Dodaj do ulubionych

Kiedy zbierać ...

11.10.09, 22:02
Proszę o podpowiedź, kiedy zbierać owoce pigwy?
Obrodziła tego roku u nas pierwszy raz - ładnie dojrzewają jej
gruszki - chyba podziałała ma przedwiośniana krytyka jej, że jak nie
zacznie owocować, to ją ...

Czy podobnie przemrozić ją, jak pigwowców jabłuszka?
Słaby przymrozek ją już owionął, ale chyba nie obędzie się bez
umieszczenia w zamrażalniku?
Dwa lata temu zrobiliśmy z kupnej pigwy dżem - coś wspaniałego ...
Obserwuj wątek
    • jokaer Re: Kiedy zbierać ... 11.10.09, 22:41
      ja zerwałam jednąna trzyletnim drzewku,
      skórka zrobiła się żółta i stwierdziłam, że wobec tego już pora

      kwiatów było zdecydowanie więcej na wiosnę, ale pszczółek nie było :(

      ---
      ogrodziolowy.republika.pl
      dagmargallery.republika.pl
      • kot_behemot8 Re: Kiedy zbierać ... 12.10.09, 09:46
        Ja zamierzam zebrać moje w tym tygodniu, z tym że potem jeszcze daję
        im dojrzewać na parapecie - robią się bardziej żółte i aromatyczne a
        dodatkowy efekt jest taki, że pięknie poachnie w całym domu:)
        • yola1976 Re: Kiedy zbierać ... 12.10.09, 11:11
          a ja musiałam czym prędzej wszystkie gruchy oberwać, ślimaki
          sprawdziły smak każdego owocu z osobna ... teraz nic tylko w
          alkoholu utopić. Oczywiście pigwy, nie ślimaki :)
    • cereusfoto Re: Kiedy zbierać ... 12.10.09, 13:37
      Ja też już zebrałam w zeszłym tygodniu i siedzą już w słoikach;)
    • turchanyi Re: Kiedy zbierać ... 12.10.09, 14:31
      Poradzcie - gdzie kupić pigwę (drzewko) w Krakowie.
      Marzą mi się własne pigwy od lat paru. Może jeszcze dożyję, że będę
      je mieć w ogrodzie?
      Na razie na pigwowcach żółcą się liczne owocki, będzie pyszna
      nalewka.
      • cereusfoto Re: Kiedy zbierać ... 12.10.09, 14:52
        W Krakowie wg mnie to w prawie każdym centrum ogrodniczym. Zaglądnij
        np na Wielicką, na os. Podwawelskie do szkółki, na Piastowską,
        Babińskiego. Wszystko zależy gdzie mieszkasz - jaka dzielnica.
        Napisz to może coś podpowiem. Wg mnie pigwę dostaniesz bez problemu.
        Moja miała owoce już następnego roku po posadzeniu - kilka a teraz (
        3 lata po posadzeniu ) zebrałam kilkadziesiąt sztuk!
        • kot_behemot8 Re: Kiedy zbierać ... 12.10.09, 19:22
          Naprawdę w Krakowie tak łatwo kupic prawdziwą pigwę??? To dość
          dziwne, bo wszędzie indziej jest ona rarytasem. Ja mojej szukałam
          kilka lat i wreszcie kupiłam wysyłkowo w szkólce Grzywów.
          Dla pewności zapytam tylko czy masz pigwę (drzewo) czy pigwowiec
          (krzew)? Pigwowce faktycznie mozna kupic wszędzie.
          • cereusfoto Re: Kiedy zbierać ... 13.10.09, 12:54
            No tak ja mam krzew a nie drzewo...
      • kociakolyska7 Re: Kiedy zbierać ... 12.10.09, 15:08
        Na Słomianej u Slaskiego 25pln szt
        • turchanyi Re: Kiedy zbierać ... 13.10.09, 08:14
          Dzięki wielkie!
          Lubię kupować rosliny u Ślaskich i na Rydla. Blisko mam do
          Michałowic, ale tu wybór zdecydowanie mniejszy.
          Ogródek ma 1/2 ha, jest w nim prawie wszystko - oprócz pigwy ...
          • yola1976 Re: Kiedy zbierać ... 13.10.09, 09:54
            Pigwę mają jeszcze tutaj (nawet kilka odmian)
            www.szkolkajasinscy.pl/ ale nie wiem jak u nich z wysyłką.
            • surmia Re: Kiedy zbierać ... 13.10.09, 12:25
              Część, tych najbardziej żółtych już zebrałam:

              www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/6fbd5eb14aa4d344.html
              www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/bbfee2ca45dcb3a9.html
              www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/76cd7587fe151804.html
              www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/706dc8482872877d.html
              Leżą sobie i pachną w chłodnym pomieszczeniu. A zapach mają cudowny...
              Co zieleńsze jeszcze na drzewach. Ale już krótko. I żaden mróz im nie jest potrzebny. Nie wiem skąd ten dziwny przesąd.

              Natomiast pigwowce leżą sobie w alkoholu i puszczają aromat, część już w słoikach jako konfitura do herbaty na zimowe wieczory. :)

              Ależ w tym roku obrodziło to towarzystwo...
              • deerzet Re: skąd 13.10.09, 12:49
                A stąd pewnie, że są dwa rodzaje produkcji tej konfitury.

                1. - z rozgotowywaniem w cukrze.
                2. - z macerowaniem rozdrobnionej gruchy, też w cukrze.
                Ta druga opcja daje mniejsze straty witamin, a ułatwia ją b. mocne
                zmarznięcie owocu pigwowców i pigw - zastępujące częściowo to
                rozgotowywanie.
                Natura wymyśliła "ulężałkowanie" grusz i przemarzanie, by żywinie te
                owoce z komórkami kamiennymi dać na kieł.

                Zapewne z opcji 2. wyewoluowała najpośledniejszej natury opcja 3.
                Rozdrobniony macerat, zbyt mało zakonserwowany minimalistycznym
                docukrzaniem, zaczyna bąbelkować, kwaśnieć i na żołądku czynić
                odczucie rewolucji, kiszki goniąc do pośpiechu.

                Co niecierpliwsi przyspieszają ten etap dodając stuprocentowego
                tego, co tu powstaje w niewielkiej ilości. Zamieniając poporcje
                mamią innych, że zbąbelkowany macerat jest zdrowszy, że muszą swe
                kiszki nim uspokoić - tak
                czarne
                zwą
                białym,
                a białe
                ... wytrawnym.
                • surmia Re: skąd 13.10.09, 13:43
                  Żal by mi było narażać te delikatne, mimo wszystko, owoce na mróz. Przecież ten
                  mróz zabiera z pewnością aromat!
                  Przemrażanie wymyślono dla niektórych owoców, by pozbyć się niezdrowych (lub
                  niesmacznych) dla ludzkiego organizmu substancji. Np. owoce głogów,
                  jarzębiny,dereni, kaliny, tarniny, rokitnika warto przemrozić, by pozbyć się
                  m.in. goryczki. Pigwa (pigwowiec też) nie ma goryczki ani substancji niezdrowych
                  czy szkodliwych. Kamienie (delikatniejsze niż w gruszkach i moim zdaniem
                  mniejsza ilość) też od mrozu nie miękną.

                  Ja robię konfitury sposobem starym jak świat i wielokrotnie wypróbowanym. Otóż
                  najpierw zagotowuję gęsty syrop z cukru u niewielkiej ilości wody. Następnie
                  wrzucam pokrojone owoce i czekam aż się zagotują. Wyłączam gaz (można także prąd
                  czy też ogień żywy) i odstawiam do następnego dnia. Następnego dnia ponownie
                  podgrzewam do zagotowania i jeszcze następnego tak samo. I w słoiki. Żadnego
                  macerowania i rozgotowywania. Szybko i smacznie.

                  Co do "ulężałkowania", to jednak co innego niż przemrażanie. Dlatego owoce pigwy
                  powinny wisieć na drzewie jak najdłużej, choć też od tego nie miękną jak
                  ulęgałki - nabierają aromatu. Przynajmniej do października, a jeśli październik
                  ładny to i dłużej. Owoce te są dość podatne na pleśnienie i gnicie w wilgotną
                  pogodę. Mimo, że takie twarde.

                  Każdy robi tak jak lubi i uważa, że jest dobrze. Osobiście znam osobę, która
                  przy krojeniu cebuli wyrzuca środek, ten z najdelikatniejszymi listkami,
                  bo...tak robiła jej mama. I wykorzystuje tylko zewnętrzne liście. Można? Można :)

                  Nie miałabym żadnej przyjemności w obieraniu i krojeniu mrożonych pigw i owoców
                  pigwowca. Zmarznięte, miękkie, brudne, fuuuu....
                  • deerzet Re: z pewnością 13.10.09, 16:15
                    Z pewnością to rozdrabnia {Surmia}, przed marnowaniem kwasu
                    askorbinowego w gotowaniu, tę pigwę czy pigwowiec.
                    Nożem? Tasakiem?
                    Może siekierą?

                    Przemrożenie naszych kamiennych twardością jabłuszek czy gruch
                    bardzo ułatwia zmielenie i zmełcie ich ma mamałygę.
                    Mechaniczne - w malakserze.
                    I kto by je obierała ze skórki, przecież pono pod nią wszystkie
                    owoce i warzywa mają najwięcej antyoksydantów i witamin.

                    Wiem, że każdy kontakt ze stalą żelaznych ostrzy tego rozdrabniacza
                    niszczy na potęgę tę witaminę C, acz na pewno mniej, niżby owoc
                    rozgotowywać.

                    Owoce wąchamy przed zamienieniem ich w dżem [niech będzie, że to nie
                    jest smażenina konfituropodobna] - potem je zjadamy już wąchając
                    mniej. Nawet nie myślałem, że można by odwrotnie ;-)
                    Co zabawne - u nas żaden taki dżem nie dotrwał stycznia - tak
                    pachniał i upuszczał ślinki, tak różnił się od innych naszych
                    dżemów, że został skonsumowany szybko.

                    Jeden słoiczek pozostawiliśmy do następnych wakacji - by nim
                    obdzielić znajomych, bo ci się przyznali, że nie znają smaku dżemu z
                    pigw i pigwowca - wszystkie je zamieniając w ... wino, nie wiedzieli
                    że można inaczej. :))
                    Profani!

                    Słoiczek ani nie sfermentował, ani się nie zepsuł do wakacji - tylko
                    nie wiem, czy zjadając ów dżem zjadamy ocukrzone owoce, czy cukier o
                    smaku pigw[owca]...

                    Ale indeks BMI w normie.

                    ---

                    Zawsze żal mi wrzucać ów dżem do herbaty. Na razowcu to jednak
                    inaczej smakuje.
                    A herbaty nie lubię. Zawsze marnowały mi się ongi te deputatowe
                    comiesięczne darowizny.

                    D.
                    • obrobka_skrawaniem Re: z pewnością 13.10.09, 17:44
                      > Przemrożenie naszych kamiennych twardością jabłuszek czy gruch
                      > bardzo ułatwia zmielenie i zmełcie ich ma mamałygę.

                      Oczywiscie, mamalyga robi sie sama, bo pekaja komorki. Natomiast komorki
                      kamienne z cala pewnoscia zostaja nienaruszone. Owoce przemrozone trzeba
                      natychmiast zuzyc, natomiast zywe moga sobie lezec dlugo i roztaczac won.
                      A o witaminie C w przetworach (poza kapusta kiszona i ogorkami kisz.) mozna
                      zapomniec.
                      • deerzet Re: askorbina 15.10.09, 10:17
                        Kandyzowanie w cukrze - a konserwowanie surowego przecieru cukrem -
                        daje jednak szanse inne witaminie C.
                        Zrobię sobie eksperyment i nieskonsumowany słoiczek z tym
                        zacukrzonym pigwowym przecierem przechowam w zimnej piwniczce kilka
                        lat, zobaczymy, czy kiedykolwiek sfermentuje?
                        Co biała śmierć, to biała :-))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka