Dodaj do ulubionych

przywracanie działki do porządku!!!1

28.03.10, 10:33
dzis kupuję działkę (jak pisałam w innym temacie) bardzo się ciesze
i nie moge się doczekac jak już będzie moja.... Od jakich prac
powinnam zacząć? Działka była użytkowana ostatnio 2 lata temu, tzn.
w tamtym roku sobie stała i zarastała, ale jest w dobrym stanie. Są
na niej trochę zarośnięte grzadki.... widziałam nawet niewyrwane
stare marchewki i gnijące buraczki :/ , ma zarosnięte trochę
truskawki, kawałek trawnika, nawet altankę ma(tylko odmalowac i
wstawić nowe okno albo choć szybę, bo ma wybitą) wielkiego, a nawet
dwa wielkie orzeczy laskowe, śliwę, porzeczki i agrest, kilka bzów,
no i jest też kwietnik, jest tam trochę kwiatów, ale na razie
jeszcze nie odróżniam które to kwiaty, ak które chwasty :P hihihih
to moja pierwsza działeczka, jestem zatem debiutantką w tym
temacie :)))) aha, no i są jeszcze maliny, które domyślam się,
również trzeba będzie odświeżyć........ omozecie? od czego byście
zaczęli?
Obserwuj wątek
    • leloop Re: przywracanie działki do porządku!!!1 28.03.10, 11:09
      ponieważ temat był już poruszany wielokrotnie (nawet nie tak dawno),odpowiedzi
      były dość szczegółowe poszukaj może najpierw w wyszukiwarce forum a potem ew.
      dodatkowe pytania :)
    • dar61 Ad przywracanie się do aktywności 28.03.10, 19:18
      Na początek warto podzielić areał na część ozdobną ["kwiatownik"] i
      użytkową [sadek/ warzywnik].
      Sądząc z opisu stanu, zdaje się, że spokojnie na początek warto
      zlokalizować miejsce na kompostownik.
      Części stale niezagospodarowane warto zostawić
      jako "jeżownik", "ropuchownik" [stałe sterty chrustu, gałęzi],
      wygrzewalnik dla jaszczurek i węży [działają antymysio!] - sterta
      kamieni [skalniak?].
      Część, gdzie najwyższa pokrzywa, będzie jej źródłem do tworzenia w
      beczce z niej "gnojówki" do nawożenia. Nie niszczyć jej totalnie
      (tej pokrzywy, beczka też się przyda*). Wypatrzeć, gdzie inne
      ziółka. Miętka, kocimietka, środek na kurzajki [jaskółcze ziele]...

      Jeśli nie ma być to zakątek na pokaz dla sąsiadów, nie stosowałbym
      totalnego pielenia ścieżek, a tym bardziej brukowania ich
      polbrukiem. Świetnie sprawdzają się na szlakach komunikacyjnych
      mozaiki płatów kamienych, też i "kamiennych", ze sztucznego kamienia
      na bazie ... cementu.
      Części, jakie chciałaby {Maagdaa} zagospodarować w przyszłości, ale
      na razie nie ma na nie pomysłu, warto - po doprowadzeniu do porządku
      pieląc je - obsiać łubinem lub czymś innym po-/przedplonowym.
      No i przejść się do sąsiadów po rady co im się udaje hodować, co
      nie, kiedy są pierwsze przymrozki, kiedy ostatnie. Zakładam, że są
      normalni i życzliwi, nie stosują spychologii i teorii kopania
      dołków. Granicznych.

      Wodę gromadzić, jeśli nie ma jej w rurze. */Beczkologicznie,
      wannologicznie. Lubo stawek! No, pojnik to już na pewno. Ptaki
      pomogą wtedy w walce biologicznej. Budki im!

      Pomagiera przyhołubić ;)

      ---

      Żadnych trawników. Rozleniwiają.
      • bei Dar 29.03.10, 19:03
        a długo masz ten betonowy kamien?
        Czy kolor jest wypłukiwany?

        Myślałąm o tym, by zrobic sobie kule z ""piaskowca"", proporcje na
        ten sztuczny piaskowiec mozna w necie wyszukac, użyłabym piasku do
        piaskownic...myslałąm tez o formach silikonowych (forma jaszczur) i
        chciałam sobie kawałek sciezki odlac i ułożyc- masz jakies
        doswiadczenia z samodzielną produkcją?
        Odlałąm kiedys nieduże kule z resztek kleju do płytek- leza w
        ogrodzie już kilka lat- JAK NOWE:)- mech nie chce na nie wejsc,
        mimo, ze mchu mam dostatek:)
        • leloop Re: Dar 29.03.10, 19:52
          mój mąż postarza nowy granit mieszanina gliny z krowim gównem (tylko musi być od
          krów jedzących tradycyjnie a nie chemiczne paskudztwo) glinę miesza się z
          niewielka ilością krowieńca i to wciera się w kamień, po roku stare i nowe nie
          do odróżnienia :)
          może na twoje kule podziała :)
        • leloop Re: Dar 29.03.10, 19:58
          proporcje na ten sztuczny piaskowiec można w necie wyszukać

          no właśnie, szukam i szukam i nic nie znajduje, możesz coś podpowiedzieć ?
          • bei sztuczny piaskowiec 30.03.10, 11:24
            Piaskowiec syntetyczny z języka niemieckiego to ALZEKO a po naszemu
            3 części piasku najlepiej żółtego płukanego ostrego oraz jedna część
            białego cementu można zwiększyć ilość piasku do 4-eh części ,
            stosujemy tą mieszaninę do uzupełniania piaskowca naturalnego, lub
            odlewów. Są tez "receptury" na taki piaskowiec z dodatkiem żywicy
            syntetycznej, tylko trzeba solidniej pogooglać

            Ja do swojego wsypałam piasek do piaskownic- taki rzeczny,
            drobniutki jak nad morzem zbierany- odlewy wychodzą gładkie jak
            plastikowe. Dla wiarygodniejzego efektu trzeba by żółtego grubego
            piasku dosypywać...mozna dosypac żółtego barwnika , sypią go do
            kostek brukowych- mzona w necie kupić. Albo barwnika do fugi
            tarasowej.
            • leloop Re: sztuczny piaskowiec 30.03.10, 14:31
              Dla wiarygodniejszego efektu trzeba by żółtego grubego piasku
              dosypywać...można dosypać żółtego barwnika , sypią go do kostek brukowych


              dzięki, u nas piasek tylko żółty wiec barwnik niepotrzebny ;)
              chyba mam jeszcze Twój prywatny adres (jeżeli wysyłałam Ci bambusa ;) )to może
              Ci podeślę parę fotek fajnych rozwiązań ścieżkowych, nie moich tylko z pisemek
              ale to za jakiś czas :)
        • dar61 Ad kamieni produkowanie 30.03.10, 00:22
          Coś, widzę, że pilna sprawa u Szanownej {Bei} & comp. :)

          Piaskowiec
          Zachwalam szanownej {Bei}, wespół z {A}, kopnąć się gdzie na pola
          wokoło. Na pewno jeszcze gdzieś, wygrzebane z roli, walają się
          piaskowcowe kamloty wielgachne. Im większe, tym lepsze [te kromlechy
          to jednak zabytki, uwaga na oznakowania pomników przyrody!].
          Ja jeździłem po swej okolicy z przyczepką samochodową i ...
          kompletem przecinaków do stali. Plus młotów kilka.
          Mniejsze piaskowcowe kamienie ładowaliśmy bez kłopotu, a te większe
          na miejscu traktowaliśmy młotem, rozłupując je tam na
          odpowiednio dobrane płaty.
          Łatwo się piaskowce białe i czerwone łupią wzdłuż swych naturalnych
          lameli, nawet jedna osoba może to robić, wprawy nabędzie się na
          pewno.

          Jedynym problemem jest, by uważać i nie podkradać tych polnych
          kamieni!
          Moda na skalniaki juz dawno znana jest na wsi. Już kilka ślicznych
          giga-kamlotów zostało przez mych znajomych rolników zarezerwowane na
          ich potrzeby.
          A dotąd było tak, że człek co znalazł przy gościńcu, zwleczone z
          pola, to był to odpad. U mnie nawet rolnicy i wynajmowali szkolną
          młodzież, by im pomagała kamienie z pola zbierać. A nie wszystkie z
          nich to piaskowce. Kwarcyty - o to jest cudo, albo andezyty z nutą
          mikowych i rdzewnych intruzji... Niestety ich się nie da rozłupać,
          zresztą tak się je niszczy i nowy przełom nie prezentuje się dobrze.

          Nie tylko ja wpadłem na ten pomysł piaskowcowy - pierwszy mi
          go "sprzedał" życzliwy ogrodnik bawiący się też w odpłatną aranżacją
          ogrodów przydomowych. Wespół z innymi ogołociliśmy naszą okolicę
          leśno-polną z piaskowca :)
          Piaskowiec nota bene nie nadaje się na ścieżki, łatwo się wyciera i
          pęka nierówno. Wymagałby mechanicznej obróbki - są specjalne tarcze
          ścierne kamieniarskie, zdzierają świetnie, ale wymagają chłodzenia
          wodą. Wiem, bom trenował i się zachlapał jak nieboskie stworzenie ...

          Kamień sztuczny.
          Te płaty pieńkopodobne, jeśli o nie chodzi, są do kupienia w
          Casto*amie i nie tylko. Niedrogo.
          To fabrycznie podbarwiony i postarzony beton, bardzo trwały
          i twardy. Zachwalają go położyć po prostu w szlaczek na trawniku -
          wtedy jego obrzeże widać, piękne - ale jak tam kosić trawę? U mnie
          więc je wkopałem. Wody nie chłoną te plastry - teraz są wręcz one
          jaśniejsze niż prawdziwy bruk akacjowy [w jaki je wkomponowałem].
          Latem, jak drewno suchsze, trudno je odróżnić...
          Jak pierwszy raz lat temu kilka wypatrzyłem toto na wystawie
          budowlanej, to się nabrałem, aż musiałem pomacać. Produkują go na
          wzór plastra drewna, ma owalne kształty, obrzeże na kształt kory,
          ciemniej podbarwione. Wierzch wyryty w słoje przyrostu rocznego,
          lekkie spękania. Kilka wielkości - największe do 20 PLN/szt.

          Ten sam producent wykonuje też, tym samym sposobem, betonową podróbę
          dłuższych i krótszych niby-desek "głębokospękanych", udających
          wystające z ziemi podkłady kolejowe. Złudzenie się ma, że to są
          rzeczywicie jakieś kloce. One mnie się mniej podobają, nie gustuję w
          post-PKP-kowskich deseniach - ale może komuś to się podobać.

          Kamień w płatach drewnonaśladowczych mam coś ze 3, 4 lata.
          Nic na nim nie widać upływu czasu.

          W skałoplastykę się na razie nie bawiłem, prócz kilku drobnych
          ogrodowych ozdób sklejanych z ciętych korundem "kocich łbów".
          Miejsca klejonych złączy maskuje się świetnie zasypką z dobranego
          kolorystycznie i uziarnieniem piasku, sypanego na świeży klej.
          Tak połączyłem np. kupną tarczę ze starzonego betonu, będącą zegarem
          słonecznym, z postumentem z piaskowca. Postument ładniejszy niż sama
          tarcza, stąd i moja niechęc do chwalenia się zdjęciem ;) Jak się
          kiedyś rozpędzę, to może lepszą wykuję :)

          Ze skalnych doświadczeń to mi jeszcze warta byłaby opisania
          wyściółka obrzeży pojnika u rodziców, z żywicy epoksydowej,
          zasypana "owocami" morza na żwirze, kamieniach. Ale to już opowieść
          na inną okazję.

          Życzę pomysłów i dobrego młota.

          Dar61

          P.S. Trudno mi od ręki służyć fotografiami, bo obiekty opisane są u
          mych rodziców. Ale coś wymyślę i uwiecznię. Może.
          D61
          • bei Re: Ad kamieni produkowanie 30.03.10, 11:20
            :)

            Świetne rady, częsć na pewno wykorzystam:)

            Mieszkam pod Krakiem - to już Jura, kamienie miejscowe piekne- mam
            na przeciw domu skałkę Żytnią, można sobie poprzynosic trochę
            kamienia- tylko jeszcze nie mam koncepcji gdzie ten jurajski kamien
            wkomponowac.

            Odlac chciałam KULĘ:) (forma- to miska stalowa z Ikea:D- wyłoze
            folią odleję dwie półkule, połączę....moze jakieś wzory szprycą
            cukierniczą zrobię na kuli...chcę odlac kilka jaszczurów-

            www.allegro.pl/item928902037_928902037.html
            zrobiłabym kawałek ściezki ale stwory rzadko by były rozrzucone...

            Widziałam w jakimś programie niemeickiem-ogrodniczym- tam pan robił
            ściezki w taki sposób-
            wycinał darn, wygrzebywał troche głębiej dziurę, kształt dziury
            nieregularny- i wlewał w nią ten "sztuczny piaskowiec"- zastygało i
            wygląd rozrzuconych płyt kamiennych imitowało..

            Piaskowiec syntetyczny z języka niemieckiego to ALZEKO a po naszemu
            3 części piasku najlepiej żółtego płukanego ostrego oraz jedna część
            białego cementu można zwiększyć ilość piasku do 4-eh części ,
            stosujemy tą mieszaninę do uzupełniania piaskowca naturalnego, lub
            odlewów. Są tez "receptury" na taki piaskowiec z dodatkiem żywicy
            syntetycznej, tylko trzeba solidniej pogooglać:)


            Wkopanie- ja też myśle o tym:)

            SZACHOWNICA- pamiętne zdjecie cudnego ogrodu ze strony Nastrojowy
            Ogród:)
            Kwadratowe betonowe (lub kamienne) płytki chodnikowe ułożone w
            szachownicę, gdzie drugim kolorem jest trawnik.
            Pomyślałam, ze układałabym sobie szachownicę na trawniku, później
            trzeba by wyciąć darn pod płytką i od razu wkładac w kwadratową
            dziurę płytkę(wypoziomować piaskiem, później kosić szachownicę
            kosiarką.
            W wersji elegantszej mozna wyciać darn tam gdzie przypada pole
            trawy i posadzic macierzankę lub inną rosline, kóra nie pogniewa
            sie, gdy ją raz kiedys ktoś przydepnie i nie trzeba będzie kosic.


            Żywica epoksydowa-

            ....napisz PROSZĘ- jaka....nie ma to jak sprawdzona:)

            Dziekuję bardzo za odpowiedź:)
            • dar61 Ad kamieni imitowanie 30.03.10, 15:28
              Hmmm, i dlatego mi, Polakowi rasy nizinnej, tak w Sudetach [mi
              najbliższych], tak serce się rozdziera....
              Zamiast podziwiać, wchłaniać i się napawać, człek by coś skubnął,
              samochód dociążył, znów coś przywlókł, jak wtedy znad morza [nie ma
              u nas tak płaskich otoczaków wielgachnych, jak tam, kilka już
              stamtąd mam ...] :) czy na tej górskiej wycieczce, gdziem potem
              nieco bagażnik autokarowy dociążył, a i koleżanka mi konkurowała.
              Otrzeźwiałem w podziemnym muzeum na Kielecczyźnie, jak na mnie
              przewodniczka mrożąco zerknęła, kiedym tarmosił się z bułą
              krzemienia pasiastego ...
              Grzecznie jego miniaturkę kupiłem, a sobie też mini-wisior z
              obliczami czterema Światowida, zapewne patrona słowiańskich
              złodziei, a może policjantów, nie pamiętam.

              Może lepiej rzeczywiście drogą {Bei} pójść, odlewać i proporcje
              cementu dobierać, złudzenie wzrokowe czynić?

              Tajemne to ciągoty, nie pojmę {Beiowych} tęsknot do sztuczności
              kamiennych, szczególnie kiedy u Was tak blisko tanie źródło
              naturalności. Mam żalić się, ile chcą u nas, na nizinach, za kilo
              łamańca kamiennego? Krocie!
              Ale nie drażę ciągot, wszak de gustibus ... orbium coelestium.

              ... trochę kamienia - tylko jeszcze nie mam koncepcji gdzie
              ...

              Grota! Świątynia Dumania. Altamira.
              Ja marzę o mini-dolmenach, w kręgu "odrzańskim" - a niech ...
              Nawet moai bym, gigant-kamień gdybym ... Taki ze dwa metry
              wystarczyłby.

              ... Odlać chciałam KULĘ :) ...
              Kubizm i czysty geometryzm? :)
              Ale niesamowite marzenie.

              ... chcę odlać kilka jaszczurów (...) zrobiłabym kawałek ścieżki
              ale stwory rzadko by były rozrzucone
              ...
              Po ile będą bilety przy zwiedzaniu? :)
              W polskim Parku Jurajskim ze sztucznymi pra-jaszczurami co rok 300
              tys. zwiedzających, pono ...
              A poważnie mówiąc - nieraz widzieć można, jak na Discovery
              sobie odlewają grube formy z gum silikonowych, służące potem do
              odlewów wielokrotnie. Sąsiedzi takimi się posłużyli, kiedy sami
              sobie bruk z betonu wyprodukowali tanio.

              Gliniany wzornik, oblany gumą, w drugim zewnętrznym większym
              wzorniku. Całość na stół wibracyjny, by bąble usunąc - i po godzinie
              już jest forma.
              Ale proszę z kształtem poeksperymentować, bo to jednak łamigłówka!

              ... w jakimś programie niemieckim (...) wygląd rozrzuconych płyt
              kamiennych imitowało
              ...

              Szanowna {Bei}! Toż to droga na skróty.
              Przywieźć warto materiał naturalny i ... podrzeźbić. Nowoczesne
              warsztatowe szlifierki kątowe przyspieszą i potanią robotę taką.
              A posągi z zakonserwowanej lipowej kłody też długo postoją.

              ... "receptury" na taki piaskowiec z dodatkiem żywicy
              syntetycznej, tylko trzeba
              ...

              Znam ceny żywic w puszkach. Mrożące krew w żyłach pugilaresu.
              Namawiam na piaskowiec, bo naturalny, łatwy do formowania i ręką, i
              szlifierką.
              A odkryje w sobie wtedy {Bei} na pewno skrywane zdolności
              rzeźbiarskie, dorobi, smak artystyczny rozwinie, ucieszy sąsiadów
              widokiem, kupca, a może i muzeum jakie haimatowe wzbogaci ...

              ... Kwadratowe betonowe (lub kamienne) płytki chodnikowe ułożone
              ...

              Pamięta {Bei} widok tych parkingów z ażurową płytą nawierzchni,
              trawą zarosłą? Nie wygląda to najlepiej. Odradzam. Tego się nie da
              wykosić, by wyeksponować wkładki.
              Mamy kilka takich szlaczków z betonowej kwadratowej płytki - już
              lepiej się tam prezentują te plastrony natrawnikowe niby-akacjowe.
              Planuję kwadraty zamienić na te plastry niby-akacji.
              Są one niezbędne do chodzenia po zmrożonym trawniku zimą, inaczej
              szlaczek tam łysieje.
              Ależ żałuję, że takie piękne kloce robiniowe połupałem na opał,
              teraz by się przydały, bo grubaśne z nich plastry wyciąłbym i na
              trawnik, i na bruk ścieżek.
              Geometryzm i duży areał u {Bei} przeważa, to widać - ale jeśli tam
              zieleni mało, a przeważa inna przestrzeń materii, gołe calce skalne
              np. - to może pomysły {Beiowe} się sprawdzą.
              U nas pustynne widoki bezzielenne to jednak rzadkość.
              Może się mylę, ale widziałem na Waszej Maczudze pode Ojcowem też
              zieloną czuprynę?

              Mnie jednak bardziej pasują do zieleni ogrodowych naturalne bruki,
              akacjowe np. czy dębowe.
              Choć i skalniaki podziwiam i mam ich mini-wersji kilka.
              Gdybyż jeszcze nie ta ciasnota [u rodziców] czy moje piaski...

              ... układałabym sobie szachownicę na trawniku, później
              trzeba by wyciąć darn pod płytką i od razu wkładac w kwadratową
              dziurę płytkę (wypoziomować piaskiem, później kosić szachownicę
              kosiarką
              ...

              Ależ oczywiście, to je funguje. U nas tak robiliśmy - ale nad tym
              wolę kosić mą kosiarką poduszkową z głowicą z żyłki. Inaczej noża
              szkoda.

              ... W wersji elegantszej można wyciąć darń, tam gdzie przypada
              pole trawy, i posadzić macierzankę lub inną roslinę
              ...

              No nareszcie. Klasyczna to definicja łączki naturalnej w pustyni
              trawnikowiska. Czysty ekologizm. Będą ludzie z {Bei} jeszcze
              ekologistycznie zakażeni, szczerze życzę ...

              ... Żywica epoksydowa (...) jaka ...

              Epoksydowa jest jedna. Inne to silikonowe, winylowe itd. - jest ich
              multum.
              Poliestrowe [zdaje się] nie zaleca się do mokrych podchmurnych
              zastosowań, mniej po stwardnieniu one jednak cuchną rakotwórczym
              styrenem. Niektóre nie nadają się do kontaktu z wodą, inne są
              wręcz tam zalecane, jako do łódek i kajaków, jachtów i yachtów.

              Epoksydowe - kilka lat wręcz zalatują styrenem rakotwórczym, zanim
              wywietrzeją. Do zamkniętych pomieszczeń - po wysezonowaniu na
              dworze...
              Polecam te przezroczyste, bo mlecznożółtobarwne wymagają dużo
              maskowania zasypką.
              Ale, jeśli już - ze względu mego skażenia ekologistycznego - tylko
              jako klej lub w uzupełnianiu braków i wyrw.
              Z tymi remontami nie mam za dużo doświadczeń, próbowałem tylko tej
              roboty z wyściółkowaniem skorupy stawku - na wzór gotowych do
              kupienia kaskad pod tryskawki ogrodowe, bo zauroczyły mnie.
              Tylko te kupne były takie ... za jednorodne ziarnistością.
              Próbowałem je zaimitować z różnorodnego kamienia. Jedyny błąd, jaki
              uczyniłem, to nieuszorstnienie podkładu plastikowej misy. Stąd
              robota moja nieco się ... zużyła we mrozy - muszę ją teraz jakąś
              zimą powtórzyć i poprawić. Kilka kilo muszli, rozgwiazd, suszonych
              koników morskich i już...
              Mieszanka żywicy z piaskiem była jako ostatnia warstwa, posypywałem
              ją jeszcze zasypką, bo pozostawienie samej warstwy piasku zalepionej
              żywicą przy mieszaniu jest brzydkie. Ziarna muszą być
              nie "lakierowane", ale właśnie przylepione do podłoża.

              W naprawie ubytków żywicą, czy tworzeniu całych brył, to radzę się
              co do proporcji mieszanek zapytać jakiej życzliwej specjalistki w
              pracowniach konserwacji zabytków. Są oneż w Kraka Grodzie nierzadkie.

              Życzę powodzenia w wyważeniu
              proporcji zieloności do
              "skalności"

              Dar61
              • bei to nie tak... 30.03.10, 21:26
                nie mam pędu do sztuczności:):) - na razie nie stać mnie na kamien-
                woziłam już z "nadmorza", kupuję w ogrodniczym-(ciężkie i na wagę
                ponizej 50 pln za nieduży nie schodzi).

                Kupiłam wapienie do rowu "melioracyjnego" przy drodze- chciałam tak
                pięknie miec już od drogi- efektownie wyglądał po położeniu, nim
                rośliny wyrosły trochę- zdążył złuszczyć sie:)!
                trochę widac go, gdy w galerii patrzymy na irgi i tawulce:)
                Nie chciałam miec betonu w rowie, mam teraz ślad po kamieniu- ale to
                nic, najwyżej znowu będę kosić w rowie trawę:)
                Wapień powinien dobrze się czuc, przecież z pobliskiego
                kamieniołomu -więc klimatycznie to samo....tylko mi nikt nie mówil,
                ze trzeba go nonSTOP impregnować:)- gdy się go już wyciągnie na
                powierzchnię.
                Zdaję sobie sprawę, ze "zbierając " jurajskie, cudne stare kamienie
                jestem złodziejem:(- więc na razie tylko marzę, ze jakies przywiozę
                (mieszkamy już-prawie- na terenie Parku Ojcowskiego :)
                Szachownica- to pomysł na teraz- zaraz poszukam zdjęcia, które mnei
                urzekło.


                www.nytimes.com/slideshow/2009/08/23/arts/0823-spea_9.html

                nie mamy jeszcze sprecyzowanych planów jak architektonicznie
                poradzić sobie ze scieżkami, z miejscem pod palenisko
                (konwencjonalne ognisko tez jest)- tylko na skarpie, nasi goście -ci
                wygodni, i ci, których nie wypada trudzic warunkami odpowiednimi dla
                kozic górskich ucieszą się, gdy będą mogli przy ognisku na
                ławeczkach posiedziec.
                Jaszczury- czy inne z 3-4 plamy kamienne- nim kupię kamień- posłużą
                wygodzie pewniejszego przejscia .

                Mam jeszcze bogate plany do nasadzen- to one pożerają budżet:)- aż
                boję sie, bo gdy te krzaczki podrosną będzie misz- masz:)

                Wprowadziłam się do domu, który rośnie pośród powodzi kostki
                brukowej-szarej:(, szczęściem zieleni jeszcze zostało, dlatego owe
                umocnienie pod pergolę-szachownica- byłoby tylko ażurowym dywanem w
                trawniku:)
                • leloop Re: to nie tak... 30.03.10, 22:36
                  granitu mam ci pod dostatkiem, mogłabym go Wam wozić tonami ;) ale gdzie mu tam
                  do skandynawskiego, twardego jak kamień ;) a chłopom ooops, producentom rolnym
                  nie rodzi się kamień na polu ? nie odkładają go po miedzach ? bo u mnie co roku,
                  po zimie, rodzą się nowe.
                  elementy ogrodowe ze sztucznego kamienia wcale nie są tak "wyślizgane" jak ten
                  zlew, tenże specjalnie taki, żeby łatwo było doczyścić ;) muszę męża podpytać
                  jak wróci jaki on ma przepis na ten sztuczny piaskowiec (bo wiem, ze potrafi robić).
                  Bei, czy z tego co napisałaś mam zrozumieć, ze Ty masz ten ogród na skale ? w
                  sensie, ze poziomami ?
                • dar61 Spokojnie, pomału - będzie szachownica i ... 30.03.10, 23:02
                  Prawdę mówiąc nasze, rasy nizinnej Lubuszan (a na pewno moje)
                  marzenie to mieć jakiś kawałek naturalnej skarpy, niepoziomość
                  ogrodową jaką, choćby niedużą.
                  Widać w opisie {Bei}, że to nie takie łatwe ubrać skłon zbocza w
                  jakieś pomysły aranżacyjne...

                  Albo mają {Beiowcy} duże i szybkie, niecierpliwe marzenia, albo
                  artystowskie zacięcie do upiększania swych okolic. I jedno i drugie
                  będzie świetnym motorem, na pewno mu koszty nie staną na
                  przeszkodzie, czy brak surowca.
                  Mnie często na widok jakiegoś odpadu nachodzą pomysły - a to ścieżka
                  mozaikowa w [wspólnym sąsiedzkim] warzywniku, z rozebranego po
                  sąsiedzku betonowego jakiegoś zbiornika, a to ozdoba do ogródka z
                  wywalonych w lesie, pocmentarnych, pięknych niby-drzew (z
                  piaskowca).

                  Na pewno podobnie spogląda na każdy kamień co piękniejszy, przy
                  drodze się [poza rezerwatem] walający, i sama {Bei} - to zdrowe
                  podejście do surowca. Nie wierzę, by zakazywano tego zbieractwa poza
                  Waszym Parkiem Narodowym, oczywiście jeśli to nie pogłębi osuwisk
                  jakiegoś zbocza... :) :)

                  Krzewy? Koszty?
                  A nie ma u Was zwyczaju barteru, zamian i sadzonkowania nawet
                  altruistycznego, że tak powiem?
                  U nas, niziniaków, to znane. Do mnie przychodziła po ciekawostki
                  skalniakowe nawet żona mojego szefa, z sąsiedztwa, przełamując wobec
                  mnie swoją awersję i wywyższanie - użyczyłem sadzonki, a co - niech
                  się uczy kobita.
                  Zachwalam {Bei} coś ciekawego u siebie namnożyć, na pewno handel
                  zamienny ruszy z tą zieleniną.

                  A co do gości - niech docenią u kogo goszczą, a nie jak siedzą ;)
                  Swym dalekim krewniakom ze Śląska to ja podpowiedziałem, u nich
                  goszcząc, jak wyprodukować ze świeżo ściętego u nich, grubaśnego
                  orzechowego pnia, siedziska ogrodowe. Co miał się im on marnować...
                  Wystarczyło pilarkę przywieźć, porżnąłem - i wyszły cztery stabilne
                  i szerokie, z oparciem nawet, fotele. Całorocznej natury. Nieczułe
                  na deszcz. Czy zaraz mają być z żeliwa? Albo z plastiku? :)
                  Chcieć, to móc, Szanowna {Bei'o} [i tajemniczy, acz wart po(d)
                  gonienia - "A"].
                  Rok temu jeszcze te "moje" fotele tam, gdziem je rżnął, stały, a już
                  od coś lat sześciu, siedmiu moich obojga tam śp. wujostwa nie ma...

                  U mnie ogrodowe nasadzenia [prawie] skompletowałem dopiero po latach
                  coś dziesięciu - tak więc radzę się tak nie niepokoić, o {Bei'o}.
                  Jeszcze jest czas. MOże i szachownicy doczekacie, jaki krewniak
                  pomoże w dziele.
                  A po posadzeniu i upchaniu tam wymarzonych kamiennych intruzji-
                  inkluzji, będzie w zielonym świecie Waszego obejścia zawsze coś do
                  przesadzenia, rozgęszczenia, zagęszczenia, podcięcia,
                  przearanżowania.
                  Bo to, jak Konfucjusz wieszczył, całe życie ma zająć.

                  Proszę nie niecierpliwić się. Najbardziej cieszyć będzie, co tymi -
                  lub {A.} rękami - powstanie u Was!

                  Dar61

                  P.S. Ciekawe te wapienne Wasze przygody. Albo opowieści o trwałości
                  wapienia są bajką, albo tam w rowie macie wysoki stan wody
                  gruntowej - a do tego ona, jak i deszcze u Was, musi być mocno
                  zakwaszona. Kwas plus wap[ie]ń to rzeczywiście lasowanie i
                  rozpuszczanie jego niechybne...

                  D61
            • se_nka0 Re: Ad kamieni produkowanie 30.03.10, 16:47

              Dar61 - zewsząd zbieraj sobie ,,pamiątki,,, ale z Krzemionek nie wolno. Nu, nu
              nu ;) Rezerwat archeologiczny to jest. Kopalnia krzemienia pasiastego
              eksploatowana była już ok 3900-1600 p.n.e .Trochę dawno ;)Zostają nam
              ,,podróbki,, do działalności ogrodniczej :)
              • dar61 Ad kamieni pod..bieranie 30.03.10, 18:10
                Ależ oczywiście, nie ma dwóch zdań, {Se_nko}.
                Taki gagat
                ek to ja nie jestem.
                Nie zbieram pamiątek - a w Krzemionkach, jak pisałem, tylkom się
                mocował z tą
                wystającą ze ściany bułą w korytarzyku, dziwnie zresztą
                wyślizganą i wyglansowaną...

                Mało! - ja musiałem w mych peregrynacjach po Polsce czasem poszukać
                tych egzemplarzy skałek i minerałów, co nam w s****e znikały z
                kolekcji.
                W końcu zakaziłem tego i owego takim zbieractwem, uzupełnili nam
                gablotki - już nie musiałem...
                :)

                A kamienie sztuczne jakieś takie ... sztuczne.

                https://www.kreativrauschen.de/blog/bilder/ammonit-waschtisch.jpg
                • se_nka0 Re: Ad kamieni pod..bieranie 30.03.10, 19:04
                  Fakt, owa buła wyglansowana jest solidnie :)
                  Te sztuczności zaś - nieee .. absolutnie.
                  • atyp3 Re: Ad kamieni pod..bieranie 05.12.15, 00:12
                    Cały ten post jest jak najpiękniejsza poezja o kiczu. Warto zapisać i wydać.
    • radekjuszczak2 Re: przywracanie działki do porządku!!!1 18.12.15, 14:41
      Zajmujemy się kompleksową obsługą terenów zielonych. Koszeniem wszelkich powierzchni, wycinką drzew, wycinką zakrzaczeń, pielęgnacją ogrodów, przycinaniem żywopłotów i drzewek ozdobnych oraz sprzątaniem tych terenów. Usługi wykonujemy kompleksowo wraz ze zbiorem i utylizacją biomasy.

      joyline-terenyzielone.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka