przycinanie antonówki

07.03.10, 21:11
Mam jedną antonówkę, chyba stare drzewo, nie wiem, o ile przyciąć
gałęzie? nie przycinałam w ubiegłym roku ale w tym to już musze
tylko nie bardzo wiem o ile i które ;)
Drzewko ma z 5-6 metrów wysokości.
Pień nie jest jakiś bardzo duży chyba od ok 2 metrów zaczynają się
gałęzie. Na oko widzę, które gałęzie są stare a które z
rozkrzewienia ale i tak nie wiem, co obciąć ;)
pomożecie ;)
    • dar61 A po co? 07.03.10, 22:22
      A w jakim celu to cięcie?
      Jeśli ku zwiększeniu owocowania, to - po ocenie stopnia ewentualnego
      przerzedzenia korony - prześwietlenie zagęszczeń, likwidacja
      krzyżujących się gałęzi, gałązek rosnących ku dołowi, uschniętych
      czy nadłamanych plus wygolenie wszystkich latorośli zeszłorocznych
      poprzez docięcie ich na wszystkich +/-poziomo usytuowanych, górnych
      konarach.
      Konarów "konstrukcyjnych", nośnych, nie podcinałbym.

      Takie odmładzanie starych egzemplarzy, zrobione z sercem, w zgodzie
      ze sztuką NIEPOZOSTAWIANA tylców w miejscu cięcia, co
      nagminne, ze smarowaniem cięć pastą grzybobójczą, jeszcze nie zabiło
      żadnej staruszki.

      Jeśli staruszka jest dość mocno zdziczała nie wykonywałbym
      wszystkich tych dużośrednicowych cięć w jednym rzucie, a w ciągu
      kilku sezonów.

      Za "otworzenie" na słońce wnętrza korony drzewo pięknie podziękuje
      plonem, nie jednego młodziaka swą witalnością zaskoczy.
      Choć, jako starsza odmiana, nie co rok super plonować będzie.

      Jeśli zaś nie zależy {Apple_pie_76} na surowcu do jabłecznika - to
      może zawsze te cięcia przeprowadzić z mniejszym nasileniem, a samo
      prześwietlenie wpłynie ozdrowieńczo.

      ***

      Fotkę podsunąwszy, fotniętą z dystansu, z ponumerowanymi z grubsza
      konarami, miałaby Nasza {A_p_p76} lepszą szansę porady zdalnej.
      Nie wierzę, by w okolicy nie znalazł się jakiś doświadczony, chętny
      ogrodnik/ ogrodniczka i do porad ,i do rżnięcia konarów...
      • apple_pie_76 Re: A po co? 08.03.10, 21:10
        no wcale to takie proste nie jest jak widzę ;) zrobie fote i pokażę,
        ale faktycznie mam tu zaprzyjażnionego ogrodnika ,który obiecał mi
        pomóc więc chyba go faktycznie zaciągnę ;)
        nie wiem, ile to drzewko ma lat. ale młode nie jest. owoców mialo
        duzo ale gniły już na drzewie. obwiniałam zgnilizne brunatna ale
        ogrodnik mi powiedzial, ze przez mokry sezon i nie przeswietlanie
        drzewa. faktycznie galezi ma od gromna wiec ja widze te ktore sa
        chyba konstrukcyjne prawie jak pien, a ta cala reszta to już jak
        galezie krzewu tylko pod prad podpiete.

        a owoce z jablonki oczywiscie na jableczni i przetwory ;)
        poprzedni wlasciciele mowili, ze ona obficie owocuje co drugi rok.
        tyle,ze w 2009 to moze 5 sloikow zrobilam bo reszta zgnila na
        drzewie ;(
        • mali_na Re: A po co? 09.03.10, 17:45
          Też mam stereńką antonówkę i też ją właśnie prześwietliłam.
          Generalnie chodzi o to by słońce dochodziło w głąb drzewa.
          Nie robię przetworów bo jakoś nie mogę się do tego przekonać ekonomicznie. U mnie jabłka przez całą zimę nie kosztują więcej niż 2 zł za kg, a takie na szarlotkę 1,5.Mi generalnie chodzi o to by jabłonka rodziła mniej ale za to większych jabłek. Gdy jej nie przycinałam rodziła praktycznie ogryzki ale w dużych ilościach.
          • dar61 Re: A po co? 09.03.10, 22:17
            Takie niedorostki świetnie się nam nadawały na spasanie kosom na
            śniegu.
            I nadały.
            Zostało jeszcze z kilogram. A śniegi wrócą...
            • mali_na Re: A po co? 10.03.10, 19:12
              Ja codziennie musiałam wyzbierać całe towarzystwo bo w trawie łatwo można było nogę na ogryzku skręcić:( Gdy wyzbierałam niedokładnie kosiarka robiła mimowolną szarlotkę:(
              • dar61 Strząśnięte, nie mieszane 10.03.10, 20:30
                Strząśnięte nie nadają się do dłuższego przechowywania.
                A wystarczy je nieco wcześniej z drzewa zdjąć ręcznie, ułożyć
                jednowarstwowo - i jest ze dwa miesiące zapasik na bieżące
                spożycie głównie na surowo, zębowo,
                albo:
                - zszarlotkowanie,
                - zestrudlowanie,
                - zestruclowanie,
                - skompotowanie,
                - zmiksowanie z kefirkiem,
                - z lodem,
                - spuddingowanie z ryżykiem z cynamonem,
                - wysmażenie w racuszkach w wiórkach,
                - w cieście w plastrach,
                - nastawienie na kiszone
                [niepotrzebne skreślić lub wzbogacić ...]

                My tak wlaśnie zdjęte, lekko kwaskowe, papierówki, z trudem po
                pełnym dojrzeniu przeżywające góra tydzień, wyjadamy przez dwa
                miesiące!

                O odmianach średnioletnich i późnoletnich nie wspominając.

                ***

                Kosiarką?!
                • mali_na Re: Strząśnięte, nie mieszane 11.03.10, 17:38
                  dar61 napisał:

                  > Kosiarką?!
                  A kosiarką! Pod jabłonkami jest trawa którą raz w tygodniu koszę
                  Spróbuję w tym roku pozbierać je i przechować,
                  Po przycięciu mam nadzieję,że będą większe przy mniejszej ilości
    • wieshniak Re: przycinanie antonówki 08.03.10, 14:11
      apple_pie_76 napisała:
      >
      > pomożecie ;)

      Szarlotka, nie udawaj Gierka. ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja