Dodaj do ulubionych

Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej?

25.03.11, 09:39
Do napisania tego tekstu pchnęło mnie kilka przemyśleń z różnych "Na szybko" - w poniedziałki pada sakramentalne pytanie "w co graliście w weekend", w środę Paweł się usprawiedliwiał ze spóźnienia nocnym graniem a dziś rozważamy "klęskę urodzaju" gier w Q1 i Q2 2011...
Pozwólcie, że się przedstawię: jestem Brum i mam 36 lat. Z tych 36 lat przynajmniej 25 spędziłem jako posiadacz komputera. Czyli gracz.
ZX81, Atari, Amiga i rozmaite odmiany peceta - tak to mniej więcej szło. Do tego byli jeszcze kumple więc i Spectrum, i Commodore i nawet Amstrad (a w szkole jeszcze Spectravideo) - wszystko było ograne na multum sposobów. Większość to były lata radosnego piractwa więc mimo że o internecie nikt nie słyszał to w co grać było. Więc się grało. Godzinami. W weekendy to praktycznie nonstop. W wakacje podobnie.
Początek lat 90 - liceum, Amiga - złote lata gier. Gry bardziej wymagające, o lepszej oprawie przyciągały do klawiatury jak magnes. Po maturze pecet. Na studiach grałem już trochę mniej ale jednak sporo. Na przełomie wieków lekko mnie przydusiło finansowo ("poszedłem na swoje") więc granie było ograniczone do staroci jakie dało odpalić na przestarzałym komputerze. Starocie były zacne więc jakoś specjalnie nie narzekałem. Potem się odkułem to i mogłem grać poważniej. I niby grałem, ale "to już nie było to". A teraz? Teraz to już całkiem nie jest to.

Gdybym tak usiadł i policzył to obawiam się że więcej czasu zajmuje mi dziś czytanie o grach niż samo w nie granie. A jedyną grą, która mnie ostatnio przyciągnęła na dłużej do komputera jest przeglądarkowa Farmerama. Ach, jakże żałośnie brzmi takie wyznanie...
W ubiegłym roku na poważnie grałem chyba tylko w Dragon Age (nie skończyłem jednak, aczkolwiek do końca niewiele brakuje - albo raczej brakowało bo nie sądzę żebym jednak do gry wrócił) i w Mass Effect 2. Tu zaskoczenie bo grę skończyłem. Trochę pograłem w nową CIV. Jak to brzmi?! "Trochę pograłem". Czekałem na tą grę jak na zbawienie a tu raptem "trochę pograłem". Szok - w końcu w jedynkę grałem latami.
Co tam jeszcze było? Nawet nie potrafię sobię przypomnieć. Kupuję (i czytam!) pisma o grach, dołączają do nich mnóstwo "pełniaków" ale w 99% nawet płytki do napędu nie wkładam. Mało co jest w stanie przykuć mnie do kompa na dłużej. Jak to się fachowo nazywa? Attention deficit disorder?

Mógłbym oczywiście podsumować to klasycznym "kiedyś to gry były lepsze". Ale to przecież nieprawda. Teraz też są świetne gry. Zdaję sobię sprawę że gdybym te gry dostał w swoje ręce z 15 lat temu odessałyby mnie od świata na długie godziny. Taki Mount And Blade wyłączyłby mnie ze świata. Total War? Tak samo. A teraz? Sprawdziłem na sobie nawet trial WOWa. I co? I nic, fajne, owszem ale żeby płacić co miesiąc? To może Runes of Magic - w końcu za darmo. Doszedłem do 18 levelu i mnie zatrzymało. Przy drugim podejściu nową postacią znowu jakoś doczłapałem do 18 poziomu. I stop. Kupiłem sobie Street Fightera IV. Uznałem że to będzie świetna gra na niedługie, odprężające sesyjki - tak było gdy rządził amigowy SF 2 czy pierwszy Mortal. I co? I nic, odpaliłem grę raz! Niby dlatego że na klawiaturze za wygodnie się nie gra i trzeba kupić jakiś padzik. Ale raz odpalić grę?

Skoro więc gry się nie zmieniły to co się stało ze mną? Dorosłem (no, postarzałem się) - to oczywiste i nieuniknione. Żyję innym trybem niż w liceum czy nawet na studiach - owszem, ale czas na komputer mam. Dlaczego więc gdy siedzę przy kompie to zajmuję się czymś innym niż granie? Nie można zrzucić wszystkiego na internet przecież. Bo kiedy jest do obejrzenia ciekawy film albo ciekawa książka czy czasopismo do przeczytania potrafię się wylogować smile Podczas urlopu poza domem też nie mam objawów odstawienia sieci i laptopa pod namiot nie zabieram. Czyli co? Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej?
Obserwuj wątek
    • arcydemon Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 25.03.11, 12:14
      Nie przejmuj się, ja mam ostatnio takie same odczucia a jestem sporo młodszy...
      Z ostatnich gier które mnie wciągnęły to, i tu niespodzianka Shogun 2 ! Sam się nie spodziewałem....Od wczoraj złapałem małego bakcyla, nie mam uczucia znużenia i odechcenia... a przy większości ostatnich gier tak mam, może to dlatego że to stary sentyment do pierwszej części, może ten typ rozgrywki mi odpowiada.. sam nie wiem ale bardzo się cieszę bo nie ma nic gorszego jak koniec tygodnia, trochę czasu wolnego i brak ochoty na granie w cokolwiek... brak tego tytułu przy którym się zrelaksujesz i w który się wciągniesz.

      Moja rada jest taka (sam po sobie to wiem).. nie łódź się że jakiś tytuł się Tobie spodoba, nie nakręcaj się sztucznie, nie twórz złudzeń że ta gra na pewno mi się spodoba i będę w nią grał ! Po czasie coś znajdziesz co trafi w Twoje gusta.

      Dlaczego tak się dzieje nie mam pojęcia, staram się rozkminić mechanikę tego zachowania... wink W końcu to fakt, gry są coraz lepsze, jest ogromny wybór.
      Z tego co sobie przypominam to ostatnie gry które mnie wciągnęły (licząc od dziś wstecz) to: Fallout NV (chociaż nie na tyle żeby go skończyć.. ale początek miałem rewelacyjny), Starcraft 2, hmm Wiedźmin....... mało tego jak widać. A od wczoraj Shogun, jeszcze nie mogę powiedzieć żeby mnie wessał bo za krótko gram, ale czuję że spędzę tam trochę czasu.

      Tak więc podsumowując nie przejmuj się... ja też tak mam i zapewne wielu graczy również, po prostu jak widać nie wyszła jeszcze gra która trafi w Twoje gusta, więc czekaj spokojnie, na pewno cos się trafi smile.
      • brum75 Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 28.03.11, 12:15
        Nie przejmuj się, ja mam ostatnio takie same odczucia a jestem sporo młodszy...
        Ha! Czyli nie tylko ja. Zawsze to miło wiedzieć że się nie samemu cierpi.
        Co do Shoguna - w "jedynkę" nie grałem, jakoś mnie ten świat nie pociąga. Ale myślę nad Napoleonem. Zwłaszcza że na ostatnim urlopie byłem na Korsyce, jakieś tam lektury napoleoniczne wcześniej czytałem i kultem Cesarza się zaraziłem smile

        Po czasie coś znajdziesz co trafi w Twoje gusta.
        Tylko ile czekać? smile Na razie do Wiedźmina 2. To musi zażreć, jedynka zaskoczyła i trzymała smile

        > Dlaczego tak się dzieje nie mam pojęcia, staram się rozkminić mechanikę tego za
        > chowania... wink W końcu to fakt, gry są coraz lepsze, jest ogromny wybór.

        Jak rozkminisz daj znać smile
    • devdd Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 25.03.11, 12:16
      mialem to samo, odstawiasz sprzet na 2-3 lata, tak calkowicie - z netu korzystasz bo musisz i nic ponad to. Wracasz po tych 2-3 latach i lykasz gry jak maly pelikan..
      • truten_org Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 25.03.11, 12:26
        Dokładnie tak. Miałem też taki okres odstawienia i myślałem " gry mnie znudziły, chyba za stary już jestem". Później pojawił się WoW... 3 lata grałem praktycznie tylko w ten tytuł, a kiedy z WoWem skończyłem, rzuciłem się na wszystkie opuszczone tytuły i nowości jak szczerbaty na suchary i trzyma mnie do teraz.
      • brum75 Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 28.03.11, 12:16
        Ło matko, aleś radykalny!
        To chyba musiałbym dziecko spłodzić - miałbym zajęcie. W sumie może to i jakieś rozwiązanie smile
    • deamon-pl Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 25.03.11, 12:17
      Sam kiedyś grałem z nudów gry przeglądarkowe/MMO np:sherwood,jakieś MMO ale tak na szczęście wracałem do "normalnych gier".
      p.s:ogólnie gusta zawsze zmieniają u każdego gracza .
    • mogwil mam dokladnie tak samo 25.03.11, 12:26
      jestem młodszy bo 25 lat ale mam dokładnie tak samo wink spędzam przy komputerze trochę czasu dziennie ale nie gram, przez ostatni rok skończyłem mass effect 2 i pogrywam w fife 11, konsole tez mam ale gram tylko w tekkena na niej sad starość nie radość tongue_out big_grin
    • maladict Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 25.03.11, 12:34
      Odpowiedź jest prosta - starzejesz się. Wiem coś o tym bo mam tyle lat co ty. A gdy sięczłowiek robi starszy wszystko w nim po trochu parszy- wieje. A na poważnie - wychodzi na to, że zaczynasz wyrastać z grania. I z pewnością z paru rzeczy już wyrosłeś (tak jak np. ja wyrosłem ze słuchania muzyki punk, oglądania każdej premiery kinowej czy chodzenia na mecze). Przypomnij sobie co to było i czy bolało. Bolało? Nadal boli? Widzisz? Gry też przeżyjesz.
      Krótko mówiąc nie warto się nadmiernie przejmować. Alleluja i do przodu.
      No chyba, że to 'smuga cienia'. No to musisz szybko znaleźć sobie jakąś Isabek, której wiersze będziesz umieszczał na swoim blogu. I kupić motor.
      • jarek138 Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 25.03.11, 12:40
        Nie przejmuj się. Ja mam już blisko do 50-tki a w WoT-a ze szwagrem przygrywam że aż miłosmile
      • truten_org Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 25.03.11, 12:50
        Mi zostało chodzenie na mecze, granie, słuchanie rocka i nie planuję w najbliższych latach rezygnować z tych przyjemności, mimo że 40 się zbliża.

        PS. W trampkach też czasem chodzę wink
        • brum75 Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 28.03.11, 12:25
          W trampkach też czasem chodzę wink

          Hehe, ja właśnie jestem na etapie kupowania All Stars z Converse. Absurd i szaleństwo wydać 200 za szmaciaki ale kurde na stare lata może mi odbić smile Zwłaszcza że przecież na gry już nie wydaję uncertain
      • brum75 Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 28.03.11, 12:21
        > Odpowiedź jest prosta - starzejesz się. Wiem coś o tym bo mam tyle lat co ty. A
        > gdy się człowiek robi starszy wszystko w nim po trochu parszywieje.

        Smutna konstatacja, ale nie sposób odmówić jej racji. Ech.
        Ale muzyki z lat młodości ciągle słucham. Dezerter, Kolaboranci czy inny tam Proletaryat i KSU ciągle mają wygar smile

        I kupić motor.
        O motorze nie myślałem. Ale skórzaną kurtkę oglądałem, a jakoś wcześniej nigdy mnie skóry nie interesowały. No nic, trzeba umówić się do geriatry.
    • tomigaprv Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 25.03.11, 12:50
      nie pozostalo Ci nic innego jak... kupic konsole wink
      • jarek138 Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 25.03.11, 12:58
        tomigaprv napisał:

        > nie pozostalo Ci nic innego jak... kupic konsole wink

        Nie rób tego brum bo będzie jeszcze gorzej. Nie idź tą drogą ! big_grin
        • brum75 Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 28.03.11, 12:28
          W życiu miałem jedną konsolę, jeszcze przed ZX-81 - takiego "Ponga". I wystarczy big_grin
          Ale może kiedyś na próbę pożyczę jakąś. Kiedyś mi się strasznie Wii podobał - głownie ze względu na pomysł na Wiimota.
          • tomigaprv Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 08.04.11, 20:42
            Jak by Ci tu delikatnie powiedziec... konsole od tego czasu "troszke" sie zmienily wink
    • r4lph2 Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 25.03.11, 12:56
      Kolego, czytając Twoją wypowiedź poczułem się jakbym czytał o samym sobie, choć staż mam nieco mniejszy od Ciebie, to już tak samo jestem wypalony jeśli chodzi o gry... wniosek jest jeden - trzeba szukać nowego hobby.
    • wytrawny_troll to nie jest kwestia dorastania 25.03.11, 13:04
      To nie jest kwestia dorastania lub niedojrzałości (chociaż dojrzałość emocjonalna niestety nie wiąże się z wiekiem).Gry wbrew legendom ,nie są ani lepsze ,ani gorsze.Mam krótszy staż niż autor posta (jakieś 17 lat pykania) i prawie cztery wiosny więcej.Kiedyś gier było mało.W połowie lat 90 żeby w coś zagrać było trzeba się udać w kilka miejsc w Polsce,by coś kupić.Albo mieć rodzinę w którymś ze starych krajów unii.Jeśli nie obracało się w środowisku napaleńców to o gry było trudno(nie było się nawet z kim wymienić).No to jedną gierkę katowało się na amen.A że do tego jeszcze najczęściej były po niemiecku lub angielsku,dochodziło szperanie po słownikach i przyspieszona nauka języków obcych i języka polskiegosmile.Co też sporo czasu zajmowało.No i było to nowe.A w związku z tym że cherlawo rozwinięte to sprawiało wrażenie jakiegoś undergroundu lub "elitarnej" rozrywki(co czasami tak było, bo na początku lat 90 ,komp w domu to była rzadkość).Gdzieś pod koniec lat 90 sytuacja zaczęła się zmieniać.Komp się upowszechnił i granie spowszedniało.Gry stały się bardziej dostępne do tego stopnia że.....pojawiły się w kioskach.Dziś dorasta już pokolenie ,które świata sobie nie wyobraża bez tej rozrywki.Nie mając świadomości że to kiedyś był dość ekstremalny sport(zwłaszcza finansowo).Dzisiaj jest to takie samo medium jak kino,telewizja,koncert rockowy czy radio.Spowszedniało.Dzisiaj jest z czego wybierać.To u takich starych pryków jak ja może wywołać uczucie nadmiaru i sytości przy bogato zastawionym stole.Gry są na coraz bardziej wyrównanym poziomie graficznym(bo fabularnie to leży i kwiczy)Co się nie weźmie czy ,fps,czy rpg w większości wygląda ,piknie.Ale też z czasem wyszła trywialność tego medium.Z wiekiem ma się coraz mniej czasu i człowiek staje się wybredny.Zaczyna marudzić i przebierać.Zaczyna się pojawiać syndrom"mnie to już wiele czasu nie pozostało".To po co marnować go na byle co?Lepiej z przyaciółmi przy winie usiąść pogadać z psem na spacer pójść,rowerem pojeździć,łódką popływać.Podziału na każuali i innych(czyli jakich?) nie rozumiem .To taki sam schemat jak pisowiec patriota i niepisowcy ,anty patrioci.Bzdura.Pewnie że nie zamierzam się ścigać z 12 letnim warzywem na mapach w CoD lub inną szczelankę.Bo po co?Co mam sobie udowadniać że mam bardziej sprawne kciuki od niego.Po co?Takie warzywo nic jeszcze w życiu nie zrobiło to musi się jakoś dowartościować.Mnie to niepotrzebne.Nic już nie muszę udowadniać sobie i innym.To że ktoś jest lepszy w WoT czy inny szajs.Nie czyni go bogatszym i mądrzejszym ode mnie.Bo niby jak?To tylko rozrywka.Z czasem człowiek coraz bardziej to rozumie .Ale jeśli wydaję pieniądze na rozrywkę to niech będzie na przyzwoitym poziomie.Zwłaszcza że to dzisiaj nie małe pieniążki.To nie kwestia,dojrzałości ,czy jej braku.Ani też groteskowych podziałów na każuali i hardcorów.To kwestia dobrego smaku i właściwych proporcji w dorosłym życiu.Nie można życia zamienić w grę itd.No chyba że jest się sprawozdawcą z gier video.Ale to jest wtedy praca.I jak każda praca jest trudna do wykonania i choć przyjemna to jednak praca.A przy nawale kitu na rynku to tym ludziom co recenzują współczuję.Bo po setkach godzin wśród tych absurdów zwanych grami też bym och...ał.Ale cóż ,praca to praca.A podziały to o kant dupy rozbić.Życie to nie gra i gra to nie życie.To tylko rozrywka ,jedna z wielu i jest po to by czerpać z niej radochę.A jak ktoś naruszy równowagę i coś mu się pokręci.To z prawie każdego uzależnienia można się wyleczyć.Zatem warto grać i cieszyć się z tego, nie przesadzając i nie przejmując się sztucznymi podziałami.Bo dzielą się dzieci w piaskownicy a w wieku 36 lat chyba już się niewielu ludzi,grzebie w piaskownicy.
      • slawomir.serafin Re: to nie jest kwestia dorastania 25.03.11, 15:19
        Kropka. SPACJA. Początek zdania.

        Bardzo pięknie i uniżenie proszę.
      • cyniczne_oko bardziej doboru repertuaru gier 26.03.11, 10:22
        Ja mam czterdziestkę na karku i podobny staż grania jak autor tego wątku. Od ZX Spectrum ( niezapomniane Knight Lore ) poprzez Atari 65XE, 130XL, 1050 ST, PC486 DX4 i nowsze. W miedzyczasie dołaczyły konsole Sony ( PS2, PSP, PS3 ).
        Co mi z giercowania odpadło bo nie mam chęci w nie grać. Ano właśnie różnego rodzaju strzelanki ( CoD'y i inne takie), bijatyki ( soulcalibur ) i inne gry bazujące na refleksie i zręczności. Zawsze lubiłem RPG ( np. might & magic 3 i 4) i strategie ( Panzer General ) i te rodzaje gier pozostały w moim repertuarze, ale bardzo okrojone. Bo RTS to nic innego niż zręcznościówki bazujące nie na planowaniu ale na szybkosci, ztw. APS ( action per second ). A RPG zmieniły się w slaszery. Ilość oferowanaych gier dla mnie zmalała drastycznie. Starsze pokolenie graczy nie zwraca szczególnej uwagi na wypaśną grafikę super muzykę. Wychowując sie na umowności ( bo sprity symulujące bohaterów i wrogów to były zbitki pikseli z grubsza przypominające sylwetki ) bardziej się rozwijało wyobraźnię. Ciężar miodności gry był przeniesiony na fabułe. Długą , skomplikowaną, ze zwrotami akcji i wieloma ścieżkami postępowania. ADoM, gra oparta na symbolach bez jakiejkolwiek grafiki do dziś jest ściągana i grana. A co dzisiajsze RPG mogą zaoferować komuś, kto ma w nosie animację ruchu czy widowiskowe ciosy? Niewiele. Dobrze się bawiłem w Dragon Age, zwłaszcza w jej początkowej fazie przy różnych gambitach otwarcia i przy mnogości wyboru postępowania. Grę ukończyłem dwa razy, raz ginąc, raz przeżywając. Z innych RPG to były KotOR'y 1,2, Neverend, Mass Effect 1, Wiedźmin. I to tyle. Malo bardzo mało. Ze strategii seria heroes trzyma styl i poziom jaki lubie, Może jeszcze Age of Wonders i Kings Bounty. Po czy następuje pustka. Zero turowej strategii bazującej na wspólłczesnych kofliktach. Seria generałów ginie w zamierzchłej historii. Tyle jeśli chodzi o PC. Sytuację ratują, w sferze RPG, konsole, ale to już inna bajka i na inne forum.
        Gry są świetną rozrywką z której lubię korzystać. Nigdy nie rozróżniałem jakiś casuali i hardcorowców, może zawsze byłem tym pierwszym, bo nie widziałem sensu by np. ustawiać sobie poziom insane. Grałem by przeżyć świetna historię a nie po to by chwalić się tym co "osiągnąłem". Aż takich kompleksów nie mam by musieć reperować sobie ego tą drogą.sciana Jak dla mnie to problemem są twórcy gier, nie zauważający, że w populacji graczy przesuwa się punkt ciężkości. Kiedyś to był uczeń, gracz uwiedziny współzawodnictwem i pragnący walki. Dla niego były gry typu CoD. Chciał też szpanować i wszelkie archivementy były dla niego okazją do bycia dumnym. Ale powoli powoli zwiększa się grupa graczy którym to potrzebne do szczęścia nie jest. Dlatego tak wielki sukces miał DAO i dlatego DAO2 poniosło porażkę. Bo w pierwszym wrócili do bardziej myślowej rozrywki a w dwójce znowu skoczyli w kierunku dynamiki i fajerwerków.
    • 5mieszek Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 25.03.11, 13:08
      A mnie sie wydaje, ze to nie ty zostales kazualem (zwlaszcza, ze nie spelniasz podstawowego - jak dla mnie - warunku zkazualowienia, jakim jest kupowanie gry, bo stoi w Empiku/pokazali ja w telewizji), tylko zwyczajnie gry ci sie znudzily - i wcale sie nie dziwie, bo na palcach jednej reki mozna policzyc FPSy ktore nie maja M16 jako "podstawy wyposazenia" (czytaj: same klony Modern Warfare teraz sie robi), czy RPGi ktore warto zagrac 2 raz, gdyz twoje dzialania maja jakies znaczenie, itd.
      Gry sa robione w jeden sposob, a fabula w nich jest nudna/ograna - wiec na nia tez nie mozna liczyc.
    • epic_rulez Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 25.03.11, 13:49
      Czas na maly offtop. Rozwala mnie kiedy ktos majacy tyle lat narzeka, ze musi zaplacic "bajonska" sume 60zl za dwa miesiace grania w WoW. To tak jakby narzekac, ze trzeba placic abonament za korzystanie z telefonu. Przeciez kupilem komorke a mam placic jeszcze za mozliwosc rozmawiania ? Zero lagow, zdnych crashy na serwerach. Nowy content praktycznie co 3 miesiace i mnostwo innych zmian wprowadzanych z niespotykana nigdzie indziej czestotliwoscia. Ktos to ma robic za darmo ? sciana
      Wlasnie dzieki takim oplatom Warcraft jest najlepszym mmo na rynku i nie nudzi sie tak szybko jak darmowy gnioty pokroju RoM'a.
      Rece opadaja.. a pozniej wszyscy sie dziwicie, ze Polska to nadal taki zacofany rynek omijany w EU szerokim lukiem...

      • thiefi Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 25.03.11, 15:02
        Nie zgodzę się z Tobą.

        Na tych 60 zł się nie kończy ani nie zaczyna. Najpierw trzeba kupić podstawkę plus 2 dodatki co daje ponad 250 zł, plus 6 abonamentów po 60 zł daje nam już 610 zł na granie w MMO.

        Moim zdaniem to jest spora kasa i na nasze warunki nie opłaca się jakby tego nie rozpatrywać.
        Albo system pudełka i granie za free, albo abonament, a grę pobierasz z sieci.
        • epic_rulez Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 25.03.11, 17:52
          Nastepny teoretyzuje. Oczywiscie, ze na 60zl ani sie nie zaczyna ani nie konczy. Kupujac podstawke WoW'a masz lacznie 45dni grania za 25zl. Nastepnie kupujesz kolejny dodatek za ta sama cene gdzie dostajesz kolejne 30dni. Najwiekszym wydatkiem jest Cataclysm bo nie daje darmowych dni, ale mozna wziasc kolejnego triala dzieki czemu przez kilka dni pogramy znowu za free. Kiedy wbijesz 85lv i jestes troche ogarniety to nie ma problemu zeby kupowac pripejdy za gold w grze. Sam tak robiem przez prawie pol roku i nie wydalem na WoW ani zlotowki.
          To jest ten wieki wydatek za tyle godzin zabawy, ktorej aktualnie nie dostarcza zaden inny tytul ?
          • loqs Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 25.03.11, 20:12
            Od kiedy którykolwiek dodatek do WoWa dodaje darmowe dni? Jakoś wszędzie ludzie zaznaczają, że coś takiego nie występuje.
            Sam chciałem kiedyś w ten sposób pograć w WoWa, ale zrezygnowałem, właśnie dlatego, że 30 darmowych dni jest tylko w przypadku podstawki.
            • epic_rulez Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 25.03.11, 22:27
              Masz racje, troche sie zakrecilem. Dodatki nie daja darmowych dni. Schemat wyglada tak. Podstawka 45 dni grania. Nastepnie mozemy wziasc 10 dniowy, darmowy trial BC. Kolejnym krokiem jest zakup nieszczesnego pripejda. Tak czy inaczej casualowy gracz nie musi kupowac wszystkiego jednoczesnie. Moze to wszystko rozlozyc w czasie i miesiecznie nie zaplacimy wiecej niz za inna gre z dolnej polki. Pamietajmy, ze konta mozna bez problemu sprzedac a ceny wahaja sie od kilkudziesieciu do kilkuset zlotych.
              Nie mowiac juz o tym, ze zadna inna gra nie dostarczy wam tyle fanu co pvp/pve w WoWie.
              btw. Jestem ciekaw co byscie pisali pod koniec lat 90tych kiedy to trzeba bylo placic znacznie wiecej (jak na tamte czasy) za Ultime Online. big_grin
    • gyenia witaj w klubie 25.03.11, 14:00
      No witaj w klubie. Mam dokładnie te same objawy. W zeszłym roku jedyna gra, którą skończyłem to Wiedźmin 2. Grając, momentami było tak jak dawniej, klawiatura, monitor a świat poza nie istnieje, ale też niejednokrotnie musiałem się zmusić, żeby kliknąć ikonkę na pulpicie. U mnie bierze się to głównie stąd, że po 8 godzinach gapienia się w komputer, nie chce mi się go włączać w domu i otwarcie mogę się przyznać, że zostałem każualem. Ostatnią grą jaką kupiłem był Planescape Torment i to tylko po to, żeby stał na półce, bo wiem, że go nie zainstaluję. Miałem całą zimę, żeby to zrobić, więc teraz już na pewno nie dam rady.
      Ale żeby nie było tak pesymistycznie znalazłem rozwiązanie, a mianowicie Steam i dema. W ostatnim czasie przeszedłem Dragon Age II, Civ V, Magica i parę innych. Okazuje się, że zupełnie mi to wystarcza. Poza tym tak samo jak Ty więcej czasu poświęcam na czytanie o grach niż granie. Mam kumpla, który ma ten sam problem (albo to może wcale nie jest problem) i doszliśmy do wniosku, że z wiekiem to w temacie gier komputerowych staliśmy się erotomanami gawędziarzami smile I w sumie nie jest nam chyba z tym źle.
      • brum75 Re: witaj w klubie 28.03.11, 12:38
        No witaj w klubie. Mam dokładnie te same objawy

        Następny big_grin

        U mnie bierze się to głównie stąd, że po 8 godzinach gapienia się w komputer, nie chce mi się go włączać w domu i otwarcie mogę się przyznać, że zostałem każualem.

        A to widzisz, ja kompa włączam, bez dwóch zdań,czasem się jeszcze nie rozbiorę a komp już się odpala. Tylko że robię na nim inne rzeczy niż granie.

        Ostatnią grą jaką kupiłem był Planescape Torment i to tylko po to, żeby stał na półce, bo wiem, że go nie zainstaluję.

        Mam podobnie. Kupuję niektóre starsze gry na zasadzie - grałem w piraty, chociaż teraz kupię oryginał smile


        > Mam kumpla, który ma ten sam prob
        > lem (albo to może wcale nie jest problem) i doszliśmy do wniosku, że z wiekiem
        > to w temacie gier komputerowych staliśmy się erotomanami gawędziarzami smile I w s
        > umie nie jest nam chyba z tym źle.


        No i w sumie to jest chyba idealne podsumowanie całości smile
        Gracz - gawędziarz teoretyk. Nawet mi się podoba.
    • mukero320 to nei my się starzejemy 25.03.11, 14:21
      Panowie,
      Jestem kolejną osobą która może się pod tym podpisać a lat mam dopiero 22.
      Zaczynałem od c64, potem amiga600, a potem wiadomo PC.
      Aktualnie gram tylko w WoTa, i od jakichś 2 lat żadna gra mnie na poważnie nie wciągneła....
      z wieloma osobami już dyskutowałem na ten temat i wiecie co?
      jakie gry aktualnie najbardziej mnie przyciągają? portal, minecraft, WoT, Men of War
      Poniekąd ME2, DAsurprised
      Moja konkluzja jest taka, my się starzejemy, owszem. Jednak to głównie wina gier.
      A czemu?
      Zastanówcie się. kiedyś każda gra to zupełnie inna rozgrywka, Inny interfejs, nowe rozwiązanie, łączenie gatunków, storyline.
      A teraz? teraz tego nie ma. nie ma potrzeby grania tutoriala w jaką kolwiek grę (i tak zazwyczaj twórcy nas oprowadzają po grze w 1szej misji). Jednak odpalamy grę i czujemy się jak u siebie w domu. TO JUŻ WSZYSTKO BYŁO. owszem grafika do przodu, model rozgrywki się zmienia, ale jest łudząco podobny do innych tytułów. Większość dzisiejszych gier jest inna, jednak łudząco taka sama.
      Poza tym popatrzcie na to z tej strony. Ile to już było klonów Call of Duty? Age of Empires?Diablo? Ile razy porównujemy RPGi do Baldurs gate'a? Dlaczego? bo te gry wytyczyły jakieś nowe standardy/ kierunki. Wcześniej tak jak by nie było nic. no bo czego klonem jest AoE? settlersów ? centuriona? nie
      a Call of Duty? trochę MoH, ale poza tym to doom? quake? też nie
      Wg. mnie to wszystko przez rynek który wymaga od producentów robienai gier w wielu aspektach do siebie podobnych tak aby gry były łatwiejsze dla graczy "niedzielnych", żeby więcej kupiło, bo robiąc takie gry, nowi gracze będą się mogli łatwiej zaadoptować
    • mariosgh1 Nie, jest po prostu inaczej. 25.03.11, 14:35
      wytrawny troll, niezły postbrawo

      Mam podobnie jak autor wątku, a mam 22 lata i widzę, że jest nas sporo.wink
      Ja zaczynałem od Atari, potem okres pierwszych FIFA, GTA, Baldury, Tormenty, Cywilizacje, Warcrafty, Starcrafty. Ogólnie wtedy grałem mnóstwo, miałem dużo radości z gier, a najwięcej z RPGów. Nie lubiłem FPSów. Potem nastał okres, gdy gry zaczęły mi się nudzić. Każda kolejna FIFA to już była nuda, Nevervintery nie dorównywały BG, Tormentowi, Falloutom i na kilka lat kompletnie straciłem zainteresowanie grami, za wyjątkiem serii GTA. Przestałem grać w inne gry, czytać o nich, przestałem prenumerować CD Action itp. Zgrało to się z wchodzeniem w dorosłe życie, matura, imprezy, studia, więc miało mi co wypełniać czas.
      Do grania zacząłem wracać przy pierwszym Wiedźminie. Tęskniłem za dobrymi RPGami, więc zacząłem sobie troszkę czytać, pojawiła się zapowiedź Dragon Age. To była gra, na którą mocno liczyłem, więc zacząłem śledzić newsy, a przy okazji śledzić newsy o innych grach. Kupiłem konsolę, trafiłem na Gamecorner i odkryłem, że są gry, które dają dużo rozrywki. Ale jest to kilka gier na rok. W tym serwisie dowiedziałem się o Bad Company 2, zaciekawiłem się, grę kupiłem i mimo, że kiedyś tego gatunku nie lubiłem, to gra mnie mocno wciągnęła. W multi spędziłem prawie 200h, jakby mi ktoś wcześniej powiedział, że tyle czasu poświęcę na jedną grę to bym mu nie uwierzył. Oprócz BC2 w zeszłym roku zagrałem w 3 inne gry, nie poświęcam na granie tyle czasu co kiedyś, ale Gamecorner i Polygamię czytam codziennie, choć nie wszystko. Wiem, że w ciągu roku mam potrzebę zagrać w jakieś 3-5 gier i newsy o potencjalnych wyborach dokładnie śledzę, a resztę różnie.
      Jest jak jest, dobrą diagnozę wystawił wytrawny troll. I nie ma co się tym przejmować. Trzeba zrozumieć swoje potrzeby i według tych potrzeb postępować. Ja wiem, że lubię sobie poczytać o Cywilizacji, ale też wiem, że pograłbym w nią 3-4 godziny, znudził się i tylko zraził do grania. Teraz czas wolny spędzam inaczej, m.in czytając ten portal, a do grania zasiądę dopiero w dniu premiery Wiedźmina(nawet preorder pierwszy raz w życiu złożyłemwink). I po paru miesiącach abstynencji wiem, że granie da dużo radości.
      Pozdrawiam.
      • slawomir.serafin Re: Nie, jest po prostu inaczej. 25.03.11, 15:18
        ja, co ciekawe, mam bardzo podobnie co większość z tutaj wypowiadających się - gry mnie męczą. Gram, bo muszę, ale w momencie gdy już odwalę swoją robotę, to rzucam w kąt i zapominam. Gdybym nie musiał, to pewnie w tym roku zagrałbym we dwie, może trzy gry nowe, a może nawet nie.

        Ale z drugiej strony, jak codziennie wieczorem nie siądę na godzinę, dwie, trzy do Dawn of Wara, World of Tanks albo ostatnio Shoguna 2, to po prostu źle się czuję i uznaję dzień na "zmarnowany". Już bez tej dawki adrenaliny i endorfin, jaką daje granie w sieci, nawet jeśli nie spinam się, żeby wygrać, trudno usnąć.
        • setup.msi Re: Nie, jest po prostu inaczej. 25.03.11, 15:48
          A nie myślałeś o zmianie pracy? Nie żebym chciał być złośliwy czy coś, poważnie pytam. Bo chyba lepiej by było grać tylko dla przyjemności, niż z obowiązku, a w pracy robić to co się lubi. Jak granie w pracy jest męczące, to do dupy z taką robotą smile
          • thiefi Re: Nie, jest po prostu inaczej. 25.03.11, 15:51
            Dla gracza nie ma lepszej pracy niż "w branży"

            Poza tym może 5% ludzi w PL pracuje w tym, co daje mu satysfakcje i najczęściej to są nie przeciętni specjaliści
            • setup.msi Re: Nie, jest po prostu inaczej. 25.03.11, 15:57
              Jakaś podstawa do szacunku o 5%? Badania, statystyki, czy coś?
          • slawomir.serafin Re: Nie, jest po prostu inaczej. 26.03.11, 00:46
            ale ja gry lubię. Tylko, że nie wszystkie smile Nigdy nie lubiłem wszystkich. Czy jest jakaś procentowa granica, powyżej której już nie powinienem się zajmować tym, czym się zajmuję? Poza tym moja praca to nie jest granie w gry, ale pisanie o grach. A to bardzo lubię... to znaczy, relatywnie do wszystkiego innego, co mógłbym robić - a robiłem już wiele rzeczy.
    • largo.lagrande Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 25.03.11, 18:59
      Czy potrafisz, jesteś w stanie korzystać z komputera bez internetu? Nie mam tu oczywiście na myśli pracy, chodzi mi wyłącznie o aspekt rozrywkowy. Jak się czujesz jak np. przychodzisz do domu a tu internet nie działa?
      • slawomir.serafin Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 26.03.11, 00:48
        zapytaj lepiej, jak się czuje koleś z Astera, któremu tłumaczę dosadnie, jak bardzo jest niekompetentny i że chcę rozmawiać z kierownikiem smile ale żeby nie było, zawsze najpierw restartuję modem i router, bo to może być ich wina - i dopiero po 4 minutach i 30 sekundach dzwonię z pyskiem do ISP
    • aryman222 Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 26.03.11, 01:23
      chyba wszyscy mamy moment, w którym żadna gra nie pociąga. kiedy chciałoby się pograć, a nie ma nic co by naprawdę rozerwało.... wtedy należy odpalić Civilization IV big_grin

      tak ogólnie to zwykle kiedy dopada nas odpowiedzialność (a fee...), dojrzałość (czy jak to zwać) to niestety świat fantazji (granie tym właśnie jest...) przestaje już być tak kuszący, coraz trudniej się mu oddać całkowicie bez uczucia straty (czasu i nie tylko) czy winy ("bo powinienem w tym czasie...bla, bla, bla"). jednak są takie gry, które przełamują naszą obojętność, brak czasu, wreszcie odpowiedzialność czy poczucie obowiązku. gry, które biorą w niewolę i nie wypuszczają przez wiele tygodni. czy należy wyczekiwać tej niewoli, czy jej pragnąć? nie. wystarczy być na nią otwartym smile

      mam nieraz taką myśl: "kiedy premiera jakiegoś RPGa? ależ bym sobie zagrał w dobrego cRPG! jako mag, kule ognia, te sprawy. ach poczuć tę niszczycielską moc magii, gnieść całe hordy robali jednym zaklęciem! ". chwile potem przychodzi otrzeźwienie: "kurde, przecież nie mam na to czasu!. niech już lepiej nic dobrego nie robią to nie będę miał wyrzutów sumienia, że nie gram". jednakże kiedy pojawia się taki "Wiedźmin" to idę pokornie do sklepu, kupuję i wsiąkam jak woda w gąbkę. naturalnie i przyjemnie smile

      myślę, że też doświadczenie czyni nas bardziej odpornym na wdzięki gier - trudniej zachwycić kogoś, kto widział już tyle, był niezliczone ilości razy herosem, władcą, bogiem. ale to się udaje, to wciąż jest możliwe. gier może nie będę wymieniał, ale nawet w ostatnim roku było parę takich tytułów, przy których tętno przyspieszało, endrofinki radośnie szalały, a w głowie pojawiały się myśli typu: "oh yeah , babe!". zatem trzeba po prostu próbować, nigdy nie wiesz co Cię zachwyci smile no i zapomnijmy o tym, że gry zawszę będę sprawiać tyle radości co w wieku 15-20 lat.


      PS. swoją drogą to jeszcze 5 lat temu miałem z grania tyle frajdy i poświęcałem temu tyle czasu,że zastanawiałem się czy to nie przerodzi się w uzależnienie. dziś już się nie boję - i bardzo mnie to cieszy.
      ---------------------------------------------------------
    • frooooost Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 26.03.11, 14:02
      całkiem niedawno złapałem się na tym samym co piszesz, głównie z powodu: "mam ograniczoną ilośc wolnego czasu i nie znam gry wystarczająco wartościowej, żeby przesłoniła dobry film który chciałbym obejrzec czy dobrą książkę na którą się zamierzam"
      czyli mówiąc krótko: czas wolny - 4-5h, czas jaki chciałbym poświęci na rozrywkę - 40-50h.
      nie wiem jak u innych, ale u mnie gry w takim momencie odpadają na dalszy plan (too long, don't play). od miesięcy w takich sytuacjach patrzę się na nieszczęsne pudełka z Falloutem 3 i Starcraftem II - jak zacznę to albo tydzień z życiorysu albo kilka(-naście?) tygodni frustracji, i w takich chwilach to jeszcze bardziej zniechęca do grania.

      ale sam z drugiej strony chciałbym od czasu do czasu poczuc się 'w siodle', czyli byc pochłoniętym przez grę do tego stopnia, że samo granie daje frajdę i mam ochotę zarywac nockę.

      więc jak już wspomniałem niedawno miałem ten sam problem i koniec końców zainstalowałem stare dobre Diablo II. ot, pozabijac parę potworów i przy okazji zobaczyc czy jeszcze potrafię czerpac przyjemnosc z grania. efekt jest taki, że od ponad tygodnia odpalam sobie DII na BN na 2h dla czystego relaksu. nie biegam już za runami, nie bawię się w item trade czy pvp - powolutku singlem chcę sobie dojśc do Piekła a potem pobawię się z innymi w party na uber tristram itp. - tym bardziej że ta gra (przynajmniej w necie) przechodzi już ostatnie miesiące swojego życia.

      może robiąc tak pomijam całe mnóstwo innych, wartych zagrania tytułów z olśniewającą fabułą, przepiękną grafiką, otwartym światem i świetnymi dialogami. nie dbam o to. wolę poprzedrzeźniac Caina po raz setny mówiącego że w dowód wdzięczności będzie mi za darmo identyfikował przedmioty. chcę z grą przyjemnie spędzic czas i Diablo II mi to zapewnia.

      i na koniec dodam mała wskazówkę i radę - może nie patrz też na to, żeby gra miała w jakiś sposób pokrycie w gabarytach sprzętu, ale żeby zwyczajnie bawiła. to, że masz dobry komp nie znaczy że musisz od razu instalowac np. nowiutkiego Crysisa. to, że nowsze gry są lepsze wcale nie musi znaczyc, że granie w starszy tytuł to jakaś wielka strata czasu.

      it's all for fun
      • largo.lagrande Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 26.03.11, 15:10
        Mam to samo smile Często, zamiast jakiejś nowości, odpalam jakąś staroć, zwłaszcza jeśli zobaczę, że np. ktoś zdołał ją dostosować do monitorów 16:10 i większych rozdzielczości smile D2 też przerobiono ale na BN chyba by to nie przeszło wink
    • sidushi RE 26.03.11, 23:31
      Mam 22 lata i mam dokładnie to samo. Ja to jakoś czuję, że tym wszystkim nowym grom czegoś brakuje jakiegoś małego szczególiku, który potrafiłby mnie przykuć do monitora. Ostatnią grą, która to zrobiła był Risen i Farentheit jednak końcówka w obu tytułach mnie totalnie zawiodła. Kiedyś potrafiłem godzinami grać w tego typu gry, taki Gothic I, Gothic II i Noc Kruka, Mroczne Tajemnice od Poziomkaz sprawiały, że grałem w grę parenaście razy przeczesując cały teren jak tylko się da. Jak pojawił się Gothic III o zgrozo to miałem dość, przeszedłem całą grę używając tylko fireballa jako czar i gra mnie totalnie zawiodła na każdym polu, gdyby miała tą "głupią" starą grafikę z poprzednich Gothiców zapewne dalej bym w nią grał.Nowe gry nie mają tego klimatu co stare tytuły pop prostu są nijakie, a fabuła schodzi na drugi plan bo oczywiście wodotryski i inne badziewia bardziej się liczą...
    • kelderek Po prostu widzieliśmy juz wszystko 27.03.11, 13:03
      I graliśmy już w (prawie) wszystko, nie wiele jest tych prawdziwie świeżych rozwiązań.
      • karyp Dyskusja 27.03.11, 13:40
        co prawda mam 25 lat (staz 20 letni zaczalem od 286) i czuje jakbym czytal o sobie i z tego co widze nie jestem sam, co Wy na to zeby zalozyc klub starszych panow ktorzy beda sie wymieniac doznaniami z gier ktore jeszcze potrafia dac radosc w tych barbarzynskich dla tej branzy czasach. Polecam Ci zrobic jedna rzecz. Kup uzywanego X360 (nie sa drogie) i gre Red Dead Redemption, jesli to Cie nie wciagnie to znaczy ze juz nic nie bedzie w stanie a konsole z gra szybko sprzedasz i nie bedziesz jakos bardzo stratny. Pozdrawiam
    • karyp Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 27.03.11, 13:41
      co prawda mam 25 lat (staz 20 letni zaczalem od 286) i czuje jakbym czytal o sobie i z tego co widze nie jestem sam, co Wy na to zeby zalozyc klub starszych panow ktorzy beda sie wymieniac doznaniami z gier ktore jeszcze potrafia dac radosc w tych barbarzynskich dla tej branzy czasach. Polecam Ci zrobic jedna rzecz. Kup uzywanego X360 (nie sa drogie) i gre Red Dead Redemption, jesli to Cie nie wciagnie to znaczy ze juz nic nie bedzie w stanie a konsole z gra szybko sprzedasz i nie bedziesz jakos bardzo stratny. Pozdrawiam
      • brum75 Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 28.03.11, 12:45
        Klub seniora smile Albo "Gracze trzeciego wieku"...

        "Red Dead Redemption, jesli to Cie nie wciagnie to znaczy ze juz nic nie bedzie w stanie"
        Ciekawa metoda, muszę przyznać i dość radykalna diagnoza. Ale kto wie, kto wie. Popytam dzieciatych znajomych, może ktoś XBoxa ma smile
        • don_wroc_love Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 28.03.11, 15:05
          ale UWAGA
          u mnie zadziałało aż za dobrze - teraz już nie chce mi się wracać do pc, po kontakcie z konsolą :] więc uważaj


          a trampki Convers'e wyłażą z mody smile odpuść
    • brum75 Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 28.03.11, 12:06
      Oj, widzę że trochę dolałem oliwy do ognia i wątek się rozrósł nieco smile
      Jakby co: nie chciałem trollować, to co napisałem to najprawdziwsza i najszczersza prawda.
      To czytam teraz Wasze odpowiedzi i będę się starał na bieżąco odpowiadać.
      Dziękuję za zainteresowanie moimi wynurzeniami smile
    • ravwozniak Re: Zostałem każualem czy jeszcze ze mną gorzej? 30.03.11, 19:21
      Lubię takie dyskusje - zawsze fajnie się jest poużalać i powspominać jak to było fajnie kiedyś, a teraz to żona, dzieci, i nawet gier nie robią tak dobrych jak kiedyś.
      Mam 35 lat i miewam podobnie. Miewam, ale nie mam na szczęście stale.
      Dla mnie lekiem i odtrutką na stan przemysłu gierkowego są gry zwane na GC alternatywami. Kończy się tym że na moim wypas sprzęcie gram w przygodówki zamiast w Crisisy, albo odpalam gry nie pierwszej młodości które gdzieś mi kiedyś umknęły w zalewie hiciorów, i bawię się świetnie. I nawet życie na tym łez padole wydaje się przyjemniejsze wink.
      Ostatnio skończyłem The Lost Crown, a teraz zagrywam się Sword of the Stars (dzięki panie Serafin piwo) i jest pięknie, ciekawie, i tanio.
      Ale dół pewnie niedługo i tak przyjdzie jak znowu dam się nabrać na jakiś marketing i polecę kupić do sklepu jakąś premierówkę, co potem będzie się kurzyła na półce...
    • karyp odp 07.04.11, 19:04
      z gier na PC to Trine i Wiedzmin ostatnio wprowadzil mnie w przyjemna nostalgie, fajny wg mnie byl tez oblivion i nie jestem jakims koneserem RPG wiec na easy fajnie mi sie gralo, polecam tez Gothic 1 i 2 z dodatkiem, co do Red Dead Redemption to naprawde polecam tylko zacznij od new game zeby naprawde liznac fabuly i wczuc sie w klimat, bo tak fragment wyrwany z kontekstu mozne nie zadzialac (wiesz pewnie ze tu chodzi o swoista magie wink )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka