19.06.10, 09:36
zaprzyjaźniony kwiaciarz właśnie przysłał sesemisia, że ma. Jadę (po diabła ty
tam jedziesz)

:)
Obserwuj wątek
          • yoma Re: Diabła 19.06.10, 21:26
            Diabła tam diablątka. Diabliszcza. Fotki będą, tylko aparat mi się rozładował.
            Ale fotki i tak nie oddają.

            Więc: jest to kwiatek z osobowością, i to silną. Czuje się to. Dwa, on się na
            mnie gapi. Krępowałabym się trzymać go w sypialni. Trzy, zainstalowaliśmy diabła
            i pojechaliśmy na Wieś, wracamy, a diabeł cały klapnięty. Zastosowano kurację w
            postaci spryskania i postawienia nawilżacza. Chłop mówi, że diabeł potrzebuje
            człowieka do dobrego samopoczucia i ja mu nawet wierzę, tylko jeszcze nie wiem,
            czy potrzebuje, żeby dominować, czy po prostu, żeby się nie czuć samotnie.

            W każdym razie duszę to on ma, i to taką ho ho!
    • kociara-monika Re: Diabła 23.06.10, 06:14
      No to się z lekka wkopałam (w miłym znaczeniu). Pokazałam to cudo
      mojemu mężczyźnie, a ten zapałał wielką miłością do tej diablicy. I
      teraz bez rośliny mam do domu nie wracać :( Ale się zbytnio nakazem
      nie przejmuję, bo tacca naprawdę śliczna. Teraz się wezmę za
      literaturę fachową, coby odpowiednie warunki przygotować na
      przyjęcie tego dziecięcia kwiatowego w domu, a potem maraton po
      sklepach w celu nabycia cuda drogą kupna-sprzedaży.
      • yoma Re: Diabła 23.06.10, 10:28
        :)

        No to przyznam się, że u mnie mężczyzna chorował na diabła (znaczy, diabli go
        wzięli) i koniecznie chciał mi go dać i trwało to osiem miesięcy, zanim zdobył.
        Zamawiał u tego zaprzyjaźnionego kwiaciarza, a ten go ściągał znowu przez
        znajomego z Holandii, bo i tam to nie jest takie proste. A kwiaciarz jest po
        prostu pasjonat i lubi rzadkości, bo normalnie w kwiaciarniach i ogrodnikach
        wszyscy na pytanie o diabła otwierają gęby i robią eeee :(

        Diaboł rośnie w naturze w tajskiej dżungli, więc nie potrzebuje mieć strasznie
        jasno, ale strasznie wilgotno. U mnie teraz nawilżacz chodzi całą noc, a strach
        pomyśleć, co będzie w zimie, ale to będę się martwić w zimie.

        Miejsca potrzebuje, na tych moich fotkach nie widać, ale ma dobry metr wysokości
        i tyleż rozpiętości, a jeszcze idzie w górę.

        I trzeba z nim gadać, bo pozostawiony sam sobie się obraża. Po prostu trzeba mu
        zaprzedać duszę...

        Aha, stówę kosztował, co uważam za korzystną relację ceny do wrażenia :)

        To co, powiedzieć panu Pawłowi, żeby ściągał drugiego?
        • pinkink3 Re: Diabła 23.06.10, 17:41


          No, no...chodze kolo tego kwiatka i chodze.
          Kusi mnie, ale tu akurat nie ma co sie dziwic.

          U mnie sucho wiec musialabym pryskac i psikac, ale kto wie?
          Zbieram informacja- jak, po ile i od kogo.
          Narazie wiem, ze potrzebuje byc podlewany cieplawa woda, ziemia jak do storczykow, no i nie podlewac zima. Od jesieni zamiera i nie ma z niego uciechy.
          Nie wiem, czy mi sie to podoba.
          Yoma, czy o tym wiedzialas?

          Sprzedaja u mnie nasiona [ok. $4-5, tylko nie wiem, czy za 1 nasionko, czy za 15, bo zeznania sa rozne.]
          No i diabel jeden wie, jak dlugo wylazi to-to z ziemi, bo cierpliwa nie jestem
          No, nic. Bede sie zastanawiac.


          Zalaczam info od hodowcy i sprzedawcy z Ebay. Moze sie komus przydac. Zakladam, ze sie czlowiek zna, bo ma b. wysoki wskaznik zadowolenia klientow [98.5% na 1280 przeprowadzonych transakcji]

          "A very unusual species with black bat shaped flowers up to 12" across, and long 'whiskers' that can grow up to 28". Tacca Chantrieri grow wild in the tropical forest in Yunnan Province, China, where they can get as tall as 36". These beautiful flowers grow best in well-drained soil and high humidity. Care of the bat plant is similar to that of other tropical plants in that it prefers lots of water and warm temperatures.

          Soil and Container Bat plants are most commonly grown in containers. Make sure the new container has drainage holes in the bottom and a water catch tray. Purchase potting soil that is made for orchids, as these plants have the same care requirements as orchids. Fill the container with half of the soil, then remove the bat plant from its purchased pot and place it in the new container. Fill the rest of the container with more soil, tamping it down firmly. Water thoroughly.

          Water Keep the soil moist at all times, but do not let the plant sit in standing water. The bat plant has delicate roots, which will rot if left in water for too long. For that reason, you should empty the catch tray as soon as the plant stops draining. Watering two or three times per week should be enough. Use warm, not cold, water, and do not wet the leaves. When winter arrives, stop watering and let the plant go dormant. Water again in the spring.

          Dormancy In the fall, the plant will begin to die back. Remove the foliage and place the container in a warm, dark location until spring, when you can bring it back and begin watering and fertilizing it again.
          • yoma Re: Diabła 23.06.10, 21:28
            No patrz

            a u mnie wszystkie źródła twierdzą, żeby właśnie wet the leaves, więcej, zraszać
            intensywnie między łodygami, bo to kocha i to stymuluje rozwój nowych kwiatów.
            Nic nie mówią, żeby szło spać na zimę.

            Jeśli pójdzie, to odpadnie problem nawilżania do na zimę :) Ale on nie jest
            cebulowy, żeby miał zamierać.
        • kociara-monika Re: Diabła 26.06.10, 08:21
          Dzięki, ale chwilowo (z przykrością) pasuję :(
          Od tygodnia zmieniły mi się priorytety (dowiedziałam się, że będzie
          nas 2+1). Teraz będę razem ze współprawcą kombinować, gdzie tu
          upchnąć kwiaty, a umieścić juniora/-rkę. A mijsca wolnego jak na
          lekarstwo.
    • yoma Re: Diabła 25.06.10, 13:15
      Chyba zacznę pisać blog o diabole

      dzisiaj diaboł przeszedł kąpiel w wannie, bo chciałam mu wymyśleć michę z wodą,
      w której mógłby stać. No to go musiałam wyjąć z osłonki i dziurę w osłonce
      zalepić poxiliną.

      Poxilina schła, diaboł obciekał, a ja w ramach niemania przez babę kłopotu
      siadłam do netu i teraz się martwię, czy słusznie go wsadziłam w ziemię, może
      trzeba było w podłoże do storczyków?
      • yoma Re: Diabła 25.06.10, 14:16
        Nowa jednostka miary, muszę się podzielić :)

        Nie znam flamandzkiego. Kazałam guglowi przetłumaczyć stronę i dowiedziałam się, że:

        Brązowy / czerwony kolor działkami i stan płatki przypominają bat, długie włókna
        do 20 cali na głowę kota.
      • pinkink3 Re: Diabła 26.06.10, 03:18
        yoma napisała:
        i teraz się martwię, czy słusznie go wsadziłam w ziemię, może
        > trzeba było w podłoże do storczyków?

        Yomo, tak pisali, ale czego to ludziska nie wymysla...
        Musi byc dobry drenaz, ot co.
        I przenigdy nie moze byc diabelcowi sucho, bo sie dopiero zbiesi.
        Na wszelki wypadek lepiej mu dogadzaj.
          • se_nka0 Re: Diabła 26.06.10, 10:49

            Diabli wszystko przesłonią i najważniejsze wiadomości umykają ;)

            Gratulacje. Jak trzeba, to na wszystko miejsce się znajdzie !
            • edziakrys Re: Diabła 26.06.10, 16:57
              Ja też na razie pasuję, bo miejsca mało:( Ale dom stawiać będę z myślą o miejscu
              na różne różności:)

              Kociara-monika gratuluję serdecznie!!! Będą dwie rączki więcej do pomocy w
              grzebaniu w ziemi:)
              • kociara-monika Re: Diabła 29.06.10, 11:43
                Dzięki za wszystkie gratulacje.
                A miejsce dla bambino znalazłam, nawet 3: na parapecie między
                kwiatkami :), na podłodze - o tu to by szalał, i na komódce (też
                między kwiatami) :). Na upartego można coś doczepić do sufitu, bo
                taki niewykorzystany.
                Na serio to jeszcze do mnie nie dociera, że będzie nas ciut więcej.
    • yoma Re: Diabła 29.06.10, 11:43
      Diabeł usycha z tęsknoty

      aha, mam nadzieję, że nikt nie ma przeciw, że będę wrzucać obserwacje na temat?
      Mam ciężkie podejrzenia, że mi to ułatwi życie...

      Więc: ile nas nie było? Cztery dni? Diabeł został sam, zaopatrzony, nawilżony, w
      otoczeniu innych kwiatków, w tacce z wodą. Nie, nie usechł, to tylko takie
      powiedzenie. Żyje.

      Ale tak jakby stulił się w sobie, zgarbił, posmutniał...
      I odwrócił się tęsknie twarzą do okna.
      Normalnie towarzystwa potrzebuje. Co on będzie z pospolitą kliwią gadał albo
      inną frizeą.

      Zabieramy go na Wieś, lato się zrobiło (tfu tfu odpukać, będziemy więcej tam niż
      tu. Będzie miał towarzystwo. Stanie sobie w ogrodzie. Co prawda trzeba go będzie
      na noc wnosić, noce zimne...

      Kurcze, więcej kłopotu z takim niż z kotem. O wakacjach się boję pomyśleć.

      A w tej chwili zażywa sauny. Od razu poweselał.
      • wanda43 Re: Diabła 30.06.10, 16:11
        Yoma, a Tacca Nivea widziałaś? To tez jest cudo :)
        Ale juz więcej sie na nią nie skuszę. Chyba. ;)
        Zeby humor poprawic wczoraj strzelilam sobie Phalaenopsisa. Cudny, biały w
        ciapki. Właściwie to każdy kwiat ma inny układ ciapek.
        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2321816,2,1,29062010-004.html
        • yoma Re: Diabła 02.07.10, 13:19
          Widziałam. Ładne, tylko niediaboliczne :)

          Diabeł stoi czwarty dzień w ogrodzie. Okazało się, że wśród starodrzewu wcale
          nie jest tak łatwo znaleźć zacienione miejsce, chyba że gdzieś daleko po kątach,
          ale tam IMHO czułby się źle. On naprawdę potrzebuje być blisko centrum uwagi.
          Stanął w końcu u wejścia do domu pod akacją i mówi, że może być.

          Podróż zaszkodziła kwiatu. Żyje, ale nie wrócił do dawnej świetności. Reszta
          rośliny czuje się dobrze.

          Doświadczenie: TACCA nie nazywa się tak dlatego, że trzeba ją trzymać w TACCE z
          wodą :) Taka tacka dla niego to tyle, co nic. Rozważam stworzenie sztucznego
          bagienka. Na razie powiesiłam mu prysznic, ale tak, żeby rozpylał dookoła, a nie
          bezpośrednio na diabła. Poza tym wzięłam wielki kłak waty i nadziałam na kij i
          zmoczyłam i postawiłam za kwiatem, tak żeby parował na kwiat. Wygląda, jakby
          diabeł miał za sobą własnego ducha.

          Zmarnowanemu diabłu dobrze robi pooddychać przez noc przegrzaną parą. Wstawić do
          łazienki, odkręcić prysznic, zakręcić, jak już nie będzie nic widać i wyjść,
          zamykając za sobą drzwi.

          Z diabłem są dwa problemy takie:
          1. Nikt nic o nim nie wie. Żeby roślina doniczkowa była do tego stopnia
          nieopisana...
          Chodziło po mnie, żeby sobie strzelić podyplomówkę na SGGW, może zamiast tego
          zrobię doktorat z diabła? :)
          2. Normalny kwiatek, jak mu się coś nie podoba, to mówi. A ten od razu udaje
          trupa :(

          -
          • lellapolella Re: Diabła 02.07.10, 13:57
            Yomo, diabeł mówi ale dosadnie.To się chyba nazywa szantaż
            emocjonalny:)Pomysł z doktoratem wart przemyślenia, niewykluczone, że byłaby to
            jedna z niewielu prac, która by się komuś przydała;-)
            • yoma Re: Diabła 06.07.10, 11:41
              Szantażysta z niego niezły, fakt.

              Śmiejcie się ze mnie, ale jak go wiozłam, to miałam wrażenie, że się normalnie
              boi. Jak kot, który w początkowej fazie podróży cały się trzęsie.

              Kwiat jednak padł. Pluję sobie w brodę, bo raz trzeba było w podróży obłożyć
              mokrą watą, dwa zastosować całodobowe CIEPŁE zamgławianie...

              Ale reszta diabła ma się dobrze, nawet liście mu nie czernieją na końcach i mam
              tfu tfu na psa urok jakieś takie wrażenie, że przy korzeniach czai się coś
              zielonego...

              Dzisiaj pierwszy raz spędził noc na dworze. Jak go nie zabije, to go wzmocni.
              • yoma Re: Diabła 06.07.10, 15:07
                A sam kwiat by jeszcze pożył długo i szczęśliwie, bo on usechł wtórnie. Zaschła
                najbardziej szczytowa część łodygi, tuż przy kwiecie. Pozostałe 120 cm łodygi
                trzyma się dumnie i prosto.

                Czyli tu ma czuły punkt. Warto wiedzieć, bo nie wątpię, że mi jeszcze zakwitnie :)
              • pinkink3 Re: Diabła 06.07.10, 16:57
                Rozpuszczasz lobuza:)

                Trzeba mu bylo sztuczne oddychanie zrobic. Albo lepiej nie, bo wtedy juz by Cie calkiem opetal. Lepiej z nimi ostroznie.
                Tfu, tfu.....

                • yoma Re: Diabła 06.07.10, 17:05
                  > Trzeba mu bylo sztuczne oddychanie zrobic.

                  A pewnie by nie zaszkodziło, ciepłe i wilgotne... :)

                  Fakt, że nigdy koło żadnego kwiatka tak nie skakałam, nawet storczyk cymbidium
                  stoi sobie spokojnie pod klonem i głowy nie zawraca.
                  • pinkink3 Re: Diabła 06.07.10, 17:45
                    Storczyki sa z natury nienahalne. To tylko kwiatki z dosc mizerna osobowoscia,
                    jesli w ogole...

                    Z diablami to inna rozmowa.
                    Czasem kontrakt.
                    Mnie tez juz troche uwiodl.
                    Jak sie ma teraz? Dalej pod golym niebem?
                    A deszczyk padze?
      • yoma Re: Diabła 15.07.10, 15:38
        A dziękuję

        któregoś dnia nas nie było cały dzień aż do późnej nocy i znowu się obraził,
        odwrócił się tym zwiędłym kwiatem całkiem tyłem. Co do reszty, jestem bardzo
        dumna, że mu nawet czubki liści nie czernieją. Chyba się zaaklimatyzował.

        BTW do kompletu wyrosła mi i zakwitła krokosmia Lucyfer, która nie dawała o
        sobie znać od trzech lat :)
    • yoma Re: Diabła 26.07.10, 18:53
      Diabeł wewnątrz

      13 C to za zimno dla niego. A może mu szaliczek? Przy okazji przyuważyłam, że
      coś mu z boku rośnie.
    • yoma Re: Diabła 30.08.10, 11:25
      Diabeł pojechał ze Wsi do miasta, to nie są temperatury dla przyzwoitego diabła.
      I już zostanie, nawet jak się zrobi cieplej, nie będę go szarpać z miejsca na
      miejsce. Przy okazji wyszło na jaw, że ma ponad metr rozpiętości. Ma nawilżacz i
      tę matę kokosową i daj mu Boże zdrowie...
        • yoma Re: Diabła 09.09.10, 14:09
          Już dobrze, ale chyba muszę kupić drugi nawilżacz. Jeden pod lewą połowę diabła, drugi pod drugą połowę diabła.

          Grzanie włączyli. Strach się bać.
        • grochalcia Re: Diabła 09.09.10, 14:20
          piekny kwiat:) poszperalam w sieci info i zaluje, ze nie mozna go trzymac w ziemi w ogrodzie. niby niektorzy pisza, ze mozna, ale mroz do -17 to tak jakby nie mozna...

          no i towarzyski bardzo:)
            • grochalcia Re: Diabła 09.09.10, 14:42
              no popatrz-jak pisali, ze temperatura zima nie moze spac ponizej 17 stopni to ja od razu sobie z minusową ubzdurałam:D

              ale naprawdę piękny!!!!!
                • grochalcia Re: Diabła 09.09.10, 15:31
                  allegro.pl/lilia-czarna-exclusiv-collection-makadi-i1221412076.html
                  ano:D

                  być może czarna jest jedynie w opisie na allegro, ale to czas pokaże:P
                  • yoma Re: Diabła 09.09.10, 16:05
                    A coś kojarzę... chyba na tym forum nawet było o czarnych kwiatach, liliach też.

                    Obrabiam właśnie zdjęcia. E no, rozrósł mi się diabeł od czerwca!
                    • krista57 czarna lilia 09.09.10, 18:20
                      W kwietniu zakupiłam lilię o identycznym kolorze jak pokazałaś w linku.
                      Kwitła sobie przecudnie na balkonie przez dwa miesiące
                      potem wraz z doniczką przeniosłam i zakopałam na działce
                      celem przezimowania.
                      Pod koniec sierpnia zakwitła...po raz drugi :)

                      Tylko,że to jest kolor ciemnobordowy a nie czarny.
            • yoma Re: Diabła 10.09.10, 17:57
              Dzisiaj zrobiło się cieplej, więc wystawiłam go na balkon, żeby zażył wilgotnego powietrza. Też nie wiem, czy takie ciągłe przeprowadzki mu nie szkodzą - chyba mówi, że nie przepada - ale uznałam, że warta skórka wyprawki, a na noc zrobię mu znowu parówkę.

              Wpasował się na tym balkonie wizualnie idealnie i mówi, że mu dobrze! Już pal sześć, że zajął stolik balkonowy, nie żałuję mu, ale on jeszcze nie wie, że to jest balkon południowy.

              A od niedzieli ma być słońce...

              ...słońce...

              ...słońce...

              ... i noce zimne.
    • pinkink3 "czarny pasuje do wszystkiego" 17.09.10, 20:18
      Nie, nie nie... to nie o tych 'czarnych' mowa. ;)
      To haslo [Black goes with everything!] kampanii reklamowej, ktora patronowala wprowadzeniu na rynek nowych odmian czarnych kwiatow.

      Wolalabym z diablami nie zdzierac. Poza tym bardzo Twojemu kibicuje, stad mialam watpliwosci, czy to bedzie fair wobec niego, jesli powiadomie o zaistnieniu innych czarnych pieknosci. .
      Uznalam jednak, ze piekielnikowi konkurencja nie grozi.
      I tu nie chodzi o kolor,oczywiscie, a o sile charakteru, czy inaczej mowiac personality.

      Mowa o nowych, trzech odmianach czarnej petunii pt. Black Velvet, Phantom i Pinstripe.
      davesgarden.com/guides/articles/view/2979/
      Calkiem przystojne, powiedzialabym, ale to tylko petunie;)

    • yoma Re: Diabła 18.09.10, 19:51
      Diabeł jest oklapnięty z jednej strony i to z tej, gdzie stoi nawilżacz. Hmmm.

      Ja go chyba jednak przestawię do sypialni, o ile się zmieści. Teraz, jak się nie gapi, to można...
    • yoma Re: Diabła 27.09.10, 13:31
      Stary diabeł zszedł

      RIP. Exitus.

      Są jeszcze młode diablątka. Wpakowałabym je go ogrzewanego akwarium. Że też nikt z krewnych i znajomych rybek nie hoduje...

      Doświadczenie: nie podpierać diabłom liści drabinkami.
      • kociara-monika Re: Diabła 27.09.10, 15:34
        Szkoda starego pryka. Ale są jeszcze dzieci. O te zadbaj jak typowa Matka-Polka :) Tylko ostrożnie z przytulaniem do piersi, bo te kruszynki najwyraźniej mogą być tak delikatniuśkie jak ich ojciec (a może matka).
        • yoma Re: Diabła 27.09.10, 15:44
          Będę dbała. Dostały kocyk...

          a co do starych pryków, mówią, że potrafią umrzeć z dnia na dzień i równie niespodziewanie się odrodzić. Kto wie?

          A co u ciebie, app Matki Polki? :)
            • kociara-monika Re: Diabła 28.09.10, 15:14
              Muszę na razie poczuć się tą przysłowiową matką. A ten mały ssak jakoś nie daje mi tego odczuć, śpi w dzień czy cóś???? Jakiś taki spokojny jest od samego początku. Pewnie będę kombinować na ostatnią chwilę, gdzie co umieszczę. Jak na razie daję się babciom wykazać - więc na najbliższe 12 m-cy życia ssaka mam spokój z ciuchami :)
                • kociara-monika Re: Diabła 28.09.10, 21:07
                  Na ostatniej sesji zdjęciowej miał 4 cm, ale to było jak dla mnie wieki temu (znaczy się 2 miechy temu). Za 2 tygodnie lecimy na kolejną sesyjkę i się wtedy okaże kto zacz i ile toto ma cm i g
                  • yoma Re: Diabła 29.09.10, 11:16
                    Powodzenia, a pochwal się potem :)

                    Mały ssak - mały kłopot, moja siostra jest w ostatnich dniach ciąży i mówi, że marzy, żeby to już sobie wreszcie z niej poszło...
      • wanda43 Re: Diabła 05.10.10, 15:14
        yoma napisała:

        > Stary diabeł zszedł

        Dawno tu nie zagladałam. Smutna wiadomość. Miałam nadzieje, że choc tobie sie uda z Diabłem. Zerknęłam na te ostatnia fotkę powyżej i gdy zobaczyłam klapnięte liście juz wiedziałam, że cus z nim nie tak. Napisz co z mlodymi. Zyją?
        Kurde, cudna to jest roslina, ale niestety, wydaje mi sie, że nie do hodowania w domu.
      • amore-pomidore Re: Diabła 05.10.10, 17:13
        yoma napisała:

        > Stary diabeł zszedł

        Głębokie wyrazy współczucia. To przez te drabinki?
        Ja na swojego czekam jednak do wiosny. Może uda mi się ściągnąć białego Tacca Nivea.
        • yoma Re: Diabła 05.10.10, 19:15
          Nie, to przez to, że on potrzebuje temperatury 30 stopni i wilgotności powietrza 95%. W mieszkaniu nie zapewnisz. W lipcowe upały w ogrodzie, z prysznicem za sobą i gęsto zlewaną roślinnością, w której stał, miał się świetnie.

          Z drabinkami chodzi o to, że podpierałam mu liście. A on, jak tylko mu się coś nie podoba, natychmiast je opuszcza, a jest na tyle delikatny, że mu się o te szczeble połamały. Nie podpierać, a jeśli, to tylko jakąś taśmą.
          • amore-pomidore Re: Diabła 07.10.10, 11:31
            Ty chyba chcesz mnie zniechęcić i być jedyną cieszącą się sukcesami w uprawie Taccy :) Trzydzieści stopni to dużo, ja nie jestem w stanie żyć w takiej temperaturze. Nie mniej nic straconego, idzie zima a ja mam ambitny plan zbudowania niewielkiego ogrodu zimowego. Plan musi tylko dojrzeć, bo nuda przyjdzie sama wraz z nadejściem deszczowych i chłodnych dni :)
            • yoma Re: Diabła 08.10.10, 14:08
              To wiesz, to i ja za rok nie będę miała kłopotu, bo ufam, że już tę oranżerię zbuduję :) Na razie jest, jak jest i nie chcę cię zniechęcać, tylko uczciwie zapisuję obserwacje sobie i ew. innym na pożytek .

              No to z ostatniej chwili: małe diabły żyją i wstały. W kuchni żyją i wstały. Z czego wynika, że żyłyby jeszcze lepiej, gdybym stała cały Boży dzień przy garach... :)
    • yoma Re: Diabła 27.10.10, 12:19
      Taaaaa

      do tej pory nigdy nie miałam w kuchni złamanego kwiatka, no może oprócz rzeczywiście jakiejś złamanej sierotki wypuszczającej korzenie w kubku. Teraz sobie myślę, że zupełnie nieźle odtworzyłam warunki tropikalnej dżungli, oczywiście w granicach możliwości. Nawet piętra roślinności są, tyle że w poziomie :)
    • yoma Re: Diabła 04.11.10, 13:02
      Raz kozie śmierć

      przesadzam go

      i dobrze robię, bo gnił. Zaczęło mi dawać do myślenia, że od ostatniego podlania minęły chyba trzy tygodnie (a i to podlałam go wyłącznie w celu zwalczenia ziemiórków) (czy ziemiórek? to jest ten ziemiórek czy ta ziemiórka?), a ta ziemia ciągle mokra, przecież niemożliwe, żeby od samego nawilżania otoczenia była taka mokra.

      Dzisiaj chciałam mu wetknąć pałeczkę nawozową, bo nie mogę podlać nawozem przy tak mokrej ziemi, a on krzyknął do mnie: mam mokro! Za mokro! Zrób coś!

      No to robię.

      Przeważyło to, że dotknęłam kikuta po zdechlaku, a on mi został w ręku...

      Poobcinałam, co zgniłe, teraz diabeł leży korzeniami do góry i paruje, a ja myślę, w co by go tu. Doświadczenie z anturium mnie uczy, że jeśli coś wygląda jak storczyk i zachowuje się jak storczyk, to należy to traktować jak storczyk, choćby należało do obrazkowatych czy, w tym przypadku, krąpielowatych.

      No to dostanie podłoże do storczyków zmieszane z ziemią do palm, która jest luźniejsza niż uniwersalna. Tylko się zastanawiam, czyby nie sypnąć mu do tego przygarści torfu.

      Na marginesie dzbanecznik, który jest chyba jeszcze bardziej wilgociolubny niż diabeł, a różnica jest taka, że niezadowolony dzbanecznik najwyżej uschnie sobie dzbanki i reszta będzie żyła wesolutko dalej, a niezadowolony diabeł od razu popełni samobójstwo - no więc dzbanecznik rośnie w mieszance storczykowej z uniwersalną i na razie nie narzeka.

      Trzymajcie kciuki, idę sadzić :)
                    • yoma Re: Diabła 14.11.10, 17:51
                      Żyć żyje, nie puszcza, trochę podeschnięte, ale się ten podsech nie rozwija chyba. W tej chwili zażywa sauny nad umywalką z gorącą wodą. .

                      Albo przewegetuje do lata, albo nie; jeśli nie, nie daj Boże (też życzenia dla diabła...), to posłuży za świnkę doświadczalną dla następnego. Zajeżyłam się.
                      • wanda43 Re: Diabła 14.11.10, 17:58
                        Mowiiiiilam, on sie nie nadaje do chalupy. :(
                        Ty mu zajrzyj jeszcze raz w te bulwe, co w glebie. Bo jak zaczela mu gnic, to .... kaput. No mozna sprobowac mu zrobic skrobanke do czysta i zasypac węglem aptecznym albo cynamonem w proszku dla dezynfekcji.
                        • yoma Re: Diabła 14.11.10, 18:44
                          Bulwa była OK, korzenie wyrastające z bulwy były nie teges. Nie chcę go znowu teraz szarpać. Liczę, że za rok o tej porze będę już miała tę oranżerię, więc.

                          A o cynamonie nie słyszałam :)
                        • yoma Re: Diabła 14.11.10, 18:45
                          PS Jakbym na początku nie popełniła stada błędów, toby mu się pewnie teraz żyło lepiej - stąd świnka.
                        • wanda43 Re: Diabła 14.11.10, 19:29
                          Noooo! Znakiem tego nie zamordowalas!!!
                          A cynamon w proszku sluzy do dezynfekcji. Jak cos tne storczykom i nie tylko, to zasypuje miejsca po cieciu, czy to lisci, czy korzeni.
                          • yoma Re: Diabła 14.11.10, 20:05
                            Po prostu znałam patent z węglem, z cynamonem nie, i dziękuję, bo to znaczy, że nie muszę lecieć do apteki. Węgiel właśnie przy diable wziął i wyszedł :)
                              • yoma Re: Diabła 14.12.10, 15:36
                                Zmarł. Dziecko pozostawione na gospodarstwie nawilżałkę zapomniało włączać. Niech mu ziemia lekką będzie, diabłu, nie dziecku...

                                Halehale. W ciepłym kraju poleciawszy do ogrodnika ujrzałam trzy diabły i poprzysięgłam sobie, że wrócę dzień przed wylotem :) wróciłam, a diabły oklapnięte i smętne. Więc skoro zawodowy ogrodnik, to ja nie mam co popadać w kompleksy...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka