz problemu, na który natrafiłem przy próbie używania Linuxa. Nie
              będę dywagował, czy OO działa lepiej czy gorzej, natomiast faktem jest, że
              współpraca osoby używającej OO pod Linuxem z osobą używającą M$ pod Win jest
              bardzo problematyczna ze względu na czcionki. Problem jaki miałem polegał na
              braku zainstalowanych czcionek takich jak Arial, Tahoma, czy Verdana pod Linuxem
              i w ten sposób realnie wymiana wspólnych plików (niezależnie od fantastycznego
              obsługiwania przez OO formatu doc) była trudna.

              Można się zastanawiać, szukać winnych, itd. Nie zmieni to faktu, że 95% ludzi
              używa M$ i Worda. I co? Walcz z wiatrakami.
              • luni8 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 20:28
                > Można się zastanawiać, szukać winnych, itd. Nie zmieni to faktu, że 95% ludzi
                > używa M$ i Worda. I co? Walcz z wiatrakami.
                Niestety prawda.

                Jak niemalże serwisant kompa u koleżanki udało mi sie ją przekonać do OO ( potrzebny jej był jedynie edytor tekstu ) i właściwie całe moje przekonywanie poszło sie j...ć w momencie gdy w okolicach 2-3 roku studiów zaczeły sie projekty grupowe. No i niestety jako że wszyscy kożystali z MSO ona też musiała przejść zmiane poglądów.

                O ile by łatwiej mieli zwolennicy Open Source'a gdyby nie piractwo...
      • Gość: łysyryś mieszanie jąder IP: *.static.espol.com.pl 26.08.09, 16:17
        no to kompilowanie jąder jest dobre czy tu chodzi o manipulację genetyczną czy
        zwykłą kastrację programową
      • Gość: kaczo && ponuro Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu! IP: *.natpool5.outside.ucf.edu 26.08.09, 16:22
        "Podobnie MS Office nie ma alternatywy, te wszystkie open office
        zdają się psu na budę."

        A moze poza emocjami i inwektywami jestes w stanie jakos logicznie
        uzasadnic dlaczego "Micros..t Office nie ma alternatywy"???
        • Gość: xxx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.acn.waw.pl 26.08.09, 17:07
          Dlatego, że dokumenty z open office nie są w 100% kompatybilne z MS Office,
          zwłaszcza, jak mają np. tabele i komentarze. Ponieważ najwięcej korzystam z
          trybu rejestracji zmian i komentarzy i takimi dokumentami się wymieniam, miałem
          dosyć maili i telefonów od klientów, którzy prosili o przysłanie dokumentu w
          normalnym formacie i w taki sposób, żeby było widać rejestrację zmian. Już
          bardziej kompatybilne są MS Office i Pages (które nieźle konwertuje dokument)
          niż MS Office i open office.
          • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 17:14
            Oj uważaj, zaraz znajdzie się 100 ludzi, którzy powiedzą Ci, że OO jest bardziej
            zgodny z MS niż sam MS ze sobą. I w ogóle OO jest najlepszy do otwierania
            dokumentów doc, a to że 99% ludzi w firmach używa MS to nie wina OO przecież. I
            w Monachium w urzędach już używają OO i Linuxa (swoją drogą migracja na
            "darmowe" oprogramowanie już im kilka razy przekroczyła budżet i mają obecnie
            poślizg chyba 4 lata, ale to szczegół), więc nic tylko odinstalować MS i walczyć
            o lepsze jutro ;)
            • kosmiczny_swir Marketing kolego, marekting 26.08.09, 17:31
              Marketing kolego, marekting. Za wolnym otwartym oprogramowaniem nie stoi wielki
              marketing. Prawda jest taka, ze dzieki dobremu marketingowi mozna sprzedac nawet
              g.wno, czego wielokrotnie dowiodlo Apple.

              Inna sprawa - skoro ludzie w szkolach maja stycznosc tylko z MS Office, to beda
              tego uzywac. Niestety wiekszosc ludzi ma dosc zamkniete umysly i nie lubi sie
              uczyc nowych rzeczy, ludzi renesansu jest amlo. Zwycieza lenistwo i sila
              przywyczjania.
            • luni8 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 20:31
              > Oj uważaj, zaraz znajdzie się 100 ludzi, którzy powiedzą Ci, że OO jest bardzie
              > j
              > zgodny z MS niż sam MS ze sobą. I w ogóle OO jest najlepszy do otwierania
              > dokumentów doc, a to że 99% ludzi w firmach używa MS to nie wina OO przecież

              A czy jak do ferrari nie pasują części z syrenki to oznacza że ferrari jest g...

              • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 20:52
                Brawo mistrzu z dupy wyciągniętych analogi.

                Wyobraź sobie super wypasioną komórę, z której możesz dzwonić do 1%
                użytkowników. Załapałeś?
                • luni8 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 21:05
                  To żeś zabłysnął
                  mamytutaj drobną różnice OO nie czyta właściwie ledwo niewielkiej części formatowań z MS Offica.
                  Właściwsze byłoby porównanie z niemożnością prowadzenia wideookonferencji czy inną wydumaną funkcją.

                  Dorzuć jeszcze do twojego porównania to że większość tych twoich 99% komórek jest kradziona. A ta superwypasiona jest rozdawana za darmo.


                  Ale przynajmniej przyznałeś że OO jest dobrym pakietem :>
                  • Gość: xx Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 21:30
                    Chyba nie rozumiesz o co chodzi.

                    Nawet M$ Word działałby źle przy takich założeniach.

                    > Dorzuć jeszcze do twojego porównania to że większość tych twoich 99% komórek je
                    > st kradziona. A ta superwypasiona jest rozdawana za darmo.

                    Udajesz debila?? Czy nie rozumiesz o czym mowa?
                    • luni8 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 27.08.09, 00:09
                      Osobiście mam takie wrażenie względem ciebie.
                      OpenOffice jest darmowy, a MS Office jest piracony masowo.
                      Może powiesz że sie myle.
                  • Gość: Gość Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.acn.waw.pl 28.08.09, 00:02
                    > mamytutaj drobną różnice OO nie czyta właściwie ledwo niewielkiej
                    > części formatowań z MS Offica.

                    OO nie czyta 90% bardziej skomplikowanych dokumentów MSO zawierających VBA. To
                    już nie jest drobna różnica.
          • luni8 Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 18:21
            Cudnie.
            Nazywasz program g..nem dlatego że nie wpełni współpracuje z programem konkurencji.

            A jak to idzie identycznie w drugą strone to jest już cacy?
    • Gość: pocalujta_wujta Co to jest "Digital Restrictions Management"? IP: 204.153.88.* 26.08.09, 14:42
      DRM to Digital Rights Management. Albo uzywacie oficjalnego rozwiniecia
      akronimu, albo samego akronimu.

      Rozumiem ze FSF ( i nie tylko) woli inaczej to rozwijac, ale sa pewne zasady
      formalne zabezpieczajace przed chaosem.

      Pozdrawiam z biura informatycznego w USA...
      • Gość: kaczo && ponuro Re: Co to jest "Digital Restrictions Management"? IP: *.natpool5.outside.ucf.edu 26.08.09, 16:33
        Coz, panie "wojcie"... "DRM" nie jest skrotem prawnie zastrzezonym a
        wiec kazdy moze sobie go "rozwinac" po swojemu!
      • Gość: xyz Re: Co to jest "Digital Restrictions Management"? IP: *.synerway.pl 26.08.09, 16:41
        O proszę pan siedzi w biurze informatycznym w USA i spogląda dumnie na resztę
        świata z góry... pozazdrościć!

        I proszę się nie martwić chaos nikomu nie grozi w końcu obowiązuje prawo a
        standardy w wolnym świecie rodzą się i są przekazywane ludziom a nie patentowane
        i obłożone haraczem.
        • Gość: Gucio Perez Re: Co to jest "Digital Restrictions Management"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.09, 16:52
          Po pierwsze, z całym szacunkiem ale ten koleś to kretyn. Nie wiem na kim ma robić wrażenie "informatyk z USA" który zmienia firmy częściej niż skarpetki - po raz jest administratorem, później "inżynierem oprogramowania" itd - tylko bzdury plecie te same.

          Standardy wymuszają silni - zawsze tak było i raczej będzie. Wolne oprogramowanie niczego w tej materii nie zmieni bo musiało by iść w parze z wolną armią, wolną benzyną, wolną energią itd. Wolny jest zwykle tylko kloszard, chociaż dzisiaj to też wątpliwe.
    • Gość: piszczyk^3 I co pomyśli ZiUtek o FSF, jeśli Autor... IP: *.tpn.ceron.pl 26.08.09, 14:43
      pisze coś takiego jak poniżej (wyróżnienia ode mnie):
      Free Software Foundation rozsyła także listy do dyrektórów firm, które znalazły się na liście
    • kosmiczny_swir Alteernatywa jest konkurencyjny rynek 26.08.09, 14:48
      Alteernatywa jest konkurencyjny rynek. Microsoft za wszelka cene che zabic wolny
      rynek. Jak kazda korporacja z reszta. Wolny konkurencyjny rynek oznaczalby, ze
      MS nie moglby ssac kasy bez wiekszego wysilku. Wolny rynek i konkurencja to
      koszmar kazdego kapitalisty-monopolity.

      Stnadaryzacja jest potrzebna. Formaty plikow, systemy plikow i wszystko co sluzy
      wymianie informacji powinno byc otwartym standardem wspieranym przez IEEE, ISO
      albo ITU. Wtedy moze byc konkurencja. Czy wyobrazacie sobie, zeby kazdy
      producent routerow uzywa swojego zamkniete protokolu? Siec nie mogla by wtedy
      dzialac tak jak dziala. Wszyscy uzywali by routerow z jednej firmy, ktore byly
      by do niczego, bo nie byloby konkurencji wymuszajacej zmiany.

      W chwili obecnej jedynym mechanizmem wymuszajacym zmiany (niekoniecznie
      udoskonalanie) Windows jest chec zaorbku na wymianie starych Windowsow na nowe.
      Konczymy support dla WinXP, wtedy wszystkie firmy beda sie musialy przesiasc na
      Win7 i wybulic nam kupe kasy. Tak dziala monopol i my wszyscy na tym tracimy.


      Jezeli chodzi o support, dostepnosc kodu zrodlowego jest niesamowicie wazna.
      Wezmy za przyklad duze instytucje ktore maja duzo aplickacji napisanych w
      COBOL-u czy FORTRANie. Gdyby nie to, ze te instytucje maja dostep do kodu
      zrodlowego, to utrzymanie i modernizacja tych aplikaci byla by zupelnie
      niemozliwa. Firmy ktore te aplikacje napisaly czesto juz od wielu lat nie istnieja.

      Czy wy myslicie ze MS bedize istnial wiecznie? Nie. Nie bedzie, bo nic nie jest
      wieczne. Nawet nasz wszechswiat nie jest wieczny. Co z systemami MS kiedy MS
      upadnie? Kto, bez dostepu do kodu zrodlowego bedzie je supportowal? NKIT.

      Tak naprawde, 40 lat temu programy bez kodu zrodlowego kupowali tylko frajerzy.
      Wtedy tak naprawde kupowalo sie kod zrodlowy a nie skomplikowany program. No ale
      powniewaz na swiecie jest kilka procent cwaniakow a reszta to niestety frajerzy,
      cwaniacy wymyslili, ze beda sprzedawac tylko prawo do programu a nie sam
      program. Frajer i tak nie bedzie wiedzial czym rozni licencja na uzytkowanie od
      prawa wlasnosci. Tak naprawde nikt z was nie kupuje Windows. Windows nie da sie
      kupic. Windows to kod zrodlowy. To co MS sprzedaje ludziom to nie Windows. To
      prawo do uzywania skompilowanego programu.
      • Gość: Gość Re: Alteernatywa jest konkurencyjny rynek IP: 62.69.219.* 26.08.09, 15:58
        Standaryzacja czasami jest dobrą rzeczą, a nawet bardzo dobrą rzeczą.

        Problem w tym, że IEEE to nie Pan Bóg Wszechmogący - ale po prostu
        grupa "kolesiów" - stowarzyszenie inżynierów elektryków i elektroników.
        Podobnie ISO - wbrew nazwie jest to firma prywatna, niewiele różna od
        MS. Należy zawsze wiedzieć o czym się pisze - bo można ulec złudzeniu,
        że jakieś organizacje mają monopol na nieomylność.
      • Gość: kaczo && ponuro Re: Alternatywa jest konkurencyjny rynek IP: *.natpool5.outside.ucf.edu 26.08.09, 16:37
        "Tak naprawde nikt z was nie kupuje Windows. Windows nie da sie
        kupic. Windows to kod zrodlowy. To co MS sprzedaje ludziom to nie
        Windows. To prawo do uzywania skompilowanego programu."

        Dokladnie tak!!!
    • Gość: małymiękki Microsoft idzie na dno, jak większość U.S.A. IP: *.jjs-isp.pl 26.08.09, 15:10
      To już nie te czasy że za ten wątpliwej jakości OS
      można było kosić kilkaset złotych. Dość arogancji i
      typodo amerykańskiej GREED. Google - ten to ma dopiero
      naszych danych, ale nie budzi takiej wrogości,
      albowiem mniej jest łapczywy i bezczelny.
    • truten.zenobi prosta sprawa... 26.08.09, 15:47
      nie jestem fanem m$ ale prawda jest taka że mimo olewania swoich klientów, oraz nieuczciwych praktyk zapewnia on najlepsze (jeśli
      chodzi o warunki formalno - prawne) środowisko dla oprogramowania
      komercyjnego
      • Gość: Mat Re: prosta sprawa... IP: 94.254.213.* 26.08.09, 22:52
        Moim zdaniem jest to bzdura. Można korzystać z opprogramowania opensource i nikt
        nie będzie nam dyktował warunków formalno-prawnych. proste
        • truten.zenobi Re: prosta sprawa... 27.08.09, 11:51
          mylisz się
          licencje typu open source czy inne typu free też mają swoje
          warunki... jesli tworze programy hobbystycznie czy z założenia że
          będę zarabiał w inny sposób to mogę sobie pozwolić na te rozwiązania
          ale jeśli mam mieć dystrybucję opartą w 100% na sprzedaży, jeśli
          jest to produkt w 100% komercyjny i chcę mieć pewność(!) że nie
          narusze czyichś praw autorskich/patentoewych to wygodniej jest kupić
          narzedzia od kogoś kto może mi to zagwarantować..
          w opensource te prawa są rozproszone a dodatkowo ich wykorzystanie
          może oznaczać konieczność ujawnienia kodu!
    • czytelnik-2009 Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 26.08.09, 15:58
      Z wieloma wpisami tutaj dotyczącymi Windows zgadzam się w całej rozciągłości.
      Mnie jeszcze dodatkowo bardzo denerwuje fakt, że trzeba dodatkowo płacić za
      licencje na dodatkowe komputery. Jak już kupiłem płytkę, to moja i tylko moja
      sprawa na ilu własnych komputerach produkt będzie instalowany. Podkreślam,
      własnych, skoro mam taką fantazję i stać mnie na to, albo potrzebuję zdobyć
      doświadczenie w budowaniu sieci, stosowaniu mini serwera itd itp.
      Kupowanie gotowego jest także problemem. Idąc do sklepu na każdym ekranie jest
      ostatnia edycja okienek w zależności od tego, co w danej chwili jest na rynku.
      Na razie Vista, gdzie się nie ruszyć.
      Trzeba ograniczyć się z zakupem takiego laptopa, bo tylko niektóre modele są
      dostępne z wersją XP, albo dodatkowo płacić za przeróbkę.
      To nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem.
      Laptopa z Linuksem przyznam nie widziałem. No i na koniec jeszcze do Kolegi,
      który opisał doświadczenia z Open SuSe. To jest chyba najgorsza dystrybucja
      linuksowa. Próbowałem ze względu na wygląd ogólny, ale nie mogłem spowodować,
      aby szybko łączył się z siecią przez kabel do rautera, o bezprzewodowym
      połączeniu nie wspomnę, bo nie ma sterowników. Najlepszym wyborem na chwilę
      obecną jest Ubuntu.
      Ten od razu wszystko rozpoznaje i wszystkie kodeki sam sobie ściągnie.
    • Gość: sten Microsoftu wspolpracuje z CIA i szpieguje gospodar IP: *.lightspeed.sjcpca.sbcglobal.net 26.08.09, 16:05
      Microsoft wspolpracuje z CIA i pomaga w szpiegowaniu gospodarczym.
      USA w ten sposob szpieguje w calym swiecie i wykrada nowe technologie
      W ten sposob amerykanskie firmy dostaja ukradzione technologie i rejestruja je
      jako wlasne.Tak bylo przykladowo w przypadku niemieckiej firmy ktora
      opracowala technologie "wiatrakow", generatorow napedzanych sila wiatru.Temat
      byl politycznie niewygodny wiec wlascicielom niemieckiej firmy przymknieto twarz.
      • Gość: z Dowodziki, dowodziki IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 18:22
        bo jak na razie widzę tylko netowe brednie...
        • Gość: bolo Microsoft to agentura CIA IP: *.MIT.EDU 26.08.09, 21:20
          czytalem o tej aferze w niemieckiej prasie.Microsoft to agentura CIA
    • Gość: AYss Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 16:07
      Jak tylko Linux zaoferuje działającą alternatywę DX11, albo nawet DX10, to nic
      mnie przy windzie nie utrzyma.
      • kosmiczny_swir Open GL 26.08.09, 16:14
        Open GL?
        • Gość: X4 Re: Open GL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.09, 16:47
          Kolejny "znafca". A jaki to interfejs dla np. obsługi dźwięku oferuje OGL? A
          jaki dla urządzeń IO? Chyba fani i fanatycy naprawdę nie rozumieją co to jest
          alternatywa. Renderer OGL jest w kilu grach ale żadna nie chodzi na Linuksie
          (poza kwakami) co oznacza, że ma on więcej braków niż Ci się wydaje.
        • Gość: xx Re: Open GL IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 16:56
          Porównywanie OpenGLa do DX11 jest jak porównywanie silnika syrenki do silnika
          współczesnego subaru. Teoretycznie jeden i drugi będzie pozwalał na
          przemieszczanie się, ale jest pewna subtelna różnica 40 lat udoskonaleń?
          • Gość: X4 Re: Open GL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.09, 17:03
            Akurat OGL jest całkiem dobrym środowiskiem renderującym konkurencyjnym do DX i
            odwrotnie. Chodzi o to, że jest tylko środowiskiem renderującym.
    • Gość: squade78 Nikt kto kupił Windows nie jest jego właścicielem. IP: *.synerway.pl 26.08.09, 16:31
      Kupując płytę z W nie jesteś jego właścicielem i nie możesz robić co Ci się z
      nim podoba. Właścicielem jest MS a Ty zgadzasz się na przedłożoną przez nich
      licencję i to oni mogą z nim robić co im się podoba.
      • Gość: Gość Re: Nikt kto kupił Windows nie jest jego właścici IP: *.acn.waw.pl 26.08.09, 18:50
        Wszystkie firmy sprzedające komercyjne programy tak działają - MS nie jest tu
        jakimś wyjątkiem.
    • Gość: Robert Praca dla lekarzy... IP: 217.98.20.* 26.08.09, 17:35
      "Nienawiść do Microsoftu to choroba" - Linus Torvalds
    • Gość: berdys Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.09, 18:04
      To jak z marszami rownosci, tez prostestuja, zachecaja, tlumacza a nikt ich nie slucha he he he !
    • Gość: Frasier Freetardzi atakują IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 18:07
      1. Microsoft jest lobbystą, który korumpuje departamenty edukacji by te uczyły dzieci tylko na komputerach z Windows. "Edukacja powinna być środkiem do wolności a nie narzędziem jednej korporacji do narzucania swego monopolu" podkreślają.

      >Korumpuje, mam nadzieję, że to niezdarne tłumaczenie i brak polskiego odpowiednika? Bo jeżeli nie, to brzydkie oskarżenie pozbawione dowodów... Lobbing to nie korupcja, często jest to zwykłe przedstawianie własnego poglądu jakimś bałwanom których naród wybrał na decydujących - że w luksusowym ośrodku SPA? Co z tego.

      2. Microsoft stosuje programy, takie jak np. Windows Genuine Advantage, które sprawdzają zawartość dysku twardego użytkownika, gwałcąc w ten sposób jego prywatność.

      >TO niech użyszkodnik tego nie akcpetuje, nikt mu nie trzyma pistoletu przy głowie, może próbowac korzystać z alternatyw, albo darmowych, albo innych platform, choćby Maca, no ale Apple to ma dopiero faszystowskie praktyki... Zresztą, czy ten moduł WGA nie został wprowadzony dla sprawdzania legalności oprogramowania M$?

      3. Prawie każdy komputer ma domyślnie zainstalowany system Windows - Microsoft dyktuje wymagania producentom sprzętu komputerowego, którzy z kolei rzadko oferują maszyny bez "okien".

      Lobbować, choćby w komisji UE, niech wszyskie kompy będą sprzedawan gołe, jeżeli to ma takie znaczenie. Ja jednak wolę kupić np. laptopa z systemem, który dzięki temu że producent komputera kupuje masowo licencje jest tańszy... No, ale freetardzi to zawsze tak mają, plują na Windowsy, a na swoich maszynach zwykle mają ukrtyą partycję z Windows, coby w razie czego bes probelmu odpalić co tam potrzebują...

      4. Microsoft zmusza swoich użytkowników do stosowania aktualizacji przez odmawianie wspierania starszych wersji OS czy pakietu Office. "Dla wielu osób oznacza to rezygnację z całkiem sprawnych komputerów tylko dlatego, że nie spełniają one wymagań nowszych wersji Windows", czytamy w oświadczeniu.

      >Znów, akcpetacja umowy/regulaminu, trzeba to przewidzieć. Przecież tam jest jak długo dany produkt jest wspierany po zaprzestaniu produkcji. Czyli Freetardzi oczekują dożywotniego darmowego wsparcia? Przecież to kosztuje, łąty same się nie piszą, utrzymywanie zespołu programistów dla produktu który traci na popularnosci, a co więcej już się nie sprzedaje to pomysł na który mógł wpaść chyba ktoś komu ideologia z biznesem się pomieszała...

      5. Microsoft próbował blokować standaryzację formatów dokumentów, ponieważ ograniczyłoby to jego dominację.

      >Tu zasadniczo zgoda, otwarte standardy i M$ rodzą się w bólach, co powinno zostać poprawione - batem urzędowym. Ale znów, ciekaweczy przy makach, też tak się oburzają...

      6. Forsowanie Digital Restrictions Management, które powinno być cyfrowym zarządzaniem prawami, a nie ograniczeniami. FSF zarzuca gigantowi współpracę z koncernami medialnymi w celu ograniczania kopiowania i odtwarzania plików medialnych w systemie Windows.

      >Przesadzone DRM jest złe, to wiadomo. Kupując produkt chcę móc nim rozporządzać, mieć możłiwość np. odtwarzać ten zgrany utwór na każdym odtwarzaczu itd. To nie jest wina samego M$, raczej firm od praw autorskich które mają niepokolei w głowie, karząc tych którzy uczciwie kupują, a ułatwiajac życie piratom. Przecież tak już było wiele razy, kiedy idiotyczny DRM, chocby w SPORE sprawił, że naprawdę nie opłacało się tego programu kupować, bo wersja piracka była pozbawiona ograniczeń.
      To temat na dłuższe rozważania.

      7. Windows cieszy się niechlubną sławą, zarzuca mu się karygodne luki w bezpieczeństwie pozwalające na rozprzestrzenianie się wirusów, zdalne przejmowanie kontroli nad komputerem czy tworzenie botnetów.
      Bla, bla, bla - oczywiście M$ jest zły i robi to specjalnie, zupełinie nie ma znaczenia, że jako system dominujący przestępcy z całego świata obmyślają jak można wykorzystać jego słabości. Czy oni naprawdę sądzą, że sytuacja chociażby z Linux byłaby inna gdyby na stałe wypłynał z tych swoich 1-2% udziału w rynku? Moim zdaniem byłoby jeszcze gorzej - wyszłyby wady tak opiewanego braku centralizacji..
      No, ale przecież każdy wie, że M$ wspiera NWO i CIA czy inne FBI ma dostęp do naszych łindowłsowych komputerów tylnymi drzwiami...
      • Gość: xx Re: Freetardzi atakują IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 19:35
        > 5. Microsoft próbował blokować standaryzację formatów dokumentów, ponieważ ogra
        > niczyłoby to jego dominację.
        >
        > >Tu zasadniczo zgoda, otwarte standardy i M$ rodzą się w bólach, co powinno
        > zostać poprawione - batem urzędowym. Ale znów, ciekaweczy przy makach, też tak
        > się oburzają...

        To jest nie do końca prawda. Problem w tym, że siedząc i pierdząc w stołek to
        można gó... wymyślić a nie standard. Fakt jest takie, że jak M$ robił IE5 i
        IE5.5 to standard HTML-a był w lesie i gdyby nie M$ to teraz byłaby wielka dupa
        a nie CSS3. Analogicznie z formatem DOC i ODF. Gdyby nie Word 97 ludzie nie
        wiedzieliby jak ma wyglądać prawdziwy edytor treści.
        • kosmiczny_swir Ja wiem jak wyglada prawdziwy edytor tekstu 26.08.09, 19:44
          Ja wiem jak wyglada prawdziwy edytor tekstu - nazywa sie Word Perfect i bije
          Worda na glowe. Ani OO Writer ani Word nie urastaja mu nawet do piet.

          Ale, oczywiscie marketing. Dzieki dobremu marketingowi mozna sprzedac goovno.
          Apple udowodnilo to wiele razy.
    • Gość: Nobody Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.09, 18:30
      Najwiekszym grzechem Windows jest to, ze jest
    • Gość: bzdyk kilka refleksji IP: *.ms.gov.pl 26.08.09, 18:58
      No cóż, nasuwa mi sie parę myśli którymi w swej bezczelności się
      podzielę. Po pierwsze sama idea "zachęcania" do uzywania
      alternatywnych produktów droga protestów wydaje mi się mocno
      księżycowa. Jeśli produkt pomimo istnienia już chyba od 15 lat nie
      może wyjść z niszy, to znaczy że albo jest do niczego, ewentualnie
      odpowiada wyłącznie wąskiej grupie pasjonatów, albo konkurant używa
      metod siłowych dla zapobieżenia rozwojowi konkurenta. A raczej nikt
      nie jest z pistoletem przy głowie zmuszany do zakupu produktów MS.
      Twierdzenia o tym, że dzieci od szkoły są indoktrynowane Windowsem i
      dlatego masowo nie migrują na Linuxa to chorobliwa bzdura. Ja bedąc
      na MS Office chowany jakoś bez najmniejszych kłopotów odnalazłem się
      w OO. Każdy kto nie jest umysłowo ograniczony w stopniu znacznym i
      jakichś kosmicznych problemów z opanowaniem Windy nie miał i w
      Linuksie się bez problemu odnajdzie. Natomiast to co dla
      przeciętnego klawiszotłuka JEST ważne a pingwiniarze równo to
      olewają to kilka rzeczy. Po pierwsze pomoc systemowa. Przysiadłem
      ostatnio fałdów i pfatygowałem się do znajomka z pingwinkiem. Pff,
      to co tam uchodzi za pomoc to jakaś kpina. Oczywiście, żeby
      posługiwać się kompem należy chociaż w minimalnym stopniu opanować
      OS, ale jakaś sensowna pomoc by się przydała. Ta w Wndzie jest
      marna, ale to i tak cudo w porównaniu do tego co oferują Mandriva i
      Ubuntu. Ja bym się przez to przegryzł nie łamiąc żębów, ale nie
      wiem, czyby mi się chciało. Pewnie nie. Jak i na moje oko 95%
      użyszkodników. Po drugie co wynika jedno z drugiego support dla pani
      Zdzisi jako taki nie istnieje. Mojej 67 letniej matce wysiadł dźwięk
      w lapku, a byłem nieosiągalny. Kilkugodzinna korespondencja mailowa
      z MS zaowocowała ustaleniem przyczyny (ufajdał sie sterownik) i
      przysłaniem nowego wraz z instrukcją co robić. Moja rodzicielak dała
      radę temu wiekopomnemu dziełu i mimo że minęły już prawie 3 tygodnie
      nadal chodzi dumna jak paw. Mozna się śmiać, dla mnie ustalenie co
      się sfajdało i zaradzenie złu zabrałoby jakieś 10 minut, ale dla
      niej to Himalaje informatyki. Sęk w tym, że na taki typ obsługi
      uzytkownik Linuxa nie ma szans. Oczywiście można łazić po forach,
      ale taki klawiszoklep nawet często nie wie jak sie do tego zabrać.
      Komunikaty o błedach w Pingwinku to kolejna droga do piekła. Nie
      wiadomo, czy leży sterownik, czy sprzęt się usmażył. Nie działa i
      już. Bądź jasnowidzem i ustal. Głównym i podstawowym grzechem Linuxa
      jest jego mała przyjazność dla z kompami ledwo otrzaskanych.
      Komputer się szalenie spospolitował i obecnie naprawdę można go
      spotkać wszędzie. Natomiast twórcy Linuxa nadal żyją w przekonaniu,
      że każdy powiniem opanować OS w stopniu co najmniej podstawowym.
      Tylko po co? Sama obsługa wystarczy. Ludzie obsługiwać kompa jak
      dajmy na to TV. Naciska i działa. Już Apple przy całej swojej
      marnocie technologicznej doskonale to rozumie. I jeszcze jedno.
      Linux swoją sznasę, i to ogromną miał. Razem z netbookami. Żadna
      propaganda, FUD, szeptanka, terror technologiczny czy co tam jeszcze
      nie narobiła dla wizerunku pingwina tyle złego, co widok gromady
      wkurzonych klientów domagających sie zainstalowania na ich sprzęcie
      czegoś działającego. Nie wiem, czy Linux bedzie miał taką szansę w
      przyszłości. Bo na masowe zastosowanie w administracji publicznej na
      świecie nie ma co liczyć. Projekty umarły, Monachium tom przykład
      najjaskrawszy, ale nie jedyny. Wiedeń czy Bazylea też zrezygnowały.
      Jedyne udane zastowanie to francuska Gendarmerie Nationale, tuyle,
      że tam tak naprawdę pod przykrywką oszczędności a w rzeczywistości
      ogromnym kosztem zbudowano ze względów bezpieczeństwa autonomiczne
      debianopochodne środowisko. Ale nie przypuszczam, by ktoś inny
      wyłożył taaaką kapustę.
      • Gość: Gość Re: kilka refleksji IP: 62.69.219.* 26.08.09, 20:22
        To nie jest tak, że protest jest aby używać produktów takich czy
        siakich.

        Po prostu protestujący zwracają uwagę iż MS robi wiele rzeczy
        złośliwie, szkodząc społeczeństwu. Na przykład wymuszają
        preinstalowanie Windowsów - oferując przy tym dumpingowe ceny.

        Jest kwestią sporną, czy protestujący mają rację (trochę mają, a
        trochę nie - takie jest moje zdanie). Ale protest dotyczy działań MS
        - a nie tego że ludzie kupują Windows bo im się ten produkt podoba.
      • von.g Re: kilka refleksji 26.08.09, 22:05
        Wybacz ale chyba troche ,żeś Pan przesadzil.

        >>Jeśli produkt pomimo istnienia już chyba od 15 lat nie może wyjść z niszy, to
        znaczy że albo jest do niczego, ewentualnie odpowiada wyłącznie wąskiej grupie
        pasjonatów

        Wiadomo , albo cos jest swietne i wszyscy to uzywaja albo coś jest słabe i nikt
        tego nie uzywa. Jaki ten swiat jest prosty i dwuwartosciowy ...

        >>albo konkurant używa metod siłowych dla zapobieżenia rozwojowi konkurenta. A
        raczej nikt nie jest z pistoletem przy głowie zmuszany do zakupu produktów MS.

        Oczywiscie sprawy typu SCO , "Linux lamie 200 patentow M$" itd to wcale nie sa
        metody silowe ...

        > Twierdzenia o tym, że dzieci od szkoły są indoktrynowane Windowsem i dlatego
        masowo nie migrują na Linuxa to chorobliwa bzdura.

        To chyba oczywiste ,ze jesli nauczysz sie obslugiwac jeden system to nauka
        drugiego jest mniej porzadana. Rozejzyj sie do okola. Wielu ludzi ktorych znam
        kupuje samochodzy lub telefony tego samego producenta bo znaja juz interfejs.

        >>Żadna propaganda, FUD, szeptanka, terror technologiczny czy co tam jeszcze nie
        narobiła dla wizerunku pingwina tyle złego, co widok gromady wkurzonych klientów
        domagających sie zainstalowania na ich sprzęcie czegoś działającego.

        Chyba jednak FUD zrobil swoje .M$ podajac te dane powolywal sie na Canonicala a
        ten je odrazu zdementowal. Przyklad dotyczyl jednego kraju i jednego producenta.
        Dell na swoim przykladzie stwierdzil ze liczba zwrotow sprzetu jest porownywalna
        dla komputerow z Linuxem i windowsem. Ale FUD zadzialal chwytliwe naglowki
        zapadly w pamieci i dalej powtarza się jak mantre to samo ... Winda utrzymuje
        wysoka pozycje na rynku netbookow dzieki rozdawaniu XP praktycznie za darmo.
        Ciekawe czy win7 M$ tez bedzie chcial rozdawac za grosze.

        A propos rozwiazan silowych to bardzo ciekawe jak to sie stalo ze w Taipei Asus
        kajal sie przed M$ i przepraszal za pokazanie laptopa z Linuxem ... nikt nikomu
        broni przeciez nie przystawil :)

        >>Projekty umarły, Monachium tom przykład najjaskrawszy, ale nie jedyny.

        Podzielilbys sie linkiem bo z tego co ja ostatnio czytalem to projekt konczy sie
        w 2012...
        • Gość: xx Re: kilka refleksji IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 22:28
          > Wiadomo , albo cos jest swietne i wszyscy to uzywaja albo coś jest słabe i nikt
          > tego nie uzywa. Jaki ten swiat jest prosty i dwuwartosciowy ...

          Oczywiście nie, ale dziwnym trafem rynek OSów dokładnie tak wygląda. Ostatnio
          Linux dochodzi do 1% używania. Windows 7 (super alfa pre beta rc ;)) zdobył
          przez 3 miesiące więcej użytkowników niż Linux przez 20 lat.

          Po prostu fenomen, jak wszyscy mogą być tak ślepi.

          > Oczywiscie sprawy typu SCO , "Linux lamie 200 patentow M$" itd to wcale nie sa
          > metody silowe ...

          Patenty na soft to syf. Wiadomo.
          • von.g Re: kilka refleksji 26.08.09, 22:37
            Ja nie chce sie klucic czy Linux ma 1% czy 5% rynku.
            Mi wystarczy ze producenci pisza sterowniki i sa lapki bez zainstalowanego
            shitu. To wszystko. Ale jesli juz interesuja Cie statystyki to warto sie
            zastanowic jak sa robione. Jak liczysz ludzi ktorzy kupili lapka z winda a
            zainstalowali linuxa? Jak liczysz ludzi ktorzy maja adblocka i blokuja gemiusa
            na ktorego sie powolujesz? A jak liczyc np moj telefon ktory jest linuxem i
            laczac sie ze stronka zostawia loga w postaci Linux/WebKit?
            • Gość: xx Re: kilka refleksji IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 22:42
              Co do statystyk.

              Np. mam dość duży serwis społecznościowo-zdrowotny. Mam statystyki z niego. Jak
              wejdzie ktoś z Linuxa to jest wielkie święto (średnio poniżej 0.1%, od czasu do
              czasu ktoś się znajdzie). I zwróć uwagę, że to są raczej laicy. Statystyki dla
              serwisu porad z C++ pewnie byłyby inne, ale sam zadaj sobie pytanie, czy niszą
              jest nasza-klasa.pl czy wazniak.mimuw.edu.pl? Skąd statystyki będą bardziej
              miarodajne? Oczywiście, rozumiem, pierwsze co robi użytkownik Linuxa to zmienia
              swoją identyfikację na Windows, aby nikt go nie podejrzewał.
              • von.g Re: kilka refleksji 26.08.09, 22:51
                Nie probuje odebrac sukcesow ale dosc duzy serwis spolecznosciowo zdrowotny nie
                koniecznie musi byc miarodajny. Bo popierwsze jaka jest grupa docelowa a po
                drugie to dalej tylko polski internet. Po trzecie pytanie jest jak robisz
                statystyki. Bo jesli wyciagasz z logow user agenta to jest w miare oki ale jesli
                uzywasz google analitics ktore da sie zablokowac w firefoxie to mysle ze jest
                juz troche mniej oki.
            • Gość: xx Re: kilka refleksji IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 22:45
              A co do uwagi do blokowania gemius-a.

              Nijak to się ma do możliwości określenia OS użytkownika, bo to idzie między
              innymi w każdym nagłówku HTTP.

              Jakbyś kiedyś widział logi apacha, to byś wiedział.
              • Gość: xx Re: kilka refleksji IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 22:46
                Co oczywiście można zablokować, co oczywiście każdy użytkownik Linuxa robi jako
                drugą rzecz (jako pierwszą zmienia identyfikację OS z Linuxa na Windows).
              • von.g Re: kilka refleksji 26.08.09, 22:53
                Patrz odpowiedz wyzej. Oczywiscie ze user agenta zmienia stosunkowo malo osob.
                Ale chyba gemius nie grzebie w Twoich access logach prawda?
                • Gość: xx Re: kilka refleksji IP: *.adsl.inetia.pl 26.08.09, 23:22
                  Wiesz, oczywiście każde szacowanie ilości jest obarczone jakimś błędem. Jednak
                  nie wierzę w zmowę wszystkich i manipulacje wynikami w momencie, gdy praktycznie
                  wszystkie publikowane statystyki mówią o zdobycie przez Linuxa max. 2-3% rynku i
                  to niezmiennie od 10 lat.

                  Zwróć uwagę, że analogicznie było z IE i FF. FF przecież przez długi czas miało
                  kilka procent rynku a teraz wszyscy podają, że pewnie około 40%.

                  Sądzę, że pewien pojedynczy sondaż może być manipulacją, ale ogólny przekaz mimo
                  wszystko jest jasny i prawdziwy.

                  ---

                  Gemius nie grzebie w logach. De facto gemius jest mi tylko potrzebny do fajnych
                  "dodatkowych" informacji, np. rozdzielczość ekrany, czy podpięcie do geoip.
                  Podstawowe i najbardziej miarodajne statystyki mam z logów (niezależnie od gemiusa).
                  • von.g Re: kilka refleksji 27.08.09, 06:53
                    Ale ja nie twierdze ,ze to spisek i Linux ma 50% rynku. Sa opinie , i pewnie sa
                    nawet czesciowo prawdziwe, ze M$ i Apple sponsoruje wiele z takich statystyk w
                    celach marketingowych. Ale ja tez nie o tym mowie.

                    Zauwazam tylko ze statystyki Linuxa sa zazwyczaj niedoszacowane a windowsa zawyzone.

                    Podales przyklad (domyslam sie ze gemiusa i Polski) a ja stwierdzilem tylko ze
                    to nie najlepszy przyklad. Ale nawet zakladajac ze te dane sa miarodajne to co w
                    tym dziwnego? Marketing M$ jest na kazdym kroku. Na gazecie co dziennie na
                    glownej jest jeden artykul zwiazany z windowsem/microsoftem. Inne serwisy nie sa
                    gorsze.
              • Gość: Marek Re: kilka refleksji IP: 188.33.55.* 27.08.09, 07:40
                Tak na marginesie. gemius.pl:
                Server: Apache

                Set-Cookie: PHPSESSID=ujk5tn24pmke011753tgngrp06; path=/


                Czyli apache+php zapewne postawione na linuksie.

                nasza-klasa.pl
                Server: Apache/2.2.9 (Debian) mod_fastcgi/2.4.6


                Ciekawe czemu nie windows skoro jest taki niezawodny i popularny?
                Powiedziałbym że te statystyki odzwierciedlają raczej świadomość użytkowników a
                nie popularność samego OS.
                • Gość: xx Re: kilka refleksji IP: *.adsl.inetia.pl 27.08.09, 09:23
                  Bo Windows się zupełnie nie nadaje na serwer.

                  Oczywiście nijak ma się to do dyskusji tu prowadzonej.
                • Gość: X Re: kilka refleksji IP: *.acn.waw.pl 28.08.09, 00:04
                  > Ciekawe czemu nie windows skoro jest taki niezawodny i popularny?

                  I pewnie z tego powodu większość włamów ma miejsce w przypadku Apache/Deb.
      • Gość: Marek Re: kilka refleksji IP: 188.33.55.* 27.08.09, 07:32
        A oczywiście wiesz że linux to również dystrybucje komercyjne jak SLED gdzie
        twoja mama płacąc również miałaby support od Novella?
    • ws21 Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu? 26.08.09, 20:02
      Jak to najczęściej w życiu bywa, to co grzeszne smakuje najlepiej.
      Bez grzechu nie ma przyjemnosci.
      Mi nie przeszkadzają alternatywne programy i systemy. Używam tego co
      mi się podoba i jest użyteczne, bez względu na nazwę producenta.
      • Gość: Artur Re: Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: *.chello.pl 26.08.09, 20:46
        Ależ tutaj zupełnie nie ma dwóch równorzędnych stron które oferowałyby
        porównywalne produkty. Z jednej strony jest gigantyczna korporacja Microsoft
        nastawiona na zysk, z drugiej społeczność która zwraca uwagę na praktyki
        Microsoftu złe dla ludzi, a sama oferuje jakiś soft stworzony siłami ochotników.
        Piszesz "Używam tego co
        > mi się podoba i jest użyteczne, bez względu na nazwę producenta.", ale nie
        widzisz, że w ten sposób wspierasz monopol korporacji która w swojej działce ma
        władzę prawie absolutną - skąd wiesz co każe ci robić za rok? Sam produkt to nie
        wszystko - ciągnie za sobą głębokie procesy społeczne.

        I nie piszcie, że wyznacznikiem sensowności istnienia społeczności typu FSF jest
        stworzenie jakiegoś produktu który byłby w stanie konkurować z produktami
        Microsoft. Bo to jest przede wszystkim społeczność, która tworzy soft
        stosując określone praktyki i podejście, a nie korporacja, której celem
        istnienia jest zysk i sprzedaż ładnych produktów w kolorowych pudełkach. Z tego
        punktu widzenia takie akcje polegają na włączeniu nowych ludzi w tą społeczność,
        którzy będą mogli dostosować oprogramowanie do swoich potrzeb. Więc jeżeli
        brakuje Ci produktu pod Linuksa - dołącz do społeczności i stwórz go, będzie
        dobrem dostępnym dla ogółu.

        Oczywiście z perspektywy indywidualnego człowieka takie podejście jest zupełnie
        niepraktyczne, ale z punktu widzenia całych społeczeństw (np. państw) - jak
        najbardziej realne i praktyczne.

        • ws21 Gigantyczna korporacja..... 26.08.09, 21:41
          I to ma być argument? Ten gigant też kiedyś startował od zera ......
          Monopolistą, niepodważalnym był IBM. Reszta to byli amatorzy i
          fantaści. Narodzą się następni i powstanie nowa gigantyczna
          korporacja.
          To że im się udało nie wywołuje we mnie żadnych negatywnych odczuć.
          Komunistą nie jestem. Mnie interesuje produkt a nie producent i jego
          kieszeń.
    • Gość: V Bzdury i bicie piany IP: *.art.pl 26.08.09, 22:01
      Bzdury totalne w wiekszosci przypadkow.

      2. Gowno sprawdzaja, testuja tylko czy dana instalacja
      oprogramowania jest legalna (klucz, brak ingerencji w pliki
      skladowe). Sumy kontrolne plikow nie gwalca niczyjej prywatnosci.

      4. I chwala bogu, ze w koncu to robia. Obecne technologie sa
      wystarczajaco obarczone technologiami przeszlosci. To dlatego
      procesory RISC, emulujace gorsze CISC, przez wsteczna kompatybilnosc
      nadal nie mozemy po ludzku przejsc na szybsze oprogramowanie 64-ro
      bitowe, dlatego Linux/Unix nadal ma idiotyczny system praw do plikow
      oparty o kombinacje 9-ciu prostych atrybutow, ktory nijak ma sie do
      dzisiejszych potrzeb. Przez ogladanie sie na przeszlosc jestesmy
      zmuszeni do idiotycznego HTML'a i CSS'a, przez to takze uzywamy
      przestarzalych, dziurawych jak sito protokolow POP3 i SMTP do e-
      maili itp. itd. Jesli ktos jest przywiazany do swoich programow
      niech nie instaluje nowego systemu, ale ci co chca zmian na nowsze i
      lepsze nie powinni byc powstrzymywani przez starocie sprzed 20-stu
      lat.

      5. I tez dobrze, standaryzacja w wydaniu takich ludzi jak ci z FSF
      oznacza rownanie do najnizszego wspolnego mianownika. Czyli nie
      liczy sie najlepsze rozwiazanie, liczy sie to ktore kazdy kaleki
      programista bedzie w stanie wykorzystac. Tyle, jesli chodzi o rozwoj.


      7. "Niechlubna slawa" jest wynikiem dwoch rzeczy. Po pierwsze
      samej "slawy" - im platforma popularniejsza i im wiecej ma
      uzytkownikow, tym wiecej prob jej nagiecia do wlasnych celow przez
      cwaniakow i bandytow. A drugi powod? Mity i klamstwa rozsiewane
      wlasnie przez takie "organizacje" jak FSF.


      Glupoty zwyczajnie gadaja, aby zdyskredytowac konkurenta. Wzieli by
      sie za poprawienie produktow, ktore promuja, a nie robienie ludziom
      wody z mozgow zeby ci zgodzili sie uzywac tych kulawych programikow.
      • luni8 Re: Bzdury i bicie piany 27.08.09, 00:21
        Teoretycznie masz racje. Zapominasz tylko o czynniku ludzkim.
        1 i 3 nie opisałeś więc jak rozumiem sie zgadzasz.
        2. racja.
        4. Jak zwykle czynnik ludzki, Jakbyś dawał za każdym razem nowe to nic dobrego by z tego nie wyszło. Do każdej nowości musiałbyś zmieniać cały system przyzwyczajeń.

    • Gość: wolny Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu IP: 212.160.172.* 27.08.09, 08:04
      Proponuję przeczytać linuxnews.pl/linux-powinien-byc-
      wytresowany-czy-nie/ i nie poruszać więcej temeatu
    • Gość: iterat sami tworzymy świat poprzez zakupy IP: 94.254.237.* 27.08.09, 09:49
      możemy kupować produkty u monopolisty jeszcze bardziej podkręcając ceny, lub
      kupić u konkurencji/lub dostać za darmo u konkurencji zmuszając się czasem do
      myślenia lub niewielkich szpagatów, ale w efekcie uniezależnić się od
      monopolisty. Jako umysł niepokorny i nonkonformistyczny wybrałem Linuksa, a
      jakie było moje zdziwienie gdy odkryłem że nie tylko jest to darmowe i wolne
      oprogramowanie, ale dodatkowo bardzo dobre, bezpieczne i skuteczne (choć nie
      wszystkie wersje programów). Nic bardziej nie dynamizuje konkurencji jak
      włączenie się do walki dużych firm, które dodatkowo mogą wesprzeć open source.
      Nasi managerowie wchodzili na rynek za czasów MS(czyli przed Linuksem) i chyba
      potrzebują małego szkolenia aby wiedzieć o co chodzi, natomiast w Niemczech,
      Francji i USA jest to potężny ruch i trzymam za nich kciuki.
    • Gość: Mario Żałosne microsoftofoby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.09, 09:55
      Plujecie na Microsoft i promujecie ten Wasz śmieszny Linux i Open Office. To
      Wasze badziewne oprogramowanie musi być za darmo, bo nikt nie dałby za nie
      złamanego grosza. Przy Office 2007, Open Office jest tylko opłakaną namiastką
      prawdziwego pakietu biurowego, a Linux jest tylko dla garstki pryszczatych
      świrów i dłubaczy, którzy nie pracują tylko zajmują się dłubaniem w komputerze i
      wypisywaniem nienawistnych postów na forach.
      • von.g Re: Żałosne microsoftofoby 27.08.09, 10:01
        Dobrze juz dobrze. Pomoglo? Cisnienie opadlo? Zapal swiatlo , wlacz windwosa ,
        przytul sie do monitora , popatrz na zdjecie ballmera a pryszczate demony odejda ...
    • artimis Siedem grzechów głównych Windows i Microsoftu 28.08.09, 09:58
      Odnośnie darmowego oprogramowani i testów Windows 7 znalazłem na:
      Tekst linka można tam znaleźć sporo
      informacji na różne tematy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka