robert777
18.09.12, 15:34
Firma 1C/Cenega zaskoczyła swoich klientów w Rosji i na Ukrainie gdy nabywcy Bordelands 2 uświadomili się że zakupili zablokowaną DRMami jedynie rosyjsko-językową wersję gry. Dodatkowym kwiatkiem jest możliwość gry online jedynie z pobratymcami. Dystrybutor świadom cech gry obiecał zawiedzionym klientom zwrot kasy. Cuda w tej grze dzieją się tylko w przypadku zakupu wersji ze Steam. Gniew klientów wynikł z braku rzetelnej informacji przed premierą na temat ograniczeń.
Co zrobi Cenega? Czy pójdzie w ślady swoje firmy matki?
Jak widać 1C potrafi nacisnąć nie tylko Bethesdę ale i 2K, którego tytuły mają podobne opcje.