Dodaj do ulubionych

World of Warcraft niczym kokaina

    • Gość: METIN 2 Re: World of Warcraft niczym kokaina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.09, 22:27
      METIN 2 UZALERZNIA I OGAME TERZ
    • Gość: Kaczka Re: World of Warcraft niczym kokaina IP: *.lanet.net.pl 01.03.09, 01:16
      grałam w WoWa ponad 3 lata. aktualnie nie zalogowałam się od ok. miesiaca - jestem na ostatnim roku studiów i muszę sie ze wszystkim wyrobic.
      powiem jedno - uzaleznia... i to ku...ko
      wciaga tak mocno, ze nie masz nawet jak wstac, zeby zjesc posilek, czy pojsc sie wysrac... no comment
      caly swoj czas, cala swoja energie ładujesz w inny świat
      rajd - godz. 18.30-23.00 wiec: loguje sie o 17, zeby uzbierac sobie matsy potrzebne do rajdu, po 23 wale daily questy załóżmy do 2, jakis battleground sie trafi i w taki oto sposób zastaje mnie 4am, a wstac jakoś trzeba.
      jeżeli chcesz byc dobry w tym, co lubisz robic, to niestety musisz wybrac - albo WoW albo IRL - nie da się "troszkę" grac w WoWa, przynajmniej przez pierwsze 2 lata po premierze tak było; gra wymagała całkowitego poświecenia ze strony gracza... po prostu straszne
      tak samo z życiem -czy jest coś warte, kiedy nie żyjesz na maksa? udawanie jest na krótką metę.
      tak czy owak, nie traktuje tych 3 lat jako zmarnowane - to był fantastyczny okres smile
      Tasdingo!
      ________________
      Kaczka
    • Gość: anal terror Re: World of Warcraft niczym kokaina IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.03.09, 09:09
      Mój brat ma 15 lat i gra w to g**no od rana do wieczora, nie ma kolegów a o interesowaniu się dziewczynami nie wspomnę.
      Najchętniej polamał bym mu tą plytkę, usunął gre i kazał poszukać sobie znajomych.
      W moich oczach ten człowiek to "kaleka społeczny"
    • falcion Re: World of Warcraft niczym kokaina 01.03.09, 11:32
      Pytanie proste do tych co nnie rozumieja:
      Gdyby ci w zyciu zle sie powodzilo [czysty pech nie twoja wina] a ktos zaoferowal ci swiat gdzie bylbys doceniany, mial sukcesy i zadania ktorym umeisz sprostac, nie sprobowalbys?
      Smutne ale to jest czesto tym co mocniej pcha w ta gre. W zyciu pzezywamy rozczarowania, w grze jest duzo mniejsza szansa na to, to my tam decydujemy o swoich celach, nie musimy myslec o podstawowych potrzebach naszej postaci, nei tzreba domu, jedzenia. Znalezienie kogos do pogadania to proscizna, znalezienie "dziewczyny" "Faceta" tez nie problem. Wszystko ladnie prosto i przyjemnie...ale wszystko ma swoja cene.
    • Gość: LickMyFeet Re: World of Warcraft niczym kokaina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 14:05
      www.barefootstallion.org
    • Gość: Greg Re: World of Warcraft niczym kokaina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 20:17
      Kiepski artykul. Problem tak naprawde jest bardzo powazny. Przede wszystkim gra ze wzgledu na swoja konstrukcje promuje tzw. noliferstwo. We Wrath of The Lich King jest tego najmniej bo brakuje highend contentu smile, ale np. wczesniejsze dodatki takie jak TBC czy w ogole vanilla WoW wymagaly od gracza chcacego "cos zobaczyc" nie lada dyscypliny i podporzadkowania.

      Wystarczylo spojrzec na kalendarze rajdow topowych gildii, aby sie zlapac za glowe. Rajdy 5-6 razy w tygodniu, zaczynane o godz 19, konczone o 24. Jakiekolwiek przerwy - niechetnie, tylko jak ktos musi. A wow to nie tylko rajdy - to takze przygotowania na rajd. Ci pracujacy - kupowali golda, ci niepracujacy - siedzieli przed rajdem 2-3 godziny i farmowali. Moze ktos jeszcze pamieta farmowanie Greater Shadow Potionow na Loatheba - nawet dla niektorych hardcorowcow to juz sie okazalo zbytnia przesada.

      Niestety gra swoja konstrukcja powodowala, ze albo sie gralo na luzie i nic nie widzialo, albo gralo hardcorowo. Spotkanie sie w polowie tych dwoch biegunow bylo w znacznej ilosci przypadkow niemozliwe i gildie tak grajace mialy duza rotacje - w efekcie byly niestabilne. Zawsze ktos kto gral najwiecej, chcial no jakos lepiej pograc i koniec koncow ladowal w lepszej (hardcorowej) gildii. Pare takich przypadkow i gildia sie rozpadala, albo zamiast robic krok do przodu, to robila trzy do tylu.

      Sam mam 250 dni played, z tego do czasow TBC mialem 200. Na szczescie z mojego punktu widzenia, WOTLK okazal sie klapa (braki w content'cie, uproszczenie praktycznie wszystkiego - poczawszy na tankowaniu, a skonczywszy na takich pie...ch jak to, ze jest malo world dropow, ktore zawsze dodawaly grze smaczku - teraz sie idzie do trenera i wybiera np. blacksmithowe plany) i szczesliwie zakonczylem gre po TBC.

      Od tej gry bardzo ciezko jest sie uwolnic z tego wzgledu, ze po pewnym czasie znajduje sie przyjaciol, z ktorymi mozna pogadac, nawet nie odpalajac gry - tyle, ze wtedy wiekszosc czasu i tak sie rozmawia o grze smile

      ps. no i nie jest prawda, ze uzalezniaja sie tylko slabe jednostki. uzalezniaja sie wszyscy - dzieci, mlodziez, ale takze i ludzie po 40 lat, ktorzy w wowa jak najbardziej graja. Czesto to oni maja najwiecej samozaparcia w farmowaniu czegos co ma np. 0.01 % dropa smile)

      ps. prawde mowiac to trcohe sie dziwie, ze jeszcze nikt blizzarda nie pozwal wlasnie z powodu uzaleznienia od ich produktu.
    • Gość: Greg Re: World of Warcraft niczym kokaina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 20:24
      jeszcze jedna kwestia - rajdy w wiekszosci gildii oparte sa na skryptach, ktore zliczaja punkty, tzw. dkp lub / i - frekwencje. Efekt jest taki, ze potem jak wypadnie super hiper legendarny item to bierze go osoba, ktora ma najwyzsza frewencje / dkp - no a nie musze chyba mowic jaka osoba ma na to szanse. Taka , ktora najwiecej gra smile

      -----
      ps. mimo wszystko nie traktuje czasu spedzonego w wowie jako zmarnowanego. podszkolilem angielski, przestalem sie obawiac mowic po angielsku (jak sie poslucha jak dukaja ludzie z Finlandii czy Chin to czlowiek sobie uzmyslawia, ze i Polak moze nie gorzej dukac hehe), poznalem sporo ludzi, z ktorymi przezylem wspaniale chwile (mimo, ze po kablu smile ), nauczylem sie zarzadzac wieksza grupa ludzi (ci ktorzy byli guild masterami, raid leaderami wiedza o co chodzi). To chyba przewaga wowa nad standardowymi uzaleznieniami typu narkotyki, alkohol bo z nich to nic dobrego nie wynika, a w wowie przynajmniej mozna jakies plusy znalezc.
    • Gość: Robert Re: World of Warcraft niczym kokaina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 23:39
      Mam znajomego ktory z pomoca fety (amfetaminy) siedzial przy Lineage 2 przez dwie noce. Jak do niego przyszedlem to wygladal na prawde blado, ale przezyl;p Lepiej nie probowac pobijac takich rekordow...
    • Gość: Treku Re: World of Warcraft niczym kokaina IP: *.computerland.pl 02.03.09, 11:55
      Uzależnienie jest chorobą która szkodzi nam na trzech płaszczyznach, fizycznej (nasze ciało), emocjonalnej i społecznej. Wszystko jest relatywne i zależy od punktu odniesienia, z perspektywy społeczności graczy 24 godziny w WoW to pikuś, i prawdopodobnie dla osoby która poza szkołą nie ma innych obowiązków jest to pikuś. Ale obok rozbitych małżeństw, straconych posad ciężko przejść obojętnie. Odwracając kota ogonem czasem mam wrażenie że ludzie używają porównania do narkotyków po to żeby usprawiedliwić dużo szkodliwsze zjawiska. "Bo nie jestem jeszcze jak ćpuny" albo bo "nie uzależnia fizycznie". Trochę mnie przechodzą ciarki jak czytam takie stwierdzenia. Bo już je gdzieś słyszałem.

      Czasy się zmieniają jak i narkotyki. I tak szczerze to bardziej jestem wstanie zrozumieć heroinistę niż WoW'owca. Bo ten pierwszy grzeje sobie po receptorach, a drugi po wyobraźni która mu jedzie po receptorach. I ten pierwszy odczuwa ułudę szczęścia ale naprawdę. A drugi?! Wszystko ma na niby.
    • Gość: gość Re: World of Warcraft niczym kokaina IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 02.03.09, 15:49
      meh 20h to jest normalka akurat gra warta jest grzechu potrafie spedzac ponad 50h bez spania farmiac honor czy cokolwiek innego, stracilem 4x prace, nawet jak nie mam co robic to wlaczam wowa zeby pogadac, jak na chwile obecna ciezko byloby sie rozstac na dluzej z wowem, ale trzeba robic przerwy na zycie prywatne po 1-2 mieiecy co kilka mies. zadna inna gra nie wciaga tak jak wow... jestem maniak ale wiem ze potrzeba czasem odpoczac
    • Gość: gość Re: World of Warcraft niczym kokaina IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 02.03.09, 16:02
      ahh zapomnialem dodac ze gra jest tak zaprojektowana zeby zajmowala minimum kilkanascie godzin dziennie minimalnie 4-6 dlatego tez tak wciaga
    • Gość: gość Re: World of Warcraft niczym kokaina IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 02.03.09, 16:20
      @greg -dobrze mowisz
    • Gość: mark5 Re: World of Warcraft niczym kokaina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.09, 17:24
      "przez WOW prawie rozpadlo sie moje malzenstwo
      nie warto przegrywac prawdziwego zycia dla zludzenia"

      jak umrzesz to dopiero zobaczysz jakie to całe życie jest realne smile
    • Gość: Michał Re: World of Warcraft niczym kokaina IP: 87.105.189.* 03.03.09, 02:07
      Hehehe.
      Na poczatku pozdrowią wszystkich.
      Następnie wyrazę swoję dezaprobatę co do samego artykulu i jego autora. Na ale do tego juz chyba wszyscy się przyzwyczaili. Pisanie tego co jest na innym portalu, nierzetelne podejscie pod wzgledem merytoryki i formuły.
      Ale nie o tym chciałem napisać.
      Może zaczne od tego że rzeczywiście jest sporo rodzaji uzależnień. Tak psychicznych jak i fizycznych ,albo ogólny mix. Jednak znakomita większość osób tutaj ma dziecięcą wiedze na ten temat, chyba bardziej wyciągnieta z seriali i barowych ploteczek.
      Wracając do meritum sprawy, co do same gry...
      Potwierdzam, jest silnie uzależniająca, wciągająca, ale tego typu czynnikow, spotkać w życiu możemy wiele, naprawde wiele(np uzaleznienie redaktorów tego portaliku od pisania słabych artykułowtongue_out).
      Sam gram w Warcrafta. Jestem w jednej z najlepszych gildii na serverze, istniejącej kilka dobrych lat, każdy ja zna i chciałby się tu znależć. Sam gram ponad rok. I teraz głownie(wybaczcie inwektywe) kieruje się do noobkow którzy wypowiadaja się na temat punktow DKP, farmienia, przygotowywań do raidow(haha,taaa10 razy w tygodniu najlepiej). U mnie wyglada to tak, ze ide na aukcjach pochandlowac tylko 2 produktami, kupuje okazyjnie na aukcjach poszczegolne substancje, potem robie z nich te dwa produkty, wystawiam i mam forsy jak lodu(alchemia btw). Mam ostac druida, ktora ma najwyzszy sprzet do leczenia, dpsu, tankowania, castowania dps, raidujac 2 dni , gora 3 dni .I bylo tak przed przed TBC oczywiscie tez.
      Jak dla mnie to wielu ludzi ma powazne problemy z gospodarowaniem sobie czasu jak i odnalezieniem sie w grze.
      DOdam że pracuje normalnie,czasem po 16h rowniez, sprawia mi to przyjemnosc, mam kilku prawdziwych przyjacół, wielu znajomych, weekendy spadzam na rozwoju kulturalnym(koncerty,sztuka)nie mam problemu z kontaktomi z kobietami itp. Zaczynajac od autora po tych gości ktorzy tak placzą jakie to straszne, myśle że to właśnie wy macie jakieś poważne problemy, i to raczej chodzi o calkiem inne aspekty, typowo RL niż wyplywające z samej gry, ktore jak nie w tej formie gry , objawią sie w calkiem innej formietongue_out.
      Bai Bai noobkismile Reszte Pozdrawiam
    • Gość: Michał Re: World of Warcraft niczym kokaina IP: 87.105.189.* 03.03.09, 02:11
      Hehehe.
      Na poczatku pozdrowią wszystkich.
      Następnie wyrazę swoję dezaprobatę co do samego artykulu i jego autora. Na ale do tego juz chyba wszyscy się przyzwyczaili. Pisanie tego co jest na innym portalu, nierzetelne podejscie pod wzgledem merytoryki i formuły.
      Ale nie o tym chciałem napisać.
      Może zaczne od tego że rzeczywiście jest sporo rodzaji uzależnień. Tak psychicznych jak i fizycznych ,albo ogólny mix. Jednak znakomita większość osób tutaj ma dziecięcą wiedze na ten temat, chyba bardziej wyciągnieta z seriali i barowych ploteczek.
      Wracając do meritum sprawy, co do same gry...
      Potwierdzam, jest silnie uzależniająca, wciągająca, ale tego typu czynnikow, spotkać w życiu możemy wiele, naprawde wiele(np uzaleznienie redaktorów tego portaliku od pisania słabych artykułowtongue_out).
      Sam gram w Warcrafta. Jestem w jednej z najlepszych gildii na serverze, istniejącej kilka dobrych lat, każdy ja zna i chciałby się tu znależć. Sam gram ponad rok. I teraz głownie(wybaczcie inwektywe) kieruje się do noobkow którzy wypowiadaja się na temat punktow DKP, farmienia, przygotowywań do raidow(haha,taaa10 razy w tygodniu najlepiej). U mnie wyglada to tak, ze ide na aukcjach pochandlowac tylko 2 produktami, kupuje okazyjnie na aukcjach poszczegolne substancje, potem robie z nich te dwa produkty, wystawiam i mam forsy jak lodu(alchemia btw)a zajmuje mi to góra 20min. Mam ostac druida, ktora ma najwyzszy sprzet do leczenia, dpsu, tankowania, castowania dps, raidujac 2 dni , gora 3 dni .I bylo tak przed przed TBC oczywiscie tez.
      Jak dla mnie to wielu ludzi ma powazne problemy z gospodarowaniem sobie czasu jak i odnalezieniem sie w grze.
      DOdam że pracuje normalnie,czasem po 16h rowniez, sprawia mi to przyjemnosc, mam kilku prawdziwych przyjacół, wielu znajomych, weekendy spadzam na rozwoju kulturalnym(koncerty,sztuka)nie mam problemu z kontaktomi z kobietami itp. Zaczynajac od autora po tych gości ktorzy tak placzą jakie to straszne, myśle że to właśnie wy macie jakieś poważne problemy, i to raczej chodzi o calkiem inne aspekty, typowo RL niż wyplywające z samej gry, ktore jak nie w tej formie gry , objawią sie w calkiem innej formietongue_out.
      Bai Bai noobkismile Reszte Pozdrawiam
    • Gość: krzysieknn Re: World of Warcraft niczym kokaina IP: *.enion.pl 03.03.09, 13:25
      Podobnie jak gosc Michał, tez gram w Warcrafta.
      Jeśli chodzi o granie, schematyczność niewątpliwie jest. Ale jest ono podparte historią. Pod powloką prostych chain questów ( przechodzenia z jednego questu w drugi, nop, czarodziej wysyla kogos by mu zdobyl skladnik do artefaktu, potem do miejsca gdzie go trzeba uzyc itd.) jest cala historia. W darkshire poznajemy historie paladyna Mortimera Ladina, który obecnie jest nieumarłym Mor'Ladinem grasującym na cmentarzu. W Eastern Plague poszukiwanie rodziny pewnej dziewczynki zapoznaje nas z historia najazdu Scourge, zdrady i masakry pomiedzy sojusznikami).
      Kolejny element wczesniej wspomniany to gildie, grupy przyjaciol. Tu kwitnie zycie towarzyskie, wspolne rajdy, zdobywanie archivmentow. Wiele czynnosci wymaga wspolpracy, nie tylko w walce. Aby wyprodukować dobra zbroje dla rycerza potrzaba mineralow i skór. Mineraly zdobywa gornik, skóry oprawiacz ( oprawca brzmialoby dziwnie ^_- ) a zbroje wyrabia kowal. Ale jedna osoba moze miec tylko dwa zawody. Wiec wspolpraca. Tak, ta gra wciaga. Ale prasa zyje z sensacji i dlatego z jednego malolata zrobiono wielkie halo i wytoczono ciezkie dziala - KOKAINA. lol
    • krzysieknn Re: World of Warcraft niczym kokaina 03.03.09, 13:37
      Zapomnialem poprzednio wspomniec o paru sprawach. Maniactwo w grze zaczyna się kiedy przestajesz zauwazac ze grasz dla przyjemnosci. Niektorzy robia wielkie oczy kiedy okazuje się że ja na outland nie ide po 60 levelu. A ja sobie spokojnie wedruje po eastern kingdom, czytam znajdowane ksiegi ( btw. jest archvment za przeczytanie wszystkich ) poznaje swiat przezywam przygody. Czysty luz, bawie sie w RPG a nie w wyscig szczurów zwany lepszy item, wiecej archivmentow, siecej rajdow itd. To jest rozrywka, nic wiecej.
    • Gość: kolo Re: World of Warcraft niczym kokaina IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.09, 17:41
      krzysieknn@
      Całkowicie się z tobą zgadzam
      Gra się dla przyjemności
      ..............................
      A no i oczywiście wszystko zwalili na gry
      ale musimy się do tego przyzwyczaić
    • Gość: wisnia Re: World of Warcraft niczym kokaina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 17:01
      a kaska leci bo podobno blizzard zarabia ok 100 mln miesiecznie za opłaty abonamentowe...
    • Gość: pf Re: World of Warcraft niczym kokaina IP: *.ntlworld.ie 09.04.09, 16:12
      po pierwsze nie poznaje sie przyjaciol w grze tylko innych graczy z ktorymi mozna sobie od czasu do czasu wspolnie pograc. jesli to jest przyjazn to tym debilom torzy tak pisza gratuluje wiedzy o spoleczenstwie i ufnosci. po drugie, jak ktos rzucil studia i odeszla od niego zona to nie dlatego ze jest zla gra zrobiona przez szatana tylko dlatego ze nie chcial sie uczyc i byl do dupy mezem co nie potrafi zaspokoic kobiety.p[o trzecie, dzisiejsze gry wciagaja tam samo jak filmy, seriale, ksiazki, kawa, hamburgery, fotografia, malarstwo i wiele innych rzeczy na ktore czlowiek moze sie w zyciu natknac. zwalanie wlasnej nieodpowiedzialnosci, zyciowych bledow i braku asertywnosci w stosunku do samego siebie na gry to skrajna glupota.aha, w WoW nie gram.
    • Gość: mori Re: World of Warcraft niczym kokaina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.09, 18:04
      aha, to Single Player lepsze bo nie uzależnia? W moim przypadku: Elder Scrolls: Oblivion - Grałam non stop 10h. Fallout3 - non stop 7h. WoW - jednorazowo max wyciągnę 4h grania. Po prostu włączę sobie po pracy na trochę, pogram, lvl napiję, do instance'a pójdę na godzinkę (bo jak ktoś skończył grać rok temu to nie wie, że teraz instance trwa max 2 godziny, bo Blizz sam się przeraził że ludzie tyle siedzą ubijając jednego bossa), potem się przygotuje na drugi dzień do pracy i lulu. Ja pracuję do 15h dziennie (jako że po pracy udzielam korepetycji) i też nie mam wielu znajomych bo normalnie nie mam siły nigdzie wyjść. To co? Mam zrezygnować z pracy?
    • Gość: Gość Re: World of Warcraft niczym kokaina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.09, 21:17
      W WoW gralem przez 2 miesiace dzien w dzien i potem z dna na dzie przestalem WoW nie uzaleznia no chyba ze ktos chce sie uzaleznic ale to juz inna bajka...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka