leluchow1 01.06.12, 16:12 Tydzień temu posadzilismy sosnę z dobrej szkołki. A ta mi dzis zaprezentowała pieknie żółte igły od dolu przy pniu. Co z nią? Wolałabym zeby sie przyjęła.... 350 zł mnie cholera jedna kosztowała. Doradzcie coś. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kamil_os29 Re: Sosna chyba się załamię 02.06.12, 14:12 Daj jej jeszcze czasu...nie była zalana? Odpowiedz Link Zgłoś
gertruda.k Re: Sosna chyba się załamię 04.06.12, 10:25 Napisz kiedy ją sadziłaś i czy kupiona w doniczce czy z gołym systemem korzeniowym i jaką masz glebę (ciężką, mokrą czy suchą i lekką-piaski) i czy sosna jest duża/wysoka? Być może brakuje roślince jakiś składników. Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: Sosna chyba się załamię 05.06.12, 22:04 Zolte igly przy pniu- moze to zwykla wymiana igiel? Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Sosna chyba się załamię 12.06.12, 17:28 nie wszędzie..ja mieszkam poza naturalną granicą wystepowania sosny co odbija sie na ich kondycji..ozdobne padły mi w krótkim czasie..miałam zwyczajną, z szkólki leśnej..rosła ale przeszła wszelkie możliwe choróbska zanim..padła., wiec dałam sobie z nimi spokój...w okolicy, jeżeli jakies widuję, to małe, znaczy młode a do tego chuchane, dmuchane, pryskane itd. za to zadnego starszego egzemplarza..za to swierki u mnie rosna jak burza i odporne na wszystko..nawet jak trafi się jakis szkodnik czy choroba, to same sobie z nimi radzą Odpowiedz Link Zgłoś
8tutliputli Re: Sosna chyba się załamię 11.06.12, 11:59 No właśnie też myślę, że to może być kwestia braku jakichś składników mineralnych w glebie... Może powinnaś wspomóc jakimś nawozem do takich właśnie roślin? Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq Re: Sosna chyba się załamię 12.06.12, 16:23 To ja przy okazji zapytam: czy spotkaliście się z niespodziewanym obumarciem 20-letniej sosny himalajskiej - wallichiany? myslałem ze moze stojąc na skraju ogrodu przemarzła tej zimy ale z przerazeniem spostrzegłem że i sąsiednia wallichiana zaczyna mi padać; objawów rdzy wejmutkowo-porzeczkowej na razie nie stwierdzam; słyszalem juz kiedys ze rdza atakuje ponoć i sosny himalajskie... Boje sie je wycinac zeby mi "Ochrona środowiska" nie wskoczyla z mandatem karnym sięgajacym dziesiątek tysięcy zlotych... prosżę o podpowiedź co robić... :-( Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Sosna chyba się załamię 12.06.12, 21:26 Z ochroną idzie się dogadać, zwłaszcza jeśli drzewo przeniosło się w krainę wiecznych szumów. Trzeba tam zadzwonić lub pójść, wziąć formularz, wypełnić, czekać, przyjdzie ktoś obejrzeć sosnę i najprawdopodobniej wyda zgodę. Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Sosna chyba się załamię 12.06.12, 21:28 A co do sosny, to u mnie dobrze zadziałała szczepionka mikoryzowa. W Leluchowie o ile pamiętam rosną świerki i jodły, więc może klimat nie ten? Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Sosna chyba się załamię 12.06.12, 21:32 A tak w ogóle, Kubraku, ty byś mógł to wiedzieć - co to za iglak może być? Rośnie w Paryżu na skwerkach, igiełki drobne jak u modrzewia, sinoniebieskie, gałęzie czarne, pokroju dość luźnego, trochę przypomina świerk, ale na prawdę to niewiadomoco. Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq Re: Sosna chyba się załamię 13.06.12, 10:40 kocia_noga napisała: > A tak w ogóle, Kubraku, ty byś mógł to wiedzieć - co to za iglak może być? Rośnie w Paryżu > na skwerkach, igiełki drobne jak u modrzewia, sinoniebieskie, gałęzie czarne, pokroju dość > luźnego, trochę przypomina świerk, ale na prawdę to nie wiadomoco. Dzieki Kocisławo za podpowiedź; spróbuje sie dogadać z ochrona środowiska; byłem w Paryżu kilka razy ale nie pamietam takich sosen zreszta wtedy jeszcze sie nie interesowalem drzewami; tak myślę - co to moze być - może Aristata - pięcioigielna ale ona ma charakterystyczne białe klaczki między iglami ktore nie są choroba ale jej ozdobą; ja niestety nie jestem dendrologiem ani pinetykiem; mam jedynie kilka książek dotyczących drzew iglastych i troche 20letniego doświadczenia; te paryskie sosny pewnie rozpoznalby mój francuski znajomy szkółkarz Bruno Robin ale juz od wielu lat nie mam z nim kontaktu... cóż lata lecą... "profesora" Wlodzimierza Senety juz nie ma a Kuby Dolatowskiego nie mam zaszczytu znać; może Byczkowscy, Weiss lub Ania Kordusowa cos na ten temat wiedzieliby... Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Sosna chyba się załamię 13.06.12, 13:08 To na pewno nie są sosny. Iglaki, nie wiem jakie, widziałam je tylko w Paryżu, za to dość często - pojawiały się jako element zieleni miejskiej, niektóre okazy stare, sądząc po ogólnym wrażeniu. Te stare niezbyt wysokie, tak na oko maksimum 10m. Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq Re: Sosna chyba się załamię 14.06.12, 16:36 Rozumiem, bym sie mocno zdziwił gdyby to były aristaty... Aristata to najbardziej długozywotne drzewo na świecie, chyba w Arizonie mają takie trzy żywe okazy liczące okolo 4720 lat! A swoja droga ciekawe co to może być... pytanie czy to w ogóle jest iglak czyli Conifera... :-) nie masz zdjęcia może? Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Sosna chyba się załamię 14.06.12, 19:37 Mnie też mocno zdziwiło że ze wszystkich "wyszukanych roślin" do mini ogródka przed domem najwięcej namączyliśmy się z... sosną. Posadzona była latem zeszłego roku. Najpierw ku zaskoczeniu wszystkich zaatakowały ją mszyce. To się dało w miarę bezproblemowo wytłuc. Potem w grudniu zeszłego roku zaczęła żółknąć i gubić igły. Zimą nie można było jej niczym pryskać więc zaczęliśmy wiosną. Ponieważ nikt jednoznacznie nie umiał określić co jej jest poszliśmy kompleksowo. Najpierw jak temp. była już powyżej zera na robale, ale to nic nie dało. Potem jak temp była już powyżej 10 stopni 2-3 razy na grzyba i to był strzał w dziesiątkę. Pomogło od razu!!! Nie wiem co jest z tymi dzisiejszymi roślinami, non stop na coś chorują. Teraz mi zaczęła świrować jodła z tyłu domu. Tak samo najpier mszyce a teraz coś brązowieje, chyba od razu ją tym preparatem od grzybów potraktujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
moo-n Re: Sosna chyba się załamię 15.06.12, 13:30 > Nie wiem co jest z tymi dzisiejszymi roślinami, non stop na coś chorują. To nie rośliny chorują tylko ludzie sadzą wg. własnego widzimisię, bardzo często na niewłaściwej dla nich glebie, a potem zalewają chemią, bo coś brązowieje.Najpierw budują domek, działka przeryta maszynami wzdłuż i wszerz, gleba zniszczona, a potem sadzą śliczną jodełkę, najlepiej od razu dużą.Jak takie drzewo ma się zaaklimatyzować bez zrzucania przynajmniej części igieł? Co z tego, że z dobrej szkółki, przyroda ma i będzie miała swoje prawa i trzeba je szanować. Wbrew panującej opinii, że sosna urośnie wszędzie wiele gatunków sosen ma swoje wymagania, przede wszystkim glebowe, a zanieczyszczone środowisko niestety też ma wpływ na zdrowie tych wyrośniętych, dlatego potrafią zamierać. Odpowiedz Link Zgłoś
turnesolka Re: Sosna chyba się załamię 18.06.12, 11:52 Nie wiem gdzie i jak inni ludzie sadzą ale tą naszą "pechową" sosnę posadziliśmy z pełnym zadęciem po dokłądnym przemyśleniu tematu, nawet mikoryzę dostała. Chemią też nie zalewaliśmy wg. własnego widzimisie tylko po konsultacji z fachowcem. Dlatego też pewnie ta chemia bardzo dobrze zadziałała i teraz sosna ma się świetnie, tylko nadal dziwi mnie dlaczego taka słaba była na początku. Odpowiedz Link Zgłoś
leluchow1 Re: Sosna chyba się załamię 18.06.12, 13:38 Zaprzestała obsychania :-). U nas (600 km na północ od Leluchowa :-0) klimat pod sosny jak najbardziej. Wokół same sosny. Moja to czarna Fastigiata. Odpowiedz Link Zgłoś
qubraq Re: Sosna chyba się załamię 18.06.12, 16:10 Moja ulubiona czarna to 'Molette' ale poza tym rosna jeszcze nigra nigra, nigra austriaca i salzmani; Odpowiedz Link Zgłoś